-
Postów
9 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Wideoteka
Treść opublikowana przez harisimi
-
esterki stanowczo nie są za duże na ten zbiornik, baenschi na identycznych zasadach jak rubin red nie najlepiej ale 1 na 3 sie uda
-
Te jakoś inaczej to przede wszystkim nieproporcjonalnie duże oczy najczęściej również niesymetryczna i lekko skrzywiona linia grzbietowa zwłaszcza w okolicach głowy.
-
Oczywiście dla mnie rak z rybami z Malawi to pomyłka. Nie wiem bo nie znam tych stworzonek ze szczypcami na tyle abym jednoznacznie stwierdził co zje co .. czy niebieski przystojniaczek moje fiszki czy fiszki podgryzą jego niebieski pancerz. Kibicuje pyszczakom . Wszelkie dodawanie do pysków dziwolągów typu opaczki, glusie, raki czy wreszcie tak jak mój 5 letni bratanek żółwie stepowe ( he he ponoć nawet pływa ) nie jest dobrym pomysłem z prostej przyczyny. Wszystkie te stworki nie rozpoznają sygnałów które są im dawane przez pyszczaki. Zajmują im kryjówki i burzą porządek ich świata. Dla pyska napięcie płetw innego pyska znaczy tyle że trza mu dać w dziób albo grzecznie poszukać innej stołówki albo intymnego kącika. Dla raka te wszelkie elementy tańca nowoczesnego nic nie znaczą więc albo inkasuje strzały i czasem nawet się usunie albo siedzi nadal tam gdzie wg pysia nie powinien i notuje kogo w nocy ma skonsumować lub chociaż podgryźć . W akwarium w którym występuje dworzec kolejowy ma to o niebo mniejsze znaczenie bo tam nawet pyszczaki nie mają swojego kąta a wiec jeden rak w tą jeden w tą nic nie znaczy. W sumie na dworcu najczęściej i jedna ryba w ta druga w tą też nic nie znaczy ... ba nawet jak raczysko wciągnie małe co nieco to lepiej dla zbiornika . Zalecając jednak zbiornik biotopowy ciężko pogodzić się z bytnością w nim raka ( w sumie to przecudne stworzenie ) gdyż pasuje on do Malawi jak Górniak do Hymnu . Akwarium dla pyszczaków powinno pozostać tylko z nimi jedynie w ogromnych zbiornikach można pokusić się o malawijskie opaczki z tym, że też najpierw sporo czytając na ich temat i komponując obsadę również pod nie. To nie jest żaden nacjonalizm rasizm czy faszyzm, to jest troska o podopiecznych. Gdybym chciał posiadać takiego przecudnego raka też nie bawiłbym się w jakieś doświadczenia czytałbym na jego temat i stworzył mu jak najlepsze warunki a takimi na pewno nie są akwaria z pyszczkami. Ostatni właśnie skusili mnie znajomi na krewetki a że cały czas mam zajęty gapieniem sie na pyszczaki nie chciało mi sie czytać o krewetkach. Synek chciał tata kupił i tak w akwarium mojego syna m.in z bojownikami zamieszkały Fire Red-y czy Red Fire ( nadal nie zdążyłem przeczytać ). Nie mieszkały długo ale samica bojownika mówiła mi ze były smaczne :? . Poszedłem na łatwiznę zapytałem znajomych po przytakiwali że będzie OK i ... bezsensowna śmierć małych stworzonek. Jeśli do tego dodam, wydłubane oko gibbicepsa czy zabite 4 młode dolichopterusy to już chociaż by to zniechęca mnie do eksperymentów. Najbardziej jednak drażniły mnie bardzo przecież lubiane przeze mnie zbroiniki gdy całkowicie bez swojej winy zdeformowały całe życie pysków. Jeśli miałem wątpliwości to po moich przygodach z gibbicepsami na pewno ich nie mam. Do zbiornika ozdobnego jeszcze można je dać nawet gdyby to było Malawi ale na pewno nie wtedy gdy chcemy poznać pyski a zakładam że każdy malawista po to ma te ryby. Na koniec ... mikem masz zacne szkło ... co ja bym w nim miał i co uważałbym za super obsadę wiem na pewno. Jednak to twoje szkiełko i rób co Ci sie rzewnie podoba. Nie jest to atak na ciebie czy przejaw rakofobii ale nie spodziewaj sie aby Klub Malawi poparł raki ... nawet tak cudne jak Twój stworzak .
-
troche mało samiec dorasta do 11 cm więc to kawał ryby jeśli już to 1 na 3 samice. Tyle że dla mnie to troche skucha lepiej już saulosi .
-
zmiany nie koniecznie są nieodwracalne pyski w naturze są często narażone na niedobory pokarmu i rosną wolniej ... na razie niczego nie uśmiercaj lepiej już pozbądź się tła lub lepiej je zamontuj a wtedy ryby najprawdopodobniej odbiją
-
socolofi jest często okrutny dla saulosi to jego minus i pewne ryzyko ... uroda to oczywiście bardzo osobiste odczucia ... jednak samiec dobrej jakości ze swoimi długimi płetwami i fiołkowo błękitnym kolorkiem raczej nie bywa traktowany inaczej niż ozdoba zbiornika
-
Łupek, poziomo czy pionowo???
harisimi odpowiedział(a) na Matepop temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
Maluchy naturalnie będą szukały schronienia nawet w okolicach jedynego kamienia w akwarium każda nierówność w tle każdy przylepiec grzałki to potencjalne schronienie. Jednak nie można tego porównać ze stosem kamieni w którym są 2 mm szczeliny szerokie i długie a na brzegu jeszcze pastwisko w postaci glonów. Trzeba jednak rozgraniczyć sytuacje maluchów od sytuacji samic czy zdominowanych samców. Maluchów wręcz można nie chcieć i wtedy zwiększanie ich szans jest nie na miejscu, można nie mieć szans ich sprzedać czy oddać a spuszczanie w kibelku podrośniętych ryb to raczej mniej etyczne zajęcie niż pozostawienie ich eliminacji dorosłym rybom. Moje obserwacje są inne niż np Jakuba który twierdzi, że wystarczy żeby ryba dorosła miała coś za ogonem i już ma kryjówkę ( "Kryjówka nie oznacza szczeliny czy kamiennej dziupli, kryjówką może być samotna skałka za którą ryba może znaleźć cień, dotknąć jej ogonem mając pewność, że nic nie czai się za jej plecami itd. Skałki pozwalają wyznaczyć swego rodzaju rewiry, miejsca tarła, mało odwiedzane zakątki dla inkubujących samic etc...,") o ile faktycznie każdy kamień zwiększa poczucie bezpieczeństwa u ryb i stanowi dla niej potencjalną zasłonę przed wzrokiem ryb ją prześladujących o tyle skuteczność takiej zasłony jest relatywnie mniejsza niż wspomniane przez niego szczeliny czy groty. Nie mówiąc już o tym, że natura jest jeszcze bardziej trójwymiarowa i ryby na pewno są zagrożone i z góry. Zresztą doskonale widać, jak rybki próbują ukryć się stojąc pionowo za grzałką i nie wygląda na to aby była to dla nich optymalna kryjówka. Dlatego dobrze jest zapewnić rybkom miejsca gdzie ukryją się i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dotyczy to zwłaszcza zbiorników gdzie wszystko się tasuje. Ryby są tam nieraz tylko czasowo zagrożone ich eliminacja ze zbiornika jest niecelowa a miejsce wytchnienia może uratować ich bytność w zbiorniku. Oczywiście nie jestem zwolennikiem całkowitego pozbawienia urody akwarium bo można to jakoś pogodzić. Sporo kryjówek ale ułożonych pod kątem ich przydatności dla ryb. Osobiście biorę pod uwagę jeszcze jeden element mianowicie możność obserwowania ryb, gdyż zwłaszcza przerobione młodymi rybkami startujące zbiorniki musimy mieć w miarę przejrzyste musimy widzieć ryby by ewentualnie widzieć te odstające i potencjalnie chore. Pogodzenie tych trzech często sprzecznych ze sobą tendencji to jednak pewna zagwozdka ale do rozwiązania. Trzeba tylko mieć sporo kamieni . -
Tajemnicze zgony w jedną noc ??
harisimi odpowiedział(a) na MagMar temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
U mnie też nie bo od początku miałem KH powyżej 10 ale zdarzyło się to moim saulosi oddanym do sklepu więc wiem jak to boli i jaką głupotą jest temu nie zapobiegać. Soda to nie majatek -
Łupek, poziomo czy pionowo???
harisimi odpowiedział(a) na Matepop temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
Wbrew pozorom ustawienie skał jest dość istotne. Własnie ono decyduje o ilości kryjówek. Ułożenie pionowych skałek w liczbie 20 na zasadzie wyspy wielkanocnej lub indiańskich wigwamów nie da jakiegokolwiek schronienia maluchom, ryby większe jakoś sobie z tym poradzą choć IMHO i tak takie ustawienie jest gorsze. Pozioma luźno rzucona sterta kamieni to juz potencjalna żywa skała ( która ja uwielbiam, choć musze już odłowić ze 30 szt rybek naturalnego chowu ). Położenie ich na zasadzie płytek chodnikowych tego efektu też nie da. Nie upraszczajcie wiec bo ja wiem że wy wiecie ale ktoś kto startuje może nie wiedziec . Zasada jest więc taka aby nie patrzyć na wrażenia estetyczne tylko najpierw pomyśleć o swoich podopiecznych ( przykladowo o doborze odpowiedniej wielkości łupków bo dla ryb 4 cm powinny dominowac inne kamyczki niż dla ryb 12 cm ) a dopiero później o estetyce. -
Tajemnicze zgony w jedną noc ??
harisimi odpowiedział(a) na MagMar temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Jedyne tajemnicze i w sumie bezobjawowe zgony jakie widziałem ( a raczej żniwo 20 mlodych a już martwych saulosi ) przy teoretycznie słabych ale jeszcze nie krytycznych parametrach to śmierć po nocnym spadku PH w akwa z bardzo niskim KH ( 2-3 ) dlatego zanim dostanie sie żonie zbadaj twardośc weglanową czy masz bezpieczny bufor w postaci wysokiego KH i jeśli nie to podwyższ ten parametr. To tak na wszelki -
he he lenek do hodowli to dużo większe ale pielęgnować w tym 88 cm mozna już jednogatunkowo najmniejsze pyśki 88x40x40 starczy na sprengi lub saulosi. Myśle ze jeszce na dwa ciężko dostępne gatunki ale i tak nie widac ich w obrocie wiec poco dawac nadzieje przeczytałem tylko część watku i już się dopisuje 80x30x40 jest za małe 88x40x40 znośne ... lepiej zamówić szkło i mieć szyby nakrywowe niż standardowe mniejsze akwa i plastikową pokrywę Pewnie że w akwa 112 litrowym nawet małe saulosi (?) wygladają na za duże i pewnie lepiej by było aby miały więcej miejsca ale 1 na 3 się w takim akwa zmieści, ciężej gdy ma być jeszcze drugi samiec. Podobnie jak przy sprengerae. Może jest jednak w tym twierdzeniu, mała i świadoma pułapka ... kto zacznie już trzymac pyśki i tak zazwyczaj pójdzie dalej a wtedy i akwa urośnie jak nie zacznie z pysiami to nigdy ich nie pozna i ... nie bedzie nowego maniaka tak więc chłopaki dajcie szanse na zmaniaczenie nowym kolegom
-
Mbuna i Utaka to qasi systematyka wywodząca się z języka tubylców co nie znaczy że jest wyczerpująca. Non - mbuna jest dopełnieniem mbuna i jako takie również jest pochodną tej qasi systematyki. Ja tak zrozumiałem Mariusza skrót myślowy He he ale co to wszystko ma do pytania autora wątku
-
Jeśli już ją odłowiłes to poco ją wpuszczac spowrotem. Zostaw ją w kotniku i czekaj. Daj kilka kamyczków aby młode miały gdzie sie ukryć wtedy poczuje się pewniej i młode wypuści szybciej
-
ale patrz ile wiedzy chemicznej wpłynęło dzięki twojej pomyłce na forum ... 25 to całkowicie normalnie wiec nie ma powodu do niepokoju
-
Rybie dzieje się krzywda i to duża to że ci tego nie mówi jest raczej zrozumiałe ... przynajmniej dla większości. Jak chcesz zobaczyć jak to boli to zapraszam, propozycja rączki po łokieć jak najbardziej aktualna kupie sobie nawet taką długą rękawiczke
-
a co to za różnica ważne zeby pysk był odpowiednio szeroki na ich paluchy :roll:
-
Widziałem widziałem Mariuszku no może nie ta ostatnia faza ale lekki niepokój mogłby zaistnieć . Co do doświadczeń Straszek nas natchnął . Ja zawsze na wakacje zostawiam ryby samym sobie i karmie co 4-8 dni. Mam takie pastwiska w akwa że o mbuna nie boję sie w ogóle a i dorosłe aulonki sobie jakoś radzą. Pewnego razu miałem jednak kotnik a w nim około 1 cm aulonki, yellow oraz saulosi. W takim akwa jako spiżarnię zawsze trzymam też kilka porośnietych glonem kamieni ze zbiornika ogólnego. Zdarzyła mi się 8 dniówka poprzedzona 4 dniówką i ... miesożerne yellow jednak sobie poradziły saulosi również ale aulonki przeżyły w znacznie mniejszej ilości z 15 rybek przeżyło 6 czy 7.
-
He he coś w tym jest ja tez preferuje tetre choć używam Sere bo taka mi się kupiła
-
gdyby ona o tym wiedziała
-
rozumiem gdyby było ono na poziomie 10-20 ale nie 0. Młody zbiornik duże podmiany mogłyby spowodowac że NO3 byłoby niskie ale żeby wynosiło 0 ... hmm może jednak pomyliłeś sie w ocenie kolorów .
-
I tak i nie ... jeśli racjonalnie karmisz ryby możesz głodowkę sobie odpuścić. Jednak ja osobiście stosuje ją pomimo tego że za nic nie powiem abym ryby przekarmiał ( sylwetki moich smukłych, pięknych i umieśnionych pysiaków do oceny w gali i albumie ). Brak karmienia w jednym dniu daje im jednak to, że ryby są pobudzone i żywotniejsze, skubią sobie wartościowe glony a do tego trawią to co mają w żoładku. Czasami jednak glodówka jest niewskazana ... mianowicie wtedy gdy mamy ryby agresywne, głód pobudza ich terytorializm i agresje w przypdku drapieżników ( jak słusznie zauważył Mars ) jeszcze instynkt zabójcy. Najedzone krokodyle lub inne kilerki to jednak wiecej spokoju w akwa.
-
Chyba i NO2 nie musi być wysokie i być bliskie 0 gdy powróci do NH4 ... z tego co pamiętam to istnieje taka możliwość a reakcje są w pełniodwracalne: NH4 → ← NO2 → ← NO3 ( hehe nie wiem jak dać te strzałki pod sobą ) Poza tym aby z NH4 powstało NO2 muszą zadziałać mikroorganizmy których może nie być wtedy nie będzie miała miejsca reakcja odwrócona tylko brak reakcji. Choć musze przyznać że mnie nigdy to nie dotknęło bo w źle wystartowanych zbiornikach jednak było zawsze 0 NO3 a NO2 dośc wysokie.
-
Teoretycznie OK. Jak czesto podmieniasz wodę ? Czy twoje ryby były wpuszczone nie za wcześnie ? Dziwne to wszystko ale jeśli naprawdę twój filtr nie funkcjomuje tak jak trzeba musisz tchnąć w niego życie. Wygląda na to że bakterie nie robią tego co trzeba. Czy czyścies już kubełek czy dziala od początku czy czasami nie czyścisz go gorąca woda i czy masz test NH4 ?
-
Test Sery jest OK jednak wynika z tego, ze twoja filtrcja zawodzi ( jaką ją masz ?) brak NO3 w wodzie jest niepokojący. Nawet Mars, który ma stała podmianę wody i czasami spocony budzi sie w nocy bo mial koszmar że NO3 doszło do 25 -ciu ma je w akwarium na poziomie 15. Nie wierze wiec ze ty masz 0 ze względu na podmianę wody a raczej nie masz go dlatego, że masz NH4 co jest wysoce niepokojące. Bo moze cię pozbawić ryb.
-
Stosowanie soli zwłaszcza jodowanej nie jest dobrym pomysłem. Kwestia braku widocznych objawów u ryb Czarka czy innych osób wynika z tego, że ryby są zdrowe silne i dostają ten pokarm stosunkowo rzadko. Może jednak nastąpić sytuacja kiedy ryba będzie osłabiona i po otrzymaniu dodatkowego czynnika osłabiającego jelita nastąpi przesilenie i ryba ktora miała szanse zwalczyć chorobę jednak się jej podda. Dlatego pomimo wielu pokus ( lenistwa przede wszystkim ) też pomimo iż wielokrotnie miałem ochotę dac makaron który jest przygotowany na rosół zawsze gotuje go osobno bez soli.
