Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
a tak samo nie ma gwarancji jak na sprzęt z usa...



alez oczywiscie, ze bedziesz mial gwarancje... wyslanie do USA i z powrotem takiej przesylki to koszt circa 20-40$ jesli sle sie za pomoca firmy spedycyjnej takiej jak Polamer czy Doma ;]



przyznam że strzeliłem i chybiłem :P

co nie zmienia faktu że 20-40$ jednak zmniejsza różnicę w cenie zakupu... na niekorzyść usa...

no i zawsze może się paczka poobijać... trwa to pewnie długo...


i co najważniejsze może ta gwarancja miałaby jakieś znaczenie gdyby trwała 2-4lata a nie rok :D

imho of course

Opublikowano
a tak samo nie ma gwarancji jak na sprzęt z usa...



alez oczywiscie, ze bedziesz mial gwarancje... wyslanie do USA i z powrotem takiej przesylki to koszt circa 20-40$ jesli sle sie za pomoca firmy spedycyjnej takiej jak Polamer czy Doma ;]



przyznam że strzeliłem i chybiłem :P

co nie zmienia faktu że 20-40$ jednak zmniejsza różnicę w cenie zakupu... na niekorzyść usa...

no i zawsze może się paczka poobijać... trwa to pewnie długo...


i co najważniejsze może ta gwarancja miałaby jakieś znaczenie gdyby trwała 2-4lata a nie rok :D

imho of course



no wlasnie to, ze trwa rok ma decydujace znaczenie bo roznica w cenie jest znaczna... a zazwyczaj rok mija niewiadomo kiedy ;]


pewien sprzet u nas 3000zl, w stanach 1700 zl (dular 2.15 wczoraj stal) -- doliczajac nawet VAT - wychodzi ~2100zl, cla nie ma na ten towar ;]


900 zostaje w porteflu ;] A jak ktos oszuka i vatu nie zaplaci to 1300 zostaje ;] ;]


W razie co na naprawy zostanie ;]


Zreszta zamiast USA mozna szukac w UK - ten sam towar w UK aktualnie cos kolo 2200zl wychodzi z VAT europejskim ;] ;] ;] Funt cos kolo 4.2zl zdaje sie stoi ;] A gwarancja europejska ;]


Biorac ponadto prawa Murphego -- jak cos ma sie popsuc to dzien po gwarancji ;)

Opublikowano

Jest jescze opcja aby kupic w Niemczech. Znajomy, który tam mieszka mówił mi ostatnio, że elektronika to praktycznie jedna z nielicznych rzeczy, które są tańsze na zachodzie niż u nas. Może więc w przyszłości wybiore takie źródło. Allegro - chmmm... ja mam takie podejście, że jednak wolę kupowac wszystko nowe.


Dochodzi jeszcze jedna, chyba najważnieejsza rzecz, o której wspominał w tym wątku bodajże Mars, VDR i Woytek. Po co mam kupowac aparat fotograficzny, którego możliwości nie będe mógł wykotrzystac w 100%. Pobawiłem się trochę zwykłym Sony H3 i stwierdzam, że tej klasy sprzęt w zupełności mi wystarczy do robienia zdjęc dziecku itp. W przyszłości jeśli rzeczywiście się zakręce na punkcie zdjęc akwarystycznych, wtedy pomyślę nad zakupieniem jakieś lepszej jakości lustrzanki. Swoją drogą jeśli ktoś z klubowiczów z zacięciem do fotografi, miałby ochtę mnie odwiedzic i trochę pofocic moje narazie małe pysie - serdecznie zapraszam,;))

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Ja wyszedłem z założenia że nie od razu Rzym zbudowano. Najpierw kupiłem canona 400D z kitem Potem kupiłem uzywane tele sigma 70-300 DL super Macro, i już było fajnie. Mogłem robić fajne zdjęcia z odległości, a kitem u cioci na imieninach. Brakowało mi obiektywu do portretów moich dzieci, i do ryb rzecz jasna. Kupiłem wtedy M42 manualny 50mm ze światłem 1.9 za całe 50 zł na allegro. O ile z dziećmi jakos sobie nim radziłem, to z ryami juz nie. Jednak matówka w 300D, 350D i 400D nie jest przystosowana do ostrzenia ręcznego. Jest gładka i mała. Zaczalem szukać i znalazłem faceta któy robi matówki z klinem i mikrorastrem do różnych aparatów, i zakupiłem taka matówkę. wymieniłem, i nastapiła nowa jakosc zycia. Choc nie mam już punktów autofocusa na matówce, to mam za to klin, który swobodnie działa do przysłony f12, a przy dobrych warunkach f22. Procent udanych zdjęć wykonanych manualnymi obiektywami wzrósł z 20% na około 50% (reszta nieostra). W międzyczasie kupiłem na allegro za 100 zł obiektyw Pentacona M42 135mm i ze światłem 1:2.8. Bardzo przyjemne szkiełko.

Miałem aobiektyw 35-70mm canona który kupiłem an allegro. Użyłem go ze 2 razy i koniec. Jest to obiektyw który nadaje się świetnie ale do lustrzanki z pełnowymiarowa matryca. Dla apratow z pomniejszoną matryca to obiektyw mniejwięcej 56-112mm .. za krótki na tele, za długi na zdjęcia w pomieszczeniach (jak chciałem sfotografowac budynek w barcelonie po drugiej stronie ulicy to się nie miescil w kadrze). Sybko go sprzedałem.

Potem odkupiłem od cezarixa pierścień do M42 chipem dandelion, który pozwala na wykorzystanie automatyki od autofocusa w obiektywach M42. Na wciśnietym do połowy spuście obraca się pierścieniem ostrości, aż usłyszymy/zobaczymy potwierdzenie ostrości. Wówczas cykamy zdjęcie. To jest jedna rzecz któej nie ma ani do Nikona, ni do Sony, pentaxa i td. Tylko w canonie da sie taki numer wykręcić.

W końcu przyszedł czas na pożądne szkło. Kupiłem właśnie Tamrona 17-50mm ze stałym światłem 2.8 dedykowany do canona. Puki co jestem zachwycony. W polsce jest to niestety wydatek rzędu 1300 - 1500 zł, ale w HongKongu kolezanka kupiła mi go za 900.

Co do jednego trzeba to jasno powiedzieć. Zakup body to dopiero początek przygody. Ale wraz z upływem czasu poznajemy coraz to nowe możliwości naszego sprzetu, nabieramy apetytu na dodatkowe gadżety. Zaczyna nam przeszkadzac ze obiektyw za ciemny, albo za wolny i td. Jest to jednak objaw potwierdzający nasz rozwuj jako fotografa.

Jest to jedak hobby które pochłania znacznie więcej niż akwarium. Ja niestety co i az coś sobei dokupie. Na wszystkei urodziny i inne gwiadki pisze do Świętego Mikołaja, a to o statyw, albo statyw do oświetlenia, parasolkę odblaskowa i takie tam. Urodziny mam za 3 miesiące, a prezent juz sobie kupiłem :D (tego Tamrona)... a pod choinkę przyjdzie pora na zewnętrzną lampę :D ... a kiedys tam wymienie tele na jaśniejsze .. jakieś stałe 1:28..... ale to juz wydatek rzędu 2000 zł lub więcej, na które na razie mnie nie stać.


Kot.


PS. Zapomniałem dodać, że przy takim sprzęcie nie wystarczy juz pokrowiec, ale trzeba zainwestować w plecak lub torbę, Nie jest to zdecydowanie aparat który można nosic w kieszeni czy torebce.

Opublikowano

PS. Zapomniałem dodać, że przy takim sprzęcie nie wystarczy juz pokrowiec, ale trzeba zainwestować w plecak lub torbę, Nie jest to zdecydowanie aparat który można nosic w kieszeni czy torebce.



Hehe a co ja mam powiedzieć


Nie będę też pisał że różnica pomiędzy pomniejszoną matrycą a pełnowymiarową jest gigantyczna i nie mam tu wcale na myśli ilości pikseli bo to i tak na prawdę wygląda zupełnie inaczej, może nie każdy z Was wie ale ze względu na prawa optyki i tzw. limit dyfrakcyjny Wasze aparaty wcale nie mają tyle MPix ile "dała fabryka" tzn matryca owszem ale efektywnie niestety nie (zależy to też od przysłony) i tak: dla przysłony np 8 małpka ma limit od 1,2-2 MPix, lustrzanka APS-C (przy 11) ma max 5MPix a FullFrame (przy 11) prawie 25 MPix. Piszę o tym żeby zwrócić uwagę że to nie Megapixele decydują o jakości zdjęcia.

Wielkość matrycy ma zasadnicze znaczenie jeśli chodzi o szumy i możliwą do zastosowania czułość - a przy fotografii akwarystycznej ma to znaczenie bo światła jest tu zawsze zbyt mało.

Jako ciekawostkę podam że już od dawna jest technicznie możliwe stworzenie matrycy 100 Mpix i większej ale sprawę ogranicza wydajność procesorów stosowanych w aparatach jak również szybkość zapisu na kartę.

Opublikowano

Tak tylko że o czym my tu mówimy ?

Jestem ciekaw kto ma u nas aparat z matryca pełnoklatkową ?

Bo z tego co widziałem D3 Nikona kosztuje tylko 18 tysiączków, a mi jako amatorowi który dopiero poznaje tajniki tego hobby w zupełności starczy Panasonic FZ 50.

Co do tego że Wy możecie w lustrzankach zmieniać obiektywy, ja stosuję konwerter Raynoxa i da się tym robić zdjęcia makro takie ze oczy mi na wierzchh wychodzą, są takie same konwertery szerokokątne i zumy, każdemu olecę w ten sposób rozpoczęcie zabawy z fotografią, bo koszt rozpoczęcia z tym zabawy jest niewspólmierny niz z lustrzanką, po drugie gdy będę wiedział ze wtopię i wciągnę się w ten sport to powoli będę zminiał swój sprzęt, jeżeli natomiast starczy mi robienie zdjęć u cioci na imieninach, to kupowanie lustrzanki i inwestowanie 5 - 7 tysiączków jest lekką przesadą, i wiem że zaraz ktoś powie że za 2 tys kupi już lustrzankę, ale gdzie obiektywy ? Bo chyba kitowy nie spełni takiej szerokiej gamy jak moja małpka.

Opublikowano

Yaro ja do fotografii to zupełny laik jeststem ale stara cyfrówka wymieka w porównaniu do D40 Nikona którym cykam teraz. Naprawde tym to jest frajda robić zdjęcia i warto wydac te półtoratysiaka. Obiektyw kitowy właśnie spokojnie starcza na poczatek zabawy. W miare do wszystkiego jest uzyteczny. I teraz nawet gdybym miał tylko cioci zdjęcia robić kupiłbym lustrzanke.

Te zdjęcia są naprawde inne i aż chce się je robić. Zadnych większych szumów, robie zdjęcie tego co zechce a nie tego co aparat chyci i przedewszystkim o niebo lepsze jakościowo. Widac cholerną różnice w porównaniu do obiektywów w cyfrówkach.

Wg. mnie lustrzanka z kitem na pokładzie spokojnie starcza i to wcale nie jakaś ogromna kwota. Dozbierać rok i zamiast kupić cyfrówke za 700zł to kupić używaną lustrzane.

Opublikowano

I tutaj poprę czestera, lustrzanka nawet nie najnowsza (myślę tu o np. 350D lub 400D Canona) to totalna różnica w jakości zdjęć, ręczne nastawy, profesjonalny engine no i RAWY - które są jakością samą w sobie

Tak tylko że o czym my tu mówimy ?

Jestem ciekaw kto ma u nas aparat z matryca pełnoklatkową ?



No ja mam 5D Canona i wiem że przesiadka z 350tki na FullFrame to jak z dużego Fiata do Maybacha, i to na prawdę nie chodzi o ilość megapixeli, bo tych akurat to 5D za dużo nie ma.


Co do telekonwerterów, soczewek i innych wynalazków, przerabiałem, niestety fajne są do zabawy i zrobienia kilkunastu zdjęć - potem chce się więcej, bo zaczynasz zauważać winietowanie, niedobory światła itp. (optyki nie oszukasz to nauka ścisła) - to tak jak z baniakami kupujesz 100litrów a za miesiąc się okazuje że jest dużo za małe. Inwestycja na początku w dobre body to podstawa - obiektywy dokupujesz później, a jak za parę lat przyjdzie ci zmienić body to szkła Ci zostają. Mi zostały obiektywy z 350tki i służą dzisiaj na większej matrycy - mają się bardzo dobrze.


I ostatnia sprawa - kasa - pozornie droższe lustrzanki są dużo łatwiejsze do odsprzedania po 2-3 latach niż najlepsze nawet małpki. Bo się po prostu tak szybko "moralnie" nie starzeją. Swojego 350D sprzedałem bodaj po dwóch latach za ok. 70% ceny zakupu, spróbuj tak zrobić z 2 letnią małpką.

Opublikowano

hehe .. sam Ci znalazłem kupca :D.


Faktem jest że kiedys przesiądę się na pełnoklatkowe body ... ale jeszcze nie teraz :)


Kot


PS. Apropos odsprzedaży. Obiektywy praktycznie nie tracą na wartości, więc tez łatwo odsprzedać.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.