-
Postów
1 823 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MateuszT
-
Jak chyba wszyscy obecni, przywiozłem sobie z Wrocławia mały gadget, żeby trochę "ztjuningować" swoje autko Jako, że z zainstalowaniem tego cuda może być trochę problemów, a przynajmniej z takim złożeniem, żeby było ładnie i służyło jak najdłużej, to może krótko napiszę, jak to zrobić. Wykonanie tych kilku czynności zajmie może 4-5 minut, a chyba warto, żeby było full professional . Przede wszystkim trzeba dobrze wyczyścić miejsce, gdzie owy gadget ma się znaleźć. Nie polecam płynów do szyb, czy też innych pieniących się środków. Trochę wody powinno wystarczyć. W ostateczności można do wody dodać odrobinę płynu do naczyń, ale nie przesadzajmy, żeby później nie było problemów. Jak już nie ma żadnych paprochów, możemy przystąpić do akcji. Mamy 2 rodzaje naklejek, obie nakleja się trochę inaczej. Zacznijmy od 2-kolorowej. Odklejamy ją z papieru, zwilżamy spryskiwaczem całą klejącą stronę -najlepiej czysta, jeśli już ktoś chce użyć płynu do naczyń, to nie więcej niż 1 mała kropla na 1-1,5 litra wody- inaczej będzie się strasznie ślizgać i o ile łatwiej będzie naklejkę ustawić, to już z wyciśnięciem wody może być problem, bo naklejka będzie uciekać . Lejemy jeszcze trochę wody na karoserię/szybę i ciach, naklejamy . Najlepiej nie przykładać od razu do szyby całej naklejki, tylko zacząć od jednego brzegu i delikatnie dociskać palcem wyciskając wodę. Jak już cała naklejka będzie na samochodzie, owijamy dowód osobisty lub kartę kredytową w miękką szmatkę i lekko przyciskając wygładzamy całą powierzchnie. Jak dobrze pójdzie, nie powinno być pęcherzyków. Teraz jednokolorowe. Najpierw należy wspomnianym dowodem mocno dokleić transfer, czyli ten klejący papierek na wierzchu .następnie kładziemy naklejkę transferem do dołu i delikatnie odklejamy "spód". Jeśli będziemy trzymać naklejkę grafiką do góry, transfer chwyci tylko część elementów i będzie lipa, naklejkę będzie można wyrzucić, chyba, że ktoś jest dobry w puzzle . Jak już mamy oderwany transfer z wszystkimi elementami logo, to moczymy koniecznie czystą wodą (jeśli dodamy płynu do naczyń, naklejkę możemy wyrzucić nawet nie próbując jej naklejać). Wilgotną (nie przemoczoną) przyklejamy i tak, jak 2-kolorową "wyciskamy" dowodem. Cisnąć można trochę mocniej (tak, żeby nie załamać dowodu ). Powinno od razu chwycić. Jeśli nie chwyci, to znaczy, że albo daliście płyn do wody, albo niedawno czyściliście szyby płynem do szyb/szamponem i macie spory problem. Najlepiej zostawić wtedy do wyschnięcia i liczyć, że będziecie mieli dużo szczęścia . Zazwyczaj się nie udaje, ale szansa jest . Jak poszło dobrze, transfer odchodzi bez problemu, puszczając wszystkie elementy. Świeżo przyklejoną naklejkę można delikatnie wytrzeć, z czyszczeniem lepiej się na kilka godzin wstrzymać. Jeśli zrobiliście wszystko jak należy, powinno to wyglądać tak 8) : Dobrze przyklejona naklejka powinna trzymać się przez najbliższe parę lat. Można ją później normalnie myć razem z całym samochodem, wytrzyma letnie upały, jesienne ulewy i zimowe mrozy . No to do zobaczenia na drodze . Jak spotkacie czerwonego Golfa z klubowym demasonem na tylnej szybie, to dawajcie znaki światłami, machajcie, trąbcie, zjedziemy na pobocze i pogadamy .
-
Tosia, nie obrażaj się, tylko zrozum, że połączenie ryb z Wiktorii i Malawi nie jest najlepszym pomysłem. Nikt nie mówi, że nie ma tu dla Ciebie miejsca, tylko że tu raczej niewielu, jeśli w ogóle ktoś, doradzi Ci, jakie ryby z Malawi trzymać z Twoją Astatotilapią. Ryby możesz sobie nazywać jak chcesz. Ja to nawet trochę rozumiem, bo znam parę osób, które ponadawały różne mniej, lub bardziej dziwne imiona moim rybim... cóż, w końcu to też żywe istoty, to dlaczego mówić do nich tak bezpodmiotowo? Jeśli jednak chcesz otrzymać jakieś informacje o nich, to jednak dobrze by było posługiwać się nazwami gatunkowymi, bo nam miano Perełka, czy Borys nic nie mówi. No, oprócz perłowego koloru tej pierwszej. Jeśli jednak są to wspomniane Astatotilpie, a zbiornik jest odpowiednio duży, to ciekawym rozwiązaniem będzie próba odtworzenia biotopu J. Wiktorii. W sklepach czasami można dostać jakieś gatunki z tego jeziora. Akwarium takie będzie na pewno nie mniej ciekawe, niż Malawi, a dodatkowo będzie się wyróżniać orginalnościa- mimo pięknych barw pielęgnic z Wiktorii, niewielu akwarystów trzyma je w swoich zbiornikach.
-
To już wyszła 6. seria Fluvala :?: :shock:
-
Sam z tym raczej nic nie zrobisz. Jeśli coś pękło, możesz próbować to kleić, ale jeśli plastik jest odkształcony, to bez gwarancji masz duży problem. Nie do końca wiem, w którym miejscu masz ten wyciek. Może to być wina oringu, bo nawet jeśli nie cieknie z połączenia głowicy z obudową, to jeśli uszczelka jest uszkodzona, to woda może dostawać się pod pompę i stamtąd cieknąć Serwis Hailei nawet nie próbowałby naprawiać głowicy. W takich przypadkach, jeśli zmiana oringi nie pomoże, po prostu wymieniają całą "górę". No, ale skoro nie zabierasz gwarancji .
-
Zdjęcia są dla mnie bardzo mało obiektywnym źródłem informacji o świetle. Wszystko zależy od balansu bieli, obróbki w PSie, a nawet od konkretnego modelu aparatu. Pod linkami masz dwie fotki akwarium z SunGlo robione na różnych ustawieniach WB. Bliższe prawdzie jest foto z pierwszego linku. http://www.um-um.pl/malawi/details.php? ... ode=search http://www.um-um.pl/malawi/details.php? ... ode=search Jak ktoś lubi ciepłe żółte światło, to SunGlo jest ok.
-
AQUAEL FILTR UNIMAX ZEWN.KANISTROWY 250 650L/H
MateuszT odpowiedział(a) na slawek gorol temat w Osprzęt do akwarium
Z tym kubełkiem mam całkiem pozytywne wrażenia. Chodził u mnie w 200 przez dłuższy czas i spisywał się całkiem nieżle. Przepływ z prefiltrem spadał do poziomu zmuszającego do czyszczenia po ok. pół roku. Spałem z głową bezpośrednio przy szafce, w której filtr stał i nie miałem powodów do narzekania. Pojemność miał wystarczającą, zwłaszcza, że w miejsce lampy wchodził o ile dobrze pamiętam dodatkowy litr substratu. Co do gwarancji... wg. mnie 24 miesiące na pewno wystarczą. 2 lata to odpowiednio długi czas, żeby kupić nowe większe akwa, w którym taki filtr na pewno nie da rady, więc i jego trzeba będzie wymienić -
Czy ktoś zna filtr marki Clearwater (Hanako Koi)?
MateuszT odpowiedział(a) na romekjagoda temat w Osprzęt do akwarium
Filtr ten dostaniesz u nas pod nazwą Jebao... . Śmiesznie brzmi, ale biorąc pod uwagę Eheimowską stylistykę i oznaczenie #303, to ten sam produkt. Wszystkie tego typu podróbki Eheima są produkowane prawdopodobnie przez jedną firmę Jebao. Bawiłem się przez jakiś czas tym filtrem i plus jest taki, że nic nie udało mi się ułamać, skrzywić, oderwać, czy w jakikolwiek inny sposób uszkodzić. Chodzą różnie, jedne głośniej, inne ciszej, nie ma reguły. Możesz trafić na filtr, którego absolutnie nie usłyszysz, a możesz trafić na czołg. Zastanawiam się tylko, czy te wszystkie podróbki Eheima, to rzeczywiście podróbki- Eheim zdaje się, że też jest Made in China :?: -
oświetlenie nocne na baterie słoneczne ?
MateuszT odpowiedział(a) na michuk temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Kiedyś ktoś podrzucił temat nocnego oświetlenia z lamp solarnych, takich, jak w TVmarkecie. Nie wiem co z tego wyszło, ale może ma to jakiś sens... -
Chyba coś Ci się Lenek pomyiło... Akwarium nie będzie biotopem :?: Zależy, co masz na myśli mówiąc biotop. Dla mnie, każde akwarium jest biotopem, w każdym żyją organizmy żywe, w każdym zachodzą naturalne procesy, np. samooczyszczania wody i każde, jest bardziej, lub mniej (zazwyczaj mniej) naturalnym małym środowiskiem, czy ekosystemem. Dziwi mnie jednak skąd taka zmiana :?: Pod każdym akwa w galerii piejesz, że nie jest biotopowe, bo ma rośliny, bo żwirek zamiast piasku, bo to, bo tamto, aż tu nagle zmiana zdania, nawet akwa bez roślin, z piaskiem i glonami nie jest biotopowe . Czyżbyś się przyznał, że Twoje posty w galerii są przykładem amatorszczyzny :?: Czym w takim razie jest słońce, jak nie dużą grzałką :?:
-
Chyba fazy księżyca tak na ryby działają . U mnie klka dni temu podoba sytuacja, ja straciłbym samca lethrino... prawie 10 cm ryba wyskoczyła przez szczelinę 2cm x 5 cm i walnęła na parkiet z podobnej wysokości. Oczywiście o 3.30 nawet nie pomyślałęm, że to może być ryba. Pierwsza myśl- coś dziwnym sposobem sadło z szafki, ewentualnie ktoś z domowników się tłucze (cholera, co ktoś miałby robić o 3,30 :?: ). Więc... położyłem się spać . Dopiero jak po 10-15 minutach ciekawość zmusiła mnie, żebym się ruszył z wygodnego łóżka, znalazłem na podłodze lethrino. Szczęście, że nie zdepnąłem biedaka . Jak wrzuciłem go do akwa, nie wyglądał najlepiej. Zataczał się, jakby chlał pół nocy . To by częściowo tłumaczyło, jak znalazł się na podłodze . Oczywiście rano doszedł do siebie, ale głowa pewnie go bolała jeszcze cały dzień .
-
Po co pokrywać tło bezbarwnym lakierem do drewna... Pytam, bo nie wiem .
-
W całej tej dyskusji pomijamy jedną ważną rzecz. Padają tu głównie objętości akwarium, a te wcale nie są najistotniejsze. Pamiętajcie, że akwa o pojemności 300l może mieć wymiary 100cm x 50cm x 60cm, ale może też mieć, jak w przypadku mojego akwa 8) 165cm x 45cm x 40cm. Przydatność tych zbiorników w hodowli pyszczaków jest na tyle różna, że w ogóle nie ma sensu ich porównywanie. Tak, finał całej akcji był iście groteskowy .
-
Nie napisałem, że to wyklucza trzymanie aulonek w takim akwa, tylko, że to wyklucza wg mnie trzymanie wiecej niz 5-6 aulonek. To też raczej nie przekreśla niczego, co wcześniej napisałem. 2 samce w 120 cm mogą jakoś razem żyć, ale ryzyko zatłuczenia słabszego jest jednak dość duże. Przykład podałem- zdominowany u mnie w akwa 160 cm regularnie sprowadzany jest do parteru, mimo, że ma gdzie się chować i ma gdzie uciec. Dodam tylko, że terytorium dominanta, to mniej więcej 100-120cm... wydawać może się dużo, ale zdominowany na prawde nie jest tolerowany w większej części akwarium. Na nieszczęście praktycznie zawsze miejsce tarła jest na samym środku akwa, więc wtedy bywa, że wszystkie ryby siedzą mniej więcej 20 cm od bocznych szyb, tuż pod powierzchnia... Książkowa wielkość może i tak, ale w akwariach te mniejsze aulonki potrafią osiągnąć monstrualne rozmiary. Te ryby o wiele łątwiej przekarmić, niż mbunę, a jak mają pod dostatkiem pokarmu, to znacznie częściej przerastają teoretycznie maksymalne rozmiary.
-
Jeszcze co do podziału wspomnianego przez Hariego. Z tego co wiem, aulony wydzielane są z Haplochromisów. Non mbuna, jak sama nazwa wskazuje, to wszystko, co nie jest mbuna, czyli Aulonocary jak najbardziej tez naleza do nie mbuna/non mbuna.
-
Teraz dopiero przeczytałem całą dyskusję, no i proszę... cytuje się mnie, a do dyskusji nie zaprosi... Na forum jest dział "Artykuły", w którym można dyskutować o tekstach znajdujących się w serwisie klubowym. Wiadomo, że nie jesteśmy Spreinatami, Konigsami, czy chociażby Grantami, pisać i wysławiać się jak rasowi redaktorzy jeszcze też nie potrafimy (mówię przynajmniej o sobie), więc jeśli są jakieś wątpliwości przy czytaniu artykułów, to śmiało można utworzyć temat na forum, czy chociażby skontaktować się z autorem osobiście. Nie problem chyba odnaleźć dane kontaktowe w 'Bazie', czy na forum. Taki mały Off-topic na początek. Owszem, trzymałem aulony w 200l (100x40x50) w liczbie 16, bądź 17 szt. Były to młode A. maisoni, które, jak wpuszczałem, miały może 2,5-3 cm. Fotki można zobaczyć w galerii. W tym akwa pływały niecały rok, czyli kiedy dominujący samiec zaczął się wybarwiać i miał ok. 10 cm (podkreślam dominujący samiec, bo najmniejsze ryby mogły mieć ok. 4 cm) dokonałem selekcji i ryby, które zostawiłem przeniosłem do większego akwa (165x45x40, czy jakoś tak podobnie ). Wg. mnie sukces polegał na tym, że ryby przebywały w tak małym akwa razem od samego początku, czyli można powiedzieć "docierały" się ze sobą przez cały okreś dorastania, oraz na dość dużym przerybieniu, które jednak było dopuszczalne, ze względu na niewielkie rozmiary ryb. Dużo się mówi/pisze o przerybieniu, ale zapewniam, trzymanie większej grupy jednego gatunku jest znacznie lepsze od wpuszczenia do akwa 8 gatunków po 2 sztuki... Przerybienie w moim przypadku było też połączone z nadfiltracją - kubeł + wewnętrzny + w późniejszym okresie dodatkowy filtr DIY sprawdzały się do końca bdb, co potwierdzały testy. Zupełnie inaczej sprawa wygląda teraz. We wspomnianym wcześniej akwa (165cm długości) mam 2+4 Aulonocar, 6 Lethrinopsów i 2 niedobitki Protomelasów. O ile w 200 litrach młody samiec nawet gdy zaczynał wykazywać jakąkolwiek agresje, to rozkładała się ona na ogromną ilość ryb. Nie było więc ofiar, nawet obgryzione płetwy praktycznie nie wystąpiły w moim akwa. Teraz raczej nie zdarza się, żeby zdominowany samiec miał całe, niepostrzępione płetwy. Bywało, że dostał taki łomot, że ledwo udało mi się go odratować. Na szczęście po powrocie do zdrowia jakoś sobie radzi, co nie znaczy, że ma lekko . Swoją drogą dużo zależy oc "charakteru" ryb. Mój zdominowany samiec to niezły prowokator i zazwyczaj nie przebywa poza terytorium dominanta, chyba, że ten już na prawde ma dość . Ogólnie mówiąc, ryby poczuły trochę przestrzeni i zaczęły się kłopoty. Wracając jednak do tematu, czyli do minimum dla nie mbuny i moich 200 litrów. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której po redukcji nadmiarowych ryb, podrośnięte osobniki pozostają w akwa 100x40x50. Trzebaby się prawdopodobnie ograniczyć do ok. 5-6 ryb. Układ 2+3, lub 2+4 wg nie miałby żadnych szans powodzenia. Dominant najpierw zabiłby drugiego samca, a później przerzuciłby się na samice. Pozostaje jeszcze kwestia próby ze stadem np. 1+5. Tu sytuacja nie jest już tak jasna, przynajmniej dla mnie. Owszem, byłaby szansa, że ryby żyy by w zgodzie, jednak ryzyka by się nie wyeliminowało. Podczas tarła samiec raczej jest raczej zdecydowany na jedną samicę. Kiedy już sobie wybierze partnerkę, raczej nie zwraca uwagi na inne samice, chyba że te wpływają na terytorium zalotów. W przypadku tak małego akwarium samier mógłby kolejno eliminować samice podczas prób podejścia do tarła. Większej liczby ryb raczej w 200 litrach sobie nie wyobrażam. Nie mbuna, zwłaszcza Aulony, ze względy na wrażliwą linię boczną i receptory wokól pyska wymagają bardzo czystej wody, praktycznie pozbawionej związków azotowych. Oczywiście jest to nieco prostsze, niż w przypadku mbuny, która mogłaby zeżreć każde ilości pokarmu. Mimo wszystko filtrację uznałbym za pierwszy problem. Kolejna sprawa, to nieco większe wymagania nie mbuny jeśli chodzi o powierzchnię życiową. te ryby osiągają większe rozmiary niż mbuniaki i w przeciwieństwie do nich nie siedzą cały czas w skałach, one muszą mieć gdzie się wypływać. Krótko na koniec. Akwaria 200, czy 240 litrów dla nie mbuny tak, ale tylko, żeby podchować ryby przed przeniesieniem do większego akwarium. P.S. Znam, nawet miałem okazję na żywo widzieć jego akwarium. Zapewniam Cię Lenek, że jego ryby nie mają, a przynajmniej nie miały, kiedy Andrzeja odwiedziłem, 15, czy nawet 10 cm. Mimo, że pięknie wybarwione, to jednak bardzo młode ryby. Poza tym, o ile pamiętam, już wtedy miał drobne problemy z agresją. Lepiej jednak, jeśli sam opisał by swoje doświadczenia z łączenia kilku gatunków w takim akwa, bo ja po godzinie, czy dwóch wpatrywania się w akwarium Basiora, do żadnych wniosków dojść nie miałem szans . Nie odbieraj tego jako złośliwość. Wiem, że jeszcze czekasz na swoje pierwsze akwa z pyszczakami, ale skąd taki wniosek? Na razie postawiłeś tezę, teraz poprzyj ją proszę jakimiś argumentami. P.S.2 Nie chce mi się czytać tego, co napisałem, więc sorry za orty, składnię, literówki itp. .
-
-ci, co nie lubią chlapać się w lodowatej wodzie, mogą zabić je wysoką temperaturą. Uwierz Adi, że nie raz się spotkałem z myciem wkładów w ciepłej wodzie... -u niektórych woda śmierdzi chlorem bardziej, niż na niejednym basenie. -w niektórych miejscowościach bałbym się ręce myć w kranówie, a co dopiero płukać tam wkłady do filtra. -zapewne istnieje też ryzyko "wypłukania" bakterii, jeśli zbyt mocno odkręcimy wodę w kranie.
-
A czy to wygląda na infekcję bakteryjną :?: Proszę Cię Lenek, bo do tej pory tylko spokojnie czytałem... jak nie jesteś czegoś pewien, to nie zgaduj i ludziom bzdur nie pisz. To nie loteria, żeby sobie strzelać . Wracając do tematu. Smile, skoro to nie szkodzi rybom, bo nie widzisz, żeby na nich siedziało, nic nie choruje, nie zdycha, to po co lać chemię, która zawsze ma negatywny wpływ na życie akwarium? Czy te żyjątka się poruszają, czy raczej są "przytwierdzone" do szyby?
-
Numery oczywiście na PW. Nie każdy życzy sobie, żeby jego nr wisiał na forum...
-
Odzew niewielki, bo temat był już wielokrotnie poruszany... Wg mnie walka z wiatrakami, w Polsce dodatkowo pozbawiona jakiejkolwiek racjonalnej przyczyny... Ilu akwarystów w Polsce ma pyszczaki z odłowu? Zapewne bardzo niewielu... Nasz rynek nie jest tak chłonny, jak amerykański, czy chociażby niemiecki. Polecam wejść na pierwsze lepsze amerykańskie forum. Tam widok pyszczaków z odłowu pływających np. z pielęgnicami południowo-amerykańskimi nie jest czymś niezwykłym... A co możemy w tej sprawie zrobić? odpowiedz sobie sam.
-
Ślimaki ale nie świderki w akwarium z pyszczakami?
MateuszT odpowiedział(a) na JACKSON temat w Chów pyszczaków
Z mbuną ten numer nie przejdzie . Ja jak wrzucałem gotowaną marchewkę, to znikała w ciągu paru minut... -
Sprawdź, jaką masz twardość. Być może jest zbyt niska i ph skacze. niestabilne warunki bardzo często są przyczyną płochliwości. Już sam fakt, że ten parametr masz raczej w dolnym przedziale powinien zwrócić uwagę, bo mały spadek i już woda jest zbyt kwaśna...
-
Zdejmij tą rurkę i nic nie zatykaj. Filtra nie spalisz, bo jak, skoro jest pod wodą :?:
-
Młode Labeotropheus trewavasae a temperatura wody.
MateuszT odpowiedział(a) na Nieściak temat w Chów pyszczaków
IMO za mało wody... Stanowczo za mało. Kotnik to nie ma być karcer . Ryby mają się w nim rozwijać, a 8-10 litrów takiej możliwości im nie daje. W większym temperatura 21 st. C też nie byłaby najlepsza. W zimnej wodzie rozwój jest wolniejszy. Oczywiście wolny rozwój nie jest czymś złym, ale nie można przesadzać. Dolne zakresy zalecanej temperatury jak najbardziej tak, poniżej zalecanej nie. -
Jak nie chcesz czekać 2 tygodni aż się zabrudzi, to nasmaruj wirnik olejem spożywczym, lub najzwyklejszą, nieperfumowaną wazeliną (kiedyś użyłem też waniliowej i żadnych skutków ubocznych nie było, ale lepiej nie ryzykować ). Jak już wydaje Ci się, że dobrze go odpowietrzyłeś, to zatkaj na kilka sekund szczelnie wylot palcem. Jak puścisz, to jeszcze pewnie sporo powietrza wyleci. Po jakimś czasie sam się porządnie zaleje i wtedy będzie luksus. Tak niestety filtry mają, że na początku chodzą dość głośno, ale po jakimś czasie same powinny się wyciszyć. Jakbyś usłyszał, jak pracowała pompa w moim deni Weipro, to założę się, że przestałbyś się przejmować Twoim wewnętrznym... Pompa w urządzeniu to o ile dobrze pamiętam ta z TC o przepływie koło 1000, czy 1500 l/h i w dodatku pracuje poza wodą, więc to był raczej odrzutowiec, a nie traktor. Teraz po jakiś 2 miesiącach nie słychać już nic . Zazwyczaj trwa to znacznie krócej.
