Skocz do zawartości

Drak

Użytkownik
  • Postów

    698
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Drak

  1. http://www.bio-forum.pl/messages/33/9509.html
  2. Zgadza się, fitruje to co żyje. Samej gąbki czy substratu nie ma sensu oglądac.
  3. Sam nie posiadam stacjonarnego. Ale onegdaj (jeśli pamięć mnie nie zwodzi jakieś 2-3 lata temu) jak szukałem mikroskopu (aby pooglądac sobie mikro florę i faune z czystej ciekawosci) to trafiłem na forum „dyskowców” (klubowe chyba) i tam siedzą specjaliści od tego. Nie tylko używają ale potrafią doradzić jakich preparatów barwnikowych i do czego używać (co warto dokupić). Na pewno doradza w kwestii mikroskopu i całej reszty. Zamieszczali też swoje zdjęcia, filmy oraz linki do zdjęć pasożytów. Miałem kupić ale nie kupiłem jak na razie – nie nagli mnie i nie mam kłopotów więc się odkładało przy innych wydatkach. Ale zapisałem jeden link (ten mi się ostał) http://www.prymus-mikroskopy.pl/ Nie pamiętam który (na dziś) jest i dobry technicznie i tani (warty swojej ceny). Pamiętam natomiast że do większości pasożytów (i ich jaj) powiększenie w zakresie 400-600 w zupełności wystarcza – z tego co mówili. Ale i tak mikroskopy mają 40-1600 w standardzie (większość). Tyle wiem i tyle pamiętam. Pewnie jak w końcu zdecyduje twardo „kupić !” to przyjdzie mi jeszcze raz poszukać w sieci opinii itd.
  4. Pewne rozwiązanie to jak mówiłem sztywna końcówka, taka prosta , bez bajerów. Dopiero wówczas do niej podłączasz co tam chcesz. I zdziwiony jestem taką tandetą u Eheima. Już pies tracał te spękania , ale w ogóle mocowanie tego ustrojstwa i pewność konstrukcyjna to gówno. Wkaźnik będzie działac na pewno, tylko co to za wskaźnik. W gruncie rzeczy chyba szybciej zobaczysz w akwarium spadek przpeływu niż wlepiając w niego wzrok przy pompie. Ale to ma sens pod warunkiem połączenia z prostą sygnalizacją i wówczas jego prostota będzie i użyteczna i wystarczająca. Jeśli kubełek jest mechanicznie i poza ta duperelą "ok" i ładnie chodzi i wydajnie to warto sie pokusić o przeróbkę. Lub jak dostaniesz nową częśc a nie będzie ci sie chciało dłubać to wiesz jak ją "usprawnić" i jak usprawnić mocowanie.
  5. Myślisz że akwaryści nie używają? I wcale nie do oglądania mikro flory i fauny swoich zbiorników. Ale...jest rozwiązanie pośrednie : mikroskop piórowy. Używałem (zanim mi po latach gdzieś wsiąkł bezpowrotnie) i szczerze polecam. Zobaczycie wowczas wiele ciekawostek , mimo że nie w takim powiększeniu i bez możliwosci pstrykania zdjęć. Więc czy dziecinne? Nie sądze.
  6. Takie buty...to jest jeszcze gorzej. Zresztą faktycznie widać rysy na zdjęciach na górnej części. Dobra doraźnie ja bym to zrobił tak : -alkohol i zmycie brudu z zewnątrz u góry -owinąć górę mocną nicią lub cienką plecionką i z wierzchu posmarować smarem lub lakierem akrylowym (lub takim który nie ruszy plastiku) (jedna warstwa nici bo jak widzę usztywnienie jest poprzez ten ruchomy kołnierz od końcówki, więc tyle aby on wszedł) -nawiercić dwa otwory fi 3mm ,1 cm poniżej górnej krawędzi każdego słupka na opaskę zaciskową ( elektrotechniczna) -zapiął wskaźnik do słupków "na sztywno" (tymczasowo) Teraz możesz jeszcze zadzwonić do jakiegoś przedstawiciela Eheima w Polsce i pogadać gdzie dostać ten wskaźnik, bo w tym stanie w jakim on jest to się nadaje tylko do kosza. Tylko że...całe „zajście” prawdopodobnie się powtórzy. Więc lepiej to zrobić na sztywno i domocować normalną klasyczną końcówkę na wąż np z części Eheima. Możliwości jest trochę,ale tak czy siak czeka cię w takim przypadku demontaż całej górnej części z kubła bo będziesz tą końcówkę montował w żywicy,albo ją zalewając,albo gwintując pod std część eheimowską (np. wkręcana końcówka od największych ich pomp)
  7. Tam jest błąd konstrukcyjny. Wskażnik opiera sie z jednej strony na "podstawce" (dwa słupki) i jest blokowany poprzez dwa zatrzaski przed wysunięciem. Ale nie ma zabezpiecznia od góry, jeśli odegniesz do góry to strzelą zatrzaski, w dół jest blokowany poprzez wsporniki. Przy manipulacji weżami zawsze istnieje możliwość ze ruszysz do góry. Teraz, jesli włożysz i podłączysz węże i wskaźnik opiera się mocna na słupkach (to co podłączasz działa siłą skierowaną w dół) i nie manipulujesz tym to również przecieka ? Czy dopiero wówczas jak ruszysz/ruszasz?
  8. Bardzo kiepski pomysł, tam musi być gwint lub stałe (niruchome) wyprowadzenie końcówki na waż,a to potem dołaczasz do pary rozłącznych zaworów (które też sa na wcisk ale blokowane "śrubunkiem" na gwint). Możesz jeszcze zrobić zdjęcie z bliska samego gniazda przy pompie bez założonej końcówki - najlepiej patrząc w otwór gniazda ?
  9. To jest tylko na wcisk do kubla i nie ma tam żadnego gwintu ? To samo z drugiej strony ? Poza tym to ja bym radził ci nie uzywac tego wskaźnika, bo blokuje przepływ. Wiesz kiedy on sie sprawdza? Kiedy jest przed zaworem dławiącym i dławiąc przepływ posługujesz się wskazaniem i ustawiasz sobe wymaganą wartość. W tym zastoswaniu i w taki sposób i w takim wykonaniu to zwykły bajer odpustowy. Wypierdziel to na śmietnik.
  10. Nie jest to żadna rewelacja, kupcie sobie mikroskop
  11. Nie wiem czy skomplikuje, pompę możesz podłączyć czy umieścić na różne sposoby. W każdym razie aby zmaksymalizowac przepływ (bo jak sądze chcesz zastosowac coś najmniejszego i jednocześnie wykorzystac to co "fabryka daje") musisz zmaksymalizować powierzchnie przepływu (objętość ma tu drugorzędne znaczenie). Jak myślę chcesz pewnie wykorzystać jakiś kupny (gotowy) zbiornik na złoże ? Co to będzie ? Chyba że zamierzasz coś sklecić samodzielnie ?
  12. Turbina ci się zatrze jak nie będziesz miał wody, jak spadnie przepływ to najwyżej będzie mielic wodę w miejscu - czynnikiem smarującym jest właśnie woda. Brzęczyk ma tę wadę że "pracuje na gumie" (nie wiem jaki jest w tej chwili okres życia) i "brzęczy" jak wskazuje nazwa. I na dzień dzisiejszy jest to archaiczne rozwiązanie względem tłoczenia wody. No chyba że masz wieksza pompe powietrza (obsługująca kilka odbiorników) i przy okazji podłączysz do fitracji.
  13. A jaki problem zapytać?
  14. Makok możesz zamieścić zdjęcia "stworów" ?
  15. Makok popraw link do "stworów".
  16. Drak

    Zielenice na piasku?

    Żle napisałem co napisałem. Zatem edycja. Nie da się uniknąć uproszczeń . Generalnie jak widać zdania mamy odmienne : ja jestem przeciwnikiem całkowitym stosowania antybiotyku do czegoś co nie ma absolutnie nic wspólnego z chorobą. Antybiotyk to nacięższe działo jakie można wytoczyć...przeciw chorobie. I wątpię czy jego stosowanie w tym przypadku jest takie zupełnie obojętne dla całej reszty oprócz celu jak zastosowanie wody destylowanej. Nie przekonamy się nawzajem. Co więcej uważam że inwazja jakichkolwiek glonów czy sinic,a więc brak równowagi, jest spowodowana niedojrzałością zbiornika (lub sporym zachwianiem parametrów). Widziałem po swoim jak następowały zmiany w wyglądzie i wysyp glonów zanim wszystko się ustabilizowało. I jedno co zrobiłem na starcie to "bakterie proszkowe". Zbiornik sam się ustabilizował. A teraz dokładnie to samo widze na drugim swoim zbiorniku. Mam coś lać i szaty rozdzierac? Natura zadba ino panie nie przeszkadzać.
  17. A lampa?
  18. Tyle czasu minęło i nikt się już nie chwali ? Czyżby sprzęt okazał się niewypałem ?
  19. Drak

    Zielenice na piasku?

    Mjunszajn Prawdopodobnie zaatakowało je coś na co były nieodporne, gdyż w swoim środowisku nie miały do czynienia z tym patogenem aby wyrobić sobie naturalną odporność. I w takim przypadku bez określenia o co konkretnie chodzi nie da się zastosować skutecznego leczenia, wszystko na zasadzie chybił/trafił. Taki sam przypadek jak wprowadzenie wirusa grypy z kontynentu europejskiego na południowo amerykański, gdzie z powodu grypy zgineło więcej indian niż podczas wojen czy konkwisty,a Hiszpanie byli tylko nosicielami (odpornymi). I to samo występuje przy np. amebach gdzie tubylec jest odporny i jest żywicielem bez wielkich skutków ubocznych,a Europejczyk trafi do szpitala i na ostra kurację. Miałas pecha. Ale może być i taka sytuacja że w zbiorniku gdzie są z ryby z odłowu znajdzie się dokupiona ryba z hodowli. I też ona jedna może szybko pożegnać się ze swiatem. Takei ryzyko przy takich "zestawieniach" zawsze istnieje, gdyż ryby hodowlane w toku rozrodu tracą swoje odporności. Tylko minimalna obecnośc patogenu powoduje utrzymanie jej na stałym poziomie i stałą selekcje odpornych osobników.
  20. Drak

    Zielenice na piasku?

    Mutra Czyli można śmiało załozyć iż obecność jakiegokolwiek antybiotyku normalnie nie zabijającego dany szczep jest jak wlanie wody destylowanej, takie placebo nie powodujące absolutnie żadnej reakcji, czy tak? Bo jeśli tak to wobec tego larum i ostrzeżenia jakie głoszą lekarze odnosnie żarcia antybiotyków jak cukierki przy byle okazji są też rozdmuchane jak moje pisanie. A najwięcej spożywane jest przy przeziębieniu (a wiadomo że przy wirusach nie ma to żadnego znaczenia) + jakieś tam lekkie dolegliwości,czyli antybiotyki działają sobie losowo na to co akurat się znajduje w organiźmie. No to sobie niech działają jakaż w tym wielka szkodliwośc ? Pech wystapi tylko i wyłącznie wówczas kiedy akurat trafi na szczep właściwy a leczenie nie będzie doprowadozne do końca. No ale wystąpienie takiego przypadku jest rzadkie , gdyż w zdecydowanej większości przypadków bierze sie z powodu zwykłej dupereli lub chodzi o wirusy. Ja uważam i będe obstawał przy tym że stosowanie antybiotyku z głupia frant jest szkodliwe w każdym przypadku, niezaleznie czy akurat trafi czy nie trafi na dany właściwy szczep. A co więcej w akwarium leczy się sinice, a więc jeżeli wystąpi akurat szczep podatny na ten antybiotyk to przejdzie doskonały poligon uodporniający, bo ważne są sinice i nikogo nie obchodzi reszta,jak równiez antybiotyki nie są lekami atakującymi tylko i wyłącznie dany szczep - taki genetyczny klucz poza którym antybiotyk jest jak woda. Temu chyba nie zaprzeczysz? I w związku z tym są czynnikiem pośrednim a nie bezpośrednim w generacji złośliwości. A jesli to zdanie jest głupotą to lekarze pierdzielą farmazony i nie wiadomo o co im chodzi
  21. Drak

    Zielenice na piasku?

    To użycie antybiotyku przeciw sinocom jest paradoksalnie czyms naturalnym i powszechnym i w wiekszosci nie używają tego osoby zdające sobie sprawę z drugiego dna. A tymczasem jest to nic innego jak wtaczanie ciężkiego działa (naprawdę cieżkiego) na komara. I co więcej ilu z tych co go używają jest w stanie jasno stwierdzić "sinice" ? Masz coś tam zielonego i podejzenia sinicowe? Sypiesz zakrywasz, czary mary rączkami i po ptokach Włala ! Przeglądałem zdjęcia i glonów i sinic i powiem z ręka na sercu że mając nawet mikroskop miałbym kłopoty w klasyfikacji. Przy ślęczeniu nad tym dałoby się,ale tak z marszu...wątpie, chyba że się trafi na niektóre charakterystyczne "jak z obrazka". A co widziałem po "forach" to ludzie magicznie wiedzą z opowieści czy jakichś tam kiepskich zdjęc "to sinice". Ale nie ma sensu tego chyba dalej roztrzasać. Moim zdaniem użycie tego specyfiku bez faktycznej inwazji sinic jest kompletnie nieuzasadnione i szkodliwe, szczególnie że nikt praktycznie nie wyjmuje ryb z takiego zbiornika. A ryby kosztują i to jest tak naprawdę sedno całej sprawy.
  22. Drak

    Zielenice na piasku?

    Nie które dokładnie były tylko czy były w ogóle (lub w ilości inwazyjnej) , bo ja mam wątpliwości biorąc pod uwagę "szacowanie na oko". 8) Stosowanie antybiotyków ma kluczowe znaczenie przy powstawaniu zjadliwych szczepów - ich sztucznej mutacji. Wobec tego myślisz że mozna ot tak sobie lać antybiotyk bo akurat "na te" nie zadziała? Dasz gwarancje 100% że wlany antybiotyk mimo że nie działa na jakąś grupę nie zainicjuje procesu u niej ? Dodatkowy problem w tym że nie jestes w stanie stwierdzić CO w takim akwarium bytuje i CO w sobie ryby noszą. Ta sama sytuacja w lekkomyslnym używaniu antybiotyków ma miejsce u ludzi i wiadomo ze stosowanie ich przy kazdej okazji i byle dupereli równiutko prowadzi do wytworzenia się szczepu - i lekarze ostrzegają przed takim lekkomyślnym użyciem,a nei wydaje mi się aby przy tym podawali liste i mają na myśli wszystkie. A jest jeszcze jedna sprawa : nie wiadomo czy ryby które posiadamy w trakcie transportu i doprowadzenia do F1 w skali handlowej nie są lub nie były faszerowane antybiotykami. Gdyby to chodziło raptem o zbiornik bez ryb...ale tak nie jest, bo nie sądze aby na czas wlania antybiotyku ktoś się trudził w przerzucanie obsady ? 8)
  23. Drak

    Zielenice na piasku?

    Dopisze osobno. Ja wam powiem na czym polega ten zdaje sie błędny mechanizm oceny. Ponieważ erytromecyna jest wrażliwa na światło to się stosuje zaciemnienie. Ale ...czy ktoś wie jaki jest faktyczny czas zadziałania, czyli na ile trzeba zaciemnić zbiornik ? Wątpie (i czy na pewno trzeba go zaciemnić czy wystarczy tylko redukcja światła w początkowym stadium działania?) Okres półtrwania to 1,5h, ale przy naszym metaboliźmie,zatem nalezy go wydłużyć,ale na pewno nie na dziesiątki godzin. Zaciemnia się profilaktycznie na kilka dni lub nawet więcej. Efekt z tego taki że obrywają nie tylko sinice (o ile w ogóle sa i chodzi o ich wytępienie) ale i caly zestaw glonów. Odsłaniamy zbiornik i co ? No jasne, gołym okiem widac redukcje więc co to było? Rzecz jasna sinice wszak widac reakcje na erytromecynę. Taka sama wizualna ocena "rzut okiem" jak w przypadku klasyfikacji do sinic. A skąd te nawroty po zaciemnieniach? Dokłądnie z tego samego co powyżej. Glony znowu rusza do tanga bo mają skłądniki pokarmowe i swiatło. Żeby zastosować antybiotyk potrzebna jest pewność,a nie "rzut okiem" nieuzbrojonym. Gatunków glonów są tysiące (o różnych barwach i różnej ich intensywności),a do tego całe stado gatunków sinic. Ja bym proponował coś takiego : podanie erytromecyny po wieczornym zgaszeniu światła. Uważam że ten okres nocnego zaciemneinia będzie wystarczający do zadziałania, czyli 8h.
  24. 1.Mam na myśli wypłukanie to co zostaje z ginących bakterii, a dokładnie to co znajduje się w ich komórkach 2.Bakterie nie umierają ze starości , jeśli żyją to się dzielą ,jak się dzielą to z jednej powstają nowe dwie,a nie dwie stare, czy nowa i stara. Na tym polega ich inwazja liczebna i przyrost logarytmiczny. A czy posiadają „zegar telomerowy” ? Zapewne, tylko zanim on się wyczerpie dla pojedynczej sztuki to albo zdąży się podzielić i go dobudować (gdyby tak nie było to przy określonej liczbie nastapiłaby samoistna zagłada kolonii),albo przejdzie w stan anabiozy. 3.Nie ma żadnych trupów, jest tylko i wyłącznie pozostałość wnętrza komórki, błona to też prawie nic. Zapominasz o rozmiarach bakterii i o tym że nie giną wszystkie naraz i o tym że jedno co jest od nich mniejsze to bakteriofagi. 5.Czyli jedzą tyją, obrastają sierścią i robią kupę + opakowania. Strasznie demonizujesz, a ja napisałem że w przypadku ich nadmiaru nastąpi samoregulacja. To nie jest coś trwałego jak szlam i iły, jak się już wytworzy to będzie i koniec nim wybierzesz mechanicznie trzeba wypłukac. To czysta biomasa a nie stała technicznie masa. I kto tu sieje herezje i ja też mógłbym zapytać. Ale...nie przerzucajmy się „herezjami” , tylko dyskutujmy. Nie twierdze że pozjadałem rozumy , ale nie sądzę też abym był chodzącą herezją myślową, wiec proszę nie inputuj mi. 6.Śmiem twierdzić że jej wpływ biologiczny na stabilność całości zbiornika jest zdecydowanie większy niż to samo w przypadku czystego złoża bakteryjnego. Więc przy czysto technicznym porównaniu skuteczności, pewnie przegra,ale w ogólnym rozrachunku wygra. Gdyby było inaczej nie byłaby tak powszechnie stosowana tylko ze względu na przemiany bakteryjne bo można to zrobić i taniej i właśnie bardziej efektywnie.
  25. Drak

    Zielenice na piasku?

    Erytromecyna ma bardzo zbliżone działanie do penicyliny i jest antybiotykiem o bardzo szerokim spektrum działania. A więc wytłucze większość flory bakteryjnej. Co więcej i co groźniejsze : jeżeli przetrwają bakterie które normalnie są podatne to oznacza wyselekcjonowanie naturalne i nabycie odporności,a takiemu "schematowi" podlegają również bakterie chorobotwórcze. I moim zdaniem z powodu „sinic rzekomych” nie warto bez potrzeby (faktycznej choroby obsady ryb) bawić się w antybiotyki. Wiem że łatwiej „coś wlać”, tylko że akurat w tym przypadku możliwa cena za wygodę znacząco przerasta zysk doraźny, a dokładniej wybicie absolutnie całej obsady przez uodporniony szczep bakterii. A prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zdarzenia jest proporcjonalne do ilości „kuracji”, bo choć w zbiorniku woda zostaje wymieniona, czy też przenosimy ryby do innego zbiornika to bakterie bytujące w rybach przenoszą się razem z nimi. Jeszcze co mi przyszło do głowy (a czego nie jestem do końca pewien) ; jeżeli w przypadku ryb roślinożernych znaczący udział w trawieniu odgrywają bakterie to oznacza spore problemy trawienne. Piszesz o recydywie w zbiorniku Koteczka,a ja się dalej pytam na jakiej podstawie stwierdzono recydywę nawrotu dokładnie sinic ? Skąd taka pewność? Czyżby ktoś badał mikroskopowo i stwierdził kategorycznie : tak to sinice ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.