Drak
Użytkownik-
Postów
698 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Drak
-
Przelot przez złoże zachodzi cały czas, a więc następuje płukanie – w tym wypłukanie materii organicznej powstałej w wyniku rozpadu komórkowego bakterii (o ile występuje). Poza tym jeżeli bakterie zaczynają obumierać to oznacza złe warunki. Jeśli wystąpią złe warunki najpewniej przejdą w przetrwalniki o ile zmiany tych warunków nie są dla nich nie tylko toksyczne ale i szybkie w czasie. Kolonia będzie się rozrastać aż do wystąpienia niedoboru składników (w tym z powodu nad ilości kolonii, czyli dla części zaczyna brakować), wówczas nastąpi zahamowanie wzrostu. Nawet jeśli część z nich obumrze (z jakiejś przyczyny) to kiedy nastąpi poprawa warunków wolne miejsce zostanie natychmiast zasiedlone i ten proces będzie trwał w kółko. A więc liczebność kolonii będzie podlegać samoregulacji dokładnie na takiej samej zasadzie jak działa w akwarium po stabilizacji i wystąpieniu równowagi biologicznej. Płukanie nic nie daje technicznie, gdyż nie ma tam rozkładających się trupów i jakiejś bliżej nieokreślonej masy zalegającego „mięsa”. W jednym co pomaga to usunięcie gromadzących się cząstek stałych utrudniających „przelot” wody, ale to inna kwestia. Jakoś nie przekonuje mnie to profilaktyczne płukanie, są może jakieś inne przyczyny tego działania? Jeśli chodzi o żywą skałę z morskiego...nie sądzę aby to było dobre porównanie, a dokładniej:i tak i nie. A bierze się to stąd że żywa skała jest konglomeratem różnych organizmów (np. kiełży),mikroorganizmów i bakterii,oraz glonów , jest wyciągnięta z naturalnego środowiska. To nie jest jednak to samo co czyste bakteryjne złoże w akwarium. I obawiam się że wydajność żywej skały będzie zdecydowanie większa niż porównywalne czyste złoże bakteryjne. ABS...on się sprawdza, tylko trzeba w tym zachwycie dodać że w określonej sytuacji drogowej, to nie jest zabezpieczenie na każde warunki drogowo-terenowe, wiadomo że potrafi tak zgłupieć iż w konsekwencji znacznie wydłuży drogę hamowania miast ją skracać. Oczywiście są to warunki szczególne,ale wcale nie takie rzadkie.
-
Zdaje się że odpowiedzi nie będzie,ale zadziwia mnie że na podstawie tak skromnych danych zaordynowano antybiotyk który wytłucze prawie całą florę bakteryjną powodując restart zbiornika. Ergo : moi drodzy,a nawet gdyby były te wstrętne wszeteczne plugawe i sromotne sinice (tfu!) TO CO ? Bo widze że walka tu idzie jak z morowym powietrzem i czarną zarazą na ostro Pewnie szkło rozpuszczają albo piszą brzydkie wyrazy na nim w kierunku właściciela.
-
To napisał, mnie interesuje to "czyszczenie".
-
Wszystko pięknie, tylko jaki jest sens bawić się w półśrodki wynalazczo-ceramiczne ? Przecież lepiej zrobić osobny i mieć pewnośc zamiast nadziei i co ważniejsze mieć faktyczny zapas na "skoki". "zbyt duze złoża biologiczne, skłaniają nas do rzadkiego czyszczenia" co masz na myśli pisząc o czyszczeniu ?
-
Nurosław : wątpiących w co ? I nad jaką to kwestią Bóg ma zagrzmieć ? Przyznam że nie rozumiem co masz na myśli.
-
Zamysł wytworzenia złoża beztlenowego i logiczny i poniekąd celowy takie dwa w jednym. Tylko że jest pewien problem : aby złoże tlenowe było w pełni wydajne musi działać w środowisku bogatym w tlen,a to oznacza automatyczne mniejsze złoże beztlenowe. Nie da się tym sposobem zrobić w pełni wydajnego i jednego i drugiego w jednej przestrzeni. W osobnych tak. Co do miejsca...nie ma tu problemu,ale są przyzwyczajenia umieszczania wszystkiego w jednym miejscu i de facto w ograniczonej przestrzeni. Co za problem rozdzielić zamiast się kisić w „kubełku” ? Niewielu na to idzie bo ...DIY...zbiornik...klejenie...podłączanie. Tylko że dzisiaj przy dostępie konfekcji akwarystycznej i PVC to łatwizna , byle odrobinkę zdolności manualnych. Danielj są jeszcze glony, a te są doskonałym filtrem biologicznym, często (a może dziś) niedocenianym. Paradoksalnie o ich znaczeniu głośno w ...morskim, bynajmniej nie dlatego że nie ma tam roślin wyższych. I jeszcze jedna kwestia do twojego zamysłu , kiedyś ktoś (nie jestem pewien czy to nie było w zakresie doktoratu) robił badania nad właściwościami „utylizacyjnymi” jednej sztuki grążela. Znajdował się w kubełku i tam dochodziła woda do filtracji. I wyniki były naprawdę dobre, a więc nie tylko klasyczna trzcina ma spore zdolności oczyszczania. Z trzciną trudno manewrować w mieszkaniu,ale grążel...? Hydroponika jak się patrzy i to naturalna, a roślina i ładna i kwitnie. Przy takim zbiorniku jak akwarium „wsadzenie” takiej rośliny miałoby spory sens.
-
Sika tak samo gdyż w tym zapychaniu chodzi o mikropory. A więc zauważysz wizualnie osad i/lub po testach - chociaż jeśli panuje nad filtracja i zbiornik w całości jest zadbany to...nigdy nie zauważy się spadku wydajności biologicznej, w związku z tym można latami trzymać to samo złoże i twierdzić z udowodnieniem parametrów że nic się nie dzieje. Niestety dzieje się, tak samo jak w przypadku węgla i jego mikroporów - stąd jego wydajność ale ograniczona czasowo. A dzieję dlatego że co by nie mówić o złożu biologicznym to będzie to również filtr mechaniczny. Chyba że wstępnie woda zostanie odfiltrowana bardzo dokładnie będąc w zasadzie tylko "roztworem chemicznym", ale tak dokładna filtracja w zasadzie nie ma miejsca ze względu na konieczność rozbudowy pre filtra (np. wasze filtry "narurowe"). Jeśli nastąpi zapchanie z powodu nadmiaru bakterii to z powodu braku przepływu zginą, jak zginą to powstaje miejsce , które zostanie zajęte. W przypadku zanieczyszczeń mechanicznych one już tam pozostaną , a ponieważ zdecydowana większość osadzi się na zewnętrznych ściankach to z powodzeniem zablokuje dostęp do najważniejszej części substratu. Tak czy inaczej w każdym przypadku chodzi tylko o jedno : stworzenie jak największej powierzchni dla bakterii. I np. w filtrach fluidyzacyjnych stosuje się ...piasek. Nawet jesli się "zapcha" to łatwo można go oczyścić, choć zapchanie jest raczej niemożliwe z racji mechaniki działania takiego filtra. W ceramice użyteczną powierzchnią bedzie ścianka mikropora, w piaskowym zewnętrzna powierzchnia ziarna piasku. Ale podłożem może być wata perlonowa (powierzchnia zewnętrzna nici)...gąbka...im więcej tym lepiej. Ale...ważny przy tym jest przepływ i ekonomia użycia. I tu dla przykładu : gdyby złoże piaskowe w filtrach flui używać "klasycznie" to nie tylko by się szybko zapchało ale i wydajność byłaby na tyle kiepska że wykluczałoby to użycie. Przy wacie i gąbce mimo że powierzchnia czynna jest mniejsza (ale będzie większy przepływ) to złoże takie jest wielokrotnego użytku po łatwym wypłukaniu. Co więcej i co najważniejsze oprócz powierzchni : woda przepływa przez całą powierzchnie złoża powiedzmy jednostajnie. W przypadku użycia ceramiki nie. Zasadniczy przepływ (ten użyteczny a nie opływowy) jest na zasadzie turbulencji i mikro turbulencji wymuszonych kształtem pojedynczego elementu (torus, kula,walec...) Rozumiem tez że moja propozycja zastąpienia ceramiki ...watą perlonową...czy rozważania o piasku są cokolwiek anachroniczne w porównaniu z super nowoczesną ceramiką Jeszcze tak się zastanawiając to skoro w Malawi i Tanganice w zasadzie nie stosuje się nawozów to czy nie osiągniemy tego samego efektu (a nawet lepszego jeśli chodzi o powierzchnie) budując złoże z ...kawałków węgla drzewnego ?
-
Coś ty mi wkładsz czego nie powiedziałem, wegiel to tylko przykład,nie rozwodze sie nad nim. Wymiana ceramiki? To nie mój pomysł, to logiczne moim zdaniem zwazywszy śmieci w wodzie,ale to wiem z rozmów tu na forum. Sam tego nigdy nie użyuwałem i uzywac nie mam zamiaru. Piszesz że każdy prefiltr będzie dobry? No sorry...a co to znaczy "każdy", jaki niby? Z czego? Dowolny ? I prosze nie uzywaj argumentu "piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia" i kwitujesz to jeszcze "szacun". Kończe temat, nie zamierzam sie "przepychac" skoro nie mam pojęcia.
-
ale co ty porównujesz komin ze zbiornikiem ? Sam trafiłeś we własną pułapkę "kalosza" To jest własnie ta twoja przysłowiowa "rura"
-
Jasne i możemy tak rozciągac na : worek, kalosz..itd Owszem 1 ryba a więcej to nie to samo. Tylko powstaje pytanie dodatkowe : to ma być klasyczne akwarium czy ..no własnie...zbiornik na kwarantanne? Piszesz o karcerze, ale patrz też na gatunek. Pielęgnice w zasadzie (ale oczywiście nie wszystkie) są rybami terytorialnymi, co oznacza w praktyce w zasadzie osiadłymi. I wracamy : czy w takim przypadku zbiornik 5 L (sześcian żebyś się nie czepiał ) wystarczy na jedna małą-średnią rybe? Owszem. Tylko jest jeszcze kwestia dodatkowa : nikt nie będzie budował zbiornika stałego na 1 rybe, zawsze stawia się przynajmniej klasykę 50-60 L i to jest oczywiste. Jednak w przypadku działania doraźnego? Co stoi na przeszkodzie? Odpowiedz: sztywne podejście I tak samo jest z tym przelicznikiem wielkości na litraż : to suche wyliczenia, ale...te wyliczenia mają dziesiąt lat. Ktoś przeliczając musiał uwzględnić bardzo wiele parametrów aby końcowo zawęzić z nadmiarem i podać liczbę - choćby kwestie obecności % tlenu w określonej objętości. Karcer to będzie w każdym przypadku dla ryb pelagicznych stadnych. Ale...tu też możemy to obejśc bo...nie da sie wydłużać (powiekszać) akwarium aby im w końcu dogodzic. I w tym momencie przychodzi nam z pomoca sztuczny prąd wody. Przy dzisiejszych możliwościach da się zaadoptowac praktycznie każdy gatunek. I popatrz teraz z jeszcze jednej strony : weź pawiookie i podobnej wielkości z malawi. To co dla pawiookiej będzie zbiornikiem wystarczającym ( i to w pełni + korzeń+rośliny) dla malawi będzie minimum. Podobnie jest z piraniami : nie dość że naprawdę duże to jeszcze aktywne i 500l to jest minimum (nawet klasycznej wielkości stada tam nei zapuscisz, trzeba 1000) Ale...jesli takiego jednego (!) kloca wstawisz do 60L na leczenie ? A leczenie nie trwa wieczności. Kolejna sprawa : jesli choruje 1 ryba to tak naprawdę ten dodatkowy zbiornik jest zbędny (da się go na dziś zastapić) , jesli więcej to nie warto nawet przkładać - leczysz w głownym. I de facto ten zbiornik dodatkowy robi za...kotnik
-
Zdania będziemy mieli odmienne z racji punktu widzenia. Ale masz racje nie będe tego tutaj rozwijał, ale mysle ze warto to odyskutować ale nie via PW - wszak jest forum
-
No to trzeba mieć naprawdę dobry prefiltr, a za nim czyściutka wodę bez mikroosadu. Szczerze wątpie w uzyskanie takiej wody bez użycia wilostopniowego prefiltra. Kwestia techniczna oczyszczenia,a nie pobożnych życzeń. Poza tym... jaki udział % ma filtr w stosunku do tego co jest w akwarium i często nie branego pod uwagę w filtracji? Podejzewam że w kwestii wydajności te fitry mają jakieś 20% (strzelam), a ich głownym zadaniem jest pozbycie się osadu części stałych + fitracja biologiczna,a nie odwrotnie.
-
Przeca dyskusja o ceramice była i na torbach z tego co tu pisano wyraźnie widnieje wzmianka ("drobnym drukiem") iż wymiana po 6 m-cach (najpewniej z racji nimożności odmulenia). Ja tego nie wymysliłem I faktycznie z racji mikroporowatości ceramiki (technologia) substracik jest de facto jednorazowy. Pewnie podobna sytuacja jak z weglem - też go nie wypłuczesz.
-
Zasypana ceramika po brzegi i wymiana po 6 m-cach ? 8)
-
akwa kwarantanna/kotnik jaki rozmiar i filtracja?
Drak odpowiedział(a) na lexo temat w Osprzęt do akwarium
Do czego nie jesteś przekonany? -
W swojej propozycji zawarłem jeszcze pewną informacje. Przeczytaj uważnie. A generalnie (co powinieneś wiedzieć) jednostkową pojemnośc na 1 rybę dobiera się do rozmiaru, co oczywiście jest wartością wyjsciowa teoretyczną, ale przy 1 rybie praktyczną. I tyle. Jest problem z 1 rybą i dokładnei w tych granicach sie poruszam. Co innego więcej lub/i fasowanie zbiornika do kwarantanny - co też będzie wynikało z przeliczen co mamy i jak duże.
-
Piszę 4-5L bo na jedną rybę to wystarczy i na teraz. Taki pojemniczek kupi się odręki i jest tani. Na dodatkowe akwarium to trzeba mieć miejsce , gdzieś je wstawić , bezpieczne miejsce. Nie każdy dysponuje kolejną wolną przestrzenią. I nie ma sensu moim zdaniem kupowac ad hoc akwarium na 1 rybę. Ale tak czy siak ma rozwiązania i rady.
-
Zdaje się Lexo że nie czytasz tego co ci radzą. Zaczynasz się właściwie "bawić" osłabioną rybą w "przeprowadzki" i dojdzie w konsekwencji do tego że tymi "zabiegami" szybciej ją wykończysz. Albo ją zostawiasz w głównym akwarium albo przerzucasz do małego akwarium gdzie będzie miała : spokój , miejsce i potrzebny czas do wyzdrowienia/nabrania kondycji. "Kotnik" to naprawdę jest rozwiązanie absolutnie "na dziś/teraz" tylko jako awaryjne, a nie docelowe rozwiązanie. On do tego nie służy. (Ja zaproponowałem na początku przegrodzenie akwarium siatką, ale wcale nie chodziło mi o żaden "kotnik", tylko o fizyczne wygrodzenie w pionie pewnej przestrzeni w akwarium - to jest jakaś alternatywa aby nie uciekać się do osobnego akwarium) Zawsze i wszędzie jako zbiornik do leczenia/kwarantanny stosuje się OSOBNE małe akwarium, lub inny zbiornik o odpowiedniej wielkości - a to oznacza że wcale nie musi być to akwarium ale musi być właśnie odpowiedniej wielkości. Jeśli nie chcesz kupować specjalnie do tego celu akwarium żeby ci stało później niewykorzystane to z powodzeniem możesz wykorzystać plastikowe pojemniki od 4-5L wzwyż (jeśli to ma być jedna mała-średnia ryba), jednak pod warunkiem że będą posiadać znaczek dopuszczenia do kontaktu z żywnością - symbol kieliszka i widelca na dnie. Montujesz tam jakiś drobny filterek, pamiętasz o podmianach wody i czyszczeniu. Dorzucasz jakąś skałkę...itp, itd. Ja takie rozwiązanie z powodzeniem stosuje w momencie kiedy muszę spuścić wodę z akwarium (np. przeprowadzka). Mam duże plastikowe pudło w którym znajdują się akwarystyczne szpargałki,a jak potrzebuje to jest awaryjny duży zbiornik pod ręką. Przemyśl sobie wszystkie rady i zdecyduj się na konkretne rozwiązanie albo/albo.
-
A na jakiej podstawie tak kategorycznie stwierdziliście że to sinice?
-
rodzyngit > zanim zalejesz to zdejmij to akwarium i pomaluj sobie po bokach styropian pod kolor, bo potem będziesz miał niepotrzebną dłubaninę.
-
Jak to nic, a żelazko ?
-
Ale...zamiast komponować pełnowartościowy pokarm z osobno mięsa i witamin to chyba lepiej zastosować surowe całe krewetki + trochę roślinnego i to ewentualnie zmiksować i związać. Nie zbudujesz pełnowartościowego pokarmu stosując witaminki + gotowane mięso, to jest niemożliwe. Po co wyręczać naturę ? Poza tym...mimo że stosowało się vibovit i stosuje to kompozycja dawki witamin w tym specyfiku odpowiada dokładnie zapotrzebowaniu ludzkiemu. Nasze metabolizmy spooooro się różnią.
-
Na koty to się koszyk przydaje a nie akwarium
-
Ktoś tu podawał przepisy (poszukaj) , tylko że jak zmiksujesz to musisz tą papkę czymś związać.
-
Ja też mam jedno takie idealne chińskie dzieło i super maszynę jak piszesz. Tani resun. Żeby nie siać zbytniego fermentu na fali zachwycenia napisze tylko że jest ...tani Gwizdek i trąbka odpustowa też jest tania i z tego samego materiału co resun , naprawdę z tego samego materiału Facet przyszedł do knajpy, zasiadł , kolner podchodzi a ten mówi : chciałbym u was zjeść szybko, smacznie i tanio Na co kelner mu odpowiada : mówi pan o trzech różnych miejscach.
