Drak
Użytkownik-
Postów
698 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Drak
-
Kubeł i 58W ? A możesz podać typ ? Jakie stosujesz oświetlenie ? - bo coś mi się zdaje że to ono podnosi ci temperaturę,a nie filtr. Jeśli to oświetlenie to wyciąg nagrzanego powietrza z pokrywy załatwi sprawę - choć zwiększy na pewno ilośc dolewek wody.
-
Ta kwestia ilości teoretycznie jest tylko bez sensu. A w praktyce to jak sobie wyobrazicie tygodniową podmiane 50% wody w zbiornikach przeszło 300L i większych? I tak tydzień w tydzień ? Wiecie gdzie taki przewał ma sens praktyczny i biologiczny ? W zbiornikach przepełnionych rybami na sprzedaż, gdzie czesto filtracja jest mikra ,a rozbudowana będzie sumarycznie kosztowna, to taniej załatwiać to takimi podmianami. Jesli ktoś ma prawidłową filtracje i nie mikrą (czyli klasyczną jaką sie spotyka), nie ma przerybień i nie karmi jak świnie z wiadra to taka ilośc przewalonej wody nie ma najmneijszego sensu ani technicznie ani biologicznie. W holenderskim ma to sens (choć i tu nie wiem czy to nie za dużo i nie za często), ale tu się leje nawozy i każda kumulacja grozi eksplozją glonów.
-
Tylko chcesz mieć ciemne akwarium na kształt BW ,czy garbniki w wodzie + dobre oświetlenie "żeby dobrze było widac wszystko" ? Brakuje ci tam jedynie pływających roślin - ale to poniekąd kwestia gustu a nie wymagań. Moim zdaniem tym użyciem HQI prześwietliłeś.
-
Jeśli użyłeś "zaszczepki" bakteryjnej na samym początku to nie ma już sensu dolewać z innego akwarium - bo chyba o taki sens chodzi ? Więc należy przyjąć że po 3 tygodniach masz już w pełni rozwinięte kultury bakterii tych co dodałeś – a już na pewno właśnie teraz nastąpił skok ich liczebności. W związku z tym nie musisz zaszczepiać woda z innego akwarium i ponownie czekać, nie ma sensu dodawać tez ponownie zaszczepki firmowej gdyż razem z nią jest pożywka, a nie chodzi o to aby dokarmiać bakterie ale odstawić je od koryta. Masz nadmiar substancji organicznych, których trzeba się pozbyć,łącznie ze zjadaczami i zjadanymi. Więc w zasadzie jeśli oczyścisz dno z tego co tam może ewentualnie zalegać i przepłuczesz filtr z tego co ewentualnie wciągnął i w nim zalega z resztek to możesz się pokusić o wymianę przynajmniej 30% wody – ale jednorazowo a nie codziennie trochę. Prawdopodobnie przekarmiłeś ryby, bo jedyną pożywka w tym wypadku dla bakterii był niezjedzony pokarm (np. rozpuściłeś kostki zamrożonego pokarmu w wodzie i całość wlałeś do akwarium,mięsko ryby wyjadły ale zupka została i tym pożywiły się bakterie a nimi stado pierwotniaków). Lub jakaś martwa ryba leżąca i rozkładająca się powolutku gdzieś w kącie akwarium. Być może za dużo podajesz rybom pokarmu lub za dużo naraz. Takie skoki inwazyjne liczebności pierwotniaków czy zielone zakwity zawsze biorą się z nadmiaru substancji pokarmowych, tutaj samoistnych cudów nie ma,a te nadmiary zawsze biorą się z naszej ręki. Przeważnie dotyczą niedojrzanych zbiorników, gdzie równowaga biologiczna bywa chwiejna (łatwo o błąd),ale to nie jest wcale regułą. Czasem to się zdarza i nie ma w tym tragedii. Możesz albo czekać na zanik nadmiaru pierwotniaków stosując ograniczenia w karmieniu ryb + klasyczne podmiany, albo załatwić to dużą podmianą jednorazową- czyli czekasz aż wszystko bakterie wyjedzą co jest ,a tym samym samoistnie zredukuje się liczba pierwotniaków,albo definitywnie rozcieńczysz nadmiar substancji organicznych łącznie z 30% ilością pierwotniaków i bakterii. Tak czy siak musisz zweryfikować ilość/sposób karmienia ryb, bo efekt właśnie obserwujesz. Ta sytuacja się zmieni w momencie kiedy zbiornik dojrzeje, a to oznacza że zamieszkają w nim różne organizmy w tym różne gatunki glonów. Wówczas ten ekosystemik będzie zdecydowanie bardziej odporny na jakieś skoki „nadwyżek”,ale to tak po roku. Jaką metodę obierzesz to już zależy od Ciebie.
-
Widzisz, Ty patrzysz z punktu widzenia roślinnego. A to zupełnie dwa różne światy, do tego dochodzi jeszcze skład/rodzaj wody (chemia ,geografia,geologia) Więc nie przyrównuj tego co robiłeś "tam" do tego co występuje "tu". Ja u siebie w cyklu automatycznym podmieniam 20% wody sumarycznie (w 4 cyklach) raz w miesiącu + chodzi denitrator + co jakiś czas odmulanie. A na marginesie wyobraź sobie co tydzień wymieniać 30 – 50% wody , co daje 200% w skali miesiąca na górnym pułapie. Po co? Można, ale po co ? Tu hodujesz ryby,tam hodowałeś głownie rośliny lub był to równorzędny element ,a więc inne zupełnie wymagania. Proponuje (co sam zrobiłem) poczytać wszystko o Malawi jako o jeziorze, jak wygląda pod wodą itd. itp.
-
A nie użyłeś tego na początku ?
-
A duże to ile?
-
Ja bym podmienił w takiej sytuacji 30% i ograniczył karmienie (a nawet je zupełnie wstrzymał na parę dni) + odmulenie jeśli dawno tego nie robiłeś + przemycie filtra. Oczywiście pamiętaj o napowietrzaniu jeśli wypływ wody z filtra nie "bąbelkuje" w akwarium. Zakładam przy tym że to pierwotniaki,a więc ograniczamy możliwe pożywki dla bakterii. Możesz zadziałać mechanicznie ale...jesli nie zlikwidujesz przyczyny to guzik to da. Jęsli zauważysz zanikanie "białości" to ok, jeśli będzie się utrzymywac to ponowna podmiana (ale tylko podmiana) przy ograniczonym karmieniu w małej ilości co np. 2 dni. Sens jest taki aby wypłukać nagromadzone składniki pokarmowe którymi żywią się bakterie a tymi pierwotniaki.
-
3 tygodnie to początek. Zapytaj może ktoś z twoich kolegów ma mikroskop to od razu będzie widać powód. Jeśli to pierwotniaki (na co i ja stawiam, gdyż jest to dość popularne) to o ile nie przekarmiasz ryb i nie ma gdzies zalegającego pokarmu/odchodów (lub padłej ryby w kącie ukrytej) to zjawisko przeminie. Zakwity wody (zielone i bałe) i inwazje glonów są naturalnym cyklem dojrzewania zbiornika, przy czym nie ma pewności czy i u kogo wystąpią i co akurat. W przypadku "zbielenia" podmiana wody powinna pomóc.
-
Wodę podmienia się nie dlatego aby uzyskać „kryształ” ( bo to można zrobić mechanicznie) ale po to aby uzupełnić składniki mineralne. W akwarium mamy obieg zamknięty, w naturze otwarty. Co więcej, w takim obiegu zamkniętym albo istnieje kumulacja „przemian materii” albo może ona wystąpić. Żeby zrobić obieg zamknięty potrzeba bardzo rozbudowanej „biosfery”. I choć to jest wykonalne to jednak nie w warunkach domowych, choćby z powodu miejsca. Więc to nie jest tak jak z winem Poza tym istnieje pojęcie (wcale nie akwarystyczne) "stara woda" i "świeża woda". I łatwo się domysleć o co może chodzić w tych określeniach.
-
Nuroslaw Proponuje odwiedzić galerie sinic- i to wszystkim, bo naprawdę ciekawe. To twierdzenie z nazwy okaże się dość watpliwe. Kiedyś coś mnie tknęło i postanowiłem sprawdzić skąd taka pewność w określaniu. Do tego poprzeglądałem sobie galerię glonów. I teraz jeśli ktoś wam pomiesza zdjęcia obu to w życiu nie traficie co jest co. Aby mieć absolutną pewnosc to nie tylko potrzbny jest mikroskop (bezwzględnie) ale i pewne doświadczenie. Wobec powyższego określanie zdalne co jest a co nie jest sinicą jest niczym wiecej jak zgadywaniem z fusów. Ponieważ w akwarium oprócz glonów na pewno zainstalują się sinice to działanie erytromecyny będzie oczywiście skuteczne. Pytanie tylko czy potrzebne. Szczerze watpie czy prędkośc inwazyjna klasycznych glonów jest tożsama z prędkościa sinic. Teraz jeszcze jeden "mit" ; bo erytromecyna jest wrażliwa na światło. Tylko jakoś ktoś się nie zastanowił nad czasem od użycia do zadziałania , oraz światło w powietrzu to nie to samo co światło w akwarium. I coś mi się zdaje że w tym wypadku zanim nastąpi rozkład pod wypływem światła w tych warunkach dawno jej użyteczne działanie się skończy. Co do toksyn : przeglądając gatunku trafi się i na te toksyczne. A więc NIE WSZYTKIE są toksyczne, nawet w zagęszczeniu. Mit sinicowy jest samonapędowy a ich straszliwosc i wielki ryczerz erytromecynowy przyjęty bezkrytycznie. I ludzie walą to tak często do wody (o czym się można przekonac na wielu forach) jakby dawali swiniom do koryta. Zero stresu ,zero zastanowienia, tak trzeba i już. A co jeszcze najciekawsze w tym wszystkim to te rady erytromecynowe sa dawane zdanei i neimal NATYCHMIAST jeśli ktoś tylko wspomni o jakiej tam "inwazji glonów i czy to nie sinice". Termin "sinice" działa jak płachta na byka powodując zawsze i absolutnie wszędzie jedynie słuszną odpowiedź : erytromecyna. Wiesz panie Nurosławie co to jest ? Czarna komedia. Że młodzi to walą bez opamiętania...bywa...ale że starzy kręcą jeszcze tą korbą popularności ? Coś tu jest nie tak, a na pewno tak być nie powinno. I na koniec : jakim cudem i szcześciem niebywałem jest to że ja nigdy nie miałem problemu z sinicami ? Tyle lat minęło i nic. Pewnie trzymam ryby w wodzie swięconej, bo nawet statystycznie powinienem mieć ten problem,a nie mam.
-
Kiedyś zadałem pytanie (nie tylko tu na tym forum) : jeśli ktoś kategorycznie stwierdza (a najczęsciej stwierdza zdalnie jak prawdziwa wróżka) że "sinice", to na JAKIEJ podstawie ? Jeśli kategorycznie to jak sądze jest dostatecznie biegły w rozpoznaniu i posiada mikroskop. (?) Bo chyba nie tylko na zasadzie "ze mi się wydaje ze to co widze to sinice" a reszta adwersarzy tylko na opisie i gdybaniu stwierdza i to kategorycznie SINICE i żegna się krzyżem ? Tak się jakoś dziewnie skałada że ilekrośc zadaje to pytanie o sprecyzowanie skąd wiadomo że domniemene sinice to "sinice" to jakoś cisza zawsze powieje Przypadek li to jakis, czy czary ? Ktoś potrzebuje czegoś mocnego, a gdzie pytanie dlaczego potrzebuje czegoś aż tak mocnego ? Jakim to cudem (jesli nawet) zjawiają się całą armią owe sinice i gnębią ? Jak dla mnie zupełnie lekka raczka nie tylko następuje precyzowanie danego potwora , ale i zadawanie leków na niego. Tylko też jakimś dziwnym trafem wiekszosc preorowanej erytromecyny jako antidotum na wszelkie nieszcześliwości dotyczy...obcych zbiorników. Wala ludzie ta erytromecyne bez umiaru, ktoś krzyknie ; glony mnei gnębią, pomocy! I zaraz pada : to SINICE ! ktoś inny dorzuca : wal erytromecynę ! Ludziska mili...podziwiam wasza pewność ...szczegolnie jeśli chodzi o zbiornik z "domysłow"
-
I ponowie powiało demonem sinic i złotym rycerzem na koniu herbu erytromecyna Ja wam ludy powiem tak : że też wam ręka nie zadrży walić to tam gdzie pływaja ryby. Chyba mata za dużo dutków.
-
LED jest bardzo dobre, ale pamietac musisz że masz do czynienia z woda,a to oznacza szybkie straty mocy światła na głębokości. Druga sprawa : musisz dobrać jeszcze zakres widmowy i zestawic ze sobą dwa rodzaje użytecznego widma - da się zrobić i takie rozwiazanie jest sprawdzone w praktyce ALE na powietrzu. To oznacza że w praktyce wodnej pewne widma są bardziej pochłaniane niż inne,a wieć trzeba zrobić "nadwyżkę". Generalnie : możliwe do realizacji, ale koszty biorac pod uwagę moc oświetlenia (sraty na głębokości)?
-
Zabezpieczenie odpływu przed zapchaniem
Drak odpowiedział(a) na kunta temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Siatka z niebarwionej moskitiery ,wygrodzona strefa (ramka)+ zapas różnicy poziomów min 2 cm od góry akwarum kotnika + przynajmnie 1,5 raza srednica przelwu w stosunku do ssania. Napisałem więcej ale szlag tafił co pisałem. Wszelkie pudełka przelewowe pomiń, szkoda zachodu, kalsyczne połaczenie naczyń. -
Wiecie co ,już nie drąże, serdecznie to [...] zgodnie ze swoim ograniczeniem i kończac zgrywanie się w drążeniu. Eot. MateuszT: Radzę wziąć zimny prysznic, jak nie potrafisz opanować emocji w inny sposób.
-
Jakie niebepieczeństwo ? Takie że woda w stanie ciekłym jest doskonałym przewodnikiem ciepła. To raz, dwa że pojawienie się wody zmniejszy ci przepływ na zagięciach rurociągu zablokuje lub "zatka". Jak kostki domina. Aby para się nie skraplała to na powrocie bezpośrednio w ciepłowni wartośc jej temp. musi lekko przekraczać 100. Zatem jaką wartość osiąga na wyjściu biorac pod uwagę jakosc izolacji i warunki zewnętrzne? To nie jest tak chop-siup walimy pare w rurkę. Co więcej to woda w stanie ciekłym ma zdecydowanie większa pojemnośc cieplną niż w stanie gazowym,a to oznacza że ma bezwładność. Szybciej schłodzisz parę do stanu skroplenia niż doprowadzisz wodę do stanu wrzenia.
-
Mieszasz ze sobą ciepłownie blokową z ciepłownią (elektrociepłownią) przemysłową. Nie te kalibry. Piszesz o schładzaniu wody, znaczenie gorzej będzie kiedy skroplisz parę w rurociągu na stratach. A tu izolacja i jej jakośc będzie miała niebagatelne znaczenie , zgodnie z różnica temperatury między medium a otoczeniem. Więc łatwiej zaizolowac i utrzymac niski spadek temp w medium o niższej temp. względem otoczenia. I właśnie w tym miejscu nie widze sensu, bo straty będa ogromne na przestrzeni całej sieci,a większe w zimie. Nawet jeśli starannie zaizolujesz to przy tej "masie" i tak będą wymierne straty,a jak wiadomo te izolacje jakie zakładali,starannośc, wymiana... Tutaj o co innego chodzi jesli się stosuje pare faktycznie. I dokładnie to mnie interesuje, jakie korzyści przemawiają za zastosowaniem pary w tym rozwiązaniu.
-
Danielu pokory wobec faktów a nie "nie wiem skąd wiem" - to dość dziwne stwierdzenie Albo wiem albo się domyślam, albo rybka albo pipka. Zatem nie do mnie te rady, tym bardziej że jak sam pokazałeś łatwo to wyjaśnić, co zresztą sugerowałem Z tą uwagą o pisowni to już nie przesadzaj, daleki jestem od tego aby robić to z premedytacją. Czyli niby wszystko teoretycznie jasne, a mnie i tak to niezadowala bo nie widzę dalej sensowności takiego rozwiązania na skalę osiedlową. Jak to mówią "nie przemawia do mnie". Oczywiście nie będę twierdził że Ziemia jest płaska,ale dalej mi coś tu nie gra. A dałbyś radę zapytać się dlaczego nie woda?
-
Vanye faktycznie temat pary zamknięty, szkoda gadać jak tobie się coś wydaje bo nie wiesz skąd wiesz. Ja ci proponuje jednak się dowiedzieć. Jedna rureczka parowa gdzieś tam w mieście nie stanowi o całej instalacji miejskiej bo ci syczało i na tej podstawie zbudowałeś sobie całą teorię wszystkiego parowego łącznie z osiedlami. Co do techniki podmian to nie ten wątek. Stwórz jeśli nie ma.
-
Jasne że generalizuje inaczej się nie da. Kwestia podgrzewaczy przepływowych domowych jest zdaje się rozwiązana i tu niebezpieczeństwo nie istnieje. Czy ciepła woda może być "be", owszem,ale to też będzie generalizowanie, bo u kogo? Jak kraj długi i szeroki z jakością wody bywa różnie,nawet w jednym mieście. A jakość instalacji ? To samo. Też jestem ciekawy testów porównawczych z kurków ,ale wątpię czy ktokolwiek to badał pod takim (naszym) kątem. Niestety trzeba mieć dojście do laboratorium żeby się pobawić.
-
Moim skromnym zdaniem odnośnie Eheimów to brać jak największy jak najtaniej bez bajerów. Bajerki można sobie dokupić i to samo dotyczy wkładów. Ja mam takie najbiedniejsze i kłopotu z nimi żadnego, łącznie ze szczelnością - a z tym jak czytam bywają problemy w filtrach.
-
Ale to żadna nowość takie "fanty" konkursowe. Wszystko dla dzieciaków żeby miały radochę. Jest rybka w worku wygrana no to tatko akwarium leci zrychtować bo maluch patrzy i głupio jakoś tak bo co w worku ? Poszedł żeby dzieciak rybki popatrzył i wrócił w...wiony z akwarium
-
A szkoła nie miała własnej kotłowni tylko ognisko z kociołkiem ? I kiedy to było ? Ech nabe terenie przemysłowy
-
Klejenie na żywice odpada?
