-
Postów
473 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez milc
-
W czerwcu 2004 miałem tam wypadek w centrum, jechałem z całą rodzinką na wczasy. Auto zdemolowane, tzw. szkoda całkowita, ale dzięki pasom i poduszkom (poszły z przodu i z prawej i kurtyny) ani nam ani dzieciom praktycznie nic się nie stało. Tak, że mogę polecić Xsarę Picasso :-) jeśli ktoś planuje konkretnego dzwona. milc
-
Szkoda Miron, że Trójmiasto, bo bym chętnie obejrzał. Da się gdzieś w okolicy Krakowa obejrzeć ładny zbiornik malawijski oświetlony HQI? Najchętniej z moimi gatunkami, ale wybrzydzał nie będę :-) Zdjęcia - to absolutnie bez sensu. Widzę swój zbiornik i widzę jego zdjęcia i potrafi to nie mieć wiele wspólnego. A do Trójmiasta daj mi Boże nie wybiorę się - traumatyczne wspomnienia :-( milc
-
Zgadzam się ze snochem, jeżeli chodzi o wielkość zbiornika w stosunku do ilości/wielkości ryb. Problem w tym, że akwarystyka to hobby, gdzie bardzo często trzeba próbować sobie wyobrazić, jak nasza hodowla będzie wyglądała za pół roku. A nie mając doświadczenia jest o to bardzo trudno, a apetyt ma się duży - chciałoby się mieć jak najwięcej i jak najciekawiej. U siebie posiłkowałem się kalkulatorami, i po zarybieniu wydawało mi się, że są one ustawione bardzo ostrożnie. Dziś wiem, że wyciąganie wniosków na podstawie zbiornika zarybionego młodzieżą nie ma sensu. Po pierwsze, młodzież, jak to młodzież, jest mała. Po drugie, w zbiorniku takim, jak u mnie, gdzie jest masa kryjówek, często jakiś procent ryb jest niewidoczny. I oczywiście następuje konsternacja - "przecież tu jest za mało ryb". Teraz mam ryby o wielkości mniej więcej 50-60% dorosłych, i już mam czasami wrażenie, że zbliża się to do zupy rybnej, a mam tylko 30 mbuniaków w 500 litrach. I zaczyna to czasami nieprzyjemnie wyglądać, jak fuelleborni przepycha się między red-redami - po prostu jest nawet optycznie za dużo żywego mięsa w stosunku do objętości zbiornika. Więc wydaje mi się - ale tylko wydaje - że będę redukował gatunki. Z drugiej strony trudno oczekiwać, że ktoś dojdzie do takich wniosków funkcjonując teoretycznie. Teoretycznie człowiek opiera się na kombinacji doświadczeń innych malawistów i ogólnie na dostępnej wiedzy, a ona jest często bardzo ogólna, a już na pewno nie jesteś w stanie na pół roku przed odpaleniem zbiornika określić, co ci się będzie w nim za rok czy dwa podobało. I trzeba jednak starać się mieć na uwadze biotop w jakimś stopniu. Bo jeżeli zostawimy tylko estetykę plus zalecenia dotyczące zdrowia ryb, to odpalam zbiornik 500L, w nim 8 samców fryeri i 10 samic red-red Super Red, czarne tło, rumowisko z filytu, mocne oświetlenie w przedniej strefie (np. 2x Power Glo z odbłyśnikami przy przedniej szybie) i mam zbiornik, który pod względem efektowności ciężko będzie pobić - a nawet się do niego zbliżyć zbiornikom tzw. biotopowym. I wszystko będzie OK, niskie NO3, zdrowe i niepobite ryby. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale czy o to tylko tutaj chodzi? To już każdy z nas musi sobie na to odpowedzieć. Jeden lubi ponury klimat i jeden gatunek ze śledziowatymi samicami i jednym pięknym samcem w 800L. Drugi woli zamek, nurka, i "żeby było niebiesko". Trzeci jeszcze uważa cegły za niezłą imitację rumowisk skalnych. Ważne, żeby starać się eliminować w zarodku podejście, które nie bierze pod uwagę zdrowia ryb - kiepską filtrację, niedopasowanie dietetyczne, mieszanie biotopów, kumulacja agresji, chore przerybienia, itd. itp. A reszta - gusty i styl - zawsze pozostaną różne i zawsze będą ewoluować. Ja ze swojej strony powiem jedno - ponad rok pracowałem teoretycznie, mieliłem wiedzę, konsultowałem, przeczytałem co najmniej kilkanaście serwisów o malawi W CAŁOŚCI, kupiłem z dziesięć książek. A i tak większość wiedzy i doświadczeń, którą uważam za cenną, zdobywam dopiero we własnej praktyce, często dopiero teraz naprawdę rozumiejąc, co czytałem, jak sam to obserwuję w swoich zbiornikach. I rozkminiam czasami naprawdę chore teorie i problemy - mars mi świadkiem - ale wychodzi to (prawdopodobnie :-) - tylko na dobre. Kuźwa, ale mam wenę, pewnie za wiele to sensu nie ma :-) milc
-
Tak poważnie, to podobają mi się zbiorniki z błękitem na tylnej ścianie - może bardziej głębokim, ale to nie wiadomo na ile wyszedł bardziej jasny na zdjęciu. A poza tym - kpina nie zostawia bąbli. :-) milc
-
Owszem, głębokość ma znaczenie - im dłuższą drogę przebywa światło przez ośrodek o danej charakterystyce filtrującej, tym bardziej jest przefiltrowane. Gdyby nie to, przy dnie byłoby tak samo jasno, jak przy powierzchni (lub odwrotnie :-) milc
-
No popatrzcie, a w Larousse napisali, że cegły i pustaki raczej nie znajdują zastosowania przy dekoracji zbiorników :-) milc
-
Wszystko się zgadza, tyle, że nasze zbiorniki raczej poniżej okolicy 2,5 metra głębokości nie schodzą, a i część gatunków zamieszkuje strefy płytsze niż te 25 metrów To była tylko taka próba akademickej dyskusji zresztą, ponadto wyraźnie napisałem, że zauważyłem zaczepkę :-) milc
-
Cezarix, może i fajna zaczepka, ale niestety wadliwa :-) Profil oświetlenia, czy to, jakim warunkom ono odpowiada, nie zależy wprost od technologii wykonania lampy, tylko od profilu barwnego (w uproszczeniu od temperatury barwowej, ale to może być mylące) i efektywnego strumienia. Oświetlenie HQI nie jest w żaden sposób bardziej, czy mniej "morskie" od świetlówek, czy żarówki 220V. Po prostu jest najczęściej stosowane w akwariach morskich. A dlaczego? Ano dlatego, że daje największy efektywny strumień w stosunku do wielkości samej lampy, czyli umożliwia odpowiednio intensywne oświetlenie przy bardziej kompaktowym rozmiarze. A dlaczego akurat w morskich jest to istotne? Ano dlatego, że większe zbiorniki morskie przeważnie mają znacznie większą głębokość, co powoduje dużo większe straty strumienia przed dotarciem do oświetlanego obiektu. Przelicz sobie, ile świetlówek potrzebujesz żeby efektywnie mieć taki strumień, jak przy przykładowym HQI - mogą się nie zmieścić nad akwarium. Dodatkowo - w malawi na przykład przy założeniu niewielkiego udziału roślin fotosynteza nie jest procesem, do którego się celowo dąży, w sensie, że przetrwanie głównego obiektu - ryb - nie zależy od niej. Natomiast w akwarium morskim rafowym występują zwierzęta (koralowce) które żyją praktycznie wyłącznie dzięki symbiozie z mikroskopijnymi pokrywającymi je koloniami glonów - zooksantelli - dla których fotosynteza jest już niezbędna. W efekcie mamy w uproszczeniu zwierzę, które żywi się światłem - stąd dużo większe zapotrzebowanie. Co do dopasowania biotopowego - nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Na kolorystykę oświetlenia wpływa woda i słońce. Wodę zakładam, że mamy podobną - więc pozostają lampy o widmie słonecznym. Inna sprawa, że większość dopasowywuje oświetlenie do swojego gustu, a nie do biotopu, bo patrząc na zdjęcia Konigsa, widmo światła w Malawi jest mniej więcej takie, jak w Mamrach, a to pewnie niewielu przypadłoby do gustu :-) Mam nadzieję, że za dużo bzdur nie naplotłem :-) milc
-
Człowieku, w 112 litrach to one nie bardzo będą miały gdzie zawrócić. Na ten zbiornik to biorąc pod uwagę obciążenie biologiczne to same te glonojady to już maksimum, bo jak większość zbrojnoków, mają bardzo małą wydajność trawienia. Czytaj: robią dużo kupki w stosunku to ilości pochłanianego pożywienia. milc
-
Właśnie zastanawiałem się nad sodą, bo to jednak znacznie taniej, a stanowi ona pewnie z 90% tego Aquaduru, ale bardzo chcę wierzyć, że pozostałe składniki są istotne i wartościowe - mineralne i witaminowe jakieś :-) milc
-
Z mojego doświadczenia lepiej mierzyć tylko KH. Jeżeli będziesz utrzymywał KH na poziomie 12-14, to pH i tak będzie prawidłowe. Natomiast mierzenie samego pH jest już mniej bezpieczne, bo można mieć prawidłowe pH, a przy niskim KH jest duże ryzyko skoków pH, co jest bardziej groźne niż pernanentnie niższa wartość. I testy na KH są bardzo wygodne w użyciu, 5 ml wody i tylko jeden odczynnik, plus bardzo konkretna zmiana koloru - inaczej niż na przykład przy testach na NO3. Tak więc KH mierzę regularnie (zawsze przed podmianą, żeby wiedzieć, ile Aquaduru dodać przy podmianie) a pH raz na ruski rok. milc
-
Się mię wydaje prosta sprawa. Im lepiej dopasowana (wydajniejsza, z zapasem, jakość i objętość złoża biologicznego) filtracja biologiczna, tym większe podmiany są bezpieczne - jeśli mówimy o stabilności biologicznej zbiornika. Zakładam wodę bez syfu lub uzdatnioną i dopasowaną twartościowo do wody w zbiorniku, bo wahania GH/KH/pH wpływają na równowagę jonową. milc
-
Cezarix, jak ci się miewa C. moori z mbuną? Chodzi mi o zachowanie - co porabia przez cały dzień, jak jest z wchodzeniem w rewiry mbuny. No i jak dopasowałeś dietę. milc
-
Warto poczytać: http://www.akwarium.net.pl/adv/tlen.htm milc
-
No coż, oprawy przemysłowe nie są znowu takie duże. 30-40 cm to wysokość polecana od lustra wody do szkła lampy? milc
-
Panowie, a używając tych czy tamtych HQI - nakrywacie zbiornik szybą? Zastanawiam się, bo nakrycie oznacza i pogorszenie oświetlenia i dodatkowy element do podnoszenia przy karmieniu chociażby. No i trzeba tą szybę nakrywową czyścić, co przy twardej wodzie takie wesołe nie jest - pewnie ze 100 razy trudniej, niż frontową :-) ze względu na parowanie. Z drugiej strony nienakrywanie to ryzyko wyskoczenia ryb chyba? I co z parowaniem - jest ryzyko, że mi szlag trafi szafkę? Nad zbiornikiem jest jakieś 50 cm wolnej przestrzeni, a wyżej szafa. Z trzeciej strony parowanie pozwala obniżyć temperaturę w lecie. Więc jak? milc
-
Dla mnie wygląda jak stary beton, który poleżał w wodzie. Raz się już tak naciąłem, nad Rabą. Jest tam tego od cholery, a wygląda bardzo naturalnie. Ale jak zrobisz świeży przełom to się zorientujesz. milc
-
O , to jest nowsza wersja skryptu o którym mówiłem: http://www.ilec.or.jp/eg/lbmi/reports/16_Lake_Malawi_Nyasa_27February2006.pdf Przesadziłem z tym czasem wymiany wody, to ponad 100 lat, Ale takie na przykład Ontario ma 6 lat, więc nie ma o czym gadać :-) milc
-
http://www.google.pl/search?q=lake+malawi+environment&hl=pl&start=10&sa=N Mam też spory skrypt z opracowaniem ekosystemu jeziora, ale to na innym kompie, jak będę w jego pobliżu, to wystawię. milc
-
Zagrożenie zanieczyszczenia jest faktycznie niewielkie ze względu na zacofanie okolicy, na przykład praktycznie nie używają tam nawozów sztucznych. Większość naszych ryb jest zresztą na Czerwonej Liście, właśnie ze względu na endemiczność. Po prostu jeżeli szlag trafi dany gatunek w tym i tylko tym zbiorniku, szlag trafi go wogóle. milc
-
"Przemysł" odłowu w Malawi i Tanzanii to kropla w finansach tych krajów. I faktycznie - większość ryb WC pochodzi ze zbiorników. Faktycznym zagrożeniem ekologicznym dla jeziora Malawi jest coś innego - koszmarnie długi "flush time". Jezioro ma olbrzymią objętość, a bardzo niewielki objętościowo dopływ i wypływ. Czas wymiany wody jest oceniany na podan 500 lat, jak dobrze pamiętam. Powoduje to dwa zagrożenia: - po pierwsze, jeżli dojdzie do jakiegoś zanieczyszczenia, to czas samooczyszczenia zbiornika będzie tak długi, że praktycznie nie ma szans na przetrwanie biologiczne - każde zanieczyszczenie zostanie odkryte ekstremalnie późno - w sensie, że od wlania syfu do dopływu z jakiejś cysterny do zauważenia do przez kontrolę jeziora upłynie na tyle dużo czasu, że praktycznie niemożliwe będzie ustalenie źródła zanieczyszczenia; powoduje to specyficzną konieczność kontroli - kontrolę na dopływach, a nie w samym jeziorze milc
-
Pseudotropheus flavus - samice poszukiwane
milc odpowiedział(a) na milc temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Wbrew pozorom nie jestem przywiązany do opisu :-), tylko do ryb, więc niama problema. Co do młodziezy - niewiele przeżywa w akwarium ogólnym, tym bardziej, że między innymi w tym celu dokoptowałem parkę fryeri. A to co przeżywa, jak podrośnie do powiedzmy 2-3 cm, odławiam i eliminuję - a co niby mam zrobić, przerybić akwarium na śmierć? Przy czym jeszcze flavusów na tyle dużych się nie dochowałem, same kulfony (dwa samce i trzy samice sporo tego produkują). Młodzież msobo, flavusa i redów nie dotrwała do 2 cm - to znaczy tylko jeden osobnik msobo dotrwał - może kwestia koloru, małe kulfony potrafią być prawie niewidoczne w dekoracji. Nie wiem, wydaje mi się, że w powyższym poście jest jakiś zakwas w kierunku tego, że mam ryby z certyfikatami i jestem z tego zadowolony. Nie czuję się lepszy czy specjalny z tego powodu, ale może powinienem się czuć winny, czy jak? milc -
Pseudotropheus flavus - samice poszukiwane
milc opublikował(a) temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Pilnie poszukuję jednej lub dwu samic Ps. flavus Została mi tylko jedna, a jej mężuś ma taki temperament, że od pół roku w zasadzie rzadko kiedy udawało mi się ją widzieć inaczej niż trakcie noszenia ikry lub młodych. Niestety, potwierdza się tutaj klubowa mądrość o konieczności trzymania mbuny w haremach. Samica jest ewidentnie za bardzo eksploatowana, w zasadzie nie bardzo rośnie - nie ma wiele czasu, żeby normalnie zjeść, choć i tak już wiele się nauczyła. Przy innych samicach, które mam w układach 1+4 czy 2+5, a nawet (fuelleborni) 2+3, zupełnie tego problemu nie mam. Mam nadzieję, że nie mam jedynej pary w kraju, bo w imporcie odkąd kupiłem - nie ma :-) Ewentualnie łut szczęścia, że z młodzieży się coś wychowa, chociaż wolałbym inną krew, no i nie chcę też czekać tak długo z odłowieniem młodzieży, aż się płeć zdeterminuje. BTW jak ktoś chce młodzeż F1 kulfonów, to zapraszam, niestety tylko odbiór własny. milc -
Wkład do filtra z możliwością DENITRYFIKACJI?!
milc odpowiedział(a) na arbitro temat w Osprzęt do akwarium
Może to coś podobnego do Seachem Matrix, które miałem ochotę przetestować, ale sprowadzenie z USA trochę kosztuje. Ciekawe, czy działa? milc -
Pomocy. Potrzebuje waszego doświadczenia!!!
milc odpowiedział(a) na Tirex temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Tirex, musisz koniecznie doczytać o cyklu azotowym. Wysokie NO3 bynajmniej nie jest efektem kiepskiego filtra, w zasadzie można powiedzieć, że wręcz odwrotnie. W uproszczeniu odpowiednio wydajny filtr biologiczny przetwarza NH3/NH4 na NO2 w całości (NH3/4 ma być niemierzalne), potem NO2 na NO3 również w całość (NO2 ma być niemierzalne), niestety NO3 jest tutaj końcowym produktem i żaden przeciętny filtr biologiczny go nie usuwa, tylko produkuje - i takie jest zresztą jego zadanie. NO3 z wody usuwamy: - podmianami - chemią (kiepski pomysł, drogo i niestabilnie) - roślinami - glonami - filtrami hydroponicznymi - denitratorami - filtrami siarkowymi (chyba tylko w morskich spotykane) - wkładami z żywic jonowymiennych - wkładami typu Seachem Matrix (teoria, nie wiem, jak w praktyce) Ogólnie lepiej zapobiegać, więc ważne jest stosowanie zasad, które zapewniają, że produkcja NO3 w zbiorniku będzie na tyle mała, że wystarczą same podmiany, i to niezbyt duże. Te zasady to: - ograniczenie liczby ryb wg ogólnie przyjętych zasad - ograniczone karmienie - usuwanie widocznych odpadków, na przykład liści roślin, trupków (nie życzę :-)) - częste czyszczenie filtrów mechanicznych milc
