Skocz do zawartości

MateuszT

Użytkownik
  • Postów

    1 823
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez MateuszT

  1. Mrożonki od zawsze były wielokrotnie zamrażane, a mimo to ludzie przez lata nimi karmili i wszystko było ok. Trochę demonizujecie temat. Oczywiście ryzyko jest, ale bez przesady. Nie ma co z nich rezygnować, bo jednak co natura, to natura.
  2. Spróbuj papieru ściernego wodnego o granulacji powyżej 3500. W sklepach lakierniczych można kupić takie przemysłowe papiery, choć (przynajmniej u siebie) widziałem tylko w krążkach do tarczy (szlifierka lub wiertarka, choć ich w zalanym akwarium nie polecam używać ).
  3. Agresja i terytorializm to nie to samo. Terytorializm to raczej jedna z przyczyn agresji. Ryba może być bardzo przywiązna do swojego terytorium, ale ignorować pozostałe ryby poza nim. Podobnie ryba może być agresywna w całym akwarium, a nie meić żadnego rewiru.
  4. Jak się przybrudzi, to i Dekoline będzie szary .
  5. Przy 4,5cm rybach to sprzedawca na prawdę musi mieć oko, żeby saulosi z yellowem pomylić . Nie wspomagał się przypadkiem białą laską :?:
  6. Co do rozróżnienia płci niewybarwionych auratusów, była kiedyś hipoteza, że można się wspomagać płetwą odbytową, która u samca ma delikatną obwódkę. Musiałbym dokładnie poszukać, jak to ma wyglądać, bo nigdy tematem się szczególnie nie interesowałem, ale z tego co pamiętam Kaszub o tym pisał na starym forum. Na tym chyba też już gdzieś o tym wspominałem .
  7. Hari, zauważ, że głównym założeniem mojego posta było to, że nic złego się nie dzieje. O pochopnej redukcji pisałem, że ma miejsce, kiedy te 5 samców żyje w zgodzie. Ani jednym słowem nie napisałem, żeby czekać, aż same się zredukują. Zawsze wszyscy zakładają, Twój post też jest utrzymany w tej konwencji, że jak będzie więcej samców, to będzie źle, pozabijają się, będzie zupa i w ogóle nie ma co próbować. A ja mówię, że próbować trzeba. Nie znajdziemy 2 akwariów, w których panują identyczne warunki, ani nie możemy zapominać o cechach indywidualnych (które podejrzewam, że bardziej zależą od warunków, niż od "charakteru" poszczególnych ryb). Zakładanie, że musi być 1+3, czy 3+5, to zupełnie bezsensowne zamykanie się w ramy, które wcale nie muszą być takie sztywne. Może w tym momencie oprę się na swoim przykładzie (wiem, że tu dyskusja toczy się o mbunie, ale przy nie mbunie schematy są dokładnie takie same). Jak wkładałem 4 samce na 5 samic (+1 niewiadoma ) też słyszałem, że tyle samców się pozabija, że nie mbuna to strasznie terytorialne ryby, że zabijają jednym strzałem (o czym z resztą sam się przekonałem, bo sam tak straciłem jedną samice ). Najogólniej pisząc, od ponad roku 4 dorosłe samce żyją sobie w zgodzie, a dopóki sam nie popełniłem błędu, to wszystkie były wybarwione. Dopiero moje zaniedbanie sprawiło, że sytuacja trochę się zmieniła, ale najprawdopodobniej nie miałbym najmniejszego problemu w powrocie do tej sytuacji. Tak samo nie miałbym problemu, żeby wpuścić stado 6+6 (takie były pierwotne plany ). Ale gdybym wpuścił jednego samce na 6 samic, to też bym do dzisiaj piał, że musi być jeden samiec i koniec. Poza tym kto powiedział, że jak sobie zaplanujemy po jednym samcu z 3 gatunków, to się nie pozabijają :?: Równie dobrze mogą się pozabijać, a teoretyzując jest na to większa szansa, bo w końcu im większe terytorium, tym samiec bardziej go broni... Im bardziej samiec czuje się władcą, tym jest bardziej agresywny. A, że teoria ma się zazwyczaj nijak do praktyki... A co do tego, czy ma się miejsce, to trzeba to przemyśleć zakładając akwarium. Kto każe ładować 3 gatunki po 10 sztuk do 240 :?: Może ktoś przez forum na siłę wpycha ryby prosto do akwarium :?: Jak takie rzeczy przemyśli się przed wpuszczeniem ryb, to później nie będzie dworca. Równie dobrze można wpuścić 5 ryb i czekać co z nich wyrośnie. Przy 2 gatunkach będzie 10 ryb w 240l. Ktoś da mi pisemną gwarancje, że one się pozabijają jak będzie 4+1 :?: Bo ja mogę dać, że są szanse, na utrzymanie takiego układu. Szkoda tylko, że wszystko robimy tak pochopnie. Na dobrą sprawę wpuszczając ryby do akwa nie myślimy do końca co będzie w przyszłości (bo w końcu lepiej sobie narobić problemów, jak zrobimy dworzec i zredukujemy go do "regulaminowej" liczby ryb). Już planując obsadę zakładamy jej redukcję, bo ktoś powiedział, że jak będzie więcej niż 3 samce, to się pozabijają. Bzdura. Bzdura. Bzdura. Tak samo, jak ja teoretyzowałem pisząc, że słabsze samce są ignorowane, tak samo Ty teoretyzujesz, że słabsze samce są zabijane. To nie od nas zależy jak będzie, tylko od ryb, a ryb do niczego się nie zmusi. Moje zdanie wynika z moich doświadczeń, a Twoje z Twoich. Mnie nikt nie przekona, że mam niewłaściwe doświadczenia, bo nie raz udało mi się utrzymać większą niż odgórnie ustalona liczba zdominowanych samców. Tak samo Ty, nie dasz się przekonać, bo pewnie też nie raz straciłeś samca, który był na najniższym szczebelku w akwa. Do czego to prowadzi :?: Ano do tego, że i Ty i ja mamy rację, a odgórne zakładanie, że 5 samiec dostanie po łbie, 6 nie będzie miał płetw, a 10 w ogóle ze strachu przed innymi pozostanie całe życie pod postacią ikry, lub że zawsze będzie spokój, bez znaczenia, czy będziemy mieli 5, czy 10 samców jest zupełnie bezsensowne. Trzeba próbować, trzeba eksperymentować i przede wszystkim trzeba samemu zdobywać doświadczenie, a nie ślepo wierzyć, że jak się nie będzie miało regulaminowego haremu, to będzie źle.
  8. Idealnie takiej samej diety nie mają, ale różnice nie są jakieś dyskwalifikujące. Miałem kiedyś hongi i dieta z dodatkiem mięsa służyła im całkiem nieźle.
  9. Moje zdanie znasz . O ile w ogóle można tak wróżyć, to moim zdaniem obsada ma szanse .
  10. Nie będę pisał o gatunkach, czy o częstotliwości zmian, ale po raz kolejny zwrócę uwagę na fakt ustalania haremów jeszcze zanim ryby się w akwarium pojawią i bezsensownej redukcji obsady. Tyle się mówi o tym stosunku płci, że wyrósł kolejny mit, że jak ktoś będzie miał inaczej niż 1+4, to będzie masakra, że trzeba redukować itp. Bzdura jakich mało. Zazwyczaj pochopna redukcja jest powodem problemów. Jeśli parametry wody, wskutek wzrostu ryb i zwiększenia ilości "produkowanych" zanieczyszczeń, nie ulegają pogorszeniu i nie ma jakiś szczególnych oznak nadmiernej agresji, to nie ma co redukować. To, że pojawiają się kolejne samce nie znaczy, że trzeba robić rewolucję. Wybarwianie się samców to początek przejawiania przez nie terytorializmu. Jeśli dodatkowo damy im nagle masę miejsca i usuniemy z akwa konkurentów, to będzie jatka. Sam fakt, że w akwa pojawia się 4, 5, czy 10 samiec nie znaczy, że zaraz będzie wojna. W takim przypadku dopiero konkretna redukcja obsady stwarza problem. Jestem przekonany, że obsada 5+5 sprawdzi się znacznie lepiej (w dobrze urządzonym akwarium), niż 2+5, czy nawet 3+5. Kolejne samce, które są na samym dole w stadzie będą zazwyczaj ignorowane. Rzadko zdarzają się tacy killerzy, którzy mając przewagę i tyle niewybarwionych samców obok siebie będą ich po kolei zabijać. A jeśli się zdarzą... to nie jest to normalna sytuacja i albo my coś źle zrobiliśmy, ale cechy indywidualne danej ryby każą jej eliminować wszystko, co się rusza, nie ważne, czy będzie 1+5, 1+10, czy 5+5. W takich przypadkach redukcja tego jednego samca jest wystarczająca. Po jego usunięciu sytuacja zazwyczaj się stabilizuje, a jeśli pojawi się następny robiący dym, zamiast wywalać z akwa 5 ryb, powinno się wyłowić tylko jego. Nie róbmy rewolucji, bo to zawsze stwarza problemy. Samo to, że chcemy mieć 1+3 nie jest powodem do redukcji, bo najczęstszą przyczyną masakry w akwarium są nasze zachcianki.
  11. Mars, inaczej sprawa będzie wyglądała, jeśli owe "zafarbowanie" jest tylko zapyleniem. Wtedy czas i filtracja mechaniczna sobie z tym poradzą.
  12. Ale Wy kombinujecie... zamiast ułatwiać sobie życie, to wymysły o twardości styropianu Może po desperacku, ale w nie do końca wypoziomowanym akwarium, na kasetonie styropianowym o grubości w porywach 5mm (najtańszym, więc pewnie styro najpodlejszy na świecie), kamienie pod 30-40kg stały 3 lata. Nic się nie działo, ryby nie skubały, kulek na powierzchni nie było. Piach był pod styropianem, bo zawsze przy nalewaniu się gdzieś podniesie, ale po to jest styropian, żeby wszystko co między nim a szybą wpiło się w niego, a nie w szybę. Nie rozumem Was... .
  13. Czy ja się naśmeiwałem :?: Dałem tylko do zrozumienia, że to jest nieco nie do końca przemyślna obsada. To znaczy, może i ją wnikliwie przemyślałeś, ale nie wziąłeś pod uwagę kilku ważnych problemów. Nie wiem, czy ktoś dał do zrozumienia, że dno w Twoim akwarium jest malutkie... Nie jestem zwolennikiem polecania "sztandarowej trójki" saulosi, rdzwy, yellow, więc nawet takiej propozycji nie wysuwam. Owszem, możesz trzymać demasoni z flavusem, ale nie wróżę tej obsadzie powodzenia, zwłaszcza, że (co powinno być wyraźnie zaznaczone) demasoni jest gatunkiem, który trzyma się w dużych grupach. Ograniczanie wielkości stada to pierwszy, największy krok do eskalacji agresji, a że ta jest w jego przypadku bardzo wyraźna i raczej tragiczna w skutkach, to raczej nikomu nie trzeba mówić. Jestem zwolennikiem eksperymentowania z obsadami (nawet daleko posuniętego), ale jednocześnie zagorzałym przeciwnikiem bezpodstawnego ryzykowania życia ryb, poprzez działanie wbrew wszelkim zasadom. Jeśli chce się zrobić coś nietypowego, należy się do tego przygotować. Fakt, że chcesz wpuścić zaledwie kilka sztuk demasoni świadczy dla mnie o tym, że nie do końca wiesz, czego ten gatunek potrzebuje. Oprócz tej wiedzy musisz realnie ocenić swoje szanse. Z dnem szerokości 35cm są one raczej niewielkie. Nie będę wypowiadał się nt. flavusa. W Klubie jest to ryba mało znana, choćby ze względu na jej wręcz legendarną agresję. Zapewne są jakieś sposoby, żeby ją ograniczyć, trzeba by się zagłębić w lekturę internetu (raczej nie pod kątem teoretycznych artykułów, a doświadczeń akwarystów z tą rybą. Nie wiem, może odpowiednia aranżacja zbiornika :?: Może jakiś konkretny stosunek samców do samic :?: Odpowiednie towarzystwo :?: Na dobrą sprawę nie wiemy nawet, czy należy mu dać większą przestrzeń, żeby spokojnie obrał sobie terytorium, czy też maksymalnie ograniczyć mu pole manewru przerybieniem :?: Sprawdzanie tego w tak małym akwarium to na prawdę nei jest najlepszy pomysł. Jeszcze krótko o ruchliwości ryb. W dobrze urządzonym akwarium nawet najspokojniejsze gatunki pyszczaków są niezwykle ruchliwe. To nie są paletki, czy skalary, które nie zmienią pozycji przez 3 dni, po czym popłyną w wyprawę życia na drugą stronę korzenia (bez urazy paletkarze ). Chyba, że chcesz urządzić w akwarium arenę walk, ale musisz się przygotować, że uzupełnianie obsady będzie Cię sporo kosztowało.
  14. Że tak powiem... z deszczu pod rynne . Zrozum, że to Twoje akwarium, to raczej malutkie jest i powinieneś się ograniczyć do czegoś spokojnego...
  15. MateuszT

    Kalendarz 2009

    Piszę się na jeden.
  16. No to może jeszcze mój typ: Maylandia zebra Maison Reef, ew. chilumba Melanochromis interruptus lub Pseudotropheus acei Ngara
  17. Nie do końca zrozumiałeś o czym pisał Snocho . Wciskasz tylko pierwszego dnia, po odpaleniu sprzętu. Urządzenie zapamiętuje kiedy zostało zapalone i zgaszone, więc w następne dni zrobi to automatycznie .
  18. Wychodząc z takiego założenia nigdy ryb nie wpuścisz . Dlaczego zakładasz, że będą problemy :?: Wpuścisz zapewne młode ryby, które nie wytworzą wystarczającej ilości zanieczyszczeń, żeby pojawiły się problemy. Poza tym musisz wykorzystać fakt, że w Twoim akwarium pojawiły się Sławkowe bakterie. Jak za długo przetrzymasz je bez pożywienia (zanieczyszczeń), to zabieg ten będzie całkowicie bezsensowny. Wpuszczaj ryby i to szybko .
  19. Jak będzie pusty, to nie dojrzeje .
  20. Wpuszczać ryby.
  21. Nic to nie da, dopóki nie ma ryb. Gupiki to za mało. Możesz tak czekać w nieskończoność. Przykre, ale prawdziwe.
  22. Makok, słyszałeś o czymś takim jak efekt karbu :?: To, że wszyscy producenci akwariów zostawiają wolną przestrzeń między wzmocnieniem a boczną szybą nie znaczy, że tak jest dobrze. Wzmocnienia powinny być na całej długości szyby, od jednego boku akwarium do drugiego. Inaczej naprężenia na końcach wzmocnień mogą zrobić niezły bałagan . A teraz idę spać, jutro rano jazda do Wrocławia .
  23. MateuszT

    testy

    A do czego jest potrzebna skala przy mierzeniu KH i GH :?: . Liczysz po ilu kroplach woda w probówce zmieni kolor z czerwonego na zielony i masz wynik GH, nie trzeba żadnej skali . Podobnie z kh, tylko tu, o ile dobrze pamiętam, woda zmienia kolor z żółtego na fioletowy.
  24. Ja bym na razie paniki nie robił... na początku każdy filtr chodzi trochę głośno. Jak się dotrze i przybrudzi, powinno być lepiej. Możesz też próbować nasmarować wirnik wazeliną lub olejem spożywczym. Jeśli to nie pomoże, trzeba będzie reklamować.
  25. Ja znowu bym nie przesadzał z redami. Owszem trafiają się killery, ale wg. mnie w 120cm można próbować, zwłaszcza, że szerokość wynosi 50cm. 4 ryby w takim akwa, to raczej daleko idąca ewolucja z Twojej strony . Chociaż jeśli udałoby im się wtedy spotkać, to pewnie szybciutko stado by się powiększyło. Jeśli redy są na prawdę dobrej jakości, o co ciężko, to ja bym przy tym został...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.