-
Postów
5 861 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez pozner
-
W środkowej części pokrywy jest szary element. Jest to rodzaj pompki. Przedstawiciel firmy powiedział, że wystarczy raz...dwa razy zapompować.
-
No tak, ale czy tyle czasu patrzy się na ryby? Bez przesady. Popatrzysz kilka...kilkanaście minut i tyle.
-
Gdy taki prefiltr (gąbka) jest umieszczony w głównym pojemniku (kuble) nie masz możliwości wyczyszczenia tylko jego. Wyjmując go z kubła spora część nieczystości opada na złoża, więc musisz czyścić wszystko. Tu jest to tak rozwiązane, że nieczystości z prefiltra nie trafiają do kubła.
-
Napisałem, że cena ma być wyższa o 50-60zł. od analogicznych Unimaxów. Dodam, że filtry prezentowane na WDA były prototypami...działającymi prototypami. Finalny produkt może się czymś różnić.
-
Co takiego? Gdzie takie "mądrości" przeczytał? To będziesz musiała zamontować regulowany stelaż. Taki, który będzie się obniżał do wysokości wzroku, gdy małżonek będzie siedział?
-
Tylko będzie musiał podgląd optyczny najpierw . Tak, miał podgląd na tablecie. Pokazywał jak zwiększa moc. Będzie pewnie jakaś aplikacja. To jest pojemnik z wkładem. Możesz użyć co chcesz. Czemu? Przecież na zdjęciu widać, że węże są niezależne od klapki z prefiltrem. Miejsca trzeba mieć tyle, co w innych filtrach. Biorąc pod uwagę mocowanie węży plus ich ewentualne wygięcie, mamy odpowiednio dużo miejsca dla obsługi prefiltra. W innych filtrach też to trzeba przecież uwzględnić. Teoria spiskowa, ale wszystko jest możliwe?
-
Kilka informacji z WDA na temat tych filtrów. Jest jeden wlot i jeden wylot. Prefiltr jest u góry, w głowicy i można go wypiąć z głowicy, co zmniejszy częstotliwość otwierania kubła. Można wypiąć z głowicy moduł z wężami, ale takie coś to od dawna mają Tetry. Jest regulowana wydajność...moc filtra i po to jest to Wifi. Będąc na dłuższym wyjeździe będzie można obserwować wydajność filtra i w razie jej spadku, będzie można podkręcić moc. Opcja z Wifi będzie chyba tylko w wersji de Lux. Cena będzie wyższa o 50-60zł. od analogicznych Unimaxów. Filtry mają się pojawić pod koniec lipca, może połowa sierpnia.
-
Ocieranie się o dno ACEI - martwić się?
pozner odpowiedział(a) na czaro998 temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Jeśli to jest sporadyczne ocieranie się, to nie masz się czym przejmować. Możesz zmienić proporcje podawanego pokarmu. Mięsny podawaj co drugi dzień rano, a w jego miejsce podawaj spirulinę. Acei to raczej roślinożercy, więc może teraz pokarm jest zbyt treściwy dla nich. -
Nie każde tło musisz kleić. Zależy z czego jest wykonane. Problemem jest wtedy prawidłowe umieszczenie tła tak, żeby np. ryby za nie nie wpływały. Musi z każdej strony przylegać do szyb. Przeszkodą może też być wzmocnienie poprzeczne. Ale i tak nie wiąże się to wtedy z restartem, tylko z wyjęciem kamieni.
-
Może się mylę, ale bakterie denitryfikacyjne funkcjonują w środowisku beztlenowym, albo niskotlenowym, ale u kolegi takiego środowiska nie ma. Domyślałem się takich stref u kol. @Przezda w jego filtracji za tłem, ale tu nie widzę możliwości ich występowania.
-
Moim zdaniem kolega dał za mało pożywki i dlatego wszystko stoi na bardzo niskim poziomie. Myślę, że cykl ruszył, ale dla sprawdzenia najlepiej dać teraz kilka kropel wody amoniakalnej.
-
Po co robisz zamieszanie z PO4? Ryby są zdrowe, akwarium jest stabilne, prosisz się o kłopoty. Rozumiał bym, gdybyś miał wysyp sinic, ale w tej sytuacji, to nie ma sensu. Zostaw te testy i ciesz się rybami.
-
Może to być indywidualna reakcja ryby i może mieć różne przyczyny. Jeśli jest to sporadyczne, to nie warto w to wnikać. Na filmach z jeziora też takie zachowania widać. Inaczej by było, gdyby było to częste i obejmowało wszystkie (więcej ) ryb, bo to by wskazywało, że coś nie tak dzieje się w akwarium. Nieraz występuje dodatkowo trzepotanie płetwami.
-
Takie ocieranie jest objawem jakiegoś dyskomfortu, ale jeśli jest sporadyczne, to nie masz się czym przejmować. Powody tego dyskomfortu mogą być różne.
-
Nic nie stosowałem. Samiec od dłuższego czasu zachęcał samicę. Ta wpływała do gniazda, "porozglądała się" i wypływała. W końcu jednak doszło do tarła.
-
Krótki filmik, jak to teraz wygląda. Tak dużego gniazda nie spodziewałem się. Żałuję, że nie ma więcej piasku. Robiło by większe wrażenie. Samica dostała jakichś ciemnych "wypieków".
-
Nie było planem doprowadzenie do udanego tarła, ale poznanie gatunku. Doprowadzenie do udanego tarła jest niejako finałem poszukiwań najlepszych warunków bytowych tego gatunku w akwarium i wyznacznikiem tych warunków. Wygląda na to, że w wypadku tego gatunku warunki bytowe mają istotny wpływ na prokreację. Wiele gatunków ma dużo mniejsze wymagania względem prokreacji. Dlaczego u tego gatunku tak jest? Nie wiem. Dlaczego to jest tak mało asertywny gatunek? Nie wiem. Być może głębokość występowania, od 25m. w dół ma wpływ, co ogranicza konkurencję ze strony innych ryb i nie zmusz do asertywności. Przyznam, że aranżację, czyli układ kamieni tak po prawej, jak i po lewej stronie, układałem pod kontem Copadichromisów. Wyczytałem, że samce tego gatunku budują gniazda tarliskowe w sąsiedztwie skał, półokręgiem dochodzące do nich. Sprawdziło się to idealnie. Samiec wykopał po lewej stronie gniazdo w miejscu przeze mnie założonym. Rozmiar mnie trochę zaskoczył. Szacowałem mniejszy. Nic dziwnego, że słabsze samce wykopały żałosne grajdołki. Na tyle miały miejsca. Przy większym akwarium drugi samiec też pewnie zajął by odpowiednio duży rewir, żeby wybudować podobne gniazdo. Mam duży sentyment do tego gatunku i na pewno do niego wrócę, ale teraz będę lepiej przygotowany. Będzie to na pewno akwarium jednogatunkowe.
-
Z tego, co czytałem, to ten gatunek długo nosi i młode mają już ok. 0.5cm. Pewnie odłowię ją po 3 tygodniach.
-
Tak, chcę je odchować. Będzie tego pewnie najwyżej kilkanaście sztuk.
-
No i doczekałem się. Tak wygląda dumna mamusia; Doszło do tego z samcem beta. Teraz to już samiec alfa. Niestety nie widziałem samego tarła, ale to nie jest ważne. Najważniejsze, że było udane. Od ostatniego postu samiec rozbudował grajdołek. Powstało sporych rozmiarów piękne gniazdo. Tak się prezentuje wraz z parą rodziców. W realu wygląda lepiej. Niestety piasek się zlewa, nie widać zarysów. No i gdyby piasku było więcej, to gniazdo pewnie byłoby okazalsze. Jak widać na zdjęciu, zabrakło materiału. Przy Lethrinopsach nie było szans na takie gniazdo. Tarło odbyło się w małym grajdołku, w rogu akwarium. Intuicja mnie jednak nie zawiodła. Przypuszczałem, że gdy Copadichromisy zostaną same, to w końcu do udanego tarła dojdzie. Bardzo się cieszę. Czekałem na to 2,5 roku. Teraz muszę rozejrzeć się za jakimś akwarium i za jakieś 3-4 tygodnie przenieść samicę. Mam nadzieję, że donosi ikrę.
-
Jaki osad? Mbuna występuje do 20m. max i żadnego osadu tam nie ma Nie pytałem co to "osad" i w następnym zdaniu uzasadniłem swoje pytanie. Na głębokości do 20m. jest strefa wolna od osadu i tam jest największe skupisko mbuny. Sam Kenings stwierdził, że na większych głębokościach, w strefie w której występują osady, występownie pyszczaków z grupy mbuna jest dużo mniejsze, niż w wyższych partiach. A spowodowane jest to małą ilością glonów i tym co jest z nimi powiązane...na niech przebywa (w domyśle to, co w nich żyje), a będących głównym źródłem pożywienia skubiących je ryb. Nie ma co dalej tego ciągnąć, bo łapiemy się za słówka, a to do niczego nie prowadzi. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
-
Ja jeszcze tylko dodam, że taki demasoni, czy trpheopsy nie są typowo roślinożerne, gdyż mało jest w ich siedlisku pokarmu pochodzenia zwierzęcego, tylko decyduje o tym właśnie budowa ich pyska i uzębienia. Nie skrobią glonów, tylko je ścinają. Dlatego nie zjadają drobnoustrojów tam żyjących. Właśnie w tej przybrzeżnej strefie skały porasta warstwa nitkowatych glonów i w ich jedzeniu się wyspecjalizowały. Nie oznacza to, że tam jest mało żyjątek.
-
Min. z Habitatu. Wszystko, co napisałem powyżej tego cytatu dotyczyło strefy wolnej od osadów. Skąd ta informacja. Nie przeczytałem Habitatu od a do z, chociażby ze względu na mój angielski, ale tam gdzie zajrzałem, takiej informacji nie znalazłem. Może błędnie tłumaczyłem. W zestawieniu z tym cytatem; można odnieść wrażenie, że czym głębiej, tym więcej drobnoustrojów, a moim zdaniem, tak nie jest. Czym grubsza warstwa glonów, tym więcej pokarmu zwierzęcego. I ostatnia sprawa, pytałem już, do czego zmierza ta dyskusja i nadal nie wiem. Nie dziwię się rozbawieniu Mortisa, bo zrobiła się z tego tematu "akademicka" dyskusja, która nie ma nic wspólnego z tematem wątku.
-
Relatywnie mięsnego pokarmu jest więcej, czyli w stosunku do ilości glonów, ale to nie znaczy, że jest więcej, niż w wyższych partiach. Jak już wcześniej napisałem w tej strefie jedzenie jest ubogie ze względu na niewielką ilość pokarmu pochodzenia zwierzęcego. Właśnie tu jest najwięcej pokarmu zwierzęcego. Tu jest najwięcej glonów i dlatego wśród nich żyje najwięcej drobnoustrojów. Naukowcy określili ich ilość na blisko 300 000 na 1m2. Tu zaczyna się strefa olbrzymich przybrzeżnych głazów porośniętych glonami. Tu występuje ten (z j.niem) auswuchs (nie aufwuchs...w Habitacie chyba jest literówka), czyli kożuch...skorupa z glonów. Tu można spotkać najwięcej pyszczaków, nie tylko roślinożernych, ale również tych wszystkożernych i mięsożernych. Tu ma znaczenie budowa głowy i uzębienia. Te głazy schodzą w dół tworząc groty i szczeliny, w których pyszczaki się trą. Czym niżej, tym mniej glonów i mniej pokarmu. I mniej pyszczaków z grupy mbuna. Dlatego zwróciłem uwagę na planktonożerność gatunków wymienionych przez Ciebie. W okolicach dolnej granicy funkcjonowania mbuny (15-20m) można spotkać niewiele pyszczaków i gatunków z tej grupy. Na pewno nie będzie tu typowych roślinożerców, tylko jeśli już planktonożercy i wszystkożercy...no i mięsożercy. Często narybek i młodzież szuka w tych niższych partiach schronienia. Poniżej tej granicy żyje dosłownie kilka gatunków. Powyżej tych głazów (3-5m) jest skalista strefa przybrzeżna porośnieta nitkowatymi glonami, wśród których żyje też mnóstwo drobnoustrojów. Wszelkiego rodzaju drobnoustroje (skorupiaki, larwy komarów, bezkręgowce) żyją albo wśród glonów, więc czym więcej glonów, tym więcej drobnoustrojów. Albo żyją w piasku, lub osadach, a to już domena non-mbuny (np. Lethrinopsów, Aulonocar...i np. tetrastigm o których pisałem), a nie mbuny. Albo jest w formie zooplanktonu.
-
Jest go po prostu mniej. Dlatego "typowych" roślinożerców nie spotkamy na takich głebokościach. Dlatego tylko nieliczne gatunki mbuny przebywają i funkcjonują na takiej głębokości. Cynotilapia jest planktonożercą. Metriaclima gold oprócz skubania skał też zjada plankton. Różnica jest w ilości pożywienia na skałach. Tylko nieliczne glony są w stanie utrzymać się przy tak małej ilości światła. Dlatego najwięcej jedzenia jest do 5m.
