-
Postów
5 996 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Wideoteka
Treść opublikowana przez pozner
-
Napisałem, że cena ma być wyższa o 50-60zł. od analogicznych Unimaxów. Dodam, że filtry prezentowane na WDA były prototypami...działającymi prototypami. Finalny produkt może się czymś różnić.
-
Co takiego? Gdzie takie "mądrości" przeczytał? To będziesz musiała zamontować regulowany stelaż. Taki, który będzie się obniżał do wysokości wzroku, gdy małżonek będzie siedział?
-
Tylko będzie musiał podgląd optyczny najpierw . Tak, miał podgląd na tablecie. Pokazywał jak zwiększa moc. Będzie pewnie jakaś aplikacja. To jest pojemnik z wkładem. Możesz użyć co chcesz. Czemu? Przecież na zdjęciu widać, że węże są niezależne od klapki z prefiltrem. Miejsca trzeba mieć tyle, co w innych filtrach. Biorąc pod uwagę mocowanie węży plus ich ewentualne wygięcie, mamy odpowiednio dużo miejsca dla obsługi prefiltra. W innych filtrach też to trzeba przecież uwzględnić. Teoria spiskowa, ale wszystko jest możliwe?
-
Kilka informacji z WDA na temat tych filtrów. Jest jeden wlot i jeden wylot. Prefiltr jest u góry, w głowicy i można go wypiąć z głowicy, co zmniejszy częstotliwość otwierania kubła. Można wypiąć z głowicy moduł z wężami, ale takie coś to od dawna mają Tetry. Jest regulowana wydajność...moc filtra i po to jest to Wifi. Będąc na dłuższym wyjeździe będzie można obserwować wydajność filtra i w razie jej spadku, będzie można podkręcić moc. Opcja z Wifi będzie chyba tylko w wersji de Lux. Cena będzie wyższa o 50-60zł. od analogicznych Unimaxów. Filtry mają się pojawić pod koniec lipca, może połowa sierpnia.
-
Ocieranie się o dno ACEI - martwić się?
pozner odpowiedział(a) na czaro998 temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Jeśli to jest sporadyczne ocieranie się, to nie masz się czym przejmować. Możesz zmienić proporcje podawanego pokarmu. Mięsny podawaj co drugi dzień rano, a w jego miejsce podawaj spirulinę. Acei to raczej roślinożercy, więc może teraz pokarm jest zbyt treściwy dla nich. -
Mimo pracy nad tym, efekty są mizerne. Jak już wspomniałem, mój syn ma te wszystkie dysmózgie przypadłości (gratuluję określenia) i nadal je ma. Dlatego przez całą szkołę był inaczej oceniany przez nauczycieli. Trudno jest zrozumieć to komuś, kto nie ma z tym do czynienia. A lewackie podejście było za poprzedniego systemu. Wszyscy byli traktowani jednakowo. Nikt nie wnikał w przyczyny i tacy uczniowie mieli przegwizdane. To tyle, co miałem do powiedzenia w tym całym wątku.
-
są po prostu żenujące. Masz rację, ale...małe ale. Ludzie są różni i mają różne życiorysy. Nie wiem, dlaczego Tomek tak pisze i nie będę w to wnikał, ale ocenianie go na podstawie tylko postów i stawianie go pod pręgierzem, jest nie w porządku. Mam syna z dysgrafią, dysleksją i wszystkim, co na dys. Potrafi zrobić 2 błędy w jednym, krótkim wyrazie i nie zdaje sobie z tego sprawy. Napiszecie, że jest wtyczka ortograficzna, ale nie każdy musi to ogarniać. Trochę tolerancji i wyrozumiałości. Tak na prawdę nie wiemy, kto jest po drugiej stronie. Też uważam, że takie sprawy trzeba wyjaśnić, ale w dyskretny sposób. Sam byłem kilka razy potraktowany na czerwono i nie czułem się komfortowo. Założyłem nawet temat w tej sprawie, gdzie zgłaszałem inną formę załatwiania takich spraw, bardziej dyskretną, przez PW. Gdyby od początku było to tak załatwiane, to nie byłoby teraz takiego gorącego wątku. Postawcie się na miejscu Tomka, jak byście się czuli czytając o sobie, że jesteście niechlujami, leniami i nie szanujecie innych forumowiczów. Do tego sprowadzają się wasze uwagi.
-
Gdybyś zajrzał do profilu Tomka, do jego postów, to byś się zorientował, że żadne upomnienia, czy prośby nic nie dadzą. Tomek tak pisze. Nie robił byś wtedy z tego oddzielnego wątku i nie stawiał go w niezręcznej sytuacji i nie narażał na komentarze. Miałeś dosyć jego sposobu wypowiedzi, to trzeba było ją skasować z krótką adnotacją, że post został usunięty, gdyż nie spełnia warunków regulaminu. Na PW byś to sobie z Tomkiem wyjaśnił. Nie chcę dalej tego ciągnąć, bo czuję się niezręcznie. Tomek zresztą już stwierdził, że przestaje pisać na Forum, więc dalsza dyskusja nie ma sensu. Zapewne masz na myśli słownik ortograficzny. Zaufanie do niego często jest bardzo mylące i nie można na nim tak do końca polegać. Mamy przykład choćby w tym wątku. Kol. Jerry_jerry napisał; Słownik nie podkreślił wyrazu "chodź", gdyż jest to zupełnie prawidłowy wyraz, a oznacza nakłanianie do chodzenia, do przyjścia (mało gramatyczne, ale potocznie używane "chodź tutaj"). Oczywiście powinien być wyraz "choć". Innym częstym tu dylematem jest, kiedy pisać "rybą", a kiedy "rybom". Obydwie formy są prawidłowe i słownik ich nie podkreśli, a poprawność użycia zależy od kontekstu. Często zdarza się, że czytamy np. "Rybą w tym akwarium będzie dobrze". Inny problem to pisanie razem i oddzielnie. Jeden z kolegów często zamiast "dlaczego", pisze "dla czego". Słownik tego też nie zaznaczy, gdyż "dla" i "czego" są, same w sobie, poprawne, a dopiero niewłaściwie użyte stają się błędem. Zdaję sobie sprawę, że często trudno jest wyważyć, kiedy reagować, a kiedy odpuścić, ale ja w takich sytuacjach jestem zwolennikiem jak najdalej idącej dyskrecji i załatwiania takich spraw przez PW. To jest delikatna i kłopotliwa materia.
-
Znowu kuleje tolerancja. Tomek nie pisze, tak jak pisze, z powodu niechlujstwa czy złej woli, tylko dlatego, że inaczej nie potrafi. Od początku tak pisze. Czy ktoś teraz chce mu organizować korepetycje z j. polskiego? Może przestać pisać, ale czy o to chodzi. Na pewne osoby trzeba przymknąć oko, albo je wyeliminować z Forum. Tu moderatorzy muszą zdecydować. Jak widać po ostatnich postach, do każdego można się przyczepić. Nauczyciel j. polskiego miałby co robić. Poprawcie najpierw swoje posty, a później poprawiajcie innych.
-
Nie każde tło musisz kleić. Zależy z czego jest wykonane. Problemem jest wtedy prawidłowe umieszczenie tła tak, żeby np. ryby za nie nie wpływały. Musi z każdej strony przylegać do szyb. Przeszkodą może też być wzmocnienie poprzeczne. Ale i tak nie wiąże się to wtedy z restartem, tylko z wyjęciem kamieni.
-
Może się mylę, ale bakterie denitryfikacyjne funkcjonują w środowisku beztlenowym, albo niskotlenowym, ale u kolegi takiego środowiska nie ma. Domyślałem się takich stref u kol. @Przezda w jego filtracji za tłem, ale tu nie widzę możliwości ich występowania.
-
Moim zdaniem kolega dał za mało pożywki i dlatego wszystko stoi na bardzo niskim poziomie. Myślę, że cykl ruszył, ale dla sprawdzenia najlepiej dać teraz kilka kropel wody amoniakalnej.
-
Mnie razi podejście do handlu rybami w takich sklepach. Podejście kierownictwa, a co za tym idzie pracowników. Nie jest przecież problemem przeczytanie podstawowych informacji na temat każdego gatunku. To nie jest 100, czy 200 gatunków, tylko jakieś 20. Wystarczy podstawowa wiedza na ich temat. Wszyscy płaczą nad świątecznymi karpiami, a tu takie numery są odwalane. To nie są kartofle, tylko żywe stworzenia, więc minimalna wiedza na ich temat powinna być wymagana. Niestety, jeśli kierownictwo sklepu tego nie wymaga, to pracownik sam z siebie tego nie zrobi. Ignorancja rządzi.
-
Po co robisz zamieszanie z PO4? Ryby są zdrowe, akwarium jest stabilne, prosisz się o kłopoty. Rozumiał bym, gdybyś miał wysyp sinic, ale w tej sytuacji, to nie ma sensu. Zostaw te testy i ciesz się rybami.
-
Może to budzić mieszane uczucia, ale trzeba przyznać, że wszystko jest bardzo zadbane.
-
Może to być indywidualna reakcja ryby i może mieć różne przyczyny. Jeśli jest to sporadyczne, to nie warto w to wnikać. Na filmach z jeziora też takie zachowania widać. Inaczej by było, gdyby było to częste i obejmowało wszystkie (więcej ) ryb, bo to by wskazywało, że coś nie tak dzieje się w akwarium. Nieraz występuje dodatkowo trzepotanie płetwami.
-
Takie ocieranie jest objawem jakiegoś dyskomfortu, ale jeśli jest sporadyczne, to nie masz się czym przejmować. Powody tego dyskomfortu mogą być różne.
-
Nic nie stosowałem. Samiec od dłuższego czasu zachęcał samicę. Ta wpływała do gniazda, "porozglądała się" i wypływała. W końcu jednak doszło do tarła.
-
Krótki filmik, jak to teraz wygląda. Tak dużego gniazda nie spodziewałem się. Żałuję, że nie ma więcej piasku. Robiło by większe wrażenie. Samica dostała jakichś ciemnych "wypieków".
-
Nie było planem doprowadzenie do udanego tarła, ale poznanie gatunku. Doprowadzenie do udanego tarła jest niejako finałem poszukiwań najlepszych warunków bytowych tego gatunku w akwarium i wyznacznikiem tych warunków. Wygląda na to, że w wypadku tego gatunku warunki bytowe mają istotny wpływ na prokreację. Wiele gatunków ma dużo mniejsze wymagania względem prokreacji. Dlaczego u tego gatunku tak jest? Nie wiem. Dlaczego to jest tak mało asertywny gatunek? Nie wiem. Być może głębokość występowania, od 25m. w dół ma wpływ, co ogranicza konkurencję ze strony innych ryb i nie zmusz do asertywności. Przyznam, że aranżację, czyli układ kamieni tak po prawej, jak i po lewej stronie, układałem pod kontem Copadichromisów. Wyczytałem, że samce tego gatunku budują gniazda tarliskowe w sąsiedztwie skał, półokręgiem dochodzące do nich. Sprawdziło się to idealnie. Samiec wykopał po lewej stronie gniazdo w miejscu przeze mnie założonym. Rozmiar mnie trochę zaskoczył. Szacowałem mniejszy. Nic dziwnego, że słabsze samce wykopały żałosne grajdołki. Na tyle miały miejsca. Przy większym akwarium drugi samiec też pewnie zajął by odpowiednio duży rewir, żeby wybudować podobne gniazdo. Mam duży sentyment do tego gatunku i na pewno do niego wrócę, ale teraz będę lepiej przygotowany. Będzie to na pewno akwarium jednogatunkowe.
-
Z tego, co czytałem, to ten gatunek długo nosi i młode mają już ok. 0.5cm. Pewnie odłowię ją po 3 tygodniach.
-
Tak, chcę je odchować. Będzie tego pewnie najwyżej kilkanaście sztuk.
-
No i doczekałem się. Tak wygląda dumna mamusia; Doszło do tego z samcem beta. Teraz to już samiec alfa. Niestety nie widziałem samego tarła, ale to nie jest ważne. Najważniejsze, że było udane. Od ostatniego postu samiec rozbudował grajdołek. Powstało sporych rozmiarów piękne gniazdo. Tak się prezentuje wraz z parą rodziców. W realu wygląda lepiej. Niestety piasek się zlewa, nie widać zarysów. No i gdyby piasku było więcej, to gniazdo pewnie byłoby okazalsze. Jak widać na zdjęciu, zabrakło materiału. Przy Lethrinopsach nie było szans na takie gniazdo. Tarło odbyło się w małym grajdołku, w rogu akwarium. Intuicja mnie jednak nie zawiodła. Przypuszczałem, że gdy Copadichromisy zostaną same, to w końcu do udanego tarła dojdzie. Bardzo się cieszę. Czekałem na to 2,5 roku. Teraz muszę rozejrzeć się za jakimś akwarium i za jakieś 3-4 tygodnie przenieść samicę. Mam nadzieję, że donosi ikrę.
-
Jaki osad? Mbuna występuje do 20m. max i żadnego osadu tam nie ma Nie pytałem co to "osad" i w następnym zdaniu uzasadniłem swoje pytanie. Na głębokości do 20m. jest strefa wolna od osadu i tam jest największe skupisko mbuny. Sam Kenings stwierdził, że na większych głębokościach, w strefie w której występują osady, występownie pyszczaków z grupy mbuna jest dużo mniejsze, niż w wyższych partiach. A spowodowane jest to małą ilością glonów i tym co jest z nimi powiązane...na niech przebywa (w domyśle to, co w nich żyje), a będących głównym źródłem pożywienia skubiących je ryb. Nie ma co dalej tego ciągnąć, bo łapiemy się za słówka, a to do niczego nie prowadzi. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.
-
Ja jeszcze tylko dodam, że taki demasoni, czy trpheopsy nie są typowo roślinożerne, gdyż mało jest w ich siedlisku pokarmu pochodzenia zwierzęcego, tylko decyduje o tym właśnie budowa ich pyska i uzębienia. Nie skrobią glonów, tylko je ścinają. Dlatego nie zjadają drobnoustrojów tam żyjących. Właśnie w tej przybrzeżnej strefie skały porasta warstwa nitkowatych glonów i w ich jedzeniu się wyspecjalizowały. Nie oznacza to, że tam jest mało żyjątek.
