Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Merlot – dziękuję za fantastyczny post.:icon_smile: Podaj wymiary akwa.

Telegraficzny skrót powyższyj obsady dla mniej zorientowanych czytelników:

Zachowania w kolejności: wyjadacz (raczej bliżej dna) + grzebacz + toniowec (typowy, torpedowaty) + skalniak + „coś ekstra” (wybór padł na toniowca (w zasadzie a’la toniowca, karpiowatego));  toniowców nigdy dosyć!:icon_smile:

Kolory bez kolejności: dużo niebieskiego i żółtego, trochę tęczy, granatu i czerwieni; jedyne brzydkie samice u C.chrysonotus.

Teoretyczne zagrożenia (brak ryzyka to tylko obligacje amerykańskie) dla pełnego wybarwienia: dla B ze strony A  i dla C ze strony E

Merlot – koniecznie zdaj relację za pół roku. Bardzo liczę na C.chrysonotus jako przyszłego ....

Opublikowano
2 godziny temu, Merlot napisał:

@pozner coraz bardziej jestem zdania, że agresywność Mdok jest spowodowana agresywnością pozostałej obsady :)

Całkiem możliwe. Z tego mogą wynikać różnice w opisach ich zachowania. Ale poczekajmy z tą oceną na ich dojrzałość. Często wtedy zmieniały się ich zachowania.

Gratuluję fajnej obsady :).

Opublikowano (edytowane)

@tom77 wymiary akwa 225x60x70.

C.chrysonotus mam już pół roku :) Samce zaczynają w końcu solidnie wybrawiać :) A płetwa grzbietowa coraz bielsza :)

DSC_0526.JPG

 

@pozner oczywiście, ze poczekam, ale już są ponad rok u mnie dlatego, wspominam ;)

Edytowane przez Merlot
Opublikowano
39 minut temu, Merlot napisał:

ale już są ponad rok u mnie dlatego, wspominam ;)

Aaa, to co innego. Najwidoczniej jest tak, jak napisałeś. Mdoki po prostu są asertywne, jeśli muszą...i wchodzi im to w krew :). U mnie Stefan ukształtował ich zachowania. Ty nie masz takiego łobuza.

Opublikowano

A i jeszcze jedna sprawa odnośnie C.chrysonotus. Wielosamcowość po półrocznych obserwacjach jak najbardziej wskzana.

U mnie przez długi okres czasu był układ 2+1 samce co jakiś czas ganiały się, jednak większość czasu mimo to pływały razem

Opublikowano
2 godziny temu, Merlot napisał:

Wielosamcowość po półrocznych obserwacjach jak najbardziej wskzana.

Jak napiszesz to samo po dwóch latach to będzie można powiedzieć że wielosamcowość wskazana, na razie to gimnazjaliści ;) 

Opublikowano
8 godzin temu, eljot napisał:

Jak napiszesz to samo po dwóch latach to będzie można powiedzieć że wielosamcowość wskazana, na razie to gimnazjaliści ;) 

Fakt może to źle ująłem :-) wielosamcowość w dużym stopniu możliwa :-)

  • Dziękuję 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Przykład wykorzystania algorytmu wyboru obsady u toma77 w akwa 200x80x60.

Odcinek nr 2 (grudzień 2016 – marzec 2017)

Odcinek nr 1 był w poście nr 27

Plan docelowy

A1/  Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”)  - wyjadacz (raczej bliżej dna)

B5/  Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy

C5/  Copadichromis parvus  - typowy „torpedowaty” toniowiec

D1/  Labidochromis caeruleus („yellow”)  - skalniak

E (B?)/   drugi gatunek Taeniolethrinopsów – jako coś ekstra drugi gatunek kopaczy (? - bo jeszcze nieobecnych na liście)           

Dlaczego

Cały czas miałem w głowie niebieskie stado wyjadaczy z kopiącymi słodkimi gigantami. Do tego żółte skalniaki + „torpedowate” typowo toniowe Copadichromisy. Cały czas pamiętałem zdjęcia jjacka z zakopującymi się w piasku C.parvus, ale nadal były niedostępne.  Pierwotny zamysł, by rybą ekstra był a’la skalniak Protomelas sp. „steveni imperial” został zweryfikowany (patrz wnioski w odcinku nr 1). Zdjęcie pożegnalne

1df2aaec5d842c9f.jpg

Dla czytelników którzy dokonaliby wyboru odwrotnego niż ja (Imperator zamiast Taeniolethrinopsów i torpedowatych Copadichromisów) jest „Deser dla amatorów mniej spokojnej obsady Non-mbuna z roślinolubnymi Protomelasami (poza głównym nurtem i założeniami artykułu)” na końcu artykułu w pierwszym poście.

Wracając do mojego wyboru, po „zapoznaniu” się z Taeniolethrinopsami, chcę jako coś ekstra ……. drugi gatunek tych wyczynowych kopaczy.   

Życie w moim akwarium

Co fizycznie pływało (zostało zakupione ze grudniu 2016r, z pierwszego odcinka w 200cm zostały tylko mniejsze T.praeorbitalis), a co chwilowo nie zostało jeszcze wpuszczone (mniejszą czcionką):

A1/  Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”)  - wyjadacz (raczej bliżej dna)

         Moje kilkuletnie ryby nadal pływały w zbiorniku 160cm, by w 200cm Taeniolethrinopsy spokojnie mogły „obwąchiwać kąty”.

         Zacząłem się zastanawiać czy ich tam nie zostawić, a do nowego zbiornika nie kupić nowych. W sumie w każdym zbiorniku chciałbym mieć Mdoki.  

B5/  Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy

       3 rybki 6-8cm – „starzy bywalcy”

       3 rybki 10-12cm – dokupione  w grudniu 2016r; w zastępstwie, tych którym nie posłużyło towarzystwo agresywnego Protomelasa sp. „steveni imperial”.

C?/  Copadichromis sp.freewater (mloto reef) – typowy „torpedowaty” toniowiec

       3 rybki 7-9cm – dokupione  w grudniu 2016r (realnie trochę mniejsze, muszę dokładnie zmierzyć)

       „?” bo nie ma ich jeszcze na liście, ryba trudno dostępna, kupiłem wszystko co było możliwe. C5/ Copadichromis parvus  na razie nadal niedostępne.

       Jeśli to się nie zmieni, to C. mloto reef (po liczbowym wzmocnieniu) na stałe zagoszczą w 200cm.

D1/  Labidochromis caeruleus („yellow”)  - skalniak,

         Uznałem, że yellowki zakupię później, jak non-mbuna jeszcze podrośnie, i tak nawet mniejsze poradzą sobie

E (B?)/  Taeniolethrinops furcicauda yellow  - jako coś ekstra drugi kopacz wyczynowy  

       3 ryby WF  12-15cm  – dokupione  w grudniu 2016r (realnie trochę mniejsze, muszę dokładnie zmierzyć)

 

Gościnnie pływało jeszcze  9 sztuk Copadichromis borleyi red fin  4-5 cm

 

Wnioski.

Taeniolethrinops furcicauda – kupiłem te ryby już dość duże z odłowu. Gatunek trudnodostępny, mniej „jednorodny” niż T.praeorbitalis, mający wiele bardzo różniących się wyglądem odmian. I mówimy tylko o furcicauda, a nie o sp.”furcicauda (liuli lub ntekete)”. Skutek jest taki, że moim zdaniem jest to kupowanie przysłowiowego kota w worku. Generalnie jest to gatunek o bardziej krępym kształcie niż T. praeorbitalis. Ja mam chyba trzy samice (czarna ukośna pręga na górze tułowia i przyżółcony spód ciała), ale jest też teoretycznie wariant tej ryby (T.furcicauda) którego samce też wyglądają podobnie. Obserwuję.

Copadichromis borleyi red fin (na występach gościnnych) – „karpiowate”, mniej toniowe niż Copadi „torpedowate”, dużym atutem samice, rosną najszybciej z obsady, żarłoczne to mało powiedziane (trzeba karmić rzadko, dużymi porcjami, by sporo spadło na dno, gdzie przewagę mają Taenio (w toni C.borleyi „łapią co popadnie)

KONIEC AKTU DRUGIEGO …. ciąg dalszy nastąpi.

Edytowane przez tom77
zielone kolorki
  • Dziękuję 2
Opublikowano (edytowane)

Przykład wykorzystania algorytmu wyboru obsady u toma77 w akwa 200x80x60.

Odcinek nr 3 (marzec 2017 – maj (a może czerwiec) 2017)

Odcinek nr 2 był w poście nr 98

 

Plan docelowy (bez zmian)

A1/  Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”)  - wyjadacz (raczej bliżej dna)

B5/  Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy

C5/  Copadichromis parvus  - typowy „torpedowaty” toniowiec

D1/  Labidochromis caeruleus („yellow”)  - skalniak

E (B?)/   drugi gatunek Taeniolethrinopsów – jako coś ekstra drugi gatunek kopaczy (? - bo jeszcze nieobecnych na liście)           

 

Życie w moim akwarium

Pływające poprzednio na występach gościnnych, Copadichromis borleyi Kadango red fin już nie pływają.

Jak wygląda sytuacja w akwarium (z poprzedniego odcinka w 200cm zostały oba gatunki Taeniolethrinopsów oraz Copadichromis mloto reef, co zostało zakupione ze marcu 2017r,, a co chwilowo nie zostało jeszcze wpuszczone (mniejszą czcionką):

A1/  Placidochromis phenochilus Mdoka („white lips”)  - wyjadacz (raczej bliżej dna)

         Moje kilkuletnie ryby zostaną w swoim domku (zbiorniku 160cm). Do 200cm akwa zakupię młode. Będą na pewno, bo jestem od nich uzależniony, ale na razie wstrzymuje się z ich zakupem. Chcę najpierw uporządkować pozostałą obsadę.

B5/  Taeniolethrinops praeorbitalis - kopacz wyczynowy

       3 rybki 6-8cm – „starzy bywalcy”

       3 rybki 10-12cm – „starzy bywalcy”

       Z gatunku jestem bardzo zadowolony. Zostanie na 100%.

C5/  Copadichromis parvus – typowy „torpedowaty” toniowiec

       3+6 ryb 9-11cm – kupione w marcu 2017r (realnie trochę mniejsze, muszę sam zmierzyć)

       Nareszcie dostałem moje długo wyczekiwane toniowce!

       Myślę, że założę dla ich temat oddzielny wątek w dziale „Chów pyszczaków”.

D1/  Labidochromis caeruleus („yellow”)  - skalniak,

         Bez zmian, yellowki zakupię później, jak non-mbuna jeszcze podrośnie, one nawet mniejsze sobie poradzą.

E (B?)/  Taeniolethrinops furcicauda yellow  - jako coś ekstra drugi kopacz wyczynowy  

       2 ryby WF  12-15cm  – „starzy bywalcy”

       Jedną z trzech ryb (najmniejszą) przeniosłem do innego zbiornika.

       Jeszcze nie wiem, czy ten gatunek zostanie w docelowej obsadzie zbiornika 200cm.

       Dlaczego nie wiem? Bo upatrzyłem sobie jeszcze inne Taeniolethrinopsy.

       A może zostawię te, … sam nie wiem.

Gościnnie pływały jeszcze:  

2 samice Copadichromis sp.freewater (mloto reef)  7-9 cm - „stare bywalczynie”

gościna tymczasowa, bo przeniosę je do innego zbiornika, jedna sztuka niestety padła

1 samiec Aulonocara ethelwynnae – kupiony w marcu 2017r

jeszcze nie mam sprecyzowanych planów co do tego gatunku (raczej w akwa 160cm, ale nie wiem ile), IMHO potencjalnie najładniejsza aulonka

1 samiec Aulonocara fire-fish – kupiony w marcu 2017r

gatunek sztuczny, ale jest to ryba mojej żony

 

Refleksje nt. kolejności wpuszczania ryb.

Według uproszczonej skali przyjętej w artykule (post nr 1), współczynniki agresjo-asertywności międzygatunkowej i potencjalnej siły (w skalach rosnących od 1 do 4) dla mojej docelowej obsady wynoszą odpowiednio:

A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka Ag=3, Si=3

B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis Ag=1, Si=4

C5/ Copadichromis parvus Ag=1,5, Si=2

D1/ Labidochromis caeruleus Ag=3, Si=2

Skala jest oczywiście non-mbunowa (np.agresja auratusów byłaby poza skalą).

Nie przez przypadek, w pierwszej kolejności, wpuściłem do nowego akwarium gatunki relatywnie mniej asertywne: Taeniolethrinopsy i „torpedowate” Copadichromisy (dużo mniej przebojowe międzygatunkowo niż np. „karpiowate” C.borleyi Kadango).

Taki scenariusz ma pewną wadę. Ryby najbardziej atrakcyjne kolorystycznie (z samicami nie odstającymi od samców) czyli Mdoki i yellow, na razie są w zbiorniku nieobecne. Dla „uspokojenia” żony musiałem wpuścić czerwoną rybkę. By skrócić fazę mniej kolorowego zbiornika, kupiłem Taeniolethrinopsy i Copadichromisy już trochę podrośnięte. Taenio, jako ryby silne ale nieagresywne, najlepiej by na starcie były większe od reszty obsady. W towarzystwie ryb podobnej (w danym momencie) wielkości, ale agresywnych (np. Protomelas sp. „steveni imperial” w pierwszym odcinku), są bardzo nieśmiałe i mogą „źle skończyć”. W przypadku „torpedowatych” Copadichromisów, dodatkowym argumentem przemawiającym za kupnem już trochę podrośniętych ryb, jest fakt ich długiego okresu wybarwiania.

Na czym polega tytułowa refleksja? … Ile to można wyczytać z cyferek przy literkach Ag i Si :icon_smile: (pod koniec artykułu).

KONIEC AKTU TRZECIEGO …. nie będzie to nigdy nie kończąca się telenowela, ...ale ciąg dalszy nastąpi.:icon_smile:

 

PS1. Dziękuję Koledze bartleo za zgodę na wstawienie zdjęcia stadka Cyrtocar moorii do artykułu w poście nr 1, w ramach „Deseru dla amatorów mniej spokojnej obsady Non-mbuna z roślinolubnymi Protomelasami (poza głównym nurtem artykułu)”

PS2. Zapraszam do opisywania własnych procesów decyzyjnych dotyczących obsad non-mbunowych w zbiornikach 200cm lub większych.

 

Edytowane przez tom77
  • Dziękuję 2
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Jest duże prawdopodobieństwo, że w drugiej połowie sierpnia przypłyną do mnie trzy różne gatunki Copadichromis virginalis i Copadichromis sp. „virginalis…”. :smile:  :icon_smile:  :icon_smile: 

Copadichromisy to bardzo deficytowe ryby toniowe „C”, w dodatku virginalisy mają samice bez kropek :icon_smile:

Ale to już będzie następny następny odcinek wyboru obsady w 200cm akwa  toma77. W najbliższym (jeszcze nie napisanym) też są nowości, częściowo na występach gościnnych w drodze do mniejszego zbiornika 160x60x60, częściowo docelowe.

Pozdrowienia dla tych, których nie wykończyły tasiemcowe posty i którzy jeszcze zaglądają do wątku. :)

  • Lubię to 1
  • Dziękuję 3

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Czyli mniej więcej tak jak myślałem🙂   Wiem, czytałem od deski do deski wielokrotnie... Ale ja nie jestem małym chemikiem😉 myślałem, że to co robiłem wystarczy, no niestety życie zweryfikowalo... Czekam, nic innego nie zostało. Może dla pewności kupię jakaś używana pompę obiegową i zrobię ten filtr. Dzięki raz jeszcze!👍
    • Ja mam wolną Jebao DCP 2500. Jak coś namieszam, to fitr piankowy oparty o dno (nie mam piasku, tylko pcv na dnie; jak piasek, to można korek od dołu...)) dociśnięty wlotem pompy od góry. W pompie wymienione amortyzatory na przyssawki - przyklejone do szyby. Sposób nie ważny, istotne by przepuścić wodę przez filtr... A co do biologii... to dojrzewała u mnie w wiaderku  przez  miesiące na karmie I NH3/NO2- (https://forum.klub-malawi.pl/topic/25309-projekt-akwarium-280x60x60-pokrywa-filtr-szafka/?do=findComment&comment=371935. ) Przy starcie akwa wrzuciłem medium do filtra + cukier + fosforany +  Nh4Cl, NaNO2 i brud z dna wiaderka. Po pewnym czasie (godziny ?) zmętniało... i po 3-4 tygodniach zrobiło się klarowniej, ale nie idealnie.  Potrzeba czasu...   
    • Mam nieużywany korpus 10" z filtra RO, mam jeszcze Pata Mini ale raczej nie jest to "wydajna głowica"😉 co można by było dobrać do tego i jak ogóle ma to działać? Głowica tłoczyła by wodę przez korpus mam rozumieć, nie wiem czy moja wyobraźnia działa dobrze😉
    • Wrzucam raz jeszcze. VID_20250404_102632.mp4   Mam nadzieję, że teraz będzie widział 
    • Nie widzę twoich filmików. Nie wiem czy przyczyna leży po mojej czy Twojej stronie. Zakładam , że po mojej bo nikt nic na ten temat nie napisał.
    • Dziękuję za cenne rady. Nie pozostaje mi chyba nic innego niż czekać jak polecacie. Jedno mnie zastanawia z N03 było ono praktycznie niewykrywalne od samego początku. Wynik max 2. Tłumaczyłem to sobie tym, iż  azotany są pochłaniane na bieżącą przez bakterie które się cały czas namnażają bo mają ku temu dobre warunki (chodzi o powierzchnię na 70l kształtek). Jeżeli kolonia ma gdzie się rozwijać, to robi to do osiągnięcia max powierzchni jaką jej zapewnimy. Taka moja teoria apropo niewykrywalnych NO3. Biologię praktycznie przeniosłem z innego zbiornika dodając jeszcze na start brud z gąbek. Miałem jedną przygodę ze skokiem N02 ucząc się dozować karmienie (pisałem o tym wcześniej) a tak to, do tej pory woda była w miarę klarowna. Skąd to nagłe zachwianie biologii teraz po czasie, jeżeli żadne zmiany nie zostały wprowadzone. Pierwotniaki teraz? Kurcze trochę nie chce mi się wierzyć...( Oczywiście nikogo nie krytykuję, po prostu jestem mocno zdziwiony) Znaczyło by to, że cykl jest jeszcze nie zamknięty? Idąc tym roku myślenia wypadałoby wyciągnąć żywice i grzecznie czekać na dojrzenie zbiornika? Zalane było ok 3 mc temu, ryby pływają 2 mc. Biologia dalej nie hula? Dla mnie mega dziwna sprawa. Wrzucam jeszcze filmik na którym dokładniej widać to zmętnienie: VID_20250404_102632.mp4  
    • Jeżeli chcesz sprawdzić czy to pierwotniaki to nic nie rób a same znikną. Jeżeli nie znikną to znaczy , że problem leży w tym co wyżej koledzy napisali.
    • Wg mnie pierwotniaki, NO3 niewykrywalne? A powinno być. Duża wymiana wody powoduje klarowność, a potem zmętnienie ponownie wraca. Dla mnie to typowy objaw braku sprawnie działającej biologii. Nie martwił bym się w tej chwili o klarowność, uważał bym na parametry, nie podmieniał wody ponad miarę, a nawet przez chwilę w ogóle. Jak zacznie pojawiać się NO3 , podejrzewam, że zbiornik zacznie się klarować i pierwotniaki zaczną się wycofywać.
    • Możesz spróbować filtr piankowy 1 mikron + wydajna głowica. Jeśli zmętnienie nie ustąpi, to prawdopodobnie jest pochodzenia mineralnego - czyli coś może z modułów się uwalniać o rozmiarach poniżej 1 mikron. Jeśli filtr będzie się szybko zapychał (minuty) i klarowność będzie się poprawiała, to mogą być to bakterie/pierwotniaki lub coś powyżej 1 mikrona. Moduły też mogą uwalniać jakąś pożywkę dla bakterii... Z drugiej strony to dopiero 6 tygodni prawdziwego "życia" ....  biologia potrzebuje miesięcy aby wszystko grało. Może trzeba poczekać...
    • Prośba o pomoc, skończyły mi się pomysły😕 Chodzi mianowicie o przejrzystość wody a konkretnie o jej brak. Z nieznanych mi przyczyn od jakiś 2-3 tygodni walczę z mętna wodą. Nie jest to stan który występuje od początku zalania, pojawił się niedawno. Po całkowitym dojrzeniu zbiornika, woda była w miarę klarowna. Co najdziwniejsze nie zmieniło się nic jeżeli chodzi o dokładanie czegoś nowego, zmianę pokarmu czy cokolwiek innego w zbiorniku z czym mógłbym powiązać ten stan rzeczy... VID_20250331_135859.mp4 Zmętnienie wody jest w kolorze białym, widoczne normalnie gołym okiem jakby falowało w toni wodnej. Na początku myślałem, że to pierwotniaki jak przy świeżo zalanym zbiorniku. No ale nie jest to możliwe patrząc na testy wody.NO2, NO3, PO4 niewykrywalne. Woda dobrze natleniania przez sump. Biologia działa normalnie. Pokarm aller futura oraz spirulina forte podawane przez karmnik, znika w 15 sekund.  Dołożyłem do sumpa watę filtracyjną/owatę polecaną kiedyś już u nas oraz mała głowice filtra ze ściereczka z mikrofibry w zbiorniku idąc w stronę zanieczyszczenia mechanicznego. Nie pomaga. Również w zbiorniku znajduje się litr węgla aktywnego (został zalany dwukrotnie wrzątkiem). Też nie pomaga. Jedyną rzeczą jest podkręcenie podmiany wody i po ok 1,5 dnia jest w zbiorniku klarowna lecz po powrocie do kropelkowania staje się po 2 dniach znowu mleczna. Próbowałem w odstępach czasu już 3 razy i problem nadal wraca. Od wczoraj rana wrzuciłem litr żywicy PA202 luźno w pończochach do sumpa. Na razie brak zauważalnej różnicy. Prawie skończyły mi się pomysły😕 Mam jeszcze jeden ale mam nadzieję, że to nie to. Zacząłem podejrzewać moje skały DIY. Wykonane z cementu( atest BHP do kontaktu z wodą pitną) siatki rabatowej, waty szklanej oraz farb śnieżki również atest BHP do zabawek dla dzieci. Co tu może puszczać do wody? Wszystko wyschło bardzo dobrze zanim wylądowało w zbiorniku oraz wcześniej było odmoczone. Nagle zaczęło puszczać syf do wody? Po 2 miesiącach od zalania? Jak już coś to chyba powinno odrazu?  Ktoś, coś, jakieś pomysły? Na szczęście zmętnienie nie wpływa na zachowania ryb. Ale jak patrzę na akwarium to płakać się chce...    
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.