-
Postów
481 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Jak będziesz budował narurowca w oparciu o zawory kulkowe takie jak ten https://allegro.pl/produkt/zawor-kulowy-fip-1-1-4-02994-d898e8b9-2738-4b95-bb70-6c7d56367ac1?offerId=14757231912, to sugeruję, abyś zamówił sobie uszczelki cięte na miarę (grubość - 2/3 mm, średnica zewnętrzna - 55 mm, średnica wewnętrzna - 24 mm) takie jak na zdjęciu poniżej. Ja moje zamawiałem w firmie wycinanieuszczelnien.pl i od tego momentu nie mam problemu z cieknącymi zaworami.
-
W ostatnim projekcie zmniejszyłeś ilość korpusów na filtrację chemiczną. Nie wiem czy nie wrócił bym do 3. Osobiście sam rozważam jak przerobić w moim narurowcu sekcję chemiczną aby mieć więcej materiału filtrującego.
-
Jeżeli tak bardzo zależy Ci na przepustowości, to rozważyłbym korpusy BB10. One mają większe średnice wewnętrzne, zatem woda powinna przez nie szybciej płynąć.
-
Kilka moich przemyśleń: Jaki jest cel budowania obejścia sekcji mechanicznej? Korpusy mechaniczne szeregowo będą mocno spowalniać przepływ Zamiast tego rozważyłbym, aby zrównoleglić sekcje mechaniczne, dając po 3 korpusy. Jakie korpusy chcesz zastosować? Jeżeli interesuje cię maksymalizacja przepływu może warto rozważyć BB10.
-
Cześć, Po kilku latach filtrowania zauważyłem, że na wewnętrznej stronie rur zbiera się szlam, który od czasu do czasu jest wyrzucany zwłaszcza podczas czyszczenia mechaników. Czy ktoś z szanownych kolegów mierzył się z takim tematem?
-
rekawiczka obserwuje zawartość Projekt 375x200x135h , Projekt 250x80x80 - 1400l. Malawi 🇲🇼 i Hodowla Malawi Tanganika Pana Darka Gaży
-
Pan Jacek Stuś - https://pielegniceafrykanskie.pl/
-
Zmiana filtracji nanurowej na inną (zbiornik 840L)
rekawiczka odpowiedział(a) na asiek097 temat w Osprzęt do akwarium
Sump? -
https://myciok.pl/ ja mam szkło od nich. Robią również szafki.
-
M msobo magunga -opis i spostrzeżenia hodowcy
rekawiczka odpowiedział(a) na Slawek-meszek temat w Chów pyszczaków
U mnie z wpuszczonych 13 sztuk młodych po trzech latach został jeden samiec, który przez długi okres czasu był zdominowany, aż w końcu załatwił mi pięknie wybarwionego samca alfa co doprowadziło do układu 1 + 3. Po pewnym czasie samice zaczęły się tłuc same między sobą, głównie w nocy bo w dzień był względny spokój. Na początku odławiałem do mniejszego zbiornika te pobite i po kilku dniach rekonwalescencji próbowałem przywracać je do głównego zbiornika - niestety z mizernym skutkiem. Co ciekawe, z tych trzech samic jedna była wyraźnie mniejsza od pozostałych i wydawało mi się, że ona powinna była odpaść pierwsza a przeżyła te dwie większe. Zastanawiam się, bo jednak moje akwarium jest mniejsze jakby sytuacja wyglądała gdyby zamiast 4 gatunków miał 3. Mimo dość mocno zagruzowanego zbiornika miałem wrażenie, że mimo swojej wewnątrz gatunkowej zadziorności nie potrafiły sobie wywalczyć kryjówki z innymi gatunkami, zwłaszcza z samcami Hary oraz jednym samcem Metriaclima Elongatus Goldbar. W przeciwieństwie do przedmówcy, żadna z samic nigdy nie inkubowała. Generalnie piękna ryba, i powoli zaczynam się zastanawiać nad ograniczeniem ilości gatunków i ponownej próbie z młodzieżą msobo. -
Jeżeli chodzi o Msobo to miałem podobnie. Miałem 3 samce i 5 samic. Został układ 1 + 1. Likwidacja miała miejsce głównie w nocy, rano wyławiałem nieboszczyka, albo ledwo żywą rybę. W tym drugim przypadku nie pomagało odłowienie i podreperowanie zdrowia w osobym zbiorniku. Po wpuszczeniu do głównego szybko następowała eliminacja.
-
Kiedyś myślałem o czymś takim, ale finalnie nie zrealizowałem. Fajne rozwiązania mają xiaomi.
-
No i niestety. Wczoraj w nocy przywróciłem samicę do zbiornika głównego. Noc przetrwała, ale od rana zaczął się kocioł. Pierwsze atakowały ją pozostałe 3 samice msobo, potem również pozostałe ryby. Co ciekawe, samiec alfa msobo zaczął zaloty do niej. Chwilę temu ledwo już pływała. W humanitarny sposób zdecydowałem się zakończyć jej cierpienia.
-
Jeżeli chodzi o Msobo to zakupiłem 13 sztuk młodych. Jakiś czas temu oddałem 3 najsłabiej wybarwione samce, które notorycznie dostawały bęcki od innych samców. Pozostał układ 4 samice + 3 samce. Twierdzę, że samice gdyż od dłuższego czasu są intensywnie żółte (co oczywiście może być błędnym założeniem). Jeżeli chodzi o samców to jest jeden dominant (co ciekawe rozmiarowo najmniejszy) w pełni wybarwiony. Dwa pozostałe są od niego znacznie większe i są momenty gdy próbują się wybarwić, co udaje mi się zaobserwować. W chwili obecnej jest tak, że praktycznie większą część dnia przebywam w pomieszczeniu z akwa i mam możliwość bardziej wnikliwej obserwacji. Odnoszę wrażenie, że ostatnimi czasy wzrosła agresja. Maingano gonią się po całym zbiorniku w swojej grupie. Tutaj nie zaobserwowałem, aby zaczepiały inne ryby, raczej one są przeganiane oraz aby miały swoje rewiry których bronią. Jeżeli chodzi o rewiry, to tak - po prawej stronie zbiornika siedzi jeden samiec Hara, tuż obok niego drugi. Samiec Msobo objął terytorium mniej więcej po środku zbiornika, a prawa strona jest pilnowana przez samca Elongatus Goldbar. Pozostałe samce Msobo próbowały zająć jakieś rewiry, ale były skutecznie przeganiane albo przez Harę albo Msobo i w chwili obecnej chowają się gdzieś po kątach. Każda próba wypłynięcia kończy się pogonieniem albo przez Harę albo przez alfę Msobo. Kilkukrotnie obserwowałem próby wyparcia Hary przez samca beta Msobo i nie było to już straszenie piórek, tylko walki gdzie można powiedzieć woda lała się strumieniami. Z całej tej potyczki poobijany wychodził samiec Msobo. Dlatego też, patrząc na zachowanie ryb podejrzani to alfa Msobo i obydwie Hary. Jeżeli chodzi o samice Msobo, to owszem czasami się pogonią, ale nie obserwowałem sytuacji w której ostro atakowały by tę pobitą.
-
No i zaczął się kocioł, efektem czego musiałem odłowić jedną z samic Msobo. Sprawcami są chyba obydwa samce Cynotilapia sp. 'Hara' oraz alfa Msobo. Odłowiona samica na razie przebywa w kostce, podaję Seachem Stress Guard, jutro pewnie mała podmianka wody.
-
Fakt, racja. Zupełnie nie zwróciłem na to uwagi. Dzięki!
