Merlot Opublikowano 4 Września 2018 #131 Opublikowano 4 Września 2018 Z tym że było to w okresie kiedy Mdoki miały między 9 a 11 cm a największy samiec 14, w tym czasie Mylo były wielkości 7-8 cm.
jjacek Opublikowano 8 Września 2019 #132 Opublikowano 8 Września 2019 W dniu 25.08.2018 o 17:58, tom77 napisał: No dobra niech będą kopaczo-grzebaczami Moje L. lethrinus ustępowały Taeniolethrinopsom. Dokładnie. Ja stosuję Northfin 3mm, OSI Cichlid Pellets i OSI Artemia Pellets Sinking (które są jeszcze trochę większe). Wciskam palcem pojedyńczo (albo po kilka, jak wyjdzie) głęboko w piach i nic nie przysypuję. Pokażę arcyciekawe zdjęcia @jjacek które kiedyś mi przesłał i na których wykorzystanie w tym wątku się zgodził. Nie jest to ani kopacz, ani grzebacz,.............. to jest Copadichromis parvus (samiec i samica) w chwili zagrożenia (nie robiły sobie krzywdy). Jednak w życiu piękne są tylko chwile. Moje C.parvus nie chowały już głowy w piasek. Świat non-mbuny jest naprawdę nieodgadniony. u mnie ponownie zaobserwowalem to zjawisko przy podmianie wody 8
rysib Opublikowano 18 Września 2019 #133 Opublikowano 18 Września 2019 Jacek, przyznam szczerze, że mam problem z tym zdjęciem. Nie wiem czy bardziej mnie fascynuje czy śmieszy. Niemniej, gratuluję świetnego oka. A co do zakopywania pokarmu. Najważniejszym rywalem L. lethrinusów u mnie jest samiec pyszczaka żółtego (Labidochromis caeruleus). Wbija się w piasek niczym zawodowy grzebacz. Pzdr. Rysiek.
Andrzej w Opublikowano 16 Grudnia 2019 #134 Opublikowano 16 Grudnia 2019 Witam Obsadę dobrałem wg artykułu i mam takie pytanie czy mógłbym dołożyć dwa nimbochromis venustus samca i samicę do mojej obsady Akwarium 720 l 200*60*60 obsada to TAENIOLETRINOPS PRAEORBITALIS 4 szt Capadichromis borleyi kadango 2 szt Placidochromis mdoka white lips 6 szt Labidochromis yellow 5 szt Aulonocara 1szt Otopharynx lithobates 1 szt W sumie 19 ryb, żywieniowo będzie ok, ale jak z agresją i czy nie będzie za ciasno, bardzo mi się podobają Dzięki Pozdrawiam
tom77 Opublikowano 16 Grudnia 2019 Autor #135 Opublikowano 16 Grudnia 2019 (edytowane) Co my tu mamy: A1/ Placidochromis phenochilus Mdoka (wyjadacz, raczej bliżej dna) Ag = 3 Si = 3 B5/ Taeniolethrinops praeorbitalis (kopacz wyczynowy) Ag = 1 Si = 4 C1/ Copadichromis borleyi (toniowiec, ale nie stroniący od dna) Ag = 3,5 Si = 3,5 D1/ Labidochromis caeruleus („yellow”) (skalniak) Ag = 2 Si = 2 E8/ Otopharynx lithobates (wszędobylski a’la skalniak) Ag = 2 Si = 2,5 Aulonocara nie sprecyzowana Ag = ? Si = ? ( jeśli sztuczna to agresja może być duża) Legenda : „Ag” w skali od 1 do 4 - agresjo-asertywność międzygatunkowa, „Si” w skali od 1 do 4 - potencjalna siła (wartości orientacyjne) 6 gatunków. Liczba ryb niezbyt duża, ale też akwarium z dolnej granicy przedziału (200x60x60). Całość mi się podoba. Jakieś ryzyko jest zawsze, bo to jednak żywe stworzenia. Teoretycznie ideałem byłoby gdyby na starcie B5 i E8 były nie mniejsze niż A1 i C1. Pytanie brzmi: 6 godzin temu, Andrzej w napisał: czy mógłbym dołożyć dwa nimbochromis venustus samca i samicę do mojej obsady Akwarium 720 l 200*60*60 Nie jestem zwolennikiem wprowadzania drapieżników do akwarium non-mbunowego. Jest o tym w mojej stopce. Odnosząc się do konkretnej sytuacji. Zakładając, że drapieżnik jest silną (lub b.silną) rybą, jednak dość spokojną poza okresem tarła, w którym to opanowywuje znaczną część zbiornika. Może asertywne mdoki, borleyki i yellowki przetrwałyby okresy burzy, jednak Taeniolethrinops praeorbitalis nie należy do gatunków, które „otrzepią się” i przejdą nad tym do porządku dziennego. Osobiście nie widzę szans ma takie połączenie. Trochę z innej beczki. Zobacz efekt spłoszenia mojej 14cm samicy Taeniolethrinopsa przez samca Placidochromis phenochilus Mdoka. Nastąpił tu zbieg wielu czynników: Mdoka jest prawie 7-mio letnim zgredem, to konkretne akwa ma tylko 160cm i filtr był w złym miejscu i czasie. A może to ja spłoszyłem Taenio i niesłusznie posądzam mdokę. Gdyby się nie zaklinowała między filtrem a szybą w narożniku zbiornika (przyssawki niestety mocno trzymały), to nic by się jej nie stało (a tak niestety skończyła życie, nie wiem jak to możliwe, że jej nie zauważyłem). Po co o tym mówię? By pokazać jakimi relatywnie strachliwymi rybami są Taeniolethrinopsy. I że kompletnie ich nie widzę podczas tarła drapieżników. Widzę pewne analogie do towarzystwa Protomelasów, które swego czasu wykończyły mi Taenio. Na Twoim miejscu zwiększyłbym liczbę Otopharynx lithobates. Ale to tylko moje zdanie. Powodzenia Edytowane 16 Grudnia 2019 przez tom77 1
iquitos68 Opublikowano 16 Grudnia 2019 #136 Opublikowano 16 Grudnia 2019 1 godzinę temu, tom77 napisał: Po co o tym mówię? By pokazać jakimi relatywnie strachliwymi rybami są Taeniolethrinopsy. I że kompletnie ich nie widzę podczas tarła drapieżników. Chyba, żeby zastosować mało popularne podejście i dać jednego drapola. Temperament jest wtedy znacznie spokojniejszy. Teraz u mnie np pływa jedna samica Exochochromisa. Można powiedzieć, że jest nawet wycofana w stosunku do pozostałych ryb. Głównie siedzi w jaskini. Ktoś z forum już też hodował pojedyncze samce drapieżników.
pozner Opublikowano 16 Grudnia 2019 #137 Opublikowano 16 Grudnia 2019 7 godzin temu, Andrzej w napisał: obsada to TAENIOLETRINOPS PRAEORBITALIS 4 szt Capadichromis borleyi kadango 2 szt Placidochromis mdoka white lips 6 szt Labidochromis yellow 5 szt Aulonocara 1szt Otopharynx lithobates 1 szt Sprzedaj/oddaj Taenio...dokup Aulonocary i Otopharynxy. Możesz też do tego dokupić mdoki. Jest jeszcze jedno wyjście, wg. mnie najlepsze. Zostaw Taeniolethrinopsy i mdoki, reszta wyjazd. Jeśli pobawisz się w zakopywanie pokarmu, to możesz mieć szansę zobaczyć niesamowite widowisko. Nie wiem ile masz piasku, ale przy non mbunie warto mieć go dużo...bardzo dużo.
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. tom77 Opublikowano 17 Grudnia 2020 Autor Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. #138 Opublikowano 17 Grudnia 2020 (edytowane) Synodontis njassae – ocena przydatności gatunku jako potencjalnej ryby „E” (coś extra) - wnioski płynące z obserwacji tego gatunku od maja 2017r (4 sztuki w akwa 200cm) i od czerwca 2018r (1 sztuka w 160cm). W poście z 15 sierpnia 2017r (str.11) pisałem o pierwszych wrażeniach. Teraz pora na podsumowanie. Potwierdziło się, że pierwsze wrażenia (na trzech pierwszych zdjęciach) były tylko pierwszymi wrażeniami (widać to było już 3 lata temu). Ryba jest jednak w ciągu dnia ukryta i mało towarzyska. Jednak jak są w akwarium cztery ryby, to czasem któraś przemieści się od kryjówki do kryjówki, czasem też wypłyną do karmienia. Lubią szczeliny (duże) w tle strukturalnym (wskazane), spód dużego modułu filtracyjnego (jeśli blisko dna, a tak jest bo nikt nie umieszcza zasysu w połowie wysokości zbiornika). Uwielbiają filtry wewnętrzne (spód, miejsce między filtrem a szybą, jeśli w narożniku akwarium to już super), miejsca między głazami a tłem (nie muszą być przy dnie, ale muszą być wąskie). A już największym powodzeniem cieszą się duże głazy , których kształt daje możliwość by się pod nie trochę podkopać i to nie od frontu zbiornika (prawdziwy raj). Lubię podglądać gdzie się chowają. Są mało widoczne na wolnej przestrzeni, ale jak już pływają to raczej nie „wolno rozglądając się” lecz ze swoistym wdziękiem szybkimi rwanymi ruchami. W dniu 15.08.2017 o 02:00, tom77 napisał: W moim akwa 200cm od 27 maja pływały 4 sztuki. Teraz 3 sztuki - właśnie wróciłem po 3 tygodniach do domu i jest to jeden ze skutków tej nieobecności (myślę, że temperatura). Tylko mi się tak wydawało, bo nie wyśledziłem jednocześnie 4 „łobuzów”. Po kilku następnych tygodniach, jak zobaczyłem że jednak są cztery, bardzo się ucieszyłem. W dniu 15.08.2017 o 02:00, tom77 napisał: Jak karmić? Synodontisów od podłoża nie jest w stanie (nawet w najmniejszym stopniu) oderwać nawet karmienie. Moim zdaniem, obecność w akwarium tego gatunku (wraz z innymi non mbuna) wymusza karmienie jednorazowo większe (więc rzadsze), pokarmem tonącym, metodą "zanurzonej łapy". Analogia do karmienia Taeniolethrinopsów, choć tam z trochę innych powodów. Po takiej aplikacji karmy, Synodontisy nie żerują od razu z innymi rybami, tylko po około 10-cio sekundowej zwłoce, w sposób który nazwałbym "miotaniem". Nie oglądają się na inne ryby. Po prostu chyba ich nie widzą. Inni mieszkańcy zbiornika jakby uwzględniają fakt, że ci konsumenci mają nieskoordynowane ruchy. Zderzeń nie ma. Nasze Giętkozęby złapią parę kęsów (najchętniej przy tle, głazach lub przy kępie roślin), po czy speed do kryjówki i ewentualne powtórzenie operacji. Czasem w ogóle nie wypływają do karmienia. Nie traktuję ich jednak jak służby sanitarnej, żywiącej się wyłącznie resztkami. Rosną i tak bardzo wolno. Cieszę się jak chociaż trochę zjedzą "przy stole". Co mógłbym dodać dzisiaj? Posiadanie w zbiorniku S.njassae powoduje duże ryzyko przekarmienia pozostałych ryb. Zwłaszcza mając w obsadzie gatunki, których nie można żywić zbyt obficie i przy braku możliwości karmienia pokarmem szybkotonącym (przy tych Copadichromisach które są wybitnie toniowe i nie pobierają pokarmu z dna (np.C.cyaneus)). Problem ten można co prawda złagodzić przy karmieniu większymi porcjami raz dziennie, ale mam wrażenie że i tak niewiele karmy dociera do dna, a tam pozostałe kęski wyłapią inne ryby. Naszym giętkozębom zostają resztki resztek, zwłaszcza że do karmienia nie zawsze wypływają z kryjówek. Pokusa jest prosta – dawać jeszcze więcej jedzenia. Chyba jednak lepszym rozwiązaniem jest nie ulegać tej pokusie. Ryby nie będą rosły (przynajmniej w zauważalnym tempie), ale nic im się nie stanie. Przez kilka lat nie miałem żadnego padnięcia. W dniu 15.08.2017 o 02:00, tom77 napisał: Jaka wielkość akwarium? Wydaje mi się, że ze względu na wielkość nawet ponad 20cm (przy traktowaniu jak służba sanitarna wielkość raczej nierealna), ale przede wszystkim na upodobanie do speedów - minimalny zbiornik to 200cm. Konieczne kryjówki. Zmodyfikowałem swój pogląd. Ponieważ nasze giętkozęby (patrz wyżej) nie przekroczą raczej 20cm, to moim zdaniem akwa 160cm im wystarczy. Mój giętkoząb w takim akwarium pływa 2,5 roku. Zachowuje się podobnie jak koledzy z 200cm, może nawet trochę szybciej rośnie i częściej wypływa. Generalnie uważam, że jeśli Synodontis będzie miał gdzie się schować i będzie miał fragment trasy do swoich speedów, to akwarium o powierzchni dna 150x60cm jest wystarczające. W dniu 15.08.2017 o 02:00, tom77 napisał: Dlaczego myślę o nich jako o przyszłej rybie "E"? Skoro są relatywnie mało widoczne (widzę je w szczelinach tła), to mimo że bytują blisko dna nie ma sensu zaliczać ich do ryb "B". Pozbawiło by to nas obecności przy dnie kopaczy lub grzebaczy, nie dając ryb mających "widoczny" interes przy dnie. Co jest istotne, Synodontisy mimo swoich speedów i miotania, nie stresują Taeniolethrinopsów ani Aulonocar. Nie zaobserwowałem żadnych objawów agresji międzygatunkowej. Wewnątrzgatunkowej również. Giętkozęby, ze względu na swój tryb życia, nie robią tłoku w akwarium, jednocześnie czyniąc go ciekawszym. Wydaje się być to wymarzona ryba "E" - "coś ekstra" Co więcej - myślę, że przy zapewnieniu odpowiedniej filtracji, można by ich nawet nie uwzględniać w bilansie ryb w zbiorniku. Przecież nie robią tłoku. Zdecydowanie zmieniłem zdanie na temat ich agresji wewnątrzgatunkowej. Przy intensywnym ręcznym przemieszczaniu piasku spowodowanym ruchem wody i działalnością Taeniolethrinopsów (zasypującym kryjówki przy kamieniach) i jednoczesnym wyjęciu filtra wewnętrznego, co zabrało Synodontisom część „zakorzenionych” kryjówek następują intensywne wzajemne przeganiania. Przykład na zdjęciu. Lekarstwo tymczasowe – okrągłe gąbki przylegające do tła (miejsce za nimi). Co najważniejsze - agresji Synodontisów w stosunku do innych gatunków całkowicie brak. W drugą stronę również. Jest to obcowanie w dwóch różnych światach. Częściowo problem (a częściowo ciekawa obserwacja) to przeszkadzanie giętkozębów w tarle innych ryb (podjadanie ikry). Dotyczy to oczywiście w większym zakresie ryb, które na to pozwolą (np. Copadichromis cyaneus jest dość gamoniowaty w tym względzie). Chyba najmniej dotyczy to yellowków. Wydaje mi się, że zdarzające się nagłe speedy Synodontisów są stresujące dla mniejszych i najmniej asertywnych gatunków przydennych (np. Lethrinopsów sp. „red cap”). Tutaj muszę jednak zastrzec, że z pewnością, dla Red capów gorsze jest towarzystwo agresywnych (a nawet średnioagresywnych gatunków), niż czasami speedujących Synodontisów. Moim zdaniem Synodontisy njassae są akrakcyjną rybą „E” (coś extra) – przy najbliższej okazji (może za kilka miesięcy) wprowadzę je do artykułu. Są inne i jeszcze raz napiszę, że lubię podglądać gdzie się chowają. Na koniec. Niedawno przeławiałem trzy sztuki z akwa 200cm do 160cm. W dwóch przypadkach (na trzy !) w siatkę wplątały się synodontisowe płetwy. By je uwolnić musiałem w dwóch wielkich siatkach wyciąć dziurki. Przy uwalnianiu ich z siatki wydawały krótki, przeraźliwy dźwięk (pisk, krzyk, …. nie wiem jak go określić). Po kilku dniach zauważyłem, że udało się im uwolnić z małych odciętych kawałeczków siatki krępujących płetwy. Wszystko dobrze się skończyło. A na dodatek – na zdjęciu dobrze widać wąsy gagatka. Przy robieniu zdjęcia komórką nie myślałem specjalnie o jakości fotki. PS. Zdjęcia są wstawiane na PC, nie wiem jak się to czyta na komórce. Jeśli słabo to niestety pozostaje PC. Edytowane 17 Grudnia 2020 przez tom77 13
Andrzej Głuszyca Opublikowano 17 Grudnia 2020 #139 Opublikowano 17 Grudnia 2020 @tom77Tomku...to jest chyba jedyny ( przynajmniej wg mnie) tak rzetelny opis rasowych Synodontisów na naszym forum . Szkoda , że jest tylko w postaci posta. Moja propozycja jest taka: zrób z tego artykuł , w całkiem innym miejscu, wtedy go podwiesimy, wyróżnimy itp. Będzie po prostu bardziej widoczny i nie zginie jako post w natłoku innych postów i w natłoku innych tematów. Ryba jest szczególna i warto jednak bardziej ją "wyeksponować". Mamy na forum zawodowego copywritera to obiecuję ,że spowoduję aby pomógł technicznie w ułożeniu treści ..no chyba ,że nie będziesz chciał skorzystać z pomocy. Bez względu na to i tak warto wg mnie tę rybę "zaznaczyć" na naszym forum. Gdybyś się zdecydował to jestem do Twojej dyspozycji na PW . 3 1
tom77 Opublikowano 17 Grudnia 2020 Autor #140 Opublikowano 17 Grudnia 2020 (edytowane) Andrzeju - dzięki za miłe słowa. Nie mogę skorzystać z bardzo atrakcyjnej propozycji bo mam wrażenie, że za słabo dbam o swoje zbiorniki, kilka miesięcy nie robiłem zdjęć (z wyjątkiem "zdjęć z siatką"), zalegam z postem w wątku „Lethrinops sp. „red cap”- marzenie toma77 o czerwonej rybce”…….. Poza tym muszę dbać o Czytelników wątku w którym jesteśmy Pozdrawiam Wszystkich! Myślę o następnym ciekawym (mam nadzieję) poście, ale muszę zrobić parę zdjęć….no i się zapętliło. PS. To co można zrobić dla czystości tego gatunku, to zakup (przez tych, którzy poważnie zainteresują się tą specyficzną rybą) jedynie u 2-3 najbardziej renomowanych (zaufanych) dostawców ryb WF (bo nie rozmnażają się w niewoli) za cenę powyżej 100zł. Taki mam pogląd, jeśli czasy są trudne itp, to lepiej przełożyć zakup na lepsze czasy. Ale to tylko moje zdanie - nie chcę robić OT we własnym wątku. Edytowane 17 Grudnia 2020 przez tom77 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się