Drak
Użytkownik-
Postów
698 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Drak
-
Tylko jeśli się nie mylę to nie są całe krewetki z pancerzami ale "łuskane" i sparzone. Więc podajesz czyste mięso gotowane, a więc mało w nim witamin.
-
Daniel a masz jakiś link do elektroniki Hanna? (tani sklepik w usa ?)
-
...z powodu ?
-
Trwałośc będzie zależała od jakości wykonania wirnika (jego wyważenia) i ułożyskowania całości. Najlepiej gdyby było ułożyskowanie ceramiczne.
-
PREFILTR NARUROWY DO KUBEŁKA - PYTANIA.
Drak odpowiedział(a) na karold temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
..."a nie mówiłem" ? -
Wiesz co,nie powstrzymam sie i napisze : no co za brednie. To znaczy że normalnie w naturze ryby sobie tam pogryzają kostki lodu. Nie rozumeim kompletnie podejścia, raz się prawi o szoku termicznym dba się , jakies grzałki, jakieś nagrzewania stopniowe worczków...a z drugiej stronu sru do wody kostki mrożone .
-
No nie wiem, zauważ że jest bardzo istotny element mający wpływ na walki : ograniczony obszar zbiornika. W akwarium ryba może być zatłuczona na śmierć z tego powodu że nie ma dokąd uciec. Terytoria jakie sa rezerwowane przez ryby w zasadzie sa duzo większe niż obszar akwarium, a jeszcze znajdują się w nim inne gatunki z obszaru i tu już zaczyna się walka o miejsce na poziomie gatunku ,a nei jakaś tam zwyczajna rywalizacja terytorialna samców w obrębie gatunku. Ale...z drugiej strony możesz miec racje , gdyż mozna założyć i tak że właśnie z powodu tego czym jest akwarium pojawiają się jakieś dość nietypowe zachowania. Przecież jak mi się wydaje nikt jeszcze nei prowadził badan w zakresie np. : ile konkretnie (średnio) dany gatunek (para) rezerwuje sobie przestrzeni w naturze.
-
A nie zastanawialiście się nad tym że te walki moga wynikac właśnie z tego że w czasie rozejmu ryby się chowają tam gdzie im akurat wygodnie , a ze swietem nagle się okazuje że przypadkiem zawędrowały na obce terytorium śmiertelnego wroga? Nagle rozejm mija nastaje świt i ...ups. W dzien podział terytorialny jest wyraźny i ustalony, walki toczą się w obszarach przygranicznych ale właściwie w celu potwierdzenia istniejącego status quo, a co bedzie jesli jakaś ryba wpłynie w centrum? Reakcja będzie nie tylko natychmaistowa ale zdecydowanei bardziej brutalna niż zwykle.
-
A taka kwestia : szok termiczny przy łapczywym połykaniu pokarmu ?
-
To nie jest sprawa indywidualna lecz klasyczne zachowanie instynktowne. Ryby żyją przecież w cyklu dzień-noc. (jak wszystkie niemal zwierzęta). Dodatkowo drapieżnikom łatwiej jest polować właśnie na „styku” , przy szarówce świtu i zmierzchu – już zmysły dziennych ryb są znacząco osłabione ,a jeszcze się nie pochowały. Więc kiedy zapada zmierzch to automatycznie zapada rozejm w interesie wszystkich. Co więcej to zauważcie że jest wyraźna różnica w „panice” kiedy światło nagle zostaje zapalone i zgaszone – stąd ważne jest jego stopniowe gaszenie aby nie wywołać nagłej ucieczki po kątach i obijanie się o przeszkody.
-
Skoro nikt nie wie , to jak zaklasyfikować coś jako "dziadostwo" ?
-
Maskowanie sprzętu przy użyciu roślin
Drak odpowiedział(a) na misiek80 temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
A co za problem skleić z dwóch kawałków aby uzyskac i kształt i wysokośc ? -
Maskowanie sprzętu przy użyciu roślin
Drak odpowiedział(a) na misiek80 temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
A dlaczego nie zasłonisz sobie tego kawałkiem łupka? -
Jeśli już poszedłeś ta droga w zasadzie oficjalną to ciągnij to do końca. Dowiedz się ile kosztuje taka ekspertyza. Taki papier będzie miał moc w zestawie z ubezpieczeniem. Gdyby się okazało to za drogie to istnieje coś "takiego" jak pytanie na piśmie, odpowiedź jakie warunki nalezy spełnić, odpowiedź o spełnieniu tych warunków i prośba o skontrolowanie spełnienia warunków przez pracownika. Nie bedzie to oficjalna ekspertyza a powiedzmy zastosowanie się do zaleceń. Niemniej też tryb oficjalny Oczywiście w takim trybie obowiązuje odpowiedź zdaje się do 14 dni za każdym razem, ale tu plus że brak odpowiedzi moze być potraktowany jako przyjęcie do wiadomości i zgoda po upływie ustawowego terminu.
-
Jak już przełożyłeś do tego kotnika to ją tam "lecz". Grunt aby miała trochę miejsca dla siebie i była izolowana na jakiś czas od reszty.
-
Nie czytasz uważnie, nie musisz odławiać, tylko wygradzasz w akwarium kawałek miejsca i tam naganiasz tą rybe.
-
Ale możesz zrobić inaczej : ramka z siatki i wygrodzić jej (pionowo) jakiś drobny fragment przestrzeni "do czasu" – skoro nie posiadasz osobnego zbiornika.
-
Mój sposób na podwieszane kamienie
Drak odpowiedział(a) na pozner temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
Mówie o lince stalowej, a taka o przekroju 1 mm2 to te 50kg z łatwością utrzyma (nei wiem czy nie 150). Poza tym nie machasz tym codziennie. Inna zupełnie kwestia że ja bym to wykonał z zupełnie innego materiału niż kawał ciężkiego "kamulca", własnie biorąc pod uwagę twoje kłopoty. Dobierając wypornośc mozna to nawet położyć na szybie (na leciutkim stelażyku) bez żadnych konsekwencji. Twoje rozwiązanie jest kłopotliwe w obsłudze. -
Wiesz , ja się skupiam nie na metodzie a na konsekwencjach z nich wynikających. Owszem metody są cokolwiek dziwne i pachnące anachronizmem jakimś ,ale dla mnie. Rozumiem co chce się tym sposobem osiągnąć ale nie rozumiem dlaczego akurat w ten sposób, skoro ...i tu wyjaśniłem. Piszesz o dużej kasie...no sorry ale to jakieś nieporozumienie, jakież to krocie? To raz, dwa że robisz to jednorazowo,a jak masz więcej zbiorników na starcie to potem tylko zaszczep z pierwotnego zbiornika. Pewnie że taniej wyjdzie coś wrzucić czy nasikać,ale...no właśnie. Sikając czy wrzucając kawał mięcha siadasz , wlepiasz wzrok i "masz nadzieje" mierząc parametry, a dosłownie skutki tego co "zaczyniłeś", ale nic nie kontrolujesz tak naprawdę. Jeśli zastosujesz "buteleczkę za dużą kasę" to wiesz co lejesz i jednak jakąś tam kontrole zachowujesz. I tu tkwi meritum. Ja kupiłem taką "buteleczkę", użyłem , jest wszystko jak być powinno ,znaczy działa, i zostało mi jeszcze przynajmniej na dwa "starty", teoretycznie bo pewnie skończy w koszu kiedyś tam, wygrzebana ze szpargałów. Wiesz co mnie dziwi w tym wszystkim tak naprawdę? Z jedne strony korzysta się z wynalazków techniki idąc niemal krok w krok,a z drugiej strony zdejmuje się oponę z felgi bo droga, a na samej tez ujedzie,albo się da drewniane bo w ogóle tanie ,a są jeszcze resory...a jadąc korzystasz z nawigacji sat I dosłownie tak jest i w tym przypadku : z jednej strony pomiary redox i dozowniki programowalne, specjalistyczne pokarmy,z drugiej szczanie w zbiornik. Podam jeszcze jeden przykład niehumorystyczny : dawniej ostre przeziębienie leczyło się naparem z kory wierzby. To było skuteczne,ale niestety po wyleczeniu przeziębienia (czy znaczącym osłabieniu jego skutków) leczyło się ostry nieżyt przewodu pokarmowego. Teraz masz aspirynę która zawiera dokładnie ten sam pomagający związek i TYLKO ten związek. Myślę że tak właśnie jest w przypadku kłopotów z zastosowaniem „tradycyjnych” metod chałupniczych : leczysz skutki uboczne. I tak jak z ta korą też w większości przypadków to działa. Stara sprawdzoną metoda jest zaszczep wody,ale dziś chcąc przyspieszyć proces masz wyselekcjonowane szczepy bakterii z pożywką. Nic się już nie da wymyślić doskonalszego. Ale oczywiście nikt nikomu nie zabroni pić naparu z kory, pytanie tylko o sens takiego działania. Że kosztuje? Wszystko kosztuje, ale raczej powinno się pojawić pytanie o wymierny zysk z tych kosztów.
-
Mój sposób na podwieszane kamienie
Drak odpowiedział(a) na pozner temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
Ale jeśli połączysz ruchome ramie stalową lineczką to i wytrzyma i masz możliwośc manipulacji bez demontowania. Na wszystko jest sposób,a co więcej są i materiały. -
Można i tak, w końcu w tej sytuacji i tak raczej nic innego nie wymyślisz (gotowe). Ale jak mysle tak czy inaczej bez podzielenia obciążenia się nie obejdzie. Tylko naprawde wówczas bardzo ważne będzie wypoziomowanie całości (nawet w trakcie zalewania sprawdzanie co ileś litrów wypoziomowania bo nie wiadomo jak się konstrukcja będzie odkształcac pod obciążeniem, czy równomiernie), bo nogi to wytrzymają ale "kołek" może ściąć.
-
Dokładnie,a więc trzeba znać szacunkową wagę końcową całości. Na "skałach" da się zaoszczędzić znacznie wagowo wykonując je DIY, piasku też nie trzeba sypac na 5cm na całej powierzchni... Przy takich rozmiarach warto się już przyglądać drobiazgom bo one w takim rozmiarze przejdą w wagę i to sporą. Np zamiast klasyczny profili metalowych zastosowac dużo lżejsze i wytrzymalsze na nacisk z góry profile rurowe jako nogi.
-
Sciana okienna raczej nie jest (i nie będzie) ścianą nośna, dzieląca dwa mieszkania tak. O ile wiem rozwiązanie jest takie że dzielisz obciążenie między scianę nośną a podłogę. 1700 to juz faktycznie może być na granicy rezerwy obciążenia nawet jesli postawisz przy samej ścianie nośnej (na której opiera się podłoga). Ale jeśli podzielisz obciążenie to wyjdzie ci 850 przy ścianie nosnej a to już będzie się mieścić w granicach bezpieczeństwa - dla ściany nośnej przenoszacej obciążenia pięter taka liczba nie będzie wielka, a Ty dodatkowo mieszkasz na ostatnim więc twoja ściana nic konkretnego jeszcze "nie przenosi". Trzeba ci sasięgnąć rady jakiegoś inżyniera budownictwa, bo sam nie jesteś w stanie oszacowac ani wyjśc z korzyścia dla siebie z tej sytuacji z jakimś sensownym i praktycznym rozwiązaniem. Co oznacza wpraktyce taki podział ? Prawdopodobnie to że "płyta" na której stoi akwarium z jednej strony jest zamocowana do ściany (dajmy na to w 4 punktach) na solidnych kołkach,a z drugiej strony podparta "nogami". I oczywiście całośc przed postawieniem zbiornika prezyzyjnie wypoziomowana - dokładny rozkład ciężaru między podparcia.
-
Przepraszam , faktycznie.
-
Widzisz Danielu myślę że dawka amoniaku jaką ty produkujesz jest znacząco większa niż produkują ryby. A poza tym oprócz amoniaku w moczu występują wszelkiej maści odfiltrowane odpadki naszej przemiany materii + bakterie. Prawdę powiedziawszy jak słyszę że ktoś sika do wody lub/i wrzuca kawał mięcha do zgnicia a to wszystko celem szybszego dojrzewania zbiornika...wielkich oczu dostaje. Kiedyś gdzieś tam dawno słyszałem że dawkowano amoniak ,ale w czystej postaci i rozcieńczony i to też na zasadzie jakieś tam ciekawostki. W tej chwili są dostępne preparaty „bakteryjne” w postaci suchej i płynnej. Te suche zawierają pożywki. Niemniej kiedyś odpalało się zbiornika na zasadzie zaszczepu porcji wody z dojrzałego zbiornika (z rozwinięta flora bakteryjną, a więc wcale nie musi być to akwarium) + jakaś tam obsada ryb do uruchomienia procesu dojrzewania ,a co najważniejsze w tym w całości wszystkich organizmów jednocześnie – w tym ofiar i drapieżników. Ja myślę że problemy jak występują przy tych sikano-mięsnych metodach wynikają z tego że na praktycznie jałowym terenie następuje lawinowy wzrost nie tylko tych potrzebnych bakterii. Więc chcąc ustabilizować zbiornik na dzień dobry fundujemy mu spora destabilizacje flory, a dokładniej brak równowagi gatunkowej. Zbiornik wody w trakcie dojrzewania przechodzi swoista przeminę, gdyż w momencie zalania występują w nim składniki pokarmowe i...przestrzeń. To przypomina amerykański wyścig ranczerów o ziemię, kto szybciej i więcej. Więc przemijające zakwity i tymczasowe eksplozje glonów nie są wcale niczym niezwykłym. Co innego kiedy regularnie powracają, a jeśli tak to oznacza tylko jedno : nadmiar pokarmu w wodzie. Tutaj cudów żadnych nie ma ani klątwy. I tak jak Nurosław już napisał stosuje się w takim przypadku podmianę wody , aby rozcieńczyć ten nadmiar składników i pomyśleć co jest tego przyczyną. Ikszudawd jeśli ci wystąpi zielony (przy pierwotniakowym nie sprawdzałem bo nie miałem go od ….ale też powinno zadziałać) bierzesz pompę i na jej wylot zakładasz/zawiązujesz„koszyczek” ze szmatki wykonanej z mikrofibry. U mnie po 48h i 3 płukaniach szmatki całkowicie się pozbyłem glonów, nie stosując absolutnie nic więcej. Ale u mnie to ich pojawienie się jakoś tak raczej nieprzypadkowo zbiegło się z zielonym zakwitem w przydomowym stawie ( akwarium było dojrzałe). Ot tak aciekawostka.
