kisor Posted August 4, 2008 #1 Posted August 4, 2008 wyjeżdżacie na wakacje, albo już byliście i po powrocie jest wszystko OK - to fajnie. Część z Was, co jesteście przed urlopem zapewne zastanawiacie się, co zrobić z rybami, jak Was nie będzie, kto będzie przychodził je karmić, jak nikogo nie będzie. Myślicie, że kilka dni by wytrzymały, może tydzień też, ale 2 tygodnie? Cholera, długo, do tego zgłaszają się życzliwe ciotki, teściowe, sąsiadki, znajomi, którzy mogą wpaść jak Was nie ma i wrzucić coś rybom. Myślicie, spoko, jednak fajnie mieć ryby, bo do psa to już mniej chętnie ktoś przyjdzie. OK, niech będzie... Nie róbcie tego. Ryby wytrzymają 2 dni, 5 dni, tydzień i 2 tygodnie bez żarcia i nic im nie będzie. Mogą nawet być w lepszej kondycji, niż wcześniej. Ciocie i sąsiadki, to zły pomysł, nawet jak się zarzekają, że sypnął tyle co pokazaliście. Później będzie tylko tłumaczenie: "Ale one wyglądały na takie głodne, tak wszystkie podpłynęły do mnie.." Ja wyjechałem na 4 dni. Nie mam pojęcia, dlaczego w ogóle zgodziłem się, żeby ktoś karmił ryby. Miałem zakodowane w głowie, że kijem ogdaniam chętnych do karmienia, że 3-5 dni to jest nic i nic im nie będzie. Nie wiem, co się ze mną stało. Nie było mnie akurat 30 minut w domu przed wyjazdem kiedy wpadła sąsiadka i moja narzeczona jej wszystko wyjaśniła. Nie zapaliła się czerwona lampka w głowie... Cała moja obsada pływa teraz do góry brzuchami. Woda jest mętna z widocznością na 30cm, na dnie łachy pokarmu, smród w mieszkaniu... w całej klatce coś czuć. 2+6 msobo i 3+5 rdzawych to już przeszłość. Wystarczyły 2 dni karmienia, by zapchać filtry i zamienić wodę w akwarium w ściek. Moje ryby są do oglądania na starych zdjęciach w galerii i albumie, bo na żywo już nie. Idę sprzątać, bo śmierdzi niemiłosiernie. Jestem wściekły na siebie, że popełniłem taki błąd, do tego czuję wprost niemożliwą do opisania bezsilność... POST KU PRZESTRODZE! Zastanówcie się, czy lepiej przegłodzić ryby, czy zaczynać wszystko od nowa...
Lenek Posted August 4, 2008 #2 Posted August 4, 2008 Przykre. Nie jest tak we wszystkich przypadkach. Mój dziadek podaje rybom tyle ile ja karze, i nigdy moje ryby na tym nie ucierpiały.
slawek gorol Posted August 4, 2008 #3 Posted August 4, 2008 kisor bardzo mi przykro jak jechalem na targi do krk wiedzialem ze mnie nie bedzie 5 dni i rybska nie beda jadly tyle czasu...wrocilem i nakarmilem...na zdrowie im wyszlo... btw. nie zawsze da sie orzec czy dobrze czy zle zrobilismy...jak bylem nad morzem 2 tygodnie to kuzynka karmila mi ryby,miala przygotowane woreczki z porcjami i wiedziala ze miala karmic co 2-3 dni rybcie zyja :roll: R.I.P rybcie
greghor Posted August 4, 2008 #4 Posted August 4, 2008 Wyrazy współczucia. Nawet sobie nie wyobrażam jak się teraz czujesz... Jakoś się ta sąsiadka tłumaczyła?
czester_ Posted August 4, 2008 #6 Posted August 4, 2008 Prawie każdy z nas wie co to stracić ukochaną rybe ale całą obsade.... stary trzymaj sie! Nie wyobrażam sobie nawet jakie bym miał nerwy.
Nowik892 Posted August 4, 2008 #8 Posted August 4, 2008 Masz calkowita racje, ludzie maja dobre checi, ale jak ktos nie ma zielonego pojecia o hodowli ryb, to moze mu wpasc do glowy dosc nieciekawy w skutkach pomysl. W twoim wypadku final byl najtragiczniejszy. Szczerze wspolczuje.
kisor Posted August 5, 2008 Author #9 Posted August 5, 2008 dzięki. to był splot nieszczęśliwych małych wypadków, które niestety się niedobrze skończyły. Post był pisany pod wpływem emocji, także tamte stwierdzenia były dość kategoryczne. Oczywiście, że jak mamy zaufaną osobę, co coś kuma, to można ja "zatrudnić" do karmienia. Ja mimo wszystko jednak się chyba na to następnym razem nie zdecyduję. Jak już ktoś chce/musi, to: - pamiętajcie, by przed wyjazdem wyczyścić filtr wewnętrzny, i gąbkę prefiltra - albo najlepiej ją zdjąć w ogóle. Lepiej, by zewnętrzny zassał duży nadmiar pokarmu, niż by ten zapchał całkowicie gąbkę i unieruchomił filtr. - pokażcie dokładnie, ile mają karmić, niech sami przy was sypnął rybom i choćby nie wiem ile wrzucili, powiedzcie, że dali za dużo Może przygotować jakąś mini miarkę, nie wiem, kapsel od piwa i że mają sypać type, co się zmieści do niego. Powiedzcie dokładnie ile mają dawać pokarmów i upewnijcie się, czy zrozumieli, bo wychodzi u mnie teraz, że przygotowałem 3 pokarmy, po 1 na każdy dzień, a ryby dostawały wszystkie 3 pokarmy codziennie... - jak ktoś ma jeszcze jakieś pomysły, to niech je doda, może komuś to uratuje ryby. ...muszę Wam powiedzieć, że takiego smrodu, jak wczoraj, to nie pamiętam. Zobaczyć mętne akwarium, w nim kilkanaście martwych ryb, to jeszcze pikuś, ale wyczyszczenie tego, to jest masakra. Kto nie robił, to nie domyśla się nawet, w jaki ściek potrafi zmienić się woda...
Neno Posted August 5, 2008 #10 Posted August 5, 2008 Tak mnie zastanawia- po co tu ingerencja osób trzecich ? Nie bezpieczniej jest kupic karmnik automatyczny i ustawic tylko jedno karmienie w małej ilości , ot tak tylko , by ryby z głodu nie pozdychały . To naprawde działa . Czasem przeszkodą jest pokrywa ale dla chcącego nic trudnego ! P.S. Współczuje
Recommended Posts
Create an account or sign in to comment
You need to be a member in order to leave a comment
Create an account
Sign up for a new account in our community. It's easy!
Register a new accountSign in
Already have an account? Sign in here.
Sign In Now