Drak
Użytkownik-
Postów
698 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Drak
-
Nurosławie zauważ pewną ważą rzecz : nawet jeśli teoretycznie cały syf zostanie wyciągnięty z akwarium to wędruje on do...filtra, nie gdzies tam sobie poza akwarium dajmy na to do kibelka. A więc nie zostaje trwale usunięty z obiegu wody, co oznacza że dalej będzie podlegął procesowi rozkłądu, z ta tylko różnica że w ...filtrze,in plus jedynie iż w mocnym przepływie wody + tlen. Czyli pozbywamy się go wizualnie z akwarium, nie ma zmętnienia wody, nic nam sie nie tłucze szarokosmatego i to tyle. I tylko tyle. Trwale to będzie wóczas kiedy sobie odkurzymy dno akwarium i przepłuczemy fltracje i wówczas mamy prawdziwe oczyszczenie mechaniczne,a nie wizualne. Co do głownego wątku : nie istnieje praktycznie odpowiedz na zadane pytanie, jedno co mozna zrobić to przyjąć z grubsza std pojemności i testowac parametry. A to dlatego że na jakość filtracji biologicznej wpływa dziesiątki parametrów i to zmiennych w czasie.
-
Może jeszcze ja dorzucę uwagę : Ruch wody w akwarium jest wymagany po to aby utrzymywać wypracowana wydajność przemian na stałym poziomie. Akwarium przez większość akwarystów uznawane jest za coś zupełnie oddzielnego niż jakiś tam filtr, tymczasem objętościowo/powierzchniowo zdecydowanie przewyższa zewnętrzną filtrację (w klasycznym wydaniu). Ale aby była ona wydajna potrzebny jest ruch wody, to ma szczególne znaczenie w przypadku braku roślin wyższych. Dodatkowo istnieją rozwiązania wykorzystujące złoże żwirowe (nie piaskowe) jako filtr aktywny ,a nie tylko jako klasyczny upiększasz/wypełniacz akwariowy.
-
Ja sobie nie wyobrażam jak duże zawirowanie wody musi być w bądź co bądź kanciastym akwarium z przeszkodami aby skutecznie zbierać cały syf. W związku z powyższym kompletnie się nie zgadzam z twoim zaszeregowaniem dedykowanego sposobu filtracji. Ruch wewnątrz zbiornika ma na celu wspomaganie wewnętrznych przemian biologicznych , czyli likwidacje martwych stref zastoinowych + filtracja mechaniczna ,a nie odwrotnie. No chyba że ktoś sobie zrobi akwarium z takim ruchem i przepływem/turbulencjami jak w morskim, a to wówczas to co napisałeś będzie faktem.
-
komin czworokątny czy trókątny?
Drak odpowiedział(a) na Bernardi temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Temat sumpowy w kwestiach „dobry/niedobry-robić/nie robić-zyski vs straty” wałkowany jest nieustannie przynajmniej od dziesięciolecia. A kwestia ta ruszyła z kopyta w momencie dostępu do wydajnych i relatywnie tanich pomp. 1.Sump to filtr z możliwościami na własną miarę (na miarę dokładnie własnych potrzeb), jak to prosto określić ? Można kupić samochód osobowy albo wywrotkę, oboma można jechać ,niemniej de facto służą do czego innego, choć „4 litery” tak samo jadą. Czyli : co chcesz uzyskać ? Bo jeśli : „na razie nie wiem, ale mówią że dobry to...” to darować sobie ten kłopot. Darować sobie dokładnie na takiej zasadzie że : jeśli ktoś nie potrzebuje wywrotki to jej nie kupuje, bo po co ? Zalety wywrotki doceni ten kto ma cel ,oraz potrafi tym jeździć i dokładnie tak samo wygląda kwestia sumpowa. Czyli rozmyślania zaczynają się od fazy projektu i wyliczeń (celu na miarę potrzeb),a nie od fazy „mam bo mogę/stać mnie ...i co dalej teraz z tym zrobić?”. Dobra pompa do sumpa (o dużej wydajności i niezawodności) jest w cenie kubła (lub prawie), a gdzie reszta? I do czego ma być ta inwestycja? Do stada gupików ?...a więc przemyślenia. 2.Sump jest dla kogoś kto lubi dłubać i ma odrobinę pojęcia o tym co robi, oraz mu się chce. Te szerokie możliwości jakie daje sump same się nie urzeczywistnią magicznie. Jeśli ktoś nie lubi się babrać z różnych względów , chce raz i dobrze bez ceregieli to KUPIĆ KUBEŁ (na miarę akwarium). Nawet jeśli kupi się gotowy zestaw akwarium+sump to niczego to w kwestii dłubaniny nie niweluje. 3.Podstawowe zalety sumpa są dwie : -wydajność -łatwość obsługi połączona z możliwościami konfiguracyjnymi wszelkiej maści filtrów i filtracji oraz możliwość wprowadzenia automatyki do niego (grzanie, dozowania, napełniania etc i co tam jeszcze dusza zapragnie) 4.Czy warto? OCZYWIŚCIE, z dodatkowym ważnym pytaniem „dla kogo”. Na pewno nie dla każdego i nie ma tu równości między sumpem i kubłem i zasady „bierz jedno albo drugie, wszystko jedno i wszystko jedno co tam będzie pływać”. I wracamy do kwestii „wywrotki” z początku mojego pisania. 5.Przewiercenie akwarium zdecydowanie zawęża pźniejsze możliwości odsprzedaży/wymiany. A to z tego powodu iż entuzjastów kubłów jest 1000 razy więcej, a sam kubeł można też odsprzedać/przenieść, z sumpem raczej się tego nie zrobi(a na pewno nie tak trywialnie). Słusznie Nurosław pisze o wadach, lub raczej o utrudnieniach i nad nimi niech się zastanowią najpierw „chcący”, bo wywrotką sporo można przewieźć to fakt, ALE... -
Mocno mnie niedoceniasz w mojej ocenie onego siarkowodoru i jego rozpoznawalności Zaręczam ci że wielokrotnie spotkałem się z tym gazem (zwąchaliśmy się wzajem jak stare psy po różnych chaszczach) ,jednak w warunkach naturalnych a nie szczególnych jakie prezentujesz. Zatem twoje porównanie (co z tego że miarodajne i prawdziwe) nie ma tu zastosowania łącznie z tragizmem śmiertelności. I tyle. Na świecie spotkasz więcej bagien niż kopalni. Ty chodziłeś po kopalniach a ja po bagnach. I tyle z tej mojej indolencji w sprawie w ktorej to nie ja udaje znawce Ups.
-
Gdyby wziąć samą statystykę+instynkt przeżycia to jedno młode na kilka tareł przeżyje, o ile jest się gdzie schować. Warunki akwariowe są o kilka rzędów przyjaźniejsze niż natura. Idąc dalej jeżeli tarła są co jakiś czas (bo ryby uznają warunki za sprzyjające) to zgodnie ze zwyczajną statystyką powinno być kilka młodych w roku w różnym wieku. I ja miałem dokładnie taką sytuacje : przez 2 lata uzbierało mi się 20 szt. dodatkowych ryb w różnym wieku/wielkości. Zatem jak zapobiec? Albo rozbicie pary,albo wprowadzenie drapieżnika, albo rozdawnictwo. (Właściwe wyjście dla danych warunków podkreślić) Jeśli dobrze pamiętam to najwłaściwszym drapieżnikiem (żaby zachować atut wielkości) byłby węgorzyk. A może jakiś drobny sumiczek? Środków antykoncepcyjnych nie ma , natomiast pobudzające i owszem I to tyle z możliwości.
-
A gazem gnilnym w warunkach beztlenowych jest albo metan,albo H2S albo jedno i drugie (lub też te gazy powstaja równeiż z tego procesu). Tak się składa że po różnych bagnach chadzałem. I jak się zdarzy ruszenie takiej zawiesiny to całkiem sporo dookoła ciebie wybąkuje stając się istotną częścią składu powietrza, ale na 1-2 oddechy tylko. Ty mówisz o sytuacji kiedy wciągniesz 100 % i to kilka razy z rzędu. To naprawdę muszą być szczególne warunki,zatem może napisz w jakich sytuacjach widziałeś co widziałeś. Ja idę w zaparte, żyje,jeśli to jest jakiś problem
-
No więc mnie nie ma. Nawąchałęm się nieraz nieźle i żyje. Już wiem ! Ja poprostu nie wiedziałem że nie powinieniem żyć !
-
To ty jesteś trudny przypadek No to zostaje uzbroić oko i podejżeć co kto ma pod ogonem. Albo do księdza i śwęconą diabelstwo...albo albo
-
Albo dorzucasz coś co je bedzie zjadac albo wywalasz samca/samice.
-
Jasne, bo powietrza nie ma w okolicy jest tylko to co wybombluje z bagna i to co mam w masce tlenowej A wogóle poruszam sie z twarza przy wodzie więc chałstuje sie tymi bomblami śmiertelnymi. Ty chyba panie kolego nigdy po bagnie nie chodziłeś. Gdyby brac pod uwage twoją teorię śmiertelną to teraz mnie nie ma, ide zobaczyć się w lustrze.
-
Słuchaj zawsze możesz wyciągnąć takiego i go wrzątkiem. Jak co żywe to masz na twardo. Ale to i tak dziwne, może to z gipsu i farbowane? Swoją drogą czego to ludzie do ogrodu nie wsadza..tfu!...do akwarium
-
A z czego te kamienie skoro obżarło ci politurę? Bo skąd ta biel skoro kamuszki szarawe?
-
Gównie chododzi mi o wypracowanie klasyfikacji zapachowej. Otóż ktoś twierdzi że ma inwazje sinic i dzwoni na alarm -dźizes jakie to częste Inwazje czy dużo, dużo na tyle że da się już stwierdzić charakterystykę zapachową. Ja pisząc o "ogórkowym" dokładnie klasyfikowałem wachając spory kawał kożucha na dłoni. Dla mnie był powiedzmy typowo ogórkowy,ale na pewno był świeży, bez żadnych "nalotów". Nosy mamy na pewno precyzyjniejsze niz subiektywna ocena co dla kogo jest "sinicą", a naczęściej się okazuje że sinica to nie sinica. Ktoś ma kiepskie oko i jeszcze bardziej kiepski zasób wiedzy i zainnteresowania,bywa, ale nosy w zasadzie mamy jednakie.
-
W związku z prośbą kolegi harisimi wykonałem gipsowy odlew kciuka z uchwytem na kołek rozporowy do betonu. Teraz trzyma się całodobowo sam. Wykonanie miało związek z trudnościami obiektywnymi trzymania żywego kciuka na szczęście.
-
"Sinice pachną - bagnem, ma się wrażenie, że coś oślizłego czuc w powietrzu." Czyli ? Ja tam po bagnie chadzałem i wiem co mi bomblowało pod gumiakami
-
Jak znasz ten kawał "to tylko spodnie farbują" A co to jest ? Bo nie wiadomo czy srobać,wypalać kwasem czy zgarnąć ręką.
-
A o jakim BTN mówisz ? romekjagoda kiepski pomysł bo ty chcesz odcisnąć coklowiek na powierzchni o grubości ok 2mm. Chyba sam rozumiesz...zatem musisz dodać jakąś warstwę czegoś co na to pozwoli. Obsypywanei kamlotami nic kompletnie nie da,a co więcej punktowo wyciśnie żywice z tkaniny. Edit : przypomnaiło mi się,ale istotne. Sysgone powiedz jak dzieliłeś tło i czy/jak je potem wewnętrznie łaczyłeś. Bo pamiętacie wszyscy o poprzeczkach w akwarium ?
-
Nietety ,układ jest taki : jeśli coś wyeksponujesz żeby było widac to i oświetlisz, co oczywiste. Jak to zrobisz to będzie zarastać,nawet jeśli ryby oskubią to i tak będzie widac "przebarwienie". Więc ten cały trud malowania ,staranności i pacykowania glon skutecznie ukryje. Natomiast fizycznej szpary i załamań nie. Fajnie wyglądają te tła za niemałe pieniądze ale...chciałbym je zobaczyc niereklamowo po roku i raczej nie mam złudzeń że estetyka wizualna zostanie zachowana,a za to sie płaci. No chyba że ktoś to będzie szczotkował regularnie jak zęby
-
Nurosław ty nie czytasz uważnie tego co pisze : dwa razy już napisałem że stosowałem pieluche tetrową (!) i raz pisałem że kupiłem pojemniki 1 L bo takie były i już. No dobra zużyłem ok 2 L na te swoje kamuszki...i co, mam podać teraz na jaką powierzchnie pieluch ? Nawet nie pamiętam. A nawet gdyby, to ta informacja dla Was jest psu na budę. Zatem radziłem kupić małą puszkę (choćby 500ml...250), 1m2 tkaniny (mniej nie sprzedają) i sobie przećwiczyć. Bo ja nie mam pojęcia nawet ile takiej żywicy wejdzie mniej na tkanine i jaką, bo pielucha pije jak smok. Ale sklep pewnie będzie wiedział to co chcesz wiedzieć,żeby sobie planować,zadzwoń i wypytaj. Lub do producenta -jeszcze lepiej. Tylko jak dla mnie do tak dużych powierzchni to ja bym kupił (lub też kupie) z marszu pojemnik 5L + ze 3m2 tkaniny (a może więcej bo relatywnie tania i się do czego innego przyda) I nawet nie będę się szczypał z liczeniem "ile powinno teoretycznie". romekjagoda Kiepski pomysł z wielu względów. Pamiętaj że masz jeszcze możliwość rozrobienia samego piasku z żywicą , coś w rodzaju betonu i to nanieść i kształtować. Zrobisz po kawałku i chyba 20 min starczy ci na kwałek do formowania. Możesz zrobić małę naddatki osobno i je dokleić...możliwości jest sporo. Nikt też nie mówi że to należy wykonac za jednym zamachem w 1 warstwie na ziher, możesz sobie zrobić 3 i dokształtowac jak chcesz.
-
Napiszę jeszcze osobno aby podkreślić : Jeżeli ktoś zdecyduje się na tanią poliestrową to niech od razu kupi sobie maskę z pochłaniaczem (nie zwykła maseczke przeciwpyłową). Rozpuszczalnik jaki jest tam stosowany nie tylko jest faktycznie drażniący ale tak cuchnie że dłuższa praca (i to na wdechu) jest niemożliwa,a więc bez maski nie da rady. Dlatego zdecydowanie proponuje użycie droższej klasycznej żywicy, ona też "waniajet" ale nie tak przeraźliwie. Oczywiście proszę rónież nie zapomniec o gumowych rękawiczkach i zapasie pędzli,które będą jednorazowe. Potrzebne będą również pojemniki plasikowe. Czas wiązania poliestrowej jest stosunkowo szybki i trzeba samemu "wyćwiczyć" ile na jeden rzut możemy wypacykowac zanim pozostała część w naczyniu zacznie żelować. Teoretycznie jest 15-20 min jednak przy zabawie ten czas nie jest wcale długi... Końcowa uwaga : po wykoanniu elementu i jego krystalizacji czekamy tak długo aż wąchając nie będziemy wyczuwali charakterystycznego zapachu żywicy (lub dodatkowo farby jeśli zastosowaliśmy). W moim przypadku po związaniu czas ten wynosił ok 2 tygodni. Daje to pewnośc że wszystko co miało sie ulotnić w wiązaniu ulotniło się i nie wydzieli się do wody. Nie można stosować bezpośredniego nadmuchu na wiązaną powierzchnie ani nie można żywicować w pomieszczeniu o sinym przepływie powietrza - efekt wiazania nei będzie przebiegał prawidłowo. Zatem naprawde przed maska nie da się uciec stosując dmuchawy i silne wyciągi.
-
Idąc dalej z objaśnieniami : piasek jest sklejony lakierem akrylowym do powierzchni żywicy. Z malowaniem miałem ten problem że farba zachowywała się jak na zabrudzonej śliskiej powierzchni, ale powiedzmy "na wydre" malowałem i obsypywałem do skutku....bo nie chciało mi się szlifować tych wygibasów jakie wymyyśliłem. Prowizora,ale....okazało się że utworzyła się twarda i jednolita skorupa, pomimo tego że na większośći powierzchni na pewno nie ma kontaku z żywicą...i co więcej można to "spadać" i nic sie nie obłupuje. Druga sprawa : po roku powierzchnie wewnętrze pozbawione lakieru nie wykazują utlenienia. I w gruncie rzeczy biorąc to pod uwagę malowanie wewnętrzne było kompletnie niepotrzebne. Wniosek : 1.Piaskować należy mokra powierzchnie żywiczną, można nawet specjalnie jeszcze raz przeciągnąć życicą aby zamocować piasek. 2.Malowanie wewnętrzne jest całkowicie zbędne i uważam że jeśli bawić się w ochrone to zastosowac doklejenie piasku - tanio, szybko i pewnie. 3.Każda użyta farba ściemnieje w wodzie 4.Nizależnie na jaki kolor pomalujemy i jak nam to pięknie wyjdzie glony porosną tam gdzie będa pod światłęm, tylko elementy w cieniu i osłonięte zachowają to co wypacykowaliśmy. Zatem neiważne w zasadzie na jaki kolor i jaki tam będzie obrazek, po czasie będa tam płaty zielenizny i burowacizny. Co daje wskazówkę i tą aby nie stosować jasnych farb, gdyż wóczas możemy uzyskać krowę łaciatą. 5.Nie należy zapominać że we wnętrzu będzie sie gromadzić muł jeśli jest tam bezpośredni przepływ,ale elementy sa tak lekkie i wyjmowalne że wyczyścić można sukcesywnie każdy po kolei. 6.Obrastające glony są sukcesywnei oskubywane i widac ślady wyżartych placków, nei zauważyłęm natomiast aby ryby raniły sobie pyski,ale piasek jest naprawde drobny. Najważniejszą rzeczą dla neiktóych kolegów będzie kwestia akceptacji przez ryby. Otóż w moim przypadku kilka różnych gatunków wykorzystywało pieczary do tarła skłądając na wewnętrznej powierzchni ikrę. Nie zauważyłęm jakiegokolwiek wływu na wylęg, ale ani akryl ani skrystalizowana żywica nie są toksyczne. Nie polecam stosowania pieluchy, bo ona ma więcej wad...a zaleta taka że szkoda wywalić stertę więc...... Nie utrzymuje należytej sztywności, pije żywice jak smok i jest kosmata więc trzeba pacykować...upierdliwość,ale darmo i pod ręką.
-
Nuroslaw Nie wymagasz panie kolego ode mnie zbyt wiele? A jaki to masz problem kupić sobie małą puszke żywicy i kawałek tkaniny szklanej i obaczyć jak wyjdzie,pobawic się i wymacać? Chcesz się w to bawic czy piętrzysz niepotrzebne pytania dla samych pytań ? Rodzajów tkanin szklanych jest ...., oprócz tego masz maty szklane ...a ja zastosowałem pieluche tetrową, więc jak do diaska ja mam Tobie podać nasiąkliwość? I to jeszcze której żywicy ? Zapytaj sklep,a go nie prowadze. romekjagoda Zdjęcia Ponieżej prawy kamień i jego powierzchnia ze śladami obrośniecia przez glony - wyschnięta, lewy z bardzo małym porośnięciem, prawie zerowym Poniżej powiększenie prawego Poniżej wnętrze prawego, widać w prawm górnyym placek po odpadnięciu płata farmy akrylowej - położona na gładką powierzchnie Poniżej obraz powierzchni z zerowym obrostem glonami, widać fakture drobnego piasku kwarcowego oraz ciemnobrązowy kolor lakieru akrylowego - po zanurzeniu kamienie praktycznie są czarne (ale takie chciałem mieć) Poniżej dla porównania powierzchnia ze śladami obrośnięcia i jaki ma to wpływ na kolor
-
Kunta Jest calkowicia obojętna po krystalizacji, czyli "jak wyschnie" do końca. Dla przykładu komora cewki w pompach akwariowych jest właśnie zalewana żywicą. Jedyny efekt po długim czasie jest taki że żywica powierzchniowo się utlenia jeśli ma bezpośredni kontakt z wodą. Bieleje, ale ja drapiąc tą powierzchnie nie stwierdziłem jakiejś "miękkości" czy odpadania/rozpadania. Nurosław Twoje wyliczenia (i w ogóle) będą teoretyczne, czyli zakłądamy że masz teoretyczną powierzchnie o wartości "..." cm2/m2,a tkanina szklana jest nasączana dokładnie na swoją grubość czyli dajmy na to 2mm. Leży sobie taka płaska powierzchnia i masz teoretyczną bezstratną ilość potrzebnej żywicy. Tylko że i tak tu problemu ilościowego wielkiego nie ma (jeśli zabraknie) , bo można zrobić to po kawałku i nakładać jedną warstwe na drugą (jeśli sie poprzedniej warstwy nie upaprze czymś tłustym ). To co ja zrobiłem i to co podaje i opisuje zrobiłem w rzeczywistości. Mam ci podać ceny nie tylko różnorodne ale w Polsce? To niemożliwe ,ale na pewno w Polsce jest taniej - sprawdzałem. I to na tyle taniej że warto nawet zapłacic za przesyłkę...tylko tu problem taki że 90% sklepów nie wyśle bo to niezgodne z przepisami pocztowymi - zarówno żywica jak i utwardzacz posiadają rozpuszczalniki które są drażniące. Zatem te które "wysyłają" (znalazłem 1 w Polsce) prawdopodobnie dowożą, tak domniemam. Jeśli nie kupuje się na miejscu a via internet to trzeba za każdym razem pytać czy wyślą - ja tak robiłem. U siebie po poszukiwaniach via internet znalazłem również 1 sklep który wysyła, pewnie też dowozi. Delikatnej faktury skały (100% odwzorowanie) nie odtworzysz moją metodą, bo ja jako separatora użyłem klasycznej foli "spożywczej" (nie alu),a jeszcze dochodzi ci wiotkośc samej tkaniny szklanej. Z tego co widziałem (na zdjęciach) zdejmuje się wzór skały za pomocą silikonu (gumy). Po zdjęciu otrzymasz dokładne odwzorowanie faktury, tyle że taki sposób nie ma zastosowania przy moim prostym sposobie. Tylko takie pytanko...komu jest potrzebna aż taka dokładność rzędu milimetrów ? Jak ktoś che to bezwzględnie uzyskać to trzeba przemyślec technologię wykonania, co jest możliwe ale czasowo na pewno upierdliwe. romekjagoda Takie tło ma ujemną wyporność i jest lekkie. Możesz sobie dokleić (zalać) w trakcie tworzenia np. haczyki ze stali nierdzewnej i zawiesić-oprzeć całość na tylnej szybie. Co sobie zaplanujesz za tłem to już od ciebie zależy i od ilości miejsca i jego kształtu. Możesz tam zrobić klasyczny filtr i go zamaskowac i na zewnątrz będzie to wyglądać tylko jak kawał większej skały-kamienia. Możliwośći dowolne. Ja zrobiłem kamienie (ponad rok temu), a tylko kamienie z tego i tylko tego względu że nie sądziłem że żywica nie tylko będzie w 1 rodzaju ale w pojemnikach litrowych,i nie było tkaniny szklanej a mata szklana. Wziełęm to co było (nie chciało mi się szukać) i jako bazy użyłem zwykłęj pieluchy tetrowej (zostały stare). To oczywisćie jest łamliwe (bo nie jest to tkanina szklana ani mata) ale z piachem na zewnątrz dało ścisłą skorupę. Wiec dla przykładu w celu dokłądnego odwzorowania można użyć jakiejś bardzo delikatnej tkaniny i nastęnie utworzyc (dolepić) na tym skorupe z bardzo miałkiego piasku kwarcowego. Da się ale to długotrwała praca,ale jak komuś specjalnie zależy... nabe Dam ci prosty przykład : masz drewnianą skrzynie, jeśli do niej nasypiesz różnych kamieni i brył to utworzysz sobie matryce. To tak po najmniejszej linii oporu i na szybko. Możesz też poukładać sobie kamienie obok siebie do kupy , też nie powinny specjalnie sie telepać przy pracy. Tak czy siak najważniejsza jest 1 warstwa, jak wyschnie to już można sobie zdjąć i dopieszczać/wzmacniac w/g potrzeb jeśli ktoś chce podłubać artystycznie. Trzeba pamiętac też o tym że do czegoś takiego można dolejac inne kawałki zrobione z żywicy, poza tym moża skleć ze sobą 2-3 osobne kawałki tła... Możliwości jest multum, kwestia przemyślenia kształtu, bo tu jest największy problem z wymyśleniem wykonanie to betka.
