-
Postów
2 165 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez tom77
-
Nie udzielę Ci odpowiedzi na pytanie "ile czasu musisz czekać?". Może wystarczyć dzień, a może się okazać, że rok będzie za mało. Może to się przyda: Napiszę jeszcze, że w momencie robienia ankiety, sam po paru latach nie doczekałem się tarła (może było ale nie zauważyłem). Później w gorszych tymczasowych warunkach w grupie innych ryb (nie para w oddzielnym akwarium i zbiornik mniejszy) doszło do tarła, a po kilku następnych dniach do drugiego. W 200cm też doszło do tarła. Sumując wyniki ankiety i swoje obserwację - nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie wydaje mi się, by ryby działały w tak ekspresowym tempie, jak się spodziewasz. PS. Nie specjalnie podoba mi się łapanie ryb, by im zrobić zdjęcie narządów rodnych. Sorry za szczerość. Powodzenia z non-mbuną
-
Artykuł „Wybór obsady non-mbuna do akwarium 200cm”
tom77 odpowiedział(a) na tom77 temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Andrzeju - dzięki za miłe słowa. Nie mogę skorzystać z bardzo atrakcyjnej propozycji bo mam wrażenie, że za słabo dbam o swoje zbiorniki, kilka miesięcy nie robiłem zdjęć (z wyjątkiem "zdjęć z siatką"), zalegam z postem w wątku „Lethrinops sp. „red cap”- marzenie toma77 o czerwonej rybce”…….. Poza tym muszę dbać o Czytelników wątku w którym jesteśmy Pozdrawiam Wszystkich! Myślę o następnym ciekawym (mam nadzieję) poście, ale muszę zrobić parę zdjęć….no i się zapętliło. PS. To co można zrobić dla czystości tego gatunku, to zakup (przez tych, którzy poważnie zainteresują się tą specyficzną rybą) jedynie u 2-3 najbardziej renomowanych (zaufanych) dostawców ryb WF (bo nie rozmnażają się w niewoli) za cenę powyżej 100zł. Taki mam pogląd, jeśli czasy są trudne itp, to lepiej przełożyć zakup na lepsze czasy. Ale to tylko moje zdanie - nie chcę robić OT we własnym wątku. -
Artykuł „Wybór obsady non-mbuna do akwarium 200cm”
tom77 odpowiedział(a) na tom77 temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Synodontis njassae – ocena przydatności gatunku jako potencjalnej ryby „E” (coś extra) - wnioski płynące z obserwacji tego gatunku od maja 2017r (4 sztuki w akwa 200cm) i od czerwca 2018r (1 sztuka w 160cm). W poście z 15 sierpnia 2017r (str.11) pisałem o pierwszych wrażeniach. Teraz pora na podsumowanie. Potwierdziło się, że pierwsze wrażenia (na trzech pierwszych zdjęciach) były tylko pierwszymi wrażeniami (widać to było już 3 lata temu). Ryba jest jednak w ciągu dnia ukryta i mało towarzyska. Jednak jak są w akwarium cztery ryby, to czasem któraś przemieści się od kryjówki do kryjówki, czasem też wypłyną do karmienia. Lubią szczeliny (duże) w tle strukturalnym (wskazane), spód dużego modułu filtracyjnego (jeśli blisko dna, a tak jest bo nikt nie umieszcza zasysu w połowie wysokości zbiornika). Uwielbiają filtry wewnętrzne (spód, miejsce między filtrem a szybą, jeśli w narożniku akwarium to już super), miejsca między głazami a tłem (nie muszą być przy dnie, ale muszą być wąskie). A już największym powodzeniem cieszą się duże głazy , których kształt daje możliwość by się pod nie trochę podkopać i to nie od frontu zbiornika (prawdziwy raj). Lubię podglądać gdzie się chowają. Są mało widoczne na wolnej przestrzeni, ale jak już pływają to raczej nie „wolno rozglądając się” lecz ze swoistym wdziękiem szybkimi rwanymi ruchami. Tylko mi się tak wydawało, bo nie wyśledziłem jednocześnie 4 „łobuzów”. Po kilku następnych tygodniach, jak zobaczyłem że jednak są cztery, bardzo się ucieszyłem. Co mógłbym dodać dzisiaj? Posiadanie w zbiorniku S.njassae powoduje duże ryzyko przekarmienia pozostałych ryb. Zwłaszcza mając w obsadzie gatunki, których nie można żywić zbyt obficie i przy braku możliwości karmienia pokarmem szybkotonącym (przy tych Copadichromisach które są wybitnie toniowe i nie pobierają pokarmu z dna (np.C.cyaneus)). Problem ten można co prawda złagodzić przy karmieniu większymi porcjami raz dziennie, ale mam wrażenie że i tak niewiele karmy dociera do dna, a tam pozostałe kęski wyłapią inne ryby. Naszym giętkozębom zostają resztki resztek, zwłaszcza że do karmienia nie zawsze wypływają z kryjówek. Pokusa jest prosta – dawać jeszcze więcej jedzenia. Chyba jednak lepszym rozwiązaniem jest nie ulegać tej pokusie. Ryby nie będą rosły (przynajmniej w zauważalnym tempie), ale nic im się nie stanie. Przez kilka lat nie miałem żadnego padnięcia. Zmodyfikowałem swój pogląd. Ponieważ nasze giętkozęby (patrz wyżej) nie przekroczą raczej 20cm, to moim zdaniem akwa 160cm im wystarczy. Mój giętkoząb w takim akwarium pływa 2,5 roku. Zachowuje się podobnie jak koledzy z 200cm, może nawet trochę szybciej rośnie i częściej wypływa. Generalnie uważam, że jeśli Synodontis będzie miał gdzie się schować i będzie miał fragment trasy do swoich speedów, to akwarium o powierzchni dna 150x60cm jest wystarczające. Zdecydowanie zmieniłem zdanie na temat ich agresji wewnątrzgatunkowej. Przy intensywnym ręcznym przemieszczaniu piasku spowodowanym ruchem wody i działalnością Taeniolethrinopsów (zasypującym kryjówki przy kamieniach) i jednoczesnym wyjęciu filtra wewnętrznego, co zabrało Synodontisom część „zakorzenionych” kryjówek następują intensywne wzajemne przeganiania. Przykład na zdjęciu. Lekarstwo tymczasowe – okrągłe gąbki przylegające do tła (miejsce za nimi). Co najważniejsze - agresji Synodontisów w stosunku do innych gatunków całkowicie brak. W drugą stronę również. Jest to obcowanie w dwóch różnych światach. Częściowo problem (a częściowo ciekawa obserwacja) to przeszkadzanie giętkozębów w tarle innych ryb (podjadanie ikry). Dotyczy to oczywiście w większym zakresie ryb, które na to pozwolą (np. Copadichromis cyaneus jest dość gamoniowaty w tym względzie). Chyba najmniej dotyczy to yellowków. Wydaje mi się, że zdarzające się nagłe speedy Synodontisów są stresujące dla mniejszych i najmniej asertywnych gatunków przydennych (np. Lethrinopsów sp. „red cap”). Tutaj muszę jednak zastrzec, że z pewnością, dla Red capów gorsze jest towarzystwo agresywnych (a nawet średnioagresywnych gatunków), niż czasami speedujących Synodontisów. Moim zdaniem Synodontisy njassae są akrakcyjną rybą „E” (coś extra) – przy najbliższej okazji (może za kilka miesięcy) wprowadzę je do artykułu. Są inne i jeszcze raz napiszę, że lubię podglądać gdzie się chowają. Na koniec. Niedawno przeławiałem trzy sztuki z akwa 200cm do 160cm. W dwóch przypadkach (na trzy !) w siatkę wplątały się synodontisowe płetwy. By je uwolnić musiałem w dwóch wielkich siatkach wyciąć dziurki. Przy uwalnianiu ich z siatki wydawały krótki, przeraźliwy dźwięk (pisk, krzyk, …. nie wiem jak go określić). Po kilku dniach zauważyłem, że udało się im uwolnić z małych odciętych kawałeczków siatki krępujących płetwy. Wszystko dobrze się skończyło. A na dodatek – na zdjęciu dobrze widać wąsy gagatka. Przy robieniu zdjęcia komórką nie myślałem specjalnie o jakości fotki. PS. Zdjęcia są wstawiane na PC, nie wiem jak się to czyta na komórce. Jeśli słabo to niestety pozostaje PC. -
Krzyżowanie się sciaenochromis fryeri i protomelas taeniolatus
tom77 odpowiedział(a) na olafhe temat w Rozmnażanie
Sciaenochromisy fryerii wycierają wszystko co popadnie. Oczywiście bez przesady, ale zamieszczony filmik jest tego dobrym przykładem. -
Tak. Poproszę. Dziękuję.
-
Zaspokojenie ciekawości. Pomyślałem, że wyniki ankiety mogą być interesujące również dla innych. Ponieważ powszechnie wiadomo, że w ankietach biorą udział Ci, który są zainteresowani wynikami, a frekwencja jest rekordowa, to chyba miałem rację. Przy zakładaniu ankiety nie zaznaczyłem ograniczenia czasowego (nie wiedziałem czy wstawić tydzień czy dwa) - mam prośbę, byś zamknął ankietę w poniedziałek wieczorem lub rano we wtorek (nie wiem kiedy dysponujesz czasem). Zbyt długie istnienie ankiety spowodowałoby zmniejszenie reprezentatywności wyników w danym momencie i zwiększone sugerowanie się postami w wątku. A przecież chodzi o zarejestrowanie rzeczywistości w danym momencie. Ewentualnym przekonywaniem do swoich racji mogą służyć inne wątki. Zapraszam do udziału w ankiecie "ostatnich spóźnionych" Dziękuję też wszystkich uczestnikom za rekordową frekwencję.
-
Nic nie trwa wiecznie. Ale nasza ankieta kończy się dopiero w poniedziałek. Zapraszam więc do udziału tych , którzy jeszcze nie "zagłosowali".
-
Uznaję, że poszliście w OT. Tym razem puszczę to Wam płazem. W sumie o gwintach można w nieskończoność. Proszę wszystkich Czytelników o wypełnienie ankiety, wg instrukcji w pierwszym poście. Głosy jak kto podmienia wodę również mile widziane Bardzo jestem ciekawy wyników końcowych.
-
Myślę że "pierszeństwo" ma ustrojstwo, zapewne sól seachema stosujesz bez związku z chlorem i innymi możliwymi dodatkami w wodzie wodociągowej (by łatwiej rozprowadziła się po akwarium).
-
Technicznie... Do akwariów - wiaderka. By nie było tego dużo (bo mam czynne 200, 160, 100, 80 i 60cm) - trochę Microbe-Lift Special Blend, rośliny (w pomocniczych zbiornikach więcej), a w dwóch większych filtracja (częściowa denitryfikacja lub jak zwał tak zwał) za tłem strukturalnym napędzana filtrami kubełkami zewnętrznymi. Z większych zbiorników - wężyki przez okna do beczek (podlewanie ogrodu) i bezpośrednio do wyłożonej gliną niecki w której jest stanowisko rododendronów. Z małych zbiorników - wiaderka. Gorąco proszę wszystkich o udział w ankiecie. Jestem ciekawy wyników.
-
Andrzeju - klikam w belkę lub w ludzika (raz lub 2 razy) i nie widzę kto wybrał daną opcję. Może widzisz jako Moderator. Daj mi znać na PW jak zrobić ją bardziej anonimową (byś nie widział jak "zagłosowałem")
-
W ostatnim czasie przeczytałem na Naszym Forum kilka postów, które obudziły we mnie wątpliwości. Zdaję sobie sprawę z teoretycznie możliwych "wrzutów" gorszej wody wodociągowej. Kiedyś stosowałem uzdatniacze, ale od kilku (może kilkunastu) lat do podmian używam wody bezpośrednio z kranu. W mojej okolicy woda ponoć jest dobra. Burmistrz kiedyś stwierdził, że "szkoda takiej wody do podlewania trawników". Mi do wlewania do akwariów nie szkoda. Niezależnie od tego co kto myśli i co uważa za dobre, zaznaczcie którą z opcji rzeczywiście stosujecie. Ankieta jest anonimowa (zaznaczyłem opcję, by nie było podglądu jaką opcję wybrał uczestnik ankiety). Sposób wymiany (wąż, wiadro, automatyka) nie ma znaczenia. Uzdatniacze lub udoskonalacze lane do całego zbiornika się nie liczą, ważne co jest w wiadrze, wężu lub automatyce. Jak ktoś by chciał coś napisać w wątku, to bardzo proszę.
-
Ja bym wpuścił: Poza innymi zaletami, ryby są od razu ładnie wybarwione. Coś pływa u góry. I niewielkie ryzyko, że się pozabijają.
-
Dodam swoje trzy grosze 1/ To nazwa handlowa. Myślę że wzięła się od samic bez czarnych kropek, które są charakterystyczne dla C. virginalis i C. sp. "virginalis gold" i C. sp. "virginalis kajose". I od kontrastowej płetwy grzbietowej samców, ale to występuje i u virginalisów i u mloto. Moim zdaniem lepiej używać nazwy wg Ada Koningsa, czyli Copadichromis sp. "fire-crest mloto". 2/ Moim zdaniem Protomelas sp. "johnstoni solo" (dawniej Placidochromis) w przeciwieństwie do fire-crestów nie wymaga spokojnego towarzystwa. Miałem go m.in. z mdokami. Nie jest tak agresywny (bez żadnego porównania) jak roślinożerne Protomelasy (np. P. sp. "steveni imperial"), ale nie zapominajmy, że to jednak nadal Protomelas. 3/ Bastian - jestem gorącym kibicem Twojego non-mbunarium.
-
576L (160x60x60) Non-mbuna u Bartka
tom77 odpowiedział(a) na Bartek_De temat w Życie w moim akwarium
Dla mnie to jednak dziwne. U mnie w akwarium "ogólnym" z non-mbuną nigdy nie uchował się żaden maluch. Po wypuszczaniu młodych - krótkie intensywne zamieszanie i po nie więcej niż minucie pozamiatane. -
Obym się mylił, ale moim zdaniem szanse na prawidłowe docelowe wybarwienie Copadichromisów są zerowe.
-
Lethrinops sp."red cap" - marzenie toma77 o czerwonej rybce
tom77 odpowiedział(a) na tom77 temat w Chów pyszczaków
Jacku - uwielbiam Twoje zdjęcia RedCapów IV podejście toma77 do Lethrinops sp.”red cap” (koniec lipca 2020r) Moją zgraną ekipę z "drugiego podejścia" (post nr 7) (samce 11,5-12,5cm, samice trochę mniej) w układzie 3+3 ryb młodych ale już dorosłych postanowiłem w lipcu uszczęśliwić przenosinami z jednogatunkowego 100x50x50 do akwa 200x80x60. By zwiększyć szanse powodzenia (w stosunku do "trzeciego podejścia" opisanego w poście nr 1) zastosowałem opcję "zmasowaną" - 3+3 ryb dorosłych plus 9szt podrostków (ich 5-6cm dzieci z akwa 80cm). Na wszelki wypadek dorosłą parę yellowków przeniosłem do 160cm i wprowadziłem zamiast nich ich małe. Towarzystwo wygładało tak: wielki ale spokojny kopacz Taeniolethrinops + kilka średnich, 4 pochowane Synodontisy njassae, toniowe Copadichromis cyaneus, młodziutkie yellow i jeden nowonabyty niewybarwiony samczyk Lethrinops sp. orange top Nkatha Bay. Kilka pierwszych dni (a nawet tygodni) to radosne pływanie Lethrinops sp. "red cap" po całym zbiorniku. Młode trzymały się razem. Niepokojącym sygnałem był tylko całkowity zanik zachowań godowych. Zerowe zainteresowanie samicami. Po tym pierwszym okresie ryby przygasły. Bez przyczyny, którą mógłbym zidentyfikować. Nie były ganiane przez nikogo. Jedyne co przychodzi mi do głowy - to energicznie łapiący jedzenie największy Taeniolethrinops. Mógł na RedCapach robić wrażenie miotającego się nosorożca, roztrząsającego przez przypadek współbiesiadników. Uważanie na takiego kolosa mogło być dla nich stresujące. A może rzadko ale nerwowo trochę na ślepo pływające Synodontisy ... sam nie wiem. Efektem był stopniowy zanik apetytu ( nie u wszystkich ryb na raz). Po miesiącu od wprowadzenia ryb do akwa pierwszy zgon małej rybki. Po następnym tygodniu przeszła kolej na pierwszą dorosłą. I tak mniej więcej co drugi dzień następna i następna. Została jeszcze jedna samiczka, ale dokończy żywota dziś lub jutro aie nie wyławiam, bo zwłoki nie są bezczeszczone (nawet oczy). Zgony są zero-jedynkowe, dotyczą wyłącznie RedCapów, L.sp.orange top nadal normalnie pobiera jedzenie. Od kilku dni uruchomiłem leczenie w obu głównych akwariach (200 i 160cm), bo do spuszczania wody używałem tego samego węża. Ale nie o tym jest post. Wolne od zagrożenia jest 100x50x50 z Mastacembelus sp."rosette" i 60x30x30 z małymi Lethrinops sp. "red cap" (ostatni miot - moja duma i nadzieja na przyszłość). Może w 200cm zrobię 2-gatunkowe - stado Lethrinops sp. "red cap" z najlepszymi toniowcami - Copadichromis cyaneus (mam nadzieję, że mój cudowny samiec (nieudolne zdjęcie w galerii) przetrwa obecne zawirowania) PS. Możliwe, że za dużo karmiłem Jjacek zawsze pisał, by nie przekarmiać RedCapów. Karmię co prawda raz dziennie, ale dość dużo by cokolwiek dotarło do Synodontisów, bo wydaje mi się że nic nie rosną. Ale nie aż tak dużo, by "zalegało". Jakości pokarmów nie poprawię, bo karmię najlepszymi (wg mnie). Może w przyszłości będę dawał więcej karm roślinnych. Muszę się zastanowić. Przy okazji - Jacku czym teraz karmisz, to co kiedyś polecałeś obecnie nie jest dostępne (przynajmniej w Polsce). cdn..... -
Odrzucając gatunki sztuczne i tanganikański oraz uwzględniając fakt podobnej charakterystyki wyjadaczy (osobiście bym ich nie łączył), radziłbym potraktować jako punkt wyjścia do dalszych Twoich poszukiwań: 1/ Placidochromis phenochilus Mdoka (white lips) 2/ Labidochromis caeruleus (yellow) lub 1/ Cyrtocara moorii (nie dorobiła się ksywki) 2/ Labidochromis caeruleus (yellow) Trzeba pamiętać, że Cyrtocary to ryby duże i silne (choć niezbyt agresywne w stosunku do swoich możliwości) - nie warto się się rozpędzać z liczbą gatunków (720 litrów to jednak nie jest jezioro) Powodzenia
-
E1/ Sciaenochromis fryeri - jako "coś ekstra" Może uznać, że grupa Placidochromisów będzie "a'la grzebaczami" (nie wyczynowymi, ale będzie ich dużo)........... i w związku z tym, że: ...... rezygnując z ryby B, dać toniowca C kilkusamcowo: OK, ale trzeba pamiętać, by nie pomylić pasującego (choć nie idealnie, bo IMHO nie jest supertoniowcem) Copadichromisa mbenjii z Copadichromisem borleyi Mbenji, którego długie płetwy piersiowe moim zdaniem stanowiły by dla mdok dużą pokusę do podskubywania.
-
-
Tak, ale pod warunkiem, że kryjówki są naprawdę dobre (przykłady podałem w poprzednim poście - 4 bo w 200-tce mam 4 ryby ). Jak wyjmę filtr wewnętrzny (jedną z kryjówek), to zaczyna być deficyt dobrych miejsc i zaczynają się kłócić w całym akwarium. Spójrz na piasek podrzucony z dna. Osobnik ze 160-tki "korzysta" z filtra wewnętrznego, woli go od szczelin między tłem strukturalnym a dużymi kamieniami. Są tylko WF (czy F0 - jak zwał tak zwał), bo S.njassae nie chcą się rozmnażać w niewoli). Wszystkie moje Synodontisy są z Tan-Malu.
-
U mnie w 200x80x60 od ponad 3 lat pływają cztery Synodontisy njassae. Mam też tą rybę w 160x60x60. Moim zdaniem nie więcej niż liczba dobrych kryjówek (np. spód dużego modułu, szczelina między tłem strukturalnym a dużym głazem, filtr wewnętrzny, podkopane miejsce pod głazem( za nim, nie od strony frontu zbiornika) itp. Trzeba uważać na podróbki S.njassae :
-
Herbtana i Artemis Microbe-lift
tom77 odpowiedział(a) na iquitos68 temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
wydaje mi się, że niczego nie zalecałem: Czytać potrafię. Mam sporo własnych doświadczeń z ML jako lekiem. Jedno z nich opisałem (podając plusy i minusy): Zanim zacząłem stosować ML, miałem też doświadczenia z najprzeróżniejszymi renomowanymi lekami (przed malawi miałem paletki, a tam co chwilę jest jakieś leczenie). Jeszcze raz - nikomu nie zalecam tych preparatów. To tyle w tej sprawie, bo nie będę czwarty raz pisał, że nikomu czegoś nie zalecam. -
Herbtana i Artemis Microbe-lift
tom77 odpowiedział(a) na iquitos68 temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Moim zdaniem są. Od kilku lat nie używam innych. Zalecana dawka jest moim zdaniem zapobiegawcza (na przykład przy wprowadzaniu nowych ryb). Leczniczo ją zwiększam. Nikogo nie zamierzam namawiać do stosowania Microbe-Lift Herbtana czy Artemis. Nie zgodziłem się tylko ze stwierdzeniem, że nie są to leki. Osobiście uważam że są i jestem z nich zadowolony. Badań porównawczych nie prowadzę. -
1/ jeśli to oddzielny gatunek, to pisownia powinna być raczej: Melanochromis sp. "auratus chipokae" 2/ jeśli Chipoka to lokalizacja (obracamy się w obrębie gatunku M.auratus), to pisownia powinna być raczej: Melanochromis auratus Chipoka 3/ jeśli jest to nazwa handlowa, to reguły nazewnictwa nie obowiązują
