Skocz do zawartości

tom77

Klubowicz
  • Postów

    2 165
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez tom77

  1. Akwarium 150cm jest jednocześnie wystarczającym i minimalnym dla P.phenochilus. Polecam lekturę artykułu "Wybór obsady non-mbuna do akwarium 150 lub 160cm" w pierwszym poście wątku http://forum.klub-malawi.pl/artykul-wybor-obsady-non-mbuna-akwarium-t21020.html W poście nr 54 tego wątku jest "Wybór realnej obsady przy pomocy naszego artykułu". Królik doświadczalny, którym jest tom77, rozpoczął kompletowanie swojej obsady od wyboru Placidochromis phenochilus Mdoka white lips (ryba A3) - Kula od tego momentu możesz podążyć za nim. kolorkiem zielonym cytaty z artykułu Kula już wybrał (przynajmniej teoretycznie) P.phenochilus, ale dla tych którzy jeszcze tego nie zrobili - początek drogi królika doświadczalnego: niestety, żeby obejrzeć filmik trzeba skorzystać z linku na początku bieżącego postu i dojść w nim do postu nr 54 Kula - doradziłem taką obsadę innemu forumowiczowi do akwa 160cm - Ty masz zbiornik 150cm, dlatego układ white lips 2+3 A może korzystając z artykułu, który Ci poleciłem wybierzesz inną obsadę - z innymi rybkami B i C ? A może jednogatunkowo w większej grupie? Powodzenia
  2. Dołączę swoje trzy grosze. Uważam, że szkoda męczyć S.fryerii (zapewne większości non-mbuna) towarzystwem msobo i maingano (zapewne większości mbuna). Żyją, samiec nawet łądnie wybarwiony - ale co to za życie. "Pod butem". Porównałbym to też do konsumpcji przy jednym stole, człowieka używającego sztućców, z bandą wygłodniałych, gotowych jeść brudnymi łapami delikwentów. Będę chciał natomiast sprawdzić połączenie fryerii z nie terytorialnym i stosunkowo łagodnym yellow. PS. Moje dywagacje nie dotyczą zbiorników powyżej 180cm - tam jest trochę inaczej, a poza tym nie mam o nich pojęcia;)
  3. Bardzo lubię opowiadania "z życia wzięte". IMHO środkowa część postu byłaby świetnym początkiem wątku "Melanochromis parallelus - opis i spostrzeżenia hodowcy" Bez ściągania z galerii i czytania wcześniejszej części wątku - Twoje akwarium było "klimatyczne", nietypowe, zabudowany tył z zostawieniem niewielkiego fragmentu tylniej szyby jako niebieskiej perspektywy, z prawej strony rosła dość duża kryptokoryna aponogetonolistna, jedno miejsce niektórzy nazwaliby "garażem" (mi się podobało), na środku duża plaża, paralleusy doszły do stanu 1+1 jeszcze przed przerwą w Twojej aktywności na forum, pływało też fryerii (o którym teraz nic nie piszesz). Reasumując Twoje akwarium chyba nie było najgorsze:D
  4. Ja też się nie zgodzę. Ale zastanawiam się z kim się nie zgadzamy:D Jeśli dobrze pamiętam, w artykule o wyborze obsady, była mowa o tym, że white lips spełniają jeden z warunków bycia rybą "A" - mają samice conajmniej "średnioładne" Samce b.ładne i samice niemal identyczne z samcami - to jest najlepsza reklama gatunku - jak się zastanowić, to "jakość" samic jest chyba najważniejszym kryterium wyboru gatunków czy to u non-mbuna czy u mbuna. Wydaje mi się, że mam u white lips układ 5+3, a u green face niewiadama. Niedługo się odezwę, wtedy to uzasadnię. Muszę zebrać trochę "amunicji".
  5. Jeszcze raz przywołam link http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=2017 Popatrzcie na drugie zdjęcie - marzenie można rozszerzyć o tonację kolorystyczną wystroju akwarium. Fotka ta ma ten walor, że można porównać wygląd white lips na tle szarych i brązowych skał. Dla mnie tło i skały powinny iść w stronę szarości. Ale każdy może na własny użytek dokonać wyboru samodzielnie.
  6. tom77

    zmiana tangi 600 l

    Na przykład obsada, do której sam się przymierzam (yellow traktuję jako wyjątek od "non-mbunowości" - jedyną rybę mbuna, która dobrze pasuje do non-mbuna zarówno zachowaniowo jak żywnościowo) [też mam akwa 160cm]: Placidochromis phenochilus Mdoka white lips 3+3 - stado toniowców intensywnie niebieskich, z bezproblemową wielosamcowością Sciaenochromis fryeri 1+4 - skalniako-toniowiec z super samcem metalicznie niebieskim Labidochromis caeruleus 1+3 - skalniak "akcent kolorystyczny żółty" Jedynymi samicami "kolorowymi inaczej" są samice fryeri. A proponowane tutaj samice obsad mbuna też nie są samymi "pięknościami". IMHO obsada obłędna kolorystycznie, idealnie dobrana żywieniowo, zagospodarowująca całe akwarium, zróżnicowana zachowaniowo oraz nieagresywna. Ale to moje zdanie. Cmyk - zobacz ile możliwości daje Malawi!
  7. tom77

    zmiana tangi 600 l

    Krzysiutoja dobrze Ci doradził, żebyś rozważył non-mbunę, zwłaszcza że masz 160cm - co daje już takie możliwości. Ustalenia z dostawcą oraz "męskie decyzje" zawsze można przecież skorygować. Jedyny problem, to ryzyko że żona część rybek mogłaby upiec na święta:D
  8. S. fryeri (B1:D ) - udowadnia jak pewne jest jego wybarwienie (mimo towarzystwa mbuna i braku samic) O. lithobates black orange dorsal (C2:D ) - godnie prezentuje się jako "akcent kolorystyczny" mimo, że oba samce nie są chyba jeszcze docelowo wybarwione PS. Nawet, jeżeli oba samce Otopharynxa by się nie utrzymały to warto spróbować - trzymam za nie kciuki.
  9. Jak tom77 rybki kupował Nie myślałem, że kupię rybki w innym miejscu niż renomowane źródła (w mojej ocenie: dr Pawlak, Tan-Mal i Malawian). A jednak, życie okazuje się pełne niespodzianek. W połowie lipca w sklepie DISCUS w Warszawie (bywam tam od czasu do czasu) zobaczyłem na raz wszystkie trzy rodzaje Placidochromis phenochilus (white lips, green face i ich kolegę z Tanzanii). I to w oddzielnych akwariach. Długofalowo przymierzałem się co prawda do P. phenochilus Mdoka, ale nie w tym momencie. O P. sp. „Phenochilus Gissel” wcześniej w ogóle nie myślałem (trudno zakochać się w rybie, która ma takie zdjęcie na Cichlid-forum). W sklepowych akwariach oczywiście nie ma piasku, ale wyobraziłem sobie Gisselki zlewające się kolorystycznie z piaszczystym podłożem, widoczne jedynie dzięki czarnemu podgardlu. Przez cały tydzień obie rybki „chodziły za mną”. Wyszukałem w numerze 10/2010 Magazynu Akwarium artykuł Ada Koningsa „Niebiescy wyjadacze z rodzaju Placidochromis”, a w nim zdjęcie samca Gissel. No i o to chodziło, zwłaszcza że na szwedzkiej stronie (przywołanej w pierwszym poście) samice wyglądają jak młode, które widziałem w sklepie (czyli jak dla mnie OK). Zdjęcia P. phenochilus Mdoka (we wspomnianym artykule) też b.ładne – ale w tym wypadku nie trzeba było przekonywać przekonanego. Nie bez znaczenia była też cena (atrakcyjna w stosunku do sklepów internetowych) i fakt, że trzymane były w oddzielnych akwariach (z „należnym szacunkiem”). Pozostało czekać do soboty i mieć nadzieję, że nikt nie wykupi „moich rybek”. Myślałem, żeby kupić 7 sztuk white lips i „na spróbowanie” 4 sztuki green face. Skończyło się odpowiednio na ośmiu i siedmiu sztukach. Czyż nie jest tak, że każdego z Nas, choć raz w akwarystycznym życiu, opuścił zdrowy rozsądek. Dodatkowo w przypadku Gissel rozumiem Raffy’ego, dlaczego założył wątek http://forum.klub-malawi.pl/poszukiwanie-coraz-rzadszych-pysiow-handlu-tez-t21404.html PS. Ważne dla „konkretnie zainteresowanych” omawianymi rybkami - poszlaki wskazują, że minimalna wielkość akwarium w przypadku omawianych gatunków to 150cma, a obsada powinna być dobrana w obrębie ryb non-mbuna (+ ewentualnie „adoptowany” spośród mbuna jako „żółty akcent” - yellow).
  10. Witaj Również uważam, że akwarium jest nowatorskie. Majestatyczne, pionowo ustawione otoczaki - czad! Absolutnie nie dodawaj żadnych płaskich kamieni! Pełne uznanie.
  11. Witaj na forum W moim przypadku zamiast Magazynu Akwarium było Nasze Akwarium.
  12. Szczegół realizacyjny. Wszyscy wiedzą, że styropian, pianka itp są bardzo lekkie. Dlatego wskazana jest kolejność: styropian (lub pianka, ja mam piankę), potem piach, a na końcu woda. Myślę, że większość (z nielicznych tych którzy z różnych względów mieli najpierw wodę) podczas wkładania styropianu (lub pianki) była bardzo zaskoczona siłą jego wyporu (ja byłem), wtedy przyciskanie kamieniami (potrzeba dużo dużych), sypanie piachu i wyciąganie nadmiaru kamieni "dociskających". Niewielka przewaga tych którzy tak zrobili jest taka, że nie dotyczy ich ryzyko dania zbyt małej grubości piasku obciążającego styropian - myślę, że o to chodziło z tym "bum";) Alternatywa czyli PCV ma zalety: mała grubość, większy ciężar jednostkowy i wadę - dużo większe możliwe konsekwencję dostania się ziarenka piasku między nim a szklanym dnem akwarium i nacisku skały akurat w tym miejscu. Druga alternatywa czyli "nic", w przypadku gdy w zbiorniku nie przewidujemy gruzowiska lub wielkich skał, też jest warta rozważenia. Trzecia alternatywa nie przychodzi mi teraz do głowy.
  13. Eljot, ale to jeszcze gorzej:D Do tego superzbioru dorzuciłbym jeszcze pomidorowy (ryba Harisimiego, tylko nie wiem w/g kogo:) ), cytrynowy (yellow, Eljot on nie jest żółty tylko cytrynowy:) ) i przebój - różowy (samiec red-red) No to pogadaliśmy sobie jak faceci z facetami:D
  14. Harisimi Chodziło mi o wykazanie przewagi zabudowy tła nad zabudową dna (w przypadku maingano), a nie o wrzucanie do akwarium cegieł :D Meszku, przepraszam i obiecuję poprawę. Dużą poprawę.
  15. Kluczem jest stworzenie ograniczeń widoczności, by maingano nie były skazane na ciągłe obserwowanie kolegów i koleżanek. Jest oczywiste, że ustawienie jakichkolwiek przegród widoczności na płaszczyźnie poziomej (na dnie) jest wygodniejsze i prostsze niż „przyklejenie” tych przegród do płaszczyzny pionowej (tylniej szyby). Ale czy bardziej efektywne? Wyobraźmy sobie teoretycznie siatkę (o boku 10cm x 10cm) takich przegród w postaci „sufitu kasetonowego” lub „plastra miodu grubości 10cm” z plecami. Czyli mamy siatkę przylegających do siebie sześcianów 10cm x 10cm x 10cm. Teraz przyłóżmy pierwszy „plaster miodu” do płaskiego dna (dno będzie jego poziomymi plecami) – będzie to wariant „A”. Potem przyłóżmy drugi „plaster miodu” do tylniej szyby (będzie ona pionowymi plecami) – będzie to wariant „B”. Teraz wyobraźmy sobie, że jesteśmy maingano o długości powiedzmy 6cm i znajdujemy się w geometrycznym środku dowolnej komórki 10x10x10cm naszego „plastra miodu”. Gdzie będziemy chętniej przebywać, by mniej drażniła nas obecność kolegów – w wariancie „A” czy w wariancie „B”? Właśnie dlatego przegrody „przylepione” do tylniej szyby są skuteczniejsze. By unikać „przyklejania” można zastosować głęboko wyrzeźbione tło 3D (skuteczność + wygoda). To wszystko jest tylko teorią, bo są tu pewne uproszczenia. Praktyka to zdjęcia w galerii KM, własna inwencja i ewentualne pytania w działach „DIY” lub „Tło, podłoże, dekoracje…” (Meszek czuwa;) ) A tak na marginesie, wolelibyście (będąc już akwarystą) obserwować swoje maingano w wariancie „A” czy „B”? Więcej ze swojego mózgu nie jestem w stanie wycisnąć. PS. Wywód dedykowany jest maingano. Nietypowe rozwiązania dla nietypowej ryby.
  16. Chyba najlepsza odpowiedź będzie taka: A serio, zawsze lubił kręcić się nad filtrami. Jak były jeszcze samice, był samcem beta, a moje msobo były znacznie mniej "jurne" niż maingano i fryeri. Nie widziałem więc tarła z jego udziałem. Drugi samiec, który opanował drugą połowę akwarium (podziały maingano są inne) tarł się w dołku wykopanym przy skale obok lasku kryptokoryn. Niepotrzebny pesymizm. Problem może być w tym żebyś miał te osiem samic. Moim zdaniem w populacji jest duża przewaga samców, a większość sprzedawców stara się "wciskać" kupującym same samce. A tu widzę realny problem. Tło "intensywnie 3D" jest IMHO najważniejsze dla ryb, które już masz (maingano). Nie jestem majsterkowiczem, więc staram się wcześniej wszystko przewidywać, by unikać DIY. Popatrz na zdjęcia zbiorników w galerii, pod kątem, jak zorganizować kryjówki dla maingano "w pionie" (na tylniej szybie). Chyba nie unikniesz kamieniołomów "w poziomie" (na dnie). A może uda się jeszcze wkleić tło?
  17. Adi19790 - nie potrafiłem sobie odmówić dodania jeszcze paru groszy na temat "msobo(3+8) + maingano(3+5) + coś w przyszłości" Moje ryby mają 4,5 roku. Maingano po roku pływania w akwarium zredukowałem z 6+6 do 3+4, tylko dlatego bo uważałem msobo za rybę podstawową w zbiorniku. I do dzisiaj pływa 3+4! Dlatego za każdym razem piszę o „spełnianiu warunków”. A teraz spójrzcie też na sprawę z drugiej strony. Ilu akwarystów potrzebuje nie mieć żadnej straty przez ponad 4 lata? Większość i tak zmienia obsady dużo, dużo wcześniej. Niezależnie od tego co im się wydaje na początku (Adi mam na myśli statystycznego akwarystę). Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle, ale tak jest. Po co? Żebyś ryb nie widział? Kamienie są potrzebne bo to jednak mbuna, ale bez przesady. Na pewno nie kamieniołom. Dlatego uważam, że głęboko wyrzeźbione tło strukturalne to klucz, a przypadku maingano konieczność (IMHO - bo zdaje się, że nie jestem ani z obecnej szkoły, ani nawet z tej starej ). Poza wszystkim, w akwarium robi się wtedy „luźniej” – bo rozładowany jest tłok przy dnie. Filtry to najlepsze rewiry. O przepraszam, proszę nie deprecjonować rewiru mojej ryby numer jeden w zbiorniku. Niewątpliwie silnie terytorialny, msobo alfa wybrał sobie właśnie taki „dziwne miejsce”. Wolał go od naprawdę superatrakcyjnej jaskini w dole tła strukturalnego. Mój rewir jest jeszcze bardziej dziwny – to dwa filtry. :D A mówiąc całkiem serio, mój msobo alfa jest stały w upodobaniach i nie zmienił rewiru od czasu gdy w hierarchii ogólnej był trzeci. Nie wypowiadam się tu oczywiście na temat stopnia terytorializmu mphangi. O właśnie, zapomniałbym o msobo. Teraz mam układ 3+0, przez kilka lat tylko jedna strata „pobiciowa”, uzupełniona „synkiem” któregoś z pozostałych samców. Problemem były samice, których było za mało. A im było ich mniej tym szybciej ich „ubywało”. Reasumując – jest szansa na 3 samce msobo i 3 samce maingano. Jak bym miał odpowiedzieć na pytanie „Prawdopodobieństwo jakiej liczby samców jest największe?”, powiedziałbym że 2 samce magungi i 3 maingano (oczywiście „przy spełnieniu warunków” ). Przepraszam, że się rozgadałem. Trzymam kciuki. PS. Za Chiny nie mogę zastąpić "złośliwej mordki" na początku postu liczbą samic msobo (8) tzn. osiem
  18. Przy spełnieniu warunków, prawdopodobieństwo utrzymania (w zbiorze msobo i maingano) czterech samców jest bliskie 100%, a jest szansa na 5 lub 6. Jeżeli zostałyby cztery samce tych dwóch gatunków i chciałbyś dołączyć trzeci gatunek, to nie powinien on być terytorialny. Ale zanim to nastąpi - będziesz miał naprawdę dużo czasu i koncepcje dotyczące tego trzeciego gatunku zmienią Ci się 10 razy. Dopytaj jeszcze innych już teraz (punkt wyjścia zawsze się przyda). Nie mam doświadczenia w tych gatunkach, o których piszesz. Powodzenia. PS. Czy msobo zdominuje maingano lub odwrotnie? Zawsze będzie jakaś hierarchia, bo to przecież mbuna. U mnie na początku maingano miało silniejszą pozycję, ale magunga zawsze prędzej czy później go prześcignie (u mnie też tak było). Przy charakterze melachromisa, nie da się on "zgnoić". Nigdy w stosunku do msobo, samiec maingano (alfa lub beta) nie będzie się zachowywał jak "chłop pańszczyźniany". Generalnie na tej linii, agresja międzygatunkowa samców nie powinna być żadnym problemem. Przy okazji - ważna jest duża ilość samic magungi.
  19. Adi19790 - Twoje akwarium jest trochę mniejsze, ale conajmniej jeden gatunek utrzyma się kilkusamcowo. Jeżeli w przypadku drugiego by się nie udało, to można uzupełnić obsadę o trzeci gatunek. Ale spróbować naprawdę warto! Warunek wielosamcowości (zagracenie zbiornika kryjówkami) - potraktuj jako nieprzekraczalny.
  20. I tak będzie znacząca przewaga mięsa (bo jest yellow), ale argumentacja jest przekonująca. Z drugiej strony, w Waszych obsadach przy red-redach, Otopharynx może się nie wybarwić, a dwa odcienie żółtego w jednym akwarium (yellow i red-red) osobiście mi się nie podobają (ale to już jest bardzo subiektywne).
  21. Jeżeli miałbym ograniczyć się do oferty tego sklepu, do yellow dokupiłbym: http://zooshop-eu.de/zsp308-sciaenochromis-fryeri-azurcichlide-ahli.php docelowo harem 1+5 http://zooshop-eu.de/zsp302-pseudotropheus-sp--acei-blauer-gelbflossen-maulbrueter.php docelowo 8 - 10 sztuk PS Wydaje mi się, że sklep, który sprzedaje rybki z artykułami dla kotów i królików, znacząco zaniża wielkość Acei do 10cm itd, na pierwszy rzut oka nie rokuje zbyt dobrze.
  22. Wątek dotyczy dwóch rybek non-mbuna (white lips i green face), określanych przez Ada Koningsa „wyjadaczami”. Różnice między nimi jak sądzę, będą najlepiej je opisywały. Chciałbym, żeby podstawowym nurtem były relacje posiadaczy tych Placidochromisów, w tle, do czasu jak powyżsi masowo;) się pojawią – będę opisywał własne obserwacje. Żeby było wiadomo o czym mówimy: http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=2017 i w "realu" zdjęcie ryby w wieku "młodzieżowym" autorstwa RAI3 (dodane 19.11.2014r): ...a teraz trochę o drugim gatunku: http://www.ciklid.org/artregister/artreg_visa_art.php?ID=2524 i zdjęcie eljota (dodane 17.03.2015r) Chcę wykazać, że powyższe gatunki są idealnymi rybkami stadnymi z bezproblemową wielosamcowością, z co najmniej średnioładnymi samicami, dla których zbiornik wielkości 150-160cm będzie wystarczający. Czyli umocnić pozycję white lips jako ryby „A3” w Artykule „Wybór obsady non-mbuna.......” oraz ocenić przydatność green face jako propozycji nowej ryby „A” Od ponad miesiąca, mam w swoim akwarium 8 P.phenochilus Mdoka white lips i 7 P.sp.”Phenochilus Gissel”green face. Mają teraz odpowiednio około 7 i 5 miesięcy (może ciut mniej). Pływają razem, bez towarzystwa innych ryb w zbiorniku 100x50x50, osiągnęły 3,5-5,5 cm i 3-4 cm. I już stwierdziłem po jednej rzucającej się oczy cesze tych gatunków. Placidochromis phenochilus (Mdoka)(white lips) intrygował mnie z wielu powodów. Jednym z nich jest pewna sprzeczność – z jednej strony na filmach z akwariów prezentuje się jak stuprocentowo stadna ryba, z drugiej z opisów Ada Koningsa wynika, że podążając za rybą „kopaczem żywicielem” tworzą najwyżej „kilkurybowe” grupki często kilkugatunkowe, w których ich udział raczej nie przekracza dwóch, trzech sztuk. Już po krótkiej obserwacji w swoim akwarium widzę, że „stadność” jest chyba częściowo wtórna do tego, że mają świra na punkcie pływania w nurcie. Postawiłbym tezę: „jeden nurt – jedno stado”. Zależy mi, by gatunek stadny w moim akwarium lubił własne towarzystwo. W akwarium „doświadczalnym” wyloty trzech filtrów wewnętrznych tworzą silny nurt przy przedniej szybie. Bractwo prawie cały czas w nim pływa, pod prąd i z prądem. Placidochromis sp.”Phenochilus Gissel”(Gome)(green face) nie jest toniowcem jak Mdoka. Nie jest też grzebaczem w piasku. Nazwałbym tę rybę przydennym toniowcem, co więcej jest to jakby przywiązanie pięcio-siedmio centymetrowym sznurkiem do dna. Również natura zachowań stadnych na razie (u młodych ryb) zupełnie inna niż white lips, które lubią razem pływać. Green face lubią razem być – myślę, że przez 90% czasu wszystkie moje 7 rybek można by zamknąć w walcu o średnicy 30cm i wysokości 7cm. Może to być tymczasowe, wynikać z tego, że są mniejsze i zaspokajają poczucie bezpieczeństwa – czas pokaże. Gissel podobnie jak Mdoka lubi nurt, ale skala tego lubienia jest mniejsza. Wygląd. P.sp.”Phenochilus Gissel” są na razie w kolorze piaskowym z wyjątkiem czarnego podgardla. P.phenochilus Mdoka nabierają stopniowo (dobrze im to idzie) niebieskiego koloru. Im mocniejsza pozycja w stadzie, tym kolor bardziej intensywny. W obiegu jest mnóstwo określeń powodujących „bałagan w phenochilusach”. Próba uporządkowania nazewnictwa trzech gatunków (dwóch "naszych" i kolegi, którym się nie zajmujemy): - Placidochromis phenochilus (Mdoka)(white lips) - Placidochromis sp.”Phenochilus Gissel”(Gome)(green face) - Placidochromis sp."Phenochilus Tanzania"(Lupingu) Przed nawiasami nazwy gatunków wg Ada Koningsa. W nawiasach najczęściej spotykane dodatki używane wymiennie, równie często jak nazwy podstawowe a czasem je zastępujące. Miejsca występowania (Mdoka, Gome, Lupingu) nie są jedynymi dla tych gatunków, mimo to ich dołączenie do nazwy „rozciąga się na odpowiednio całe te gatunki”. White lips i green face – to typowe dodatki handlowe, ale przyjęły się dość powszechnie. Często pomijane są człony sp. – powszechna skłonność do upraszczania wszystkiego. I tak np. na cichlid-forum mamy odpowiednio: Placidochromis phenochilus, Placidochromis gisseli i Placidochromis sp."Phenochilus Tanzania”. Co ciekawe na każdej liczącej się stronie nazwy gatunków się trochę różnią, ale w obrębie naszego „uporządkowania”. PS. Zapraszam do udziału w wątku.
  23. 1/ najpierw przesunąłbym belkę oświetleniową trochę do przodu - zmniejszyłoby to trochę zbyt intensywne (moim zdaniem) oświetlenie tła, lepiej podkreśliło kolory ryb i być może zlikwidowałoby to cień na skale "nawisowej"; może dałoby radę przy okazji trochę zmniejszyć ilość watów 2/ manewry z kamieniami zacząłbym od włączenia skały "nawisowej" do kompozycji kamiennej, która powinna startować od niej w prawą stronę
  24. Myślę, że szkoda tego wątku na dywagacje czy filtr x będzie wystarczający w akwarium y. Zanim napiszę o swoim spostrzeżeniu, pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów (dla chwili:D refleksji nad tematem). A teraz moja mała obserwacja. Zawsze byłem zwolennikiem solidnej filtracji biologicznej. Na przykład: akwa 160x60x60, filtracja biologiczna „armata” - kubeł Eheim 2080 (13,5 litra mediów- oczywiście najbardziej porowata ceramika) + panel filtracyjny za tłem strukturalnym. Półtora roku temu po jednodniowej awarii w dostawie prądu nie odpaliłem już filtra. O dziwo po chwilowym wzroście NO2, wszystko wróciło do normy (NO2 niewykrywalne testem JBL). Ryb - kilkanaście sztuk. Akwarium działa od tamtej pory bez kubełka i panelu j.w. Dwa filtry wewnętrzne - myślę, że pełnią raczej funkcję biologicznych (gąbki płuczę na zmianę co tydzień, dwa). Kluczową rolę w biologii akwarium pełnią jak sądzę podłoże i urozmaicone tło 3D. Rośliny pomagają likwidować nadmiar NO3. Podmiany wody (połączone z odmulaniem) – 10 litrów co kilka dni (są też formą filtracji mechanicznej). Zapomniałbym o rzeczy bardzo istotnej – karmię umiarkowanie. Jeśli w przyszłości zwiększyłbym obsadę to na wszelki wypadek uruchomię kubełek (w sumie już stoi sobie grzecznie w szafce pod akwarium). Ale zasypię go najtańszą ceramiką lub biobalami. Chciałem się tylko podzielić swoją obserwacją. Stwierdziłem fakt i wyciągnąłem wnioski – nie twierdzę, że na pewno obiektywnie mam rację, ale na swój prywatny użytek mam;) . Ewentualne zastanawianie się nad uzasadnieniem teoretycznym zostawiam bardziej dociekliwym w tym temacie. Oczywiście cały wywód dotyczy zbiorników dojrzałych. PS. Ostatnio odwiedziłem dział WODA kilka miesięcy temu - skusił mnie "powrót" wątku [Przema], który swego czasu śledziłem.
  25. Obsady 160X60X60 I. Mbuna: Na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń: - Metriaclima sp."msobo" Magunga 3+8 - Melanochromis cyaneorhabdos Maingano 3+5 Warunki wielosamcowości i „dziania się” w górnej partii zbiornika: dobrze wyrzeźbione tło 3D, wskazane wysokie rośliny i jakiś sprzęt wewnątrz akwarium (filtr i grzałka). Dla tych co lubią, by się coś działo, było kolorowo a nie pstrokato (przy nadmiarze gatunków), a nie mają uczulenia na sprzęt wewnątrz akwarium, obsada mbuna moim zdaniem idealna. II. Non-mbuna: Ponieważ w wątku nie było jeszcze żadnej obsady non-mbuna, podam IMHO najciekawsze propozycje z wątku http://forum.klub-malawi.pl/artykul-wybor-obsady-non-mbuna-akwarium-t21020.html 1/ - Lethrinops sp. „Red cap” - 3+5 - Copadichromis trewavasae Lupingu – 1+2 2/ - Lethrinops marginatus - 3+5 - Copadichromis azureus – 1+3 - Aulonocara baenschi – 1+3 3/ - Placidochromis phenochilus Mdoka (white lips) - 2+3 - Sciaenochromis fryeri – 1+4 - Aulonocara sp. stuartgranti maleri „Maleri” – 1+3 4/ - Placidochromis phenochilus Mdoka (white lips) - 2+3 - Sciaenochromis fryeri – 1+4 - Labidochromis caeruleus (jedyny wyjątek od „non-mbunowości”) – 1+3 PS.2 Bez przekonania pozbawiłem komentarza obsady non-mbuna, w przypadku obsady mbuna bez komentarza nie mogę jej polecać, więc jeśli jest to OT - to ją usunę z wątku. PS.3 W Artykule j.w. jest zawartych propozycji obsad A+B+C dokładnie 6x9x6=324 kombinacji. Po wyeliminowaniu obsad nie spełniających "ważnych uwag", wszystkie pozostałe kombinacje (ok.200szt.) są prawidłowe. Z tego zbioru każdy dokonuje samodzielnie wyboru, kierując się własnym gustem, i tym który rejon zbiornika chce mieć bardziej zagospodarowany.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.