-
Postów
473 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez milc
-
A ja mogę polecić gotowe szafki ze sklepmalawi.pl Pod pierwszy zbiornik 200x50x50 robiłem stelaż z kątownika 50mm przeciwczołgowego, na to jeszcze blat z MDF podwójny, na to styropian. Bo? Bo się bałem :-) Pod drugi, z jakąś taką nieśmiałością zamówiłem gotową szafkę z pojedyńczej płyty w sklepmalawi.pl i po początkowym stresie (wygląda na bardzo delikatną w porównaniu do mojej konstrukcji) jest bez zarzutu, od czterech miesięcy, zero problemów. milc
-
Stosowałem, przestałem, wpływu na podmiany nie zauważyłem, to znaczy NO3 jak się akumulowało, tak się akumulowało :-) Wogóle stosowałem w cholerę różnych rzeczy, dopiero w trakcie mi przeszło. Jedyne, co podsumowując, zauważyłem w wyniku większości z tych rzeczy, to drastyczne ssanie w portfelu. Może po kolei, dla potomności: 1. Tetra Easy Balance Nie zauważyłem działania, zrezygnowałem, bez różnicy. 2. Tetra Crystal Water W zbiorniku 500L stosowanie tragicznie drogie, przy dobrej filtracji uzyskanie tych samych efektów za kilka godzin dłużej wystarcza. Zrezygnowałem. 3. Tetra pH/KH plus Zrezygnowałem, do wody obecnie stosuję tylko sól Aquadur Malawi, stabilizuje KH/pH i daje mikroelementy. Do podmian stosuję Wodę Żywiec i wodociągową, ale tylko wtedy, kiedy w kranie nie ma NO3 - w takim przypadku uzdatniam Esklarinem. 4. Multimineral Zrezygnowałem, minerały mam w Aquadurze i Dainichi. 5. Kobaltosan Zrezygnowałem, red-redy i tak mam zbyt czerwone :-) 6. Z pięć rodzajów spiruliny Z jako takich spirulin stosuję tylko OSI. Wszelkie rodzaje to w zasadzie i tak jedna cholera, istotny jest tylko stosunek spiruliny do wypełniaczy i stopień zasyfiania wody przy podawaniu. 7. Skimmer Fluvala Zrezygnowałem, więcej zajmowałem się obieraniem ze śmieci i regulacją niż patrzeniem na ryby, no i kubełek mi się zapowietrzał co chwila. 8. Dwa rodzaje wkładów do Fluvali 3+ Zrezygnowałem wogóle z oryginalnych, po tuningu filtrów stosuję tylko zwykłą watę Sery. 9. Trzy różne termometry Zrezygnowałem, mam jeden do pomiaru "punktowego", jak na palec mi się nie podoba, wkładam i mam idealny pomiar w wybranym punkcie, aczkolwiek jestem jak najbardziej za stosowaniem jednego porządnego zamocowanego na stałe. 10. Nawozy w tabletkach Stosowałem do rozbujania nurzańca, przestałem bo cholernie zamulały podłoże, co prawda były efekty, ale te bidne rośliny w dobrej malawijskiej wodzie na dłuższą metę i tak i tak ledwo dychają. 11. Trzy różne odkurzacze, w tym jeden na baterie Bateryjny koszmarny w operowaniu, potem czyszczeniu i suszeniu, poza tym dość fajna sprawa, tyle, że czuły na większe ziarenka żwiru i cholernie deliktany (Hagen), być może innej marki są lepsze. Taki wielki odmulacz składany Tetry to kobyła straszna. Nie stosuję żadnego, wolę ssać wężem i raz na jakiś czas dosypać piasku. 12. Diody do oświetlenia nocnego Diody mi częściej odpadały niż świeciły, zresztą akwarium mam w firmie, więc i tak wcześniej wychodzę, niż gaśnie światło. 13. Z sześć różnych świetlówek Mam teraz tylko i wyłącznie 2 x Power Glo z odbłyśnikami, nie wydaje mi się, żebym się kiedykolwiek przekonał do innych, może kiedyś spróbuję coś błękitnego, ale to raczej jako trzecią. Z tym, że przy mojej wysokiej dekoracji górne wapienie się robią księżycowo niebieskie. 14. Testy O2, pH, pH-metr, NH3/NH4, NO2, GH Przy starcie uważam, że wystarczą paskowe, i tak istotne jest w zasadzie "czy jest jeszcze NO2 i czy jest już NO3", potem na co dzień do NO3 paskowe, w razie kryzysu kropelkowe, a na co dzień przed podmianą mierzę tylko kropelkowo KH - pomiar jest przewygodny, a wiadomo, że jak mam KH 12-14 to bufor jest OK i problemu z pH nie ma. Jak mam 12, daję standartowo Aquaduru przy podmianie, jak mniej, to razy dwa, i tyle. 15. Skrobaczki i szczypce Stosuję tylko magnes i taką niby gąbkę algae scrubber do pracy przy samym piasku. Nic poza frontem nie czyszczę, wszystko mam oklejone, boki i tył oporządza pleco i młodzież. Jak mam coś zrobić w zbiorniku, wolę gąbkę w łapę i do wody niż jakieś cholerne manipulatory. 16. Lampki do doświetlania roślin Stosowałem do rozbujania nurzańca, działały, a zostały mi po nich dwie blizny na przedramionach w stylu znanym z Apocalypto. Zdemontowałem i wyrzuciłem :-) 17. Wymienianą włókninę w kubełkach Wywaliłem, jak mam otworzyć kubełek częściej niż co pół roku, to bym wolał wywalić kubełek, a wodę filtrować w pysku :-) 18. Żywicę jonowymienną Kłopotliwe stosowanie, regeneracja i przechowywanie. Nie mam tyle wolnego czasu żeby się pierniczyć z workiem cholernych kuleczek. 19. Nitratreduktor NR400 Próbowałem odpalić, w zasadzie funkcjonował tylko stale dokarmiany, jak się nałoży zmienny przepływ via kubełek plus zmienny przepływ przez toto, w efekcie więcej czasu spędzasz licząc kropelki niż ryby. W dramatycznych próbach usprawnienia tegoż urządzenia zdemolowałem i wyrzuciłem :-) 20. Tetra Nitrate Minus Pearls Yyy, coś to podobno daje. Komuś. Mnie dało dodatkowe atrakcje przy mozolnym usuwaniu ze zbiornika i z kubełka. Tak że, wicie, technicznie to raczej ewoluuję wstecz i dobrze mi z tym. A przede wszystkim na całe to cholerstwo wydaje się więcej kasy niż na zasadniczy zbiornik. Zwłaszcza jak się dasz skusić i pójdziesz w chemię różnych firm. Za chwilę będziesz lał dziś to, żeby tamto, jutro tamto, żeby owamtwo, siedem chemii w tym tygodniu, dziewięć w przyszłym, i jedyne, co uzyskasz, to totalnie zdestabilizowany zbiornik, który już bez tej chemii dnia nie będzie w stanie przetrwać, bo go natychmiast rozsadzi atak glonów/pierwotniaków/ślimaków/kulorzęska/sinic lub czegokolwiek z długiej listy kataklizmów, przed którym według producenta ta cała chemia ma cię po wsze czasy zabezpieczać. Ja się tylko zastanawiam, jak jakim haju są ryby w takim chemicznie utrzymywanym zbiorniku, bo trzeźwe to na pewno nie pływają. milc
-
Dlaczego, przecież to w zasadzie kwestia dwóch elementów - przekroju spływu do sumpa (bo napęd jest grawitacyjny, więc napędem nie poradzisz) i wydajności pompy zwrotnej. Jedno, czego nie jestem w stanie wyliczyć, to właśnie opór komory ze złożem, stąd moje pytania. milc
-
Z tym przykręcaniem to nie jest tak do końca fajnie. Na przykład Weipro 2500 daje się przykręcić bezpiecznie tylko do połowy - nawet mniej - bo potem pompka zaczyna terkotać jak cholera. milc
-
OK, dzięki za info. A w takim razie - czy taki klej na gorąco (takie pałeczki kleju, które wkłada się do pistoletu podgrzewającego i nakłada na gorąco) jest toksyczny czy nie? milc
-
Skoro już mamy tu zwyczaj odpowiadania pytaniem na pytanie, to w którym miejscu ja dałem do zrozumienia, że myślę, że to twój baniak? Zapytałem: Łoś, mógłbyś wrzucić tu obsadę (z liczbami) baniaka z twojego podpisu? Pytam z ciekawości, bo trochę zupowato wygląda :-) Jak się masz czego wstydzić, to nie ma sprawy, nie naciskam :-) milc
-
Jaki przepływ - zakładając, że jest komin i sump, przy zbiorniku 500L może być za duży? W sensie przeszkadzania rybom oczywiście. Zakładam, że pobór i powrót wody mają dużą powierzchnię, więc nie jest to problem strumienia, tylko raczej ogólnego ruchu wody w zbiorniku. Jakie maksymalne przepływy i w jakich zbiornikach mieliście bez efektów ubocznych, i jakie przepływy dawały efekt "zamiatania klocków" z podłoża, eliminując konieczność dodatkowej filtracji mechanicznej wewnętrznej? Zwracam uwagę - nie chodzi mi o filtry wewnętrzne. milc
-
Pytanie, czy silikon akwarystyczny sklei akryl / PCV / pleksi? To znaczy na tyle, żeby zbudować w ten sposób sumpa na przykład? milc
-
Ma ktoś pojęcie, o ile złoże bio typu Biomax Hagena czy substrat Eheima spowalnia przepływ przez komorę filtra? Załóżmy, że wiem, jaki przepływ uzyskuję przez komorę o znanych wymiarach, wymuszony grawitacyjnie. Jak wyliczyć na rybie oko przepływ przez tą samą komorę po wypełnieniu złożem. Dwa, trzy, dziesięć razy mniejszy? milc
-
Fakt, u mnie samice borylei też stanowią wyjątek w śledziowo-babskim towarzystwie. Samice A. Maleri w późniejszym wieku też cosik tam żółtego mają, ale ogólnie, jak ktoś widział samice msobo, red-redów, czy innych mbuniaków, to niestety u samic non-mbuna nie ma czego szukać. Podobno piękno samców w dorosłości to wynagradza, przynajmniej tak mi mars obiecał jak kompletowałem obsadę non-mbuna, ale na razie się nie zapowiada :-) Czekam z utęsknieniem aż zwłaszcza samce A. Fire Fish i O. lithobathes się wybarwią, A. Maleri i P. taeniolatus oczywiście też. Samiec borylei już pokazuje, że na to warto zaczekać. W zbiorniku mbunowym za to samiec S. fryeri udowodnił mi, że owszem, u non-mbuny na kolor czeka się dłużej, i u samic się go nie znajdzie, ale jak już się pojawi, to jest to zupełnie inna klasa koloru, niż u mbuny. Metaliczna, z przebłyskami innych barw jak na nowym Astonie Martinie, jakby świecąca sama z siebie. A, się mi przypomniało - barwne samice - a C. moori? Jak u nich jest z porównaniem intensywności ubarwienia samiec / samica? milc
-
No bez przesady z tą dyskryminacją, weźcie młodziki pod uwagę, że niektórzy klubowicze mają swoje latka, i nie tylko informacje o Metronidazolu im się przydać mogą :-)
-
Miałem u siebie Fluvale 3+, Weipro 2500 i Aquamedic PF1000. Wniosek zasadniczy: to, czy filtr robi pralkę w zbiorniku, zależy nie tylko od jego przepustowości, ale od średnicy, kształtu i położenia wylotu. Jeżeli weźmiecie dwa filtry, obydwa o wydajności pompy 2000 lph, z których jeden będzie miał wylot o średnicy 2 cm, a drugi 1.4 cm, to z tego drugiego strumień wody będzie wylatywał z dwa razy większą prędkością (w uproszczeniu prędkość liniowa strumienia będzie odwrotnie proporcjonalna do kwadratu średnicy otworu). Więc jeśli obydwa skierujecie na przykład na powierzchnię, ten drugi może już mocno chlapać, a jeśli na dno, zrobi wykop w piasku aż do dna. I ryby też bardziej będą unikać strumienia wylotowego w tym drugim. Więc tak jak mówi mars - za pralkę mniej odpowiada całkowita wydajność, a bardziej sposób skierowania czy rozproszenia strumienia.
-
Po mojemu, bazując na tych kilkudziesięciu zdjęciach z natury, które widziałem, to tło nie jest absolutnie biotopowe Malawi :-( Za kanciaste przede wszystkim, wydaje mi się, że tam nie ma tego typu oberwanych ostrych ścian skalnych, raczej "zwały" głazów wapiennych pokrytych osadami i petryfitonem. Ale ładne to ono, i owszem, jest.
-
To ja Ci proponuje 1 sztuke w akwarium.... wedlug Twojego toku myslenia. To byl zart... oczywiscie. Łoś, mógłbyś wrzucić tu obsadę (z liczbami) baniaka z twojego podpisu? milc
-
Jak już idziemy w semantykę, to po mojemu "doskonała imitacja" oznacza "kopia nie dająca się odróżnić od oryginału przy normalnym odbiorze" więc nawet z tytułu warunków lokalowych nie jestem w stanie zbudować zbiornika, który będzie "doskonałą imitacją" Njasa. Ale mogę się postarać. Mogę mieć takie same ryby, identyczny piach, praktycznie identyczne skały, te same rośliny, takie samo drewno. Uwaga - nie wyrażam tutaj zdania, czy lepsze jest podejście biotopowe, czy jakiekolwiek inne. Według mnie, o ile zachowujemy pewne zasady dotyczące zdrowia ryb (woda - filtracja, stopień zarybienia, pokramy, obsada w której nie dochodzi do mordów permanentnie), to reszta jest kwestią gustu, i nie zastrzeliłbym z dwururki kogoś, kto odpali akwarium 1000 L z błękitym tyłem, rumowiskiem z wapienia muszlowego i trzydziestoma samcami S. fryeri. milc
-
Teoria o dwóch (lub więcej) samcach
milc odpowiedział(a) na milc temat w Obsada akwarium z pyszczakami
A widzicie czasem coś takiego: Są sobie dwa samce (choć wydaje mi się, że widziałem to też u samic), u siebie najczęściej to widzę u kulfonów, chociaż i tak jest to bardzo rzadkie: Jeden samiec wolno "dryfuje" ze wszystkimi nastroszonymi płetwami, raczej tak w kółko, bez nerwowych ruchów, jakby taki "spięty w sobie", a drugi wokół niego, ze zwiniętymi płetwami, położony na boku, jakby się przymilał jak mały piesek. Ten dryfujący nie zwraca na tamtego uwagi jakby, mimo, że normalnie to przy dużo mniejszym zbliżeniu od razu się tłuką. Zachowanie tego dryfującego też jest dziwne, jakiś taki sztywny się robi, pyska nawet nie otwiera, jakby wargę zagryzał :-) To jest taki jakiś dziwny taniec, który trwa może kilkanaście sekund, po czym ten "łaszący się" samiec daje w długą i koniec baletu. Z tym, że ucieka sam od siebie, bo ten drugi mu nic nie robi w trakcie tej imprezy, mimo, że na codzień traktują się jak... no, jak politycy z przeciwnych opcji :-) milc -
Teoria o dwóch (lub więcej) samcach
milc odpowiedział(a) na milc temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Może się źle wyraziłem, chodziło mi o osiągnięcie pełnych rozmiarów :-) Do tarła to mi już wszystkie podchodziły. milc -
Teoria o dwóch (lub więcej) samcach
milc odpowiedział(a) na milc temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Dzięki za szeroką wypowiedź :-) Widzicie, u mnie akurat nie bardzo to obserwuję - tak jak pisałem, Labeo bardziej wdzięczą się "do bab" niż "przeciwko sobie". Pozostałe gatunki, gdzie mam więcej niż jednego samca wogóle się nie przepychają, ale na to też pewnie czas, msobo mają po jakieś 6 cm, maingano może 7, red-redy po jakieś 7, ale tutaj wogóle nie wiem, czy i który to samiec. Odwrotnie przy sprengerae, tutaj mam wrażenie, że wszystkie to samce, żaden jakoś tak kobieco się nie zachowuje :-) Ogólnie coś w tym jest, że konkretne gatunki preferują konkretne strefy w zbiorniku. U mnie msobo mają każdy z dwóch po swojej dziurze, w skałach, raczej wysoko, w której siedzą, wypływając żaby poszpanować, albo zjeść. Mainagno z kolei mam trzy samce (będzie redukcja), przy czym każdy ma swoją norkę w parterze, wykopaną pod kamieniem, i raczej rzadko się od niej oddala, przy czym pilnują ich inaczej niż msobo. Msobo siedzi w dziurze tak, że pysk wystaje, a maingano "leży" w poprzek wejścia, które jest raczej szerokie niż wysokie. Labeo z kolei mają największe rewiry, przy czym nie przeszkadzają im w nich inne ryby, może z wyjątkiem flavusa, i te rewiry to nie tyle konkretne miejsca (dziury) tylko raczej słup wody od dołu do góry. Red-redy i samice msobo w zasadzie większość czasu spędzają w toni, podobnie jak samice labeo. Flavus ma swój dołek w piasku w jakimś zacienionym miejscu. Przy czym w przypadku tego gatunku potwierdzają się jego duże - mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów - potrzeby terytorialne. Dopóki nie miałem kulfonów, pojedyńczy niewielki samiec flavus zajął więcej niż połowę akwarium 500L i był bardzo agresywny wobec ryb z każdego gatunku. Po przybyciu kulfonów, wystarczyło, że kilka razy nad nim prze- płynęły (coś jak titanic nad motorówką) i od razu jego apetyt na przestrzeń zmalał do może dwudziestu centymetrów, agresja również. Tak że niby jest lepiej, regularnie podchodzi do tarła, walczy o swój mały rewir, ale z drugiej strony wydaje mi się, że nigdy nie wygląda tak pięknie, jak potrafił się "zatygrysić" kiedy większość akwarium była jego. Albo może po prostu ma taki okres. Z tego chyba wniosek, że niektóre gatunki wymagają dużego poświęcenia i specjalizacji ze strony akwarysty, no bo mało kto ma przecież ochotę na przeznaczanie 120 cm długości zbiornika dla jednego 8 cm kolesia i jego dwóch - trzech lasek. Cholernie jestem ciekaw, jak się to wszystko będzie układało w miarę dojrzewania ryb. Właśnie - ile przeciętnej mbunie zajmuje dojście do pełnej dorosłości (rozmiaru) przy założeniu przeciętnego karmienia i bardzo dobrych paramaterów wody? milc -
Czy u kogoś z Was potwierdza się teoria o tym, że mając dwa (lub więcej) samców w haremie, zapewniamy sobie, że dominant będze wybarwiony lepiej i przez dłuższy czas, niż kiedy będzie samotnym samcem? U mnie jakoś tego nie obserwuję, to znaczy samce nie "świecą" się do siebie (na przykład w czasie przepychanek) ale praktycznie wyłącznie do przepływających samic. Jak taki Labeo ma chcicę, to jakoś mi nie wygląda, żeby mógł wyglądać jeszcze ładniej, dlatego, że ma konkurenta, bo i tak zapala się jak żarówka - ale do samic, bo na samca poza swoim rewirem nie zwraca uwagi. milc
-
Czy u 7 cm red-redów ma prawo jeszcze nie być widać, który to samiec? Wszystkie są kurcze identyczne, a nie wiem, w jakim wieku samiec zaczyna bieleć. Martwi mnie to o tyle, że jedną, najmniejszą rybę odłowiłem, bo regularnie dostawała i w końcu wisiała bezbronnie w nurzańcu, była sporo mniejsza od pozostałej czwórki i psychicznie sobie ewidentnie nie radziła, bo śladów pobicia nie miała żadnych, ale kładła się jak pies jak zbliżały się inne osobniki z gatunku. A z kolei miałem już u dwóch inkubację, więc na 90% samiec był w zestawie, no chyba, że tatuś z innego gatunku, ale wydaje mi się, że szanse małe. Gdyby wyszło na to, że samiec został wyeliminowany, to bym się trochę zdenerwował :-( Kurde, jak mnie to wnerwia - kobiety ich biją... w drugim zbiorniku mam podobną sytuację - w haremie A. maleri mam dominująca samicę. Ale tam jest to o tyle zrozumiałe, że samiec jest jeszcze sporo młodszy, i po niedawnym leczeniu, więc ma prawo jeszcze nie dojśc do siebie. milc
-
O ile kojarzę, to w Larousse radzą pokrywać takie wynalazki jak pianka montażowa i inne "nienaturalne" tworzywa żywicą epoksydową wodoodporną, z atestem na kontakt z żywnością. Z tym, że malowanie taką żywicą należy prowadzić dokładnie według instrukcji, suszenie również, inaczej nici z odporności. W Polsce takie żywice, marki Epidian (jeden z gatunków tych Epidianów ma odpowiednie parametry) produkują Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna w Nowej Sarzynie. Można to bez problemu znaleźć i kupić w necie. Jak dobrze pamiętam, polecają tą żywicę nawet do malowania korzeni czy gałęzi wkładanych do akwarium, jeśli dane drewno jest zagrożone rozkładem. Przy czym rzy malowaniu drewna to już trzeba megaprecyzję stosować, bo zostawienie małej dziurki czy kawałka źle pomalowanego powoduje, że mamy małą bombę - w środku skorupy z żywicy i tak wszystko przez to zgnije i prędzej czy później zaświni wodę. milc
-
Raczej za kilka tygodni :-) milc
-
Moje estherate są z pewnego źródła i F1, a też miały takie plamki, jak je dostałem (ryby miały może po 4 cm). Po niedługim czasie wszystkie znikły - teraz ryby mają jakieś 6 cm i po plamkach ani śladu. Nie zauważyłem związku ze stresem. Jeżeli chodzi o kolor, to moje M. estherae, I. sprengerae, M. maingano kompletnie nie reagują kolorystycznie na przykład na prace w zbiorniku. Bardzo reagują samce L. fuelleborni, P. flavus, msobo. Samice msobo szczególnie - gaśnie im żółty, ciemnieją płetwy grzbietowe, ogólnie robią się "brudno-blado-żółte". milc
-
Ale mars, "woda z żywca" a "Woda Żywiec" to niekoniecznie to samo. Ja stosuję tę drugą, a o ile kojarzę, to jej nie ma w butelce 1.5L milc
-
Ta, robiłem testy z 5 firm dostarczających wodę "źródlaną" do dystrybutorów, i parę butelkowych, i wszystkie miały NO3 jak byk... a chodziło mi o jak najmniejsze. Doszedłem po kontaktach z producentami, że tylko wody, które mają atest dla niemowląt mają gwarancję niskiego NO3. I dlatego leję oryginalną wodę Żywiec z pięciolitrowych butelek :-) Uwierzcie, część tzw. wód "źródlanych" miała azotany sporo większe niż moja kranówa. milc
