-
Postów
1 823 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MateuszT
-
No i dochodzi spore ryzyko, zwłaszcza, że stosowalibyśmy metodę prób i błędów. Lepiej zostawić to naukowcom
-
Kurcze, albo ja dzisiaj jedyne co potrafię to wydać z siebie jakiś niezrozumiały bełkot, albo Wy macie jakieś problemy z koncentracją :roll: . Napisałem, że NH3/NH4 może mieć wpływ na wzrost ryb w obie strony, a temat do końca najwidoczniej nie jest poznany, bo sporo jest w tej materii domysłów. Poza tym jest tyle czynników determinujących wzrost, że badając kilkanaście ryb w jednym akwarium będzie niezwykle trudno dojść do jakichkolwiek konstruktywnych wniosków. Jest to na tyle skomplikowane zagadnienie, że i skala badań powinna być znacznie rozszerzona. To, że najprawdopodobniej jakieś niewielkie stężenie NH3/NH4 może przyspieszyć wzrost, nie znaczy, że nagle powinniśmy zrezygnować z filtracji biologicznej... :roll:
-
Za złe wnioski już odpowiedzialności nie biorę. Owszem, można coś źle zrozumieć, ale wzór już kilka razy był podawany. pytaj->czytaj->analizuj->pytaj o poprawność wniosków Milc, może to Cię w poszukiwaniach nakieruje. Na pewno wpływ na tempo wzrostu ma NH3/NH4. Przyjęło się, że jego duże stężenia hamują wzrost, a w skrajnych przypadkach mogą powodować karłowacenie. Były jednak kiedyś takie badania, nawet na starym forum o tym dyskutowano, z których jasno wynikało, że bardzo niskie stężenia mogą przyspieszyć wzrost.
-
Oczywiście, fakt niskiego NO3 nie zwalnia od podmian, ale tego też nie napisałem. Powiedzmy sobie z resztą szczerze, ilu z nas robi regularnie co tydzień cały zestaw testów :?: NO3 jest najczęstszym powodem regularnych i częstych podmian, bo np. braków pewnych niezbędnych, a wykorzystywanych przez ryby/rośliny pierwiastków i związków chemicznych nie jesteśmy w stanie zauważyć na pierwszy rzut oka, czy zbadać testem akwarystycznym. W normalnych warunkach (nie przy masie roślin, denitryfikatorach i bardzo skąpej obsadzie, bo takich warunków prawie nikt z nas nie ma), najczęściej wzrost NO3 jest na tyle szybki, że jest pierwszym sygnałem, na który należy zareagować podmianą wody. W linku napisałeś, że zrobiłeś podmianę przy NO3 między 10 a 15... przecież to u niektórych niemal katastrofa biologiczna . Dla mnie bieganie z wiadrami to norma przy NO3 równym 15. Może to skrajność, ale ryby, rośliny i glony mają się świetnie, a zazwyczaj po tygodniu od podmiany zawartość NO3 wynosi ok. 10.
-
A nie lepiej dostosować wielkość podmian do parametrów? Ja podmieniam tyle, żeby spadło NO3. Nie zwracam uwagi, czy podmieniam 10%, 15%, czy 25%. Jak NO3 jest wysokie, to podmieniam więcej, jak jest niskie, to mniej... to chyba skuteczniejsze, niż liczenie każdego litra.
-
O niewłaściwych parametrach było kilka razy w ostatnim czasie: http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=952 Tam masz sprawę wyjaśnioną. Takie problemy zazwyczaj biorą się z niezbyt odpowiedniej interpretacji cyklu azotowego, a właściwie procesu dojrzewania akwarium. Samo zostawienie wody na 2, 3, czy nawet 8 tygodni niewiele da. Akwa jak nie było wystarczająco dojrzałe do wpuszczenia ryb, tak nie będzie. Lanie biostarterów i czekanie też na niewiele się zda. Żeby cały cykl ruszył potrzebne są jakieś zanieczyszczenia, które spowodują rozrost flory bakteryjnej. Bez tych zanieczyszczeń ilość bakterii nitryfikacyjnych będzie bardzo mała i na pewno niewystarczająca, żeby "obsłużyć" całą obsadę, złożoną z kilkunasty bardzo brudzących ryb. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że dobrze jest zacząć wpuszczać ryby już kilka dni po zalaniu akwarium, jednak należy zachować kilka bardzo ważnych środków ostrożności. Przede wszystkim nie można wpuścić całej obsady na raz. Wprowadzenie kilku sztuk młodych ryb do akwarium na pewno nie spowoduje dużego skoku związków azotowych, ale powoli zacznie dostarczać bakteriom niezbędnych do życia NH3/NH4. Akwarium ma stopniowo dojrzewać do coraz większej ilości ryb, a więc również zanieczyszczeń. Na pewno stopniowe wprowadzanie obsady od pierwszych dni (kiedy już będziemy przekonani, że chemicznie i fizycznie woda jest ok), spowoduje szybsze dojrzenie zbiornika, niż wpuszczenie całej obsady po 2 miesiącach.
-
No proszę, jaki naukowy wywód . Rzeczywiście sprawę bardzo uprościłem. Pogratulować
-
Potrzebowałbyś Florek na prawdę duuużo szczęścia, żeby z 15 szt. wyszło Ci 4+10
-
Wg mnie: NIE Mały filterek AquaEla, to jeśli chodzi o filtrację biologiczną małe... nic. Nie zapewni praktycznie żadnej "biologii", a jedyne co zrobi, to niepotrzebną, a wręcz w przypadku bardzo małych ryb niewskazaną pralkę. W tak małym akwarium, gdzie nie trzeba dbać o przesadną esetykę, iltr gąbkowy to jedno z najlepszych rozwiązań. Dobrze natlenione złoże biologiczne (jeśli oczywiście zastosowany jest brzęczyk), wystarczająca cyrkulacja oraz znacznie wyższej jakości gąbka, która biologicznie filtruje bdb, albo nawet lepiej, to cechy, którymi "gąbczaki" biją na głowę małe filtry wewnętrzne AquaEla, AquaSzuta, czy jakiekolwiek inne wewnętrzne, mające służyć za biologiczne w tak małym kotniku. Oczywiście te wszystkie zalety ma dojrzały filtr gąbkowy. Bo w świeżym akwarium żaden, nawet największy, najdroższy i najbardziej wypasiony kubeł nic nie zdziała, jeśli nie będzie odpowiedniej flory bakteryjnej . Co do kotnika.. lepszy byłby większy. Co zrobisz z rybami za 2-3 tygodnie, kiedy urosną na tyle, że 30l będzie za mało, a jeszcze nie będą wystarczająco samodzielne, żeby przeżyć w akwa ogólnym, w którym pływają dorosłe ryby :?:
-
Pomimo tego, że w kranówce związki azotowe sa na poziomie 0, to nie jest ona "biologicznie aktywna", a przynajmniej "biologicznie przystosowana" do celów akwariowych. Ilość bakterii nitryfikacyjnych w wodzie kranowej jakaś na pewno jest, w końcu to bakterie obecne nawet w powietrzu, jednak ich ilość jest zbyt mała, żeby przerobić zanieczyszczenia wytworzone w akwarium. Podczas podmian sporo z tych bakterii jest usuwana. Żyją one nie tylko na wkładach filtracyjnych, ale także jakaś ich ilość unosi się w wodzie. Wylewając je i wlewając do akwa świeżą wodę, spora ich część jest usuwana. Po drugie w kranówce zazwyczaj jest sporo chloru, który jak wiadomo jest zabójczy dla bakterii- po to się go w końcu do wody dodaje. Owszem można dawać uzdatniacze, ale ilu z nas je daje :?: Ograniczając wielkość podmian do tych 20-25% tygodniowo głównie chodzi o bakterie, które w końcu muszą też się czymś żywić. Po podmianie powiedzmy 70% wody, niewiele tego ich żarełka by zostało. Po kilku dniach głodu flora bakteryjna znacznie by zubożała, a wtedy, biorą pod uwagę przemianę materii ryb i inne czynniki obiegu azotu, skok NH3 murowany. Oprócz równowagi biologicznej, chodzi też o równowagę chemiczną. Woda w ustabilizowanym akwarium znacznie różni się od tej, którą do niego wlano na początku. Rozpuszczanie wapnia z dekoracji, ustabilizowanie się ph (na które z resztą wpływ ma ilość zanieczyszczeń organicznych, a więc pośrednio także filtracja biologiczna), oraz sporo innych zachodzących reakcji chemicznych, o których nawet nie mamy pojęcia, wpływa na skład chemiczny wody. Nawet niewielka podmiana, to zawsze zmiana z pozoru nieistotnych parametrów wody, a jak wiemy duże zmiany nawet tych najmniej ważnych niosą za sobą jakieś konsekwencje. Akwarium to tak mały, zamknięty system, że jedna, dla nas niezauważalna reakcja, może pociągnąć za sobą lawinę innych, których skutki będą znacznie bardziej poważne. Każda, nawet najmniejsza podmiana ma jakiś wpływ na środowisko w akwarium. Jeśli chcemy, zeby to środowisko było stabilne, to ten nasz wpływ musi być ograniczony do minimum. Ogólnie przyjęta górna granica to nie takie ot "widzimisie". Ktoś musiał doświadczalnie dojść do tego, że 20-25% w zupełności wystarcza, żeby utrzymać NO3 w normie, a jednocześnie nie wprowadzać zbyt wiele zmian w warunkach panujących w akwarium.
-
Tak, jest pompa wymuszająca obieg wewnętrzny, ale nowa wersja wyposażona jest w pompę o stałym przepływie 3l/h do napędzania urządzenia. Żeby nie było, nie jestem jakimś super zwolennikiem firmowego sprzętu. Po prostu sam używam kupionego denitratora i nie uważam, żeby był to jakiś bubel. Oczywiście wszystko zależy od firmy, czy modelu, bo analogicznie są kubełki i kubełki, a to, że kubełek X jest kiepski, cieknie, buczy i ma mały przepływ, nie znaczy, że wszystkie kubły są takie. Będę się czepiał dalej . Podmiana wody to też denitryfikacja :?: Na roślinach za bardzo się nie znam, ale z tego co wiem, NO3 jest pobierane przez części zielone, nie przez korzenie. Zjawisko o którym mówisz, występuje u roślin motylkowych, np. groszek, którego w akwarium raczej się nie trzyma .
-
Denitryfikacja to raczej redukcja NO3 przez bakterie do wolnego azotu. Nie jestem pewien, czy proces pobierania tego związku przez rośliny też można nazwać denitryfikacja. A jak już sie czepiać, to cykl azotowy (obieg azotu w przyrodzie) nie ma końca . Kręci sie w kółko, którego końca też nie da się znaleźć . Konstrukcje dostępnych na rynku denitryfikatorów znacznie się od siebie różnią. Poza tym, z tego co mi wiadomo deni AquaMedica jest napędzany przez osobna pompkę cyrkulacyjną, więc może pracować zupełnie niezależnie od kubła. Na dobrą sprawę przy denitratorach wężykowych też regularnie trzeba sprawdzać przepływ, bo przy małych wartościach bardzo łatwo o jego zatrzymanie. Dokarmianie, tak jak Mariusz wspomniał, dobre jest niezależnie o konstrukcji urządzenia. Poza tym jeśli już trzymać się tego, co mówi producent, można dodać tzw. denibale, które starczają na znacznie dłużej. Regulacja także zależy od firmy. Weiprowskie deni ma tylko jeden zaworek, którym reguluje sie przepływ, więc skomplikowane to nie jest .
-
Denitryfikacja roślinami :?: :shock: A cóż to takiego :?: I jeszcze jedno pytanie, dlaczego nie polecasz firmowych denitryfikatorów. Ja widzę tylko jedną wadę- wysoką cenę. Oprócz tego mają sporo zalet, nawet w kilku przypadkach przewyższających deni wężykowe, czy "suwalskie" (nic im oczywiście nie umniejszając ). Dzięki dużemu wewnętrznemu obiegowi w każdym miejscu złoża denitryfikacja zachodzi w takim samym stopniu, nie występują miejsca bez przepływu wody, gdzie może zachodzić gnicie, nie trzeba bawić się wężykami, czy rurami pcv, a skuteczność kupnego urządzenia wcale nie jest gorsza od DIY.
-
Nie przepadają tylko za tym jednym sztucznym pokarmem, czy w ogóle za granulkami/płatkami :?: Jeśli tylko za hikari, to przyczyny szukałbym gdzieś indziej, bo bądź co bądź, jest to pokarm o dużej wartości odżywczej, a w swoim składzie nie ma zbyt wiele substancji pochodzenia roślinnego... Dla drapieżników z tego, co mi wiadomo, w sam raz .
-
Z "ciekawszych" znalezionych w necie: D. compressiceps x C. moori http://burnel.club.fr/Horreur/mooriixcompre.JPG D. compressiceps x L. caeruleus http://burnel.club.fr/Horreur/caeruleusXcompressiceps.jpg M. Lombardoi x Nimbochromis sp. http://burnel.club.fr/Horreur/lombardoihybr.jpg Więcej horrorów: http://burnel.club.fr/horreur_hybrides.htm
-
Przy tak małych rybach dłuższa głodówka rzeczywiście może być niebezpieczna, więc wystarczy, jak ograniczysz jedzenie do jedne niewielkiej porcji w ciągu dnia. Dobrze też, gdyby pokarm był na prawdę dobrej jakości. Bardzo często producenci dobrych pokarmów piszą na opakowaniach, że karma jest dobrze przyswajalna. Warto się zaopatrzyć w co najmniej jeden taki pokarm. Im jest on lepiej przyswajalny, tym mniej zanieczyszczeń organicznych będzie wydzielanych do wody. Najprawdopodobniej sytuacja ustabilizuje się po jakiś 2-3 tygodniach. Oczywiście proces ten zostanie przyspieszony, jeśli dodasz w wody trochę brudu z ustabilizowanego akwarium. Z nitrivecem też nie przesadzaj, stosuj go zgodnie z instrukcją, ewentualnie odrobinę więcej. Wody za dużo nie podmianiaj. Podmiany nie mają służyć usuwaniu NO2, które ma być usuwane przez bakterie nitryfikacyjne (a właściwie utleniane do NO3). Dopiero kiedy w wodzie będziesz miał większą ilość NO3 podmień trochę wody. Każda podmiana ma większy, lub mniejszy wpływ na stabilność akwarium. Kiedy akwarium jest bardzo młode, lub flora bakteryjna jeszcze się nie wytworzyła podmiany mogą być powodem sporych kłopotów oraz wydłużyć proces dojrzewania wody. Teraz najważniejsze jest spokojne działanie, które nie wpłynie negatywnie na filtrację biologiczną. Czekaj, mniej karm, obserwuj ryby, dodawaj nitrivec. Za jakiś czas powinno wszystko być w porządku.
-
Widać wpuściłeś ryby do nie dojrzałego akwarium. Dopiero jak do wody dostała się większa ilość zanieczyszczeń wszystko ruszyło. Rzeczywiście sytuacja nieciekawa, ale nie bez wyjścia. Po pierwsze dobrze, jakbyś odłowił ryby. Jeśli zostaną, najprawdopodobniej ofiar będzie więcej. Jak już akwa zostanie puste, będziesz mógł spokojnie czekać i wtedy dolewać nitrivecu. Wody nie podmieniaj, bo cały czas dolewając świeżej, nie dajesz możliwości namnożenia się bakteriom. Przy niezarybionym akwarium będziesz miał możliwość spokojnego odczekania, aż wszystko dojrzeje.
-
A ja dodam, że temat nie służy do pisania tego, co zaznaczyliśmy w ankiecie, tylko do dyskusji o tym
-
Gratulacje :!: Kiedyś podczas startu 200l akwa wrzuciłem 3 podrośnięte zbrojniki jako startery. No i tak wystartowały, że w ciągu miesiąca miałem ok. 50 sztuk młodych . po wpuszczeniu pyszczaków populacja została unormowana, zostało ledwie kilka sztuk. Gdybyś zostawił je u siebie zapewne nic by nie zostało .
-
Dzięki :!: Rzeczywiście, fotki tej wielkości to powinien być standard...
-
obsada do akwarium 1000l Malawi
MateuszT odpowiedział(a) na vigaba temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Pseudotropheusy to jednak zupełnie inna kwestia. Do tej grupy wrzucane sa praktycznie wszystkie ryby, które nie pasują do żadnej innej, a nie załapały się jeszcze na utworzenie nowej. Bardzo często jednak szybko lądują we właściwym miejscu (przykładem np. Maylandia estherae, która dawniej była Pseudotropheusem). Poszczególne Pseudotropheusy nie są ze sobą tak blisko spokrewnione, jak np. wspomniane Maylandie. A już w żadnym razie nie można ich porównywać do Aulonocar, czy innych przedstawicieli nie mbuny. Myślisz, że dlaczego mamy XX odmian hodowlanych Aulonocar :?: Rubiny, Eureki Red, albinosy, tangerine, truskawkowe, goldy, cała masa mieszańców... Pewnie dlatego, że te ryby są wyjątkowo podatne na krzyżowanie . I dla uściślenia sand-dwelling i chitande to jedna grupa, bo czym jest A. chitande type north, jak nie sand-dweller (zamieszkująca piasek) :?: Na pewno nie rock-dweller . -
obsada do akwarium 1000l Malawi
MateuszT odpowiedział(a) na vigaba temat w Obsada akwarium z pyszczakami
Nie byłbym taki pewien. Chyba nie widziałeś dorosłego samca w akcji. Jak się nastroszy, napręży płetwy, to potrafi zrobić wrażenie. To, że aulony są spokojne (też nie zawsze), nie znaczy, że są słabe. Jakby nie patrzeć, potrafią osiągnąć całkiem spore rozmiary (nawet powyżej 15cm), a taka ryba swoją siłę już ma. Spokojnie można je porównać do P.fenestratus T-reef, a skoro ten ma sobie poradzić, to dlaczego nie Aulonocara . -
Wpuszczam, ale nie po to, żeby sobie z pyszczakami żyły. Jeśli nie masz konkretnego powodu, żeby je wpuścić (jak np. urozmaicenie diety nie mbuny, dla której takie skorupiaki są bdb) to lepiej sobie darować, coby nie wykupić ich ze sklepu tym, którzy chcą zrobić coś dobrego dla przewodów pokarmowych ryb .
-
15 sekund szukania http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.p ... t=krewetki Dla mnie to nie ma sensu, jak chcesz, możesz próbować, ale trochę szkoda tak sympatycznego stworzenia na eksperymenty ze z góry przesądzonym wynikiem .
-
Przez jakiś czas miałemw 200l kaskadę i u mnie się nie sprawdziła. Te filtry mają taką konstrukcję, że woda przepływa przez wirnik, a dopiero później przez wkłady. Pyszczaki to bardzo brudzące ryby, więc wirnik szybko się zabrudza, więc regularnie filtr należy wyłączać i czyścić. Nawet nie ruszając wkładów (na ile się da, bo do wyczyszczenia wirnika i tak trzeba je wyjąć) jakaś strata w bakteriach jest. Przy tak małym złożu może to wpłynąć na stabilność biologiczną. W małym akwarium jak wiadomo nie jest ona najlepsza. Dodatkowo jeśli w akwarium masz piasek istnieje duże ryzyko, że jakaś jego ilość dostanie się do filtra. Wirnik+piasek= tragedia Nawet zastosowanie prefiltra niewiele tu pomaga. Owszem, filtr wtedy można czyścić trochę rzadziej, ale u mnie i tak co najmniej raz w miesiącu był rozkładany, bo przepływ praktycznie stawał. Jako wkład oczywiście ceramika i to ta z górnej półki. Przy tak małej ilości wkładów nie można oszczędzać na ich jakości. Co do wewnętrznego, wystarczy, jak wylot będzie skierowany na powierzchnie. Jakaś cyrkulacja na pewno będzie, a i napowietrzanie w jakimś stopniu będzie zapewnione.
