-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Myślę, że nie ... od razu widać, że te smuklejsze zostały jak znajdę czas to poszukam co nim kierowało ... z tego co na szybkiego wyczytałem to Jay Strauffer doprecyzowała czym właściwie jest Metriaclima i badania poszczególnych gatunków w rodzaju Pseudotropheus wg nowych wytycznych dały taki wynik. Ja raczej myślę że Pseudotropheus zniknie z czasem tak jak Haplochromis a ryby z tej zbieraniny rozdziela na kilka rodzajów.
-
Mozesz i dwa gatunki ale też zostawić jeden. Po prostu koledzy wskazali Ci, że nie potrzebnie nastawiasz się na jednego samca. Układ np 2 samce na 7 samic a jeszcze lepiej 3 samce na 7 samic to bajka. Jeden samiec faktycznie moze zostać ale np po roku czy półtorej a zanim sie to stanie poznasz czym jest Malawi. Dla osoby zaczynającej z Malawi bezcenne. Dlatego jako doświadczony kolega zaproponowałbym ci kupno 12 młodych saulosi i w zależności od tego ile finalnie zostanie samców układanie obsady jedno lub dołożenie drugiego gatunku.
-
Bo wychodzisz z błędnego założenia, że trzeba mieć dziesiątki młodych z którymi nie masz co zrobić. Pielęgnice z Malawi nie mnożą sie na potęgę. Młode są najczesciej niezauważalne i o tarłach swiadczą tylko podgardla matek. U mnie przez pierwsze chyba 2 lata dochowałem się 1 rybki ... nie miałem nawet wystroju specjalnie je eliminującego. Ot wyszedłem z założenia, ze chcę być Malawistą a jak młode mi się wychowają w ogólnym to muszą zostać. Teoretycznie każda ryba miała szanse w praktyce wykorzystało to jedno socolofi. Niestety jeśli po prostu szkoda Ci młodych to inaczej niż ich koniec w pyskach dorosłych współmieszkańców lub sporadyczny pojedynczy wychów się nie da. Twoje wakacyjne wyjazdy wręcz proszą sią o peryfitonożerną Mbuna. Ryby te jeśli masz skały obrośnięte glonami potrafią żyć bez karmienia nie doznajac jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu. U mnie rekordowo nie karmiłem ich chyba 2 tygodnie i nawet nie schudły a zeskrobały moze z połowę glonów. Wydaje mi sie ze wiem o czym piszesz ja mam w Klubie akwrystycznym Czerwieniaki dwuplame nie dość że mój znajomy własciciel akwarystyka ma ochotę pokazac mi środkowy palec gdy mu przynosze młode ( nie robi tego bo, raz mnie lubi, dwa jestem wiekszy, trzy dużo u niego kupuje ... no może w odwrotnej kolejności ) to jeszcze samiec co pewnien czas w porywie złości ( zupa była za słona ) zatłucze mi samice. U pyszczaków nie będziesz mieć problemu nadmiernej ilosci narybku a jak dobrze ułożysz obsadę i mordów na opornych kochankach. Pomyśl jednak o Malawi z Mbuna... normalnym Malawi bo to taki substytut rafy koralowej. Jeśli nie, to z bólem serca moge doradzić Ci zbiornik z rybami Malawi ... same samce ale Mbuna a nie Utaka.
-
Kakusa mają złocisty a nie cytrynowy kolor ... polecam
-
Jeśli jest odpowiedni wystrój to i małe yellow nie przeżyją. Mistrzami w polowaniu są niektóre drapiezniki ( nie wszystkie polują na tak mały narybek ) jednak w takim baniaku tylko z lepiej polujących nadaje się yellow.
-
Dlaczego fuj ... to piękne dostojne i inteligentne pielęgnice o ciekawym sposobie rozrodu. Do tego wysoka półka bo są delikatne i problematyczne. Sliczne rybska. Pozwolę nie przyłączyć sie do twojego fuj Utaka podpływa w toń a 73 cm ma tyle wspólnego z tonią co moje 63 czli niewiele. Co prawda moje Copadichromis borleyi Mbenji to ryba z grupy Utaka i gdy była mała skupiała sie w fajne stadko ( 12 szt ) ale teraz gdy samce mają około 16 cm a samice ze 12 jeden ruch ogona powoduje, ze znajdują się na dnie albo na drugim końcu zbiornika. Plusem jest to, że nie trzymają sie dna ale ławicy na pewno nie zobaczysz. To zbyt duże ryby na 120 cm. Skrzywdzisz je. Co do haremów i rozmnażania wystarczy mieć mniejsza ilość skał ( nie koniecznie otoczaki ) Labidochromis caeruleus w akwarium i nie uświadczysz młodych.
-
Pytaj kiedy chcesz po to tu jesteśmy
-
No tak same samce a ja chciałem im robić Love Parade . To troszkę zmienia postać rzeczy bo generalnie samce w swoim sosie tracą temperament, miałem nawet w klubowym baniaku 2 samce zebry chilumby ale bez kobiet. Oczywiście wyjątek potwierdza regułę i jakbyś mi napisał, że polubił wierzch filtra to też bym uwierzył bo pyski to wybitni indywidualiści. Nigdy nie zrozumiem np dlaczego gdy rywalizowały u mnie dwa samce jeden wygrywał i dominował przy zapalonym światełku a drugi gdy gasło. Słaby wzrok, nieśmiałość w świetle jupiterów czy jak . Co do samic to u mnie nie było problemu z ich wzajemnym wymordowywaniem więc nie zawsze jest źle. Choć często jednak samice sie wybijają. Tło można zastąpić odpowiednim wystrojem, choć bardzo głębokie faktycznie może imitować stare dobre półki skalne. Nie musi być to 2 taczki kamieni ale takie ich mądre ułożenie żeby nie był to punkt o który będą się tłukły wszystkie ryby. To czy zrobisz to na zasadzie kamiennych wysepek czy dłuższego skalnego usypiska to już bardziej kwestia inwencji twórczej
-
Nie będzie za mało, na pewno wystarczy, masz silnego biologa 2228 nawet lekko osłabiony denitryfikatorem ma nadal sporą moc ( podejrzewam że i z 90% tego co by miał bez ) , masz dodatkowy biolog 2213, który kiedyś sam ciągnął mi 240kę ( nie dla pysków ) i do tego mechanika oraz denitryfikator ... będzie dobrze ... no i bez Prezesowania mi tu ...szafy do łubu dubu nie zamierzam stawiać
-
W IV edycji najlepszej wg mnie książki opisującej pyszczaki w ich rodzimym akwenie czyli Malawi Cichlids in their natural habitat, autor dokonał dość znaczącej korekty w systematyce ryb przesuwając do rodzaju Metriaclima znacząca część ryb zaliczanych wcześniej do rodzaju Pseudotropheus. Dotknęło to dość popularnej w naszych akwariach grupy sp. elongatus ( chailosi, chewere usisya ) czy takie gatunki jak sp. daktari czy pulpican. Jako, że forum to bardzo żywa materia i nie zawsze ma się pamięć do nowości, część z nas w tym ja sam rozpędziliśmy się i wcieliliśmy w rolę Edka przesuwając do Metriaclima jeszcze co najmniej dwa popularne gatunki a mianowicie sp. elongatus mphanga i sp. elongatus spot. To nadal Pseudotropheus !!! Ze swojej strony duże przepraszam i obietnica, że bardziej będę uważał.
-
Kluski lane to nie rośliny wyższe a trawienie roślin wyższych też jest dyskusyjne choćby w kontekście tego, że istnieją gatunki których podstawowym pokarmem są rośliny wyższe choćby Twoje Astatotilapie czy Protomelas similis a czy pryfitonożerne ryba aż tak zacznie od nich odbiegły w toku ewolucji ? Tak więc temat do zbadania lub doprecyzowania. Nie przeprowadziłem badań empirycznych ale wiem, ze na bazie roślin wyższych i lanych klusek karmiono tez całe pokolenia pyszczaków w przeszłości. Moje doświadczenie nie empiryczne ale zwykłe ludzkie jednoznacznie potwierdzają to, że karmienie samymi karmami renomowanych firm wcale aż tak dobrze na ryby nie wpływa. Miałem przymusowy rozbrat z mrożonkami i gdy ich nie podawałem to moje ryby rosły bardzo słabo mimo, że na prawdę starałem się dać im to co najlepsze. Dodatki z kuchni są bardzo dobrym uzupełnieniem diety Mbuna bo rybom smakują i poprawiają ich kondycję. Przykładem jak błędne mogą być badania są choćby suplementy diet dla ludzi ... wszyscy liczyli ilości cudownych składników a zapomnieli o przyswajalności
-
Może Twój samiec alfa ma zacięcie techniczne stąd taki rewir moje pytanie jest też techniczne jak on się tam trze bo rozumiem, że jest to nad filtrami a nie rewir to dołek pod filtrami. Stałość twojego msobo nie jest wyjątkiem ale ciekawy jestem jak to u Ciebie ... zobrazuj mi to bardziej.
-
Zobacz fotki saulosi, cudo ryba w normalnym haremowym układzie z jednym samcem zdobiłyby niesamowicie zbiornik. Twój zbiornik bardzo by im odpowiadał, dorzuć do nich maingano ewentualnie Melanochromis joanjohnsonae i białą odmianę Labidochromis caeruleus lub perllmut, wszędzie w zdrowych układach 1+4 i masz baniak jak malowanie.
-
Ale karton i kilka płytek najcieńszego styropianu już nie kosztuje majatku a słońce oświetlajace worki moze je dogrzać w zamkniętym bagażniku i do ponad 30 stopni i dramat gotowy. Ja bym nie ryzykował. Jeśli nie masz dużego kartonu do którego mógłbyś dociąć np 2cm styropian ze składu budowlanego to chociaż ryby obuduj gazetą i schwaj w ciemnym miejscu. Ja jednak 16 godzin bez kartonu i styropianu bym nie zaryzykował. Po 8 godzinach ryby w samym kartonie w sierpniu dojechały do mnie w stanie agonalnym. Jechały pociagiem.
-
Ja mam taką opinię, że to akwarium nie dla Malawisty ... nuda i jeszcze raz nuda . Do tego samce nie prezentują pełnej barwy i urody. Poza tym masz za mały baniak na Utaka. Weszłyby tam od biedy tylko najmniejsze Aulonocara a to nie Utaka
-
Worek to jedno a izolacja termiczna drugie. Czy posiadasz takie coś ?
-
Yellow w promocji to taki troszkę niepewny towar choć są ładne bo widziałem je na żywo to tak na prawdę nie ma yellow F1, w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Yellow to tak na prawdę zawsze któreś tam pokolenie po pierwotnej parze rodziców ( prawdopodobnie pochodzących z Lions Cove ), które to rozmnożył chyba z tego co pamietem Pierre Brichard i wypuścił na rynek w tysiącach ( chyba 2 tys. )a te zaprzeczajac prawom biologi rozpleniły sie po całym świecie nie poddając się zasadą chowu wsobnego czyli stopniowej totalnej degradacji. Zapomniałem o to zapytać własciciela hodowli z której Tan Mal bierze ryby ale domniemam, że są to po prostu potomkowie yellow Fxxxxx z dodatkiem krwi ryb z odłowu ale mogę się mylić. Prawdziwe F1 są na pewno ryby z któregoś z wariantów geograficznych np Kakusa czy Lion's cove ( dwa warianty barwne, żołty i żołto-biały ) i tak są określane w ofercie. Biorąc przykładowo odminę z Kakusa bierzesz ryby F1 po potomkach z jeziora ( są droższe ) i wiesz, że masz konkretne Labidochromis caeruleus z okolic Kakusa. Biorąc te z promocji masz ryby tańsze, ładne ale tak na prawdę niedookreślone bo tak na prawde nie ma jednorodnego gatunku Labidochromis caeruleus "yellow" występującego w jeziorze, są tylko białe, żołte, złociste, żółto-białe caeruleus występujące w różnych miejscach jeziora. Chcąc mieć rybę F1 po rybach z odłowu a nie po reproduktorach, musiałbyś wybrac droższe caeruleus z konkretnej lokalizacji. Chyba że na tym etapie chcesz mieć zwykłe ładne yellow to te z promocji w zupełności ci wystarczą bo są wyższej jakości niz te ze sklepów zoologicznych. Podobnie jest w przypadku F1 gatunków stworzonych przez czlowieka np Aulonocara Fire Fish. Skoro sa to ryby stworzone przez czlowieka, to F1 oznacza, że są w pierszym pokoleniu po sztucznych reproduktorach a nie po rybach z odłowu a to troszeczke niezgodne z definicja F1 ... IMHO of kors -- dołączony post: http://www.malawi.pl/index1p.html na starej stronie KM jest jeszce aktywny ciekawy artykuł na ten temat. Troche to Ci rozjaśni sprawę . Link nie działa tak jakbym chciał ale tytuł znajduje sie w artykuły - nauka - a jego tytuł to "Labidochromis 'yellow' Droga do akwarium".
-
Kup przynajmniej po 8 ryb (lepiej 10 ) i zostaw docelowo 1+4 u afr i 1+5 u yellow... jednak nie rób nic na siłę. Na pewno będziesz miał większa ilość samców i pozwól rybą zdecydować. Przykladowo możesz mieć rok czy 1,5 roku układ wielosamcowy a to frajda. Jaksie zacznie dominant ostro brac za ryby pokonane towtedy reaguj do czasu równowagi zostaw tak jak jest. Kolega w baniaku 112 litrowym miał u swoich saulosi coral najpierw 3 na 5 póżniej 2 na 5 a na końcu musiał zostać z jednym samcem. Trwało to jednak sporo czasu ponad rok. Czasem mozesz miec mniej szczęścia i dominant od poczatku poustawia ryby w baniaku ... jednak póki nie spróbujesz nie bedziesz wiedział a bitwy 5-6 cm ryb to niesamowita frajda. Tak wiec spokojnie kup przynajmniej te 8 ryb i czekaj opowiadając nam co się wydarzyło. U afr finalnie prawie na pewnozostanie jeden samiec a u yelow zapewne ale daj szanse naturze . Swoją droga jakie yellow chcesz kupować te z promocji zwane yellow czy jakiś żółty wariant geograficzny ... mają chyba Lion-y ?
-
Sałatę też dawałem im dość często. Produkty z domowej kuchni budzą mieszane uczucia bo teoretycznie w porównaniu do innych karm są mało wartościowe. Jednak najlepszy przyrost i wygląd moje Mbuna miały w okresie kiedy jak fanatyk walczyłem o urozmaicenie diety. Był to tez okres kiedy czesto znajdowały się w zestawie karmy z szafki mojej żony ... ryby to po prostu zżerały ... nawet odłów. Dlatego oczywiscie nie jako główne menu ale jako dodatek polecam takie wynalazki ... choćby poto żeby podopiecznym sprawić przyjemność . Pamiętam taką akcję. Wtreszcie po wielkich staraniach dostałem karmę Dainichi. Zaabsorbowany wsypałem jej sporo dla moich ryb a te ... jadły jakby chciały a nie mogły. Karma dość długo zalegała gdy wreszcie ją zmęczyły. Na drugi dzień dałem kasze manną i był wielki dym i po chwili kaszy nie było. Zabawne były gusta kulinarne moich ryb bo oczywiście karma zakupiona za nie małe pieniadze była zbilansowana i po prostu o niebo lepsza ... ale nie koniecznie smaczniejsza
-
Osobiście jak poczytasz moje posty czy arty bardzo cenię dla Mbuna takie wynalazki ( np. kasza manna, makaron, makaron chiński ) ale przykładowo super zjadane są płatki owsiane ale tak brudzą wodę a płukanie jest czasochłonne więc ta najnowsza uwaga też jest ważna.
-
A dałeś pełną listę tego co wypisałeś czy tylko wybiórczo to co miałes pod ręką ?
-
Obecna szkoła wystroju wnętrz na pewno nie jest tak skuteczna jak stara szkoła z masa łupków na tylnej ścianie. Osobiście wiem, że ta stara była lepsza ale ta nowa jest ładniejsza. Dlatego osobiscie polecam ci tą nową. Starą bede oczywiscie stosował w akwariach w garażu bo i tak tylko ja będę patrzył na ryby ale w domu chcemy mieć ładniej. Popatrz na akwaria w galerii te kamieniołomy jak je nazywasz, czasami ludzie ślicznie skomponowali łacząc estetykę ze znaczną ilości kamieni a więc i kryjówek.
-
Zapewne spoiną jest jajo ale czy nie zostanie z tego wielki kłąb latajacych śmieci, nie ręcze ... dlatego próbuj i opowiadaj ... jak się sprawdzi będziemy polecać jako danie ala Adrian
-
Każdy z pyszczaków w pewnym sensie bywa terytorialny. I w szerokim rozumieniu tego terminu nie mam wątpliwości, że każdy widział swojego podopiecznego gdy przeganiał inne ryby z miejsca gdzie zamierza sie trzeć czy gdzie zawsze spadał granulat. Zazwyczaj jest tak podczas tarła i przykładowo mój nieterytorialny yellow był bardzo terytorialny gdy się tarł dotyczy to zarówno Mbuna jak i non - Mbuna. Różnice są subtelne aczkolwiek zauważalne. Saulosi, socolofi. msobo to ryby bardzo przywiązane do swojego miejsca. Nawet nie znaczy to, ze nigdy go nie zmieniają bo zmieniają i mają bardzo dużą ochotę zawsze na to miejsce, które zajmuje inny terytorialista. Ich zachowanie jest jednak takie jakby ktoś te ryby przywiązał na gumce do tego miejsca. Maingano jest jednak terytorialny inaczej, on mając sporą ilość skał siedzi w nich nie skupiając się na konkretnym miejscu. Tam gdzie się znajduje uważa, że jest jego i przepędza ryby z okolicy. Rotacja tych miejsc jest jednak dość znaczna i nie zajmuje się on ulepszaniem tego miejsca. Czasem gdy skał jest mało broni tej powiedzmy jednynej skałki jak terytorialni przedstawiciele pyszczaków. Ryby umiarkowanie terytorialne zajmują terytoria gdy się trą, przygotowują do tarła czy z jakiś sobie tylko znanych wzgledów czują sie zagrożone i bronią wycinka zbiornika. Mphanga 3+5 i rewir przy filtrze raczej potwierdzają moją opinię, bo silny terytorialista tak dziwnego miejsca by nie wybrał. Byłby blady i do bani lub walczył o cos normalnego ( kamień, dołek, skała ). Labidochromis sp. mbamba pomimo tego, ze był rybą żywiołową dynamiczną i dość mocną nie skupiał się za bardzo na dobrym miejscu i tarło potrafił odbywać nawet na pionowej ścianie jaką tworzyło tło. Miał dość mocnego przeciwnika w socolofi ale przykładał w porównaniu do tamtego o wiele mniejszą rolę do rewiru, nie przejmował się jego ulepszaniem ( czytaj: roboty budowlane ). Była tam zresztą i mpanga ale ustępowała obu gatunkom. Saulosi natomiast bardzo przeżywał detronizacje w moim akwarium i choć miał mnóstwo pionowych skał przypłacał brak dobrego rewiru złym wyglądem. Do czasu gdy nie usunęłem silnego socolofi, który go prześladował dając w zamian mniejszego samca, pokonany saulosi po prostu wybarwaiał sie tylko w czasie tarła. Później znowu wrócił do siebie bo przez pewien czas z nowym socolofi dawał sobię radę ( ten nowy był po prostu łagodniejszy ). Ryby umiarkowanie terytorialne po prostu o wiele mniej przeżywają stratę rewiru nie przywiazując się do niego i to zarówno gdy są wysoko w hierarchii jak i niżej. Mpanga w akwarium kolegi równiez jest wielosamcowo ( 2 samce ) i pomimo towarzystwa sprengerae i saulosi w baniaku 120 cm nie napina się na rewir i generalnie unika nawet potyczek z zakopanym po uszy saulosi . Ból rany i walki zostawia na pojedynki z drugim samcem. Typowy terytorialista w takim akwarium walczyłby o rewir do upadłego porażke przypłacając stratą urody, umiarkowany w sposób umiarkowany a nieterytorialny tylko i wyłącznie w czasie tarła ( tak robi prawie cała non - Mbuna ).
-
Szanse na 4 samce są jednak nie do końca bliskie 100 % u mnie w baniaku 150 cm jednak jeden maingano i ani sztuki więcej. Szanse jednak są na pewno spore. Gdyby jednak został ten 1 samiec w tym czy innym gatunku proponuje ci właśnie ryby nie do końca terytorialne u estherae OB na pewno celowałbym w 1 samca bo i samice to silne ryby więc tych krówek by starczyło 5 czy 6 szt jednosamcowo. Natomista mphangę czy mbambe dawałbym wielosamocowo. Gdyby okazało się ze u magungi i maingano jednak zostałoby po jednym samcu dałbym esterki jednosamcowo a mphangi/mbamby wielosamcowo.
