Jump to content

Cyrtocara moori


sethariel

Recommended Posts

No jeśli już z czymś je trzymać, to jedynie z mięsożercami.

Rybki rosną dość duże (spokojnie 20cm), więc potrzeba bardzo dużego akwa. Rybka ogólnie dostojna, agresja samca uwidacznia się w czasie tarła. Zaletą jest też to, że w tym gatunku również samice są niebieskie, co jest dość nietypowe przy nonmbuna.

Samce w pewnym wieku dostają guza tłuszczowego na czole, a usta wyglądają jak pomalowane różową szminką ;)

Link to comment
Share on other sites

Ja mam C. moori w baniaku, razem z mięsożernymi fryeri i roślinożernymi Trewkami, uważam że da się pogodzić te gatunki wymaga to jednak pewnej wprawy i doświadczenia w doborze karmy jak i wykorzystania pewnych specyficznych preferencji co do pobierania pokarmu.


A wszystkożerna mbuna tym bardziej jest do pogodzenia, nie bardzo rozumiem tylko "łagodniejsza" mbuna - jeszcze takiej nie spotkałem. Cyrtocara nie da sobie w kaszę dmuchać, nie raz widziałem jak się brała za pysk z masywną Trewka lub z moim bardzo agresywnym dominujacym maingano

Link to comment
Share on other sites

no dobrze. więc konkretne pytanie: Czy przy zbiorniku 2metry dł na 60wys i 50 szer. z obsadą maingano, yellow, redred, acei ngara (wszystko młodziki po 10 sztuk oprócz redred, tu młodziki, ale wiadomo już że 1+4) mogłabym dodać cyrtocarę moori?

Link to comment
Share on other sites

Bezstresowo jesli startowo nie będzie mniejsza od pozostałych inaczej może dostać bęcki, z natury jest spokojniejsza niż mbuna. Chociaż mbuna zdają się jej najczęściej niezauważać lub ignorować jakby wiedziały że wyrośnie z niej kawał rybska.


Tylko koniecznie na dnie musi być piasek, ona lubi się w nim grzebać

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie, piasek obowiązkowo.

IMHO jednak za jakiś czas dziwnie będzie wyglądała dysproporcja między 10 cm Maingano, a ponad 20 cm moori ;)

Osobiście jednak nie jestem zwolennikiem łączenia mbuny z nonmbuna...

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

U rodziców pływa 9szt moori z mbuna jak i z Utaką (1100L). Przed wpuszczeniem zwró uwagę ( jak pisze cezarix) by były odpowiednio duze bo u mnie np zostały potraktowane jak pokarm i straciłem przez noc 3 szt ( były wpuszczone po ciemku jak nakazuja wszelkie reguły ) . Poranny odłow pozostałych sztuk i intensywne karmienie w kotniku by dogoniły wielkością pozostałe trwał blisko 3 miesiace ale teraz juz bardzo ładnie daja sobie rade z podrośnietymi juz bracmi z malawi .

Nie wiem czy u Was jest podobnie ale mimo tego , ze mają ogromna konkurencje pokarmową wydaje sie , że w tym duzym baniaku rosna szybciej niz kotniku, i nie tyczy sie to tylko tego gatunku a każdego ...

P.S. Piasek to chyba tylko chewere bardziej lubia od Cyrtocary :)

Link to comment
Share on other sites

cyrtocarki nabyłam z dwóch źródeł ( z jednego maja na oko 5 cm, a z drugiego około 3 cm). Mimo, że reszta rybków jest nieco większa ( najwiekszy samiec acei ngara, slicznie sie wybarwia, ma ok.8 cm), dzieciaki moori radzą sobie nieźle. Śmigają przy dnie, ale są raczej ignorowane przez resztę i nie mają powodu na razie się przed nimi chować. :) Mam nadzieję, że wszystkie moje pyszczki będą żyły w pokoju jak najdłużej. Jedyna atakowaną jestem ja podczas karmienia, gdzie reszta z takim entuzjazmem i siłą podskakuje przy powierzchni, że raz ochlapały mi cala twarz i rozpłynał mi się makijaż :lol:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.


  • Posty

    • Właśnie, co zrobić z taką wiedzą? @triamond przytaczał badania, w których kilkukrotnie większe stężenia nie powodowały śmierci pielęgnic. Nie wiem, na ile to miarodajne, bo doprawdy można zgłupieć od sprzecznych informacji.  @Tomasz78 współczuję śnięcia rzadkich okazów, ale faktycznie, czy nie należałoby profesjonalnie zbadać wody i o ten wynik skorygować testy JBL, coś jak ze skałami Celsjusza i Fahrenheita? Zgadzam się oczywiście z tym, że obecna instrukcja JBL jest nieprecyzyjna, ale na logikę, moment rozpuszczenia proszku jesteśmy w stanie określić po 10, kilkunastu sekundach. Wg mnie i na moje oczy tyle właśnie zajmuje rozpuszczenie się proszku w testach na NO3. Taki czas, a minuta to już różnica skali, w zasadzie.
    • Tomasz jesśli odczyt jest poprawny to mam ponad 100 i nie zdychają, normalnie tarło, samice z ikrą w pyskach.
    • A ile wyjdzie po 2 minutach wstrząsania? 
    • No jak nie zaniża, przecież musi być podany konkretny czas wstrząsania a nie 10 sekund do zniknięcia szarego proszku. Po 10 sekundach wstrząsania wyjdzie mi 5,10 NO3 - tyle to nie możliwe przy tak dużej obsadzie. Jestem pewny że ryby zdechły przez wysokie NO3. No to jak w starej instrukcji było 1 minuta wstrząsania a w nowej bez czasu wstrząsania sugerując 10 sekund do czasu zniknięcia szarego proszku, przecież wyniki będą biegunowo różne.
    • Tomku, ale nie masz 100% pewności, że ryby zdechły przez NO3. Powiem więcej, poziom NO3 50 czy nawe 60 nie spowoduje smierci ryb, nawet gdy przez długi czas będą narażone na takie warunki. Nie masz żadnego punktu odniesienia w postaci wiarygodnego i profesjonalnie wykonanego testu swojej wody. Nie możesz więc z pewnością twierdzić, że test wykonany według instrukcji zaniża wynik. A może jest odwrotnie? Test wykonany nieprawidłowo da nam zafałszowany wynik w tym przypadku zawyżony. Tak czy inaczej zbyt dużo tu pytań. Nie bronię producenta, ale uważam że najpierw powinno się uzyskać wiarygodny wynik testu wykonanego w profesjonalnym laboratorium, a następnie metodą prób i błędów wykonać test JBL tak aby wyniki były zbliżone do siebie. Tylko wtedy będziesz miał pewność ile czasu należy wstrząsać próbkę, aby uzyskać prawidłowy wynik. 
    • Wstrząsać trzeba intensywnie przez 1 minutę. Po 10 sekundach będziesz miał 5 mg/l a tak naprawdę może być 50! Po 10 sek kolor nie rozwinie się taki jak po minucie wstrząsania. Kolor rozwija się do 10 minut, po tym czasie już się nie rozwija. Przez to zbyt krótkie wstrząsanie zdechły mi cenne okazy bo mi wychodziło że mam 5,10 mg/l NO3 a tak naprawdę było 50,60 mg/l przez wiele tygodni aż ryby zaczęły chorować i zdychać a ja nie wiedziałem jaki jest powód bo przecież parametry wzorowe. Nie radzę sugerować się wpisem żeby wstrząsać 10 sekund do zniknięcia szarego proszku, bo się możecie zdziwić, będziecie się doszukiwać różnych chorób a przyczyna będzie prozaiczna - zbyt wysokie stężenie NO3.
    • Może ilości odczynników, może są bardziej reaktywne. Nie będę usprawiedliwiał JBL, ale moim zdaniem błędem jest wstrząsanie przez minutę testów z nowej serii, równie dobrze można wstrząsać dwie minuty, albo podgrzać fiolkę, w kontekście spotęgowania reakcji, wtedy wyjdzie 250. 😉 Jeżeli proszek rozpuszcza się w kilka sekund i jeżeli o tym mówi instrukcja, to trzeba wg mnie wstrząsać przez nie więcej, niż 10 sekund, góra 15 i zostawić na te 10 minut, jak instrukcja wskazuje, potem dopiero zrobić odczyt. Zauważyłem szereg razy, że intensywność koloru wzrastała wraz z upływającymi minutami.
    • Przeczytaj dokładnie instrukcję, coś tam się zmieniło jeśli chodzi o ilości odczynników. 
    • 2 Testy JBL i 2 różne wyniki. Jeden 5 drugi 40 mieszane ok 10s. Po dłuższym mieszaniu wyniki jeden 30 drugi 120. Chyba jednak wolałem nie wiedzieć.
    • U mnie to samo - mieszałem kilka sekund i wynik 5-10. Dzisiaj zakupiłem nowy, mieszałem minutę i wynik hoho. Jutro wyjmę ze śmietnika ten stary i sprawdzę wynik przy 1min mieszaniu.
  • Topics

  • Images

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.