Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, FOSS napisał:

tak w ilości6 szt, na 1500 litrów, nie wiem czy to nie za mało

 

Może i mało ale jak dasz dodatkową pożywkę to wzrośnie Ci nh3 i no2 i wtedy na pewno dobijesz te ryby co Ci zostały.

Edytowane przez SlavekG
Opublikowano
42 minuty temu, FOSS napisał:

to wtedy jak padną ich nie odławiać?

Odławiać po co mają gnić i się rozkładać (wtedy możesz dać "czystą" pożywkę w postaci wody amoniakalnej), miejmy nadzieję że przeżyją i bedą funkcjonować jak ryby startowe.

Opublikowano
1 minutę temu, FOSS napisał:

mimo że podmieniłem praktycznie

całą wodę jak radzili to sera toxivec tez dodać?

Jeśli nie masz podwyższonego poziomu NH3,NO2 to bym nie dodawał.

Ogólnie jak zrobiłeś podmianę wody,to uzdatniłeś ją wcześniej przy pomocy uzdatniacza,czy lałeś ją z kranu bezpośrednio do zbiornika?

Opublikowano

bezposrednio z kranu leje, nie ma jeszcze nic do uzdatniania a czas uciekał, dzwoniłem do sanepidu i woda ponoć jest bardzo ok u nas, a 1500 litrów odstać nie miało gdzie

 

Opublikowano
32 minuty temu, FOSS napisał:

bezposrednio z kranu leje, nie ma jeszcze nic do uzdatniania a czas uciekał, dzwoniłem do sanepidu i woda ponoć jest bardzo ok u nas, a 1500 litrów odstać nie miało gdzie

 

W takim razie sugerowałbym zaopatrzyć się w tzw. "Ustrojstwo do nalewania wody kranowej". Czyli korpus narurowy z wkładem węglowym. Zauważyłem że już wcześniej koledzy sugerowali ti rozwiązanie, które na pewno będzie lepsze niż lanie wody bezpośrednio z kranu. 

Opublikowano (edytowane)

Wpakować do sumpa jak najwięcej węgla. Złoże z węgla przefiltruję wodę z kranu i usunie to co miałoby zaszkodzić rybą. Wlać tylko bakterie startowe i nic więcej nie robić. 7 ryb i tak będzie potrzebowało z 2 tygodni aby podnieść amoniak lub NO2 do zabójczego poziomu. Dodatkowo te 7 ryb będzie dawkowało regularnie pożywkę dla tych bakterii.

Jest jeszcze jedna sprawa, która nie była poruszana, a jest nią pokarm (przynajmniej ja nie doczytałem).

W tej chwili nie lać nic już do akwarium (oprócz bakterii startowych), niech to wszystko się ustabilizuje.

Edytowane przez marcin1ja1
Opublikowano
2 godziny temu, marcin1ja1 napisał:

7 ryb i tak będzie potrzebowało z 2 tygodni aby podnieść amoniak lub NO2 do zabójczego poziomu.

Siedem pięciocentymetrowych ryb na 1400 l przez rok nie podniesie amoniak lub NO2 do zabójczego poziomu.

 

  • Lubię to 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/1sZeDd/ Tutaj , przeważnie młode małe ryby chociaż też czasami są ogłoszenia z dorosłymi osobnikami.
    • Jest jeszcze Tanganika Konin, mają też malawi https://www.tanganika-konin.pl/oferta/ryby/ i Luk & Raf https://www.cichlid.pl/
    • Cześć, generalnie jestem w podobnej sytuacji, tzn. nie znam aktualnie zaufanych hodowców za bardzo, jedynie po przetrząśnięciu forum ostatnio (temat malawi powrócił po dwóch latach, ostatnio niestety nie dało rady ze względu na chorobę w domu), dowiedziałem się że Jacek z Żor jest (chyba, że coś się zmieniło) zaufany (jego strona), tak samo ta hodowla z Czech (ale przesyłka byłaby u nich raczej dość droga).  Z zaufanych sklepów był jeszcze Tan-mal, ale nie wiadomo czy uda im się w ogóle powrócić na rynek, mają remont od mniej więcej początku 2025...
    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.