Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
12 godzin temu, pozner napisał:

Jako uzupełnienie znalazłem taki temat

Co do badań, to tak jak napisałem, tródno nazwać miarodajnymi rozkrojenie kilku czy kilkunastu ryb. Dopiero dogłębne badania naukowe mogą dać na to odpowiedź. Wątpię, żeby takie badania zostały przeprowadzone.

Jak widać na przestrzeni lat, doświadczenia akwarystów w tym względzie pokazują, że te ryby też dobrze chowają się na diecie w przewadze mięsnej. 

 

Bez urazy, ale napisał to ten, kto najpierw spasł swoje Protomelasy mięsem (bo przecież to non-mbuna), a potem stwierdził, że jednak taka dieta im nie służy.

Jakież to dogłębne badania Twoim zdaniem powinny być przeprowadzone? Jeśli badania ichtiologa, wyspecjalizowanego w biologii i medycynie nie wystarczą.

Problem polega na tym, że towarzystwo próbowało być mądrzejsze, a tak na prawdę to nie dokońca zrozumiało, niedoczytało i wyszedł z tego mięsożerca, bo przecież wpiernicza plankton. No a plankton to wiadomo... w oceanach przecież wieloryby żywią się nim. To chyba to samo nie? 

Oczywiście, że na diecie mięsnej można trzymać je latami. Nasze ryby są elastyczne i to nie jest wyjątek. Kiedyś karmiłeś ryby suchą krakowską. 

Edytowane przez przemo-h
Opublikowano
3 godziny temu, przemo-h napisał:

Bez urazy, ale napisał to ten, kto najpierw spasł swoje Protomelasy mięsem (bo przecież to non-mbuna), a potem stwierdził, że jednak taka dieta im nie służy.

Tak, ja stwierdziłem, że ta dieta im nie służy. W przeciwieństwie do kolegów, którzy tego u Cynotilapii nie stwierdzili. 

3 godziny temu, przemo-h napisał:

Jakież to dogłębne badania Twoim zdaniem powinny być przeprowadzone? Jeśli badania ichtiologa, wyspecjalizowanego w biologii i medycynie nie wystarczą.

Badania przeprowadzone na dużo większej populacji, z przekroju całego roku, w różnych miejscach jeziora. Takie badania mogą trwać kilka lat i są wydawane jako praca naukowa, a nie książka dla akwarystów. 

 

4 godziny temu, przemo-h napisał:

Problem polega na tym, że towarzystwo próbowało być mądrzejsze, a tak na prawdę to nie dokońca zrozumiało, niedoczytało i wyszedł z tego mięsożerca, bo przecież wpiernicza plankton. No a plankton to wiadomo... w oceanach przecież wieloryby żywią się nim. To chyba to samo nie?

 

Towarzystwo, w przeciwieństwie do Ciebie, nie jest ślepo zapatrzone w Keningsa. Kolega (chyba Jemiolo Seba) w podlinkowany temacie opisał, że na karmie roślinnej (w przewadze) hary gorzej wyglądały niż gdy przeszedł na bardziej mięsną dietę. Może gdyby Kenings był akwarystą i mógł to sprawdzić, chowając ryby przez dłuższy czas na różnej diecie, to wyciągnął by inne wnioski...a wieloryby żywią się krylem. To chyba nie to samo? 

To, że Kenings spędził setki godzin nad i w jeziorze nie musi oznaczać, że wszystko wie najlepiej. Patrick Tawil nie był nigdy na jeziorem, a jest uznanym na całym świecie autorytetem. 

4 godziny temu, przemo-h napisał:

Oczywiście, że na diecie mięsnej można trzymać je latami. Nasze ryby są elastyczne i to nie jest wyjątek.

Jeśli są tak elastyczne, to po co ta dyskusja? 

Nie są aż tak elastyczne. Przykład moich Protomelasów, a i filmik tu na Forum, gdzie gość trzymał mbunę z C. moori i karmił je mrożonkami. Jedynie moori wyglądały dobrze. 

  • Lubię to 1
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, pozner napisał:

Badania przeprowadzone na dużo większej populacji, z przekroju całego roku, w różnych miejscach jeziora. Takie badania mogą trwać kilka lat i są wydawane jako praca naukowa, a nie książka dla akwarystów.  

Na takie badania z udziałem większej populacji badanych ryb raczej nie ma szans. Z upływem lat coraz więcej gatunków z jeziora Malawi wchodzi na listę ryb zagrożonych. Szkoda by było rozprówać ogromną liczbę Cyn żeby zobaczyć co zjadły na śniadanie 😉 Tu właśnie do głosu musimy dochodzić my akwaryści, obserwując jak dany gatunek reaguje na konkretną karmę. To że np @pozner upasł Protomelasa to "dobrze", ważne że stwierdził iż taka dieta mu nie służy i może być to nauką dla kogoś zaczynającego z tym gatunkiem.

Co do Cynotilapi ja to widzę tak: 

Co akwarysta to inny sposób karmienia i inna koncepcja na roślinożerność czy mięsożerność tego gatunku.

Widział bym tu eksperyment, powiedzmy że minimum roczny. Bierzemy 3 akwaria tej samej wielkości (załóżmy standardowe 112l). Do tych akwariów wpuszczamy taką samą ilość ryb z jednego miotu ( powiedzmy po 6 sztuk). Na jednym baniaku stawiamy puszkę z pokarmem stricte mięsnym, na drugim pokarm mieszany, na trzecim stricte roslinny i... zaczynamy tym karmić. Myślę że takie coś dało by wymierne wyniki. Wiem, zaraz ktoś powie że na rybach się nie eksperymentuje. Pewnie że nie! Ale chyba lepsze to niż rozkrajać tysiące ryb w jeziorze 😉

 Ja narazie na takie trzy baniaczki nie mam miejsca, ale jeśli nikt takiego czegoś nie przeprowadzi, to za kilka lat takie coś zrobię 👍 Bo gdybanie że dieta taka a taka jest lepsza bez możliwości porównania (jak w każdej pracy dyplomowej z jakąś populacją - musi być grupa kontrolna 😉) jest moim zdaniem niewymierna w 100 %.

Co do Ad Konigsa, bardzo szanuje to co robi 💪

Edytowane przez Mróz
Opublikowano
2 godziny temu, pozner napisał:

Tak, ja stwierdziłem, że ta dieta im nie służy. W przeciwieństwie do kolegów, którzy tego u Cynotilapii nie stwierdzili. 

I szacunek za to

 

2 godziny temu, pozner napisał:

 

Badania przeprowadzone na dużo większej populacji, z przekroju całego roku, w różnych miejscach jeziora. Takie badania mogą trwać kilka lat i są wydawane jako praca naukowa, a nie książka dla akwarystów. 

Może tak szczegółowych badań nie trzeba jeśli akwaryści na całym świecie czytają te spostrzeżenia i stosują się do nich. Nie spotkałem się jeszcze, aby ktoś to podważał. 

 

2 godziny temu, pozner napisał:

 

To, że Kenings spędził setki godzin nad i w jeziorze nie musi oznaczać, że wszystko wie najlepiej. Patrick Tawil nie był nigdy na jeziorem, a jest uznanym na całym świecie autorytetem. 

No więc napisz jakiego zdania jest Tawil. A może lepiej będzie, jeśli Ty wiesz, ale nie powiesz? Dołóż coś konkretnego do tematu. O to prosiłem wcześniej. 

2 godziny temu, pozner napisał:

Jeśli są tak elastyczne, to po co ta dyskusja? 

Nie są aż tak elastyczne. Przykład moich Protomelasów, a i filmik tu na Forum, gdzie gość trzymał mbunę z C. moori i karmił je mrożonkami. Jedynie moori wyglądały dobrze. 

O tym wiem, że aż tak elastyczne nie są. Zawsze widać to po rybie. Tak samo, jak widać to po pokoleniu. 

Dyskusja jest po to, aby ułatwić wszystkim życie, bo dieta naszych ryb może być dużo prostsza.

Opublikowano
43 minuty temu, przemo-h napisał:

Może tak szczegółowych badań nie trzeba jeśli akwaryści na całym świecie czytają te spostrzeżenia i stosują się do nich.

Nie wiem, co robią akwaryści na całym świecie. Dyskusja dotyczy tego, co robią i robili akwaryści na tym Forum.

45 minut temu, przemo-h napisał:

Nie spotkałem się jeszcze, aby ktoś to podważał. 

To o czym jest ta dyskusja w tym temacie? 

 

49 minut temu, przemo-h napisał:

Dołóż coś konkretnego do tematu. O to prosiłem wcześniej. 

Dołożyłem link, w którym koledzy opisują swoje doświadczenia z Cynotilapiami (również żywieniowe). Może i Ty dołożysz coś konkretnego poza cytatami z Keningsa.

Nikt tu nie próbuje udowadniać, że Cynotilapie są mięsożercami. Już wcześniej Sławek napisał, że uważa je za wszystkożerców. Jak pokazują doświadczenia kolegów z wielu lat, dobrze chowają się na diecie z przewagą pokarmów roślinnych, jak i mięsnych. Ty to przekreślasz, traktując "towarzystwo" jak analfabetów, którzy nie wiedzieli, co robią i usilnie próbujesz udowodnić, że powinny być karmione głównie pokarmami roślinnymi z domieszką mięsnych. Bo tak napisał Kenings. Tak jak napisał @Mróz, trzeba by stworzyć porównawcze akwaria, z tymi samymi pokarmami, tylko różną ilością podawanych mięsnych i roślinnych i wtedy byśmy mieli odpowiedź. Tyle, że to mało realne. 

Opublikowano

To co proponuje kolega @Mrózw pewnym sensie mogłoby być dobrym testem. Tylko, że ryba rybie nie równa, jedna jest sprytniejsza i wciągnie więcej pokarmu a inna mniej. I co wtedy? Wyciągniemy wniosek, że na mięsie nie idą bo tylko jedna się upasła ;) .

Żeby taki  test był sensowny należałoby go przeprowadzić w sterylnych warunkach, tj. każdej rybie podawać dokładnie taką samą ilość pokarmu i pewnie jeszcze uważać aby nie wypluła. 

 

  • Lubię to 2
Opublikowano
Godzinę temu, pozner napisał:

 

Dołożyłem link, w którym koledzy opisują swoje doświadczenia z Cynotilapiami (również żywieniowe). Może i Ty dołożysz coś konkretnego poza cytatami z Keningsa.

Nikt tu nie próbuje udowadniać, że Cynotilapie są mięsożercami. Już wcześniej Sławek napisał, że uważa je za wszystkożerców. Jak pokazują doświadczenia kolegów z wielu lat, dobrze chowają się na diecie z przewagą pokarmów roślinnych, jak i mięsnych. Ty to przekreślasz, traktując "towarzystwo" jak analfabetów, którzy nie wiedzieli, co robią i usilnie próbujesz udowodnić, że powinny być karmione głównie pokarmami roślinnymi z domieszką mięsnych. Bo tak napisał Kenings. Tak jak napisał @Mróz, trzeba by stworzyć porównawcze akwaria, z tymi samymi pokarmami, tylko różną ilością podawanych mięsnych i roślinnych i wtedy byśmy mieli odpowiedź. Tyle, że to mało realne. 

Zrobiłem aktualizację ze spostrzeżeniami na temat własnych ryb. To chyba coś więcej poza cytatami. Będzie też kolejna aktualizacja w przyszłości. 

Sławek- Bezprym tak napisał, zgadza się. Jego zdaniem ryby dobrze chowają się na karmach mięsnych i roślinnych.

Meszek natomiast jest tego zdania, że próbuję zawrócić Wisłę kijem. Jest również tego zdania, że Cynotilapia jest wszystkożercą nie do połączenia z Labeotropheusem, ponieważ  to skrajność. 

Cały czas zmierzam do tego, że diata naszych ryb może być prostsza. Taką Cynotilapię można połączyć z Labeotropheusem i wieloma innymi gatunkami. Wcale nie trzeba tutaj gdybać o bardziej szczegółowych badaniach, na większą skalę i podważać badań Koningsa. Labeotropheusowi również można podać mięso dla urozmaicenia diety, ponieważ żywi się bezkręgowcami w jakimś stopniu w warunkach naturalnych podczas strzyżenia glonów.

Tym bardziej nie trzeba dzielić ryb na wszystkożerców, nie do połączenia z roślinożercami. Tego to już kompletnie nie rozumiem. Nie rozymiem też określeń typu "wszystkożerca w stronę roślin". Nie prościej jest napisać roślinożerca? 

Czy teraz mnie rozumiesz? Czy się nie dogadamy w ogóle? 

 

  • Lubię to 1
Opublikowano

Dla mnie istnieją trzy grupy żywieniowe; mięsożercy, wszystkożercy i roślinożercy. Połączenie skrajności wg. mnie zaszkodzi jednej lub drugie grupie. Reszta jest do pogodzenia. Oczywiście są pewne niuanse, gdyż nie można tak do końca wszystkich gatunków dać pod wspólny mianownik, ale tak to sobie uprościłem. Osobiście nie widzę problemu w chowaniu razem hary i trewavasae, ale już takiego strigatusa nie chował bym z nochalem. Harę ze strigatusem już tak. Tak jak napisałem, to jest mój podział. 

  • Lubię to 4
Opublikowano

Na temat diety Cynotilapii dyskutowałem kiedyś z Harisimi, IMHO informacje że samice i młode samce żywią się fitoplanktonem jest błędne (nie wiem może wina tłumaczenia). Uważam że głównie pobierają one z ogólnie rozumianego planktonu nie fito ale zooplankton (ten który widać). Mam ryby planktonożerne i po wsypaniu totalnej drobnicy ("mączka" z płatków) wybierają one tylko to co widzą a nie łapią wszystko przesiewając to co zdatne do zjedzenia jak robią morscy planktonożercy, nomen omen mają oni wielgachne paszcze w przeciwieństwie do malwijskich planktonożerców. Nie wiem może zaobserwowaliście u Hary łapanie prawie niewidocznego pyłu z toni wodnej ?

Opublikowano
W dniu 4.12.2019 o 18:49, eljot napisał:

Na temat diety Cynotilapii dyskutowałem kiedyś z Harisimi, IMHO informacje że samice i młode samce żywią się fitoplanktonem jest błędne (nie wiem może wina tłumaczenia). Uważam że głównie pobierają one z ogólnie rozumianego planktonu nie fito ale zooplankton (ten który widać). Mam ryby planktonożerne i po wsypaniu totalnej drobnicy ("mączka" z płatków) wybierają one tylko to co widzą a nie łapią wszystko przesiewając to co zdatne do zjedzenia jak robią morscy planktonożercy, nomen omen mają oni wielgachne paszcze w przeciwieństwie do malwijskich planktonożerców. Nie wiem może zaobserwowaliście u Hary łapanie prawie niewidocznego pyłu z toni wodnej ?

Nie ma za bardzo ozdewu odnośnie Har, ale moje aurifronsy odkurzają non-stop pomimo czystej wody. Chętnie też skubią glony. 

Co dokładniej masz na myśli Darku z tym tłumaczeniem? 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.