Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@pumba, źle mnie zrozumiałeś. Nie chodzi mi o to, że to nie świeci, bo świeci, ale nie tak bardzo jak w przypadku innego typu oświetlenia. Na przykład mam też oświetlenie na modułach Samsunga zimne białe + RGB i tam jest w sumie 39W, co daje jaśniejsze światło niż wspomniane wyżej FSA + RB = 72W. Jest to logiczne, ponieważ białego światła, które daje jasność jest mało. Dlatego w belce 200cm dodam trochę diod białych różnych temp. barwowych. 

Opublikowano

A możesz wkleić link do tych Twoich diód FSA  ? Ja mam od Henryka belkę na 150cm i 4 FSA 20W + 10 Royal Blue 3w  i świeci jak skur.....  Ryby na wylot prześwitują :D

Opublikowano

Ja po tym jak mi padło stare oświetlenie zrobiłem nowe z 3 rodzajów diod. Podobnie jak @makok(link) kupiłem diody:

DIODA LED 3W ROYAL BLUE 450nm 45mil
DIODA 3W WHITE FULL SPECTRUM 400-780nm BRIDGELUX
DIODA LED 3W BRIDGELUX ZIMNA 8000-10000K 260LM

Kupiłem z lekkim zapasem ale wykorzystałem w sumie 16 niebieskich a pozostałych po 24szt.
Umieściłem to w 3 belkach. Najdłuższej (1,7m) od strony pokoju, od kuchni (1,2m) i na środku akwarium na krótkiej belce po 4 diody z każdego rodzaju.
Niby jestem zadowolony ale ciągle bawię się jednak ustawieniami na sterowniku.
Nie zauważyłem  jak @Merlotspecjalnie problemów z nadmiernym przyrostem glonów w stosunku do tego co miałem, pomimo tego że sumaryczna moc to prawie 200W!
Skręciłem na zasilaczu napięcie do ok. 11,5V żeby przedłużyć żywotność diod.
Na teraz, niebieskimi świece na niecałe 20% a pozostałymi na ok 60-70%. Jeśli puszcze wszystko na max (przycisk na sterowniku LeddimmerPro) to nie odpowiada mi zarówno barwa światła jak i za duża moc powoduje że kolory ryb są kiepskie. Przez to zgadzam się z @wojtekrże same waty to nie wszystko. Te RoyalBlue muszą wg mnie być znacznie słabsze w stosunku do reszty.
Z tym że ja mam trochę nietypowe akwarium i pewnie stąd moje lekkie marudzenie. Większość z Was ma doświetlony przód i niedoświetlony tył  bo ogląda akwarium z jednej strony, a ja oprócz tego że oglądam z dwóch, to efekt zależy również od tego ile światła jest w obydwu pomieszczeniach.
Za to ze świtu i zmierzchu w akwarium jestem zadowolony bo ustawiłem sobie na 4 kanale sterownika tylko białe zimne na krótkiej belce w środku akwarium. W połączeniu z lekkim niebieskim przy zmierzchu całe akwarium wygląda wtedy, jakby to napisać bardzo  "klimatycznie" ;).

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Witam serdecznie. Ponieważ, w przeciwieństwie do autora tematu, nie jestem elektrykiem chciałbym zadać pytanie, które mocno mnie nurtuje - czy połączenia tych diod COB 20W z LedDimmerPro miało miejsce bezpośrednio, czy też zostały tutaj użyte jakieś rezystory, analogicznie jak w projekcie RGB COB z 2014 r.?

Wydaje mi się, że jeśli mamy zasilacz stałonapięciowy skręcony do 30V, a LedDimmerPro jest sterownikiem PWM, to oporniki nie są tu niezbędne, ale wolałbym się upewnić. Chyba że, podobnie jak w projekcie z 2014 r., już na wejściu chcemy "skręcić" moc konkretnej diody. Czy dobrze rozumuję?

Jeśli nic nie trzeba dodawać do układu, to jeśli chciałbym połączyć np. 3 diody COB 20W na jednym kanale sterownika, to powinienem zrobić połączenie równoległe i przy prądzie 3*700mA = 2,1A i napięciu wejściowym 30V układ powinien działać prawidłowo?

Z góry dziękuję za pomoc laikowi i pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

zastosowanie zasilacza stałonapięciowego nic nie da bo diody są powiedzmy zasilane prądowo i te mA są najwazniejsze.  Diody nie moga dostać większego prądu, mógłbyś podłączyć je szeregowo do zasilacza jeśli nie przekroczysz ich max prądu przewodzenia.

Kurcze poprawcie mnie jeśli się mylę... :-) I dlatego do takich diod stosuje się drivery stałoprądowe....

Przez zastosowanie rezystorów w opisie z 2014r, zmniejszało się prąd zasilania diody i tak tez polecam zrobić... jeśłi chcesz mieć mniej "skręcone" diody wstawiam oporniki i mniejszej rezystancji- wtedy będą mocniej świecic kosztem trwałości i wydzielonej ilości ciepła.

W w/w projekcie diody są skręcone na 60% wydajności, co wydłuża ich zycie i zmniejsza wydzielane ciepło na radiatorze.

Jeśli chcesz więcej lumenów to smiało możesz zwiekszyć ilośc punktow świetlnych bądz zastosować kolimatory , mniejsze oporniki czy zastosować drivery. 

Sam PWM nic nie da skoro prąd płynący przez diodę będzie zbyt duży. A sam sterownik Romka nie ogranicza prądu,  te Ampery  jakie mogą płynać przez sterownik to tylko wartość jaką ten PWM wytrzyma. Większy prąd uszkodzi elektronikę. 

Edytowane przez KrisT
Opublikowano

Te wasze radiatory to po prostu zwykłe profile aluminiowe kasetonowe. Wszystko można kupić taniej bo jest oficjalnie w sprzedaży i również docinaja oraz mają plexi i z tego co pamiętam wysyłają. 

O tu : http://www.plastics.pl/produkty

Oczywiście jak każdy prawdopodobnie raz może 2x w życiu będzie w ogóle budował swoje oświetlenie to wiadomo, że się nie opłaci kombinować tylko zapłacić te parę złoty więcej i mieć komplet.

Ja mam kilka uwag bo sam zbudowalem trochę takich  lampek i mam swoje zdanie w tym temacie. Generalnie negatywne jeśli chodzi o rośliny choć różne kombinacje sprawdzalem. 

Ja chciałem mieć światło w 100% szczelne a przynajmniej odporne na bezpośrednie bryzganie i zachlapanie i to mi się udało. Mam swój patent ale ja już więcej lampek nie robię bo nie dość , że koszta nie małe to w dodatku trzeba rzeźbić z nową pokrywa albo drutowac i kombinowac a to znowu szpeci wygląd. Jasne , że jak ktoś chce to dorobi sobie ładna pokrywę ale jeśli chodzi o Malawi to oszczędności zerowe bo nie ma za wiele roślin w tym biotopie a w przypadku roślinnego problemy z spectrum światła  i wzrostem roślin.

Z doświadczenia wiem, że jeden taki panel to może być za mało jak na akwarium powiedzmy klasyczne np 240 czy 250L chodzi o to, że nie będzie równomiernie oświetlone co mi się nie podobalo a optymalnie były by 2 takie panele , kolejna sprawa to ograniczenie ze względu na ciepło jakie jest w stanie oddać ten panel i powiedzmy na 1m takiego profilu maksymalnie jakieś 35W mocy bo potem już zaczyna się mocno grzać co również nie wróży długiej przyszłości LED. Mowa o panelu 100x10cm.

Faktem jest, że w zależności od kombinacji kolorów , cri itp uzyskujemy bardziej podkreślone barwy ryb np niebieski czy czerwony ale jednak wolałbym tradycyjne świetlówki + ewentualnie pasek RGB w celu podkreślenia kolorów i nic więcej .

Ja akurat wszystko robiłem zawsze na 12V + zasilacz + regulator światła. 

To co tu robicie to zdecydowanie za duże koszta.

Opublikowano (edytowane)

Tak ale serio przy Malawi nie kombinujcie za duzo z diodami bo to naprawdę wiele nie potrzeba . Diody wspomniane z pierwszego posta mają kiepska sprawność i w dodatku cri 85 a są już diody z współczynnikiem 97 więc żadna nowość w dziedzinie źródeł światła LED.  Druga sprawa to cena nie wiem czy dobrze tam zapamiętałem ale za 200zl sporo jak za "kota w worku" bo jak dacie tradycyjne świetlówki wiecie czego się spodziewać (barwa jasność) przy ledach jest to zawsze nie wiadomą.

Ludzkie oko nie zauważy nawet różnicy czy mamy diody z cri 70 czy  85 serio. Szczególnie w akwarium. 

Po zastosowaniu powiedzmy 4-6 takch modułów będziecie mieć mega nierównomiernie oświetlone akwarium. Dodatkowe poświaty i fale światła na dnie i oczywiście będzie to kuło w oczy przez najbliższe dni. Potem zaczną się wam cyrki z glonami, cyjano a na końcu okaże się , że uświadomicie sobie , że wydaliscie kupę kasy na coś czego być może nie odsprzedacie. 

Ja mam trochę zdjęć ze swoich lampek ale robiłem je głównie dla siebie i parę lat przy tym siedziałem i wiem coś o tym. 

Efekt jeśli chodzi o rośliny mizerny - już lepiej rosły pod swietlówkami czy to kompaktowymi(na gwint ) czy też rurowymi . Jeśli chodzi o barwy to finalnie bardziej kolorowe było wszystko pod Ledami więc jak najbardziej pod Malawi . Ale rośliny nie chętnie rosły. Więc trzeba to sobie przemyśleć .

 

Edytowane przez michalniejest@
Opublikowano (edytowane)
23 godziny temu, KrisT napisał:

zastosowanie zasilacza stałonapięciowego nic nie da bo diody są powiedzmy zasilane prądowo i te mA są najwazniejsze.  Diody nie moga dostać większego prądu, mógłbyś podłączyć je szeregowo do zasilacza jeśli nie przekroczysz ich max prądu przewodzenia.

W takim razie mam pytanie do powyższego fragmentu - deccorativo w poście nr 20 pisał: "Na szczęście zasilacz 36V jest regulowany i od razu skręcamy w lewo do końca potencjometr wtedy mamy napięcie 31V nawet bez mierzenia  i takie musi być dla tych diod - wtedy pracują na maxa czyli 20W  - nie wolno by pracowały przy większym napięciu.". Czy z tego wpisu nie wynika, że zasilając diodę bezpośrednio przez LedDimmerPro stałym napięciem mamy pożądany przez nas prąd? Czy też, jeśli właśnie chcemy ten pożądany prąd uzyskać stosujemy jeszcze do obwodu jakiś opornik/driver?

Edit: oczywiście później deccorativo wyjaśnił, że "Dla diod FSA 20W Hontiey napięcie z zasilacza powinno być 30V - wtedy płynie przez diodę 700 mA i to max ", ale chodzi mi o ogólną zasadę.

 

Edytowane przez Patrinho10

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Poglądowo do wypowiedzi @lukBB bo też mam w ramce z tym, że ja mam przez długość akwarium.
    • Witaj, ja panel ledowy mam osadzony na ramce z kątownika aluminiowego bodajże 1,5x1,5. Całość mam położone bezpośrednio na wzmocnieniu podłużnym. 
    • Witaj, możesz pomyśleć o sklejeniu czegoś ze szkła, ja tak zrobiłem lampa leży na dwóch wspornikach w kształcie litery T , które stoją na wzmocnieniu poprzecznym na środku akwa. Na tym zdjęciu mniej więcej to widać.
    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.