Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To moze niech mod obkroi posta do suchych informacji nazwa, adres, telefon a uzytkownikowi ostrzezenie i bedzie z glowy. nie kasujcie tylko calego posta bo mi sie jeszcze przyda a nr tel juz byl wczesniej podany bodajze przez pablo.

Opublikowano

Nie no najlepiej nic nie mówić siedzieć cicho niech kupują ryby z osiedlowych zoo.

Bardzo mądrze robicie.Gratulacje.

Robię to tylko po to żeby poinformować że mają na prawdę piękne ryby.

Opublikowano

Flaczak na początku też myślałem że to Twoja reklama, ale jeśli polecasz ten sklep i jest naprawdę tak jak piszesz to jestem Za Twoim zachowaniem, bo w Krakowie też trochę czasu spędziłem zanim znalazłem coś dobrego ! Co prawda daleko trochę od Krakowa ten sklep. :D


Wysyłane z mojego GT-I9300 za pomocą Tapatalk 2

Opublikowano

Robię to tylko po to żeby ludzie mogli kupić dobre ryby a nie jakieś barachło.

Nie jest mój sklep ani nic z tego nie mam,robię to po prostu tak od serca.

Bo ryby naprawdę piękne,ceny przystępne a właściciel zawsze służy pomocą.

Opublikowano

Ryby faktycznie ładne, akwaria czyste, a ceny odpowiednie do jakości ryb.

Mam z tego sklepu Acei Ngara i jak na razie pięknie i zdrowo się prezentują.

Co do rad właściciela to odbiegają one trochę od tych udzielanych na forum.

Według niego można trzymać roślinożerców razem z mięsożercami (czyli na preferencje pokarmowe nie należy zwracać uwagi), a karmić jedynie spiruliną oraz pokarmem dla ryb fluorescencyjnych (Azoo).

Ale ryby ma faktycznie bardzo ładne, jego rdzawe naprawdę zrobiły na mnie wrażenie.

Opublikowano
Według niego można trzymać roślinożerców razem z mięsożercami (czyli na preferencje pokarmowe nie należy zwracać uwagi)

No proszę godne uwagi, co do karmienia. Osobiście dla mnie to nic nowego bo właśnie w sklepach(sklepikach) często można to usłyszeć

Opublikowano
No proszę godne uwagi, co do karmienia. Osobiście dla mnie to nic nowego bo właśnie w sklepach(sklepikach) często można to usłyszeć

Inna ciekawostką jest fakt, że, według właściciela, w akwarium 500 l mogę trzymać minimum 100 szt pyszczaków.

Jednak traktuję to jako czysty marketing i chęć sprzedania jak największej ilości ryb.

Całe szczęście, że troszeczkę się już wyedukowałem dzięki forum i umiem na pewne rzeczy nie zwracać już uwagi.


Jednak mimo tych "rad", chciałbym potwierdzić, że rybki są w tym sklepie naprawdę ładne, zdrowo wyglądają i trzymane są osobno gatunkami (właściciel mówił nawet że Membe deep ma z dwóch stad i też je trzyma osobno).

Opublikowano

Ja też kiedyś z ciekawości odwiedziłem ten sklep i moje wrażenia są następujące. Akwaria zadbane, ryby wyglądały na zdrowe i szczęśliwe. Bardzo duży wybór akcesoriów i zwierząt. Gość który tam obsługuje wygląda na fachowca, jednak ma jeden minus jest zarozumiały i ma aroganckie podejście do klienta. Mimo to polecam ten sklep, moim zdaniem najlepszy w Olsztynie.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.