mars
Członek Honorowy-
Postów
2 490 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez mars
-
A w naturze to myślisz że nie musza się namachać Jak sobie pomachaja to im sie nic nie stanie, przynajmniej nie bedą wygladały jak tuczniki. A tak na poważnie to ihmo taka filtracja wcale nie jest zaduża, ba ja bym ją okreslił nawet jako minimalną na takie akwa z obsada pyszczaków. Pamietaj że to co podaje producent to jest moc/przepływ znamionowy/teoretyczny. W praktyce po wypełnieniu wkładami bardzo spada a po nawet niewielkim zabrudzeniu jeszcze idzie w dół. Raz robiłem pomiary i tak Fluval 204 o nominalnym przepływie 680 l/h po wypełnieniu wkładami dawał już tylko 380 l/h Wracając do tematu to raczej jest to twoje subiektywne wrażenie że prąd jest silny bo strumień z zewnetrznego dodatkowe rozproszony deszczownica to pikuś, jak już to wewnetrzny troche mieli ale tez musi aby ruszyc wode na całej długości akwa. Ja kiedyś w 200 l [100cm dł] miałem weipro o przepływie 1000 l/h i wtedy faktycznie musiałem odpowiednio skierować strumień wody bo piach podrywało z dna ale za to jak ładnie zasysał brudy. Dlatego bym absolutnie nie zmniejszał przepływu, ewentualnie w wewnetrznym pokombinował z kierunkiem strumienia wylotowego.
-
taaa .... a potem poczatkujący akwarysta jak sie naoglada w necie takich wynalazków i jak trafi na nasze forym to stwierdza że my jacyś dziwni jesteśmy i mało życiowi - a przeciez inaczej tez da radę
-
Coby to nie było i jak by sie nie nazywało to tak duże ryby do tak małego akwa to istny sadyzm.
-
Spóźnione [wyjechany byłem] ale szczere gratulacje - dobra robota - super reklama.
-
Nie spotkałem się nigdy przelicznikiem natężenia na 1m2. Na portalach o akwariach "holenderskich" najczęściej jest przyjmowany przelicznik na 1 litr wody a i to jest uzależnione od wysokości akwa czyli od tego na jaką głębokość ma dotrzeć światło. No i najważniejsze to jakie rośliny są w akwa. Do Malawi najczęściej w zupełności wystarczy to co produceni oferują w standardzie czyli dwie rury co odpowiada mniej więcej około 1W na 3 litry pojemności taka ilość światła jest w pełni satysfakcjonująca dla ryb a i mało wymagające rośliny a tylko takie do malawi sie nadajatakie jak [ valisneria, cryptkoryna, aniubias] tez dadzą radę natomiast jak ktoś chce mieć "holendra" z wymagającymi roślinami to przelicznik 1W na 1 litr jest nawet stosowany Co do barwy światła to jest proste bo skoro nad jeziorem świeci normalne słoneczko to temp barwowa w słoneczny dzień wynosi 5600-6000 z tym że niekoniecznie będzie to najładniej wyglądało w akwa - ale to już kwestja gustu
-
ogolne poruszenie i jedna strata
mars odpowiedział(a) na mic temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Ph powyżej 8 to dla pyszczaków nie jest to tragedia a raczej dobry parametr. Liście dębu z czasem zaczną się rozkładać powodująć wzrost związków azotowych a więc na końcu NO3 Ryba którą opisujesz nie jest chara ani raczej osłabiona tylko poprostu mocno pobita i najprawdopodobniej doznała silnych urazów wewnetrznych w tym układu nerwowego jak wynika z Twojego opisu. Drugi samiec nie atakuje już pobitego ponieważ nie widzi w nim już zagrożenia. Nie słyszałem nigdy aby poziom PH miał wpływ na agresję. Ja raczej wzrost agresji ryb i ich pobudliwość wiązałbym z tym że ryby całkiem wydoroślały i to akwa dla tej obsady a zwłaszcza samców zrobiło sie za ciasne. Piszesz że żyły w miare zgodnie około roku czyli wnioskuje że ryby te kupiłeś jako maluchy i masz je ponad rok, jeśli tak to obecnie można przyjąć że po takim czasie są to już dorosłe osobniki i jako takie już sie nie tolerują mimo że tolerowały się jakoś będąc podrostkami. agresja samców zwiększa stres u innych ryb jak i przeganiając je z miejsca na miejsce zwiąksza ich pobudliwość. Dlatego kiedy ktoś do akwa wpuszcza złą obsadę i pisze że wszystko jest ok mając małe ryby przez pare tygodni i dostaje komentarze że mu się ryby powybijają to nikt nie ma na myśli tego że stanie sie to w tydzień lub miesiąc ale właśnie po roku do dwóch -
Twój opis jest zbyt skapy aby stwierdzić czy to zielenice czy też sinice. Sinice jak sie rozwiną bardzie, tzn jak jest ich ciut więcej niz plamka i w dodatku pokrywająjakąś gładka powierzchnię to łatwo rozpoznac po tym że stosunkowo łatwo z takiej powierzchni schodzą lub wręcz odrywaja się płatami a w dotyku są takie "kiślowate"
-
Zgadzam się z kolegami, fajne akwa
-
Złotego środka to chyba nie ma bo to zależy i od kubła i od użytych wkładów i od zanieczyszczeń. Faktem jest że do kubła powinnismy ingerować jak najżadziej co jednak nie znaczy że wcale i oczywiście serwis robić jak najdelikatniej. Mi osobiście po takiej pół rocznej przerwie to kubeł wydawał się zbyt brudny mimo że tez miałem prefiltr i wewnetrzny mechaniczny. Należy pamietać też że zbyt brudny kubeł będzie produkował związki azotowe - coprawda pewnie je potem rozłozy ale NO3 i tak pozostanie. Tak więc ja u siebie w fluvalu 304 to jakieś czyszczątko robiłem tak mniej więcej co trzy msc. Natomiast co dalszego członu Twojego pytania czyli wymiany wkładów to mysle że producenci przesadzają z zaleceniami aby robić częściową wymiane co pół roku, ja we fluwalu to bio-maxów nie podmieniałem przez prawie dwa lata a potem podmieniłem tylko dlatego bo częśc przełożyłem do innego kubełka aby szybciej dojrzał.
-
Piotrek, przecież już sama nazwa wskazuje że jest to nowy gatunek ....... powstały u kogoś w akwa
-
Niezłe :roll: Nowy gatunek gościu odkrył Natomiast co do reszty to w 100% zgadzam się z PiotremQ
-
Tak jak napisałem powyżej - płetwa grzbietowa u yellowków zawsze musi być czarna lub prawie czarna - u dominanta bedzie to głęboka czerń a u innych osobników może to być odcień bardziej grafitowy - ale byc musi Jeżeli jeżeli któryś z Twoich okazów powyzszej cechy nie posiada to yellowkiem nie jest Jeno czego nie rozumiem to jak sprzedawca może pomylic yelowki bo są one jednak dość charakterystyczne, rozróznienie płci to już i owszem czarna magia [nie licząc dominanta i noszących samic ] Ale pomylić w sklepie saulosi z yellowkiem to tak jak w warzywniaku by pomylili buraki z ziemniakami bo i to i to rosnie w ziemi i jest okragłe.
-
Przy takich opisach to odpowiedz jest jak wróżenie ale to co mi do głowy przychodzi to że ten bardziej żółty z mocno czarna płetwą grzbietową [a nie czarnym grzbietem] to samiec który zaczyna juz dominować a reszta mniej żółta z lekkimi ciemniejszymi pionowymi pasami i/lub jakby szarym nalotem to samice i ewentualne zdominowane samce [też powinny mieć ciemną płetwę grzbietową]. Tak by to wyglądało jeżeli przyjąć że te yellwki są oki
-
Po tajniacku to jakoś umieścił żadnej reklamy, banerka ani nic :roll:
-
Nigdy nie stosowałem testów zooleka więc nie wiem na ile są one trudne do odróżnienia, ale praktycznie w każdych trzeba oko wysilić w tych 5w1 też trzeba się uważnie przyglądac aby dobrać właściwy parametr. Główną wadą jednak testów 5w1 jest to co zawiera się w powiedzeniu że "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego" - testy te potrafią najbardziej zafałszowywac wyniki,a w dodatku nie ma potrzeby mierzenia tych 5 parametrów z tą samą częstotliwością. Dlatego ja polecam jednak testy "pojedyńcze" jako że tez mnie wkurzało to przyglądanie to próbowałem testy wielu firm sera hagen jbl tetra i jak dla mnie najpraktyczniejsze czyli najłatwiej stosowalne/odczytywalne są tetry ale jest to moje subiektywne odczucie bo np jbl też jest często chwalony
-
Nie jest to zbyt popularny rodzaj filtracji i nie słyszałem aby ktos w Klubie to stosował, co do teori to może tu znajdziesz jakieś podpowiedzi: http://www.malawicichlidhomepage.com/mc ... olish.html o swoich spostrzeżeniach informuj
-
Z tym jest tak róznie jak byś grał w totolotka A tak na poważnie to różne gatunki noszą róznie a i w obrębie tego samego gatunku tez rozrzut czasowy bywa spory. Najczęściej jest to tak pomiędzy 3 a 4tym tygodniem więc teoretycznie Twojej samicy już się powinno znudzić. gdzieś jest podoby watek i ktoś opisywał że u niego rekord to było cos koło 40 dni. Z moich obserwcji to redki są dość troskliwymi matkami i noszą ciut dłużej niż przeciętnie się przyjmuje tak trzeba wziąść też pod uwagę że to pierwsze tarło i smica sama za bardzo pewnie nie wie czy to juz czy nie więc woli nosic tak długo jak się da ale młodyh powinnienes się doczekac lada moment
-
Z tym laikiem to przesadziłeś totalnie Nazwa prefiltr to tylko tak szumnie brzmi - w moim pojęciu jest to cokolwiek co wstępnie filtruje wodę z zanieczyszczeń. Jako że z wrodzonego lenistwa jestem zwolennikiem prostoty i łatwizny to w moim przypadku za prefiltr robiły zawsze takie małe gąbeczki stosowane do małych filtrów wewnętrznych - w dodatku miały już gotową dziurkę bo w filtrze wewnętrznym też się je nasadzało na rurkę i nic nie trzeba było wypalać, a kosztują grosze polecam te mniejsze rozmiary bo raz że nie szpecą akwa dwa dziurka jest mniejsza wiec ciaśniej siedzą [choć że spadnie to nie ma co się bać bo przecież woda jest zasysana więc dodatkowo przytrzymuje], jedynie trzeba pilnować żeby na długość cały koszyk z rurki zasysającej wodę się tam zmieścił. Pewnym problemem jest dobór gęstości gąbki bo gęsta lepiej czyści/chroni ale szybciej się zatyka i w dodatku te bardzo gęste maja tendencje do przerastania minerałami/kamieniem zawartym w wodzie a tego nie usunie żadne płukanie tak że po paru tygodniach mogą się zapchać całkowicie, natomiast te o mniejszej gęstości może i przepuszczą mniejsze śmieci ale praktycznie unikamy ryzyka całkowitego zaniku przepływu co przy tych gęstych gąbkach i pominięciu czyszczenia mi się zdarzało Ale to można dobrać metoda prób i błędów a przy cenie ~ 3 zł za gąbeczke to nie jest to chyba katastrofa. Końcówkę zasysającą wodę do kubełka radzę wsadzić w taką gąbeczkę razem z tym koszyczkiem jakie występują na końcu zasysu bo woda wtedy jest zasysana przez większą powierzchnię gąbki. Co do pielęgnacji to po prostu jak najczęściej i jak najlepiej umyć toto pod bieżąca wodą bo prefiltr ma być czyściutki a bakteryjki mają być w kubełku.
-
Dokładnie, choc to kwestja gustu z tym że dwie sprawy to na bank 1. taki biały to on będzie kilka pierwszych tygodni potem już bedzie ciemniał 2. przez te pierwsze tygodnie puki taki biały bedzie istnieje prawdopodobieństwo że będzie stresował ryby
-
Ostatnio u mnie jakość glony są w odwrocie ale generalnie mam wszystko co można sobie "wymarzyć" choć głownie tak jak u Ciebie czarne pedzelkowate krasnorostu zielone "plackowce" zielone nitkowec miałem ale ostatnio znikły całkiem natomiast jako ciekawostkę "choć to nie glony" to w jednym miejscu cały czas mam sinice. Atak sinic niewielki zresztą miałem zaraz po założeniu akwa "jeszcze bez ryb" i trwał on około dwóch tygodni i potem sinice same znikły pozostając tylko w jednym miejscu na bardzo małej powieżchni a mianowicie na przelewie komina i tam tuż pod powięzchnią wody gdzie jest najcieplej i światło jest najintensywniejsze żyją sobie już od dawna nie wykazując najmniejszej ochoty na zającie jakiejkolwiek innej części akwa. A że sa takie grzeczne to ich z tamtąd nie ruszam.
-
w dodatku dno się mniej bedzie brudzić Dzieki na to nie wpadłem, teraz mam następny argument że wysokość też jest ważna
-
Baior - super dywanik :!: Ja obecnie doszedłem do etapu remisji/zaniku glonów. W dodtaku zastanawie mnie to o tyle że już kolejny raz obserwuje to zjawisko w momecie kiedy akwa można zaliczyć do w pełni dojrzałych a pod pewnymi względami "przejrzałych" a że robi mi się z tego jakaś reguła to teraz wymyślam "tezę"
-
Dlatego najlepiej iść na kompromis ... czyli coś z pierwszego i cos z drugiego rozwiązania czyli ... 120x60 A tak na serio coby jeszcze temat bardziej zamotać to ja bym to powiązał wszystko z planowaną/posiadaną obsadą bo dla jednych gatunków korzystniejsza bedzie większa pow dna niz długość np P saulosi choć wtedy ten wymiar długości 90 ogranicza nam wielkość gatunków bo muszą być o raczej te mniej wyrośniete gatunki. Za to np dla Lapci czy tez p.acei korzystniejsza bedzie większa długość akwa czyli 120 niż pow dna. Dlatego wyznaje tezę coby akwa rozciągać w karzdym mozliwym kierunu jak najbardziej się da z wysokością włącznie mimo iz się twierdzi że ona jest najmniej ważna To wszystko nie jest takie proste - jeden czynnik niesie następstwa wpływające ne coś innego. I w ten sposób namotawszy jeszcze bardziej serdecznie pozdrawiam
-
Muszę Cię zmartwić bo Twoje akwa nie jest po okresie dojrzewania tylko w trakcie dojrzewania albo masz kompletnie skopana filtrację. W dojrzałym akwa z normalna filtracja poziom NO2 musi być=0 a teraz przy taim stężeniu NO2 nie dziw się że ryby sie dziwnie zachowują. Co do mlecznego zmetnienia to też obstawiam pierwotniaki.
-
Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem prefiltrów, tak aby kubełek zabezpieczyć maksymalnie od syfu. Kubełek powinien słuzyć za filtr bio i usuwać związki azotowe a nie produkować je z brudu który się w nim gromadzi. W dodatku tak jak napisali inni to nie przepływ w kuble jest najważniejszy. Czyszczenie prefiltra jest prostsze i szybsze od czyszczenia gabek w kubełku i w dodatku nie ma ryzyka że coś spiep..my z wkładami lub całym kubełkiem, do wychwytywania brudu powinien byc akwa mocny filtr wewnętrzny jako mechaniczny [i tu przepływ i moc jest ważna ] i mimo że szanuje zdanie innych to od tezy że tandem kubeł-bio + wew-mechaniczny sprawdza się najlepiej nikt mnie nie odwiedzie.
