Skocz do zawartości

mars

Członek Honorowy
  • Postów

    2 490
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mars

  1. A nie dostał przypadkiem łomoty od innej ryby. nie sądzę aby choroba w ciągu jednego dnia doprowadziła do takich zmian, natomiast bardzo przypomina to uraz mechaniczny spowodowany walką, bezpośrednim atakiem innej ryby lub uraz o dekoracje podczas walki lub ucieczki.
  2. po pierwsze woda mimo ze zakładamy ze jest dobr to i tak jest inna niż ta w której były poprzednio więc może je coś "zaswędzieć" i chcą sie "podrapać" robią tak czasami nawet dorosłe ryby w ustabilizowanych akwa. U ciebie zwłaszcza że piszesz że najczęściej jest to pokarmieniu to bym jednak wina obarczył sposób karmienia. Wiekszość a własciwie prawie wszystkie pokarmy poza nielicznymi wyjątkami w wodzie pęcznieją - jedne mniej inne bardziej i to pod tym kątem trzeba bardzo uważać bo niektóre pokarmy potrafią w przewodzie pokarmowym napeczniec tak bardzo że go nawet mogą uszkodzic. Najbardziej pęcznieja wszelkiego rodzaju granulki i pałeczki i dlatego jeżeli nie mamy pewności że dany pokarm nie pecznieje to wszystkie te granulki i pałeczki należy przed podanim rybą namoczyć w wodzie z akwarium [w jakiejs filizaneczce lub na łyżce] od czasu do czasu taki pokarm mozna też skropić witaminami bo lepiej się wchłoną. Czas pęcznienia i wielkosć końcowa są bardzo zróżnicowane Płatki pęcznieją też ale na tyle szybko że zanim ryba je zje to juz są namoczone więc ich namaczać nie trzeba. I tak jak pokarm pęcznieje w przewodzie pokarmowym ryb to ryby właśnie tak reagyją - ocierając się o podłoże.
  3. Ryby rozruchowe są dla mnie troche bez sensu bo później nie ma co z nimi zrobic, no chyba że sie pozyczy od kogoś Jedynie jeżeli mamy jakies wątpliwości co do stanu wody bo np sami robiliśmy tło z jakis barwników i zapraw, albo do akwa wsadziliśmy inne wynalazki to wtedy jedynie aby nie ryzykować utraty obsady właściwej warto wpóścic rybe testową lub może z dwie. Ja osobiście ostatnim razem tak robiłem bo mimo pewności że wszystko ok i beż wynalazków to wolałem sie upewnić jeszcze raz zwłaszcza że obsada właściwa troche kosztowała i tak po tygodniu wpuściłem otoska bo są dość wrażliwe na syfy i dopiero po nastepnych trzech tygodniach doszły pierwsze pyszczaki, a że były to 10 cm Fosso to otosek został natychmiast zjedzony. Co do samego rozruchu to lepiej wrzucić do akwa kostke mrożonki no artemi - toto dość szybko zacznie sie rozkładać i beda produkowac co trza.
  4. Coprawda mały OT, ale dobrze że studiujesz stary, bo wkońcu prace nad projektem nowego dobiegły końca i myśle że już lada chwila zostanie on wywieszony na forum do skonsuktowania z klubowiczami.
  5. Muszę napisać sprostowanie, SiEmIoN napisał do Naszego Akwarium klubową relacje z zoobotanica we Wrocławiu. Artukuł reklamowy do NA jest jak najbardziej aktualny i skoro kolega Skalarowski wyraził chęć to bardzo prosimy
  6. Dzięki za chęć pomocy, ale SiEmIoN już napisał za co mu serdecznie dziekujemy
  7. Dokładnie - do takiego akwa z pysiakami musi byc duży filtr - któryś z tych w/w da radę jeżeli bedzie współdziałał z wewnetrznym lub dwoma wew. ale tak jak napisali koledzy , bez kubełka nawet nie myśl o rybach.
  8. Rozumiem że akwarium dotarło wczoraj pomyślnie i rozpoczełeś dalsze działania. Co do samej C. moori to tez chciałem ją włączyć do obsady ale konsultowałem się z Lago [niestety teraz na forum go nie widac] i on mnie zniechęcił z powodu .... agresji C.mori ... :shock: - dokładnie takie oczy zrobiłem. Lago ma akwa 250 cm dł i trzymał w nim Fossorochromis rostratus, Aristochromis christyi, i własnie C moori a więc teoretycznie pozostałe gatunki wyglądały duzo groźniej ale właśnie moori podczas tarła robiła masakre w akwa. Nie wiem może Lago miał takie nadpobudliwe ryby ale że nie były moim priorytetem to z nich zrezygnowałem - Tobie przekazuje tylko uzyskane info a Lago jest prekursorem nonmbuny w klubie więc jego zdanie cenie. Co do innych spraw to widze najbardziej pokarm żywieniowy bo jednak moori to 100% mięsożerca mimo że nie poluje na ryby to wszelkiego rodzaju bezkręgoece i skorupiaki są jego domeną. Niewiele mbuny jest mięsożernej, natomiast z własnej praktyki to mogę napisać że szkoda mi było wyrzucić pokarmy jaki mi po mbunie zostały więc jako uzupełnienie chciałem skarmić nim stopniowo moja obecną bande i zaobserwowałem że nawet jeżeli tylko 1 na 3 posiłki dziennie jakie serwuje, przez trzy/cztery dni pod rząd składał sie z "Malawi " Tropicala lub czegos podobnego roślinnego to już rybcie zaczynały mieć problemy trawienne. dlatego w moim przekonaniu najwiekszy problem przy takim połączeniu to właśnie żywienie. Pamietać by należało o odpowiednim wystoju akwa bo moori potrzebują piachu do kopania [więc skały tylko ewentualnie z tyłu akwa] i to najlepiej po całej długości akwa bo te ryby nie kopia miejscowo ale raczej przekopuja/przesiewają piach jak "rolnik" podczas orania tzn nabierachą piach i płynąc powoli dalej wypuszczają go przez skrzela, nastepnie kawałek dalej ponownie nabierają i przesiewają lub wypluwają. U nie robia tak F. rostratus i L. acuticeps widok jest przedni ale niesia z soba pewien fakt niezmiernie ważny dla funkcjonowania zbiornika a własciwie jego filtracji.... ja nie odmulam zbiornika wcale i to nie z lenistwa ale dlatego że jest całość dokładnie przekopana i wymieszana [świderki nie są potrzebne właściwie choc mam] , po prostu nie ma co odmulać. Dlatego trzba pamiętac że wszystkie te zanieczyszczenia pozostają w zbiorniku i obciążaja filtr bio i przez to musimy ograniczyc ilość ryb. Reszta to już bardziej teoria bo na połączenie mbuny z "resztą" się nie zdecydowałem. Jak zapewne już wiesz te zastrzeżenia ogólne dotyczą tego że mbuna zwłaszcza bardziej żwawe gatunki moga nonmbune zdominować/zagonić, i choc nikt nie twierdze że takie połaczenie jest niemozliwe to jednak bym podchodził do niego z dużą rozwagą, jedna ze "szkół łaczenia" pozwala na takie łączenia ale tylko z łagodna mbuną z takim układem ryb aby mbuna nie stanowiła więcej jak 50% obsady.
  9. mars

    Dainichi

    Jako że mam rodzine w Gdańsku i czasem tam jade to miałem go okazje poznac osobiście i faktycznie pasjoniat nielada w dodatku ryb wszystkich i mozna gadac godzinami. Coprawda ma nieraz dość kontrowersyjne poglady ale wynikają z tego całkiem ciekawe dyskusje, a doświadczenia ma z róznymi rybami nie tylko Malawi bo i Tanga i SA no i nie znam nikogo kto lepiej by się znał na gloniojadach i to gatunkach dość egzotycznych.
  10. Z metod naturalnych to jedynie co przychodzi mi do głowy to co najwyżej wymiana piaskowca na skały wapienne ale czy to będzie skuteczne to chyba nikt gwarancji Ci nie da, a tanie to zapewne nie bedzie. O metodach sztucznego podbijania to nie chce się wypowiadac aby niechcacy nie wprowadzic Ciebie w błąd bo nigdy nie miałem tego problemu [ w kranie mam równiusienkie 7,5 a gres do sumpa bardziej wsadziłem jako stosunkowo takie złoże bio z dodatkową stabilizają twardości i ph] tu powinien się wypowiedzieć jakis "praktyk" choc skala Twojego problemu jest naprawdę duża, i utrzymanie tego wszystkiego w ryzach i stabilności to jest nielada wyzwanie z bardzo dużym stopniem trudności bo zmienne ph jest dla ryb bardzo niekorzystne. Za to takich parametrów wody pozazdrościłby Ci niejeden paletkowiec, wiec mimo że pyszczaki uwielbiam to może jednak iść w kierunku SA
  11. Kiss jak napisałem to teoria własna nawet nie wyczytana a o badaniach nie ma nawet mowy - bo sami w warunkach domowych nie jesteśmy w stanie tego przeprowadzić a dla nauowców byc może nie jest to zbyt pasjonujacy temat. Ale za to zgodzisz się że moja teoria może pogodzic obie strony sporu
  12. mars

    Dainichi

    Bo to jest to samo żródło co omawiane powyżej czyli przez prezesa tylko że co niektórzy w tym ja tak przyzwyczailiśmy sie do prywatnej "konwersacji" że nawet nie zauważyłem że już nasz "Don Pedro" otworzył skelp Zresztą nasze kupowanie ma też zalety bo oprócz zakupów mozna sobie pogadać/pokonwersować o rybach ale w każdym bądz razie jak ktos chce przez sklep to w/w adres jest jak najbardziej trafny. Dzięki milc za info o hikari, widać że to moje niedługo się zmieniło na już, Widocznie Japonczycy załatwili odpowiednie papierki, z czego sie cieszę, bo jak w Sierpniu chciałem gdzies to kupić to niestety z oficjalnej dystrybucji nie było nic. Gratulacje z okzaji zakupu baniaka, no i udanej "akcji"
  13. Ja akurat tu mam włąsna teorię, jako że nie wiem co ryby maja zakodowane instynktoenie a co jest wyuczone to ma stanowisko takie pośrodku czyli uważam że sztuczne wczesne odbierenie potomstwa może powodować pewne problemy u takich "odebranych" przyszłych matek że moga one mieć problemy podczas pierwszych tareł ale po paru nieudanych próbach nauczą sie własciwej opieki.
  14. Odradzam i to bardzo mocno. W ten sposób nie eksperymentowałem z takim połączeniem natomiast Dimidio mam, mbuna była wczesniej więc jej zachowania tez znam. Co do połączenia zwłaszcza młodych dimido z dorosłą mbuną to pozwole sobie wysnuć wniosek że mbuna będąć w zdecydowanej przewadze liczebnej moga dimidio "zajeździć" a już napewno bedzie on niedozywiony bo Dimidiochromis jest 100% rybożercą i miesna diete potrzebuje a mbuna wręcz przeciwnie. Inna sprawa że sposób pozywiania się dimidio jest dośc specyficzny - on po prostu poluje - na granulki pokarmu też. I zanim on jakąś granulkę lub płatka upoluje to mbuniaki zezrą wszystko. Faktem jest że u dorosłej mbuny to mu pokarmu w postaci małych rybek nie zabraknie ale mimo wszystko kwestja żywieniowa jest problematyczna choć najwieksze obawy miałbym jednak pod kątem różnych zachowań tych ryb bo zachowania w tym sprawa przeganiania i ataku tych ryb jest zupełnie inna i one sie nie zrozumieja. Natomiast jezeli Dimidio osągnołby wiek dojrzały i nie zostałby zameczony przez mbuniaki to pozostałoby Ci sie tylko za nie pomodlić. Dorosły samiec jest przepiekny - ja swojego uwielbiam - ale czasami zwłaszcza jak jest tarło to zastanawiam sie czy go nie oddać, ręczę Ci że ma spore możliwosci destrukcyjno/mordercze.
  15. mars

    filtracja

    Tak jak sision napisał. Ale tą rurke do napowietrzania dobrze sobie schowaj bo sytuacjach kryzysowych napowietrzanie może być konieczne, np w przypadku problemów chorobowo/leczniczo/pierwotniakowych dodatkowe silne napowietrzanie może być konieczne w czasie lub po kuracji, oraz oczywiście w lato kiedy podczas upałów temperatura zacznie dobijać do 30 to wtedy tez sie przyda.
  16. Wiesz to jest akurat punkt do zastanowienia bo : Nie u wszystkich gatunków jest tak całkiem nara to raczej my i warunki jakie stworzylismy rybą powoduja że to tak wygląda bo bynajmniej np kulfony i redki są bardzo troskliwymi matkami i jeżeli miały by warunki to opieka taka w pewnym stopniu by zaistniała, choć faktem jest że u mbuny jest ona najmniejsza w porównaniu z innymi grupami. Ale prezentowany materiał z CF przecież nie pokazywał że praktykuje sie to tylko wobec mbuny wiec kiss nie zawężaj problemu do mbuny mimo że jest ona najbardziej popularna. Drapiezniki lub ryby z grupy haplochromis w większości opiekują sie potomstwem nawet do trzech tygodni po wypuszczeniu z pyska - choć niestety w akwa to też tego nie zobaczymy
  17. mars

    Dainichi

    Do mbuny zwłaszcza tej roślinożernej to raczej coś z seri Veegie z seri V najlepszy jest FX. Co z Color to ewentualnie ostrożnie i w małych dawkach jako urozmaicenie bo myśle że na Veegie można jechać jako na podstawowym - ale jest to moja opinia z tego co sie dowiedziałem od innych ale włącznie z "dystrybutorem" bo sam Mbuny nie mam. Natomiast Ultima i Primary Krill to juz typowo dla non mbuny.
  18. mars

    Dainichi

    Milc masz rację tylko problem polega na tym że pokarmów tych nie ma w Polsce w żadnej oficjalnej dystrybycji i jedyne co pozostaje to import plecakowy, podobnie jak z pokarmami Hikari też klasa sama w sobie a po wejsciu Polski do UE okazało się że Japońce nie maja jakiegoś papierka zezwalającego na obrót tymi pokarmami na terenie UE i d..... Na początku jeszcze sklepy i hurtownie po cichu sprzedawały zapasy ale od roku to już nie do dostania i ponownie zostaje plecak lub paczka od ciotki z USA, choć słyszałem że może już niedługo może pojawi się ponownie na oficjalnym rynku.
  19. mars

    Dainichi

    Ale po co grzebać po wyszukiwarkach, wystarczy przejrzeć serwis klubowy, zaraz po otwarciu na pierwszej stronie - obecnie piaty artykuł od góry - dla ułatwienia: http://www.klub-malawi.pl/artykuly_klub ... nichi.html wszystko opisane zgrupsza po polsku a ilink do strony producenta tez jest.
  20. zapomniałem o skrzelach, choc nie napisałeś o kolor jakiej części skrzel chodzi - w karzdym bądz razie najważniejszy jest kolol samych skrzel [tej częsci w środku pod pokrywą skrzelową ] i tutaj kolor własciwy dla wszystkich ryb jest jednakowy czyli czerwony. Natomiast co do pokryw skrzelowych czyli tego co widać na zewnatrz to tzreba zwrócić uwagę czy nie ma jakiś narośli w stylu meszku lub krostek.
  21. Grys koralowy jest bdb ale w ilości jaka sie zmieści do kubełka to on praktycznie nic nie da - ja w sumpie mam 40 kg grysu na 720 l wody i podbija mi ph o niecały stopień - więc u ciebie w momecie kiedy do kubła wicej jak 2 kg nie upchasz będzie to praktycznie niezauważalne przy tak tragicznych parametrach kranówki, tak samo dodadnie wapieni do akwa zapewne by pomogło ale tez by nie było gwarancji że byłoby 100% skuteczne, wiec chyba chemia Ci pozostaje. Może Harisimi się wypowie w tym temacie na temat sztucznego regulowania tych parametrów bo wiem że ph i twardości to dobrze znany mu temat. Ja jeszcze dodam że nawet jak już musisz podbijać sztucznie to poco podbijasz Ph tak wysoko powyżej 8 naprawdę wystarczy 7,5 a co za tym idzie ilość chemi bedzie mniejsza.
  22. Mi stanowisko Mateusza jest dużo bliższe, a w dodatku robienie czegoś takiego w naszych domowych warunkach dla mnie jest zupełnie bezsensowne i niebezpieczne. Natomiast w hodowlach przemysłowych gdzie patrzą na wszystko przez pryzmat zielonych banknotów zapene takie praktyki nie są odosobnione ze wzgledów o których kisor pisał.
  23. Prakycznie to leeri dobrze radzi, jeżeli w kranie masz Ph 7,5 lub więcej to tez myśle że lepiej twoim rybcią bedzie w nizszym ale stabilniejszym Ph niz w tym sztucznie podbijanym zwłaszcza że wystarczy jeden błąd w dawkowaniu i tragedia gotowa. Pamiętaj że te trzy parametry to nie jest wszystko co sie w wodzie dzieje bo wraz z nimi zachodzą zmiany na które nawet testów nikt nie wymyślił - bo po prostu beda to jakies reakcje chemiczne. Dlatego zdecydowana większosć wszelką chemie traktuje jako ostateczność. Co do odchodów wskazuje to niekoniecznie na chorobę ale napewno na niewłaściwe działanie układu pokarmowego a przyczyna może być taka że ryby zestresowane, pływające w nienajlepszej wodzie moga mieć problemy trawienne a co gorsza są bardziej podatne na choroby. Poziom NO2 też jest niepokojący bo powinien być zerowy - a teoretycznie twój kubełek powinien bezproblemów dać sobie radę z tym związkiem. Teraz sobie zagdybam ale może chemia tej wody powoduje że Twoje bakteryjki w kubełku mają sie nie najlepiej tak jak ryby. Nieraz chcąc coś ulepszyć niestety szkodzimy, więc sprawdz wode w kranie i jeżeli naprawdę nie musisz to nie ulepszaj jej na siłę.
  24. mars

    Dainichi

    Hmm kupiłeś dość "mięsny" pokarm jak na kulfony ihmo coś z serii VEEGIE było by lepsze bo na nich to nawet Trophusy z Tangi spokojnie ciągną. W dodatku aby naprawe zauważyć efekty to pokarm ten powinien mieć znaczny udział w diecie a nie tylko być uzupełnieniem. Ja od poczatku Września używam Color FX, Color supreme, Ultime i Primary Krill - stanowią one jakieś 40% całości żarcia. pierwsze efekty widać było u aulonek już po 2-3 tygodniach natomiast u drapieżników po 4-5 tygodniach, nawet samice Dimidio dostały na mordzie niebieskawy nalot Przez pierwszy tydzień nie chciały jeść - wypluwały bo pokarm jest niesamowicie twardy, dosłownie jak kamyki i za kamyki ryby je brały, ale po około tygodniu sie nauczyły. Nie radzę namaczać bo najpierw nic sie nie dzieje i jest twarde a potem w ciągu chwili rozpada się w pył. Nie ma co się bać bo pokarm ten wcale nie pęcznieje nawet trochę, natomiast należy unikać sytuacje że spadnie na dno po jak ryba go nie znajdzie szybko to jak pisałem wyżej sie rozpada.
  25. mars

    Przeprowadzka

    No to gratuluję udanej przeprowadzki i oby podopiecznym było lepiej. Co do spadku temperatury to krótkotrwały spadek nie jest groźny i ryby bez problemu to wytrzymują - nawet spadki do 15 stopni przezyją bez problemów i strat choc nie będzie to dla nich komfortowa sytuacja. W dodatku spadek taki podczas dłuzszych transportów wbrew pozorą może byc pożyteczny ponieważ w niższych temperaturach spada metabolizm ryb a co za tym idzie jest mniejsze zapotrzebowanie na tlen jak również ryby mniej zanieczyszczają wodę wiec woda ma lepsze parametry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.