Skocz do zawartości

harisimi

Członek Honorowy
  • Postów

    9 394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez harisimi

  1. Oczywiście u mnie ocieranie było widocznie patologiczne, częste i nienaturalne. nie wiem jak u kolegi bo ryby czasem się ocierają. Nie znam wskazanego leku ale może warto spróbować bo ten Sery jest co najwyżej średni.
  2. Dla mnie szukanie toniowca jest za to bardzo istotne. Oczywiście ryby pływają po całym zbiorniku ale różnice w zachowaniu ryb toniowych są znaczne i w zakresie całego dnia życia ryb, więcej niż zauważalne. Copadichromis praktycznie nie buszuje przy dnie pozwala to rybom dennym zachować kawałek swojej przestrzeni praktycznie w ciągu całego dnia. nawet 20-30 cm nad powierzchnią dna odgrywa tu role. Mdoki nie są toniowcami bo przy dnie przebywają bardzo dużo czasu czego o Copadichromis powiedzieć już nie można. Warto więc poszukać toniowca. Nawet gdyby miało to oznaczac zmianę sprzedawcy bo faktycznie u Malawiana i Fuljera na ta chwile są tylko Copadichromis borleyi Kadango a te uważam za mniej odpowiednie ( mocniejsze niż pozostałe ) do Placków.
  3. Ja bym był za wielogatunkowym. Zresztą poza zabawami z odłowem i nielicznymi wyjątkami z ryb hodowlanych ( np. elongatus spot czy demasoni ) zawsze jestem za wielogatunkowym . Dla mnie aż się prosi zagospodarować toń a więc kupić coś oderwanego od dna i idealnego dietetycznie. Takim gatunkeim jest często dostępny Protomelas sp. spilonotus Tanzania. Dwa gatunki wystarczą. Można też pokusić sie o mniej idealnego ale akceptowalnego pod względem diety Copadichromis np borleyi Mbenji czy Namalenje.
  4. Wg mnie w naszych akwariach pojawiło się prawie nie widoczne na pyszczakach oodinum. Lekarstwa na ta chorobę z sery ( omniforte ) są jednak relatywnie mało skuteczne ( konsultowałem to z paletkarzami bo oni choroby znają jak mało kto ). Wszelkie zabiegi takie jak sól, temperatura czy bactopur nie pomagają. Omniforte bardzo brudzi wodę i trudno się pozbyć zielonej barwy. Stosować trzeba podwójną dawkę leku. Zanim jednak to zastosujecie to przyjrzyjcie sie rybą. U mnie na jednej rybie zaczęła się inwazja wiec było to widać.
  5. Ja nutki ironii nie wyczuwam, jedynie Pozner puszcza oko pisząc o Stefanie . Aulonocara poszukuje w dnie pokarmu za pomocą sensorów, jednak teoria Kielanowej też za pewne jest słuszna bo duże oczy są poto aby lepiej widzieć przede wszystkim karmę. Co do łączenia Protomelas ( peryfitonożernych ) i Copadichromis ( zooplanktonożernych ) pozostanę przy swojej opinii, że jest to połączenie trudne aczkolwiek nie niemożliwe do wykonania. Wymaga jednak większej uwagi przy karmieniu i tworzeniu diety.
  6. Ta druga to akurat największą głębokość która osiągnęła to 50 cm czyli dno akwarium. Aulonocara natomiast występują nawet w głębinach. Jeśli chcesz popatrzeć w duże oczy to pooglądaj fotografie głębinowych Aulonocara lub Lethrinops ( habitat od str. 390 ). Z tych bardziej "normalnych" i naturalnych http://www.malawi-dream.info/Aulonocara_jacobfreibergi_Mamalela.htm http://www.malawi-dream.info/Aulonocara_gertrudae.htm Praktycznie każda ryba w głębszych wodach ma ogromne oczy Placidochromisy, Letrino i Aulonki to tylko jedne z wielu. Nie ma w tym przypadku. Nocne lemury tez się tak przystosowały . Faktem jest, ze dosć duże oczy tego konkretnego Protomelas mogły by sugerować, ze ryba występuje głębiej niż te 20 metrów ale nie wydaje mi się aby Copadichromis czy Cynotilapia miały niestandardowe oczy, nie wiem skąd więc pomysł, ze duże oczy łączą się z planktonożercami.
  7. Jakość niestety za słaba.
  8. Niestety zainteresowanie jest bardzo nikłe a nie ukrywam, że ewentualnej pracy bardzo wiele. Już taniej być nie może i wydaje się, że po prostu ludzie nie potrzebują szeleszczących kartek. Nie jest to jednak zjawisko tylko w naszym KM. Korespondując z Koningsem też dowiedziałem się, że nawet ten światowiec nie wydaje z przyczyn ekonomicznych 5 edycji habitatu. Świat idzie w kierunku e-booka ... jak dla mnie niestety.
  9. Nikt a nikt ?
  10. Cynotilapia podobnie jak Metriaclima ma szeroki pysk w który zagarnia nie pojedyncze sztuki planktonu ale wiele sztuk na raz. Nie zmienia to faktu, ze ryby radzą sobie jak mogą i uzupełniają dietę planktonem czego nie neguje i u Protomelas. Duże oko jest raczej wyznacznikiem głębokości na których ryba przebywa a nie kwestii polowania na zooplankton. Największe oko mają Aulonocara ( pomijając ryby z głębin ) a ich dieta opiera sie na bezkręgowcach z piasku a nie zooplanktonie. Co do pokarmów z kuchni praktycznie nie różnimy się w podejściu do nich. Ja też je cenie i stosowałem w akwariach z planktonożerną Mbuna. Gdyby nie to, że Protomelas mam w obsadzie z rybożernymi drapieżnikami to zapewne podawałbym swoje kuchenne wynalazki jako dodatek do ich diety. Uważam, ze świetnie to wpływa na ryby. Podawanie non stop syntetyków nie jest stosowane i obecnie bo aż 3x na 6 karmień ryby spożywają mrożonkę.
  11. Zawsze najpiękniej wygląda dominujący samiec w całym akwarium posiadający rywala i samice, na drugim miejscu jest samiec rywalizujący z rywalem ( ale nie rządzący w zbiorniku ) i mający samice a na trzecim ten co ma same samice . Różnice są jednak nikłe w porównaniu do urody samca zdominowanego czy w akwarium z samymi samcami czy znacząco przerybionym .
  12. Obawiam się, że przy tropheopsach doczeka tylko 1 samiec i niekoniecznie samice. Mój kontakt z 3 gatunkami tych roślinożernych łobuzów wskazuje, że to terytorialne i bardzo silne ryby. Nie mają tego co mają saulosi a więc pewnego szacunku do samic. Ja jednak najpierw kupił większe szkło a dopiero później tropheops ☺. Co do membe, dałem do rozwagi ale nie polecam bo nie mam pewności. Ze względu na agresję wobec samic należy ostrożnie podchodzić do wszelkich ryb z rodzaju Labidochromis. Jednak układ 1+6-7 mógłby się udać u perllmutów, chizumulae czy joanjohnsonae. Nie mam jednak pewności dlatego polecam saulosi, sprengerae i elongatus spot. Pozostałe raczej polecam do o rozmiar większego szkła.
  13. Tropheops to za silna, agresywna i za duża ryba na to szkło. Podobnie jak Mbamba. Reszta do rozważenia szczególnie membe. Imho of kors.
  14. Nie ma bo taki się nie pojawił a ja w przeciwieństwie do ciebie praktycznie nie bywam na ktm i o ich ichtiopatologu pierwsze słysze ☺. Miałem tylko krótką przygodę z muszlowcami ale gryzły dzieci po rękach i nie chciały czyścić zbiornika ☺. Sam pomysł kontaktu z tym gostkiem jest OK. Czy nasz na niego jakieś namiary ? Osobiście korzystałem z pomocy Antychowicza ale to każdorazowe uśmiercenie ryby i się więcej do tego nie rwałem ☺. Może fotki są mylące ale ja poza nalotem widzę gola skórę i ubytki łuski. Plesniawka to raczej coś na zewnątrz i zabijając bardzo powoli.
  15. Stary faq i stare poglądy ☺ ocierajace sie o tzw kontrolowane przerybienie. Znam akwarium, gdzie przez ponad 3 lata 3 samce saulosi koegzystowały ze sobą. Jednak to wyjątek od reguły, że w tak małym szkle zostanie zazwyczaj jeden samiec ryby ściśle terytorialnej. 8 ryb w 112 tce to raczej max. U ciebie saulosi mogłoby być do 10 szt. Jednak tylko teoretycznie był by to układ 3 na 6-7. Grzechem byłoby jednak nie zacząć od wielosamcowosci. Przykładowo przez rok miałbyś 3 samce przez następny rok 2 samce a finalnie zostałbyś z jednym. Oczywiście możesz trafić na bardziej agresywnego i zostaniesz po 8 msc z jednym samcem. O wiele większe szanse na wielosamcowosci masz z elongatus spot a po środku ze sprengerae. Próbowałem jednak w każdym gatunku.
  16. Nie znam tej choroby ale nie wygląda na Mykobskteriozę, choć ma ona bardzo niejednolite objawy. Zależne od miejsca gdzie choroba atakuje. Zgodnie z tym co pisał Antychowicz to i tak 25 % ryb akwariowych jest jej nosicielem i objawia się w sytuacjach gdy coś zaburza się w akwarium. Próbowałem ją leczyć wszystkim ale zawsze było to samo. Ryba chuda o mimo, że jadła to ginęła. Od tego czasu gdy tylko ryba zaczyna mieć objaw jest eliminowania. Brutalne ale tak wyeliminowałem chorubsko w zbiorniku klubowym. Nie są to jednak objawy myko ... imho of kors.
  17. W Anglii były w ofercie i sądzę że ta ryba sporadycznie pojawia się w Aqua-Treff. Można popytać w Aquaafrika -- dołączony post: Proponuję mphanga, gdyż trzecia silna i bardziej terytorialna ryba plus red, który bywa różny mógłby uniemożliwić obranie Rewiru. Maingano terytorialny nie jest, red red jest oderwany od substratu ale samiec czasem bywa terytorialny. Msobo i socolofi to ściśle terytorialiści. Obawiam się więc, że chewere majacy terytorialnym na podobnym poziomie co red będzie jeszcze jednym silnym samcem do podziału tortu zwanego dnem.phanga jest delikatniejszy o słabszy ale generalnie nawet w silniejszych obsadach potrafił prezentować odpowiednie ubarwienie. Istnieje oczywiście ryzyko ale one przy puszczając zawsze istnieje ☺
  18. Cynotilapia jest nazbyt terytorialna .
  19. Osobiście zastosowałem ja z rok temu po kilkunastoletniej przerwie. W sumie sól akwarystyczną w stężeniu zaproponowany przez Edka w BTN na problemy skórne ale nie pomogło tylko samiec Astatotilapia dostał bloat. Za pewne znowu nie zastosuje jej przez kilkanaście lat. -- dołączony post: Czyli podałeś w odpowiedniej dawce. Ja zawsze jednak uzupełnialem następna dawką.
  20. Tak jak poprzednia ankieta ta również dotyczy zarówno klubowiczów jak i użytkowników.
  21. Bactoforte 1 opakowanie i 4 merto ? na jaką ilość wody to zastosowałeś i ile tabletek było w opakowaniach ?
  22. Wydaje mi się, że możesz mieć w swojej obsadzie nawet demasoni ale wtedy musiałbyś iśc na kompromisowa dietę roślinną. Masz w planach komplecik 3 x peryfitonożerca uzupełniający dietę planktonem i 1x peryfitonożerca. Roślinożerca spowodował by, że dieta musiała by iść wyraźnie w kierunku diety roślinnej a składniki mięsne nie powinny przekraczać 1/3 składników zwierzecych. jednak przy takiej ilości gatunków masz na demasoni po prostu zbyt mało miejsca. Odpowiednim gatunkiem wydają się być 2 gatunki elongatusów: najlepszy bo tożsamy dietetycznie jest Pseudotropheus sp. elongatus ornatus a mniej roślinożerny Pseudotrophreus sp. elongatus ornatus Tanzania ( zwany też ornatus Likoma czy Luhuchi ), przy tym drugim te same uwagi co przy demasoni z tym, ze możesz spokojnie sformować harem 1+3-4. Odrzuciłem go bo jest typowym terytorialistą a o brzydkich samicach nie wspomnę . Jeśli miałbyś acei to mógłbyś mieć pulpican. 3. e. mphanga vs. e. chewere - roznice glownie wizualne, czy również inne (np. dieta / terytorializm) Chewere jest wyraźnie mocniejszy, troszkę bardziej terytorialny no i bardziej mięsożerny.
  23. Szczęka Protomelas nie jest tożsama ze szczęką Copadichromis wyposażonych jakby w aparat do łapania planktonu. Dostosowane są do zeskrobywania peryfitonu bądź "wydmuchiwania" z peryfitonu robali. Taeniolatus gustuje głównie w peryfitonie ale uzupełnia dietę planktonem bo oczywiście jest w stanie go łapać. Składa sie na niego zarówno fito jak i zooplankton. Opisywany gatunek jest peryfitonożerny i nie wskazuje się jego specjalizacji w łapaniu bezkręgowców. Oczywiście musi je zjadać i robi to chętnie bo w Malawce się nie przelewa. Ad wskazuje że cześć utaka to w znaczącej części fitoplanktonożercy. Nie dotyczy to jednak najpopularniejszych borleyi. Jest jednak dużo znaków zapytania o których pisaliśmy już wcześniej ale nie mogę znaleźć gdzie .Aby sie nie powtarzać dla mnie pielęgnowanie zoo-planktonożernych borleyi z Protomelas nie jest łatwe. Tak jak napisałem. Zabić ryb nie Zabijecie ale przytuczyć jest relatywnie łatwo.
  24. Dla mnie skuteczność jest najistotniejsza. Obojętnie czy będzie to sprawdzona kuracja MB czy lekiem nowej generacji. Jeśli któryś z leków zyska opinie skutecznego to jestem rękoma i nogami za jego stosowaniem ale spróbuję zastosować, gdy inni sprawdzą. Szkoda mi ryb na test skuteczności ... a chemioterapia jest tu uprawniona, wszak ratuje życie. Z nieciekawością oczekuję na info o losie Stefana i jego współtowarzyszy. Może znajdzie się lęk który warto wypróbować.
  25. Kiedyś naczytałem się bodajże na Forum tanganikańskim, że metronidazol to ściemą bo I tak nie rozpuszcza się w zasadowej wodzie. Pozwoliłem sobie zrezygnować z jego udziału w leczeniu bloat i zastosowałem tylko Bactopur direct. Niestety nie było to skuteczne leczenie. Miałem też sytuację odwrotną bloat u kumpla brak Bactopur a posiadanie koneksji w aptece umożliwiło zakup metronidazolu. Decyzja mogła być jedną Bactopur miał szansę być za 2-3 dni. Zastosowaliśmy metronidazol i o dziwo pomogło. Nie wierzę w tak silne placebo, które przenosi się z człowieka na rybę. Ten lek pomaga i nie widziałem wersji dopochwowej, jest zwykła tabletka stosowana choćby na lamblie u dzieci. Faktycznie rozpuszcza się bardzo źle ale rozpuszcza. Nie jest to lek obojętny dla ryb czy flory bakteryjnej wiec lepiej chore ryby izolować. Bardzo ostrożnie stosować przy odłowie. Na szczęście nie jestem ekspertem od chorób ale skuteczność metronidazolu jest dla mnie bezdyskusyjna. Co jak co ale bloat to bardzo częste schorzenie wywołane choćby stresem. Nie potwierdzę skuteczności środków typowo akwarystycznych choć ich nie neguję. Jednak wyleczalność bloat wskutek skojarzone leczenia metronidazolem i bactoforte s ( dawny Bactopur direct ) jest potwierdzona nie tylko przeze mnie. U mnie czy u znajomych ratowałem dzięki temu 90% ryb. Oczywiscie we wczesnej fazie. Owodniona półżywa ryba rzadko z tego wychodzi. -- dołączony post: Metronidazol kiedyś był tani ale teraz już tak nie jest i nie jest powiedziane, że nie wyjdzie drożej niż leki akwarystyczne. Chodzi tu głównie o skuteczność.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.