Skocz do zawartości

romekjagoda

Użytkownik
  • Postów

    943
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez romekjagoda

  1. romekjagoda

    GH + NO3

    Mogę wypowiedzieć się odnośnie wysokiego NO3. Niestety, obawiam się, że tutaj ustabilizowanie się akwa nic nie da. NO3 to finalny produkt przemiany NO2 i gdy dojdą rybki NO3 może jeszcze bardziej wzrosnąć. Sam mam podobny problem i jedyny znany mi sposób na zbicie NO3 podczas gdy w kranówie jest on wysoki to zastosowanie denitryfikatora - 50m węża ogrodowego z cukrem w środku, odczekać i mamy denitryfikacyjny filtr własnej roboty. Poszukaj o tym informacji, było już na forum. Niestety, prosto się pisze, wykonuje trudniej, bo kilkadziesiąt metrów szlaufu w pokoju to nie lada problem do ukrycia. Można również do podniesienia KH i PH zastosować sodę oczyszczoną oraz do kubła wsadzić grys koralowy. Było już o tym na forum również, http://www.klub-malawi.pl/forum/viewtopic.php?t=961. Pozdrawiam
  2. Nie ma bata, martwe strefy mam, ale to raczej ze względu na fakt, iż mam dość rozbudowane tło przykrywające ok 1/3 do 50% powierzchni wody (imitacja nawisu skalnego). To mi znacznie pogorszyło ruch tafli niestety, ale tragedii nie ma. Pozdrawiam
  3. A ja za to co w stopce dorzucę jeszcze topowe body Canona, powiedzmy 1V. Makok nie wiedziałem, że ty masz obszarniczy rodowód! Swoją drogą ja jakiś czas temu na forum pytałem, czy ktoś nie ma starych szkieł na M42, ale jakoś bez odzewu... Niestey dobre ruskie szkła do Zenita skoczyły w ostatnich 2 latach o jakieś 200/300 procent. Sam chciałbym nabyć Jupitera 80mm albo 135mm, do tego wiem, że dobre są również Industary (kopie zeissowskich odpowiedników). Z dobrych, a niedrogich szkieł polecano mi również Canona 50mm 1.8 (ze światłem 1.4 lub 1.2 to już zbyt wysoka cena) w USa kosztuje on chyba ok. 70 baksów (nowy!), a jakość optyczna jest za tą cenę trudna do pobicia (podobno trochę abberuje, ale nie powinno być to problemem w naszym zastosowaniu), jest b. ostry, polecał mi go znajomy fotograf.
  4. Możesz podać przy jakich parametrach (exif) zrobiłeś to zdjęcie? Będzie można wtedy je przeanalizować. ja tam ekspertem nie jestem i nie chcę być malkontentem, ale wydaje mi się, że - ze względu na jakość obiektywu, a nie Twój błąd - zdjęcie idealnie ostre nie jest. Sądzę jednak, że to ograniczenia posiadanej przez Ciebie optyki - przypuszczam, że zdjęcie zrobione kitowym obiektywem? Choć być może się wymądrzam i zaraz ktoś mnie skrytykuje, że się czepiam. Pozdrawiam
  5. Makok a po co Ci więcej miejsca jak ryby tam i tak nie pływają tylko trzymają się skał? Po co zawracać sobie tym głowę ile zajmuje głaz, jeśli ryby i tak trzymają się dna i litoralu skalnego? Być może Cię nie zrozumiałem, niemniej przypomina mi to trochę dyskusję nt. zajmowania objętości przez tło strukturalne. Ja mam na to swój pogląd, bynajmniej nie polegający na dążeniu do zachowania jak największej objętości do pływania dla ryb. Ale być może to już za duży OT w tym wątku, a być może dodatkowo nie zrozumiałem Twojej motywacji. Pozdrawiam
  6. Nikt nie poruszył jeszcze możliwości cyrkulacji z natlenianiem poprzez zastosowanie wężyka dolotowego z powietrzem założonego na dyszę filtra wewn. To dobry sposób, by połączyć cyrkulację z wewnętrznego (skupiony strumień) z napowietrzaniem. Z powodzeniem stosuję takie rozwiązanie u siebie. To prawda, napowietrzanie intensywne występuje na ograniczonej powierzchni tylko, ale mam tak ustawiony wylot kubełka, że dodatkowo tą natlenioną wodę miesza i 'transportuje' w inne części akwa. Pozdrawiam
  7. Dzięki Hari. Teraz absolutnie już jasne, co miałeś na myśli. Oczywiście logiczne jest, że jeśli chciałbym odławiać, to wymienione samice pomieszałyby mi się z posiadanymi już wcześniej. Dla mnie najważniejszy z Twojej porady jest wniosek, że jeśli nie zamierzam dzielić się potomstwem to nie ma sensu kombinować. W moim przypadku chyba sobie więc odpuszczę, bo samic nie odławiam i dotąd, pomimo kilku inkubacji młodych samiczek, tylko raz widziałem u siebie przez 2 dni maleństwa pływające gdzieś między skałami (2 sztuki). Jeśli miałbym zacząć sprzedawać rybki do sklepu (tu gdzie mieszkam jest jeden taki, gdzie mają pyszczaki) to wtedy pomyślę o wymianie samców, gdyż logistycznie wydaje się to najprostsze rozwiązanie. Oczywiście świadom jestem ryzyka, że nowe samce mogą nabroić w zbiorniku, ale to na razie dla mnie nie jest żadne zmartwienie, gdyż tego nie planuję. Jedynie w sytuacji, gdyby odsetek młodych przeżywających w moim akwa zwiększył się i zauważyłbym deformacje jak np. u Czestera (że ryby wychodzą w nocy z akwa i straszą jak to ktoś na forum sformułował) to pokusiłbym się o podmiany genetyczne i wprowadzanie świeżej krwi. Dzięki za wyjaśnienia i porady, bo myślę, że zagadnienie dotyczy każdego tu na forum i pewnie nie jednemu się przyda. Pozdrawiam
  8. Dzięki Hari za rozjaśnienie, ale nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałem konkluzję. Rozumiem, że wymiana/podmiana/wprowadzenie kilku młodych samic (moje rybki mają obecnie ok. 6 mies.) nic nie da jeśli byki (samce) rozpłodowe pozostaną te same, czyli FXXX? Być może kombinuję nie w tą stronę, ale myślałem, by za jakiś czas oddać do sklepu część moich rybek i wymienić je na kilka (np. po 2 nowe z każdego gat.) samice, które wprowadziłbym zamiast tych wydanych. Nie mam w tym żadnego doświadczenia, więc być może cała ta dywagacja pachnie przekombinowaniem i przerostem formy nad treścią. Moim celem jest uzyskanie tylko różnorodności genetycznej w akwa, tak by za jakiś czas nie pojawiło mi się jakieś potomstwo dotknięte mongolizmem, hemofilią czy innymi chorobami/mutacjami występującymi w przypadku chowu wsobnego. Reasumując więc lepiej byłoby mi zamiast wymiany samic wziąć do tych które posiadam nowego samca rozpłodowego i to najlepiej F1? Tylko że moje samce dopiero się wybarwiają i nie wiem czy będę w stanie te moje wychowane pięknoty na jakieś obce wymienić... Pozdrawiam
  9. Mając taki zbiornik do zagospodarowania, powierzchnię w domu i odpowiednią kwotę na zrobienie tła z rozmachem chętnie bym się z takim projektem zmierzył. Naprawdę. Nie jest to żadne przechwalanie się, bo i nie ma czym, ale po prostu pomarzyć można. Mając kogoś doświadczonego do pomocy możnaby spróbować odtworzyć coś podobnego za pomocą ceresitu i farbek Faust Jakby ktoś chciał mi zasponsorować taki baniaczek i odpowiednie materiały, to gotów jestem porwać się na to )))))))))) Ech.. dobrze, że za marzenia nie wsadzają do paki, bo pewnie dostałbym dożywocie
  10. Ja od pewnego czasu zastanawiam się czy nie zrobić podobnej akcji, tylko że myślałem bardziej o wprowadzeniu/podmianie 2 samic z każdego gatunku. Powód: wszystkie ryby pochodzą z jednej hodowli, więc wprowadzenie świeżej krwi i genów w mojej ocenie dobrze by zrobiło potomstwu. Rybki hoduję wyłącznie dla siebie, nie na sprzedaż. PO tym co napisaliście jednak nie wiem czy to ma sens, czy warto, czy ryby zostaną zaakceptowane. Pytanie, czy warto w ogóle myśleć o wprowadzeniu nowych genów poprzez dodanie/podmianę samic?? Pozdrawiam
  11. No tak, ale ta pianka na czymś by musiała zostać osadzona - np. na jakiejś ramie z listewek drewnianych, na jakimś stelażu. Cholerka u mnie problem, bo mam profil, a do tego żona wczoraj skwitowała, że jej się taki pomysł nie podoba i żebym już przestał kombinować W sumie ma rację Ale i tak mnie kusi by spróbować swych sił. Ciekawe czy ktoś się za to zabierze Pozdrawiam
  12. Takie kompendium doboru doskonałego byłoby b. fajne, niemniej pojawiają się pytania, czy da sie to zrobić. Powody: 1) ludzie mają różne preferencje co do np. koloru - szczególnie jest to ważne kryterium doboru na początku przygody z Malawi - można opracować x wariantów łączenia, a i tak nie wyczerpie to tematu, bo ktoś zapyta o połączenie, które nie zostanie uwzględnione w kompendium. Oczywiście, takie połączenie możnaby dodać do kompendium, aby się rozwijało, ale to będzie dłuuugi proces. 2) kto miałby to zrobić? tak naprawdę olbrzymia wiedza już została zgromadzona na forum - nieocenione zasługi w doradztwie ma tu Harisimi. Ktoś musiałby to co on (i inni koledzy i koleżanki) napisał zebrać i opracować. Niemniej byłoby to coś fantastycznego. na pewno. i pomogło by uniknąć kolejnych tematów z pytaniami o to samo (vide: obsada). Idealnie, dla początkującego malawisty, gdyby opisy / zestawienia połączone byłyby ze zdjęciami z galerii (jak npaisałem, myślę, że dla 90% początkujących malawistów wrażenia estetyczne i wygląd rybek są najważniejszym kryterium doboru). Myślę, że pomysł fajny, ale pracy ogrom - opracować wszystkie polecane i niepolecane zestawienia, to olbrzymia praca. Pozdrawiam
  13. Zgadzam się z przedmówcami, że 4 to hit w tej kolekcji. Już zacząłem kombinować, jakby taką ramkę skalną samemu zrobić Może łupki by się nadały...? Natomiast ten dodatkowy link odzwierciedla to co mi chodzi po głowie, kiedyś w przyszłości - chciałbym wlaśnie zrobić taki zbiorniczek z roślinami dookoła niego, może z jakimiś żabkami, etc. na wierzchu na skałach. Ale to dopiero we własnym domku/mieszkaniu kiedyś tam.
  14. Yaro tak mi się na zdrowy rozsądek wydawało, że jeśli karmnik będzie dostarczać pokarm, to reszta powinna / może zostać też tak jakby nic się nie zmieniło. Martwię się jedynie o kondycję psych. moich podopiecznych - kto im będzie zaglądał do akwa pod moją nieobecność, rozmawiał z nimi, etc.? Przecież bidulki tej rozłąki ze mną mogą nie wytrzymać Pozdrawiam
  15. Jakub a ja się z Tobą nie zgodzę. Myślę, że CR i sztuczne skały to technologia, która na wiele pozwala, na pewno w wielu przypadkach na więcej, niż zastosowanie naturalnych skał. Nie twierdzę, że CR jest lepszy niż natura - absolutnie nie. Ale uważam, że odpowiednio go modelując można dojść do efektu bliskiego naturalnemu wyglądowi skał, a jednocześnie mieć konstrukcję w miarę lekką, z formami często niemożliwymi do uzyskania (domowymi sposobami) ze skał naturalnych. Sam polecałeś Felsdekor jako b. wierną imitację naturalnych skał. Ponadto, w oceanariach z powodzeniem stosuje się sztucznie zrobione tła i skały - ostatnio widziałem coś takiego, i po raz pierwszy w życiu obdzielałem równą uwagą rybki i tła Ostatnio też spotkał mnie miły komplement. Przyszedł do mnie znajomy (lajkonik w sprawach akwarystyki - to fakt, niemniej oczy ma ) i zajęło mu to chwilę zanim odróżnił naturalne skały granitowe, które mam w akwa od wykonanego z CR tła. Poza tym, marzę sobie, że kiedyś w domku walnę sobie nie tylko akwa, ale cały kąt zagospodaruję poprzez zbudowannie sztucznych skał do wysokości powiedzmy 2-2,5 m na ścianie w rogu, które następnie będą wchodziły do otwartego akwarium; po skałach będzie spływać woda, obok roślinki tropikalne, z akwa skały będą wystawać lub korzenie (zależnie od biotopu). Chcę stworzyć taki kącik tropikalny jak w jakiejś palmiarni. I do tego wlaśnie celu uważam CR nadaje sie idealnie - wolność tworzenia form jest tutaj wielkim atutem. A technologia wykonania - no cóż, może faktycznie jeszcze nie doprawcowana, ale i w tym można nabrać praktyki i dopracować sposób wykonania do takiego stopnia, że będzie on b. wierną kopią natury. Największym problemem, z jakim się wszyscy borykają w przypadku CR to wyporność- jeśli uda się na to znaleźć rozwiązanie dobre, to myślę, że będzie można w pełni docenić zalety tła DIY. I na koniec może - wielu z nas zachwyca się zdjęciami na Malwigruppen, a przecież wiele z nich wykonanych jest z podobnej do CRa zaprawy (Husfix, Alfix). Dlatego ja nie odsądzałbym CRa od czci i nie skazywał go jednak na banicję. Można z niego wykonać fajne tła, można i kiepskie, na co w galerii jest wiele przykładów. Dobre tło to kupa roboty, dopieszczania szczegółów, niemniej warto IMHO, bo pozwala zrealizować dokłądnie to co sobie wymyśliliśmy. Problemem może być jednak faktycznie brak jakiejś wizji tego co chcemy uzyskać - wtedy tło samoróbka z CR może stać się wyzwaniem, ktore przerośnie siły i doprowadzi do powstania kupy zaprawy bez formy i prezencji. Po moich skromnych doświadczeniach z tym materiałem nie jestem przeciwko jego stosowaniu - wręcz przeciwnie, uważam, że pozwolił mi uzyskać efekt który cieszy oko, a którego najprawdopodobniej nie uzyskałbym stosując tylko naturalne kamienie (np. efekt groty, inne wymyślne formy), gdyż nie byłbym w stanie albo byłoby mi b. trudno technicznie podwiesić ileś kg skały, czy dociąć płyty piaskowca pod wymiar na cienkie 'plastry' (w PL może to być łątwiejsze - tu gdzie mieszkam drogo i trudno), etc. Dlatego w mojej konkretnej sytuacji CR się bardzo sprawdził i będę go polecał z czystym sumieniem. Każdy musi jednak sam dla siebie zdecydować. Pozdrawiam
  16. Barian super baniak - naprawdę gratulacje. Tak niezawistnie zazdroszczę Ci tego akwa i możliwości manewru w nim. Mnie osobiście lewa podwieszana skała się podoba, natomiast prawa jest IMHO zbyt obła i wygląda trochę jak kolumna grecka. Wydaje mi się też, że być może o to chodziło Jakubowi, że te skałki są 'zbyt grzeczne'. Ja postarałbym się nadać im więcej dramatyzmu, tj. ostrzejsze kształty. Nie bój się zdecydowanych cięć i ostrych kantów - po nałożeniu CRa i tak wszystko łądnie nabierze realnego wyglądu. Radziłbym też od razu spasować tło do kamieni, ich ukladu i rodzaju. Z drugiej strony takie stalagmitowo-stalaktytowe bramki skalne utworzone przez wiszące skały faktycznie nie do końca zdają sie pasować do Malawi (z tego co widziałem na zdjęciach - nigdy nie byłem ). Być może lepszym rozwiązaniem byłoby zrobienie w jednym rogu takiej półzamkniętej groty? Ewentualnie utworzyłbym te wiszące skały w formie jakiejś opadającej pod skosem płyty skalnej, lub opartego od dna do tła po skosie bloku skalnego...? Ogólnie poszedłbym w wystrój oparty o duże bloki jak na zdjęciu podesłanym przez Jakuba. Co do zacienienia niektórych stref nie obawiałbym się tego - rybcie (zależnie od gatunku oczywiście) całkiem dobrze czują sie w tego rodzaju wystroju i zakamarkach - w razie zagrożenia u mnie wszystkie zgodnie zmykają pod wiszące skały właśnie. Barian jescze jedna rada na koniec - to co poruszył już Makok: wyporność tych brył styropianu. Masz duuużo styropianu o dużej objętości - ja obawiałbym sie jednak trochę naprężeń na poprzeczki i możliwości i wyparcia. Naprawdę pokombinuj z dociążeniem tego styropianu, zalaniem go częściowym CRem z grysem, etc. bo inaczej możesz się niemiło zdziwić. Dobrze radzę Ci, zanuż jedną z takich brył w wannie z wodą, a zobaczysz jaka to wyporność. Pozdrawiam i powodzenia. PS. Super poddasze Ale będzie klimat.
  17. Podłączę się. Czytałem, że pyśki nawet do 2 tygodni poradzą sobie bez pokarmu. Przecież jeśli spojrzymy na inkubującą samicę, to nosi ona ikrę średnio ok. 3 tyg. i z tego co zauważyłem i czytałem pokarmu wtedy nie pobiera (chyba, że doświadczone samice, które jakieś drobinki sobie wyłapią). Ja mam podobny problem, ale wyjeżdżam na 2 tyg. Zamierzam zastosować karmnik automatyczny, a w międzyczasie ktoś ze znajomych także zajrzy. Mam w związku z tym pytanie: czy ktoś stosował te automatyczne karmniki? Nie mam z tym zupełnie doświadczenia i jakieś rady czy wskazówki byłyby mile widziane. Mam jeszcze pytanie: jak zaciemnić zbiornik? Czy ozn. to ograniczenie naświetlania do np. 5h na dobę, czy proponujecie całkowitą rezygnację z ośiwetlenia? Ta druga opcja wydaje mi się trochę ekstremalna jeśli miałaby trwać 2 tyg. Pozdrawiam
  18. Szkła mam b. podstawowe. najchętniej robię manualnym 58mm heliosem od Zenita na adapterze m42 (nie pamiętam jasności). Wszystko inne pod względem jakości to kicha. Tylko tego autofocusa w Heliosie brak, a tak to zacny obiektyw. Mam też fajnego pentacona 200/f4 ale trochę ciemny jest i po cropie to wychodzi długie tele (300mm) czyli też dośc ograniczone zastosowanie. Poza tym kitowy słoik 18-55 canona i Vivitar 28-210 3,5-5,6 (cienka jakość, na tym zaczynałem, praktycznie nie używam obecnie). Komentarz miał być pomocą dla Jack'a w tworzeniu poradnika, jeśli się nie mylę. mieliśmy stawiać pytania, która zostaną uwzględnione w poradniku. Admini nas pewnie niebawem wyklną i nałożą banicję Pozdrawiam PS. Jakby ktoś miał używane obiektywy do Zenita lub Praktiki to chętnie kupię w rozsądnej cenie
  19. Miron chyba nie odrobiłeś pracy domowej. Było o piance i jej toksyczności wiele razy na forum, są ponadto artykuły w serwisie KM. Osobiście mam prześwity w tle, tj. miejsca, w których pianka ma bezpośrednio kontakt z wodą i nic się nie dzieje. Jeśli zatopisz w piance łupki sądzę, że będą się po wyschnięciu dobrze trzymać. Zastanawia mnie tylko, co chcesz zrobić z tymi odstępami pomiędzy kawałkami łupka. Chyba tego tak nie zostawisz? Pozdrowienia
  20. Sision może moja rada nadchodzi za późno, ale ja u siebie miałem podobny problem - tzn. komin jest nieoparty o żadną poprzeczkę listwę wzmacniającą. Oparty o listwę wzdłużną (nie poprzeczkę jak u Ciebie) jest natomiasty tył tła. W sumie, to wlaśnie z powodu niedopasowania na wysokość (luz pod listwą wzmacniającą) i słabego przyklejenia tło samo mi się podniosło i oparło o listwę wzmacniającą. Zaradziłem temu wpychając je ile się da na dół i wstawiając klin z pianki/styropianu/xps pod listwę wzmacniającą. Być może więc Tobie też by to pomogło, gdybyś taki pasek/klin wstawił sobie wzdłuż pod listwę wzmacniającą na całej długości tła, ewentualnie punktowo dać kawałki styropianu (pomalowane np.), które by trzymały wszystko na miejscu? Wtedy miałbyś stuprocentową pewność, a jak wiadomo spokój ducha jest bezcenny (za resztę zapłącisz kartą ). Myślę jednak, że po przyklejeniu i obłożeniu kamieniami nic nie powinno się stać. Niemniej trzeba wziąć pod uwagę, że jeśli tło by Ci się jednak podniosło po zalaniu, no to masz chłopie masę roboty i praktycznie wszystko musisz od nowa wyjąć i włożyć, bo piasek i kamienie dostaną Ci się pod tło i ich przy napełnionym akwa nie wyjmiesz, jeśli będziesz chciał wcisnąć z powrotem tło. Z drugiej strony, nawet jeśli by Ci się tło uniosło, to oprze sie w końcu o poprzeczki, a od dołu można od biedy zawalić kamieniami i przysypać piaskiem, tak by nic nie było widać, że jest pod tłem szczelina. To taki scenariusz awaryjny Mam nadzieję, że nie zagmatwałęm za bardzo. Pozdrawiam i powodzenia
  21. Mamy mały OT ale to była chyba tylko kwestia czasu, zanim przeszlibyśmy na rozmowy o sprzęcie W pełni popieram zdanie Makoka odnośnie 350d. Wielkość jest jego wadą - ciągle nie mogę odżałować mojej 50tki canona, która leżała w męskich dłoniach jak ulał, a do tego pokrętło pod kciukiem... Ech się rozmażyłem. Widzę poza tym Makok, że odwiedzasz CAnon Board (poznałem Cię po 'onaniście sprzętowym' ). I też wolałbym 350d z dwoma porządnymi szkłami niż 40d z jednym denkiem od słoika. Dobra. Skoro sprawy sprzętowe mamy jako tako obcykane, to pozostaje wrócić do tematu wątku i zadawać pytania. Moje pytanie dotyczyć będzie więc... sprzętu ;P Chodzi mi konkretnie o to, jak radzić sobie bez lampy zewnętrznej? Statyw to numero uno jeśli chodzi o focenie bez lampy. A co jeszcze? Da się to w ogóle uskutecznić, aby sensowne zdjęcia wychodziły? ISO 800 jest jak najbardziej w canonie akceptowalne, 1600 już tylko warunkowo. Ale co poza tym? Pozdrawiam
  22. No to yaro mnie nie przekonałeś, że jest dla Ciebie zbyt ubogi. Co do jednego mogę się zgodzić - jest mały i to miałem na myśli wcześniej pisząc o jego wadach (ale można to łatwo obejść kupując battery pack z gripem). Niemniej ubogi, to nie znaczy mały, czy ze słabym plastikiem. Zresztą, taki sam plastik masz zastosowany np. w 40d i nic się tu nie zmieniło, a ja po roku użytkowania, nie zauważyłem by plastik ten brudził się szczególnie bardziej niż np. w moim wysłużonym canonie 50. Obiektyw kitowy nie to aparat - wiadomo że to mniej więcej jakość denka od słoika, ale można kupić tanie obiektywy na M42 np. rosyjskie lub japońskie czy Carla Zeissa i to da dużo lepsze efekty niż inwestowanie w lepszą puszkę z byle jakimi obiektywami. Ale powtarzam, body, czyli puszka, czyli aparat uboga nie jest. Napisz mi jakie parametry 350d są porównywalne do FZ (skoro tak twierdzisz - ja nie znam FZ) i dlaczego dany parametr Ci w 350d nie odpowiada, i w jaki sposób Cię ogranicza. Jestem przekonany, że dużo lepsze zdjęcia można zrobić canonem nawet 300d (z 6megapikselową matrycą) ale ze szkłami manualnymi takumara czy CZJ niż np. 5d z kitowym szkłem 18-55 (a cena zestawu 300d i tak będzie niższa). Tak jak wspomniał VDR - jakość zestawu wyznaczają szkła a nie body. Absolutnie nie chcę Cię przekonywać, że 350d jest super aparatem, bo ma pewne braki. Mój wywód ma charakter bardziej ogólnych przemyśleń. Niemniej nie przekonuje mnie, powiem więcej, sceptycznie podchodzę do stwierdzenia, że takie body ogranicza wyraz twórczy posiadacza. Ograniczać mogą obiektywy, brak lampy zewn. i wiele innych spraw, ale dla przeciętnego hobbysty i pasjonata foto to body (i inne porównywalne, np. nikon d40 czy d70) daje takie możliwości, że ich pełne wykorzystanie jest dla wielu nieosiągalne. Uważam, że twierdzenie przeciwne, że takie body nie wystarcza dla moich potrzeb, pachnie właśnie efektem WOW i gadżeciarstwem. Nie odnoszę tego do nikogo osobiście, tylko po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że ludzie często kupują lepszy, z większą ilością funkcji, z większą ilością megapikseli, a nie wiedzą jak to wykorzystać, po co im to i dlaczego, czyli kupują dla samego posiadania danej funkcji, właściwości, gadżetu. Widziałem już fotografów z Canonem 5d i "białymi" szkłami z serii L, którzy focili przy nastawie na programie auto zielonym... Życzę każdemu (i sobie może przede wszystkim), by umieli wykorzystać to co daje im sprzęt klasy canona 350d/nikona d40 czy d70/pentaxa/minolty. Sprzęt sam zdjęć nie robi i przyznać trzeba uczciwie, że ograniczenia często wynikają z ograniczeń w wiedzy i warsztacie fotografa. Pozdrawiam.
  23. VDR wiem, że kalibracja drukarek to osobny temat rzeka. Nie chciałem się mądrować, bo być może faktycznie ten WhiBall jest dobrym rozwiązaniem. Natomiast również zastanawia mnie Yaro, czego Ci w 350d brakuje? Ja mogę napisać co mi się w nim nie podoba, ale nie zauważyłem wad w wyposażeniu. Także napisz, dlaczego uważasz, że jest za ubogi podając argumenty, do czego ewentualne brakujące funkcje wykorzystujesz, bo mnie to zaintrygowało. Zastanawiam się, czy w wielu takich przypadkach nie działa tak zwany efekt "WOW" - czyli wychodzi coś nowszego, i wszystko co przed tym, to be. Ja twierdzę, że dobry sprzęt pozostanie dobrym nawet w miarę upływu czasu. Przepraszam za ten OT, ale to w sumie też związane z foceniem rybek Pozdrawiam
  24. Dzięki Jack za te cenne porady odnośnie światła, lampy i kadrowania. Obecnie niestety nie dysponuję zewn. lampą, co jest wielkim ograniczeniem. Może jak kiedyś wpadnie więcej gotówki to zafunduję sobie taką, gdyż noszę się z tym zamiarem już długo. Do tego obiektym Canona 50mm 1.8 II (na 1.4 lub 1.2 mnie nie stać) i będzie git zestaw. Ale to na razie marzenia. Niemniej lampa chyba na pierwszym miejscu. VDR odnośnie RAWa to słuszna uwaga - wszystko można w nim wyciągnąć, a ja na szczęście mam możliwość focenia w tym formacie. Co do WhiBalla to jestem sceptyczny - jeśli poszukać w sieci, to można znaleźć tablice referencyjne i sobie je wydrukować do kalibracji balansu. Osobiście, te zdjęcia jakoby ze skopanym balansem w 5d mnie nie przekonują - przypuszczam, że albo zostały podciągnięte w kierunku żółci, albo światło faktycznie nie było tungsten. Nie zapominajmy, że 5d to profesjonalna lustrzanka i gdyby dawała takie przekłamania, to nie znalazłaby takiego uznania wśród profesjonalistów. Przypuszczam więc, że zaprezentowane w linku zdjęcia są wynikiem złego operowania aparatem, a nie błędnych algorytmów balansu bieli w 5d. Do Meth'a: wydaje mi się, że jeśli chcesz DSLR czyli lustrzankę cyfrową, to dobre ceny teraz sa na 350d. Po premierze 40d ceny na 400d jeszcze nie spadły na tyle znacznie, by się tym aparatem szczególnie interesować, tym bardziej, że jest znacznie droższy niż 350d, a oferuje niewiele więcej. Ja osobiście rok temu kupiłem 350d i gdyby nie jego małe gabaryty byłbym b. zadowolony. Pozdrawiam
  25. Krzychu no to wrzuć je gdzieś do galerii czy coś. Ja wciąż patrzę na ten zbiornik i z podziwu wyjść nie mogę. Podoba mi się aranżacja, jest naprawdę powalająca, a do tego od względem konstrukcyjnym to też coś wspaniałego. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy coś takiego potrafili obliczyć, wykonać i to tak, by się nie zawaliło. To taki podziw humanisty, który z matmy i ścisłych przedmiotów nie był orłem, dla inżynierów i ścisłych umysłów Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.