Skocz do zawartości

pozner

Klubowicz
  • Postów

    5 951
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pozner

  1. Skoro to taki ciekawy temat, to może ktoś zbuduje taką idealną hodowlę, jakiegoś jednego gatunku, pod auspicjami Klubu i przy pomocy jego członków (klubowiczów i użytkowników)? Przekonamy się w praktyce, jaki będzie efekt i kto ma rację. Słowo stanie się ciałem Jest chętny!?
  2. pozner

    warto obejrzeć

    Piękna ryba, niezwykle dynamiczna. Znalazłem jeszcze jeden filmik, wygląda na to, że z tego samego źródła. Tu widać jeszcze "zaloty". Samice też są niebrzydkie. Prawdopodobnie nieduży (8-9cm.) http://www.mediander.com/connects/12621570/pseudotropheus-ater/#!/video/cOAMNGii-Dw
  3. Nie chcę bić piany, ale mam małe ale. cyt. fish_magic "Zgadza się po 5 pokoleniu następuje bezpłodność.Miałem tak trzy razy i nie przekraczam teraz 3-4 pokoleń a stado zostaje zneutralizowane.Nigdy nie sprzedaje hodowlanych ryb. Jeśli źle rozumuję, to mnie poprawcie. Potomstwo czwartego, ostatniego pokolenia jest handlowym i zarazem piątym pokoleniem, potencjalnie obciążonym bezpłodnością. Trudno w tej sytuacji mówić o zadowoleniu osób je nabywających. Mnie to nie martwi, gdyż jest zgodne z moim postulatem o nie hodowaniu pyszczaków w warunkach domowych, ale niektórzy malawiści mogą być rozczarowani. Zastosowanie metody genetycznej, jeśli jest taka prosta jak pisze Olobolo, w znacznym stopniu wyeliminowałoby te niepożądane skutki uboczne, na pewno hodowla byłaby bardzie kontrolowalna i zwiększyłoby liczbę "bezpiecznych" i pożądanych pokoleń wsobnych, z korzyścią dla FM i dla jego klientów. Chyba panowie powinni obgadać to poza forum. Mam pytanie do FM. Jak objawia się ta bezpłodność. Czy odbywa się tarło, tylko nie dochodzi do zapłodnienia, czy do tarła w ogóle nie dochodzi? Z tego co wiem, to bezpłodne są samce. Czy nie byłby dobrym rozwiązaniem zakup samców do samic z piątego pokolenia? Jak wiadomo z zakupem samych samców nie ma większego problemu. Problemem może być ich jakość, ale przy twoich kontaktach i doświadczeniu...
  4. cyt. suricade " Mnie osobiście dziwi tylko brak kontynuacji hodowli w oparciu o uzyskane najciekawsze ryby mnie by kusiło ." To tylko moja spekulacja, ale domyślam się, że FM to sprawdził i dlatego nie przekracza 3-4 pokoleń.
  5. Niestety rynek na ryby dobrej jakości, dla tych, którzy docenią tą jakość, jest zbyt mały, żeby taka uczciwa, porządna hodowla tylko na tym się opierała. Dlatego hodowle podpierają się takimi praktykami. Obniżają koszty idąc na skróty. "Produkują" różne wynalazki, im bardziej kolorowe, tym lepiej. Może nie na temat, ale jakiś czas temu widziałem w renomowanym sklepie, wyspecjalizowanym w pielęgnicach, stado 3cm. Aulonocar, chyba jacobfreibergi. Było tego 40-50szt. może więcej. Wszystkie, co do sztuki, były już wybarwione jak samce. Dlaczego? A kto by kupił szaraki? Sklep zaopatruje się na giełdzie w Łodzi. Można w nim kupić porządne ryby, ale niestety, jak widać, musi się podpierać również takimi produktami. Life is brutal. W hodowlach jest analogicznie. Hodowle muszą naginać zasady, żeby się utrzymać. Zoologi to insza inszość. Sporą część ich źródeł zaopatrzenia stanowią domowe hodowle. Jeśli akwaryście nie uda się sprzedać swoich wychowanków w inny sposób, zanosi je do zoologa. Sklep kupuje ryby za symboliczne pieniądze nie wnikając w to co kupuje. Stąd tyle próśb o identyfikację. Jeśli rozważamy chów wsobny w hodowlach, to co dopiero trafia do sklepu? Nie mówiąc już o bastardach. Dlatego przede wszystkim powinniśmy zadbać o czystość ryb w naszym Klubie. Zniechęcać, odradzać zakup wynalazków, a jeśli już są, przekonywać do pozbycia się ich . Zniechęcać, odradzać przydomowe hodowle, gdyż to mnoży wsobniaki i powiększa ten bajzel. Ryby z hodowli powinny być ostatnim ogniwem reprodukcji. Nie mamy wielkiego wpływu na to co dzieje się w tym biznesie, ale zróbmy chociaż tyle ile możemy. Zacznijmy od siebie.
  6. Dzięki, ale on jest ze Śląska, trochę daleko. Znalazłem już coś na miejscu.
  7. Witam Jak w temacie, gdzie w Warszawie mogę zlecić badania laboratoryjne ryby na ew. obecność i rodzaj bakterii lub pasożytów? -- dołączony post: Znalazłem namiar, jeśli ktoś będzie zainteresowany, to zapraszam na PW. Dodam, że do takiego badania niezbędne jest dostarczenie żywej ryby.
  8. No to chyba wie co pisze
  9. pozner

    malawi 140l

    Akwarium ładnie urządzone, ale zrób coś z tą obsadą. Nie ocenię, gdyż za wystrój 5, za obsadę 0. Średniej nie da się z tego wyciągnąć.
  10. pozner

    Danieljowe Malawi

    Bardzo ładne...non-mbunarium. Zgadzam się ze stanem, za mało kamieni...dużo za mało. Moim zdaniem spora część problemów związanych z agresją u ryb z grupy mbuna związana jest właśnie ze zbyt małą ilością kamieni, a co za tym idzie, zbyt małą ilością potencjalnych rewirów. Duża ilość kamieni powoduje to, że drugi samiec może sobie obrać rewir, ewentualnie znaleźć azyl.
  11. Przeżywam swoiste deja vu. Podobna, gorąca, dyskusja toczyła się między Olobolo i sami wiecie kim :mrgreen: I ten sam wniosek przychodzi mi do głowy; szkoda, że ambicje uniemożliwiają współpracę. Tutaj też połączenie teoretyka z praktykiem mogłoby przynieść same pozytywne efekty. Zgadzam się z tezami Olobolo, chociaż forma ich przekazania może wkurzać. Rozumiem postępowanie FM, chociaż mi się nie podoba. Świat jest szary, biel i czerń występuje w bajkach...albo w filmach zza oceanu Może gdyby się dogadali ta szarość poszłaby bardziej w kierunku bieli. Niestety, jak w pierwszym przypadku, nie widzę happy end`u. Sorry za te "filozoficzne" pierdoły
  12. To mnie zastanawia. Nigdy nie spotkałem się z takim określeniem borlejek. U mnie młode, ale już dojrzewające ryby, nie wykazywały najmniejszego terytorializmu, pływały w toni. Przy dnie praktycznie ich nie widziałem. Gdy się ich pozbywałem miały jakieś 8-9cm....może nawet koło 10 (niestety na oko to chłop... ) Nie wiem czy Marcin chce te "typowe" borlejki, nie do nich go skłaniałem, ale zacytuję fragment z twojego wątku, dotyczący C. borleyi "Mbenji": cyt. "Ryby nie wykazują terytorializmu. Nie przejawiają jakiegokolwiek zainteresowania dnem i przebywają głównie w toni. Wskazana jest pielęgnacja przynajmniej grupki kilku ryb. Opisywana odmiana jest delikatniejsza i smuklejsza niż popularniejszy od niej wariant geograficzny z Kadango"
  13. Nie czytałem tego. Swoją opinię oparłem na obserwacji. Przez kilka miesięcy pływały w moim akwarium i te "typowe" borlejki (Kadango) i Protomelasy (steveni). Borlejki miałem w układzie 2+4. Pierwszy samiec był wybarwiony w znacznym stopniu, drugi zaczynał się wybarwiać. Jeśli borlejki Mbenji i Namelenje są uważane za spokojniejsze od tych "typowych", to mam czyste sumienie polecając je do Lethrinopsów. Takie jest moje zdanie
  14. Nie zwróciłeś pewnie uwagi na tego emotikona na końcu. W 2012r. kolega piotriola nie był pewnie tak sarkastyczny. Trochę to przykre. Po tak doświadczonym malawiście spodziewałbym się czegoś więcej.
  15. 1/ Czemu? 2/ Nie pisałem o "typowych" borlejkach, nie ma w tym wątku o nich mowy, chyba że Marcin miał właśnie je na myśli w poście 24. Poza tym odnosiłem się do ich temperamentu, rozmiar to inna kwestia. Sprecyzuję to inaczej. 1) Jeśli Protomelas, to bez Lethrinopsów. Może właśnie z tetrastigmą. 2) Jeśli Lethrinopsy, to bez Protomelasa (na marginesie, spilonotus to też spore rybsko). Bardziej właśnie borlejki Mbenji lub Namalenje.
  16. Założenie jest oczywiste. Chów wsobny prowadzi do degeneracji i zostało to dawno udowodnione. Chów selektywny jest tylko jego pochodną/odmianą, mającą na celu uzyskanie konkretnych efektów, w tym wypadku wizualnych. Żeby zminimalizować niepożądane skutki takiego chowu, cały proces powinien być podparty olbrzymim zapleczem naukowym. Każdy etap powinien przebiegać pod ścisłym nadzorem naukowców, kontrolujących wszystkie możliwe zmiany. Tak to się odbywa, gdy traktuje się to poważnie i profesjonalnie. Ty to robisz chałupniczo, amatorsko, jedyne co możesz zweryfikować to wygląd zewnętrzny. Nie bierzesz pod uwagę tych niedostrzegalnych gołym okiem zmian. Słabsza odporność na choroby, krótsza żywotność, zmiany wewnętrzne, zmiany psychiczne...itp. Te zmiany mogą zauważyć twoi klienci, ale nie powiążą ich z hodowlą. Gdzieś przeczytałem (chyba nawet na Forum), że FF są bardziej agresywne. Dlaczego??? Piszesz, że wyhodowanie odmiany zajęło Ci 5 lat. Dla Ciebie to aż 5 lat, ale tak na prawdę, w skali natury, to tylko i to niesamowicie krótkie tylko. Krzyżujesz odmiany jakby to było mieszanie farbek i cieszysz się, gdy wyjdzie Ci pożądany kolor. Twoje ryby można chować z innymi rybami z Malawi, na upartego wszystkie ryby można, ale czy powinno się to robić?
  17. Przy borleyikach Lethrinopsy mogą śmiało być. Protomelasy to łobuziaki Obsada mi się niestety nieco przeżedziła. Harem mam jeden; Protomelasa 1+3. Mdok jest 6, chyba 4+2, Copadichromis ostał mi się jeden samiec. W środę odbieram 7 młodych F1 (5-6cm.) Tetrastigmy mam 3, same samce. Zamówiłem samice i czekam, aż się pojawią.
  18. Co do ilości samców to borleyiki mogą funkcjonować w akwarium z kilkoma samcami, ale Protomelas obawiam się, że nie. Nie trzymałem boadzulu, ale przypuszczam, że temperamentem zbliżony jest do moich steveni. Jeśli nawet samce nie stoczą walki na śmierć i życie, to słabszy samiec będzie funkcjonował na peryferiach akwarium, ubarwieniem przypominając bardziej samicę niż samca. Poza tym Lethrinopsy mogą się czuć niezbyt komfortowo przy tym temperamencie Protomelasa, co może wpłynąć na ich ubarwienie.
  19. Zgadzam się z Andrzejem, spokojnie wystarczyłby Ci mały filtr wewnętrzny Aquael, albo Atman. I zgadzam się z egonem44, że masz trochę za dużo kamieni. Wystarczy nieduży filtr wewnętrzny przysłonięty kamieniem i usunięcie kilku kamieni.
  20. Wszystkie dadzą radę. Od czasu do czasu możesz podawać pokarm z udziałem składników mięsnych. Demonom i acei to nie zaszkodzi, a reszcie wzbogaci dietę.
  21. Fish_magic, jakiś czas temu przeczytałem w jednym z twoich postów jak chwalisz się tym, że wyhodowałeś odmianę burgund Aulonocary, gdy Ci jej nie chcieli sprzedać Niemcy. Czy zrobiłeś to z pasji, czy potrzeb biznesowych, w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku, dla poszerzenia oferty? Nie ważne jakimi metodami to osiągnąłeś. Przypuszczam, że podstawowym kryterium był kolor samców, a dalej to już był właśnie chów selektywny. Nie wmówisz mi, że zrobiłeś to dla dobra ryb i ich dobro miałeś na pierwszym planie. A już argument, że codziennie wstajesz o 5 rano o niczym nie świadczy. Co ma piernik do wiatraka. Nie twierdzę, że nie jesteś pasjonatem, ale jesteś też biznesmenem, przedsiębiorcą, więc nie rób z siebie takiego aniołka.
  22. No właśnie też przejrzałem internet i w opisach odmiana furcicauda dochodzi do 21- 25cm.
  23. A co myślicie o tym, żeby Protomelasa zastąpić Taenioletrinopsem furcicauda, czy nie za duży? Samiec rośnie do 20-25cm. Sam od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy swoich Protomelasów nie zastąpić właśnie tym Taeniolethrinopsem. Mam podobne akwarium, ale mam obawy jeśli chodzi o rozmiar. Inną kwestią jest to, że w ofercie TM są tylko ryby z odłowu.
  24. Ciekawy patent. Ja wnosiłem tradycyjnie. cyt. rayan88 "To konkretnie bo ja 150/50/60 to musiałem w 4 wnosić na 3 piętro i było ciężko . Jak we 2 daliście radę bo niedługo będę znosić ?" Konkretnie napisałem wszystkie dane. Dla mnie 40kg. nie jest karkołomnym wyzwaniem. Było ciężko, ale, jak napisałem, była trzecia osoba, która w krytycznych momentach asekurowała, ale i pomagała (zakręty). Trochę dziwię się, że Wam we 4 było ciężko. Na każdego przypadał ciężar dwóch zgrzewek wody mineralnej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.