Puszczenie wlotu i wylotu wody na bypasie to świetny pomysł, pompy nie trzeba tłumić, jedynie płynnie regulować wlot.Komercyjne denitatory działają właśnie na tej zasadzie, dzięki temu nie ma miejsc z zastojami wody jak w prostych diy deni kubełkowych zrobionych z rur kanalizacyjnych itp. Denitrator zapypuje się czymś w rodzaju ceramiki, keramzytem itp dla zwiększenia wewnętrznej powierzchni, chyba Drak używał waty perlonowej.Zalewasz i dajesz jakieś źródło węgla bakteriom, wódka, glukoza (metanol?).Denitrator zamyka się na (jak długo?), żeby w środku wytworzyły się warunki beztlenowe, później powoli otwiera się dopływ wody, kroplami, bada to co wylata na wyjściu.Czy zawiera NO3, czy NO3 spada itp. Ale testy są mało precyzyjnym pomiarem. O precyzyjnej regulacji i siwych włosach z tym związanych napisano wiele stron w necie Najlepiej byłoby móc zmierzyć potencjał redox w urządzeniu, do prawidłowej pracy potrzeba -50 do -250 mV. Jeśli przepływ jest za wolny i filtr zacznie wytwarzać trójący siarkowodór, to restart. Jeśli przepływ jest za duży i redox jest taki jak w akwa, w wodzie jest za dużo tlenu i filtr działa jako zwykły biolog.Znowu restart.
Tyle w telegraficznym skrócie.