Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no widzisz, Ciebie zadowala "da radę", ciągle to powtarzasz.



kisor odpowiadam tak,bo tak uwazam,.ale temat tez nie jest zbyt konkretny " najmniejsze malawi".. ale najmniejsze do czego ? do hodowli ? do rozmnazania ? dla wzgledow dobrego samopoczucia ryb ? czy minimum aby przezyc ?


wiec nie ma sie co droczyc, tylko uscislic temat topicu :)

Opublikowano

Uważam, że podnoszenie poprzeczki może spowodowac więcej szkód niż pożytku. Postawcie się na miejscu osoby, która chce założyc akwarium z rybami z Malawi i szuka jakiś informacji na ten temat. Ja tak trafiłem na to forum. Nie miałem jeszcze sprecyzowanych planów jakie to ma byc duże akwa, ale wahałem się między 100, max 120 cm. Poczytałem i zdecydowałem się na 150, ale od początku byłem zdeterminowany aby to akwarium założyc, a poza tym nie ukrywajmy - jestem samowystarczalny finansowo. Naczytałem się tu wówczas różnorodnych opini - zarówno przemawiających za zakładaniem jak największego akwa, jak i co zrobic aby i mniejsze mogło właściwie funkcjonowac. Co zrobi osoba nie tak zdecydowana, ewentualnie musząca wziąśc pod uwagę - kasę, rodziców, małe mieszkanie itp? Osoba, która zdeży się ze zdaniem malawijskich "fundamentalistw", że 112l to męczenie ryb, barbażyńśtwo itp? Pewnie uśmiechnie się i zrobi swoje. W lepszym przypadku da sobie spokój z pyszczakami, w gorszym pójdzie za radą pana ze sklepu zoo w hipermarkecie i zafunduje sobie w swoim 112l taką obsadę, że klękajcie narody. Zresztą na forum jest bardzo dobrze wyważony artykuł, gdzie Mateusz jasno napisał, że takie 112l to absolutne minimum i jak ono powinno wyglądac. Dlatego dla mnie ustalanie jeszcze bardziej rygorystycznych kryteriów nie ma sensu.

Opublikowano


Jest dokładnie na odwrót- następuje progres- postęp i bardzo dobrze.


A tak na marginesie co to w ogóle jest harem 1+3? właśnie takie ''haremy'' powodują istotę niezrozumienia czym jest hierarchiczna grupa u pielęgnic afrykańskich. Nie istnieje zdrowy układ z jednym samcem u Mbuna. Samce niższe w pozycji są jakby nierozerwalne z hierarchią stada i właśnie wpajanie młodym akwarystą, że są normalne takie grupy jest z grunty krzywdzące.



Odnoszę wrażenie, że więcej niż 1 samiec oznacza to dla większości gatunków 2 metry długości zbiornika i więcej ... zostałoby niewielu z naszego grona, którzy mają takie coś . Progres i postęp super sprawa ale od czegoś trzeba zacząć aby ten progres nastąpił ;). No zawsze może to być 3 metry ale większość miałaby z tym pewien problem :mrgreen: .



Dlatego właśnie w zbiornikach małych [200-375 litrów] i średnich [375-500] litrów idealne byłyby duże grupy jednogatunkowe. Bo tylko takie układy- 20- 40 ryb z gatunku- pozwalają obserwować w miarę naturalne zachowania. Eliminują nad-agresję, męczenie samic w czasie godów, odrzucanie inkubujących samic ze stada i pozwalają się cieszyć wielopokoleniowa strukturą, z rybami w pełni dorosłymi, podrostkami wychowanymi w zbiorniku i młodymi całkiem rybkami.



IMHO za małe nawet te twoje średnie aby wpuścić tak duże stada ryb ... w 500-ke 20 sztuk saulosi i jeszcze by wlazły ( przy 40-stu jeszcze szczypta tropicalu, ociupinka sery i gram tetry i mamy zupę rybną jak ta lala ;) ) ale przy powierzchni dna 150x60 nie ma żadnych szans nawet na zbliżoną imitacje biotopu. Zaganiane słabsze samce stojące po narożnikach czy ukryte za kamieniami w dziwnych pozach i 2-3 wybarwione sztuki z czasem być może nawet jedna to żałosne Malawi ... prawdziwa imitacja to zbiorniki na prawdę duże no może twoje średnie x5 czy x10. Układ jednogatunkowy nawet nie ocierałby się o biotop a byłby nudny gdy ryby stałyby się dorosłe ... Idea i wizja super ale nie do takich kropelek jak 500-ka.



Oczywiście nikt nikogo nie zmusi do takiego nastawienia. Dla mnie zresztą jako dla sprzedawcy- taka postawa nawet może być postrzegana jako samo-destrukcyjna. Ja też czasem przymykam oko na to co kupuje klient- bo nie mam czasu, bo i tak odwróci kota ogonem, bo i tak muszę zapłacić pensję. Jednak jeżeli ktoś pyta o radę, jeżeli ktoś chce usłyszeć moje zdanie w temacie to powiem tak- są dwa czynniki podstawowe w chowie tych ryb- możliwie duży zbiornik i możliwie duża grupa jednego gatunku.



Normalne jest to że przymykasz oko ... z czegoś trzeba żyć ;) ... rada słuszna, choć moim zdaniem jedna z przynajmniej dwóch słusznych, zbiornik wielogatunkowy dobrze skomponowany nie jest gorszy a co do zachowań ryb w obu zbiornikach to daleko im do natury. Czasem siedzę sobie i marzę ;) ( np przy filmikach z jeziorka ) i jakbym nie lukał i jakbym nie wymyślał to aby moje stadko saulosi pasło się nad skałką porośniętą peryfitonem jak to widać na fotach, to musiałbym wózkiem widłowym zaciągnąć kamień pod blok ( np obelisk ku czci poległych, po wymontowaniu tabliczki pamiątkowej ;)) , wsadzić go do pokoju, wymienić drzwi i okna na ramy z grubą szybą uszczelnić drzwi po uprzednim wyrzuceniu mebli i wsypaniu kilkunastu taczek piachu, zrobić sobie rusztowanie na zewnątrz i patrzyć na nature ;) ... o tym, że po chwili raczej miałbym przydługi rękawy zawiązane na plecach raczej już nie marze ;).


Schodząc jednak na ziemie ;) zostanę przy 112 litrach ... nie z przyzwyczajenia ale ze względu na to, że znam kilka 112-ek w których 1 + 3 -4 się sprawdza ... czy bardzo dobrze ... oczywiście, że nie ... ale czego wymagać od absolutnego minimum. Przy grach komputerowych są wymagania minimalne i choć gra chodzi tam słabo to jednak chodzi, przy zalecanych wcale nie jest optymalnie ale już w miarę dobrze. Przy 112-tce będzie jakoś to wszystko pracować, przy 240-tce będzie już w miarę dobrze. Absolutne minimum to dla mnie 112-ka i można w niej pielęgnować co najmniej 3 gatunki pyszczaków... oczywiście nie na raz ;). Rozsądne minimum to powierzchnia dna 120x40. Przyzwoity baniak to 150x50. Fajny zbiorniczek 200x80. Zadowalające wybrednych minimum to 250x100 a moje wymarzone i namacalne i obejmowane umysłem pragnienie to 330x120 ... maksimum jest nieokreślone bo ciągle się zwiększa ;).

Opublikowano

Pozwólcie że i ja zabiorę głos w tej dyskusji .Jakie powinno być minimum ja wcześniej zaznaczyłem "c" dlaczego to napisałem .Tylko pytanie co da nasza dyskusja ?Większość ludzi zakłada akwaria nie mając o tym zielonego pojęcia sam byłem całkiem niedawno świadkiem takiej transakcji. Szczęśliwy tatuś że może spełni kaprys dziecka i jeszcze bardziej zadowolony właściciel że na koniec dnia saldo będzie większe wciskał im taki chłam że większość z was dostała by zawału serca a gdy odezwałem się że to naciąganie gościa na kasę a tatuś najpierw powinien troszkę poczytać a dopiero kupować jeden i drugi nie życzył by mi wesołych świąt .Do czego zmierzam możemy w tym wątku pisać że minimum 112 lub 200 tylko c to zmieni ? Spora część tego narodu traktuje żywe zwierzęta jako dodatek do wystroju domu lub chwilową modę a jak się znudzi to do lasu lub łazienki .Nas pasjonatów tak naprawdę jest znacznie mniej .Ja sam doświadczam w mojej pracy czy nawet wśród znajomych tych dziwnych spojrzeń typu jemu przydał by się psychiatra gdy opowiadam o postępach w budowie swojego zbiornika .Bo to my ci szaleńcy potrafimy godzinami mówić o naszych pupilach czasami spierać się na łamach tego forum ale wszystko to w słusznej sprawie .Jakie jest minimum w malawi pozostawmy to zdrowemu rozsądkowi .Podejrzewam że dla nas tak naprawdę nie będzie istnieć gdyż zawszę będziemy dążyć do optimum a dla zwykłych ludzi których zbiornik ma być dodatkiem w wystroju domu cóż oni raczej będą się liczyć ze zdaniem projektanta niż naszym

Opublikowano

Mimo prawdziwości części twych słów jednak wyznaczenie minimum jest potrzebne, gdyż większość forumowiczów radzi osobom które się zapuściły na nasze forum. Te zabłąkane osóbki potrzebują jakiejś rady. Kiss czy Mjunszain uważają że akwa 112 litrowe nie pozwala na przygodę z Malawi ( co najwyżej na grę wstępną ;) ) i że powinny zająć się muszlowcami. Ja uważam inaczej. Jak widać konsensusu w tej sprawie nie będzie ale sama dyskusja nie jest pozbawiona sensu, osoba która w niej uczestniczy pozna inne opinie a ta która czyta pozna zdanie innych, które być może pomoże zdeklarować się jej samej. Wyznaczenie minimum jest więc istotne nie dla samych doświadczonych malawistów tylko dla początkujących którym ci doświadczeni doradzają.

Opublikowano

Prowadząc naszą dyskusje chyba zapomnieliśmy o jednym małym szczególe : czy my również chcieli byśmy spędzić resztę życia w tak małej klatce . Ryby nam tego na pewno nie powiedzą wręcz ich los w naszych rękach .Bo tak naprawdę czym się różni trzymanie jednej rybki w kuli od tworzenia biotopu w zbyt małym akwarium ?Moim zdaniem poza kształtem zbiornika niczym.Dlatego starajmy się o możliwie jak największe zbiorniki .W 112 litrów to wartość brutto po odjęciu piasku tła kamieni filtra wew to o ile skurczy nam się litraż?Ja wiem że żadem zbiornik (no może pow 1000l)nie zastąpi natury ale jeśli już chcemy mieć tak bardzo kroplę malawi w domu to chociaż trochę się postarajmy . A jeśli nie mamy warunków lub nas po prostu nie stać to dajmy sobie spokój tym biotopem .Nie każdy będzie jeżdił nowym mercedesem nie każdy ma mieć malawi w domu . Wybaczcie jeżeli tym wywodem kogoś z was uraziłem nie miałem zamiaru ale takie jest moje zdanie.

Opublikowano

bla bla bla


mieszkałem z żoną w 6 metrowym pokoju ponad 5 lat gdy urodziło się nam dziecko też jakoś się mieszkało

zapytasz czy to możliwe? kurcze jakoś tak wc na korytarzu i wspólna kuchnia -meksyk

a ja powiem że to najszczęśliwszy okres mojego życia.

Potem dostałem mieszkanie jeden pokój ale już własna łazienka i kuchnia cale 28 m2 - jakież szczęście wow

po kolejnych latach przeprowadziłem się do 3 pokojowego mieszkania i nie wiem jak można było mieszkać w poprzednich lokalach a jednak się dawało i dziś w tamtych miejscach znów ktoś mieszka.

Nie tylko wielkość akwarium determinuje czy ryba będzie dobrze czuła się w akwarium - a nawet jak by miało 10 000l to i tak nie zapewnimy jej nawet namiastki tego co ma w naturze.

Opublikowano
bla bla bla


mieszkałem z żoną w 6 metrowym pokoju ponad 5 lat gdy urodziło się nam dziecko też jakoś się mieszkało

zapytasz czy to możliwe? kurcze jakoś tak wc na korytarzu i wspólna kuchnia -meksyk

a ja powiem że to najszczęśliwszy okres mojego życia.

Potem dostałem mieszkanie jeden pokój ale już własna łazienka i kuchnia cale 28 m2 - jakież szczęście wow

po kolejnych latach przeprowadziłem się do 3 pokojowego mieszkania i nie wiem jak można było mieszkać w poprzednich lokalach a jednak się dawało i dziś w tamtych miejscach znów ktoś mieszka.

Nie tylko wielkość akwarium determinuje czy ryba będzie dobrze czuła się w akwarium - a nawet jak by miało 10 000l to i tak nie zapewnimy jej nawet namiastki tego co ma w naturze.



No to gratulacje, ale co chcesz tym wywodem udowodnić? Że człowiek jest wytrzymałą bestią i nawet najbardziej nieludzkie warunki zniesie? 6-metrowy pokój, to dla podejrzewam milionów chińczyków apartament, o którym mogą tylko pomarzyć, tylko co z tego?


Pojawiają się pytania po co ta cała dyskusja. Zadziwiające, że dzisiaj ludzie lubią ograniczyć się do powiedzenia swojego zdania, przeczytania czyjegoś i koniec. Dyskusja? Po co, co to zmieni, jak każdy ma swoje zdanie?...

No właśnie dyskusja, WYMIANA MYŚLI I OPINII jest w stanie uruchomić szare komórki i sprawić, że ktoś się zastanowi, czy chce rybkom zafundować 1+3 w 112 litrach, czy może woli zacząć w większym. Przecież nikt tu nikogo nie zmusi do zmiany zdania. Mówicie, że w takich akwariach da radę 1+3, ja mówię - tak, da radę. Da radę i w mniejszym... niestety.


Tu chodzi o Wasze indywidualne postrzeganie takiego mini akwarium, czy obsada z 1 samcem to jest to minimum, od którego można mówić o "dobrym" początku przygody z pyszczakami, czy może jest to większe troszkę akwarium, z większą liczbą ryb, a może 160 litrów i też 1+3. Indywidualna sprawa, ale jak wspominałem, może dla niektórych od tego wątku już nie będzie się kojarzyć akwarium 80cm. z docelowym zbiornikiem dla pysków, a może wręcz przeciwnie, dzięki innym głosom, niektórzy utwierdzą się w przekonaniu, że 112 litrów jest właśnie wystarczające? Ja się bardzo cieszę, że rozmawiamy i nie ograniczamy się do rzucaniu pustych sloganów. Po to jest to forum. I nienawidzę tekstów w stylu: po co rozmawiać, jak i tak... nasze rozważania nic nie dadzą, bo.... Bez komentarza.


Każdy z nas powinien mieć jakieś wyobrażenie o przestrzeni, jaką należy zapewnić swoim podopiecznym. I jasne jest, że wszyscy się nie zgodzimy, ale przecież nie o to chodzi :)

Mnie pociesza fakt, że na obecną chwilę ponad połowa głosów łącznie jest na akwarium większe od 112 l. Czyli idziemy w dobrym kierunku :mrgreen:

Opublikowano
Prowadząc naszą dyskusje chyba zapomnieliśmy o jednym małym szczególe : czy my również chcieli byśmy spędzić resztę życia w tak małej klatce . Ryby nam tego na pewno nie powiedzą wręcz ich los w naszych rękach .Bo tak naprawdę czym się różni trzymanie jednej rybki w kuli od tworzenia biotopu w zbyt małym akwarium ?Moim zdaniem poza kształtem zbiornika niczym.Dlatego starajmy się o możliwie jak największe zbiorniki .W 112 litrów to wartość brutto po odjęciu piasku tła kamieni filtra wew to o ile skurczy nam się litraż?Ja wiem że żadem zbiornik (no może pow 1000l)nie zastąpi natury ale jeśli już chcemy mieć tak bardzo kroplę malawi w domu to chociaż trochę się postarajmy . A jeśli nie mamy warunków lub nas po prostu nie stać to dajmy sobie spokój tym biotopem .Nie każdy będzie jeżdił nowym mercedesem nie każdy ma mieć malawi w domu . Wybaczcie jeżeli tym wywodem kogoś z was uraziłem nie miałem zamiaru ale takie jest moje zdanie.


przyjmijmy że zostaje 90 litrów na 4 saulosi ... 22,5 litra na rybę lub inaczej 3x7 cm ( długość dorosłych samic bez ogona ) + 1x8 cm ( długość dorosłego samca bez ogona ) razem 29 cm ryb ... 3,1 litra na cm ryby


przy baniaku 500 litrów i 20 saulosi ( zalecane przez Mjunszain ) ... przyjmijmy że zostaje 450 litrów netto ... 22,5 litra na rybę lub inaczej 14x7 cm + 6x8 cm razem 146 cm ryb ... 3,08 litra na cm ryby ;)


przy baniaku 240 litrów i 2 gatunki przykładowo msobo i socolofi w układzie 2+6 razem 16 ryb ... przyjmijmy 210 litrów netto ... 13,125 litra na rybę lub inaczej 2x11 ( minimum samców msobo bez ogona ) + 6x 9 cm ( samice bez ogona ) oraz 2x10 cm ( samce socolofi bez ogona ) + 6x8 cm ( samice socolofi bez ogona ) razem 144 cm :roll: ... 1,46 litra na cm ryby


Potencjalny wniosek ... bardziej komfortowo mają 4 saulosi w 112 -tce niż 20 w 500-tce :mrgreen: czy 2 gatunki wielosamcowo w 240 tce.


Pójdźmy dalej kula 25 litrów, netto ok 22 a w niej bojownik 7 cm ... 22 litry na jedną rybę lub 3,14 litra na cm ryby


Potencjalny wniosek ... bardziej komfortowo ma bojownik w kuli niż 20 pyszczaków w 500tce :lol:


Shinuk matematyka nie kłamie usiądź i policz jak jest w twoim baniaku ... litraż to ostatnie czym można się tu sugerować bo jeden saulosi w 80 tce to byłby już apartament a jednak nie doradzamy tego. 4 saulosi w 112tce to nie barbarzyństwo to minimum i wcale nie dajesz więcej wody swoim rybom w większym baniaku przynajmniej tak przypuszczam.

Opublikowano

No świetnie Hari, przeprowadziłeś dowód na wyższość akwarium 112 litrowego nad każdym większym :lol:

Sęk w tym, że istotą problemu nie jest jakaś Twoja dziwna jednostka rybocentymetrolitra. Przecież doskonale wiesz, że wadą akwarium 112 litrowego jest jego długość. Mała długość. To o nią chodzi, że chcecie wsadzać do takiego akwarium ryby, które dorosłe mają 10cm (z ogonem :twisted: ).

Bawiąc się w Twoje wyliczenia, to w ogóle możemy zabrać 10cm długości i dodać 15cm szerokości, będzie 70x50x40. Mamy brutto 140 litrów, niech będzie 110l wody, te same 1+3 saulosi, to masz jakieś 27,5l/rybę, inaczej 3,8 litra wody na centymetr ryby! Najlepszy zbiornik na malawi? Chyba nie....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.