Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam!

Prosze o pomoc w kwesti moich pyszczakow.

Mam je w zbiorniku od ponad 3 tygodni. Zakupilem w sklepie 3-4 cm poki co 10 sztuk, akwarium 200l

Na poczatku wszystko bylo ok. Pyszczaki plywaly sobie miedzy skalami, plywaly rowniez razem ze soba. Cale akwarium 'zylo'

No i dwa dni temu robilem porzadki w akwarium. Czyscilem filtry i pare malych kamieni poprzestawialem, ale wczesniej rowniez wsadzalem rece do akwarium i pyszczaki sie chowaly w skaly (a jest ich naprawde duzo) ale po paru chwilach wychodzily i normalnie plywaly, wiec wydaje mi ze te porzadki nie byly powodem tego co sie teraz dzieje.

Tego samego wieczora po porzadkach obserwowalem akwarium i zauwazylem,ze dwa pyszczaki kraza wokolo siebie i walcza. Do tego przylaczyl sie trzeci najwiekszy. Nie jestem w stanie powiedziec czy to samce, poniewaz nadal sa zolte. Zdziwilem sie,ze tak szybko zaczela sie rywalizacja. No i od dwoch dni pyszczaki siedza pochowane. Kazdy zabral mala czesc akwarium dla siebie i nie wychodzi z niej. Nawet gdy podchodze do akwarium nie wyplywaja (a wlasnie tak robily) po jedzenie. Dopiero gdy sa naprawde glodne wyskakuja cos dziubnac i od razu wracaja do skal.

Akwarium wyglada jak wymarle, a pyszczaki jak by im sie krzywda niewiadomo jaka dziala. Nie stwierdzam zadnej zmiany w ich zdrowi.


Bede bardzo wdzieczny za pomoc. Jestem dostepny pod internetem stale wiec w razie pytan szybko odpowiem.

Moze okaze sie,ze jest to naturalne zachowanie...?

Opublikowano

Po pierwsze nie jest to normalne zachowanie.

Po drugie zastanawia mnie biologia Twojego zbiornika, w poprzednich postach pisałeś że akwarium jest już dobre bo ma odpowieddnie pH - i tutaj już pierwszy dzwonek - bardzo ważny parametr - ale nie jedyny.

Jakie masz pozostałe parametry? twardość wody, NO2, NO3 ?

Niestety wydaje mi sie że jest to wina niedojrzałego zbiornika.

Podskoczyły parametry NO2 i ryby nie czuja się już dobrze, szczególnie również zastanawia mnie to co znaczy ze zrobiłeś porządek z filtrami i je umyłeś - jaką masz filtrację w tym zbiorniku, jakie filtry??

Bo ciekaw jestem czy nie załatwiłeś sobie bakterii w filtrach.

Opublikowano

Ja bym powiedział że wpływ tu miało przestawienie kamieni przez ciebie.

Walki na tym etapie są raczej normalne. Daj im troszke czasu bo są w akwarium od niedawna...

No ew. coś z wodą może być nie tak.. jakie masz parametry?


EDIT: Zgraliśmy się Yaro;) Jeśli faktycznie nie mierzyłeś wszystkich parametrów to to może być przyczyna.

Opublikowano

praktycznie nie pozostaje mi się nie zgodzić z kolegami

i tak jak pisali kjak długo ten zbiornik funkcjonuje czyli czy jest stabilny, czy podczas tych pożdków i czyszczenia filtrów nie rozwaliłeś tej stabiności jesli była, tak jak Yaro napisał to nawet nie musi byc NO2 wystrczy wiecej NO3 i już moga byc problemy co wiecej nawet NO3 może być w normie i wystarczy tzw stara woda w ocu w akwa wystęuje jeszce wiele innych parametrów których nie mierzymy

druga sprawa to tak jak pisał czester może być to wina tego przemeblowania na skutek czego ryby sobie powybierały jakieś rewiry - jak narazie małe bo jeszcze nie sa zbyt silne i nie wyłownił sie dominanat z tym ze wtedy po dziurach powinny siedzieć samce a samice dalej powinny sobie pływać

wiec najpierw jednak opisz filtraje i zbiornik i zbadaj wodę bo od tego trzeba zacząc

Opublikowano

Filtry mam dwa. Wewnetrzny fan 2 i zewnentrzy kubelkowy 1000 l w godzine. Generalnie bez nazwy. Wlozone sa w nim trzy warsty wkladow i wykonany prefiltr (we wkladach grys koralowy, ceramika i zelot mineralny)

Filtry plukalem w wodzie z akwarium przy robieniu podmianki,wiec chyba nie zniszczylem stabilnosci zbiornika. Zbiornik stal prawie m-c czasu. Na poczatku bakterie nitrifikacyjne, pozniej testery glupiki. Wode zbadal mi znajomy sowimi testami i stwierdzil,ze parametry sa ok. Sam testow nie kupilem :<


Ryby sa poprostu bardzo zestresowane i nie chca wysjc z ukrycia kamieni. DOpadaja do jedzenia i wracaja spowrotem. Akwarium wyglada jak wymarle, a przez wczesniejsze 3 tygodnie bylo wszystko ok. Pyszczaki zachowywaly sie zupelnie normalnie...

Opublikowano

Jeśli jest tak jak piszesz to podpisuję się pod tekstem czester-a. U mnie tez nastąpiła zmiana aranzacji ( dokładnie to ryby trafiły do nowego baniaka ) i rybek sie nie mogłem doczekac chyba ponad miesiąc - widywałem je tylko w czasie karmienia. Mineło już ok. 6 miesięcy a one nadal sa płochliwe ale już przynajmniej pływają normalnie.

Opublikowano

Zastanawiam sie tylko, czy przesuniecie paru kamienii moglo spowodowac ze ryby od 3 dni nie chca sie pojawic.

Wypatruja ze swoich jaskin i bardzo szybko i nieufnie sie poruszaja.

Tym dziwniejsze jest to,ze gdy je wpuscilem 3 tygodnie temu zachowywaly sie zupelnie naturalnie. Nawet nowy zbiornik nie spowodowal u nich takieog szoku. Plywaly sobie spokojnie w duzym stadku, lub osobno ale zawsze na widoku...

Opublikowano

Za jasno raczej nie... 2x30 vat pokrywa WROMAK...

Akwarium stoi w sypialni. Przez te 3 tygodnie kazdy wchodzil tam z taka sama intensywnoscia i tak jak maluchy wiecznie glodne jak tylko mnie albo dziewczyne widzialy to podplywaly aby dostac jedzenie...

No a teraz boja sie wszystkiego. Nawet po pokarm boja sie wyplynac..>:<

Opublikowano

Na poczatku mlode ryby plywaly jak glupie bo zostaly wlozone do nowego akwarium, z czasem zaczely sie przyzwyczajac a ty zmieniles im aranzacje. Psyhologii ryb nie przerabialem ale mysle ze dostaly takowego szoku.

Inna sprawa to czy w pokoju w ktorym sa czesto ktos jest czy raczej od swieta?

Gdy wychodzisz zaczynaja plywac?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.