Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Takie 5gr aby dyskusja byla ciekawsza....




VDR nazywasz to aklimatyzacją ? Po zaprawie poczułeś się silniejszy i sprawniejszy niż na początku ale stań w szranki z miejscowym i bujnij sie z nim na wycieczkę po górach, poczujesz zmęczenie już na samym początku a on będzie włączał dopiero drugi bieg.



Swietnie... Czy gdybym przeprowadzil sie w gory i stal sie miejscowym to nadal bym czul zmeczenie ??? Czy moze nie, bo bylbym juz miejscowym ?? Jesli nie, to czy po roku nie byloby juz tak ??

Czy jesli ryba zostala splodzona, urodzona w srodowisku odbiegajacym od srodowiska naturalnego, reprodukowana w takich warunkach przez pokolenia nie traktuje takich warunkow jak naturalne ??? Byc moze te zmiany srodowiskowe nie sa tak kluczowe jak wyprawa w Himalaje, gdzie pewnie bez tlenu i aklimatyzacji nie przezylbym 5 minut na 8tys. Bo jednak w Karkonoszach nie bylo az tak tragicznie. Co gdybym urodzil sie w gorach ?? ;) To pytania, ktore specjalnie zadaje bo porownywano w tym watku czlowieka i rybe...


Ale podales jeszcze lepszy przyklad z dobermanem :) :) Dziekuje Ci bo teraz pojde jeszcze bardziej po bandzie.



8 rok żyje na 35 m2 u sąsiada w bloku doberman.



Zapewne znasz wielkosc jeziora Malawi ? Czy nasze akwaria nie sa 35m2 sasiada ?? ;) ;) Co daje nam prawo uwazac, ze pyszczaki w akwariach nawet odtworzonych biotopowo czuja sie komfortowo tak jak w naturalnych warunkach ??? A moze czuja sie jak pies Twojego sasiada ??


Ciekaw jestem jak sobie poradzicie z takim cwiekiem ;k

Opublikowano

Witam

Też się wtrącę: Ilu ortodoksyjnych „Malawistów” ma w swoich akwariach ślimaki tzw. Świderki?

Kiedyś na forum zadałem pytanie skąd one pochodzą. Teraz wiem, że nie z Malawi. Czy jak ślimaki nie są rybkami, które każdy tu „kocha” to już ich wymagania co do środowiska, w którym żyją są nam obojętne?

I jeszcze jedno (do YARO), jeżeli ktoś jest „cymbałem”, bo miesza biotopy krzywdząc tym ryby to może „małym cymbałem”jest każdy kto trzyma w niewoli jakieś zwierze (choćby starał się mu zapewnić jak najlepsze warunki), wg Twojego toku rozumowania.

Wg. mnie „cymbał” to to samo co „mały cymbał”, bo w końcu też „cymbał”.

Chodzi mi o to, że nie można używać takich określeń wobec innych, nic o nich nie wiedząc (można mieć np. w jednym akwarium ryby z różnych biotopów o zbliżonych wymaganiach co do środowiska itp.)

Poza tym:

bardzo mi się podoba określenie o prawdzie w akwarium. Sławek

Opublikowano

Mianem cymbała określiłem ludzi nie mieszajacych biotopy (sam wiele lat miałem akwarium ogólne) tylko ludzi którzy dla swojego "ego" trzymają zwierzę w uwłaczajacych warunkach. Nikt mi nie wytłumaczy że z dobermana zrobi się kundelka domowego, pysie trzyma się w akwarium 15l wiszącym na ścianie itp.

Co do wielkości Malawi i naszych akwarii to czy to nie jest te 35 m2 ?

Żadne pysie nie pływaja od jednego brzegu do drugiego i pewnie nie wiele się pomylę że wiele ryb spędza całe swoje zycie w swoim rewirze.

Więc skoro jesteśmy takimi "małymi cymabałami" starajacymi się zapewnić swoim rybom jak najlepsze warunki to takimi pozostańmy, zawsze to lepsze niz stwarzanie katorżniczych warunków swoim podopiecznym.

Opublikowano
Witam

Też się wtrącę: Ilu ortodoksyjnych „Malawistów” ma w swoich akwariach ślimaki tzw. Świderki?

Kiedyś na forum zadałem pytanie skąd one pochodzą. Teraz wiem, że nie z Malawi.



Z kolei to co ja wiem to Świderki "Melanoides Tuberculata" pochodzą z Azji i Afryki i w Malawi również występują.

Ale nie byłem nie widziałem, tylko czytałem.

Np w "Malawi piękno i pasja" K.M. Kaźmierczaka- str.88.

Opublikowano

Żadne pysie nie pływaja od jednego brzegu do drugiego i pewnie nie wiele się pomylę że wiele ryb spędza całe swoje zycie w swoim rewirze.



Naprawde chcesz porownywac jezioro z akwarium ?? Naprawde chcesz powiedziec, ze 30 ryb zyje na przestrzeni 120x50cm ? (dno dla 360l akwa)

Czy w jeziorze tez istnieje pojecie -- kontrolowane przerybienie ???


Moze jednak takie warunki tez sa mimo wszystko katorznicze ?? No bo dlaczegoz by nie ???


Ale wrocmy do bocji o ktorej wspomniales:

temperatura wody -- 24 stopnie lub powyzej - pyszczaki w zasadzie to samo


lubia kryjowki -- lubia kryjowki pyszczaki rowniez lubia...wiec naturalna sila rzeczy takowe a akwa sa...


akwa - 100-120 litrow -- dla pyszczakow to minimum...


ph - 6.2 do 7.5 - u nas czesto spotyka sie wode pomiedzy 7.0 - 7,3 w kranie -- niektorzy zatwardzaja powyzej 7.5 -- ja np. mam 7.2 - mozna uznac, ze u wiekszosci osob twardosc wody sie zgadza...


pokarm -- rosliny ale i miesny -- uwielbia slimaczki -- swiderki w malawi jak juz zawuazyles wystepuja... spirulinka nie pogardzi... a swiderkiem poprawi..


czy jesli chodzi o wode to sa to katorznicze warunki ??


Jedynie co to temperament pyszczakow moze byc problemem, choc to tez kwestia obsady i samego temperamentu ryb... bo u jednych yellow to baranek a u drugich diabel wcielony...


Nie to, zebym zalecal komus wpuszczanie bocji do Malawi !!!! Co to, to nie !!! I to pragne podkreslic stanowczo, ale jak czytam ta dyskusje to mam wrazenie, ze wystarczy miec biotpowe akwa aby juz rybom bylo dobrze. A jak bocja jest w Malawi too juz sa katorznicze warunki i w ogole masakra straszna... Tymczasem widzialem wiele takich katorzniczych warunkow w typowych biotopowych akwa !!!!! I widzialem i bocje w Malawi, ktore nie byly ani ganiane, ani podskubywane, ani zestresowane etc. etc. i mam odwage powiedziec, ze mialy znacznie lepsze warunki niz w widzianych biotopowych akwach !!!


P.s co do wspomnianej pozycji -- owszem dla poczatkujacych moze byc, ale jako wyroczni bym jej nie traktowal.

Opublikowano

Z tego co ja z kolei przeczytałem w „Aquarien Atlas” Mergus 1977-2002, str.996, to rzeczony gatunek występuje: „ Indien; tropisches Asien.”

Jest to moje jedyne w miarę wiarygodne źródło, więc może ktoś wie na 100% i się wypowie.

Owszem trzymanie zwierząt na znacznie ograniczonej przestrzeni jest złe.

Pies pochodzi od wilka, a wilki są aktywne ok. 3 godziny na dobę (poza okresem, w którym się rozmnażają), pozostałą część doby po prostu śpią. Więc nie do końca akurat pies musi się strasznie męczyć w mieszkaniu, pod warunkiem, że zapewni mu się odpowiednią dawkę ruchu na świerzym powietrzu. Jestem „psiarzem” więc troszeczkę wiem.

Jednak jeśli Ty wiesz, że ktoś robi bardzo źle, a sam robisz tylko troszeczkę źle, to czy jesteś na tyle lepszy, że możesz kogoś nazywać cymbałem. Albo jesteś zły albo nie. Nie można być trochę w ciąży, a trochę nie. Przecież ten ktoś może tak postępuje dlatego, że go wprowadzono w błąd. Np. dziadkowie mojej córki, która też chciała mieć (jak tata) rybki, kupili jej bojownika w kuli, bo im „fachura” ze sklepu powiedział, że tak jest dobrze. Przecież nie mieli złych zamiarów, a wg Twoich kryteriów można by ich zaliczyć do cymbałów.

Jeszcze raz powtarzam, że chodzi mi o to, iż nie można tak wyrażać się o innych, zwłaszcza jeśli się o nich mało wie.

Wierzę też, że Klubowicze są ludźmi kulturalnymi, na poziomie, więc dlatego cymbały mi nie leżą (nawet jeśli cymbał jest rzeczywiście cymbałem).

Pozdrawiam. Sławek

Opublikowano

Popieram całkowicie VDR , który napisał:

Nie to, zebym zalecal komus wpuszczanie bocji do Malawi !!!! Co to, to nie !!! I to pragne podkreslic stanowczo, ale jak czytam ta dyskusje to mam wrazenie, ze wystarczy miec biotpowe akwa aby juz rybom bylo dobrze. A jak bocja jest w Malawi too juz sa katorznicze warunki i w ogole masakra straszna... Tymczasem widzialem wiele takich katorzniczych warunkow w typowych biotopowych akwa !!!!! I widzialem i bocje w Malawi, ktore nie byly ani ganiane, ani podskubywane, ani zestresowane etc. etc. i mam odwage powiedziec, ze mialy znacznie lepsze warunki niz w widzianych biotopowych akwach !!!


z tym, że nie żałuję połączenia malawi z bocjami. Mam je ponad 5 lat i jestem z tego połączenia bardzo dumny (mam nadzieję że one też).

Uwierzcie mi na słowo, że moim podopiecznym jest dobrze i każda z nich jest zdrowa i szczęśliwa (mam nadzieję że one też tak myślą) a naprawdę porzyteczne bocje to prawdziwe skarby w każdym zbiorniku.

Opublikowano

Jeszcze raz powtarzam, że chodzi mi o to, iż nie można tak wyrażać się o innych, zwłaszcza jeśli się o nich mało wie.

Wierzę też, że Klubowicze są ludźmi kulturalnymi, na poziomie, więc dlatego cymbały mi nie leżą (nawet jeśli cymbał jest rzeczywiście cymbałem).

Pozdrawiam. Sławek



Cymbał dla mnie jest określeniem bardzo delikatnym, gdyby tego forum nie czytały Panie i młodzież napisał bym o czymś takim

http://allegro.pl/item272406660_angiels ... owosc.html

znacznie gorzej.

Cymbałem nie nazwałbym osoby która kupiła bojownika w kuli bo jej powiedzieli ze tak się robi, tylko tego co to sprzedaje.

Co do Bocji dalej twierdzę że to nie ta woda w Malawi występuje duzo zwiazków wapnia w wodach azjatyckich jest znacznie mniej.

Z rybami tak jak i z psem i kotem raz może sie takie połączenie udać raz nie. Więc i zakup bocji do Malawi może się tym samym skończyć.

Imak jest z tego połączenia zadowolony natomiast jaka jest jej pożyteczna rola w zbiorniku malawi ?

Co zrobi bocia czego nie zrobi pyszczak, bo to może przekonać mnie do tego że warto je trzymać w naszych zbiornikach.

Opublikowano

Jeszcze raz powtarzam, że chodzi mi o to, iż nie można tak wyrażać się o innych, zwłaszcza jeśli się o nich mało wie.

Wierzę też, że Klubowicze są ludźmi kulturalnymi, na poziomie, więc dlatego cymbały mi nie leżą (nawet jeśli cymbał jest rzeczywiście cymbałem).

Pozdrawiam. Sławek



Cymbał dla mnie jest określeniem bardzo delikatnym, gdyby tego forum nie czytały Panie i młodzież napisał bym o czymś takim

http://allegro.pl/item272406660_angiels ... owosc.html

znacznie gorzej.



Bez sensu... zdaje sie, ze dyskusja nie jest o gadzecie, ktorego akwarium nazwac nie mozna ???



Co do Bocji dalej twierdzę że to nie ta woda w Malawi występuje duzo zwiazków wapnia w wodach azjatyckich jest znacznie mniej.



I myslisz, ze hodowcy bocji sciagaja wode z Azji ? A myslisz ze woda z kranu to taka jak w Malawi ?? Woda w Malawi przy temperaturze 28-30 stopni, ma ph cos kolo 8,1-8.3 (srednie). Przy tym woda jest miekka a nie twarda... Nawet bym powiedzial calkiem miekka. Zdaje sie, ze ty masz RO -- coz woda z odwroconej osmozy w ogole nie przypomina tej wody z jeziora -- wiec jak juz chcesz byc skrupulatny odnosnie zwiazkow to...podejrzewam, ze tez nie za bogato np. z solami czy np sodem...

Mozesz podac parametry Twojej wody -- przewodnictwo, Na, Ca, Mg, chlorki, wodoroweglany etc. etc. ??


Tanganika ma jeszcze wieksze wymagania i co -- Ci co trzymaja trofcie tez trzymaja je w katorzniczych warunkach ???




Z rybami tak jak i z psem i kotem raz może sie takie połączenie udać raz nie.



To samo dotyczy gatunkow trzymanych w akwa... Malawi to nie male jeziorko, czesc gatunkow w naturze nie spotyka sie nigdy z innymi gatunkami. Czesc wystepuje wokol pewnych wybranych wysp etc.

Wpuszczajac kilka gatunkow pyszczakow dokladnie moze byc tak samo, takie polaczenie raz sie moze udac, raz nie... Sa gatunki, ktore w wiekszosci pasuja do siebie pod wzgledem temperamentu, relacji pokarmowych etc. ale wcale nie oznacza, ze to juz 100% sukces...



Więc i zakup bocji do Malawi może się tym samym skończyć.

Imak jest z tego połączenia zadowolony natomiast jaka jest jej pożyteczna rola w zbiorniku malawi ?



A jaka pozyteczna rola jest z 8 gatunkow w 700 litrach ???




Co zrobi bocia czego nie zrobi pyszczak, bo to może przekonać mnie do tego że warto je trzymać w naszych zbiornikach.



Alez nie chodzi o to aby przekonywac, ze bocja pasuje do Malawi. Do mnie tez to nie trafia, ja jednak patrze na ten problem z estetycznego punktu widzenia. Sam masz 8 gatunkow w 720 litrach gdzie podloze to 200x60. Kryjowek nie wiele, do warunkow naturalnych daleko.... moze nawet mialbym prawo napisac katorznicze warunki ??

Opublikowano
Z tego co ja z kolei przeczytałem w „Aquarien Atlas” Mergus 1977-2002, str.996, to rzeczony gatunek występuje: „ Indien; tropisches Asien.”

Jest to moje jedyne w miarę wiarygodne źródło, więc może ktoś wie na 100% i się wypowie.



świderki melanoides tuberculata występują w wodach Afryki wschodniej i tropikalnej części Azji - to przeczytałem w kilku publikacjach akwarystycznych

występują również w jeziorze Malawi - skąd ta pewność?

po prostu zadzwoniłem do p. Andrzeja Szulca i spytałem go o to - i opowiedział mi jak obserwował i zbierał świderki na płyciznach jeziora


Tak sobie czytam tę dyskusję i zastanawiam o co kopie kruszyć?

Jak tak dokładnie zacząć rozbierać na czynniki pierwsze pojecie akwarium biotopowego na nikt z nas nie jest w stanie takiego stworzyć. I należy usznawać działania każdego z nas, że próbuje stworzyć swoim pupilom takie warunki, jakie sam uznaje z optymalne - oczywiście z napiętnowanie tych najbardziej skrajnych.

Przez to, że mam tła z CR65 to moje akwa już nie kwalifikują się do tego, aby uznawać je za akwa biotopu Malawi - bo CR65 w jeziorze nie występuje. Tak samo jest z roślinami, skałami no bo jak biotop to biotop 100% - skałki tylko takie jak w jeziorze.

A dopływy? Do akwa woda wpływa z filtra. Do jeziora Malawi opadają rzeki. W rzekach występują krokodyle.

No to siup gadzinę do sumpa i mamy prawie 100% biotop - krokodyl nilowy w dopływach jeziora Malawi. ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
    • @pozner Nie herezję, tylko znam problem, bo miałem te ryby....przez 3lata  Krzysztof pomyśl przez chwilę. Buccochromis 35cm - łowca, czyli szybki. Jakk on na funkcjonować w 720l długoterminowo z innymi rybami  60cm szer to nawet nie 2 długości jego ciała. To jest naprawdę szybka ryba i masa też robi swoje. Taka ryba rozpędzona, nie ma jak się zatrzymać w małym akwarium.
    • A to ciekawe. @BombeL ma, czy też miał, swoje predatory w standardowej 700-tce czyli 200cm. dł. i jakoś nie słyszałem o problemach. A miał (ma) i Bucka i Aristo i Nimbo. Łukasz, to jak to jest z tymi predatorami, bo koledzy jakieś herezje tu rozpowszechniają, że dla nich to musi być minimum 250cm?😆 A może lałeś im melisę, albo dawałeś psychotropy, żeby zachowywały spokój emocjonalny?😆 A tak w ogóle to bardzo fajna relacja.  
    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.