Slavo
Użytkownik-
Postów
86 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Slavo
-
Dla mnie z ostatniego postu Jakuba wynika rzecz prosta: otrzymaliśmy niejako dodatkową wskazówkę na temat łączenia gatunków. Bo jeśli przy odpowiednio dużym akwarium itd. i przy chęci połączenia maingano z saulosi, padało ostrożne stwierdzenie: „no, możesz spróbować” (czy jakoś tak), to teraz wiemy, że jest to trochę na niekorzyść saulosi. Gdyż bez „bodźców napięciowych” jakim jest na pewno tarło, w akwarium panować może względny spokój, ale jak saulosi zechcą mieć dzieci to mogą być już „krzywdzone”. W naturze te i inne gatunki mogły by się nigdy nie spotkać i nie było by sprawy, ale w akwarium wiadomo… Z artykułu w „Naszym Akwarium” wynika że yellow lubi też się wtykać sauloskom w gody, VDR napisał o trewciach i mosobo. Piszcie, piszcie takie rzeczy, wyciągnie się wspólnie wnioski i będziemy w domu. Na marginesie red-red wydają mi się dosyć uniwersalne jeśli chodzi o łączenie ich z innymi gatunkami (pod względem temperamentu). Są silne, więc radzą sobie z chuligaństwem, potrafią zdominować zbiornik (nawet z auratusami – wynika to z moich dawnych obserwacji i dzisiejszych obserwacji mojego kolegi), a przy tym nie są sadystami i sprawują „rządy” stanowczo, ale sprawiedliwie.
-
Witam. Moim skromnym zdaniem temat nie jest o niczym. Tylko (że się tak wyrażę) strony piszą jedna swoje, a druga swoje – przez co powstaje wrażenie chaotycznej dyskusji. Jednak zgadzam się z Czesterem, Jakubie, że jak coś już napiszesz, to powinieneś to uzasadnić, bo wygląda to tak jakbyś tak trochę z góry i z przymrużeniem oka traktował pozostałych (przynajmniej w tym temacie odnoszę takie wrażenie). Moim zdaniem KM, jeśli chodzi o akwarystykę, stoi stosunkowo na wysokim poziomie, jednak jest tworzony w przytłaczającej większości przez amatorów (hobbystów) tej dziedziny. Jedni mają czas poszukać w literaturze itp. i podyskutować inni nie. Ja np. jestem najczęściej dosyć zajęty i nie mam wiele czasu na forum (choć robie co mogę..). Po za codziennym zajęciami traktuję forum jako zbiór wiedzy, miejsce do uzyskania w szybki i prosty sposób odpowiedzi, na moje pytania oraz (jeśli mam czas) na pogaduchy offtopic. Nie mam zbyt wiele czasu na googlowanie i udowadnianie lepszym akwarystom i „zawodowcom” mojej nie istniejącej wyższości w tej dziedzinie. Myślę też (trywialnie), że KM jest „zbiorem” kolegów, którzy starają wymienić się informacjami, pomóc sobie wzajemnie co może przynieść wielkie korzyści dla wszystkich. Dlatego Jakubie jak o czymś mądrym napiszesz, wiesz coś czego nie wiedzą inni to wyjaśniaj tak długo, aż wszyscy zrozumieją o co chodzi. Nie daj się prosić. Do tematu: kupiłem młodziutkie saulosi i dosyć szybko nabrałem podejrzeń co płci, chyba w większości trafnie. Teraz w związku z narastającą agresją będę odławiał nadmiarowe ryby, jednak nie sądzę bym pozostawiając dwa lub trzy samce w 240 l, wyeliminował całkowicie agresję, bo „Totsi” – samiec numer jeden w akwarium – gania wszystkich, a zwłaszcza samca numer dwa – to wg mnie jest agresja. Jednak jeśli wiesz jak to zachowanie wyeliminować to napisz, bo to leży w interesie moim i ryb moich. Sławek
-
No dobra. Mam saulosi coral. Zastosuję "naświetlanie", Zobaczę co będzie i odpiszę. Dziekuje Sławek
-
Dziękuję za odpowiedź. Jednak mam kolejne pytania: - czy efekt lepszego wybarwienia ryb utrzymuje się cały czas potem, czy trzeba „naświetlanie” powtarzać co jakiś czas? - czy wiesz jaki efekt wywołuje „naświetlanie” u ryb, które z założenia mają być niebieskie (u mnie dopiero co wybarwił się jeden samiec saulosi, a kolejne już zaczynają)? Sławek
-
Jak dla mnie to właśnie tło powinno stanowić jeden lub dwa kamulce-głazy. Ta myślę jest naturalniej. Rumowisko z małych… no cóż rzecz gustu.
-
Jakub. Napisałeś: "Zaobserwowałem, że ryby widzące w ultrafiolecie np. M.estherae w takim świetle wysilają swoje melanofory, ksantofory i erytrofory, aby nadrobić spadek gaśnięcia ciepłych barw w zimnym świetle. Jeszcze mocniej działa to kiedy stosujemy małe natężenie tego światła. Doświadczenie objeło też Tropheus sp. Black bemba, które reagowały podobnie". Pomyślałem sobie, że jak zastosuję oświetlenie nocne niebieskimi diodami (jak planuję) to osiągnę dodatkową korzyść, a nie tylko spełnienie widzi mi się. Potem napisałeś: "Jeśli oprócz ledów palisz też świetlówki o innej temperaturze barwowej to ledy nie będa miały żadnego wpływu". Konsternacja. Nie wiem jak to rozgryźć. Czy jak palę je jednocześnie przez 12h/dobę, to brak efektu? Czy aby osiągnąć ww. efekt trzeba palić tylko niebieskie światło? Czy też po 12h „normalnego” świecenia świetlówkami i po zastosowaniu potem np. przez godzinę niebieskich diod, też osiągnę ten efekt? Co do tych nerwów to żartowałem. Nie gniewaj się. Jak mam okazję pożartować to nie mogę się powstrzymać, przy czym, zawsze staram się nie obrażać nikogo.Tak naprawdę to brak odpowiedzi na moje pytania bardziej mnie dręczy, więc proszę o odpowiedź. Sławek
-
Też mam DIY, ale nie wziąłem pod uwagę takiej rurki usztywniającej z przodu. Mój błąd. W związku z tym oświetlenie mam trochę cofnięte do tyłu, żeby można było bezkolizyjnie otwierać pokrywę. Jak masz świetlówki luzem to sobie spróbuj zamocować je prowizorycznie z przodu i oceń efekt w porównaniu z tym jak były bardziej z tyłu. Sławek
-
Jeśli masz u siebie gałęzatki to może być jej fragment urwany przez ryby. U mnie ryby tak robią i czasem pływa sobie nawet kilka takich kawałków. Z drugiej strony trochę nie pasuje mi kolor, ale to może niedokładność zdjęcia. Sławek
-
Już tak robiłem. Różnica jest wyraźna. Jednak polecam umiejscowienie świetlówek zawsze jak najbliżej przedniej szyby. Nawet jeśli mamy np. dwa lub trzy ich rzędy, to montował bym je jak najbliżej przedniej szyby, a nie tylnej. Sławek
-
Źle się może wyraziłem. Świetlówkami oświetlam ok 12 godz. na dobę, po tym chciałbym przez godzinę oświetlić diodami. Nie przez cały czas jednocześnie. Czy ta jedna godzina oddziaływania diod wpłynie na wybarwienie się ryb? Jak czytałem Twoje posty to nie zauważyłem zdenerwowania u siebie...czekaj sprawdzę...nic. Sławek
-
Z małym pytankiem: Czy nie jest przypadkiem tak, że oprócz rodzaju świetlówek, ich położenie też wpływa na nasz odbiór barw ryb? Wydaje mi się, że im oświetlenie jest bliżej przedniej szyby tym lepiej ryby się prezentują. Np. wadą zbiorników położonych naprzeciw okna jest to, że można w szybie zobaczyć piękne odbicie twarzy akwarysty , ale z kolei ryby tak jakby bardziej błyszczą.
-
Aby dobrze pojąć. Na razie nie używam oświetlenia nocnego. Miałem je użyć tylko w celu „uefektowienia” akwarium wieczorem. Jeśli przez 1godzinę/dobę zastosuję światło niebieskie LED to jest szansa , że komórki pigmentowe zostaną „sprowokowane” do pracy? Jeśli przez całą, pozostałą część doby świecę „normalnie”, a używam „stymulatorów” w postaci pokarmów Dainichi i innych, to czy działanie diod spotęguje wybarwienie ryb? Sławek
-
A co powiecie np. na to: http://pl.youtube.com/watch?v=6a_YQXFs7Ts Mniam Mniam
-
Nie wytrzymam i muszę. Idiotyczna sytuacja. Kretyńska sytuacja. Cymbalska sytuacja. Moim zdaniem można użyć innych słów niż te wyżej, choć te w tym kontekście już nie są takie złe.. Jednak cały czas mówię w mniejszym stopniu o używaniu ty słów w ww. kontekście. Mówię o kierowaniu tych słów pod adresem osób. I nie jest wg. mnie ważne, że nie napisano „Jan Iksiński to cymbał”. Wystarczy napisać: kto ma takie, a nie inne akwarium to cymbał., lub kto sprzedaje akwaria - bańki ścienne to cymbał. i to już wg. mnie w kogoś uderza. Nie można np. napisać: kto ma takie, a nie inne akwarium postępuje bardzo źle i karygodnie. Jeszcze raz powtarzam to forum jest miejscem publicznym (wirtualnym, ale jest). I tu tkwi sedno mojego oburzenia. Możecie mnie trzymać za słowo – przenigdy nie będę się domagał tu karania kogoś upomnieniem, naganą lub wykluczeniem, nawet jeśli na to będzie zasługiwał w 1000 %. Po prostu coś mi nie leżało to napisałem. Od klubowiczów i w szczególności od moderatorów oczekiwałem postawy przeciwnej tego rodzaju sytuacjom – posty Mateusza mnie jakoś satysfakcjonują (ten ostatni powstał gdy ja pisałem swój). Sławek
-
Otóż sam autor „cymbała” stwierdził, że przyuważył słowo „kretyn”. Ja tak dokładnie nie pamiętam wszystkich postów. Jednak chodzi mi o to, że mimo zwrócenia uwagi, autor tego słowa uważa, iż postąpił słusznie. Wiem, że pisał o ludziach postępujących źle, ale można to było wyrazić w inny sposób, nawet ostrzejszy, ale kulturalny. Ponad to np. ktoś kiedyś w galerii KM wywalił ni to z gruszki ni z pietruszki o jakiś orientacjach seksualnych. To ma być nic? Nic… tylko popukałem się po głowie. Jeszcze pytanko: Jak ktoś, komuś złamie nos tylko raz, to nie ma sprawy? Czarne jest czarne, a białe jest białe. Nie widzę też powodu (jeżeli forum KM jest jednym z bardziej kulturalnych), by tych spraw nie udoskonalić. Myślę, że jeśli nie reaguje się od razu, przy nawet „błahostkach”, to jakbyśmy dawali zielone światło i sytuacje takie będą się nasilać (z braku nieuchronności „kary”). Szczerze, to czuję się już jak jakiś nawiedzony moralista. Jeżeli nie ma właściwego (z mojego punktu widzenia) oddźwięku, to cóż, więcej w tej kwestii nie będę pisał. W końcu każdy ma własne sumienie i nic mi do tego. Pozdrawiam. Sławek
-
A dorośli uczą się tych słów od swoich dzieci. :? Można pogadać ostro, ale jakoś kulturalnie (przynajmniej publicznie). Co innego twarzą w twarz, wśród dorosłych („sterylni” przecież nie jesteśmy – doskonale to rozumiem).
-
Witam. Śledziłem ostatnio jeden temat na forum, pisałem mniej lub bardziej mądrze, ale nic to. Jedna sprawa pozostaje bez wyjaśnienia i nie daje mi to spokoju. Zacznę od małego wywodu. Dawniej by gościa obrazić i ewentualnie sprowokować do wyjęcia szabelki wystarczyło nazwać go „powsinogą, hultajem”. Obraźliwe słowa ewoluują, pojawiają się nowsze, w konsekwencji czego, te dawne już tak nie rażą adresata. I tak były potem jakieś słowa typu „zbój, bandyta, złodziej, osioł, kretyn, cymbał” itp. Teraz już te słowa na K i S wychodzą z „mody”. Jednak czy wszystkie te słowa straciły swoje pierwotne znaczenie? NIE! Forum czytają młodzi ludzie (czasem bardzo młodzi). Czytają i oswajają się. Przyswajają nie tylko wiedzę akwarystyczną. Jak by nie było KM, po przez akwarystów z dużym doświadczeniem, stanowi pewien autorytet dla młodych ludzi. A tu taki przykład, dawany przez dorosłych. To jak potem tym młodym ludziom wytłumaczyć, że należy się kulturalnie zachowywać w każdej sytuacji. Czy taki dorosły pan mający np. 36 lat i ewentualnie małe dziecko nie zawstydzi się, gdy ono (nawet w słusznej sprawie) nazwie kogoś kretynem w miejscu publicznym. Moim zdaniem przezywając kogoś (nawet wtedy gdy ta osoba zachowuje się źle), zniżamy się do niskiego poziomu kultury, pozbawiamy godności nie adresata, ale siebie. Na koniec pytanie do moderatorów: Dlaczego nie „wolno” robić błędów ortograficznych na forum, a przezywać innych (nawet tak ogólnie – nie specjalnie adresując) „wolno”? Nie pogniewam się jeśli ten temat nie ujrzy światła dziennego. Jednak myślę, że dla dobra KM powinien się pojawić.
-
Małe sprostowanie. Miałem na myśli, że jeżeli świderki faktycznie występują w Malawi to może je sobie zafunduję w akwarium. Przepraszam za zamieszanie. Sławek
-
Do Bocji jeszcze trochę. Mój kolega trzyma je razem z Tropheusami. Początkowo wpuścił je bo chciał się pozbyć plagi ślimaków – udało się w 100% (praktyczna ich zaleta). Potem je polubił, zauważył też, że się zaaklimatyzowały, więc już zostaną. Dodam jeszcze, że jest to „łebski” facet i daleko mu do sadysty zwierzęcego. Dodam, że sam nie mam zamiaru robić podobnych eksperymentów, choć to toleruję u innych (pod warunkiem, że nie odbywa się to w szklanej kuli itp.). Jeżeli świderki występują w Malawi to hmm… może ja też…
-
Z tego co ja z kolei przeczytałem w „Aquarien Atlas” Mergus 1977-2002, str.996, to rzeczony gatunek występuje: „ Indien; tropisches Asien.” Jest to moje jedyne w miarę wiarygodne źródło, więc może ktoś wie na 100% i się wypowie. Owszem trzymanie zwierząt na znacznie ograniczonej przestrzeni jest złe. Pies pochodzi od wilka, a wilki są aktywne ok. 3 godziny na dobę (poza okresem, w którym się rozmnażają), pozostałą część doby po prostu śpią. Więc nie do końca akurat pies musi się strasznie męczyć w mieszkaniu, pod warunkiem, że zapewni mu się odpowiednią dawkę ruchu na świerzym powietrzu. Jestem „psiarzem” więc troszeczkę wiem. Jednak jeśli Ty wiesz, że ktoś robi bardzo źle, a sam robisz tylko troszeczkę źle, to czy jesteś na tyle lepszy, że możesz kogoś nazywać cymbałem. Albo jesteś zły albo nie. Nie można być trochę w ciąży, a trochę nie. Przecież ten ktoś może tak postępuje dlatego, że go wprowadzono w błąd. Np. dziadkowie mojej córki, która też chciała mieć (jak tata) rybki, kupili jej bojownika w kuli, bo im „fachura” ze sklepu powiedział, że tak jest dobrze. Przecież nie mieli złych zamiarów, a wg Twoich kryteriów można by ich zaliczyć do cymbałów. Jeszcze raz powtarzam, że chodzi mi o to, iż nie można tak wyrażać się o innych, zwłaszcza jeśli się o nich mało wie. Wierzę też, że Klubowicze są ludźmi kulturalnymi, na poziomie, więc dlatego cymbały mi nie leżą (nawet jeśli cymbał jest rzeczywiście cymbałem). Pozdrawiam. Sławek
-
Witam Też się wtrącę: Ilu ortodoksyjnych „Malawistów” ma w swoich akwariach ślimaki tzw. Świderki? Kiedyś na forum zadałem pytanie skąd one pochodzą. Teraz wiem, że nie z Malawi. Czy jak ślimaki nie są rybkami, które każdy tu „kocha” to już ich wymagania co do środowiska, w którym żyją są nam obojętne? I jeszcze jedno (do YARO), jeżeli ktoś jest „cymbałem”, bo miesza biotopy krzywdząc tym ryby to może „małym cymbałem”jest każdy kto trzyma w niewoli jakieś zwierze (choćby starał się mu zapewnić jak najlepsze warunki), wg Twojego toku rozumowania. Wg. mnie „cymbał” to to samo co „mały cymbał”, bo w końcu też „cymbał”. Chodzi mi o to, że nie można używać takich określeń wobec innych, nic o nich nie wiedząc (można mieć np. w jednym akwarium ryby z różnych biotopów o zbliżonych wymaganiach co do środowiska itp.) Poza tym: bardzo mi się podoba określenie o prawdzie w akwarium. Sławek
-
Atlas ma to do siebie, że podaje tylko podstawowe informacje i to w skrótach. Lecz jeśli to atlas ryb akwariowych to kontekst faktycznie musi dotyczyć środkowej części akwarium. Co do dymorfizmu płciowego to tu wpadłem w pułapkę, gdyż np. przy pyszczakach, Niemcy w tej pozycji dają między słowami (oczywiście dla mnie nie zrozumiałymi) takie znaczki skrótowo oznaczające jeden dla samca (kółeczko ze strzałką) i dwa dla samicy (kółeczka z krzyżykami), więc myślałem, że chodzi o grupy haremowe . A może jak tak mieszają, to wcześniejszy punkt oznacza, że trzeba postawić trzy akwaria obok siebie i w środkowym trzymać rzeczoną rybę . Pozdrawiam
-
Witam. Mam pytanie do bardziej doświadczonych…generalnie. Na ostatniej Zoobotanice kupiłem dwa rodzaje tego pokarmu: Color FX (tonący) i Ultima (pływający). Pierwsze karmienia nie za bardzo mi wychodziły. Tonącego podałem ze dwa lub trzy razy za dużo, bo opadały na dno (za pierwszym razem kilkanaście sztuk póżniej już mniej). Ryby co prawda buszowały tam potem ale pewności nie mam, że wyjadły wszystko. Co do pływającego, to moje ryby były przyzwyczajone, że im do tej pory zatapiałem płatki (granulek do tej pory nie używałem) i z powierzchni nie chciały brać (teraz je już przyzwyczaiłem). Zrobiłem też mały eksperyment, by zobaczyć na ile pęcznieją granulki Dainichi. Wlałem do kieliszeczka wody, wsypałem kilka granulek i po paru minutach stwierdziłem, że trochę napęczniały (na oko dwukrotnie – z 1mm, zrobiły się 2 mm). Ale zauważyłem też, że woda w kieliszeczku bardzo zmętniała – pewnie ta glinka się rozpuściła. Od czasu jak zacząłem karmić tymi pokarmami, woda w akwarium strasznie zmętniała (jak gdyby pływały w niej kłęby dymu z papierosów oraz maluśkie drobinki). Sprawdzałem działanie filtrów – wydaje się ok. Mam UV, ale diody AquaEl UV-C (wg producenta). Podejrzewałem zeolit (który włożyłem przeciw glonom, nadmiernie, jak dla mnie porastającym dno), ale odpada, bo po wyjęciu i odczekaniu 2 tyg. Nic się nie poprawiało. Zmniejszyłem ilość karmień i wprowadziłem jeden dzień w tygodniu głodówkę i nic. Szukam rozwiązań gdzie się da. Czy te ewentualnie nie zjedzone granulki mogą mącić wodę na tak długi czas? Czy filtry by sobie z tym nie mogły poradzić? Czy mogłoby to spowodować zakwit glonów lub pierwotniaków, bo może moje diody sobie nie radzą z taką ilością złego ustrojstwa? Proszę o pomoc. Sławek
-
Generalnie chciałem tylko zainteresować rybką Klubowiczów. W tym atlasie rozszyfrowałem jeszcze jedną informację na jej temat; Wasserregion: mittlere – chodzi najprawdopodobniej o środkową część akwarium (toni wodnej), jako miejsce jej w akwarium. Pytanie: Geschlechtsunterschiede: Unbekannt – znaczy, że ta ryba jest rybą stadną? Dziękuję za chęć tłumaczenia. Oglądam i rozszyfrowuję ten atlas, gdy tylko mam czas, więc może jeszcze o coś zapytam. Sławek
-
Chciałem być patriotą, a zostałem idiotą.
Slavo odpowiedział(a) na Slavo temat w Osprzęt do akwarium
Dzięki wielkie. Pomogło. Aż mi wstyd, że tak banalnie ja stary dałem się podejść. A może jednak nie jestem taki stary? To pocieszające.
