Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Z 10 ryb to mozesz trzymać kup jeszcze z 4-5 saulosi.

Ja mam z 4 gatunki ryb.Moim zdaniem nie ilosc gatunków a ilość ryb jest tu ważna (...) .Jesli ktoś sie martwi parami przy yellow to chyba albo nie miał tego gatunku albo mial kiepski zbiornik.



To albo prowokacja albo bardzo zła rada. Bywa że Ci którzy ekstremalnie eksperymentują nazywani bywają geniuszami, ale w tym przypadku niestety nie ma miejsca na ekstremalne doświadczenia na żywych organizamch. Do rzeczy - rzeczywiście można tam wpakować z 10 ryb - malutkich jednego gatunku, które po wybarwieniu redukuje się do jednego haremu. Docelowo więc zostaje 1 + 3 może 4 samice. Co do yellow'ków - z jednej strony to ryba mniej terytorialna ale zwykle też z charakterem, ten bojowy charakter okazuje tylko nieco inaczej. Jeżeli twierdzisz że mozna tam upakować większą ilość samców, to niestety mylisz się. Zresztą osobiście dla yellowk'ów uważam że zbiornik 160 l. + byłby lepszy jako minimum, gdyż to wcale nie mała rybka. 112 l. to niezbędne minimum ale raczej dla saulosi. Oczywiście w tym konkretnym przypadku zredukowanie przez koleżankę obsady do tych rybek mimo że to tylko 112 l. to dobry kierunek. Nie zawsze można mieć wszystko to czego się chce.


Co do Twoich 4 gatunków w tak małym zbiorniku... proszę nie propaguj takiej postawy na profesjonalnym forum, gdyż te porady czytają dziesiątki osób zaczynających zabawę z malawi lub chcących ją zacząć. Moga one potraktować Twój post jako wskazówkę lub potwierdzenie swoich chęci. W 112 l. trzymamy jeden gatunek w haremie z jednym samcem - saulosi. Posiadających doświadczenie z rdzawymi proszę o uzupełnienie mojego posta. Co do yellow'ków to raczej 160 l. + (Ale to już moja indywidualna opinia co do yellow).


Szacunek dla koleżanki - bardzo fajnie że dbasz o swoje rybcie i że starasz się stworzyć im optymalne warunki.

Opublikowano

Ja mam nauczkę i już nie podejmę jakiejkolwiek decyzji na podstawie jednej opinii. Po tym co w miedzy czasie doczytałam nadal jestem zielona, ale już może nie jak szczypiorek ;) O ryby na tyle na ile mogę staram sie dbać. To nie jest moje pierwsze akwarium, ale zdecydowanie pierwsze Malawi. A to kompletnie inna bajka niż 45 litrów z kreweciami, masą roślin i stadkiem maleńkich rybek ;)

Myślę, że na początku grudnia wrócę do tematu co zrobić z obsadą bo mam czarne wizje ....

Opublikowano

Yellowki mam od 3l. Kiedyś 160l teraz 400l wielogatunkowe. Obsada 3x3 samce ok 12cm samice ok6-7cm. Niestety do kilku miesięcy jeden samiec jest przepędzany do małego kącika za filtrem, bo raczej nie mały zbiornik podzieliły między siebie dwa dominanty.

Akwa 112l na siłe nadaje sie dla 1x2lu3 yellow i do tego mrowie narybku jeśli będzie sporo kryjówek. Ale nie dwa gatunki.

Początki nie są łatwe.

Pozdrawiam

Opublikowano

Dlaczego twoim zdaniem nie mozna trzymać roznych gatunków?

Mowa o tych spokojniejszych.Chodz 1 powód mi podaj bardzo chętnie przyznam racje tobie.


Generalnie ja patrze nie na litraż a budowe akwarium bo to jest tu najważniejsze.Ja bede mieć zbiornik 110l a bedzie lepszy jak nie jeden 160l....


95 % osób i tak nie praktykuje tylko powtarza to co inny nie mając o tym pojęcia.A może to po prostu ja mam szczęscie do dobierania obsady :roll:


Nowy masz zdjęcie zbiornika?

Opublikowano
Dlaczego twoim zdaniem nie mozna trzymać roznych gatunków?

Mowa o tych spokojniejszych.Chodz 1 powód mi podaj bardzo chętnie przyznam racje tobie.


Generalnie ja patrze nie na litraż a budowe akwarium bo to jest tu najważniejsze.Ja bede mieć zbiornik 110l a bedzie lepszy jak nie jeden 160l....


95 % osób i tak nie praktykuje tylko powtarza to co inny nie mając o tym pojęcia.A może to po prostu ja mam szczęscie do dobierania obsady :roll:


Nowy masz zdjęcie zbiornika?



Można wiedzieć, od jak dawna masz malawi?

Jakie masz gatunki w tej 112-tce? (bo że 4 gat to przeczytałem)

Ile sztuk z każdego?

Jakieś fotki? (zaczepnie żądasz od innych, zaprezentuj się najpierw sam)

Dlaczego planujesz akwa w którym ryba będzie miała problem z zawracaniem? (a to już z czystej nieskrywanej ciekawości - dot. Twojego podpisu: 120x30x30 =108l - czyli co zmniejszasz litraż?)


Druga sprawa...


Od przeszło 3 miesięcy czytam dogłębnie każdy temat na forum, praktycznie nie muszę już używać opcji szukaj, bo wiem gdzie co jest i nigdzie nie trafiłem na takie herezje, jakie tu wypisujesz...

No przykro mi, ale nawet nie wysiliłeś się, żeby przeczytać choćby kilka postów osób o wiele moim zdaniem bardziej doświadczonych w tematach typu obsada do 112-tki, przed wypisywaniem Twoich sugestii...


Chwała autorce tego tematu, która pytając wyraża więcej samokrytycyzmu i świadomości w doborze obsady i nie daje się wpędzić w kłopoty wierząc właśnie w te opluwane przez Ciebie Ben_sage dogmaty.


Poza tym zmiana wystroju co trzy miesiące :D

hehe no skoro u Ciebie działa i musisz to robić, żeby Ci się ryby (nawet "te spokojniejsze") nie pozabijały... to spoko, polecaj :mrgreen:


ja nie polecam nikomu obsady, bo po 3 miesiącach czytania dopiero zalałem baniak...

jednak drażni mnie jak osoba z 24 postami próbuje zaprzeczyć całej dostępnej wiedzy i doradzić źle...

sam niedawno wybierałem obsadę i całe szczęście nie zabierałeś tam głosu... bo z dwugatunkowej 240-tki jeszcze by mi się zrobił dworzec kolejowy...

nie :!:

jak to powiedział w jednym wątku harisimi:

to raczej nie dworzec kolejowy ale 2 młyny kibiców przeciwnych drużyn stłoczone w jednym sektorze obudowanym 4 metrowym murem :mrgreen:


Żeby było rzeczowo i na temat oraz żebyś miał ten jeden żądany powód to podrzucę parę linków:

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=1724&highlight=112

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=1399

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=1449

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=1701&highlight=112

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=1573&highlight=112

http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?t=701&highlight=112

i mógłbym tak dalej, ale przeklejać mi się już nie chce... a tak na poważnie - wnioski wyciągnij sobie sam - tam ludzie piszą o takich (myslą 1 gat.) lub większych akwa (myślą max 2 gat.) i to nawet zwolennicy kontrolowanego przerybienia,

ale nie 4 gatunki... :evil:


Twoim rybkom natomiast życzę z całego serca, żeby Twoje szczęście w doborze obsady się utrzymało, bo szkoda pyśków :roll:


P.S. i na koniec...

...zmienić wystruj wtedy unikniesz agresji...

używaj słownika, albo firefoxa, bo wystruj piszę się przez "ó" :P nie czepiał bym się tego, gdyby to był jedyny Twój błąd ortograficzny, ale tak niestety nie jest...

Opublikowano
Generalnie ja patrze nie na litraż a budowe akwarium bo to jest tu najważniejsze.Ja bede mieć zbiornik 110l a bedzie lepszy jak nie jeden 160l....


Jeżeli chodzi Tobie o ten zbiornik z podpisu 120x30x30, to może i jest to lepsze od 160l (100x40x40), ale chyba dla kasaczowatych :lol: . 30cm szerokość? Jak dla mnie za mało o co najmniej 10... Z wysokością podobnie, ale tu minimum dałbym raczej 35. Ze 110l nigdy nie osiągniesz takich efektów, jak przy większym o prawie połowę akwarium. Pomijam fakt, że jeśli napchasz tam nie wiadomo ile ryb, to będziesz miał wielki problem z parametrami...

95 % osób i tak nie praktykuje tylko powtarza to co inny nie mając o tym pojęcia.A może to po prostu ja mam szczęscie do dobierania obsady
Raczej obstawiam tą drugą opcję... Jeśli na forum udziela się 50 osób, to wątpie, żeby tylko 2-3 z nich miało akwaria z pyszczakami :lol: .


drażni mnie jak osoba z 24 postami próbuje zaprzeczyć całej dostępnej wiedzy i doradzić źle

W takich wnoskach byłbym mimo wszystko bardziej ostrożny :wink: . To, że ktoś nie udziela się na forum, albo udziela się niewiele, nie znaczy, że nie ma pojęcia na dany temat.

Opublikowano
drażni mnie jak osoba z 24 postami próbuje zaprzeczyć całej dostępnej wiedzy i doradzić źle

W takich wnoskach byłbym mimo wszystko bardziej ostrożny :wink: . To, że ktoś nie udziela się na forum, albo udziela się niewiele, nie znaczy, że nie ma pojęcia na dany temat.



masz rację MateuszT, późno już było... tu troszkę przesadziłem :lol:

Opublikowano
Dlaczego twoim zdaniem nie mozna trzymać roznych gatunków?

Mowa o tych spokojniejszych.Chodz 1 powód mi podaj bardzo chętnie przyznam racje tobie.



Ben_sage w tak malutkim baniaczku jak 112-tka, na prawdę trzymanie 2 gatunków w układzie 1 na 3 to szczyt marzeń. Na pewno musiałyby to być najmniejsze z najmniejszych pysiaków. Przykładowo saulosi ze sprengerae. Jest to jednak pomysł na prawdę uciskany. Gdy trafią sie dobrze karmione samce to saulosi osiągnie 11 cm a iodek tyle albo i z cm więcej. Dla takiej ryby rewir wynosi w przybliżeniu całe akwa. Mniejsza agresja międzygatunkowa niż wewnętrzna może jednak pozwolić na życie tych 2 gatunków. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie. O wiele lepsze jest rozwiązanie z 1 gatunkiem i również tym najmniejszym. 2 w pełni wybarwione samce to przy sporym szczęściu realna sprawa 3 to jednak życzenióka obarczona dużą dozą nie prawdopodobieństwa i skaleczona czasowością.


Nie znam lepszego powodu dla którego nie powinno sie tam trzymać 2 gatunków niż ten iż ryby są terytorialne a akwa zbyt małe. Ben_sage czy ty widziałeś pełnowymiarowe pyszczaki tzw mniejszych gatunków ? Ostatnio po 3 latach pobytu u mnie padła ryba z gatunku pseudotropheus saulosi, jeszcze rosła bo mam większe samice a miała z ogonem 9.4 cm, samiec ma co najmniej 11 cm. Widziałeś 11 cm rybę w akwa o długości 80 cm. Wygląda tam jak wieloryb. Yellow to jeszcze większa ryba. O ile samice regularnie wycierane nie przekraczają tych 9 cm o tyle samce mają tych cm nawet 13. Dla yellow ten baniak jest za mały ale ze względu na brak terytorializmu jest nadzieja, ze rybcie sie pomieszczą choć osobiście zalecam dla tego gatunku akwa min 100 cm. MonikaO pyta o to co dobre. Ja mam nadzieje ze wszczepi w siebie miłość do pysiaków i kupi większy baniak ;) aby jednak tak sie stało niech zachowa te yellow i poobserwuje popatrzy i sama zobaczy że z czasem będzie ciaśniej ciaśniej i wreszcie za ciasno. Jednak 1 na 3-4 nie będzie dla tych ryb tragedią ale już 4 gatunki w 110 -tce to tragedia. Ben_sage ja miałem u siebie 5 gatunków w akwa 450-tce teraz mam 6 ( szwagier zlikwidował akwa a mbambek nie mogłem sie pozbyć ) miałem 30 ryb i było mi duszno. Nadal uważam że mam o 1 gatunek za dużo ale aby choć trochę zluzować pozbyłem się 4 aulonek i mam 26 ryb. Stały rewir ma tylko 1 socolofi i 1 aulonek red. Prawie zawsze ma go saulosi ( niestety znów tylko 1 ;( ). Yellow i maingano od tarła od tarła a mbamby uczą się pokory ).


Ja kocham moje pysie ... nawet je codziennie głaskam ;) ... ryby są w świetnej kondycji, regularnie a nawet nadregularnie wykonuje obowiązki względem moich stworzonek. Ostatnio kupiłem 2-gie akwa i wcisnąłem je do teściowej. Teraz codziennie tłumacze jej że ta rosa na oknie to nie z winy akwa a skamieniała sól w solniczce to typowe dla jesieni ;). Chętnie wcisnął bym jeszcze akwa do mamy siostry i sasiadów. Jednak uwierz mi ze byłem chory gdy wciskałem do mojej 450-ki te mbamby, gdyby nie to że to moje ukochane 3 letnie ryby w życiu bym tego nie zrobił. Uciskanie gatunków w za małych akwa jest bez sensu, zabiera rybą charakter, pozbawia rewirów, pozbawia przepięknych barw i czyni z nich masę bezproduktywnie pływających cielaków. Ludziska nie róbcie tego bo to tak jakby tygrysowi nałożyć wdzianko dla pudelków, może i byłoby mu ciepło ale jak on by wyglądał :mrgreen:


Tu nie chodzi o tabu ... tu chodzi o dobre wszczepiane innym zasady, które młodzi adepci często przyjmują i ku chwale malawistyki przekazują dalej. Nie klepią bezsensu przyjętych formułek tylko czytają analizują i po obserwacji swoich ryb jednak sie z nimi godzą. Ben_sage chcesz mieć swoją wersje dworca kolejowego ... zrób tak jak uważasz ale nie dziw sie ze doświadczeni akwaryści cię nie poprą i odradzą twoje postępowanie innym.

Opublikowano

Ja już widzę, że jest źle. Dominujący samiec lombardzkich (już żółty) sieje terror. Pozostałe dwa samce coś próbują robić, ale wprowadza to tylko dodatkowy chaos. Yellow'y zmykają, chowają sie i tyle. U nich o jakimkolwiek naturalnym zachowaniu to mogę zapomnieć. A ryby są jeszcze malutkie - mają ok 4 cm a ile jeszcze przed nimi. Spokój jest tylko przy karmieniu - tzn nie ma gonitw pomiędzy rybami a gonitwy za żarełkiem.

Dobrym testem jest linijka w łapkę i uruchomienie wyobraźni. Same yellow to jest max a i tak odrobinę za duży max.

Opublikowano

Chodzi tu głównie o zasady, dobrze że wypowiedziały się osoby doświadczone. Jako, że tego posta odnoszę również jako odpowiedź na mój - po kolei:


Dlaczego twoim zdaniem nie mozna trzymać roznych gatunków?

Mowa o tych spokojniejszych.Chodz 1 powód mi podaj bardzo chętnie przyznam racje tobie.



Przestrzeń życiowa. Doświadczenia zdecydowanej większości osób bawiących się w Malawi (w tym uznanych ekspertów) wskazują na minimalne uwarunkowania tak litrażowe jak i ilościowe. Nie będę tu udowadniał że słońce świeci, ale o ile w 112 l. zmieszczą się nawet z 4 karpie jeżeli je solidnie wciśniemy dopychając piętą to komfort ich życia będzie żaden. Z tego to powodu od lat przyjmuje się zasady o jakich mówimy. Sam na początku popełniałem błędy (popatrz na historię moich postów) i krytykę przyjąłem z pokorą. Czytałem, uczyłem się i o ile nigdy nie twierdziłem że nie jestem najmądrzejszy to z tym zapasem wiedzy wiem że warto słuchac i się uczyć. Więc powód to przestrzeńżyciowa i komfort życia do tego możliwość obserwowania w miarę naturalnych zachowań (litraż). Do tego dobór gatunków - tu też ilościowo i jakościowo warto dogłębnie poczytać, bo na upartego to do zbiornika można wpuścić też mięsożerne piranie i stado gupików. Ale co dalej...


Generalnie ja patrze nie na litraż a budowe akwarium bo to jest tu najważniejsze.Ja bede mieć zbiornik 110l a bedzie lepszy jak nie jeden 160l....


Zgodzę się że właściwe proporcje pomagają, natomiast sam litraż też jest jednak istotny i wymagania co do tegoż są ważne. Mam zbiornik 150x40x35 (akurat nie Malawi) - wg długości mógłbym tam sporo wpuścić, natomiast niestety jest to tylko nieco ponad 200 l. i nawet dobór dwóch gatunków pysi z Malawi to byłby problem. Dlatego trzeba brać pod uwagę litraż i fajnie gdy można w tym samym czasie można moderować długością. Zgadzam się więc z Tobą częściowo.


95 % osób i tak nie praktykuje tylko powtarza to co inny nie mając o tym pojęcia.A może to po prostu ja mam szczęscie do dobierania obsady


Nie jestem ogromnie doświadczony. Dlatego głównie czytam porady, jeżeli wypowiadam swoje poglądy to tylko wtedy gdy duuuużo na ten temat przeczytałem + (warunek konieczny) mam własne doświadczenia w temacie. Zwykle też zaznaczam, że dobrze gdyby wypowiedział się również ktoś bardziej doświadczony.



Co robisz z Twoimi rybami to Twoja sprawa - to wolny kraj. Ale nie zawsze to co robimy to coś dobrego. Szczególnie gdy przeczy temu cała (statystycznie) wiedza i doświadczenie...

Pozdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.