Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Z 10 ryb to mozesz trzymać kup jeszcze z 4-5 saulosi.


4-5 saulosi zamiast obecnej obsady to jak najbardziej dobra rada ;)


Ja mam z 4 gatunki ryb.Moim zdaniem nie ilosc gatunków a ilość ryb jest tu ważna.Oczywiscie są gatunki które powietrzebuja wiecej przestrzeni lub agresywne.Mysle jednak że z 9-11 ryb da rade i problemu nie będzie.


trzymasz pyszczaki w parach?


wystruj nie powinien duzo miejsca zabierac ale tak zostać zkomponowany aby ryby miały kryjówki wlasne.

ok

Ewentualnie polecam raz na 3 miesiące zmienić wystruj wtedy unikniesz agresji i no i karmienie tez musi byc regularne.

daleko od ok ;) zmiana wystroju faktycznie skoluje ryby i minie chwila zanim dominant znajdzie swoj rewir ale jak znajdzie to znowu zabierze sie za porzadki. to tylko odlozenie wyroku w czasie. likwidowac nalezy przyczyny a nie skutki!


Monika z tym rozkladem płci sie nie przejmuj.Yellow są naprawde spokojne i nigdy nie sprawiały problemu.Jesli ktoś sie martwi parami przy yellow to chyba albo nie miał tego gatunku albo mial kiepski zbiornik

zapewniam cie ze zdania na ten temat sa podzielone ...


jak dlugo trzymasz pyszczaki? miesiac? dwa? jesli tak to jestem wstanie zgodzic sie z Twoimi wypowiedziami ... jeszcze nie zauwazasz problemow. nie wierze ze trzymasz w 100l 4 gatunki doroslych, zdrowych, pyszczakow. chetnie zobacze zdjecie.


pzdr

jas

Opublikowano

Hm szczerze opieram sie na kilku wskazowkach jakie dostalem w sklepie no i brat mial kiedys malawii.


Ja nie krytykuje nic tylko każdy ma prawo do wypowiedzi.Ja przedstawiam to co zaobserwowalem u siebie malawi mam około 7 miesiecy.


Nie chce sie kłócić.Pracowalem krótko przy rybach dorywczo 1 miesiąc oczywiscie (bardziej pomagalem)rozmawialem z kolega który siedzi w branzy ryb 30 lat jego opinia jest taka.Nie za dużo nie za mało (agresja sie rozkłada)

Zmiana wystroju powoduje iż rybki nie przywiązuja sie do jednego miejsca.Tylko rozne zwiedzają miejscowki no i karmienie odpowiednie czyli obserwowanie ile potrzebuje kazda rybcia az ostatnie ziarenko spadnie na ziemie.Glodna rybka też może zrobić sie agresywna.Byłem w drugim sklepie facet na oko 50lat mówił że te haremy to jakieś mity (nie tylko on ktoś gdzieś kiedyś też )Z nim czasem porozmawiam bo czesto odwiedzam sklep.

Mój brat miał malawi zbiornik bodajrze 100-40-40 jakoś tak miał tam z 4 gatunki i nigdy nie miał z tym problemu ja też nie mam mimo iż nie dostosowalem sie do wskazowek niektorych na forum.Chcialem zeby akwarium było kolorowe dobralem takie rybki w miare spokojne.


powiem tak szczerze rybki nie są dorosle (poza p acei i tym brązowym)inne maja od 8 cm w góre maja ponad 8 miesiecy roku.Nigdy jednak nigdy nie zostala zadna rybka dotknieta przez inna ani też nigdy nie zaobserwowalem agresji żadnej.Czasem jak podmieniam wode to jedna skalke przestawie a raz na 3 miesiace zmieniam coś wiecej.


Jeśli ktoś ma jakieś uwagi lub sugestie to pisz nie obraze sie chodz sadze że zostanie to skrytykowane.Jestem w stanie w kazdej chwili zrobić im wiekszy zbiornik jesli pojawi sie jakiś problem.W tej chwili zakladam morszczyzne(2 nemo + 2 krewetki debelius) jesli chodzi o pyszczaki zrobie jakieś dlugi zbiornik za pare miechow bo mi sie podoba.


W akwa mam 4 soulosi(chyba same samce bo od malych mam)

2 yellow parke

2 niebieskie niepamietam co to

1 p.acei i coś brazowego od kolegi samice raczej spokojna.


akwa1oz2.jpg


akwa2ww9.jpg

Zmienilem zwirek bo był za gruby aczkolwiek fajnie pyszczaki na tle ciemnego wyglądały.Oczoj..ne byly


akwa3uo7.jpg



Jeśli chodzi o zbiornik to nie jest to tak że nie chcialbym im wiekszego kupić.Wtedy gotówki nie mialem na wieksze.Napewno zrobie coś wiekszego.Chcialem tylko przedstawić moją obserwacje i nic wiecej.

Opublikowano

Pamietaj, ze pielegnice, to nie "jakies ryby" - to ryby z bardzo silnym charakterem. Nie probuj porownywac ich do ryb "towarzyskich" typu gupiki, mieczyki, molinezje czy kiryski. To dwa odmienne bieguny zachowan.

Opublikowano
Pamietaj, ze pielegnice, to nie "jakies ryby" - to ryby z bardzo silnym charakterem. Nie probuj porownywac ich do ryb "towarzyskich" typu gupiki, mieczyki, molinezje czy kiryski. To dwa odmienne bieguny zachowan.


Daj spokoj molinezje to ja kupiłem swojej dziewczynie.Czyż nie dbam o pysie? nie jestem sadystą :)


A co do gupików w zyciu nie kupie takich ryb i tych co wymieniłeś pozostalych tez.Paskudny maja styl pływania i mało ciekawe wybarwienie.

Dla mnie to ryby z wisły.

Opublikowano
Paskudny maja styl pływania i mało ciekawe wybarwienie.

Dla mnie to ryby z wisły.



Ojoj jaki stanowczy w poglądach :lol: Ja tam kirysy lubię aczkolwiek nie posiadam ;) Dla mnie to jest jednak jak porównanie psa do kota i walka zatwardziałych zwolenników obu gatunków - zatwardziałych i nie ustępliwych a moim zdaniem nie wolno porównywać bo są po prostu zupełnie inne i nikt nigdy w tym sporze nie wygra. Jeden lubi kapustę a drugi baby tłuste jak pisał Sofronow ;)

Koniec offtop a wracając do sprawy Malawi. Widzę, że masz tuf wulkaniczny. Jak sie sprawdza w dłuższym działaniu ? Spotkałam się ze sprzecznymi opiniami na temat wystroju z tufu - że ostry, że sie kruszy. Jednak u mnie tez są tylko te skały bo przemawiała do mnie mimo wszystko waga i w związku z tym mniejsze ryzyko wypadku. Do tego dosyć łatwo je układać. Dostępny miałam także tuf wapienny i wapień muszlowy. Krawędzie także były ostre. A pozostali Panowie i Panie (jeśli się jakaś pojawi) co sądzą na ten temat ?

Wczoraj podglądając ryby po podaniu im sparzonej sałaty stałam się większa optymistką jeśli chodzi o wytrzymanie do końca listopada z taka obsadą. Zgodnie podgryzały liść i yellow'y miały w nosie lombardzkie, totalnie nie zwracały na nie uwagi a z sałatą obchodziły się dużo bardziej brutalnie.


Mam pytanie formalne bo jeszcze do końca zwyczajów na tym forum nie znam. Zauważyłam jednak na przykładzie "mojego" tematu, że odchodzi się czasami od głównego wątku i temat zaczyna żyć własnym życiem. Nie wiem tylko czy za chwile nie pojawi sie mod i nie zacznie grozić palcem;) Na rożnych forach są różne zwyczaje, jedne bardziej restrykcyjne a inne mniej - stąd moja niepewność na ile można odejść od tematu i dalej iść już nie tylko w obsadę a także generalnie w zbiornik.

Opublikowano

Lawa jest bardzo lekka a nie musy byc poukladana jedna na drugiej.Pyszczaki buszują miedzy nimi.W sumie to lekka jest i reczej ciązko zeby też zbiło szkło.Wieksze kawałki mozna bez problemu poukładac na wysokość.Troszke jest porowaty ale ryby nie są ślepe.Co do kruchosci troszke jest kruchy ale jesli poukladasz to ladnie to nic nie bedzie sie kruszyć ja takiego problemu nie mam.Możesz ulożyc np na 2 poziomach żeby nie za wysoko.Też muszą miec miejsce do pływania pozatym ja uwazam ze na tle niebieskiego lub czarnego ladnie widac pyski gdy zaczynaja sie prosić o jedzenie.Na tle lawy gorzej.


Są jeszcze czarne kamienie tylko nie wiem jak sie one nazywaja, mogą również fajny wystrój z piaskiem komponować.


Co do slodkowodnych to pyszczaki są jedynymi słusznymi gatunkami.Jest pare wyjątków np:neon red,glonojady itp


Mysle że co do obsady to juz wszystko omówilismy i tak kazdy poslucha tych modów :) temat powinien tobie slużyć.

(a na początku sluży on każdemu)

Opublikowano
Hm szczerze opieram sie na kilku wskazowkach jakie dostalem w sklepie no i brat mial kiedys malawii.

Ja nie krytykuje nic tylko każdy ma prawo do wypowiedzi.Ja przedstawiam to co zaobserwowalem u siebie malawi mam około 7 miesiecy..



Czyli nie oszukujmy się. Nie poznałeś jeszcze nawet swoich ryb. Zakładając że kupowałeś młode ryby masz je w wymiarach pośrednich a nie zbliżających się do maksymalnych a i temperament Twoich ryb jest raczej młodociany. Podsumowując ... kłopoty to ty masz przed sobą.




Nie chce sie kłócić.Pracowalem krótko przy rybach dorywczo 1 miesiąc oczywiscie (bardziej pomagalem)rozmawialem z kolega który siedzi w branzy ryb 30 lat jego opinia jest taka.Nie za dużo nie za mało (agresja sie rozkłada). Zmiana wystroju powoduje iż rybki nie przywiązuja sie do jednego miejsca.Tylko rozne zwiedzają miejscowki no i karmienie odpowiednie czyli obserwowanie ile potrzebuje kazda rybcia az ostatnie ziarenko spadnie na ziemie.Glodna rybka też może zrobić sie agresywna.Byłem w drugim sklepie facet na oko 50lat mówił że te haremy to jakieś mity (nie tylko on ktoś gdzieś kiedyś też )Z nim czasem porozmawiam bo czesto odwiedzam sklep.



Nie za dużo nie za mało ... hmm słabo sprecyzowane bo czy na 900 litrowe akwa 150 szt to nie za dużo nie za mało czy już za dużo ;). Wszystkie metody któe opisujesz sa jak najbardziej typowe. Nie za dużo nie za mało to tzw kontrolowane przerybienie ... totalna klęska i zabijanie charaktru ryb za pomoca ustawiania stada cielakó pływających bez celu i zwiedzających ... jak na spacerniku w więzieniu. O najpiękniejszych barwach mozemy zapomnieć tak jak i chociazby o substytucie naturalnych zachowań. Beznamiętne przyjmowanie zmiany wystroju już świadczy o tym jak ryby sa otępiałe. W każdym akwarium nie stanowiącym dworca kolejowego wywpłuje to mniejszą lub większą rewolucje. Co jest naturalne ryby musza się poustawiac pozajmować nowe rewiry. Nieraz wyjdzie im to na dobre ( np wybarwienie zdominowanego do tego czasu samca ) nieraz skończy się tragedią ( śmierć zdominowanego osobnika ). Trzymamy charakterne pyszczaki a nie gupiki wiec dlaczego mamy je mentalnie kastrować ? Po to żeby było spokojniej ? Nie rozumiem to nie lepiej wziąść się za inny biotop i zamiast z tygrysa robić zółwia to poprostu tego żółwia zhodować ? Karmienie na zasadzie najedzony spokojny to znowu zabawa w to samo. Pyszczak jest wiecznie głodny to jego naturalna cecha. Szukając pokarmu wprowadza w zbiornik życie. Pływa i czasami dostanie za to łomot ale jeśli jest silny i ma ułożoną hierarchie to jest to jak najbardziej naturalne ... słabszy uczy się akwarium wie że jak wpłynie w rewir dominanta zbiornika to dostanie w czajnik wiec robi to tylko wtedy gdy np jest jedzonko dawane przez akwaryste a poza tym czasem glony skubie sobie w bezpieczniejszych miejscach. CZy to nie piękne ... IMHO to ta namiastka natury w moim akwa poco mam karmić i robić z ryb kluchy ... aby były spokojne ? Bez sensu. Pyszczak ma być niespokojny a ma mieć tak zorganizowaną obsadę, ze przy odpowiednim karmieniu ryby pokazując swój lwi pazur zarazem nie prowadząc do wyrzynki. Moje akwarium funkcjonuje tak już kilka lat i wierzcie mi duzo chętniej obserwuje to co sie dzieje w akwarium 450-cio litrowym mimo że sa tam moje "staruchy" niż w 375-tce gdzie akwa dopiero sie układa i mam tam taki małomiasteczkowy dworzec kolejowy niby spokojny i nie za tłumny ale jednak ryby nie mają swoich miejsc. Tam jest poprostu nudno. Teraz podstawowa rzecz Własciciele sklepów akwarystycznych nawet będac uczciwymi ludźmi zawsze doradzą dworzec kolejowy. Abstrahując od tego że lepszym jest klient który wpakuje do akwa 200 ryb niż ten który wpuści ryb 20. Oni z natury dążą do dworca ogłupiałe ryby pozbawione agresji są dla nich kapitałem. Nie wykazując agresji są łatwiejsze do utrzymania do chwili kiedy ktoś je kupi. Tymczasowość i przejściowośc ich sytuacji w sklepie nie jest jakimkolwiek doświadczeniem dla akwarysty. Sam robiłbym dworce kolejowe w akwariach z któych sprzedawałbym ryby. Tak poprostu jest. Słuchanie jednak z otwartymi ustami sprzedawcy i przenoszenie tego na grunt akwarium domowego jest obarczone brakiem szerszgo spojrzenia na sprawę. Mógłbym jeszce pisac, pisac i pisać ;) o zagrożeniach sanitarnych przerybionego zbiornika, a czasowych wybuchach temperamentu ryb, o relatywnym odczuciu mniejszej straty gdy ginie 1 ryba ze 100 niż gdy tracimy 1 na 15 i pomijaniu tego faktu w swoich wspomnieniach. Jest to temat na ksiązke ;). Narazie starczy. Nie wiem czy przekonam kogokolwiek ale zapraszam na kawę ;) pokażę wam dwa moje akwa modelowe dla opisywanego problemu. Myślę że 95 % akwarystów przyznałoby że akwarium jest lepsze od dworca ;).

O haremach jednak wspomnę. To nie są mity sa to ugruntowane doświadczenia. W naturze przewaga samic jest widoczna również natomiast w akwarium wręcz niezbędna. Nawet u ryb u których w naturze jest trochę inaczej. Przykładowo maingano w naturze wcale nie żyje w haremach ale w rozrzuceniu pojedyńczo. U nas jednak nie ma szans abyśmy mu zaproponowali podobny układ. Pozostawienie np pary jest bardzo niebezpieczne dla samicy swojego temperamentu samiec nie jest w stanie wyąć na innej rybie niż jedyna samica gdy to już zrobi i samica chce sie ukryć w skałach ten nie daje jej spokoju gdyż nie ma alternatywy, przy haremie bierze sie za inne Panie i nawet gdy te trzy cztery kobitki mają już pełne pyski nadal jest lepiej bo napastuje je 3-4 a nie jedną jedyną. WIęsza ilośc samcó to już inny temat a chyba lekko sie rozpisałem i dzieci nie jadły jeszce śniadania ;).




Mój brat miał malawi zbiornik bodajrze 100-40-40 jakoś tak miał tam z 4 gatunki i nigdy nie miał z tym problemu ja też nie mam mimo iż nie dostosowalem sie do wskazowek niektorych na forum.Chcialem zeby akwarium było kolorowe dobralem takie rybki w miare spokojne.


powiem tak szczerze rybki nie są dorosle (poza p acei i tym brązowym)inne maja od 8 cm w góre maja ponad 8 miesiecy roku.Nigdy jednak nigdy nie zostala zadna rybka dotknieta przez inna ani też nigdy nie zaobserwowalem agresji żadnej.Czasem jak podmieniam wode to jedna skalke przestawie a raz na 3 miesiace zmieniam coś wiecej.


W akwa mam 4 soulosi(chyba same samce bo od malych mam)

2 yellow parke

2 niebieskie niepamietam co to

1 p.acei i coś brazowego od kolegi samice raczej spokojna.


Jeśli chodzi o zbiornik to nie jest to tak że nie chcialbym im wiekszego kupić.Wtedy gotówki nie mialem na wieksze.Napewno zrobie coś wiekszego.Chcialem tylko przedstawić moją obserwacje i nic wiecej.



Chaos i jeszce raz chaos ... Ben nie obraź się ale dajesz rady innym nie wiedząc co masz w akwarium i jeszce twierdzisz ze wybrałeś spokojne gatunki ... hmmm na podstawie czego tak uważasz ... niebieskie są spokojne bo niebioeskie czy brązowe w miare spokojene bo brązowe. Masz te ryby zbyt krótko i jeszce nie sprecyzowałeś nawet co masz. Bez złośliwości ... radź gdy masz pewność co do swoich rad ugruntowaną wiedzą, doświadczeniem i głęboką analizą a nie na zasadzie tak jest i już. Pozdrawiam i życzę sukcesów a akwa zrób długie ale jednak moze te 40 cm zamiast 30-tu sie uda a wtedy na pewno bedziesz miał wieksze możliwości.

Opublikowano

trochę temat odbiega, ale powiem, że miałem tuf i nie byłem zadowolony bo przy jakimkolwiek przemeblowaniu, lub gdy rybska podkopywały go to rysował mi szkło i zbiera dużo syfu, nie jest stabilny, także ruszyć go to trzeba się liczyć brudną (chwilowo) wodą, a gdy zarośnie glonem to ryby się nie powinny kaleczyć. :)

Opublikowano


Wczoraj podglądając ryby po podaniu im sparzonej sałaty stałam się większa optymistką jeśli chodzi o wytrzymanie do końca listopada z taka obsadą. Zgodnie podgryzały liść i yellow'y miały w nosie lombardzkie, totalnie nie zwracały na nie uwagi a z sałatą obchodziły się dużo bardziej brutalnie.



He he ciekawe spostrzeżenie ja bym po tym optymizmu nie nabrał ... ale nie martw sie do końca listopada powinnio sie udać ... moze Twoje ryby przy obiedzie się nie sprzeczają ... po prostu kulturalne bestyjki :mrgreen:



Mam pytanie formalne bo jeszcze do końca zwyczajów na tym forum nie znam. Zauważyłam jednak na przykładzie "mojego" tematu, że odchodzi się czasami od głównego wątku i temat zaczyna żyć własnym życiem. Nie wiem tylko czy za chwile nie pojawi sie mod i nie zacznie grozić palcem;) Na rożnych forach są różne zwyczaje, jedne bardziej restrykcyjne a inne mniej - stąd moja niepewność na ile można odejść od tematu i dalej iść już nie tylko w obsadę a także generalnie w zbiornik.



Staraj sie tego nie robić. Czesto puszczamy takie zachowania płazem ale raz wprowadza to ferment a dwa nigdy nie dowiesz sie tego co chcesz w takim zakresie jakbyś dowiedziała sie tworząc nowy wątek. Po prostu nasza dyskusja juz sie rozwlekła i ktoś kto nie dobrnie do jej końca poprostu nie bedzie wiedział o co pytasz. Dostaniesz więc odpowiedzi od osób juz będących w dyskusji lub ja obserwujacych.

Opublikowano

Harisimi Ty to masz pisane :D nikt lepiej tego by nie wyraził :D Pozdrawiam

ps. co do kawy to chętnie bym wpadł gdyby było bliżej do Ciebie :D ale może w przyszłości, kto wie :?:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
    • @S_owa dzięki za super aktualizację  Wyjątkowo mnie cieszy, bo Twoja kronika zainspirowała mnie do wystartowania akwarium z drapieżnikami. Z takich predatorów kalibru XXL mam u siebie tylko samca Aristo. Zakładam, że moje akwarium finalnie może być dla niego za małe, ale postanowiłem sprawdzić co z tego wyjdzie przy założeniu, że będzie to tylko samiec bez partnerek do harcowania. Jak na razie spokojnie sobie rośnie i nie doskwiera innym lokatorom. Ku mojemu zaskoczeniu w składzie mieszkańców, najbardziej upierdliwy dla wszystkich jest samiec Stigmatochromis Tolae. Miałem 2 samce i 2 samice. Niestety przez niefortunny wypadek jedną samicę straciłem, druga nie wytrzymała presji dwóch samców 😕 Jednego samca sprzedałem bo mi było go już szkoda i ten ostatni, który pozostał potrafi być jak taka końska mucha na łące. Dokucza wszystkim. Ma swoją norę pod kaseciakiem i jego jedynym celem życiowym jest wyganianie wszystkich z tamtego rejonu. Potrafi dać popalić 1,5 razy większemu Nimbochromisowi Polistigma... Będę go musiał usunąć bo mnie już denerwuje.  Zazdroszczę widoku pielęgnującej maluchy samicy Nimbo. Nigdy nie spotkałem się z takim widokiem u moich pyszczaków.  Pozdrawiam 👋
    • Zdecydowanie brakuje tematów na dotyczących drapieżników, a jednak co raz więcej osób dysponuje pozornie większym baniakiem na poziomie np. standardowych 720l (200x60x60). Piszę ,,pozornie" bo to temat drapieżników, a ten litraż to fajna opcja przy mbunie albo przy rozsądnie dobranej obsadzie non mbuny, ewentualnie mixu non mbuny z małymi drapieżnikami. Piszę tutaj lekko ku przestrodze bo tych większych gatunków nie ma nawet co pchać do takiego zbiornika, no chyba, że jest to tylko akwarium przejsciowe. Wrzuciłem tylko 2 filmiki z Bucco ale samiec serio potrafi mocno stłamsić swoich ,,współlokatorów". Ogólnie od kiedy dołożyłem kryjówek jest wyraźnie lepiej, ale pierwsze tarło gdzie buzowały hormony, a 3 samice czekały w kolejce to reszta załogi mogła tylko cierpliwie czekać zajmując jedyne bezpieczne pozycję po drugiej stronie baniaka. Przez 1,5 roku funkcjonowania tego akwarium, z tego co kojarzę nie robiłem żadnej ingerencji w wystrój (ułożenie i liczbę kamieni/modułów), jednak samiec Buccochromisa zmusił mnie do szukania dobrego rozwiania, przez co w ciągu 2-3 tygodni trzy razy robiłem przemeblowanie w baniaku. 80cm głębi daje już pewne możliwości, dzięki czemu ryby mają zarówno dużo miejsca do pływania, jak i pole do ukrycia, czy przemieszania za/między modułami. Na początku ku mojemu lekkiemu zdziwieniu mało z tego korzystały i lewa strona zbiornika i tak należała do samca Bucco. Z czasem nauczyły się, że można umiejętnie się skryć przed wzrokiem dominującego Bucka. W moim zbiorniku pozostałe gatunki (nawet gdy nie było samca Bucco) nie robiły aż takiego spustoszenia w okresie tarła. Mój Fossorochromis ma minimalne potrzeby jeśli chodzi o terytorium obierane w trakcie tarła, choć oczywiście chęć wytarcia samicy powoduje u niego dużą pewność siebie i zdarza mu się pogonić nawet Buccochromisa, do którego normalne boi się nawet podpłynąć. Mimo wszystko nie wyciągałbym z tego jednoznacznych wniosków i nie oznacza to, że te same gatunki (mam na myśli pozostałe gatunki, poza Bucco) w innej konfiguracji np. w mniejszym zbiorniku też pogodziłyby się dostępną przestrzenią. Dopóki w akwarium rządził Champso to on dyktował warunki i szczególnie w trakcie tarła przejmował też pół akwarium (choć ta dominacja trwała, raz, że krócej, a dwa pozostałe ryby mimo mniejszej ilości kryjówek nie były, aż tak zepchnięte do boku). Odgryzał się mu jedynie samiec Nimbo. Bardzo ciekawi mnie jak wyglądałaby sytuacja w akwarium gdyby, wszystkie gatunki występowały w konfiguracji z samicami, a najwiekszy Bucco występował w konfiguracji bez samic. Myślę, że nadal miałby najmocniejszą pozycję w zbiorniku, ale nie byłoby już okresów, w których któraś z ryb dość mocno dominuje pozostałe gatunki (szczególnie w okresie tarła).
    • Nie wiem. Też wiele razy zastanawiałem się, jak to funkcjonuje u @BombeL. Dlatego go wywołałem do tablicy.  Chyba nie bardzo załapałeś mój prześmiewczy ton😉  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.