Skocz do zawartości

Malawi bez Sinic i Okrzemek czyli Malawi na "Zielono"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest zatem szansa na moje anubiasowe akwarium :)




No ponoć anubiasy nie za bardzo , bo są nieukorzenione ;)

Opublikowano

No właśnie chodzi o te rośliny co są ukorzenione w piasku bo atrament tak jak wcześniej pisaliśmy wytrąca PO4 z wody i zamienia się w osad który jest nierozpuszczalny w wodzie i osadza się na kamieniach w piasku a w tym piasku staję się potężnym nawozem dla roślin które są ukorzenione w nim tak jak nurzaniec w naszym biotopie.




[300] Malawi

Opublikowano
No ponoć anubiasy nie za bardzo , bo są nieukorzenione


Anubiasy są ukorzenione, tylko nie można kłącza w piach zakopać.


No właśnie chodzi o te rośliny co są ukorzenione w piasku bo atrament tak jak wcześniej pisaliśmy wytrąca PO4 z wody i zamienia się w osad który jest nierozpuszczalny w wodzie i osadza się na kamieniach w piasku a w tym piasku staję się potężnym nawozem dla roślin które są ukorzenione w nim tak jak nurzaniec w naszym biotopie.



Jesli osadza się na kamieniach do których jest przytwierdzony Anubias....

Nie widzę przeszkody aby Anubias nie czerpał z zasobów tego wytrąconego PO4.


Wiesz może co to za sól jest wytrącona? Umknęło to mojej uwadze.


Jeśli Vallisneria zyskuje dzięki Twojemu zabiegowi, to jej bujny rozrost powinien zapewnić większą stabilność zbiornikowi i ułatwić życie Anubiasowi. Pozbycie się "krzemu" z wody powinno również bardzo pomóc Anubiasowi.

Jeśłi jest, jak piszecie, że fosofrany nie znikają z akwarium, to powinny się wytworzyć bardziej przyjazne warunki dla roślin. Oczywiście tylko dla wspomnianych Vallisneria, Anubias, oraz Cryptocoryne ze względu na ich tolerancję na wysokie pH. Rozwój roślin powinien pomóc w cyklu azotowym. Dodatkowo roślinki "odwdzięcza się" produktem ubocznym fotosyntezy, czyli tlenem. Będą wiązały tez CO2. Zapewne problemem w Malawi jest fakt, że pyszczaki mają wysoką przemianę materii i roślin powinno być dużo, ale za dużo roślin już jakoś do Malawi nie pasuje.

Skały + rośliny, ot marzy mi się takie Malawi :)

Opublikowano
Tak z ciekawości spytam, skoro nie rozpuszcza się w wodzie to w jaki sposób rośliny go pobierają ?


Przez użycie "atramentu" woda się zrobiła mętna i pełno wszędzie dobrze usuwającego mechanicznie osadu przez który było często płukać gąbkę żeby go wybrać z wody. Ze skał i z szyb nie znikł sam więc gąbką go starłem woda znowu zmętniała i mechanik cząstki z wody wybrał ( ale musi być gęsta gąbka) Piasku nie ruszałem więc to co osiadło na nim zostało. Po tym momentalnie wystrzelił zielony glon więc coś musiało go pobudzić do rozrostu. Działanie atramentu może powodować różne procesy które działają na rozrost roślin. Ja nie czekałem długo z tym osadem może być też tak że jest rozpuszczalny ale w jakimś stopniu ( bo piasku nie ruszałem) a część nie przyswajalna w wodzie i trzeba usuwać mechanicznie. Na tym jest przetestowane 2 akwa dopiero i oczko ale w dwóch takie same procesy nastąpiły w oczku glon u mnie glon i w drugim akwa rośliny.



Anubiasy są ukorzenione, tylko nie można kłącza w piach zakopać.




Jesli osadza się na kamieniach do których jest przytwierdzony Anubias....

Nie widzę przeszkody aby Anubias nie czerpał z zasobów tego wytrąconego PO4.


Wiesz może co to za sól jest wytrącona? Umknęło to mojej uwadze.


Jeśli Vallisneria zyskuje dzięki Twojemu zabiegowi, to jej bujny rozrost powinien zapewnić większą stabilność zbiornikowi i ułatwić życie Anubiasowi. Pozbycie się "krzemu" z wody powinno również bardzo pomóc Anubiasowi.

Jeśłi jest, jak piszecie, że fosofrany nie znikają z akwarium, to powinny się wytworzyć bardziej przyjazne warunki dla roślin. Oczywiście tylko dla wspomnianych Vallisneria, Anubias, oraz Cryptocoryne ze względu na ich tolerancję na wysokie pH. Rozwój roślin powinien pomóc w cyklu azotowym. Dodatkowo roślinki "odwdzięcza się" produktem ubocznym fotosyntezy, czyli tlenem. Będą wiązały tez CO2. Zapewne problemem w Malawi jest fakt, że pyszczaki mają wysoką przemianę materii i roślin powinno być dużo, ale za dużo roślin już jakoś do Malawi nie pasuje.

Skały + rośliny, ot marzy mi się takie Malawi :)




Tylko że u deccorativo właśnie anubias marniał a nurzaniec wystrzelił.




[300] Malawi

Opublikowano

Tak czytam o tym osadzie i nie wiem czy dobrze kombinuje, żeby się osadu pozbyć. Mianowicie czy nie można wlać atramentu do baniaczków z wodą do podmiany, żeby te nadmiarowe ilości osadu wcześniej wytrącić ? I potem wlewać już czystą wodę bez wytrąconych soli do akwa ?

Opublikowano
Tak czytam o tym osadzie i nie wiem czy dobrze kombinuje, żeby się osadu pozbyć. Mianowicie czy nie można wlać atramentu do baniaczków z wodą do podmiany, żeby te nadmiarowe ilości osadu wcześniej wytrącić ? I potem wlewać już czystą wodę bez wytrąconych soli do akwa ?



Dla mnie to źle kombinujesz bo "atrament" głównie ma zastosowanie na PO4 a tego w akwa masz na pewno więcej niż w kranie a tu chodzi o wodę w akwa. Zrób testy i zobaczysz nic nie rób na ślepo. A ten osad nie szkodzi na nic , nie szkodzi biologi niczemu bo to zaobserwowałem u mnie.



Czekam na testy SiO2 ludzi co zakupili "atrament" bo jestem ciekaw jak u nich to się ma do krzemianów.




[300] Malawi

Opublikowano
Tak z ciekawości spytam, skoro nie rozpuszcza się w wodzie to w jaki sposób rośliny go pobierają ?


Dobre pytanie Darku, ale myślę że przede wszystkim korzeniami:D


A na poważnie - wiesz nie jestem zupełnie obeznany z rośłinkami wodnymi ale podparłem się wiedzą internetową i coś tam wytłuściłem by waliło po oczach

żródło

http://akademiamlodychnoblistow.pl/faq_reader/items/id-119-w-jakiej-formie-rosliny-pobieraja-fosfor-z-gleby.html

cyt

"

Rośliny pobierają fosfor przede wszystkim w postaci rozpuszczonych w wodzie jonów fosforanowych, zwłaszcza H2PO4− w środowisku kwaśnym i HPO42− w środowisku zasadowym, ponieważ zaś warunki w ryzosferze zwykle są kwaśne, przeważa pierwsza postać. Zakorzenione rośliny wodne pobierają fosfor bądź z wody, bądź z osadu, w zależności od jego ilości w danym medium. Pobieranie fosforu przez rośliny nie zachodzi równomiernie w czasie. Rośliny w najmłodszych fazach pobierają go mało, po czym następuje dość gwałtowny wzrost, a następnie wyhamowanie."


Widać w naszych silnie zasadowych ( alkalicznych) wodach lepiej pobierają z osadów z piasku niż z wody bo po strąceniu fosforanów PO4 rosną jak szalone. Widać w naszych baniakach brakuje tego HPO42 a po atramencie czegoś co im pasuje jest pod dostatkiem.

Tak dużo że dziś zapchała się metrowej długości zielonymi glonami pompa w oczku i wyławiałem nadmiar. Powiem ci że nadmiar glonów zielonych może być dokuczliwy.

Nie wiem dlaczego akurat mój anubias po tej operacji marnieje ale to fakt zauważalny.

Jak u większości korzenie przycisnąłem kamieniem wypuścił takie wąsy korzeniowe nawet na wierzchu i rósł podobnie jak nurzańce czyli słabiutko - po atramencie zdycha i to widać.

Wszystko to wymaga potwierdzenia bo to na razie tylko Gubana i moje spostrzeżenia i doświadczenia.

Potrzebna wasza pomoc.

Opublikowano
Dla mnie to źle kombinujesz bo "atrament" głównie ma zastosowanie na PO4 a tego w akwa masz na pewno więcej niż w kranie a tu chodzi o wodę w akwa. Zrób testy i zobaczysz nic nie rób na ślepo. A ten osad nie szkodzi na nic , nie szkodzi biologi niczemu bo to zaobserwowałem u mnie.



Bo w sumie to bardziej myślałem o wodzie do podmiany ale zlanej z akwa do baniaków (nie z kranu), dolanie atramentu i siup spowrotem do akwa. Ale to tylko w przypadku szybkiego wytrącania się osadu. Ale skoro osad nie szkodzi na nic to... tylko względy estetyczne zostają :D

Opublikowano

No i zastosowałem środek przy 1mg po4 , woda mętna jak cholera jakby kiślu nalał ;-) !

Teraz mechanik sprząta ten syfilis ;-) będe mierzył po4 jutro.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
    • Chipokae to mięsożerca, więc zestawienie go z roślinożernym demasoni może być problematyczne. Oprócz auratusa możesz jeszcze rozważyć loriae. 
    • hej dzieki! A jaka jest obecnie filozofia laczenia np. L. caeruleus i L.trewavasae lub C.demasoni. Pamietam, ze kiedys niejako bylo "przeciwskazane" ze wzgledu na diete? Jak obecnie do tego się podchodzi? mozna je polaczyc?
    • Żółty to najlepiej yellow ( Labidochromis caeruleus ), masz zarówno samce jak i samice intensywnie żółte.
    • Cześć   Nie wiem czy połączenie M. Fainzilberi z C. Demasoni w takim zbiorniku to do końca dobry pomysł. Miałem w klasycznej 450tce M. Fainzilberi z Msobo i panowie z tych gatunków nie miały dla siebie litości. Demasoni nie hodowałem jeszcze ale wydaje mi się, że starcie na takiej linii może być jeszcze mocniejsze. Jeśli chodzi o kolor żółty to wspomniane wcześniej Msobo zdobyły moje serce, ale gdybym miał teraz poprzedni zbiornik to zamiast Msobo umieściłbym w nim Pseudotropheus Interruptus   Jeśli natomiast połączenie Fainzilberi - Demasoni jest nieuniknione to może warto rozważyć jeszcze Auratusy jako kolejnego zawadiakę? Ewentualny nadmiar agresji rozproszyłby się na większą liczbę chuliganów.  Ekstra rybą z pięknym żółtym kolorem u samic jest też M. Chipokae  Ale one w połączeniu z Fainzilberi to już chyba zbyt mocna opozycja dla Demasonów. 
    • Witamy po 15 latach. Trzymamy kciuki za powrót. Ja cały czas w klubie, więc za bardzo nie widzę przeskoku, pewnie był on płynny więc z ciekawością spytam się jaki jest Twój punkt widzenia. Co do obsady nie lubię doradzać, bo to często indywidualne podejście, jest trochę ryb całkowicie żółtych wśród samic tak jak ch. saulosi czy msobo, choć one trochę pomarańczowe tak samo jak samice M. estherae, no i yelowek.
    • Cześć po 15 latach powrót do Malawi (pewnie część starszych użytkowników może mnie pamiętać). Moj poprzednik nick Rajwus15, malawi 450l i 160l 😉 kilka lat klubowicz Widzę, ze dokonal się pewnego rodzaju przeskok w wiedzy/rozumieniu mbuna Akwarium 160x50x60h, tworzy się  - planuje: M. fainzilberi maison reef (moj ulubiony gatunek, mialem wczesniej kilka lat w 450l) L. trewavasae chilumba C. demasoni (kilka sztuk, nie do konca moj wybor, ale musza byc)   Mysle nad akcentem zoltym - propozycje?   Mozliwe ze ostatecznie zostana 3 gatunki, pierwotnie wezme uklady 1+3, badz mlode prawdopodobnie z aquahaus gaus, ale pewnie wyjdzie z czasem Dzieki i pozdrawiam
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.