Jakoś nie widzę w tym herezji - gdy wrzuci się kawałek kurczaka czy innego mięsa to procesy gnilne zachodzą duzo wolniej od tego gdybyśmy wrzucili kawałek mrożonki, czy nawet całą krewetkę. Czy to dobrze ze kurczak w wodzie po tygodniu wygląda w wodzie prawdę mówiąc dość dziwnie ? czy lepiej mrożonka której już się nie zobaczy ? po części dlatego ze to mniejsze kawałki i szybciej zgniją ale również dlatego że proces gnilny to nie tylko rozkład białka na amoniak, ale niestety podczas gnicia białka najpierw powstają związki takie jak siarkowodór, skatol, indol, ptomainy tzw jad trupi, a ostatecznymi produktami mineralizacji białek są: amoniak, wodór, azot, dwutlenek węgla, woda i prostsze substancje przyswajalne przez rośliny.
Nie życzył bym sobie aby poprzez długi proces gnicia w akwarium mieć za długo te pierwsze związki, autor postu również niech zwróci uwagę na zapach wody, ktory nie powinien być bardzo intensywny a już na pewno nie powinien być odczuwalny siarkowodór - czyli zapach zgniłych jaj - chyba nie muszę przekonywać o szkodliwości tego związku?
Co do herezji ? nie wiem, mi się kurczak w akwarium jakoś nie podoba i tyle.
Pozdrawiam i życzę aby moje wróżby się czasem nie spełniły.