-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Oczywiście kłamiesz Pemer i to w strasznie zły sposób. Oczywiście że sam byłem w 3 bankach i w US w Choszcznie i w U statyst. Daniel mi pomógł w terenie. Jesteś jakimś dziwnym człowiekiem który miesza po to aby namieszać w sumie podłym człowiekiem. Mam całą korespondencje z PW i znajdź mi gdzie napisałem, ze ja podniosłem Klub, zawsze pisałem w formie mnogiej o ile nie był to błąd stylistyczny. Milej lektury to nasza spora korespondencja resztę wkleję później. Na brązowo cytaty Pemera. Czarna kursywa moje odpowiedzi. Podkreślę oczywiście posprzątałem całą dokumentację samodzielnie. Ja ją miałem i mam nadal i nikt poza mną nie może tego zrobić. Jeśli chcesz się do czegoś odnieść jeszcze to chętnie podyskutuję, ale nie pisz mi głodnych kawałków o tym jak kiedyś było źle, a teraz jest cudownie. Zacznę od tego bo przyznam, ze tym tak podniosłeś mi ciśnienie, że w ogóle odechciało mi się z Tobą pisać ... raczej zrozumiałem to dobrze a zabrzmiało to „gówno robicie i gówno zrobiliście”. To rażące skrzywdzenie zarówno mnie jak i pozostałych członków Zarządu. Dotyka to mnie strasznie mocno. Nie wiem z czego to wynosisz ale mylisz się i to ostro. Nie wiem w którym punkcie istnienia Klubu byłeś w nim obecny ale gdybyś był w marcu 2013 roku taki zapis nie przeszedłby ci przez palce. Gdybyś był w kwietniu 2013 w Zarządzie za to stwierdzenie uciąłbyś sobie co najmniej 2 palce . Dlatego wbrew Twojemu życzeniu odniosę się do tego. Od czasu kiedy jeden z Prezesów okradł Klub a drugi nie chciał go za to ścigac zrezygnowałem nawet z myśli o Zarządzaniu KM w jakiejkolwiek formie. Zawsze go wspierałem, zawsze próbowałem pomóc i reklamowałem. Gdy się budowałem nie miałem czasu nawet wchodzić. Ot życie. Gdy skończyłem budowę zastałem coś co mnie zdziwiło. Klub chylił się ku upadkowi było 18 członków w sumie długo trzeba było to liczyć bo poprzedni prezes po pół roku nie zmieniał statusów i rok ich nie zdejmował. Zburzył się Post Mortem i wsparł go Meszek. Ja ściąłem się z TM na temat rabatów i wlazłem, żeby mi dali to co mi się regulaminowo należało, Msobo nie wiedział nawet jaki ma regulamin i zobaczyłem z zewnątrz ten burdel. Zacząłem widzieć co jest grane apatia, stagnacja i klęska. W trójkę podjęliśmy próbę ratowania KM. Najpierw powalczyliśmy o dokumentację i strasząc byłego Prezesa policja, angażując Daniela, który był Prezesem jeszcze przed nim powoli odzyskiwaliśmy faktyczne władztwo nad KM. Zaczynaliśmy jak wspomniałem z 18 członkami i kasą w okolicach zera a może nawet z lekkim deficytem ( było sporo kasy do zwrócenia ). Wprowadziliśmy konkursy, osobiście posprzątałem papirologie, musiałem zahaczyć o US ( który notabene zagroził nam kara za nieprawidłową dokumentacje ), Urząd Statystyczny, Starostwo, Banki ( nawet 3 ), bo nasz Klub nie został przeniesiony do Katowic i nie została dokonana jakakolwiek aktualizacja od czasów Daniela. Straciłem masę czasu, kasy i zdrowia + 3 dni prywatnego urlopu aby to wyciągnąć. Następnie zacząłem walczyć o odzyskania zaufania wtedy pojawiło się odejście Posta ( bardzo porządny człowiek ale z małym dzieckiem w domu, brakło czasu ) i po stwierdzeniu nie wyeliminowanej różnicy charakteru także z Meszkiem. Wprowadziliśmy porządek w funkcjonowaniu Klubu, uatrakcyjniliśmy go o tyle, że liczbą członków uplasował się na drugim miejscu po czasach Kaźmierczaka. Nie jest to zły wynik zważywszy na to co zastałem. Tak wiec Pemer jak tak piszesz to mnie kurwica bierze bo nie wiem do jakich czasów porównujesz nasze funkcjonowanie ale na pewno nie do czasów Prezesa Msobo. Nie jest idealnie ale po prostu nie wiesz o czym piszesz gdy tak piszesz. Tyle historii. Byłem na tym forum kilka dobrych lat temu i widziałem jak to wyglądało, stąd doskonale zdaję sobie sprawę z tego w która stronę to zmierza. Wietrzysz upadek ? Co masz przez to na myśli ? Pisze szczerze liczę na to samo. Naprawdę nie wiem co masz na myśli. Hari, nie chodzi o to czy się zgodzimy, czy nie, nie musimy się zgadzać. Nie ja tutaj rządzę i to się nie zmieni... Ja też tutaj nie rządzę, w klubach tego typu nie ma mowy o rządzeniu. To jest bardzo konsensualne Zarządzanie w którym bardzo trzeba dbać o jakąkolwiek aktywną dusze bo takie Twory to zawsze kilku aktywnych, paru krzyczących a reszta korzystających. Piszesz, o pryzmacie czatu, chciałbym zwrócić uwagę na jeden fakt, to zwierciadło jest wykrzywiane przez Twoich modów i członków Twojego Zarządu. I tutaj ten konkretny zapis świadczy o tym, że jesteś bardzo daleko od realiów. Jacy moi modowie i jacy moi członkowie Zarządu ? W tym Zarządzie tak na prawdę jest tylko jeden człowiek, którego proponowałem do Zarządu. Jeden stał się moim bliższym kolegą a tak prawdę mówiąc trzech nie widziałem w życiu na oczy. Ja bym to ujął, że bardziej to ja jestem tego Zarządu niż członkowie tego zarządu moi. Mam dość silną pozycje ale jak to sobie wyobrażasz. Wybieralny przez Zarząd Prezes wyrzuca innego równego mu członka Zarządu ... szczerze mówiąc to nie ma nawet takiego uregulowania. Poza tym ja na prawdę nie wiedzę tego w ten sposób abym miał z kimś walczyć. Każda wojenka osłabi tylko KM. Jest w nim może 10 może 15 aktywnych członków którzy chcą coś robić. Czat to miejsce gdzie ludzie maja postukać na luzie. Ta forma komunikacji jest dla mnie obca i bywam tam rzadko. Jesteś drugą osobą która stwierdza, że jest tam jechanina po kimś. Reszta raczej się nie skarży. Skąd do cholery mam wiedzieć, ze jest źle i nie uwierzyć im, gdy zapytałem po pierwszym sygnale, skoro tych co się skarżą jest tak mało. Ty przykładowo wydawałeś się być w bardzo dobrych stosunkach z funkcyjnymi na Czacie i wydawało się, że jesteś ich kolegą. Nie widzę aby to się działo na forum bo tam jestem codziennie i żadnej rzezi nie widzę. Nie mogę być wszędzie i nie mogę być na czacie. Nawet szczerze mówiąc tylko domyślam się o co chodzi. Interweniowałem w jednej sprawie i kilka osób stanowczo nie potwierdziło wersji skarżącego się. Jako, ze zachowanie tej osoby było bardzo emocjonalne uwierzyłem na słowo kolegom z zarządu. Teraz tez napisze do nich i zapytam ponownie. Tyle mogę ci obiecać ale wychować ich nie wychowam. Końcówka czatu dała wręcz bardzo dużo nowych członków ... nie potrafię sobie wytłumaczyć jak to się mogło stać, gdy są tam lżeni w życiu by nie zapisali się do tzw. Klubu. Trudno to pogodzić. Zakładam jednak że mogło się pogorszyć i jako, ze trzeba dmuchać nawet na zimne, dmuchnę. Proszę nie traktuj mnie jak kogoś kto szuka dziury w całym i jedyne na czym mu zależy to bicie piany, bo tak nie jest. Mam spore doświadczenie na gruncie prowadzenia for dyskusyjnych i widziałem jak waliły się projekty 100 razy większe od tego. Życzę Ci tylko, żebyś nie przejrzał na oczy zbyt późno, bo nadal możesz wiele zmienić na lepsze. Nie traktuje Cię jako pieniacza bo wtedy nawet bym nie pisał do Ciebie po prostu olewając jako nieszkodliwego głupka . To, że do Ciebie piszę świadczy tylko o tym, ze wierze w Twoje dobre intencje. Zauważam Twoja nadczatowość bo wietrzysz upadek patrząc przez pryzmat czegoś co gdyby nawet nie istniało za pewne nie zostałoby zauważone przez znaczną część Klubu. Jest to jest, a jak nikt tam nie będzie wchodził za bardzo się nie przejmę. Tam i tak dużo się żartuje nabija a nie pogłębia wiedze. Jest to przydatne i lubiane ale nie niezbędne. Może się mylę ale wydaje mi się, ze ktoś ci nadepnął tam na odcisk i się na niego wqurwiłeś stąd Twoje czarnowidztwo. Zmieniam na lepsze KM i jeśli nadal tak będzie i zdecyduje się na kandydowanie ( co wcale nie jest pewne ) w następnej kadencji mam zamiar robić to jeszcze lepiej z Zarządem który zafundują mi Klubowicze ... o ile Ci jeszcze raz mnie wybiorą a dwa, wybiorą mnie nowi członkowie Zarządu. Ja patrzę przez pryzmat Forum bo to serce Klubu i tutaj się dzieją najfajniejsze rzeczy. Nie ma chamstwa a jak jest to raczej zostaje utrącone dość szybko. Oczywiście można jeszcze lepiej ... brak mi jednak kadr. BTW. Skoro Nabe jest tak zapracowany, że nie jest w stanie przez miesiąc wstawić mapki, której wstawienie de facto zajmuje 10 minut to może warto byłoby się zastanowić nad powołaniem drugiego technicznego admina. Jestem pewien, że na forum znalazłoby się sporo chętnych do pomocy. Pemer jest ich wielu ... rozbawiłeś mnie do łez . Jest Nabe i Sir_Yaro i o ile wiem to Ty jako pierwszy z nowszych wiesz troszeczkę więcej choć nie wiem co wiesz . Jeśli znasz się na zarządzaniu forami to chyba wiesz jak ryzykowne jest powierzenie czegoś nieodpowiedzialnej osobie. Adminów mamy dwóch ale pomoc mile widziana bo Sir jest pomocny ale słabo dostępny podobnie jak Nabe. Nabe jako jedyny członek zarządu ( Sir_Yaro to człowiek instytucja w KM ) nie ma pomocnika i byłby chętny go mieć ale teraz pytanie czy takim pomocnikiem możesz być Ty. Zależy to od tego czy chcesz dwa czy umiesz i co umiesz a o tym możecie porozmawiać swoim technicznym slangiem ja jestem za tym żebyś swoją niewątpliwą energie spożytkował w pożyteczny sposób. Sprawdzisz się to będziesz przeze mnie osobiście traktowany jak skarb który spadł z nieba OPEN YOUR EYES - jak w matrixsie (to już tak żartem, na rozładowanie napięcia przed snem) Odpowiem filozoficznie życie jest pełne czerni, bieli ale i ogromnej ilości różnych odcieni szarości. Polityka przejawia się w każdym aspekcie życia od odpowiedzialności za milionowe nacje po zarządzanie małym Klubikiem akwarystycznym . Podsumowując Ja na prawdę daje Klubowi więcej niż powinienem patrząc z pozycji mojej rodziny. Czy Ty chcesz mu dać od siebie coś pozytywnego ? Przeczytałem wszystko od deski do deski, dwa razy i oczom nie wierzę. Zupełnie nie zrozumiałeś mojego przekazu, jestem w ciężkim szoku. Sprostuję tylko kilka sprawy. Ja się nie użalam nad sobą..., pochylam się nad tymi, którzy nie potrafią upomnieć się o swoje i tańczą tak jak im zagrają. Nie będę tutaj pisał o kogo chodzi. Nikt nie nadepnął mi na odcisk, mój kontakt z większością na tym forum jest na poziomie koleżeńskim i do nikogo nie jestem wrogo nastawiony (tym bardziej do moderatórów). W tym miejscu jednak chciałbym podkreślić jedno. Mimo tego, że jesteśmy kolegami to widzę ich niedołężność w wykonywaniu funkcji, przykro mi, że tak jest, nic z tym nie zrobię, widać takie zboczenie zawodowe. Co do Administratorów technicznych, ale mam wrażenie, że Panowie wiedzą już wszystko i godziłoby to w ich dumę gdyby mięli przyjąć pomoc od tak prostego człowieka jak ja. Przykładem na ich nieocenioną wiedzę, a przynajmniej jednego z panów jest wpis nabe odnośnie mapki, a dokładnie sposobu jej wstawienia przy użyciu pływającej ramki "iframe". Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że to mega słaby pomysł. Także, nie obraź się, ale postoję i poobserwuję co się dzieje, nie komentując kolejnych poczynań technicznych. Teraz coś odnośnie czatu i klubowiczów. Uderzającym jest, że w momencie kiedy nie ma osób takich jak perez, crav i coolphone, na czacie wrze dyskusja na każdy temat, również odnośnie tego co się klubowiczom i użytkownikom podoba, a co nie. Kiedy choć jeden z wyżej wymienionych wejdzie, dyskusje milkną... Żaden z dyskutantów w ich obecności nie podejmuje tematu odnośnie własnego niezadowolenia, a jedynie kiwają głowami jak PRL -owski piesek zabawka, wożony na tylnej szybie w samochodzie. O czym to świadczy? a no o tym, że spotkałoby się to z wyśmianiem ze strony Zbyszka, a przede wszystkim Pereza. To główny powód, dlaczego ludzie siedzą cicho i nie dostajesz, żadnych sygnałów. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że osobiście nie żywię do nich urazu, bo jestem jedną z tych osób po, których spływają obelżywe słowa jak po kaczce i wszystko zazwyczaj obracam w żart. Niestety nie każdy tak potrafi Teraz odnośnie Twojej osoby, wystarczy spojrzeń na to jak jest skonstruowany Twój list i ilość użytego słowa "ja". Mam nieodparte wrażenie, że zarząd to TY i nikt więcej, cieszę się, że wyprowadziłeś mnie z błędu... Najgorsze jest to, że nie wiele zrozumiałeś z tego co Ci wcześniej napisałem, a najbardziej uderzyły Cię słowa odnośnie wykonanej pracy, przyjąłeś to bardzo osobiście i w tym kontekście umiejscowiłeś całą resztę powyższego listu. Czytając Twój list mam wrażenie jakbym wcześniej w jakiś sposób Cię zaatakował i jest on niczym więcej jak swoistą obroną. Nie musisz się przede mną tłumaczyć bo nie mam prawa Cię z niczego rozliczać, a jedynie w poprzednim liście chciałem zwrócić Twoją uwagę na pewne fakty, których z resztą nadal nie dostrzegasz. Kończąc ten przydługawy list, chciałbym Cię przeprosić jeśli uraziłem Twoją dumę i jeśli osobiście poczułeś się dotknięty moimi wcześniejszymi słowami. W tym samym miejscu chciałbym prosić Cię o ściągnięcie statusu klubowicza, uszanowanie mojej decyzji i nie dociekanie co jest tego powodem, bo skoro nie zrozumiałeś mojego wcześniejszego przekazu, to zapewne nie zrozumiesz powodów, które mną kierują. Jeśli w ogóle się tym przejmiesz... Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszych pracach usprawniających to miejsce.
-
Karol jednym z problemów tego Klubu było do niedawna totalne lekceważenie spraw formalnych. To, że nie skończyło się to staniem na baczność przed urzędnikami w skarbówce zawdzięczamy w dużej mierze DanielowiJ, który gdyby nie sympatia dla KM, mógł nam pokazać palec środkowy a w sumie załatwił sprawę i w Banku i w skarbówce na swoim terenie. Mój następca dostanie wszystko uporządkowane i nie będzie miał stresu. Dlatego zrozum, że to nie brak chęci pomocy tylko przepisy prawa. To co zrobisz ze swoimi prywatnymi pieniędzmi to Twoja sprawa . Twoje ostatnie zdanie pokazuje tylko jedno. Nawet jak Ci się nie spodobała Nasza polityka to mogłeś to wyrazić, Twoje prawo. Natomiast wydaje mi się, że masz zdanie "Jak nie jest po mojemu to niech lepiej się rozpier ... ". Ja nawet gdy od KM odejdę będę trzymał kciuki za powodzenie KM. Nie będę liczył z wypiekami na twarzy ile KM stracił . No ale ja to ja.
-
Nie ma wyjątków , jest prawo o stowarzyszeniach. Co do liczenia to można i tak jak ty ale ją liczę inaczej ... Jest nas 3 x więcej niż było rok temu. Wg mnie to sukces a rotacji nie uniknimy.
-
50 % odpadło licząc od jakiego momentu ... odpadło niecała 1/3 choć to i tak dużo. Co do Twojej rezygnacji masz takie prawo ... przepadło ci wpisowe i składka za 1 miesiąc, resztę zwrócę na konto z którego to wysyłałeś. Kod Klubowicza który otrzymałeś będzie unieważniony. Zgodnie z regulaminem: §10. Ustanie członkostwa w Stowarzyszeniu: Nastąpić może w związku z dobrowolną rezygnacją z przynależności do Stowarzyszenia, wyrażoną w formie oświadczenia przesłanego drogą internetową Prezesowi lub Zarządowi Stowarzyszenia Prosiłbym abyś jeszcze podesłał takie oświadczenie na prezes@klub-malawi.pl lub rs@klub-malawi.pl bo priv nie jest do tego odpowiednim miejscem. -- dołączony post: Co do tego tematu Klub jako stowarzyszenie zwykłe nie może brac darowizn i dlatego pieniądze zostaną ci zwrócone. Tak wiec darmowe breloczki dla użytkowników możesz rozesłac we własnym zakresie przy pomocy innego użytkownika bo pamiętam, ze jestes spoza granic Polski i zapewne byłoby to problematyczne.
-
Oczywiście powody odejścia mogą pozostać zakryte u osoby , która nas opuściła. Ja nie nawoływałem do zwierzeń . Powód odejścia jest co prawda interesujący i ważny z punktu widzenia osób które zarządzają Klubem, aby ewentualnie poprawić to co robimy źle, jeśli przyczyna jest po naszej stronie. Jeśli nie leży po naszej stronie i nie mamy na nią wpływu lub jest nie do wyeliminowania to nic nie zrobimy a jeśli możemy coś zmienić to spróbujemy. Przykładowo ktoś nie ma kasy ... no cóż takie życie nic tu nie pomożemy. Ktoś zlikwidował Malawkę i ma SA ... powodzenia na nowej akwarystycznej drodze życia. Ktoś nie lubi Prezesa czy członka Zarządu ... hmm każdy jest jaki jest, nie ma chyba na świecie osoby, którą wszyscy lubią. Zarząd ma wg opuszczającego KM złą wizję i nie umie nic dobrze zrobić ... no cóż może i błądzimy ale jeśli nadal większość w Nas wierzy to pchamy wózek. Trzeba wierzyć w wizje którą się realizuje inaczej trzeba zrezygnować i oddać stery komuś innemu. My wierzymy.
-
Wszystko się kiedyś kończy, również bycie członkiem Naszego Klubu... powody bywają różne. Obojętnie jakie by nie były osobiście z żalem żegnam osoby które nie zdecydowały się wspierać Klubu. Szczerze mówiac wiem jakie sa przycyzny opuszczenia Klubu przez 2 osoby i domyślam sie jeszcze kilku. Smutna to chwila ale Takie jest życie. Poznałem w Klubie setki osób i często nasze drogi się rozchodziły. mam jednak dużą nadzieję, ze przynajmniej cześć z Was jeszcze wróci do naszego grona a jeśli nie, no to cóż POWODZENIA !!! Osoby które straciły niebieska poświatę to: adamg567 Andrzej Wroc bajron1984 Dario1906 dzidek1985 jaro13 Maciek meszek Robinio1979 Tan – Mal tombud Prauster Michal_Chrzanowski donk ari1988 lepa_krk Edd raa kazikos Renton dziara1985 pemergency
-
Deklaracja już wpłynęła ... dopisz sobie, że jesteś ze Słupska, zawsze jakiś ziomek Cię namierzy.
-
Też mi się tak wydaje, to takie żywe mięsko, wygląda jak mechaniczne uszkodzenie. Obserwuj jednak rybę jak to się będzie goić. Wg mnie ryba gdzieś się zakleszczyła i przydusiła, wyrwała się z pułapki ale była osłabiona dlatego tak łatwo się dała złapać.
-
W związku z tym, ze nigdy tego nie liczyłem na zasadzie kupiłem i wsypałem 4 litry nie dysponuje dokładnymi danymi jednak dam takie dane jakie daje producent i moje okreslenie mniej wiecej ile było tam ceramiki i grysu. W 240 tce miałem Fluval 304 ma on pojemność 6,6 litra wiec jeśli tam było góra 3 litry ceramiki ale typuje że było ze 2 litry. W 450 tce Eheim Classic 2213 czyli około 1 litra ceramiki ( to było mechaniczne wsparcie ) Fluval 404 czyli pojemność 8,5 litra typuje że weszło tam 3 litry ceramiki razem 4 litry w 720tce, 960, 840 Eheim Fx5 ma pojemność 20 litrów wg producenta wchodzi w niego 5,9 litrów wkładów z czego część to jednak gąbki jeśli zostało tam 5 litrów ceramiki to góra. w 375 Tetra ex pojemność 12 litrów myślę, że ceramiki było tam ze 4 litry. Nigdy nie miałem problemów z cyklem. Wnioski mogą być jednak na wyrost bo zwróćcie uwagę jak mała ilość ceramiki wchodzi do FX-a. To jest zwykła ceramika a ciągnie baniak 960 litrów. Myślę, że duża role odgrywa również konstrukcją filtra. Nie sądzę żeby mój sump pociągnął baniak na 7-8 litrach bo przepływ jest jednak inny w takim dużym zbiorniku jak sump. Jest on otwarty a sprawność mniejsza ... to, że pojechałem w druga stronę z jego wielkoscia i ilościa wkladów to druga sprawa . Mam zapas na większe szkło . Jednak przygoda z Fluval 304 uwiadomiła mi ze czasem może być za mało wkładów. Kolega który lekko przerybiał 240kę miał tam tylko tą 304 zasypana w 1 koszyku ceramika a w drugim biobalami. Filtr nie dawal rady i caly czas był problem z cyklem. Wyrzucił więc biobale i zasypal calość ceramiką ( średnia połka chyba aquaszut ) problem się skończył jak ręką odjął.
-
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Ryby żyją, praktycznie przestały się ocierać. Gdyby ktoś mnie zapytał czy na pewno dzięki wyłączeniu wadliwej grzałki, to bym napisał, że prawdopodobnie tak, jednak nadal tylko prawdopodobnie. -
Stasiu kto śmiał Cię brać za idiotę , nie wierzę że tak myślał o tobie ktokolwiek ... jeśli taki ktoś jest to po prostu świnia jakaś ten ktoś. Tak poważnie to skład karm jest często zakryty lecz nie ma watpliwości, że dużą jego część stanowią sybstancje pochodzenia zwierzęcego. Przetworzone substancje nie są jednak tożsame z żywym czy mrożonym mięskiem. Dowodzą tego choćby nasze wieloletnie doświadczenia z naszymi szczególnie roślinożernymi rybami. Demasoni nie będzie miał problemu jeśli będzie się mu podawało karmy dedykowane rybą roślinożernym, gdyż jego tolerancja jest spora jak każdego pyszczaka. Nie ma natomiast wątpliwości, że karmiony mrożonkami będzie często zapadał na bloat. Dlatego podając uproszczone zasady na 60% karmy mięsnej na 40% karmy, zdaję sobie sprawę ze ktoś kto by to policzył dokładnie mógłby dojść do wniosku, że ilość składników mięsnych jest tam sporo większa. Nie majac jednak szansy tego policzyć biorę pod uwagę schemat. Skoro saulosi dobrze żyje, nie choruje i nie tyje na symbolicznej diecie 40% na 60% to jest ona dla niego dobra, choć w rzeczywistości składników zwierzęcych jest tam za pewne sporo więcej. Dając im dietę 70 % pokarmów umownie nazywanych mięsnymi faktycznie zwiększę te proporcje na korzyść miecha jeszcze bardziej a wtedy już ryby tyją. Stosuję wiec jakieś umowne cyfry choć od dawien dawna zdaje się ze maczka rybna rośliną raczej nie jest. Prawdziwym mięchem w diecie moich ryb jest tylko mrożonka wiec pisząc że Protomelas taeniolatus tyje na diecie 80 ( w sumie 83 z kawałkiem ) mięcha wiem, że upraszczam. Tak na prawdę podając raz w tygodniu karmę roślinną + składniki z karm roślinnych, które znajdziemy w składzie karm mięsnych osiągam za pewne jakiś tam procent w danym tygodniu. Ważny jest jednak wynik nie procentowy ale ten jak na ryby działa konkretne dieta. Przy karmie 40 na 60 nie miałem żadnych problemów z gabarytami tego gatunku. Nie jest w sumie istotne że tak naprawdę "mięsa" to tam było w pierwszym tygodniu 56 % a w drugim 61 % ważne że nie było 88 % jakie jest przy podawaniu karmy roślinnej raz w tygodniu. Operujemy symbolami i totalnymi uproszczeniami w każdej dziedzinie. Kiedyś pamiętam, gdy moją anglojęzyczną wersje artykułu chciała i merytorycznie poprawiać pani Mary tłumaczka i koleżanka Koningsa. Zarzuciła mi, że podaje chemiczną niedorzeczność bo piszę, że twardość węglanowa winna wynosić przykładowo 12 dKh a ogólna 6 dGh. No i miała rację bo to by było wbrew wzorowi na tą twardość. Jednak przy użyciu sody przy starcie zbiornika takie parametry wychodzą w testach kropelkowych. I co mam podać te prawdziwe czy te które wychodzą w testach, które są podstawowym narzędziem pomiarowym. Z praktycznego punktu widzenia oczywiście te drugie a radzę przecież własnie w sposób praktyczny. Podobnie jest z tymi karmami. Ludek wchodzący na Forum chce zazwyczaj wiedzieć jak ma karmić swoje ryby i bardzo często korzysta z naszej też uproszczonej tabeli karm opisanej karma roślinna i mięsna choć wiadomo, że każdy syntetyk jest bardziej lub mniej również mięsny. Jak radzić rozkładając każda karmę na czynniki pierwsze. Stosuje więc uproszczenie z czysto pragmatycznego punktu widzenia. I co teraz poradzić koledze ... może stosować tą teoretycznie roślinna karmę z 1/3 składników roślinnych ? Oczywiście, jednak nie polecałbym jej jako jedynej. Choćby spirulina forte ma 36% samej spiruliny a dodatkowo więc na pewno sporo więcej składników roślinnych. Nie jestem jednak zwolennikiem karmienia ryb tylko jedną najbardziej roślinną karmą. Syntetyki mają dla mnie bardzo duży znak zapytania. Nie wierzę w to, że ryba identycznie redaguje na dietę 1 dzień liść sałaty, 2 dzień mrożonka, trzeci dzień mrożonka, jak na karmę roślinną, którą podałeś. Nawet krowy karmiono swego czasu mączkami kostnymi póki natura nie dała choroby wściekłych krów. Tolerowały to jedzenie, rosły i się rozwijały. Rozdrobnione mięso jakiegoś zwierzęcia na pewno by im zaszkodziło i nie z tolerowały by tego typu jedzenia. Syntetyk to jednak takie quasi a nie realne mięso. Poniekąd jesteśmy skazani na roślinne karmy w rzeczywistości "skażone" syntetycznym mięsem co wcale nie zmienia faktu, że te roślinne są mniej "skażone". Dlatego pomimo tego, że wiele osób mówiło mi, że bredzę i jestem idiota dawałem moim peryfitonożercom sałatę, szpinak, płatki owsiane coby dostały czasem i prawdziwe a nie syntetyczne zielsko. Teraz zaś daje mrożonki bo to prawdziwe a nie syntetyczne mięcho.
-
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Korek który wywala to ten szeroki, kabel jest oczywiscie uziemiony ( trzyżyłowy), grzałka oczywiscie bez uziemienia, instalacji nie robił człowiek z ulicy tylko człowiek z dość szerokimi uprawnieniami, miałem odbiór budowy więc potrzebowałem wszystkich papierków. Korków Ci u mnie dostatek kilkanaście w tym z połowa różnicówek ( o ile to coś szerokie tak się nazywa . Kupa kabla poszła ale każdy korek odpowiada ze relatywnie mały wycinek domu. Więcej nie wiem . Urządzenie do skasowania nie będę eksperymentował bo nie dość że zaświecą mi się ryby, to mi może pociemnieć cera i skręcą włosy . -
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Gwoli doprecyzowania to co wywalało może być właśnie tym czymś szerszym z pomarańczowym przyciskiem. Dużo tego u mnie szerokiego. Właśnie były obok siebie 2 korki oba 16 jeden to szeroki. Mogę sprawdzić który wywala bo myślałem że to nieistotne, czy szeroki czy wąski. -
Zdrowy rozsądek tym jest bardziej giętki, im bardziej chce się posiadać dany gatunek ( niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto jest bez grzechu ) ... matematyka jest nieubłagana i bardzo wymierna. Wiem to choćby po moim własnym przykładzie. Myślałem, że będę mógł mieć więcej gatunków niż 6, jednak cm/ryb sprowadziły mnie na ziemię. Zwłaszcza duże i nietypowe zbiorniki oraz większe ryby aż się proszą o opomiarowanie. Żaden zdrowy rozsądek w tym nie pomoże bo błądzimy w dziewiczych terenach, nie mamy punktu odniesienia . Samiec, samcem ale to jest zawsze wkalkulowane ryzyko ale jak planujesz zupę na początku to zupę mieć będziesz chyba że ten samiec wariat zrobi porządek czyniąc obsadę znośną liczebnie . -- dołączony post: Kilkanaście działań polegających na dodawaniu to żadna matematyka . Powtarzam, że przelicznik ma dawać obraz ogólny, nie zwalnia to nikogo od znajomości zachowań poszczególnych ryb. Przeliczasz gdy już wiesz, że dany gatunek nadaje się do danej obsady a nie odwrotnie. Dlaczego ta jedna rzecz jaką mają być obsady ma być wyłączona z doradzania. Jeśli czerpie się wiedzę o osprzęcie o robieniu wystroju itp dlaczego nie słuchać rad i nie radzić komuś w kwestii obsad czy ilości ryb ? Wiedza zawsze jest sumą doświadczeń własnych i doświadczeń innych. Doświadczenia od innych pozyskuje się dzięki słowu mówionemu czy pisanemu. Czerpiemy więc wiedzę z książek, wiedzę z rozmów, artykułów itp. Gdyby iść Twoim tokiem rozumowania nawet Ad Konings nie napisałby jakiejkolwiek książki ... wystarczy spojrzeć na bibliografię zawartą w jego jakiejkolwiek publikacji czerpał od innych pełnymi garściami. Znajomość ryb to nie kazuistyka ale właśnie taki bagaż wiedzy. Szeroko patrząc nie byłoby rozwoju jakiejkolwiek dziedziny na świecie a każdy człowiek zaczynałby od początku. No bo skoro sam nigdy ni używał narzędzia to dlaczego niby miałby wierzyć, ze to narzędzie jest dobre, musiałby spróbować kilkudziesięciu aby uznać ze to a to jest najlepsze. Co bardziej bystry może dorobiłby sie około 90-ki kawałka metalu a może waliłby po łbie sąsiada dalej kołkiem czy kamiennym młotkiem . Oczywiście znajomość ryb z Malawi jak każda dziedzina życia rozwija się a doświadczenia naszych poprzedników czy ludzi nam współczesnych bardzo się przy tym przydają stąd nie mając auratusa można go odradzać podobnie jak demasoni czy lombardoi. Komponując obsady jest to wręcz konieczne bo tak prawie nigdy i nikt nie miałby możliwości doradzenia nowej ryby wykraczającej poza pewne schematy. Od dzisiaj trzeba by chyba zamknąć dział obsady Twoje rozumowanie jest wg mnie bardzo zachowawcze ... IMHO of kors.
-
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Korek to oczywiście przenośnia, to to coś automatyczne na którym faktycznie jest napisane B16 jakiś tam Moller. Grzałka tego typu tylko mocniejsza http://archiwum.allegro.pl/oferta/eheim-jager-100w-grzalka-z-termostatem-najlepsza-i3545311116.html Wszystko fajnie w Twoim opisie ale ryby na prawdę przestały się ocierać. No i jeszcze jedno w Klubie mam megastarą instalację zero jest tam chyba tylko wiedzy jak to jeszcze działa. Tam notorycznie jest przebicie bo czuje to gdy mokra dłonią dotknę obudowy. Tam jednak nie jest to pod wodą ale nad wodą bo przebija raczej lampa. korki nie wywalają albo rzadko wywalają wnioskuję, ze jednak może jakiś prąd przebijać cały czas. Tylko teoretyzuje . -
Nie możesz włożyć 8 demasoni ze względu na ich cechy charakterologiczne .... gdyby miały inny temperament mógłbyć bo wielkość mają prawidłową. Pytałeś o wąski wycinek to odpowiedziałem ci o wąskim wycinku tematu. Stworzenie takiego miernika litr/ cm ryby zawsze będzie działało pomocniczo. Nie zwalnia to adeptów malawistyki czy nawet ludzi doświadczonych od zdobycia wiedzy o konkretnym gatunku. Upraszczając kalkulator jest pomocniczym narzędziem wspierającym akwarystę a nie jedynym urządzeniem akwarysty. Dlatego gdy ktoś pisze akwarium 80x35 za małe dla pyszczaków a zarazem przekonuje, że w akwarium 120 cm można z powodzeniem pielęgnować ryby 25 cm to właśnie matematyka wskaże mu, że pisze coś nielogicznego. Jeśli jednak ktoś wskaże, że kalkulator pozwala mu na pielęgnowanie demasoni w akwarium 80x35 to odradzą mu to już doświadczeni akwarysci nie opierając się na wielkosci ryb ale na doświadczeniu. Przelicznik podobnie jak opinia akwarystów o demasoni wziął się z doświadczenia a ten pierwszy gdy uda się go stworzyć będzie i tak miał jakieś poparcie liczbami którego np opinii o demasoni brak. Cała istota zrzeszania się w jakimś Klubie ma między innymi na celu wypracowanie jakiegoś standardu. Te standardy w tym Klubie wypracowuje rzesza ludzi. Różnice są były i będą. Nikt nie ma monopolu na wiedzę i jak mogłeś zaobserwować wiele osób nie zgadzajac sie z linią preferowaną przez Klub po prostu ze wstrętem od niego odeszła a cześć osób zrewolucjonizowała pewne schematy. Oczywiście jak na razie nie ma jakiegoś przelicznika i być może nigdy nie będzie, jednak ja pracuje nad nim nie dla KM tylko dla siebie, abym mógł gdy ktoś mi zarzuci, że proponuje szambo pokazać na liczbach, że to ma sens matematyczny. Poza tym nie chcąc kogoś władować na minę i doradzając obsadę, wolę posiłkować się czymś bardziej wymiernym a taki kalkulator jest bardzo przydatny. Mogę wiedzieć dlaczego proponuje komuś tylko 18 ryb w 240 albo 20 w 450 tce bo sobie to policzę a ryby i tak proponuję tylko takie które uważam za dobre do tego zbiornika więc chodzi o ilość aby w porywie dobrej woli się nie zagalopować. Nie czuję się aż tak doświadczony abym twierdził, że miałem każdą obsadę w każdej możliwej konfiguracji wiec jeśli pojawiają się jakieś propozycje gdy nie jest ona standardowa warto spojrzeć na matematyczną stronę tego wszystkiego. Nie znaczy to, ze siedzę przy tym kalkulatorze przy każdej obsadzie. Większość rzeczy już się po prostu wie a obliczenia tylko to potwierdzają. Twoje zdanie: "Myślę że nie chodzi tu o jakieś przeliczniki ale bardziej o doświadczenie w hodowli. Własne doświadczenia a nie zaczerpnięte z innych pomocy." jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia z prostej przyczyny. Ja cenie doświadczenia innych ludzi i biorę je pod uwagę, choć czasem się z nimi nie zgadzam. Nie mam przekonania co do tego, że jedyną słuszną drogą jest do końca swoich dni uczyć sie wszystkiego samemu. Czasami po prostu komuś uwierzę dzięki temu choćby tak skomplikowany temat jak budowa mojego baniaka poszedł sprawnie. Pomogło mi w tym kilka osób, dokonałem pewnych korekt i żałuję, że nikt nie wypatrzył wszystkich błędów jakie przy projekcie się pokazały. Dlatego gdy proponuję jakąś rzecz na forum a ktoś zaufa komuś innemu, życzę mu powodzenia uważając, że i tak lepiej zrobił wczytując się w rady innego kolegi niż nie korzystając z nich w ogóle.
-
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
No właśnie o to mi chodzi czy jest możliwość aby jakieś nazwijmy mikroprzebicie było cały czas a dopiero gdy pojawiała się jakaś większa skala to wywalało korek ( powiedzmy od miesiąca czy dwóch zdarzało się to kilka razy i dlatego nie mogłem tego zlokalizować ). W międzyczasie grzałka pracował normalnie ( nagrzałem wodę do 33 stopni i musiały pracować obie co zresztą było widać po diodzie ) i na pewno nie zawsze gdy się włączyła było bum. Ryby obcierały się przez jakiś czas czy takie mikroprzebicie mogło być tego powodem ( o ile istnieje jakieś stopniowanie przebicia ). Samo wywalani korka było na tyle skuteczne, ze ryby nie zdychały i nic się im nie stało. Proszę o wybaczenie mojej ignorancji ale potrzeba mi elektryka , Kunta chyba grzebie w elektryczności no i Daniel ale on mniej aktywny . -
Najpierw taka techniczna uwaga do Twoich wyliczeń. Protomelas na szerokość może u Ciebie pływać 3 swoje długości z haczykiem. Nie ma wątpliwości przynajmniej dla mnie, że będzie mu lepiej w Twoim szkle niż mojemu Buccochromisowi w moim czy Perezowym krokodylom w jego szkle. Twoja ryba ma najmniejsze proporcje z naszych ryb. Na pewno jeszcze lepiej byłoby mu w Perezowym akwarium a u mnie jest mu lepiej niż w Twoim. Oczywiście biorąc pod uwagę kryterium wielkości ryby do zbiornika a pomijając kwestie przerybionego baniaka, obsady, karmienia, jakości wody itp. To oczywiście może całkowicie zburzyć tą hierarchie. Zasada jest prosta, rybie zawsze będzie lepiej gdy ma więcej miejsca do pływania. Idąc jednak dalej tym tropem najlepiej będzie samotnemu haremikowi saulosi w akwarium Jurgena . Musimy więc szukać jakiegoś minimum, kiedy ryba ma dość miejsca. Ono zawsze pozostanie dyskusyjne. Dla mnie ryba wielkości Protomelasa ładnie wygląda i dobrze się czuje jeszcze w 150 cm a dla innych nie. Czy te minimum jest takie czy inne wywodzi się z naszego doświadczenia. Osobiście uznaje pewne minima i próbuje się ich trzymać. Jeśli uznaję 6-8 ryb jako maksimum w baniaku 112 litrowym a ich maksymalną wielkość oceniam na 10 cm ( realne ) to będąc konsekwentnym biorę kalkulator i liczę dalej i wychodzi mi te 14-16 w baniaku 240 litrowym. Tak szczerze mówiąc mam klucz wg którego to liczę i poza doświadczeniem wchodzi jeszcze matematyka. Stworzyłem wiec pewne definicje takie jak ryba przeliczeniowa. Czyli celuje w taką ilość ryb, która powstanie po przeliczeniu proporcji ryb rzeczywistych do ryb przeliczeniowych. Przykładowo proporcje powierzchni zbiornika 450 litrowego do zbiornika 112 litrowego, przy moim założeniu, że winno być tam maksymalnie 8 ryb wielkości saulosi dają mi 28 pkt przeliczeniowych. Jako, ze ryby w takim akwarium są zazwyczaj większe biorę te 28 pkt i liczę ryby np 12 cm samiec yellow da 1,2 ryby przeliczeniowej, zebra chilumba 1,7 itd. Sumuje obsadę dodając te rybki i mam wynik. Większość obsad proponowanych zamyka się pomiędzy 22 a 24 rybami i tyle polecam. Troszkę to skomplikowane jednak pomocne. W przypadku non - Mbuna stosuje jeszcze pewne inne rzeczy jak choćby bonus dla ryb toniowych itp. To jednak za szeroka rzecz na post w wątku. Jak znajdę jeszcze czynnik wagowy to kiedyś przedstawię wam mój sposób w pełnej wersji. Na chwilę obecną traktuje go pomocniczo dla samego siebie.
-
Wpływ energii elektrycznej na ryby
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Są to szklane grzałki. -
Waga a raczej objętość ryby byłaby bardziej miarodajna niż ilość litrów na rybę. Prosta zasada że wielkość to nie tylko długość. Spójrz na swojego drapieżnika z góry i z boku. Poza 3x większą długością, ryba ma większą wysokość i większą szerokość. Chyba wielkość trójwymiarowego obiektu, powinna uwzględniać wielkość faktyczną a wiec trójwymiarową. Waga wydaje się najbardziej sprawiedliwa. Włóż do wypełnionego po brzegi akwarium 5 małych kamyków podobnych kształtem do ich dużego odpowiednika, których długość będzie odpowiadała temu dużemu. Zmierz ile wody wyleciało a potem dolej ją do akwarium. Następnie wrzuć tego dużego i zobaczysz ile wody wyprze ten duży. Drapieżnik to właśnie ten duży kamień zajmujący największy litraż. Wagowego wskaźnika nie stosuje bo nie mam miarodajnych wskaźników wagi naszych ryb. Stosuje przelicznik ryb do powierzchni dna. Wychodzi mi, że będziesz miał dobre warunki jak podzielisz obsadę na dwa baniaki ... równie dobre jak 16 ryb w 240 litrach czy 8 w 112 tu. Twój przelicznik jest bardziej optycznym dostosowaniem wielkości ryby do długości przedniej szyby. Mój Buccochromis ma 35 cm czyli na przedniej szybie mieści się zaledwie 6x czyli ma mniej pływania wzdłuż niż 10 cm saulosi w 80 cm zbiorniku ( 8x ) i niż twoje kolosy w 320 cm ( 8x - zakładając niesprawiedliwie dla saulosi, że osiągną tylko książkową długość ). Jednak akwarium to nie tylko ten rozmiar. Twój Tyruś w 80 cm szerokości mieści się 2x, a masz chyba tło więc jeszcze mniej. Mój Buccek mieści się prawie 3x bo tła nie mam a ryba pływa nie tylko wzdłuż zbiornika . Tak dramatycznie zabawnym jest to, ze stosując to kryterium najlepsze warunki ma saulosi w bańce 80x35 mieści się odpowiednio 8x na długość i 3,5 raza na szerokość . Reasumując ze względu na inny kształt zaryzykowałem z tym gatunkiem. Zwłaszcza, że widziałem 30 cm Buccka w podobnym baniaku i mi się podobał jednak jest to pójście po bandzie do której się przyznaje bez bicia . Chciałem mieć 1 dużego drapieżnika a że Bucek uchodzi za łagodnego to on zaistniał w moim akwarium. Zauważ jednak, ze to jedyny duży gatunek a akwarium litrażowo czy pod względem powierzchni dna nie jest aż tak dużo mniejsze od Twojego. Policz ile ty tam będziesz miał wielkich ryb a ile ja. Nie mam wątpliwości, ze gdyby akwarium miało kiszkowatą strukturę np 200x60x60 cm nie poważyłbym się na Bucka. Czy baniak 320x60x60 jest lepszy dla buccka niż mój. Śmiem wątpić bo życie ryby to nie sprint wzdłuż akwarium ale bytowanie w całym zbiorniku. Czy słusznie się poważyłem ... czas pokaże. Jeśli będzie mu ciasno to się go pozbędę, jeśli będzie agresywny to za pewne zostanie w baniaku on i to co z nim przeżyje a być może układ 1+2-3. -- dołączony post: Jak już doprecyzujesz obsadę to zapewne będziesz miał podobny przelicznik 1 litr na 1 cm ryby jak w bańce 240 litrowej z 16 rybami u nich jest to około 1,2 na cm ryby. Przelicznik na 1 rybę to troszkę zły przelicznik bo ryba to i ten yellow 14 cm jak i Tyruś 40 cm minimum i jak postawić miedzy nimi znak równości.
-
Mam pytanie do ludzi którzy wiedzą więcej ode mnie na temat wpływu energii elektrycznej na nasze ryby. Moja wiedza jest nikła więc liczę na szeroki odzew . Ostatnimi czasy od czasu do czasu wywalało mi korek odpowiedzialny za miedzy innymi kącik techniczny pod akwarium ( pompa, grzałki ) Mam w sumpie 2 grzałki i grundfosa ale poza nimi jeszcze lodówkę i kilka urządzeń domowych na tym korku. Nie mogłem zlokalizować tego co wywalało korki ... do wczoraj. Wczoraj już poszło na całość i nie byłem w stanie w ogóle korka włączyć. Urządzenie po urządzeniu aż znalazłem winowajce którym była jedna z grzałek. Teraz pytanie. Czy możliwe jest lekkie przebicie jeszcze nie wywalające korków a skutkujące złym samopoczuciem ryb. Ostatni ryby jakby mocniej się obcierały o powierzchnie czy mógł podrażniać je prąd ? Czy to ze urządzenie było w sumpie a nie bezpośrednio w akwarium mogło mieć znaczenie ? Ryby jakby ożyły i mniej się obcierają i już się zastanawiam czy to placebo czy fakt wyeliminowania przebicia miał na prawdę znaczenie. Zna się ktoś na tym ?
-
Perez i pośrednio również inni. Napisze jak ja to liczę i chętnie posłucham jak liczą inni. Wyznaczając ilości ryb opieram się na dość skomplikowanych obliczeniach. Na razie są moimi wewnętrznymi bo nie do końca posiadam dane, które chcę w nich zawrzeć a mianowicie brakuje mi wagi ryb i o ile w przypadku mbuna wydaje mi się to mniej istotne to w przypadku dużej non – Mbuna przede wszystkim drapieżników już bardzo istotna. W skrócie wygląda to tak, że przyjąłem akwarium startowe czyli 112 litrów i jego obsadę maksymalną. W swoich obliczeniach przyjąłem jednak, że nie litraż ale powierzchnia dna winna determinować przede wszystkim ilość ryb a litraż mógłby pomocniczo ta ilość zwiększać. Na ta chwilę przyjmuję, że w akwarium 112 litrowym mogłaby się znaleźć ryba o wielkości nie większej niż 10 cm w przypadku samca i 8 cm w przypadku samicy. Przyjąłem więc, że mogłoby tam być 8 najmniejszych ryb typu saulosi. Ten układ jest dla mnie wyjściowym w obliczaniu ilości ryb w większych zbiornikach. Ten element też jest ważny aby długość ryby nie była zbyt duża w stosunku do wielkości zbiornika. Drugi rozmiar ryby to ten książkowy. 112 litrów ( 80x35x40cm ) 6-8 ryb, maksymalna długość 10cm/8cm( książkowe ), przeliczeniowo samiec 10cm, samica 8cm, 1-2 gatunki, 8 ryb przeliczeniowych 240 litrów ( 120x40x50 cm ) 14-16 ryb, maksymalna długość 15cm/12cm( książkowe ), przeliczeniowo 10cm/8cm, 1-4 gatunki, 16 ryb przeliczeniowych W przypadku tego drugiego akwarium mogłoby więc być 16 ryb wielkości saulosi. Licząc że callainosy są większe należałby uznać ze mamy 12 ryb standardowych i lekki nadmiar callainosa, gdyż ich wielkość przekracza wielkość samca saulosi o jakieś 0,2 a u samic o 0,25. Powinno być wiec tych ryb 15. Jako, że nie wierze w to że samce saulosi utrzymają się w tak licznym gronie finalnie zakładam, że będzie ryb nawet mniej niż 15. Dlatego aby się nie uzewnętrzniać rzuciłem uproszczenie 16 szt. Gdyby się utrzymało wszystko dramatu nie będzie bo przekroczenie będzie 10 cm/ryby. Proponuje koledze szambo ( widzę, że spodobał ci się te mało sympatyczne określenie kolegi z czatu ) tylko dlatego, że kilka procent przekroczy teoretycznie stan ryb ? Nawet gdybym przyjął te 12 jako ilość wyjściową, przekroczenie nie było by większe niż 25%. No mógłbym polemizować czy można to nazwać już zupką ( widząc to Twoimi oczyma ) ale zaraz szambem. Ostre słowa. Dajmy na to Twoje akwarium ma powierzchnie 2,56 m/kw. Nie czepiam się Twojej obsady, bo wiem, że to obsada czasowa i będzie w dwóch zbiornikach. Na razie nawet mikromatematyka wskazałaby, że masz co najmniej tak samo przerybione akwarium jak to moje szambo, które zaproponowałem koledze. 146 cm ryb które proponuje to w 180 litrach realnej wody czyli długość ryb tak się ma do litrów jak 0,8 do 1.0 albo inaczej na jeden cm ryby przypada 1,2 litra wody u ciebie będąc konsekwentnym należałoby zabrać 25% wody tak jak ze zbiornika 240 litrowego na tło, piasek i takie tam. Zostałoby 1200 litrów na około 900 cm /ryb. Oczywiście konsekwentnie można napisać że przecież Twoje są młode ale i te w 240 niepełnowymiarowe. 900 do 1200 ma się tak jak 0,75 do 1,0 albo 1,3 litra na cm ryb. Tak wiec w przybliżeniu tak samo. Jednak liczenie litrażem wg mnie jest błędne. Trzeba by było wziąć pod uwagę to, że masz powierzchnie dna 2,56 m/kw podziel to przez powierzchnie dna 0,28 m/kw. Wychodzi że masz 9- krotnie większą powierzchnie do dyspozycji. Więc 8 ryb x 9 daje ci możliwość umieszczenia w baniaku 72 ryb przeliczeniowych wg moich standardów a przyjmując twój standard a wiec 6 ryb daje to 54 ryby. Biorąc to kryterium pod uwagę powinieneś masz w swoim baniaku: A. chrystyi 1+4 czyli samiec 30 cm daje 3 ryby przeliczeniowe ( samiec przeliczeniowy to 10 cm) + samice dają 12 ryb przeliczeniowych 4 samice x każda 25 cm ( samica przeliczeniowa to 8 cm ) razem 15 ryb przeliczeniowych B. lepturus 1+2 samiec 4 ryby przeliczeniowe i 8 ryb przeliczeniowych samice razem 12 ryb przeliczeniowych Ch. Spilorhynchus 1+2 samiec 3,5 ryby przeliczeniowe i 7 ryb przeliczeniowych samice razem 10, 5 ryby przeliczeniowej D. strigatus samiec 2,5 ryby przeliczeniowej, samice 7,5 cm ryby przeliczeniowej razem 10 ryb przeliczeniowych No i już zmieściłyby się co najwyżej yellow wg twojego standardu w akwarium startowym. Ja jestem liberalniejszy więc dodałbym jeszcze poza tymi yellow Tyranochromis i finito. Gdy podzielisz to na dwa baniaki wyjedzie ci bardzo zbliżony współczynnik jak w akwarium proponowanemu koledze. Na pewno jest w tych wyliczeniach duża ogólnikowość bo po pierwsze drapieżniki są uprzywilejowane gdyż brałem ich wielkości książkowe a zapewne podobnie jak Mbuna będą rosły większe ( Mars miał Fosso 32 cm a nie była to ryba u progu śmierci ). Można dać ci pewien bonus na wysokość zbiornika ale tak naprawdę ten przelicznik, który stosuje u Mbuna i mniejszej non – Mbuna bierze lekko w łeb. Dlaczego ano dlatego, że ryba ponad 40 cm waży około 1,5 kg a 10 cm ile waży ? Ukleja przy wielkości 15 -18 cm waży 30 – 35 gram. Zapewne bardziej barczyste pyszczaki ważą przy 10 cm około 35 gram no góra 50 gram. Jakby nie liczył w jednym 40 cm drapieżniku objętościowo czy wagowo wchodzą nie 4 ale ze 30 saulosi. Na pewno podzielę się z wami moimi wnioskami jak znajdę miarodajne źródła wag albo sam zważę moje ryby. Mój elaborat nie ma na celu dyskredytacji nikogo ale Damian zauważyłem pewną Twoją przypadłość jesteś bardzo radykalny w kwestii ilości ryb w małych akwariach w dużych już bardzo liberalny .
-
No ja też tradycyjnie nie zgodzę się w kwestiach obsadowych z Perezem , no ale my już tak mamy . 12 ryb w 240 tce autor wątku ma obecnie, nie wiem czy uważa, że już mu się ciasno robi ale wg mnie spokojnie do tych 16 może dojechać. Callainosy nie rosną tak wielkie chyba że są notorycznie przekarmiane. Nie zakładam, że będziesz to robił.
-
Tak właśnie pomyślałem. Najważniejsze abyś zdążył z reakcją ... gdy ryba staje się "bojką" biją ją wszystkie pyszczaki i czasem zabiją. Gdy ryba ma już skrócony ogon i zaczyna się chwiać reaguj nawet podwieszany kotnik może uratować takiemu nieszczęśnikowi życie.
-
Niestety ciemną stroną jest właśnie eliminowanie samców. Rozumiane jako ich wyeliminowanie z Twojego akwarium nie ze świata żywych . Rybkę taką można pod kurować w małym zbiorniku i oddać komu, oddać do sklepu, sprzedać itp. Mogłem zabrzmieć zbyt radykalnie wiec się poprawiam.
