Skocz do zawartości

harisimi

Członek Honorowy
  • Postów

    9 394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez harisimi

  1. Glony na skałach, tłach są pożądane w akwariach zapełnionych peryfitonożerną Mbuna. W akwariach z non - mbuna czy "mięsożerna "mbuna" już zupełnie nie potrzebne. Zawsze mnie drażnią na szybach, teraz wystarczy przeczyszczenie szyby co 3 tygodnie czy miesiąc. Przy dużych szkłach to jednak troszkę więcej roboty.
  2. Stała podmiana to najlepsze co mnie spotkało :-D. Jego zalety nią zamykają się tylko w bezobsugowym charakterze. Utrzymanie bardzo niskiego poziomu azotanów skutkuje brakiem pozbawionych karmy glonów. Regularne podmiany to jednak mimo wszystko falowanie poziomu a nie stały niski poziom. Następny plus to brak gwałtownej zmiany znacznej ilości wody. Nie chodzi nawet o same odswiezenie wody bardziej z tym że wyklucza się ewentualne wlanie znacznych ilości substancji szkodliwych. W małej ilości wody ze stałej podmiany i te substancje są śladowe w stosunku do wody w szkle. Ostatnie z czego bym rezygnował to stała podmiana.
  3. harisimi

    Wszystkożercy

    Większość Mbuna to wszystkożercy. Jednak wszystkożerca, wszystkożercy nierówny. Peryfitonożerny saulosi to jednak coś innego niż jedzący praktycznie wszystko Iodotropheus sprengerae czy Astatotilapia calliptera.
  4. Idziesz jak burza . No ale jak to długi grzebień
  5. Niestety czerwone sa tylko FF, rubin red lub większe od nich ryby nie nadające się do Twojego szkła.
  6. Z tego co deklarujesz chcesz szkło ozdobne. Drogi są co najmniej 3 .Kontrolowane czy wręcz niekontrolowane przerybienie, all male tank, malawka z małymi grupkami ryb z jednym samcem w stadzie. Pierwsze to po prostu zaladowanie do szkła bardzo dużej ilości kolorowych pyszczaków i stworzenie akwarium gdzie pyszczaki pływają bez głębszego celu od czasu do czasu prokreują i walczą. Zachowują się jak podróżni na dworcu kolejowym. Ich uroda pojawia się incydentalnie a załączony film niczego nie udowadnia bo każda z tych ryb wyglądała by lepiej w normalnej malawce. Rozwiązanie z samymi samcami ma podobne wady jak dworzec. Zasadniczo samce bez samic są łagodniejsze ale i mniej imponujące oraz pozbawione sensu życia. Ostatnie z rozwiązań jest wg mnie najlepsze ale jednak samce powinny być pojedyncze. Czy twoje Aulonocara z dwóch gatunków walczyły by ze sobą ? Raczej tak choć nie koniecznie szczególnie ostro. Jednak 2 samce Aulonocara to 4 samice a więc niezbyt kolorowe ryby. 3 aulonki kontra 1+3 kolorowej mbuna ... dla mnie wybór jest prosty :-D
  7. Z tym się akurat trudno nie zgodzić i istnieje ryzyko, że FF przerośnie ale to raczej wypadek a nie reguła ... wyraźnie dominują w nich cechy stuartgranti. Mieszanie w rybach powoduje jednak że czasami następuje efekt heterozji. Chó wsobny strazl nowych genów i pojawia się koń . Moje calico , red i rubin red były standardowe. FF największego jakiego widziałem to 12-13 cm. Zaryzykowałbym jednak z nimi
  8. FF 20 cm ? Zgodnie z moją wiedzą na maksa 13-14 a samica 9-10. Jeden samiec i dwie samice. Acejek trzeba stadko na prawdę sporych ryb w komplecie sporych bo samice nie wiele ustępują wielkością samcom. Nie wsyztskie Astatotilapia to wiktoria. Calliptera i sp. caliptera chizumulu to Malawi.
  9. Jedna Wiktoria, druga za duża . Osobiście bym nie wsadził ani jednej ani drugiej
  10. Ze względu na to, że sztuczne Aulonki są mocniejsze i z dużą dozą prawdopodobieństwa mają domieszkę mbuna (estherae red red ) lepiej skompromisować im dietę z Mbuna. Dietę musiał byś ustawić w granicach 60% karm zwierzecyuch do 40% roślinnych. Proponuje poczytanie mojego arta z brodą. http://www.klub-malawi.pl/serwis/artykuly-klubowiczow/okiem-hodowcy/180-czenie-aulonocar-z-pyszczakami-z-grupy-qmbunaq.html Większość rzeczy jest w nim aktualne. Tylko jak to w tamtych czasach na obecne standardy zbyt optymistycznie traktowałem liczbę ryb . Co do Otopharynx to bym je sobie odpuścił. Dodałbym jednak jakiś mniejszy gatunek Mbuna. Przykładowo Labidochromis. Tak kolorsytycznie widziałbym w twoim szkle chyba Labidochromis joanjohnsonae, do niedawna był to Melanochromis, których nie polecam do Aulonocara, jednak to relatywnie mała ryba a ma ładne samice. Z tym już gorzej przy innych polecanych przeze mnie rybach czyli Pseudotropheus livingstonii. Poza tym oczywiście jak by nie było ci za jasno możesz pomyśleć o perllmutach i caeruleus.
  11. Co do łączenia ff z saulosi to możesz je połączyć pod warunkiem odpowiedniego doboru diety i wielkości ryb. Wpuszczanie młodych Aulonocara do dorosłych saulosi to ogromne ryzyko . W drugą stronę może się skończyć zjedzeniem młodych saulosi przez dorosłe Aulony. Optymalne jest łączenie młodych saulosi z młodymi ale większymi i starszymi Aulonocara. Copadichromis są zbyt duże do tego szkła a to coś z tym czymś pomarańczowym to chyba Otopharynx który też jest zbyt duży. O ile pręga to tak na prawdę grzbiet ryby.
  12. Wg mnie pojdź na kompromis daj 2 sztuczne Aulonki np calico ( OB ) i rubin red ( fire fish ) w układzie 1+2 ( calico ma ładne samice ) oraz harem saulosi 1+6-7. Będzie kolorowo i jakoś tak sensowniej . Samice calico oraz saulosi sa ładne i kolorowe a pojedyncze samce nie będa miały z kim się tłuc i będzie spokojniej. Ogólnie będziesz miał 2 srebrne ryby.
  13. harisimi

    Album - Prace

    Następną zmiana która pojawiła się w Albumie to pojawienie się przycisku "pełen rozmiar", pojawiającym się po rozwinięciu fotografii ( dostępne tylko dla Klubowiczów ) który skaluje fotografie z Albumu do pełnego rozmiaru okna przeglądarki. Swoją droga jeśli ktoś widział coś ciekawego, czego mu brak w Albumie niech pisze. Być może a raczej na pewno nie wszystkie możliwości zostały wykorzystane.
  14. harisimi

    Delfin z Malawi

    W sumie 75 cm przy naszej progresji baniakowej to nie będzie już wkrótce zbyt wiele .
  15. I dlatego jest tak niewiele sensownh hodowli bo to nie takie proste. Nie wykluczam jednak że hodowla ryb naturalnie występujących w jeziorze nie idzie aż tak daleko i chów selektywny w istocie też nim nie jest. .;-)
  16. Ankieta ma na celu wskazanie ile osób poleca dany sklep . Na zasadzie pozytywnej. Uważasz że twój spór musi przekreślić ponad 50% laików, które dana hodowla otrzymała ? Uważasz, że skoro miałeś negatywne przeżycia z TM to powinniśmy na ich banerze dopisać dużym drukiem Ventage112 ma votum separatum i stracił w tej hodowli kasę ... UWAGA ;-). Nie sądzisz że próbujesz być nadreprezentowany ? Napisałeś swoją opinie i dobrze, nie żądaj jednak aby każda iniciatywa zaczynała się od Twojego NIE dla TM. Zwłaszcza że prawie na pewno opinia o Tobie w przypadku sprzedawcy jest równie negatywna. Nie rozsadzam kto ma rację nie wykluczam, że zostaleś pokrzywdzony ale nie żądaj aby każdy pomysł weryfikacji wartości TM i innych sklepów/ hodowli zaczynał się od Twojej przykrej przygody.
  17. Popularność auratusa zmalała gdyż się po pierwsze przejadł i czeka to raczej wszystkie najpopularniejsze gatunki. Dodatkowo ich pielęgnacja jest problematyczna bo to ryba dynamiczna i relatywnie agresywna. Rozwiązanie które jest proponowane powyżej to kontrolowane przerybienie zwane u nas dworcem kolejowym. Przy odpowiednim sprzęcie i pracowitości nie szkodzące rybom ale zabijające w pyszczakach duszę pyszczaków :-D. To taka kastracja emocjonalna skuteczna u większości pyszczaków. Osoba decydująca się na tą drogę będąca rozsądną i nie przekraczająca granicy pomiędzy dworcem kolejowym a zupą rybną ( przerybienie już niekontrolowane :-D ), ma szanse latami posiadać pyszczaki ... i jednocześnie nic o nich nie wiedzieć. Kontrolowane przerybienie to jednak nie jedyny pomysł na auratusa. Można zbudować fajną obsadę z tymi rybami pozostawiając je auratusami. Wystarczy dodać ryby wystarczająco mocne aby nie dały się im zdominować.
  18. Trzeba by zacząć od tego że wzorzec wyglądu pyszczaka z danego gatunku to rzecz niedookreślona. Ryby z hodowli są generalnie bardzo do siebie podobne gdyż pochodzą z jednego typu reproduktorów czy wręcz celowo wyselekcjonowanych egzemplarzy. W jeziorze już tak łatwo nie jest. Czasem nawet w jednej lokacji są dwa warianty barwne gdzie tak samo wyglądają samce a samice mają już inne barwy np jedne są żółte a drugie perłowe czy też jak u wspomnianych labidochromis caeruleus z okolic Lion's Cove różnice są u obu płci. Ryby migrując mieszają się ze sobą co w kontekście wzmocnienia gatunku jest pozytywem ale już nie zawsze pozytywnie wpływa na urodę ryb. Oczywiście w jeziorze znajdziemy poszczególne osobniki które zabijają urodą gdyż w swoim życiu trafiły na dobre rejony obfitujące w pokarm i do tego mają dobry materiał genetyczny. Nie można zakładać że kupując WF trafisz na piękną rybę i to taką jak na str. 27 w tej a tej książce ... to nierealne. Tak jak u ludzi u ryb w naturze są ładniejsze i brzydsze egzemplarze. Hodowca będzie się starał stworzyć jak najpiękniejsze ryby. Podając im odpowiednie karmy szukając dobranych pod kątem urody reproduktorów. Czym więcej doświadczenia i wiedzy posiada hodowca tym większa szansa na dobrą rybę. Podkreślę słowo szansa bo nie 100% pewność. Jak pokazuje historia naszego forum to każdej hodowli się już dostało po głowie bo czasem coś się zdarzy co budzi odpowiednio złość, niechęć czy wręcz dozgonną nienawiść :-D. Skomplikowane zagadnienia chowu selektywnego wykraczają jednak poza ramy hobby. Zagadnienia te są okryte mgiełką tajemnicy bo nie jest w interesie hodowcy oddawać swoich ciężko wypracowanych metod. Wracając jednak do meritum. WF to tak jak pisałem wcześniej inny świat. Uwzględniał bym jego pielegnacje tylko przez bardziejdoświadczonych malawistów bo to worek potencjalnych problemów a czasem rozpakowanie odlowu może skutkować atakiem serca i wiecznym potępieniem sprzedawcy który nam ryby dostarczył a jest całkiem niewinny. Dostarczył to co klient chciał :-D. Nie będę wchodził w szczegóły jednak musicie brać pod uwagę to, że ryby są dorosłe wrazliwsze i prawie zawsze nie są tymi z 27 strony jakiejś książki ;-). Oczywiście odłów ma plusy ale niekoniecznie jest to uroda. Ryby f1 kontra chów selektywny. Dla mnie istotniejsze jest skąd rybę kupię. Tylko dobra hodowla daje mi szansę na wysoki % pewności ze będę miał w akwarium ładne ryby. Tylko wtedy mam bowiem gwarancję że hodowca ten dbał o wodę, dietę i wysokiej klasy rodziców. I tyle mojego ;-)
  19. Zgadzam się że karmy odgrywają ogromną rolę w kwestii rozwoju ryb. To dotyczy nie tylko ryb ale także innych zwierząt . Mam jamnika który był karmiony resztkami ze stołu w wieku szczenięcym i kupiłem go grubitkiego wesolutkiego ale z lekką deformacją żeber. Podobnie widziałem zdeformowane ryby z dobrych rodziców, które karmione były fatalnie. Tak więc można mieć również słabe ryby po dobrych rodzicach w wyniku złej diety.
  20. Nie można porównywać puli genetycznej którą posiada gatunek w jeziorze do praktyk w niektórych hodowlach. Ryby w jeziorze są liczniejsze a tzw jedno miejsce czy lokacja to czasem spory areał. Ryby żyją tam jak kiedyś ludzie w mniejszych klanowych społecznościach. Dotyczy to zarówno flavusa jak i wielu innych gatunków. To jest jednak co innego niż oparcie hodowli na 30 sztukach ryb z jednego stada i ciągłe mielenie ojców z dziećmi, wnukamI czy prawnukami. Oczywiście u flavusa f1 są raczej niedostępne. To rzadka ryba i odłów albo jest zupełnie niedostępny albo przechowują go uprzywilejowane osoby. Nie wiem jaki jest stan tego gatunku i czy ryba jest zdegradowana. Przykład socolofi czy saulosi wskazuje że wystarczy 8-10 lat i popularne gatunki mogą się zdegradować. Gwoli ścisłości wpływa na to nie tylko chów wsobny ale także mieszanie odmian czy wręcz bastardyzacja. Jako ciekawostkę podam z własnego doświadczenia że degradacja nie zawsze jest taka sama. Melanochromis dialeptos którego kupiłem jako Fxxx i wiem że był to duży x bo po moich rybach gatunek zniknął ze sprzedaży. Jedynym problemem był odsetek ryb wadliwych genetycznie ( około 1/7 w miocie ) i dotyczy to wad widocznych. Urody im jednak nie brakowało. U yellow był za to inny efekt bo 1/6 młodych była oliwkowa następne 3/6 czarnawe a tylko 1/3 ładnych ryb. Widoczne wady genetyczne były sporadyczne. Sprengerae chyba nie traciły urodyale wadliwych genetycznie ryb było bardzo dużo . Tak więc choćby te 3 przykłady wskazują że ryby fx generują ryzyko. Kupując ryby f1 czy chowu selektywnego od fachowców na palcach jednej ręki mogę policzyć ryby z defektami. Dlatego preferuje takie ryby.
  21. Wychodzi na to, że nie tylko płetwy ma żółte . Ta odmiana jest najbardziej żółta i inna od pozostałych dwóch i jeśli się nie mylę niedostępna w Polsce.
  22. żeby byla jasność Ngkuyo Island to to samo miejsce co Mbamba Bay Island
  23. Należy wziąć pod uwagę prawa genetyki i starej jak istnienie gatunków zasady, że chów wsobny a więc oparty na zbyt małej populacji degraduje gatunek. Stąd w przyrodzie mamy to, ze gatunki tak kształtują swoja prokreację aby unikać ciągłego krzyżowania się bliskich sobie osobników ( np. schemat gdzie samce są ze stada przeganiane i wędrują w poszukiwaniu innego stada aby walcząc mogły zdobyć sobie inny harem ). U pyszczaków wygląda to zazwyczaj tak, ze pokonane samce są przepędzane i bądź odpływają w poszukiwaniu pratnerki/ek z dala od prześladowcy bądź czekają na lepsze chwile w stadzie samic. Swoją szansę zyskują jednak znowu te najsilniejsze z pokonanych. Wygrywa najsilniejszy lecz uroda odgrywa tu rolę bo najczęściej ten najsilniejszy jest i najpiękniejszy, podkreślam zazwyczaj. Oczywiście są wyjatki i np ludzie oceniają piękno troszkę inaczej bo bardziej im sie podoba słabszy ale smuklejszy osobnik i tego świadomie biorą do rozmnażania dokonują więc krótkowzrocznego wyboru, który w przyrodzie by nie zaistniał . WF-ki wcale nie są najładniejsze i tutaj masz rację. Chów selektywny prowadzony przez profesjonalne hodowle czasem zatrudniające lub konsultujące się nawet z osobami zajmującymi się inżynierią genetyczną to jednak wyjątek pod reguły. Można je zapewne policzyć na palcach jednej czy góra 2 rąk. Profesjonaliści są w stanie z bardzo malej puli genetycznej wyciągnąć np ginący gatunek ( wiktoriańskie pielęgnice czy choćby lew azjatycki, którego uratowano pomimo istnienia kilkudziesięciu egzemplarzy ) nie robią tego jednak na hurra tylko w metodyczny oparty na wiedzy sposób. Chów selektywny opiera się na wiedzy i doświadczeniu i nie jest to proste rozmnażanie następnych pokoleń w jednym szkle. Tym drugim zazwyczaj są quasi hodowle . Pyszczaki wykazują sporą odporność na chów wsobny jednak nie jest ona bezwarunkowa. Przykład yellow, który do lat 90tych był oparty na jednej parze wskazuje na to że mozna trafić cudne egzemplarze pomimo teoretycznego obowiązku degradacji całego gatunku. Jednak z każdą wyższa cyferką przy F ryzykujesz więcej. Polacy kupują ryby młode więc relatywnie dużo ryzykują. Jeśli bysmy kupowali dorosłe Aulonocara nie zakładali ich rozmnazania a były by piękne i prawdziwe to nie jest istotne czy sa one Fxxxxxx czy F1. Jednak przy małych rybach nie wiemy co z nich wyrosnie. Moje doświadczenia wskazują, że maluchy zazwyczaj są bardzo fajne o ile nie mają wad genetycznych. Wraz ze wzrostem pojawiają się mankamenty. Taki yellow jako maluch zazwyczaj wyglada super ale z czasem zaczernione pyski czy wręcz pół ciała czynią z niego o wiele mniej atrakcyjną rybę. No i co wtedy ... do kibelka ? Czym innym jest więc hodowla przez 5 pokoleń a czym innym chów selektywny profesjonalisty. Co wiec lepsze WF, F1 czy Fxxxx ? Generalnie nie odpowiemy zanim nie dowiemy co sie kryje za tymi Fxxxx, jeśli Ziutek z zoologa który ma auratusy na zapleczu po swoim dziadku to oczywiście F1, jeśli FULJER czy Cichlidenstadl to już zależy jak poszedł chów selektywny i co wyszło F1. Miałem F1 które były brzydsze od chowu selektywnego ale czasem chów selektywny poszedł w takim kierunku, że wg mnie nie ozdobił ale zeszpecił gatunek ( być może co innego podobało się szeryfowi hodowli niż mi ). Generalnie nie można dac palmy pierwszeństwa F1 lub rybom z chowu selektywnego ... zależy poco kupujesz ryby . Na pewno jednak musisz dać palmę pierwszeństwa profesjonalnym hodowlą wyspecjalizowanym w hodowli pyszczaków od profesjonalnych hodowli nastawionych na ogromne produkcje ryb czy tym, które tak na prawdę są mikro hodowlami nastawionymi na produkcje ryb . Sweden to ryba nie do końca pewna a fakty przemawiają przeciwko kwalifikowaniu jej jako ryby z jeziora Malawi. Obrońcy naturalizmu raczej nie wybiorą tej ryby ale nie ze względu na to, ze jest to chów selektywny ale dlatego, że uważają ją za sztuczny twór czyli mieszankę hongi z innymi gatunkami czyli profesjanalnie stworzonego bastarda który nie występuje w jeziorze. Podobnie jest z saulosi coral, Aulonkami ff czy rubin red. Malawista po prostu chcę mieć ryby występujące w jeziorze Malawi . Poza tym kwestia oceny urody tych ryb jest też dyskusyjna, mi np o wiele bardziej od sztucznych swedenów podobają się te naturalne. Zresztą jak w życiu , lepiej niż sztuczna Siwiec czy Robaczewska podoba mi się ogromna rzesza ślicznych naturalnych dziewczyn widywanych na ulicach . Nie wiem skąd pochodziły Twoje yellow F1 ale tutaj mamy do czynienia z pewnym problemem. Białe brzuchy są właśnie wynikiem próby ożywienia puli genetycznej. Wg mnie sprowadzono odłów z okolic Lion"s cove ( wszystko wskazuje, ze stamtąd pochodziła ta legendarna parka ), jednak bądź pomylono wariant barwny ( są dwa całkowicie żółty i żółto-biały ), bądż ( co bardziej prawdopodobne ) oba warianty mieszają się ze sobą i w naturze co skutkuje tym, ze nawet od żółtych rodziców pozyskuje się w części młode egzemplarze białobrzuche. Efekty widac w każdym zoologu . Jakieś 10 lat temu problem u yellow były deformacje i czarne zabarwienie. Teraz pojawił się problem białych brzuchów. Wypowiedź bardzo mądra i wyważona. Dodam od siebie tylko, że odłów nie był przeze mnie prawie komentowany bo odłów to odłów . Na pewno nie uroda powinna pchać do zakupienia tych ryb. Wyższości odłowu tkwią gdzie indziej a problemy jeszcze gdzie indziej i nadal z uporem maniaka nie polecam odłowu dla osób, które albo zaczynają przygodę z Malawi albo chcą mieć tylko piękne pyszczaki w akwarium w salonie. Osobiście w salonie nie chcę mieć odłowu ale jak będę miał możliwość mieć dodatkowe szkła to będę miał tam prawie sam odłów . To jednak temat na odrębny elaborat
  24. Ankieta zamknięta czas na podsumowanie . Bardzo mocno trzyma się układ stary jak świat a wiec wewnętrzny jako mechanik i kubełek jako biolog. W sumie prawie 4 na 10 stosuje ten stary i sprawdzony system. Na wyróżnienie zasługuje również układ z narurowym i kubełkiem oraz układ z dwoma kubełkami i kasetą ze wzmacnianą cyrkulacją. wszystkie maja trochę powyżej 10%. Generalnie jednak rzuca się w oczy spora różnorodność rozwiązań. Zabrakło opcji . Zobaczymy za rok czy coś się zmieni, dziękuje wszystkim za udział w ankiecie.
  25. Ostatnia szansa na oddawanie głosów bo wieczorem zamykam :-).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.