-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Ale jeszcze nie do Pereza ☺
-
Progres niesamowity, aż się boje co będzie jak już w pyskach się zakochasz bo na razie to bardzo platoniczne uczucie ;-) . Tak poważnie to fajnie, że zaczynasz od razu z grubej rury.
-
Bardziej chyba trzeba by to ująć, że nie będziesz musiał się martwić o to, że ryby nie otrzymały odpowiedniej dawki mikroelementów w karmie jeśli są one w wodzie. Problem jeśli nie ma ich tutaj i tutaj w odpowiedniej dawce. Pozostaje jednak wiele pytań. Czy krzemiany są w ogóle rybie potrzebne. Podałem krzemiany jako przykład ale bardziej mi chodziło o całokształt. Zabawa wodą z jednoczesną pamięcią o rybach. Co do pomiarów mojej wody to czekam na jej pomiary prowadzone w wodociągach. Ciekawy jestem czy krzemiany są w tej analizie uwzględniane. Heniu jeszcze musi się zwierać
-
Fajny pomysł z tymi spotami. Tomek jakby co to do spotów wśród non Mbuna możesz dodać sporo ryb, szczególnie peryfitonożerne Protomelas .
-
Otopharynx tetrastigma - słów kilka na temat gatunku
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w Chów pyszczaków
Wszystkie ryby na filmikach to tetrastigma. Ta ryba różni się i to mocno od T.intermediatus , zarówno w książce jak i na Malawi dream . Zarowno jsztaltem jak i kolorem. Zdarzało mi się pewne niespodzianki ale nigdy ryby z TM o innych nazwach nie były tym samym gatunkiem. Dlatego tetrastigma z TM to na pewno ryba z filmików a intermediatus to inna ryba. -
Założyłem ten watek aby pożegnać naszych kolegów i zachęcić ich do powrotu, gdyby taka była ich wola albo przyczyny obiektywne ich nieobecności ustąpiły. Trzymajcie się koledzy i wszystkiego dobrego. Zarząd żegna i dziękuje za czasowy udział w naszym projekcie. Żegnamy wiec użytkowników: Sowa irek greghor Padidar Maciej jjacek spiderm84 Mutek78 don.vito Michał Waszek18 JarekS yarid danielj JEFFIK brzankis tomaszr2005 bolo141 Damian780425 mocarz rebelde konradmk joharski lufa555 Renton Jaro64 jaca303 Slawek-meszek tere1 iwak32 syki1 kamilos Misyo seemann pioter123 Michalooo Jesteśmy świeżo po wyborach klubowych więc osobiście czuje się zmęczony ciągłym tłumaczeniem z tego co rzekomo zrobiłem źle :sad:. Pamiętam, że w ostatnim roku zdrowo mnie przyatakowano przy okazji pożegnania odchodzących z Klubu . Nie sposób jednak nie pożegnać tych osób więc chciałbym uczynić grzeczność tym, którzy z klubu odeszli. Dla mnie to nie jest wesoła chwila ale wierzcie mi, że przyczyny są różne. Cześć odchodzi z przyczyn pozaakwarystycznych, cześć przez złe zrozumienie regulaminu nie opłaca składki ale wkrótce do Nas wraca a cześć po prostu a dla części przyczyna jest moja osoba. przyczyn jest więcej ale ja nie o tym . Rozliczony powinienem być na końcu okresu składkowego bo ostatnio bardzo na mnie krzyczano a z 54 na początku zrobiło się 90 na końcu. Moi oponenci niech po prostu poczekają na efekty końcowe pracy tego Zarządu a na razie wątek ma inny cel, dlatego jest zamknięty.
-
No to jeszcze raz ☺ odpowiadać Panowie ;-)
-
☺ dasz radę ... wierzę w ciebie ;-))
-
Uwierz w moją zachodniopomorską z pierwszego tłoczenia ☺ poszukam jeszcze ale faktycznie obawiam się, że pozostaną tylko testy akwarystyczne. Jeszcze zadzwonię do wodociągów ale obawiam się, że krzemiany nie są mierzone.
-
A Pan na to, że to jest odpowiedź ☺. Wiem już, że ty masz w kranówie za dużo krzemianów no i że obniżasz niżej niż jest w Malawi o ile dobrze spojrzałem. Zabierasz tez okrzemki z diety. Nie wiem czy robisz dobrze i nie wiem czy każdy ma takie wysokie krzemiany. Sprawdzę to drugie u siebie a to pierwsze sprawdza poniekąd saulosi Gubana. Na badanie kompleksowe trzeba czasu ale takie jaskółki jak guban owa saulosi coś znaczą i to juz po około czy 8 msc. Nie dają pełnej odpowiedzi ale coś sugerują. Pokrzywiona ryba może być wynikiem braku krzemianu ale o chowu wsobnego ale jeśli będzie OK to raczej możemy domniemać, że dramatu nie ma. Co do wpływu 6000% dawek to nie wiem czy Ci podam ale jeśli i u mnie tak to wygląda ( tzn kranówka ma wysoki poziom krzemianów to z radością oświadczam, że nie ma to zauważalne wpływu na ryby zarówno młode jak i te z odłowu. Na tak wysokich dawkach wychowany się setki ładnych i dlugowiecznulych ryb bez wad rozwojowych. W tej wodzie latami żyją ryby z odłowu. Jeśli mam niższe krzemiany to nue dam takiej odpowiedzi ale dam inną w zależności od ich poziomu.
-
Podobnie jak w przypadku karm chemia jest tworzona pod konkretne ryby. Oczywiscie nie stwierdzam, że lejecie truciznę ale jestem ciekawy wpływu tej chemii na pyszczaki oraz ograniczania krzemianów np na młodą mbuna.
-
Rośliny w malawce to nie tabu, większość osób je przerabiała , ja też i to kilkukrotnie. Zawsze były to przejściowe związki. Działalność ryb, profilowanie wody pod pyski no i wreszcie kłócenie się zielska z większością biotopu powodowały, że dorosłem do braku roślin ☺. Jednak aby być ścisłym moja wyobraźnia podpowiada mi roślinne malawki lub bardziej subtelne elementy roślinne. Duże piaszczyste dno, nad nim letrino a nad nimi Copadichromis. Na dnie pojedyncze niskie rosliny, hmm tylko jak zrobić aby były zielone w alkaliczne wodzie o przy niskim pozimie CO2. U mnie jest on znośny, nie mam glonów. Mam więc największe szanse w historii aby mieć rosliny. No ale wtedy nie mógłbym mieć Astatotilapii a więc ... wybór chyba prosty. .. roślin noe będzie ☺. Na pewno jednak możesz próbować . Kolega miał taką kranowke, że przy ph 7, 8 miał przyzwoite rośliny o fajnego mixa m.in Twoje ryby. Nabe też miał wręcz ich tyle, że oddawał mi . .. musiałem się mu zrewanżować, dostał Astatotilapia. .. i już nie miał problemów z ich nadmiarem bo w ogóle ich nie miał ☺ a ja nie mialem skąd brać roślin ☺. Dla mnie gra nie warta świeczki jeśli się nie ma odpowiedniej wody. Zwłaszcza, że przy regularnych podmianach wody nie są one potrzebne tak jak w innych biotopach. -- dołączony post: http://www.malawi.org.pl/?view1=rosliny Tutaj masz coś od myślących inaczej ☺. Dla mnie optycznie jedno z tych szkieł wygląda zabawnie ale jedno w miarę.
-
Guban odpowiem pytaniem. Czy dla organizmu ludzkiego ważniejsza jest witamina B, magnez czy żelazo ? I odpowiem jak jak ja to widzę ☺. Wszystkie są niezbędne dla zdrowia człowieka. Wróćmy więc do okrzemek i krzemu. Wybijają w wujka google i znajdując rolę krzemu dla organizmu ludzkiego znajdziesz wiele informacji o jego pozytywnym wpływie. Czy u ryby jest inaczej? No właśnie tej części analizy mi brak w badaniach Twoich czy deccorativo. Wasze fotki jednoznacznie wskazują, że jest to mega skuteczny sposób. Jednak czy eliminując krzemiany i przy okazji okrzemki nie uderzamy w ważny dla Mbuna mikroelement ? Wszak czas który minął od waszej eureki to krótki czas. Tak sobie siedziałem i myślałem. Przecież te ryby to spożywają. Może nawet lubią bardziej zielenice ale futrują z pasją i okrzemki. Muszą czy chcą ? Chcą czy potrzebują ? Znajduję wiec adwokata diabła ☺ o ten szepta mi a przecież gamoniu drapieżniki nie jedzą okrzemek. No ale tak sobie myślę, że Mbuna to nie drapieżnik ale raz może potrzebować tego mniej bo tak przystosował się przez wieki, dwa nie je okrzemek ale je to co je okrzemki czyli mbuna a trzy może to pobierać bezpośrednio z wody. Wskazuje więc, że w jakichkolwiek badaniach nad wodą należy się skupić nie tylko na skuteczności ale także a dla mnie przede wszystkim na naszych podopiecznych. Porównał bym to do sytuacji jednego z moich kolegów. W swoją dietę włożył sterydy anaboliczne i to różnej maści. Był skuteczny do bólu. Podczas gdy ja machałem od pewnego momentu tym samym ciężarem to on zasuwał juz takim do którego potrzebowałbym sztaplarki ☺. Tyle, że on nie doczytał, że może się odwapnić. No i ja machałem dalej a on już po trzecim złamaniu nadgarstka w tym samym miejscu nue machać wcale. Natura kształtuje nasze organizmy bardzo długo i dostosowuje je do otaczającego świata. Podobnie jest z rybami. Dlatego nie krzyczę stop i nie próbuję wstrzymać ziemi i ruszyć słońce ale apeluję o szersze badanie tematu . Być może nie ma zagrożenia ale chyba większość się zgodzi, że ryzyko istnieje. Może warto by przy okazji sprawdzić i ten aspekt. -- dołączony post: Powtórzę ponownie ja jeśli czuję emocje na forum to te pozytywne, ciekawość, entuzjazm a tylko czasem szczególnie podczas klubowych wyborów lekki skok ciśnienia ☺. Tylko znaczącą przewaga tych pozytywnych sprawia , że jestem tu stałym bywałem ☺. Zarówno Ty jak i Olobolo czy wreszcie Guban to nie jest ekipa podnoszące mi ciśnienie. .. no może tylko czasem w związku z pytaniem co jeszcze napiszecie. Wracając de meritum. Nie jestem przekonany co do tego, czy producenci zawarli wszystko w karmach. Dlatego jestem zwolennikiem zróżnicowania karmy. Nigdy nie używam jednego ich rodzaju czy firmy bo nie wierzę jakiemukolwiek producentowi. Tym na pewno się różnimy, ja podobnie jak choćby Piotriola daje rybom przekasić coś naturalnego. Przekonałem się bowiem, że jeśli ktoś myli się sporadycznie to tylko natura. Przerabiałeś podobnie jak ja zakaz jedzenia jajek, które zabijały chlesterolem, który jednak po czasie okazywał się dwojakuego rodzaju. Tego uczelni naukowcy nie zauważyli. Podobnie piłem pasjami magnez w tabletkach, który i tak był wydalany. Tak więc szanuję pracę ludzi nauki i bezkrytycznie wierzę Kopernikowi ☺ ale już twórcą karm wierzę troszkę bardziej krytycznie. Karmy są bilansowa jednak również na podstawie pewnych założeń. Eksperci zakładają że w wodzie są pewne ilości mikroelementów. Nie mogą dać dużej górki, gdyż nadmiar zaszkodzi. Nadmiar fosforanów czy krzemianów powstałych w akwarium można eliminować na starej jak świat zasadzie podmiany wody lub tak jak Wy przy zastosowaniu środka chemicznego. Czy wasza eliminacja nue idzie za daleko czy juz nie wjaławiacie wody ? Nie odpowiem bo będąc posiadaczem stałej podmiany nie mam problemów tożsamość z tymi którzy tego nie posiadają. Nie zbadałem tematu ale stawiam pytania i sygnalizuje problemy. Roi mi się jeszcze jeden problem. Czy możecie mu podać skład choćby eliminatora krzemianu ? Tak ze zwykłej ciekawości poczytałbym o tych trojpropylenach czegoś tam ☺.
-
Melanochromis kaskazini ( northern blue ) to nie typowy rybojad choć młode rybki są w jego menu. Bardziej rybożerny jest Melanochromis chipokae. W praktyce ryby F1 oraz Fxx mogą być skuteczne na podobnym poziomie. Co najwyżej średnim .
-
Mi nie chodzi o emocje. Każdy popełnia błędy, czasem kosztowne. Sam je popełniam, jeden całkiem niedawno . Każdy ma prawo do błędów. Mnie niepokoi pewien trend. Wydaje mi się, że woda jest bardzo ważnym i skomplikowanym elementem niezbędnym dla zdrowia naszych ryb. Wydaje mi się, że poza kilkoma parametrami chemicznym, które jesteśmy w stanie zmierzyć/eliminować/podwyższać posiada bardzo istotne i niemierzalne dla nas parametry. Czy eliminacja mikroelementów z wody zawsze jest obojętna do organizmu ryby ? Skoro u nas ludzi tak istotną role wypełniają mikroelementy pozyskiwane z powietrza czy wody to zakładam, że dla pyszczaków muszą odgrywać rolę okrzemki, które są naturalną częścią ich jadlospisu a więc ich całkowita eliminacja na rzecz zielenić może mieć wpływ. Czy eliminacja krzemianów z wody jest bez wpływu na rozwój pyszczaków ? Nie znajduje odpowiedzi, bo nie znalazłem badań na ten temat ale mam taką żaróweczkę, że może tak być. Bilansowanie sztucznych karm zapewne zakłada jakąś zawartość w otoczeniu ryb a nie prawie ich brak a tu mamy zarówno ich eliminację z wody jak i brak okrzemek. Istnieje wiec ryzyko deficytu ważnego mikroelementu. Oczywiście to jeden z przykładów. Dlatego interesują mnie te doświadczenia ale sam je zastosuje gdy będę musiał lub gdy będę ich pewien.
-
Ale ci od tego slońca i ziemi tego nie widzieli ale ja przerobiłem kilkanaście realnych obsad i wydaje mi się, że ta zabawa z wodą to troszeczkę zabawa a nie rzetelne badanie naukowe . Lubicie się bawić to to róbcie ale nie wskazujcie przy tym, że ci którzy stosują sprawdzone metody są troglodytami i wierzą, że ziemia jest płaska . Zwłaszcza, ze za tymi troglodytami stoją tysiące godzin doświadczeń a Wy dopiero macie pomysł ... fakt, ze Twój i deccorativo pomysł idzie w zupełnie innym kierunku. -- dołączony post: Ok ale i u mnie zachodzi domniemanie czepiania więc to prewencja a tak poważnie myślałem, że to do mnie Ja wiem że 1000
-
Ja się nie czepiam . Po prostu mam skrajnie inne zdanie na ten temat. Jestem po prostu przekonany, że się mylisz a mylisz się nie ze względu na brak wiedzy o chemii wody ale ze względu na brak wiedzy o pyszczakach. Gdybyś napisał, że w 6 tysiącach litrów i 8 rybach za pewne bym się zastanowił. 10 pyszczaków to na prawdę sporo ryb w takim maleństwie jak 100 litrów. Miałem 7 protomelasów w swoim 1270 i wcale nie było pusto. To nastocentymetrowe pielęgnice a nie gupiki.
-
A ja bym się założył, że nie wytworzył by się taki ekosystem ( ja się nie poświęce ale jak lubisz testować to walcz i opowiadaj ). Wg mnie zrobiła by się "stara woda", której nie lubią pyszczaki, lekko żółtawa i wyraźnie im nie odpowiadająca. Stara woda nie ma wysokiego poziomu NO3 bo załatwiają to rośliny ale mimo tego nie odpowiada pewnym gatunkom ryb. Stąd ś.p. Stefan Kornobis wprowadził pojęcia starej i świeżej wody i co ciekawe to się sprawdzało. Nigdzie pyszczak nie wygląda tak żle jak własnie w akwarium ze starą wodą. Ryby wyglądaja jak zaniedbane. Ogromny akwen jakim jest słodkie morze czyli jezioro Malawi miewa co prawda rożną przejrzystość w zalezności od pory roku ale wodę ma inną niż czarne strumyczki czy sadzawki. Poza tym gdyby to były mbuna, których nie karmimy zjadłaby całą roślinność bardzo szybko degradując ją poprzez niszczenie młodych najprawdopodobniej najsmaczniejszych bądź najbardziej łatwych do pozyskania młodych liści. Moich 5 czy 6 głodnych Astatotilapia załatwiło około 1/3 powierZchni roslinnej w 720 litrowym akwarium w ciągu 10 dni mojego urlopu. Oczywiscie Astato to obok Protomelas simimilis największa kosiarka ale inne głodne mbuna radzą sobie rownie dobrze. To nie są 4-5 cm rybeczki tylko duże pielęgnice. Gdyby były glony i sporo roślin zapewne potrwaloby to dłuzej ale ekosystem wg mnie by nie powstał. Z 20 rybami już zupełnie by nie powstał bo 20 mbuna potrzebuje już wydajnych oczyszczalni. Pyszczaki to nie gupiki. No i kilka słów skierowanych również do deccorativo. Testować dla testowania ? Przecież nie jest istotą testowanie a stwarzanie idealnych warunków naszym rybom. Ile musi być pomyłek aby cos tam wypracować ? Czy mam uwierzyć, że zawsze bedzie to Złota droga i od pierwszego strzału chemia w wodę bedzie cool ? Nie lepiej skorzystać z kilkunastu a czasem kilkudziesiąciu lat doświadczeń innych akwarystów i zastosować sensowną podmianę ? Bo nowe to lepsze ? Moze nie mam zmysłu małego chemika ale jestem glęboko przekonany, że wiele pomiarów, które wykonujecie czy planujecie wykonywać to tak na prawdę niewiele pomiarów, brakuje jeszce bardzo dużej ilości pomiarów a wręcz badań m.in wykrycia współzalezności a o wpływie na żywy organizm nie wspomnę . Wydaje mi się też, że czas doświadczenia jaki to Wam zajmuje po prostu nie pozwala na nazbyt daleko idace wnioski. Pakujemy rybom z kranu rtęć, arsen i DDT i ryby dają radę ... to coś tak jak my, bo nie wiem jak Ty Heniu ale ja pije tą wode co pyszczaki. Czy chemia z fiolki, którą promujesz jest zbadana pod katem jej dzialania na pyszczaki ? Ta kranówka to działa na ikre i wszystkiemu menda winna a te atramenty i całe inne cholerstwo, które trzeba wlewać do szkła to już jest ikrze obojętne ? Masz jakieś rzetelne doświadczenia w tym względzie ? Wszelkie badania wykazuja, że chemia źle działa na organizmy żywe. Coraz cześciej jest oskarżana o eksplozję nowotworów i alergii a na pyski działa tylko ta z kranu a ta z butli która ma w sobie pół tablicy Mendelejewa to już jest OK ?
-
Otopharynx tetrastigma - słów kilka na temat gatunku
harisimi odpowiedział(a) na Olobolo temat w Chów pyszczaków
To odrębne gatunki. W aktualizowanym na bieżąco Cichlidae.com można zobaczyć jak te ryby znacząco różnią się od siebie. Francuzi też je rozdzielają. .. optycznie to też inna ryba -
Kilka uwag na temat nazewnictwa na Forum KM
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Chów pyszczaków
Znam ten artykuł wszak ma 10 lat a przez te 10 lat prognoza się nie sprawdziła. W necie albo pisanym polskojęzycznym Cichlid news, znajduje się artykuł Koningsa całkowicie negujący to wskazane w tym artykule stanowisko, podparte stanowiskiem kilku naukowców . Jak znajdę czas to bądź podlinkuje bądź podeślę. Na razie podsyłam link do wersji anglojęzycznej http://www.cichlidae.com/article.php?id=355 . Wizja powszechnej akceptacji Maylandia się nie spełniła i świat naukowy i akwarystyczny jest podzielony. Wybierając nazewnictwo w tym konkretnym przypadku nie chciałbym być sędzią bo nie jestem ekspertem w dziedzinie systematyki ale głupie byłoby stosowanie nazw Koningsa i Maylandia. -
Kilka uwag na temat nazewnictwa na Forum KM
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Chów pyszczaków
To w sumie dobry pomysł. Biorąc cennik do ręki zawsze gdy mam czas oglądam ryby i je odkodowuje . Jednak po pierwszym razie już wiem ... choć czasem nie pamiętam. Tak więc wpisywanie tych ryb gdziekolwiek przed wystartowaniem Bazy stanowi wartość dodaną. -
Cudeńko ... jak będziesz miał ryby a ja będę miał skompletowany sprzęt to przyjadę do ciebie ponurkować ... na wycieczkę do Malawi na razie się nie zanosi a u ciebie będę miał niezły symulator :mrgreen:
-
No to zgodnie z Twoją uwagą założyłem nowy wątek. Zacznę od tego, że wskazałeś słabość rynku malawistycznego. Można tu polemizować czy jest faktycznie słaby. Wg mnie standardowy jeśli chodzi o ryby bo nasze sklepy internetowe generalnie mają wszystko to co jest w Europie. Natomiast pod względem piśmienniczym rynek światowy faktycznie jest słaby, polski rynek to jedyna pozycja i to Ada Koningsa. Andreas Spreinat publikował bardzo dawno a jego nomenklatura jest po prostu bardzo stara i do tego w porównania do Koningsa wręcz szczątkowa. Sytuacja w hodowli Cichlidenstadl czyli jednym z głównych źródeł naszych ryb jest wręcz kosmiczna. Obok nazw z brodą, gdzie ryby chocby takie jak Metriaclima estherae są jeszcze Pseudotropheus, pojawiają się nazwy ze starszych opracowań Spreinata a wszystkie nowe ryby są z nomenklatury Koningsa. Czy Klub ma dostosowywać się do tak wątpliwego źródła jak cennik ? Czy ma mieć totalny kogel mogel ? Cofnięcie się do archaicznych źródeł Spreinata da nam wycinek nazewniczy wiec zostaje nomenklatura hodowli. No a co z innymi hodowlami. Druga z niemieckich hodowli Aqua-Treff stosuje w znaczacej czesci nomenklaturę Koningsa. Fuljer jeszcze inną. Francuzi jeszcze inną. Zdaniem Zarządu nie było alternatywy. Chciałbym żebyś też wiedział o tym, że w hodowlach zmienia się to dość dynamicznie. Kupowałem w TM Otopharynx granderus ale pół roku później uzupełnialem obsadę w tym samym sklepie Placidochromis sp. "otter blue". Tyle, że to ta sama ryba ;-). Nie tędy droga aby spójną i praktycznie pełną nomenklaturę zastępować sklepową dynamicznie zmieniajacą się mieszanką . Klub nie powinien odcinać się od wiedzy, powinien ją dawać ... problem rozwiąże Baza ryb, gdzie będzie obok nazwy Koningsa nazwa alternatywna i handlowa. No i ostatnia uwaga. Stosując tylko nazwę ze sklepu i nie siląc się na poznanie jej najpopularniejszej nazwy,pozbawiamy się ogromnej ilości źródeł pisanych i internetowych. Lepiej więc odkodować nazwę Koningsa i czytać w najlepszych portalach informację o tej rybie niż zamknąć się w zbieraninie nazewnictwa.
-
Zrobiłeś w sumie swoim rybom szwedzki stół ;-) a przy okazji przy mbuna możesz jechać na miesiąc na urlop bez zmartwień kto ci będzie karmił ryby. Bardzo ciekawy i praktyczny sposób zrobienia szkła na zielono. Oczywiście będą tacy co wolą krasnorosty i baniaki na ciemno albo na jasno bez glonów ale na pewno nikt teraz nie powie, że nie wie jak i nie może mieć zielono.
-
O terminologii i taksonomii słów kilka.
harisimi odpowiedział(a) na harisimi temat w Chów pyszczaków
Osobiście czekam z niecierpliwością.
