-
Postów
9 399 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Wideoteka
Treść opublikowana przez harisimi
-
Ja nie twierdzę, że jedna . Nie wiedziałem jednak jak je liczysz. Jeśli jako premium to musiałbym napisać, że mam 12 a tak 9 . Ot techniczne szczegóły
-
W którymś wątku wymieniłeś karmy z których korzystasz i było tam sporo Tropical, którego ja do karm klasy premium nie zaliczam. Mogłeś tam oczywiście nie wypisywać wszystkiego co używasz albo za premium uznać co innego niż ja.
-
Może i można coś zarzucić moim rybom ale raczej nie to, że są upasione. Demasoni na pewno by nie były. Mam faktyczne wachania czy się nimi nie pobawić w 200 litrowym zbiorniku ale to się zdecyduje wiosną. Jako zwolennik mieszania zapewne miałbym opory przed karmieniem ich samą sztuczną karmą bo taka dieta w moim rankingu jest przed tą naturalna ale jednak za mieszaną. No ale jak wynika z Twojego doprecyzowania ty też mieszasz. Więc obaj musielibyśmy się zradykalizować ☺. Myślę, że mamy inną definicje karm premium ☺. U mnie za takie są uznawane tylko karmy 4 producentów ( OSI, NF, DAINICHI, NLS) z których to używam tylko 2. Policzylem i mam 7 karm OSI, 2 NF a dodatkowo 3 karmy które nie są premium ale są dobre z firmy Tropical . Myślę, że więcej nie potrzebuje. I to chciałem usłyszeć ☺.
-
Zupełnie nie chodzi o to co jest wygodniejsze. Sparzenie kaszy to żadna robota. Tym bardziej byłoby wygodne zapuszczenie w akwarium glonów i pozostawienie ryb samych sobie. Toć to bezobsługowe. Jednak takie żywienie samymi glonami peryfitonożerców daje fatalne wyniki. Ba uzupełnianie tego domowymi dodatkami nie wiele pomaga. Jest tak dlatego, że w jeziorze ryby jedzą mniej ale pokarmy są zróżnicowane również zielenina jest zróżnicowana. Bardzo chętnie podjął bym rękawice i zrobił doświadczenie. Ty popielęgnowałbyś demasoni czy inną roślinożerną mbuna na glonach a ja na karmach suchych powiedzmy osi i NF. Na 100 % jestem pewien, że ryby pielęgnowane na karmach sztucznych zmiażdżyły by konkurencję. Nie zmienia tego fakt, że w jeziorze żyją na glonach. Po prostu ryby w jeziorze mimo wszystko mają gorzej pod względem zasobności i wartości karmy. Dlatego rosną mniejsze daja mniej potomstwa i żyją krócej. Przyglądanie się temu co jedzą w naturze ma na celu takie skomponowane karmy aby ich ten akwariowy dobrobyt nie zabił. Bo co za dużo to nie zdrowo. Ci przedmówcy Piotriola wiedzą co ? Na pewno wiedzą, że część tych zwolenników naturalnej karmy działa ideowo ale znaczna część pasie je makaronem ze względów e ... ☺. Dlatego predatorowi należy się stynka jak psu kość i może ona stanowić podstawową karmę ale pyski karmione tą stynka i dodatkowo megasuperturbokrillem i tak będą lepiej sie rozwijały. Sam sztuczny twór zaś będzie gorszą karmą. Bardzo długi okres czasu karmiłem ryby sama karma klasy nie premium ale średniak, przerabiałem też karmienie prawie samą mrożonką. Na samych glonach czy kluchach pyszczak nie pojedzie. IMHO od kors ☺
-
No to mnie uspokoiłeś .
-
Tak do końca bez badania sposobu odżywiania też nie jesteśmy. Stacje odlowowe są na pewno zainteresowane jak ryby karmić. Ogranicza to straty a tacy ludzie jak Edek czy Spreinat nie nurkują tylko po to aby coś złapać. Moje małe doświadczenia z nurkowaniem już pozwoliły na pewne obserwacje. A nurkowałem dopiero kilka razy. Widziałem atak szczupaka, widziałem jamę węgorza na 5 metrach, ławicowe zachowania płoci itp. Nie wyrzucajcie do śmietnika całego bagażu doświadczeń badaczy jeziora. Oni pod wodą spędzali godziny i obserwowali te ryby. Czasem mogli się pomylić ale uznanie, że nic nie wiemy jest według mnie zupełnie nie uprawnione. To tak jakby uznać, że pomyłka wobec jednego gatunku ssaków z afrykańskich sawann i uznaniu wszystkożercy za drapieżnika miało spowodować, że wobec pozostałych 50 gatunków też się myliliśmy i zacząć karmienie zebry padliną. Wiem wiem ubarwiam ale przykłady muszą być wyraźne
-
Diabeł tkwi w szczegółach. Urozmaicenie diety to zarówno podawanie na przemian zróżnicowanych karm roślinnych jak i zróżnicowanych karm tak roślinnych jak i zwierzęcych. Te drugie mogą zaszkodzić samej florze a w konsekwencji rybie. Mogą ale nie muszą. Badania bez opisu prowadzimy wszak od wielu lat na swoich rybach. Nasze opisywane w tym wątku doświadczenia to wszak ogrom wiedzy. To do czego doszedłem to wcześniej była masa pomyłek, korekt diet i rozmyślań. U Ciebie zapewne jest tak samo. Bilansowanie diety na zasadzie zróżnicowania karm przynosiło bardzo dobre efekty tak u ryb młodych jak i ryb dorosłych. Jednak to tylko jedna z dróg. Drugą drogą jest droga jednej karmy bardzo dobrej jakości jednego producenta ( nie wierzę, że taka istnieje ) a trzecią drogą jest droga skomponowania karmy idealnie zbilansowanej i karmieniem tylko ( też nie wierzę, że da się taką zrobić). Praktyka wskazała mi, że bez dodatku realnego "mięska" jak i na samym "mięsku" nie będzie takich efektów jak na karmie zróżnicowanej. Oczywiście każdy może mieć swoja drogę i ją stosować ... no i przedstawiać ją innym i jej bronic . Wybór należy do czytelnika .
-
Obawiam się, że podobnie jak u macrostoma jest praktycznie w kazdym gatunku dużych drapieżników, te niezagrożone przez inne drapieżniki "potwory", skolonizowały cały akwen a akwaryści znają zazwyczaj jedną lokacje. Różnice pomiędzy lokacjami są znaczne. -- dołączony post: Ja jestem wręcz pewny, ze będą inne. Sprzedawca nie opisywał by raczej inaczej identycznych ryb. Nie zmienia to faktu, ze to wszystko macrostoma. Wszak różnice w ubarwieniu nie są problemem aby uznawać za jeden gatunek ryby tak inne jak choćby Cynotilapia zebroides Likoma "red top" i Cynotilapia zebroides Cobwe.
-
Nie doceniasz wg mnie producentów a badania są wielotorowe. Faktem jest, że troszkę przedkładają akcenty nie do końca tam, gdzie my byśmy chcieli ( pęd za zyskiem ). Mam świadomość tego co złe w karmach sztucznych i co dobre w karmach naturalnych. Nie neguję tych drugich. Wiedząc jednak to wszystko postanowiłem tak jak przedstawiłem we wcześniejszym poście. Twoja droga jest inna i nie zostaje nam nic innego jak chwalić swoje rozwiązania
-
Oczywiście szanuje Twoje odmienne zdanie. Twoim prawem jest wiara w Twoją wiedzę oraz Twoje umiejętności komponowania karmy. Jednak zauważ, że podobnie jak eksperci z firm produkujących karmy ty takze posiadasz jedynie źródła wiedzy, ktore nie są kompletne. W przeciwieństwie do ciebie ich wiedza jest rozbudowana a cały dorobek technologiczny . Przepraszam jeśli Cię urażę ale śmiem twierdzić, że ich wiedza jest większa. Co do Twoich produktów to sądzę, że ułamek z nich w obecnych czasach nie jest uzdatnianie. Uzdatniania się obecnie nawet nasiona. Twój dorsz czy krewetki są też dotknięte zapewne chemią. Za pewne Twoja karma będzie czystsza chemicznie, lepiej przyswajalna ale uboższa w mikroelementy , witaminy i składniki. Poza tym składniki przewożone mają duży plus obok minusów. Taki przewożonych dorsz to nie to samo co kawałek wrzucone go mięsa ryby. Po tym przewożonym bloat nie wystąpi,po świeżym, u roślino i peryfitonożerców bardzo często. No i na koniec. Znam może kilka osób które mają dość wiedzy i chęci aby stworzyć dość dobra karmę.
-
Warto by było gdyby były kupione przez klubowiczòw zarowno macrostoma i maculiceps, bo to na bank inne warianty geograficzne tej samej ryby. Inne jednak wizualnie ;-)
-
Możesz też zrobić koronę. Na pewno jednak ryby muszą mieć coś więcej niż brzeg akwarium. 3-4 cm do przeskoczenia to dla pysków pikuś. Spłoszone, zaatakowane od spodu czy nawet chcące być pierwsze przy karmiącej ręce, szybko zbadają Twoja podłogę.
-
Nowy projekt Stana - Predatorium 1147l
harisimi odpowiedział(a) na stan temat w Przedstaw się i swoje akwarium!
Brzydkie paskudztwo . Tak poważnie, to bardzo ciekawa ryba. Niech jeszcze porośnie i będziemy mogli popolemizować z Edkiem. Robi 5ke habitatu to trza mu przekazać kilka uwag ;-) . -
Miałem okazję wychowywać ryby roślinożerne i peryfitonożerne na mieszaninę karm żywych i mrożonych , sztucznych przeznaczonych dla pyszczaków i właśnie starych jak świat wynalazków typu kasza manna, makaron, makaron chiński. W sumie była to zminiaturyzowana karma ich rodziców. Doradziłem te karmy szwagierce, która miała saulosi. Generalnie jak skończył się jej pokarm to ze zwykłego lenistwa podawała tylko to co miala w kuchni czyli kaszę i czasem sałatę i podczas gdy u mnie rodzeństwo tych ryb miało 7-9 cm to jej z 4 cm podskoczy na 5 czy 6 cm. Do tego były po prostu chude. Jeszcze większy dramat widziałem u kolegi, który ryby karmił z tego co wiem tylko mieszaniną kaszy chyba z jajkiem i powiem uczciwie, że tak zdeformowanej młodzieży nie widziałem , no może w akwarystyku. W wieku "szczenìęcym" rybom wyraźnie brakowało składników pokarmowych. Były one nuenaturalnie wysokie wręcz rozdęte i paskudne. Z wyraźnymi krzywicznymi zmianami. Nie mam wątpliwości, że ktoś z bardzo dużą znajomością tematu będzie potrafił skomponować odpowiednią dietę dla pyszczaków wszelkiej preferencji. Miksy mrożone miga być niesamowicie dobre dla ryb. Jednak ważna jest przede wszystkim WIEDZA, przeciętny Kowalski nie ma o tym pojęcia i moze skaleczyć ryby. Tak jak nie przekonuje mnie mutra ze swoją teorią nie trawienia wszystkiego co naturalne tak nie przekonuje mnie teoria o tym, że każda karma sztuczna jest całym złem dla pyszczaków . Firmy prześcigają się w reklamach , to fakt. Przejaskrawiają fakty, choćby o megawybarwiających właściwościach swoich karm. Piszą o składnikach ale nie o ich przyswajaniu tym fakt. Jednak większość tych firm w walce o klienta stara się poprawiać ich jakość. To widać . Karmiąc ryby karmami różnych producentów widać różnicę. Na prawdę to widać. Górna półka karm istnieje i firma je produkująca, posiada obok ogromnych hal produkcyjnych wyspecjalizowane laboratoria. Poco by im to było. Taki ekspert zgarnia za pewne sporo kasy. Oni na prawdę nad karmami pracują aby były lepsze czytaj lepiej oceniane i oczywiście sprzedawane. Czy karma uzyskana kuchni na desce do krojenia zbudowana z komponentów zakupionych przez akwarystę ma szansę z nimi konkurować. Wydaje mi się, że odpowiedz nie jest prosta. Przy dużej wiedzy twórcy może być porównywalna. Czy warto ją robić? Oczywiście. Po co? Ano po to, żeby urozmaicać. Aby błędy twórców karm sztucznych i błędy samego twórcy karmy domowej roboty wzajemnie się rozwadniały. Aby to co dobre w obu karmach wzmacniało nasze ryby. Dorzucając coś nie przetworzonego od matki natury ( w zależności od preferencji trochę warzywa, mrożonki czy rybki ) będziemy mieli dietę bliską ideałowi. Taka droga jest najlepsza i najbezpieczniejsza ... IMHO of kors ☺.
-
Nowy projekt Stana - Predatorium 1147l
harisimi odpowiedział(a) na stan temat w Przedstaw się i swoje akwarium!
Zapewne wpadł tam jakiś bandyta i narobił szkody. -
W sumie Habitacie Koningsa pojawiają się zarówno stwierdzenia wątpiąco/przypuszczające jak i te które są kategoryczne. Podział ryb jest oczywiście w pewnym zakresie umowny a wielość karm spożywanych przez pyszczaki w jeziorze oraz nie do końca zbadane przyswajanie w akwarium karm sztucznych, dodatkowo komplikuje temat. Przydatnym, szczególnie dla początkującego akwarysty wydaje się jednak nawet taki umowny podział. Upraszcza on komponowanie diety i pozwala uniknąć krytycznych błędów żywieniowych. Nie ma czegoś takiego i wg mnie jest możliwe stworzenie takiej tabeli w oparciu o istniejące źródła. Kilka przypadków pomyłki Koningsa czy innych autorów lub potencjalne miast kategorycznych stwierdzeń w sprawie diety ryb w warunkach naturalnych nie dyskwalifikowalo by wartości takiej tabeli/ bazy. Prosty podział na trzy rodzaje ryb nie jest natomiast wyczerpujący i adekwatny do rzeczywistej sytuacji. Komplikacji jest masę i aby je wykazać trzeba książki nie posta. Przykładowo mięsożerne Labidochromis caeruleus a mięsożerne Aristochromis chrystyi to jednak przepaść. Identyczna dieta nie będzie dla nich optymalna. Abstrahując od tego, że występują przedstawiciele tego pierwszego gatunku wyspecjalizowani w pożeraniu ślimaków a to tez inna bajka niż bezkręgowce wybierane z peryfitonu. Pytań jest więc 100 i aby ułożyć sensowna dietę trzeba brać pod uwagę kilka czynników. Istnieją zwolennicy uznawania, że można pielęgnować wszystko ze wszystkim w grupie mbuna i jest to jedna z opcji. Swego czasu dość mocno wspierała tą opcje szanowana przeze mnie Marzena Kielan. Nie zgadzam się w pelni z tym stwierdzeniem z kilku powodów choć nie jestem bezkrytycznie ustosunkowany przeciwko temu stwierdzeniu. Powiem nawet, że twierdzenie w okreslonych sytuacjach jest poniekąd groźne. Jednak pozwolę sobie właśnie z względu na tą groźbę nie wchodzić w szczegóły, gdyż groźba jest wprost proporcjonalna do doświadczenia odbiorców. Ludzie niedoświadczoni mogliby moją adwokaturę diabła odczytać jako zachętę a jestem ostatnim który by tego chciał . Trochę to skomplikowane ale takim miało być ☺.
-
Nowy projekt Stana - Predatorium 1147l
harisimi odpowiedział(a) na stan temat w Przedstaw się i swoje akwarium!
Coś cudownego. Fajnie by było abyś dla dobra telewidzów zamontował tam jakieś delikatne ledowe światełko. Gdyby paliło się tam non stop to by zapewne nie płoszyło samicy. -
Ryby super, muza super . Najbardziej podoba mu się jak yellow taszczy posiłek ☺. To tak jakby któryś z nas taszczył jako przekąskę 2 metrowego hot doga ☺.
-
O innych nie mówie. Jedyna wartościowa strona o Malawi w naszym języku to www.klub-malawi.pl. Na martwych stronach www.malawi.pl czy www.malawi.org.pl nic nowego od dawien dawna nie ma.
-
Nie spotkałem się z czymś takim. Praktycznie jedyny podział ktory stosują to mbuna i non - Mbuna.
-
Nie znalazłem sensownej bazy ryb w której byłoby to sensownie ułożone i łatwe do adaptacji. Osobiście stosuje dla własnych potrzeb praktyczny podział Mbuna na ryby glonożerne czyli tzw ściśle roślinożerne, peryfitonożerne, peryfitonożerne uzupełniające dietę planktonem, planktonożerne/wybierające bezkręgowce z peryfitonu czyli tzw mięsożerne no i wszystkożerne. Nie jest on również pełny ale od tego klucza wyjątki to margines. Mamy wszak i rybożerców, ślimakożerców.
-
Co masz na myśli ? Bazę ryb? Sztywny podział na wszystko, mięso i roślinożerców jest archaicznych i stanowi nadmierne uproszczenie.
-
Gephyrochromis lawsi - opis i spostrzeżenia hodowcy
harisimi odpowiedział(a) na tom77 temat w Chów pyszczaków
Piękno wymaga poświęcenia ☺ -
Gephyrochromis lawsi - opis i spostrzeżenia hodowcy
harisimi odpowiedział(a) na tom77 temat w Chów pyszczaków
Bardzo ładny samczyk. -
Ano tak już nawet w głowie stałem się nazbyt wyprofilowany. Sam posiadam Pielęgnice moja pasja ;-) . Jednak w mojej głowie istnieją już tylko pyszczaki ☺
