Skocz do zawartości

harisimi

Członek Honorowy
  • Postów

    9 394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez harisimi

  1. Tak do końca bez badania sposobu odżywiania też nie jesteśmy. Stacje odlowowe są na pewno zainteresowane jak ryby karmić. Ogranicza to straty a tacy ludzie jak Edek czy Spreinat nie nurkują tylko po to aby coś złapać. Moje małe doświadczenia z nurkowaniem już pozwoliły na pewne obserwacje. A nurkowałem dopiero kilka razy. Widziałem atak szczupaka, widziałem jamę węgorza na 5 metrach, ławicowe zachowania płoci itp. Nie wyrzucajcie do śmietnika całego bagażu doświadczeń badaczy jeziora. Oni pod wodą spędzali godziny i obserwowali te ryby. Czasem mogli się pomylić ale uznanie, że nic nie wiemy jest według mnie zupełnie nie uprawnione. To tak jakby uznać, że pomyłka wobec jednego gatunku ssaków z afrykańskich sawann i uznaniu wszystkożercy za drapieżnika miało spowodować, że wobec pozostałych 50 gatunków też się myliliśmy i zacząć karmienie zebry padliną. Wiem wiem ubarwiam ale przykłady muszą być wyraźne
  2. Diabeł tkwi w szczegółach. Urozmaicenie diety to zarówno podawanie na przemian zróżnicowanych karm roślinnych jak i zróżnicowanych karm tak roślinnych jak i zwierzęcych. Te drugie mogą zaszkodzić samej florze a w konsekwencji rybie. Mogą ale nie muszą. Badania bez opisu prowadzimy wszak od wielu lat na swoich rybach. Nasze opisywane w tym wątku doświadczenia to wszak ogrom wiedzy. To do czego doszedłem to wcześniej była masa pomyłek, korekt diet i rozmyślań. U Ciebie zapewne jest tak samo. Bilansowanie diety na zasadzie zróżnicowania karm przynosiło bardzo dobre efekty tak u ryb młodych jak i ryb dorosłych. Jednak to tylko jedna z dróg. Drugą drogą jest droga jednej karmy bardzo dobrej jakości jednego producenta ( nie wierzę, że taka istnieje ) a trzecią drogą jest droga skomponowania karmy idealnie zbilansowanej i karmieniem tylko ( też nie wierzę, że da się taką zrobić). Praktyka wskazała mi, że bez dodatku realnego "mięska" jak i na samym "mięsku" nie będzie takich efektów jak na karmie zróżnicowanej. Oczywiście każdy może mieć swoja drogę i ją stosować ... no i przedstawiać ją innym i jej bronic . Wybór należy do czytelnika .
  3. Obawiam się, że podobnie jak u macrostoma jest praktycznie w kazdym gatunku dużych drapieżników, te niezagrożone przez inne drapieżniki "potwory", skolonizowały cały akwen a akwaryści znają zazwyczaj jedną lokacje. Różnice pomiędzy lokacjami są znaczne. -- dołączony post: Ja jestem wręcz pewny, ze będą inne. Sprzedawca nie opisywał by raczej inaczej identycznych ryb. Nie zmienia to faktu, ze to wszystko macrostoma. Wszak różnice w ubarwieniu nie są problemem aby uznawać za jeden gatunek ryby tak inne jak choćby Cynotilapia zebroides Likoma "red top" i Cynotilapia zebroides Cobwe.
  4. Nie doceniasz wg mnie producentów a badania są wielotorowe. Faktem jest, że troszkę przedkładają akcenty nie do końca tam, gdzie my byśmy chcieli ( pęd za zyskiem ). Mam świadomość tego co złe w karmach sztucznych i co dobre w karmach naturalnych. Nie neguję tych drugich. Wiedząc jednak to wszystko postanowiłem tak jak przedstawiłem we wcześniejszym poście. Twoja droga jest inna i nie zostaje nam nic innego jak chwalić swoje rozwiązania
  5. Oczywiście szanuje Twoje odmienne zdanie. Twoim prawem jest wiara w Twoją wiedzę oraz Twoje umiejętności komponowania karmy. Jednak zauważ, że podobnie jak eksperci z firm produkujących karmy ty takze posiadasz jedynie źródła wiedzy, ktore nie są kompletne. W przeciwieństwie do ciebie ich wiedza jest rozbudowana a cały dorobek technologiczny . Przepraszam jeśli Cię urażę ale śmiem twierdzić, że ich wiedza jest większa. Co do Twoich produktów to sądzę, że ułamek z nich w obecnych czasach nie jest uzdatnianie. Uzdatniania się obecnie nawet nasiona. Twój dorsz czy krewetki są też dotknięte zapewne chemią. Za pewne Twoja karma będzie czystsza chemicznie, lepiej przyswajalna ale uboższa w mikroelementy , witaminy i składniki. Poza tym składniki przewożone mają duży plus obok minusów. Taki przewożonych dorsz to nie to samo co kawałek wrzucone go mięsa ryby. Po tym przewożonym bloat nie wystąpi,po świeżym, u roślino i peryfitonożerców bardzo często. No i na koniec. Znam może kilka osób które mają dość wiedzy i chęci aby stworzyć dość dobra karmę.
  6. Warto by było gdyby były kupione przez klubowiczòw zarowno macrostoma i maculiceps, bo to na bank inne warianty geograficzne tej samej ryby. Inne jednak wizualnie ;-)
  7. harisimi

    Musi być pokrywa ?

    Możesz też zrobić koronę. Na pewno jednak ryby muszą mieć coś więcej niż brzeg akwarium. 3-4 cm do przeskoczenia to dla pysków pikuś. Spłoszone, zaatakowane od spodu czy nawet chcące być pierwsze przy karmiącej ręce, szybko zbadają Twoja podłogę.
  8. Brzydkie paskudztwo . Tak poważnie, to bardzo ciekawa ryba. Niech jeszcze porośnie i będziemy mogli popolemizować z Edkiem. Robi 5ke habitatu to trza mu przekazać kilka uwag ;-) .
  9. Miałem okazję wychowywać ryby roślinożerne i peryfitonożerne na mieszaninę karm żywych i mrożonych , sztucznych przeznaczonych dla pyszczaków i właśnie starych jak świat wynalazków typu kasza manna, makaron, makaron chiński. W sumie była to zminiaturyzowana karma ich rodziców. Doradziłem te karmy szwagierce, która miała saulosi. Generalnie jak skończył się jej pokarm to ze zwykłego lenistwa podawała tylko to co miala w kuchni czyli kaszę i czasem sałatę i podczas gdy u mnie rodzeństwo tych ryb miało 7-9 cm to jej z 4 cm podskoczy na 5 czy 6 cm. Do tego były po prostu chude. Jeszcze większy dramat widziałem u kolegi, który ryby karmił z tego co wiem tylko mieszaniną kaszy chyba z jajkiem i powiem uczciwie, że tak zdeformowanej młodzieży nie widziałem , no może w akwarystyku. W wieku "szczenìęcym" rybom wyraźnie brakowało składników pokarmowych. Były one nuenaturalnie wysokie wręcz rozdęte i paskudne. Z wyraźnymi krzywicznymi zmianami. Nie mam wątpliwości, że ktoś z bardzo dużą znajomością tematu będzie potrafił skomponować odpowiednią dietę dla pyszczaków wszelkiej preferencji. Miksy mrożone miga być niesamowicie dobre dla ryb. Jednak ważna jest przede wszystkim WIEDZA, przeciętny Kowalski nie ma o tym pojęcia i moze skaleczyć ryby. Tak jak nie przekonuje mnie mutra ze swoją teorią nie trawienia wszystkiego co naturalne tak nie przekonuje mnie teoria o tym, że każda karma sztuczna jest całym złem dla pyszczaków . Firmy prześcigają się w reklamach , to fakt. Przejaskrawiają fakty, choćby o megawybarwiających właściwościach swoich karm. Piszą o składnikach ale nie o ich przyswajaniu tym fakt. Jednak większość tych firm w walce o klienta stara się poprawiać ich jakość. To widać . Karmiąc ryby karmami różnych producentów widać różnicę. Na prawdę to widać. Górna półka karm istnieje i firma je produkująca, posiada obok ogromnych hal produkcyjnych wyspecjalizowane laboratoria. Poco by im to było. Taki ekspert zgarnia za pewne sporo kasy. Oni na prawdę nad karmami pracują aby były lepsze czytaj lepiej oceniane i oczywiście sprzedawane. Czy karma uzyskana kuchni na desce do krojenia zbudowana z komponentów zakupionych przez akwarystę ma szansę z nimi konkurować. Wydaje mi się, że odpowiedz nie jest prosta. Przy dużej wiedzy twórcy może być porównywalna. Czy warto ją robić? Oczywiście. Po co? Ano po to, żeby urozmaicać. Aby błędy twórców karm sztucznych i błędy samego twórcy karmy domowej roboty wzajemnie się rozwadniały. Aby to co dobre w obu karmach wzmacniało nasze ryby. Dorzucając coś nie przetworzonego od matki natury ( w zależności od preferencji trochę warzywa, mrożonki czy rybki ) będziemy mieli dietę bliską ideałowi. Taka droga jest najlepsza i najbezpieczniejsza ... IMHO of kors ☺.
  10. Zapewne wpadł tam jakiś bandyta i narobił szkody.
  11. W sumie Habitacie Koningsa pojawiają się zarówno stwierdzenia wątpiąco/przypuszczające jak i te które są kategoryczne. Podział ryb jest oczywiście w pewnym zakresie umowny a wielość karm spożywanych przez pyszczaki w jeziorze oraz nie do końca zbadane przyswajanie w akwarium karm sztucznych, dodatkowo komplikuje temat. Przydatnym, szczególnie dla początkującego akwarysty wydaje się jednak nawet taki umowny podział. Upraszcza on komponowanie diety i pozwala uniknąć krytycznych błędów żywieniowych. Nie ma czegoś takiego i wg mnie jest możliwe stworzenie takiej tabeli w oparciu o istniejące źródła. Kilka przypadków pomyłki Koningsa czy innych autorów lub potencjalne miast kategorycznych stwierdzeń w sprawie diety ryb w warunkach naturalnych nie dyskwalifikowalo by wartości takiej tabeli/ bazy. Prosty podział na trzy rodzaje ryb nie jest natomiast wyczerpujący i adekwatny do rzeczywistej sytuacji. Komplikacji jest masę i aby je wykazać trzeba książki nie posta. Przykładowo mięsożerne Labidochromis caeruleus a mięsożerne Aristochromis chrystyi to jednak przepaść. Identyczna dieta nie będzie dla nich optymalna. Abstrahując od tego, że występują przedstawiciele tego pierwszego gatunku wyspecjalizowani w pożeraniu ślimaków a to tez inna bajka niż bezkręgowce wybierane z peryfitonu. Pytań jest więc 100 i aby ułożyć sensowna dietę trzeba brać pod uwagę kilka czynników. Istnieją zwolennicy uznawania, że można pielęgnować wszystko ze wszystkim w grupie mbuna i jest to jedna z opcji. Swego czasu dość mocno wspierała tą opcje szanowana przeze mnie Marzena Kielan. Nie zgadzam się w pelni z tym stwierdzeniem z kilku powodów choć nie jestem bezkrytycznie ustosunkowany przeciwko temu stwierdzeniu. Powiem nawet, że twierdzenie w okreslonych sytuacjach jest poniekąd groźne. Jednak pozwolę sobie właśnie z względu na tą groźbę nie wchodzić w szczegóły, gdyż groźba jest wprost proporcjonalna do doświadczenia odbiorców. Ludzie niedoświadczoni mogliby moją adwokaturę diabła odczytać jako zachętę a jestem ostatnim który by tego chciał . Trochę to skomplikowane ale takim miało być ☺.
  12. Coś cudownego. Fajnie by było abyś dla dobra telewidzów zamontował tam jakieś delikatne ledowe światełko. Gdyby paliło się tam non stop to by zapewne nie płoszyło samicy.
  13. Ryby super, muza super . Najbardziej podoba mu się jak yellow taszczy posiłek ☺. To tak jakby któryś z nas taszczył jako przekąskę 2 metrowego hot doga ☺.
  14. O innych nie mówie. Jedyna wartościowa strona o Malawi w naszym języku to www.klub-malawi.pl. Na martwych stronach www.malawi.pl czy www.malawi.org.pl nic nowego od dawien dawna nie ma.
  15. Nie spotkałem się z czymś takim. Praktycznie jedyny podział ktory stosują to mbuna i non - Mbuna.
  16. Nie znalazłem sensownej bazy ryb w której byłoby to sensownie ułożone i łatwe do adaptacji. Osobiście stosuje dla własnych potrzeb praktyczny podział Mbuna na ryby glonożerne czyli tzw ściśle roślinożerne, peryfitonożerne, peryfitonożerne uzupełniające dietę planktonem, planktonożerne/wybierające bezkręgowce z peryfitonu czyli tzw mięsożerne no i wszystkożerne. Nie jest on również pełny ale od tego klucza wyjątki to margines. Mamy wszak i rybożerców, ślimakożerców.
  17. Co masz na myśli ? Bazę ryb? Sztywny podział na wszystko, mięso i roślinożerców jest archaicznych i stanowi nadmierne uproszczenie.
  18. Piękno wymaga poświęcenia ☺
  19. Bardzo ładny samczyk.
  20. Ano tak już nawet w głowie stałem się nazbyt wyprofilowany. Sam posiadam Pielęgnice moja pasja ;-) . Jednak w mojej głowie istnieją już tylko pyszczaki ☺
  21. Książek czy czasopism? Zgodnie z moja wiedzą tylko BTN Ada jest spolszczony oraz wydano 3 numery po polsku CichlidNews. No ale może coś mnie ominęło.
  22. Zarząd wraz z pomagającymi Klubowi informatykami planuje zmiany dotyczące naszego Forum a co za tym idzie także pozostałych składowych naszego portalu. Wymusza to pewna archaiczność i dualizm obecnie stosowanych rozwiązań. Nasze Forum oparte jest na starym „silniku” Vbiuletin do, którego to sporym nakładem pracy Sir_Yaro dorobił np. galerię. Serwis znajduje się zaś na zupełnie czymś innym ( Joomla ), gdzie Nabe ostatnio zrobił też Album ale to tylko przykłady, bo praktycznie każda część składowa portalu to dorobiony przez informatyków element składający się na bardzo zróżnicowaną całość. Z technicznego punktu widzenia jest to całość skomplikowana i wymagająca pracy informatyków. Zwykły użytkownik nie widzi tej pracy ale widzi różnego rodzaju przerwy, braki i za pewne się tym irytuje. Nadszedł więc czas zmian. Dwoje z Klubowiczów ( k2aqua i cronoseek ) to także informatycy. Zadeklarowali pomoc przy migracji całości na DotNetNuke i YAF Forums . Finalnie najbardziej sensownym rozwiązaniem wydała się nam propozycja k2aqua. Nasz kolega jest profesjonalistą prowadzącym firmę zajmującą się tworzeniem aplikacji webowych w oparciu o DotNetNuke jest więc w stanie załatwić nam zarówno osobę, która przeprowadzi za niewielkie pieniądze samą migrację i co istotne już zupełnie gratis stworzy nam galerię/album uwzględniającą nasze bardzo zindywidualizowane potrzeby. Wszystkie elementy składowe portalu zostaną zachowane. Największym plusem będzie to, że znajdą się one na jednej spójnej platformie. Skończy się odrębne logowanie na serwis oraz Forum i ciągłe naprawianie braków i problemów. Na ta chwilę możemy wam podać kilka informacji technicznych, oparte to będzie na oprogramowaniu Open Source - DotNetNuke i YAF Forums - oraz galerii i albumie napisanych z uwzględnieniem listy życzeń Klubu. Modularna budowa pozwoli na bezproblemową rozbudowę klubowego serwisu gdyby taka potrzeba zaszła. Przy grafice będzie współpracował Zarząd z naszym estetą Markiem na czele. Zarząd poparł jednoglosnie propozycje informatyków pracujących nad migracją. Swoja akceptacje wyrazilo 98% klubowiczów w ankiecie w której udzial wzięło 71% klubowiczów. Dokładnie przeciwko był jeden klubowicz. Czlonkowie Zarządu widzieli kilka efektów pracy i zapewniamy, ze to one nas przekonały. Na ta chwilę takiego rozgrzebańca w pieluszkach nie chce pokazywać autor zmian i pozostawmy mu to prawo. O postępach prac poinformujemy w odpowiednim czasie.
      • 8
      • Dziękuję
  23. Jak uważniej poczytasz masz już to o co pytasz napisane w poprzednich postach ☺.
  24. Kupić 4 kę bardzo ciężko ponoć juz nie ma w Amazonie. Edek nie zwierzał mi się na jakim jest etapie z piatką ale popytam ;-) . Spolszczenia nie będzie raczej na pewno. To ekonomicznie nieuzasadnione ☺. Nie ma opcji trzeba szlifować angielski :-) -- dołączony post: Trenuj wiedzę bo możesz mieć 4 kę za free. Musisz jedynie wygrać konkurs wiedzy.
  25. Koresponduje obecnie z Ad-em Koningsem ponieważ na wzór zeszłego roku organizuję akcję charytatywną na rzecz jego Fundacji zajmującej się ochroną pyszczaków. Podobnie jak w zeszłym roku podeśle nam na aukcje książki z autografem. Ma tylko zerknąć jakie to będą książki. W toku rozmowy zapytałem o IV edycje Habitatu i stwierdził, że skończyły mu się te książki. Zresztą zauważył to już Crav i w rozmowach zastanawialiśmy się co teraz będzie. Czy Edkowi opłaci się robić dodruk czy pomyśli o V edycji. No i okazało się, ze rozpoczął pracę nad V edycją . Rok temu twierdził, ze raczej tego nie zrobi ale chyba zaskoczyła go popularność IV ki . Dla malawistów to świetna wiadomość. 4ka była obszerniejsza od 3ki o jakieś 1/3 a wiec można liczyć, że 5ka będzie jeszcze lepsza. Chciałem podzielić się z Wami moją radością bo nie ma i raczej nie będzie lepszego kompendium wiedzy o pyszczakach w jeziorze. Język angielski jest na pewno utrudnieniem ale nie aż takim aby się nie cieszyć . Swoja drogą już wkrótce ruszy konkurs wiedzy w którym główną wygraną będzie IV edycja Habitatu o szczegółach poinformuje wkrótce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.