-
Postów
9 394 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez harisimi
-
Świetnym pomysłem jest pielęgnacja ryb od dzieciaka. To największa frajda. IMHO of kors. -- dołączony post: Mdoka Lethrinops sp."red cap" mdoka - YouTube Itungi Lethrinops sp. "red cap" Itungi - YouTube Chirwa Lethrinops sp. "Red Cap" Chirwa - YouTube Wybór należy do Ciebie
-
Zależy jak dI że ryby będziesz kupował. 8-9 cm dadzą prawie pewność a 6-7 cm możesz zobaczyć samce ale to co ma być samica nie koniecznie musi nią być. 4-5 cm to genrealnie ryby optycznie bezpłciowe. Nie wiem jakie są w ofercie sklepów.
-
To warianty geograficzne. Różnią się od siebie wyglądem
-
Osobiście jestem przekonany, że mają dietę o której nie opowiadają. Być może skomponowaną nawet z ogólnodostępnych karm jednak karmią wg klucza i swojej metody. Nie koniecznie dotyczy to punktu dystrybucji bo tam już jest produkt gotowy ale w hodowli na pewno karmią z pomysłem i znajomością tematu. Czas to pieniądz. Ilość to pieniądz. No i prestiż to pieniądz.
-
Co oczywiście jest zrozumiałe .
-
Marek ale tam obok hurtowni jest sklepik nie większy niż ten w Choszcznie taki zwykły ... danio, gupiki, sitka filtry itp. W środku jest jeszcze reklama tetry. Widziałem . Nie wiele to ma jednak wspólnego z rozwikłaniem ich sekretów .
-
Osobiście w zbiorniku jednogatunkowym polecił bym kilka gatunków non- mbuna . Przede wszystkim z grupy Aulonocara ale znalazłbym i coś z Utaka. Przykładowo Copadichromis sp. virginalis gold, Mchenga thinos, Aulonocara sp.lwanda, Aulonocara baenschi, Aulonocara hueseri, Aulonocara sp. stuartgranti maleri, wspomniany red cap, zaryzykował bym również z albusem czy sp. mbasi. Ryby te są zbliżone wielkością do Labidochromis caeruleus do tego są mniej żywiołowe. Wielosamcowosci oczywiście nie da się zagwarantować ale na pewno warto spróbować. Pokusilbym się też o próbę połączenia w 240 litrach np przywiązanych do dna Letrino z najmniejszym Utaka np wspomniane wcześniej dwa gatunki lub Copadichromis mbenji ( nie mylić z Copadichromis borleyi Mbenji ). Generalnie polecałbym ryby których długość nie przekraczała 8 dlugosci zbiornika ale jeszcze lepiej aby było tych długości 9 czy 10. Istotna jest przy tym wielkość samic. W grupie Aulonocara generalnie są one znacznie mniejsze od samców, podobnie jak u najmniejszych Utaka. Przykładowo jeden nawet 15 cm samiec Aulonocara ze swoim stadem kur ( samic ) mierzacych 9 czy 10 cm to jednak co innego niż stado 13- 15 centymetrowych Placidochromis. Należy wziąć pod uwagę także ruchliwość ryb i dlatego proponuję tylko najmniejsze z Utaka . Ryby z grupy Aulonocara nie są tak dynamiczne. Ocenę estetyki pozostawiam indywidualnym gustom . Spotykałem się z opiniami że 15 cm ryba w akwarium 120 cm , ryba 25 cm w 200 cm czy wreszcie ryba 30 cm w akwarium 250 cm to klęska . Jednak osobiście uważam, że pojedyncze samce tej wielkości zbiornik ozdabiają. Bez wątpienia relatywnie krótka długość zbiornika utrudnia wielosamcowość i zazwyczaj jednak pozostaje tylko jeden Pan. -- dołączony post: Nie pisałbym jednak o cieniach szansy przy takim letrino jak red cap, szanse są duże . Problemem marginatusa jest to, ze ten który jest w sprzedaży to silna i mocna ryba ale sam gatunek nie jest najprawdopodobniej jednorodny w źródłach pisanych jego wielkość jest oceniana o niebo niżej. 12 cm ryba jak najbardziej dawała by taką szansę ale rozbieżności w necie czy w słowie pisanym co do ich wielkości są znaczne. Należy domniemać, ze bądź istnieją warianty geograficzne mniejsze od tych które są dostępne http://www.malawi-dream.info/Lethrinops_cf_marginatus_Itungi.htm http://www.malawi-dream.info/Lethrinops_cf_marginatus_Matema.htm bądź są nie doszacowane. Ten drugi wydaje się rybą Macieja a u niego urosły one znacznie większe. kwestia wielkości jednak jest zawsze dyskusyjna. Ryba wielka nie zawsze oznacza rybę rozwiniętą prawidłowo. Niech jako przykład posłuży ostatnie zdarzenie. Miałem okazję zmierzyć martwego samca Copadichromis borleyi Kadango. Mierzył 23 cm !!! Został odłowiony ze zbiornika w którym był pasiony zupełnie nieodpowiednią karmą ( wiem bo ją odradzałem ) a z jego 7 towarzyszy odeszły do raju pyszczaków wszystkie i to w relatywnie młodym wieku. Ryby były z dobrego źródła bo to pierwsze pokolenie po rodzicach z TM. Były ode mnie bo kiedyś sobie je wychowałem. Ryby z tego samego miotu pływają do chwili obecnej u Nabe i samce są piękne i maja 17-18 cm !!! Jednak ten kolos po przełożeniu do wiadra celem przewiezienia do akwarium klubowego wyzionął ducha. Wielki nie znaczy zdrowy ... i proszę nie kojarzyć tego z moją osobą i zdrowiem psychicznym :mrgreen:. -- dołączony post: To zależy kto co lubi. Nie przepadam za jednogatunkowcami ale czasem są to akwaria o wielkim potencjale przy obserwowaniu naturalnych zachowań.
-
Nie sądzę aby to była Sera. Może jako jeden z elementów diety jakiś produkt tej firmy się pojawia. Uważam, że tak na prawdę nigdy nie dowiemy się czym dokładnie ten czy inny hodowca karmi swoje ryby. Bo prawem hodowcy jest mieć swoje sekrety ☺.
-
Tego mi nie zdradzili ☺. Standardowe płatki o zielonym zabarwieniu jak żywo przypominały mi OSI Spirulina Flakes. Były jednak sypane z białego plastikowego wiaderka a ich wielkość sugerowała większe płaty z większych opakowań. Oczywiście nie mieszkałem tam przez tydzień i nie znam całego ich menu ☺
-
Nie wiem jak aqua -treff ale Cichlidenstadl nawet odłów karmi pokarmem sztucznym. W punkcie dystrybucji widziałem to osobiście.
-
Kiedyś czytałem coś na temat długopisów. Kosztujacy w detalu około 7zł w produkcji kosztował coś około 28 gr. a ponoć firmy farmaceutyczne mają większe przebicie na niektórych lekach niż katele narkotykowe na kokainie. Takie małe OT.
-
Myślę , że firma za ta samą spiruline co Ty płaci 3,50 ... duży może więcej.
-
No to żeby było jeszcze sympatyczniej to Edek napisał, że jadą do nas książki na aukcje. Co prawda nie miał habitatu 4 edycji ale wygrzebał 3 szt http://cichlidpress.com/books/details/celebratingcichlids.htm Jak w zeszłym roku z jego autografem i przeznaczone na aukcje charytatywną. Był zachwycony zeszłoroczną i bez oporów zgodził się współpracować z nami w tym roku. Sama akcja przynosi efekty. Ostatnia aktualizacja stronki fundacji pokazała jak wzrasta populacja przerzebionego Pseudotropheus saulosi. Poza tym była jeszcze ostrą zadyma bo aresztowano kłusoli i ... no ale o tym można poczytać tutaj: http://cichlidpress.com/smgfund/smgfund28.html
-
Podpytałem Edka kiedy mniej więcej V edycja wejdzie do sprzedaży . No i jest dobra wiadomość. Prace są zaawansowane i planuje start jej sprzedaży na początku przyszłego roku . Dla mnie bajka. Przestaje pić piwo i zbieram na książkę ;-) .
-
Największą niespodzianką jaka mnie spotkają w życiu malawistycznym to widok 2 ledwie żywych venustus z objedzonymi ogonami przez ... Aulonocara sp. Calico. Co ciekawe ryby miały po około 20 cm ... wszystkie. Pyszczaki są w dużej mierze rybami zindywidualizowanymi. Tak jest gdy chce się pielęgnować ryby inteligentne. Nie zmienia to faktu, że ich obserwacja ma sens i można wychwycić przyczyny , schematy i powtarzalne zachowania. To, że nieraz one się nie potwierdzą to raczej do przewidzenia ale wszak wyjątek potwierdzaj regułę.
-
Nikt nie ma przymusu z nami współpracować ☺. Napraszanie jest zaś bez sensu. Raz próbowałem ( NF) no i nic z tego nie wyszło. W tym konkretnym przypadku info zostało przekazane.
-
Byłoby i podobnie wylądowało by w czyśćcu ☺. To, że ktoś jest dobrym sprzedawcą nie znaczy, że jest równy w prawach z naszym Partnerem. Frontoza jest partnerem. Sam o to wystąpił i uzyskał obie akceptację. Patową w Zarządzie i finalną w ankiecie. Tanganika - Konin o partnerstwo nie wystąpiła. Albo go to nie interesuje ( czytaj nie chce naszego baneru ani dawać nam zniżek i baneru ) albo nie ma czasu o to się starać. Wiedzieć raczej o tym wie bo jesteś 3 osobą, która go chwali. Nie ma szansy aby działał na prawach partnera nie będąc partnerem. Toż to byłby skandal ☺.
-
To naturalne zachowanie pyszczaków. Białko w bajorze jest w cenie .
-
Akurat o Tobie jako osobie oszczędzającej na pewno nie myślałem . I gdybym miał ochotę na domieszanie w przyszłości jakiegoś pokarmu własnej roboty byłbyś pierwszą osobą z którą rozmawiałbym na ten temat. Uważam, ze jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum, która mogłaby się porwać czy już się porywa na utrzymywanie pyszczaków w dobrej kondycji na karmach zrobionych przez siebie. Widziałem ryby na Twoich fotach więc mam nawet jak wyglądają. Tyle słodzenia . Jednak ryby na tych sztucznych dobrych karmach będą w dobrej kondycji. Gorszej wg mnie niż przy diecie mieszającej karmy sztuczne z produktami własnej roboty i naturalnymi ale lepsze niż na źle zbilansowanej karmie własnej roboty. Nie przekreślam Twoich samoróbek. Uwaga co do rozwielitki jest taka, ze wg Arefiewa to zabójczy pokarm dla pyszczaków powodujący między innymi rozwarstwienie ścianek jelit czy jakoś tak. Cytowałeś go wcześniej więc to tak na marginesie . Mnie przestraszył i rozwielitki już nie podaje.
-
Proszę unikać kryptoreklamy. Aktualizacja informacji o wyjazdach itp na pewno czymś takim jest.
-
Ja nie twierdzę, że jedna . Nie wiedziałem jednak jak je liczysz. Jeśli jako premium to musiałbym napisać, że mam 12 a tak 9 . Ot techniczne szczegóły
-
W którymś wątku wymieniłeś karmy z których korzystasz i było tam sporo Tropical, którego ja do karm klasy premium nie zaliczam. Mogłeś tam oczywiście nie wypisywać wszystkiego co używasz albo za premium uznać co innego niż ja.
-
Może i można coś zarzucić moim rybom ale raczej nie to, że są upasione. Demasoni na pewno by nie były. Mam faktyczne wachania czy się nimi nie pobawić w 200 litrowym zbiorniku ale to się zdecyduje wiosną. Jako zwolennik mieszania zapewne miałbym opory przed karmieniem ich samą sztuczną karmą bo taka dieta w moim rankingu jest przed tą naturalna ale jednak za mieszaną. No ale jak wynika z Twojego doprecyzowania ty też mieszasz. Więc obaj musielibyśmy się zradykalizować ☺. Myślę, że mamy inną definicje karm premium ☺. U mnie za takie są uznawane tylko karmy 4 producentów ( OSI, NF, DAINICHI, NLS) z których to używam tylko 2. Policzylem i mam 7 karm OSI, 2 NF a dodatkowo 3 karmy które nie są premium ale są dobre z firmy Tropical . Myślę, że więcej nie potrzebuje. I to chciałem usłyszeć ☺.
-
Zupełnie nie chodzi o to co jest wygodniejsze. Sparzenie kaszy to żadna robota. Tym bardziej byłoby wygodne zapuszczenie w akwarium glonów i pozostawienie ryb samych sobie. Toć to bezobsługowe. Jednak takie żywienie samymi glonami peryfitonożerców daje fatalne wyniki. Ba uzupełnianie tego domowymi dodatkami nie wiele pomaga. Jest tak dlatego, że w jeziorze ryby jedzą mniej ale pokarmy są zróżnicowane również zielenina jest zróżnicowana. Bardzo chętnie podjął bym rękawice i zrobił doświadczenie. Ty popielęgnowałbyś demasoni czy inną roślinożerną mbuna na glonach a ja na karmach suchych powiedzmy osi i NF. Na 100 % jestem pewien, że ryby pielęgnowane na karmach sztucznych zmiażdżyły by konkurencję. Nie zmienia tego fakt, że w jeziorze żyją na glonach. Po prostu ryby w jeziorze mimo wszystko mają gorzej pod względem zasobności i wartości karmy. Dlatego rosną mniejsze daja mniej potomstwa i żyją krócej. Przyglądanie się temu co jedzą w naturze ma na celu takie skomponowane karmy aby ich ten akwariowy dobrobyt nie zabił. Bo co za dużo to nie zdrowo. Ci przedmówcy Piotriola wiedzą co ? Na pewno wiedzą, że część tych zwolenników naturalnej karmy działa ideowo ale znaczna część pasie je makaronem ze względów e ... ☺. Dlatego predatorowi należy się stynka jak psu kość i może ona stanowić podstawową karmę ale pyski karmione tą stynka i dodatkowo megasuperturbokrillem i tak będą lepiej sie rozwijały. Sam sztuczny twór zaś będzie gorszą karmą. Bardzo długi okres czasu karmiłem ryby sama karma klasy nie premium ale średniak, przerabiałem też karmienie prawie samą mrożonką. Na samych glonach czy kluchach pyszczak nie pojedzie. IMHO od kors ☺
-
No to mnie uspokoiłeś .
