Skocz do zawartości

romekjagoda

Użytkownik
  • Postów

    943
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez romekjagoda

  1. tak się przyglądnąłem jeszcze raz zdjęciu i faktycznie widać, że różnice w wypukłościach i grubości są duże. Od razu tego nie widać, bo dopalałeś pewnie zdjęcie lampą błyskową i nie ma cieni (?) Kurcze, naprawdę fajne to, że jest tyle technik budowy - jeden nakłada piankę, inny dokleja ze styropianu... Różnicy w efekcie pewnie nie ma wielkiej, bo chodzi wszak o uzyskanie wypukłości. Fajnie że robisz boki też (bokami ? ) To jednak daje dobry efekt IMHO. Powodzonka
  2. U mnie przed tygodniem była podobna sytuacja. Jeden z m. johanni gdy wróciłem z pracy leżał na piasku i szybko dyszał. Jak jakaś rybka obok przepływała, to wtedy dużym wysiłkiem odpływał w inne miejsce i się pokładał. Na jednym boku zauważyłem też coś jakby siniaki oraz złamaną płetwę parzystą brzuszną. Myślę sobie - zaczęła się eksterminacja. Ale po paru godzinach patrzę, a ten właśnie pobity ze złamaną płetwą przeganiał już inne i kozaczył! Co więcej, po tym zdarzeniu nie mogłem się doliczyć jednej z m. johanni więc przypuszczam, że walka była ostra, ale ten pobity okazał się jednak triumfatorem. Dlatego w Twoim wypadku wydaje mi się, że to jednak dostał lanie. Ja bym go nie odławiał i zostawił w tym samym akwa co inne. Cóż da odłowienie? Podkuruje się w cieplarnianych warunkach, wróci do ogólnego akwa i znowu dostanie bańki bo będzie słabszy od innych? Być może źle kombinuje, ale ja bym tam takie sprawy pozostawił namiastce natury jaką staramy się mieć w domu w akwa. Oczywiście trudno patrzeć jak rybka się męczy i nie jestem sadystą, ale w tym wypadku ja nie zdecydowałem się odłowić mojego i nie zrobiłbym tego u Ciebie też. Jeśli to pobicie, to trzeba pozwolić by się obsada dotarła. Jeśli to natomiast choroba jak sugeruje Harisimi, to już inna bajka i wtedy odłowienie to jedyne wyjście. Pozdrawiam
  3. Sision jak dla mnie to b. fajnie to wygląda (co do podczepienia się pod wątek to ja nie mam z tym problemu). Kurcze tak mi głupio się wypowiadać, bo każdy patrzy przez swoje preferencje. Więc powtórzę - jest b. fajnie i widać, że się narzeźbiłeś i to nieźle Ja osobiście zastanowiłbym się, czy nie dać np. w dwóch-trzech miejscach jakiegoś kamlota bardziej wypukłego, który łamałby regularność tej ściany skalnej. Np. jakieś dwa niżej i trzeci dla złamania jednolitości gdzieś wyżej. Ale to tylko drobna sugestia, bo jest nieźle. Wydaje mi się jednak, że z takimi 2-3 nieregularnymi kamlotami będzie dużo lepiej, bo w przyrodzie rzadko spotyka się takie idealne ściany. Jeśli chcesz uzyskać efekt zwałowiska, to dodanie tych kamieni efekt ten by 'urealniło', uczyniło bardziej sugestywnym. A i pyski będą Ci wdzięczne, jeśli będą mogły sobie pod jakąś skałkę w połowie wysokości wpłynąć. Jeśli jednak zdecydujesz, że tak już zostaje to i tak gratuluję - będzie super. Zresztą zobaczysz sam jak tło pięknieje wraz z postępem prac. To po prostu dla mnie było fajscynujące, że z kawałków pianki i płyty powstała imitacja skał, która do mnie przemawia i patrząc na którą nie czuję niesmaku, że takie sztuczne. Powodzenia w dalszej pracy!
  4. Kaszub - sorry za pomylenie pojęć - myślałem, że piszesz 'pył kwarcowy' w sensie pejoratywnego określenia piasku kwarcowego białego. małe nieporozumienie - zwracam honor. Ja u siebie problem ewentualnych kłopotów z zacieraniem sprzętu poprzez stosowanie piasku drobnej frakcji rozwiązalem poprzez zastosowanie komina, w którym mam ukryty sprzęt. Jest on odizolowany od piasku, więc któryś z pyśków musiałby umyślnie mi go sypać w komin i na filtr by się zatarł. Cena jest argumentem przeciw białemu piaskowi akwarystycznemu. Ale to zależy, jaki efekt chce się uzyskać i ile jesteśmy w stanie poświęcić kasy na realizację wizji. Mnie kontrast czarno-biały się podoba (Czester nie zgadzam sie w tym punkcie z Tobą), niemniej przyznaję, że widziałem fajowe baniaczki z żółtym i szarym piaskiem budowlanym. Wszystko zależy od realizacji całego wystroju. Pozdrawiam
  5. no wystraszył wystraszył, bo ja tu oko do szyby przytykam, pod tło zaglądam, a to bydle mi z ciemności wypłynęło zupełnie niespodziewanie - ja tam zwłok szukałem, a tu żywy pysiek. Serio Ten lombardoi to niezły zawodnik. Ja jak czasem grzebie w akwa to też mnie skubią, a mają już czym, więc potrafią uszczypnąć. Pozdrawiam
  6. romekjagoda

    NO3

    M_sobo i Meth: a czym i jak długo świecicie? Ja świecę 12h, od 12 w południe do północy bo tak mi się rybki naturalnie z brzaskiem jutrzenki wybudzają, a ja lubię na nie popatrzeć przed pójściem spać, więc stąd te dziwne pory. Pozdrawiam
  7. Kaszub, toś we mnie normalnie iskierke nadziei jeszcze obudził! Swoją drogą to skubaniec niezły był - pomiędzy przyssawki grzałki?! dobry dobry zawodnik. Wczoraj dokonałęm odkrycia, że pod moim podniesionym tłem (problem wyporności) na wys. jakichś max 2 cm pływa sobie mpanga jeden. Ja tam zapuszczam żurawia, a tu mi bestia pod oko podpłynęła. Się normalnie bydlaka przestraszyłem i odskoczyłem jak oparzony Już to miałem odgrzebywać, znaczy tło by sprawdzić, czy tam nie ma zwłok, bo myślałem, że ten sobie wpłynął pod to tło i wypłynąć nie może i mi padnie. Ale potem skumałem, że przecież mam dolne piętro komina od dołu niezasłonięte. także rybcie mogą tam spokojnie wpływać i wyplywać. W sumie dobre to dla narybku, ale jak przyjdzie mi odlawiać ryby przy redukcji obsady, to nic tylko albo totalny armageddon, albo chyba prundem będę bić Of kors żartuję. Ja tam od 1-2 tygodni spisałem 2 Johanni na straty i wpisałem je na listę zaginionych na morzu. Po poście Kaszuba czuję się jak żona (sic!) marynarza, który gdzieś tam się rozbił i nie wrócił do domu, ale małżonka nie traci nadziei... Tia, się romantycznie zrobiło. Nic - pozostawiam to naturze, może się znajdą, a może nie. Pozdrawiam
  8. Tadam! Jack.br to mnie się też ta uszczelka najprostsza wydawała, ale jak zaproponowałem to w innym wątku (równoległy do tego) o pokrywie Wromaka, to kręcili nosami... Endrju zajrzyj sobie też tam - może Ci się coś przyda. Pozdrawiam
  9. A fakt. Się pomyliłem, bo myślałem, że pytanie było o kryptokorynę (biometr niekorzystny dziś u mnie ). A więc kajam się i koryguję: tak mam valisnerię czyli nurzańca. Sorki za pomyłkę. Pozdrawiam
  10. Odnośnie styropianu to tak - możesz kłaść duże i większe głazy. Czytałem, że szkło wytrzymuje siły zgniatające rzędu kilku ton, więc nie masz sie co obawiać. Styropian zapewni Ci m.in., że skały te nie obsuną Ci się bezpośrednio na dno jakby co. Plus inne plusy związane z naprężeniami punktowymi, etc. Co do nurzańca nie pomogę - mam tylko Valisnerię. Rośnie w piasku, choć ja w korzeniach mam piasek pomieszany z grubszym żwirem, aby zapewnić lepszy dostęp tlenu i wody. Pozdrawiam
  11. romekjagoda

    filtracja

    Yaro - przeczytałem cały wątek i stwierdzam, że należą Ci się brawa za innowacyjność. Może jakąś taką nagrodę należałoby wprowadzić "Konkurs na wynalazek roku???" A na serio to naprwdę czapki z głów, bo cała instalacja wygląda na b. przemyślaną. Ciekaw jestem tylko, czy to samo dałoby radę, gdyby nie mieć dziury i śrubunków w dnie, a wodę wyprowadzać z akwa rurką tak jak do kubła. Przypuszczam, że nie ma problemu, gdyż pompa i tak zaciągnie wodę. Nie wiem tylko, czy jakieś inne przeciwwskazania się nie pojawią. Pozdrawiam
  12. Meth - witaj na forum ! W sumie nieczęsto się chyba zdarza, by ktoś debiutował nie pytając, tylko wnosząc wkład do dyskusji (sądze po sobie ) Co do poruszonej przez Ciebie sprawy - normalnie jestem zaszczycony, że na poparcie moich wypocin i opini przytaczasz słowa Edka Wielkiego Malawijskiego, znanego także pod pseudonimem Ad Konings A tak na serio, to przyznam sie bez bicia, że nie czytałem BTN, ale, jak pisałem powyżej, te słowa Koningsa jak najbardziej mogę potwierdzić swoimi obserwacjami. Ostatnio nawet się zbulwersowałem podobną opinią znanego skądinąd Lenka, który komentując w galerii jeden zbiornik, napisał właśnie, że tło zajmuje miejsce. Dodam jeszcze coś - u mnie motywem budowy takiego tłą były - nie ukrywam - przede wszystkim walory estetyczne i chęć stworzenia czegoś oryginalnego. O samopoczuciu pyśków myślałem mniej. Jak pisałem obawiałęm się, że wręcz ich warunki się pogorszą. Ale potem okazało się, że takie tło jest właściwie przedłużeniem czy rozwinięciem dna zbiornika! Ponieważ skałki, wypukłości i załamania doskonale służą rybkom za kryjówki. U mnie chyba 3 samice z powodzeniem obrały sobie mniej lub bardziej ustalone rewiry, czy też może ulubione miejsca właśnie w górnej części tła, pod nawisami. Wcześniej, takowych swoich miejsc nie miały. I owszem, można utrzymywać, że w akwa jest mniej wody, ale to obcięcie litrażu netto nastąpiło nie kosztem objętości wody, w której rybcie wcześniej pływały, a kosztem nieużywanej przez nie objętości. To tak jakby na siłownię przeznaczyc w domu nieużywany pokój - użytkowa pow. się nominalnie zmniejszyła, ale dostajemy coś, co de facto podnosi standard i samopoczucie, a my nie straciliśmy nic z powierzchni domu, którą dotąd efektywnie używaliśmy. NIe wiem czy dobre to porównanie, ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Meth - normalnie mi schlebiasz pisząc 'tło a la Romek'. Myślę, że to za dużo powiedziane, choć nie ukrywam - połechtałeś moją próźność . Ale myślę, że to po prostu jedna z wielu wariacji na temat ceresitu. Jest ich wiele i wiele udanych. Vide M_sobo, Cezarix, Tedeus, Thorgal, Leeri... by wymienić tylko najlepsze w naszej galerii. Co do podpatrzenia przez Ciebie pomysłu, czy inspirowania się - hmmm - będzie mi tylko miło. Serio. I zawsze chętnie służę poradą. Pozdrawiam
  13. romekjagoda

    NO3

    Aha tutaj to było o NO3 http://forum.klub-malawi.pl/viewtopic.php?p=16719#16719 Yaro pisał, że 100 to górna granica. Pozdrawiam
  14. romekjagoda

    NO3

    Ej no Smile to mi pachnie przyszłą Olimipadą w wydaniu Chińczyków - ile treningu mogą znieść, aby dotrwać do Olimpiady a nie umrzeć. Bo zależy im na wynikach. Vide NRD... A na serio to było już o tym na forum w innym wątku, nie kojarzę gdzie. Poszukaj. Zależy to jednak przecież nie tylko od NO3, ale też od tego czy masz roślinki inne etc. W Twoim przypadku roślinek niet, czyli szanse na glon rosną. Co do wódki i imprezy to zależy kto w niej uczestniczy. Wartość graniczna tolerancji alkoholu rośnie wraz z przesuwaniem się w kierunku wschodnim miejsca pochodzenia uczestników imprezy. Swego czasu któraś encyklopedia podawała dawkę śmiertelną dla normalnych ludzi, a w nawiasie wskazywała, że nie dot. Polaków i Rosjan. Być może był to tylko żart obiegowy, ale... kto wie Pozdrawiam
  15. Ja bym tam w życiu nie przykleił pokrywy do akwa, a już na pewno nie wromaka, czy inną pokrywę o podobnej konstrukcji. To znaczy, nigdy nie mówię nigdy, ale nie wiem co musiałoby mnie do tego zmusić. Waldek, ja myślę, że jeśli masz taką kasę o jakiej pisałeś i odrobinę zdolności manualnych to spróbuj zrobić pokrywę sam. W każdej kupnej ktoś za Ciebie określa jak ona wygląda, jaką ma funkcjonalność. W samoróbce a la Adam Słodowy możesz np. wstawić 3 świetlówki jeśli masz taką potrzebę. Możesz łatwo zamontować karmnik automatyczny jeśli wyjedziesz na wakacje, możesz łatwo diody led zamontować. No nie wiem co jeszcze - nawet wodotrysk sobie zrobić jeśli Ci się podoba, albo wyciągarke do kamieni i pogłębiarkę dna... No dobra - się zagalopowałem, ale chodzi mi o to, że masz 1) pełną kontrolę i wolność wyboru 2) satysfakcję, że zrobiłeś to sam Dla mnie to wystarczające zalety. Mnie mój Wromak też wkurza, bo np. uchwyty do zaślepek na dwie dziury w pokrywie są tak nieporęczne, że często wyślizgnęły mi się i upadły na pokrywę płosząc ryby, raz nawet wpadły mi do akwa. Kląłem jak szewc. Także, po rozważeniu za i przeciw ja jestem za DIY. Ale wybór to już teraz Twoja sprawa. Pozdrawiam
  16. Oczywiście, że w zdjęciu ryby nie ma to sensu. Chodziło mi o podział na akwaria mbunowe i non-mbunowe, bo tutaj w wystroju i klimacie oraz charakterze dekoracji różnice są już niezaprzeczalne. A jeśli nikt nie pomyślał, to znaczy że ja myślę oryginalnie i niestandardowo :roll: Oczywiście - pełna zgoda co do tego, że i 2000 litrów można zbadziewić i zbeszcześcić. Ale moje pytanie wynikało z tego, że jednak duże zbiorniki dają proporcjonalnie większe pole do popisu - może to być zaleta, a może być trudność, bo większa powierzchnia do zagospodarowania etc. Niemniej, wydaje mi się, że tak zupełnie ten podział nie jest bezsensowny. Jestem przekonany, że przy równie wypasionym wystroju zbiornika 100 czy 200 litrów postawionego obok tak samo wypasionego zbiornika 3 metrowego ponad 1000L 99% oglądających przyzna palmę pierwszeństwa temu drugiemu. Nie chodzi o to, że zbiornik mniejszy jest brzydki, tylko o to, że ten duży jest po prostu bardziej efektowny. To tylko gwoli wyjaśnienia mojego punktu widzenia i obrony swoich racji - nie zamierzam nikogo przekonywać, że taki podział na podkategorie pojemnościowe powinien koniecznie mieć miejsce w konkursie. I myślę, że to jest b. optymistyczny akcent, którym można przysłowiowo podsumować naszą dyskusję. Ja tam jednak wierzę, że konkurs będzie popularny. Oby przerósł Wasze i nasze oczekiwania. Myślę, że nadejdą. Zobacz sam Blizniak - Konkurs ogłosiłeś wczoraj, a tu już są 2 niezależne wątki pokrewne, czyli zainteresowanie jest. Oczywiście, nie wiadomo ile prac przyjdzie, ale pożyjemy zobaczymy. Pozdrawiam
  17. Milc no wiesz co - to mnie rozczarowałeś! Patrzę, Gościu ma ponad 400 postów na karku a nie jest klubowiczem?! Powinni tego zabronić A na serio to pytanie dobre - ja sam już wcześniej w tej samej sprawie, tj. udziału w konkursie, czytałem regulamin i zbieram na składkę. Tylko mi się moja świnka-skarbonka gdzieś zapodziałą ... Pozdrawiam
  18. A ja się tak zastanawiam, pewnie już jest z a późno, aby takie postulaty wysuwać, ale co tam: nie wiem czy autorzy egulaminu konkursowego zastanawiali się nad rozdzieleniem kategorii akwarium na 2 podkategorie: mbuna i non-mbuna? Wiem, że problem z nagrodami, etc. ale z drugiej strony wystroje takich akwariów i wymagania ryb diametralnie się różnią, i wydaje mi się, że jednak trudno porównywać klimat obu tych typów akwariów. Być może lepiej byłoby przyznać tylko 2 wartościowe pierwsze nagrody w takich dwóch podkategoriach, zamiast 3 fajnych nagród ale w jednej tylko kategorii akwarium? Ja tak po prostu głośno się zastanawiam i nie jest to krytyka, tylko raczej zachęta do dyskusji. Myślę, że kwestia ograniczonej liczby nagród nie byłaby tu przeszkodą do utworzenia dwóch podkategorii - wszak wierzę i jestem przekonany, że dla uczestników konkursu nie nagrody ale ewentualny prestiż w przypadku wyróżnienia ich zbiorników jest najlepszą motywacją do wzięcia udziału. Widzę jeden powOd przeciw: w kategorii non-mbuna przypuszczam, że nadesłanych prac byłoby mniej, znacząco mnie niżw kat. mbuna. Aby dodać fermentu zapytam, czy np. opcja podziału konkursu w kat. akwarium na podkategorie np. do 500 L i powyżej 500L była rozważana. Nie jestem za dzieleniem włosa na czworo, ale w wyścigach samochodowych na przykład są rozne kategorie w zależności od pojemności, w boksie są rozne kategorie wagowe, etc. Pozdrawiam
  19. No super! Dzięki Marcin za wrzucenie tego. Z tego co widzę, to na tej podnoszonej części masz na dwóch elementach zawiasy, żeby to się tak fajnie do góry składało, tak? Dużo waży ta pokrywa? Stoi bezpośrednio na akwa? Czy przy pracach w akwa masz dość miejsca do operowania? Pozdrawiam!
  20. Tej Makok normalnie fajne blubry opowiadasz Myślę, że wątku nie zaśmiecamy, faktycznie najwyżej zostanie wydzielony. Myślę, że zarówno Makoka jak i M_sobo pomysły są jak najbardziej fajne. Ja pewnie tutaj tego robić nie będę, ale jak pojadę do domu na święta, to kto wie - w jakieś popołudnie może się do tego zabiore. Makok a orientujesz się czy to włókno jachtowe jest dostępne w jakichś praktikerach, czy tylko np. w Giżycku w warsztacie jachtowym? No i cena, cena... drogie takie specyfiki? Swoją drogą to nie wiem czy autor wątku nadal go śledzi, czy mu po prostu nie porwaliśmy tematu Pozdrawiam
  21. Dobra dobra, my sobie tu jaja robimy, a niewinne rybki giną... Swoją drogą dobrze byłoby sporządzić listę czynników czy możliwych wyjaśnień. Wiem już, że możliwe jest: 1) wpłynięcie rybek za tło, zza którego nie mogą się wygrzebać 2) wpłynięcie pod piasek i śmierć przez zasypanie; wpłynięcie pod skały i wyniku niezabezpieczenia prac górniczych tąpnięcie skały prowadzące do zawału chodnika/wykopu i śmierci. Nie wiem tylko czy eksplozja metanu wchodzi tu w rachubę 3) skrytobójcze zamordowanie przez współtowarzyszy w akwarium, a następnie objedzenie przez nich lub przez ślimaki 4) zassanie rybki przez filtr (???) 5) wyskoczenie z akwarium 6)... teleportacja do innego zbiornika (autor: M_sobo) Lista nie jest zamknięta więc pomyślcie co można do niej dodać, tak aby cała ta dyskusja przyniosła oprócz zabawy i żartów jakieś konstruktywne wnioski opisujące w jakimś stopniu to co nieopisane/niewyjaśnione/tajemnicze Pozdrawiam
  22. No Blizniak gratuluje Po wywolaniu do tablicy przed kilkoma dniami widac ze sie zmobilizowales i odrobiles prace domowa Fajnie, cieszę się bardzo i jestem ciekaw co to się będzie działo, ile prac zostanie zgłoszonych, etc. Teraz nie pozostaje nic innego jak zapisać się do klubu Niezła motywacja, hehe, Wam się udała. Pozdrawiam
  23. Ja obstawiam naturalną redukcję samców maingano. Jeśli byłaby to choroba, to musiałyby być wcześniej objawy jakieś. Jeśli ich nie było no to chyba obie rybki musiałyby zejść na zawał albo palpitację serca - np. gdy w ciemności spotkały się w jednej jaskini gdzieś między kamieniami i przestraszyły się nawzajem Przepraszam za nieczułość. Rozumiem, że strata każdej rybki to przykrość. Ale w tym wypadku obstawiam, że ten wybarwiony zatłukł po prostu dwie pozostałe (chyba nawet niekoniecznie musiały to być samce - ale na to odpowiedzą pewnie bardziej doświadczeni koledzy). Pozdrawiam
  24. Tej Makok (to tak po poznańsku ) dobrze kombinujesz! Widzę tu już wiele problemów rozwiązanych: waga, materiał. Dobry pomysł z tymi profilami. Tylko teraz tak - jak byś łączył tą sklejkę? Rozumiem że nie na wkręty jakieś tylko kleić, w oparciu o profile drewniane może właśnie? Patent z przesuwanymi świetlówkami jak najbardziej fajny i praktyczny - chyba większego problemu by nie było, bo możnaby je przesuwać po takich właśnie profilach drewnianych. Mam teraz jednak pytanie o świetlówki - ani hu hu nie wiem, jak to je się instaluje. Potrzeba jakieś stateczniki, etc. ? Orientuje się ktoś jaki jest koszt czegoś takiego? Niestety nie mogę teraz podskoczyć do elektrycznego. Kurcze, znowu zaczynam kombinować, a to zły znak... W sumie w święta zamierzałem skonstruować sobie oświetlenie nocne na diodach, no i możnaby pomyśleć wtedy o budowie obudowy... Hmm. Pomyślę, pomyślę. Tylko mi o tych świetlówkach napiszcie proszę. Waldek, jak się zacznę grzebać w robieniu tej porkrywy to przez Ciebie I mojej żonie też nie omieszkam powiedzieć, przez kogo to , czyli bez żadnych skrupułów obciążę Cię w zeznaniach. Pozdrawiam
  25. Barian a mam takie pytanie - kiedy zamierzasz zalać baniak? Przed pracami wykończeniowymi czy po? Pytam, bo tak mi przyszło do głowy, czy nie boisz się, że podczas wykończeniówki - odpukać! - mogłoby się coś stać z baniakiem? Pytam zupełnie z ciekawości, czy zamierzasz go jakoś zabezpieczyć, bo to naprawdę czasami chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe - a to listwa, a to panel przy obracaniu się nie spojrzy i... aż strach myśleć. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.