-
Postów
5 951 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez pozner
-
No niestety tak jest. Akwaria mają ograniczoną powierzchnię i tylko w ten sposób możemy naszym rybom zapewnić pewien komfort. Dlatego napisałem, że te wyklinane garaże mogą być dla ryb lepszym rozwiązaniem, niż super wzorcowe wykony aquascapingu. Jeszcze raz napiszę, nie żałujcie kamieni, ale róbcie to z głową. Tym bardziej, gdy tyle gatunków chcecie umieścić w tej kropli wody.
-
Wszystko oczywiście określają okoliczności, ale swoim podejściem możemy to wspomóc. Czym więcej ewentualnych rewirów, tym lepiej. W tym kontekście ilość kamieni i ewentualnych rewirów działa tylko na plus. Uważam, że duża część zabójczych sytuacji w akwariach wynika właśnie z nie odpowiedniego aranżu alwarium. Zbyt dużo uwagi poświęca się cyrkulacji wody, wymiataniu nieczystości, kosztem komfortu i potrzeb ryb. A to powinno być nadrzędne. Mamy kałuże w mieszkaniu, a próbujemy upchać gatunki, które powinny funkcjonować na dużo większej powierzchni. Też miałem takie podejście, ale moje geertsi mnie z tego wyleczyły. Pokazały mi jak powinienem do tego podchodzić. Czy jeśli ryby się nie zabijają, to wszystko jest ok? To chyba nie jest wyznacznik, a tak chyba tu jest. Moje podejście z latami bardzo się zmieniło i to ryby je zmieniło. Zachwycamy się zachowaniem naszych ryb, ale czy ktoś zastanawia się nad tym jak te ryby zachowywały by się, gdyby miały więcej miejsca, gdyby tych gatunków było mniej? 3 gatunki w 240l. to jakieś nieporozumienie. Ale jeśli nawet, to większa ilość kamieni tylko może pomóc w utrzymaniu takiej obsady. Przeliczanie ilości kamieni w tej sytuacji działa negatywnie. Większa ilość kamieni może zadziałać tylko na plus. Mimo że netto wody jest mniej.
-
No i o to chodzi. 12-13 diod 3500K z soczewkami 5 stopni powinno zrobić efekt. Mam taką nadzieję. Na pewno "pochwalę" się efektem.
-
Nie, zwracałem uwagę na to. Co ciekawe, ale o tym pewnie dowiecie się na prelekcji Petera Barnesa, ten piach w Malawi bardziej jest żwirowaty niż ten z Castoramy. To są surowe płyty. Spróbuję zrobić tak, żeby zachodzły na siebie. Nawet jeśli tam będzie gromadził się jakiś syf, to w skali litrażu nie będzie to miało znaczenia. Ryzyko nadmiernej przeżywalności narybku zawsze istnieje, ale nie zamierzam się tym ryzykiem kierować. Miałem już mocno zagruzowane mbunarium i nie miałem z tym problemu. Wręcz przeciwnie, jedyny samiec elongatusa chewere, jakiego zostawiłem, zaklinował się w skałach i padł, ale na szczęście zdążył zapłodnić samicę i z tego miotu wychowały się piękne samce. Przy słabym zagruzowaniu akwarium nie miałyby szans. Są plusy i minusy, wszystko zależy od okoliczności. Mało tego, zostawiłem jednego samca nochala i w tym ogólny akwarium wyrósł mi okazały samiec. Nie było z tym problemu. Miałem tam podwieszane kamienie. Przy nich słabsze ryby znajdowały azyl. Podszedłem do tego czysto estetycznie, a okazało się to bardzo praktycznym rozwiązaniem. Tak jak wcześniej napisałem, każdy centymetr akwarium trzeba twórczo wykorzystać, a nasze odczucia estetyczne powinny być gdzieś tam w tle.
-
A tu się nie do końca zgodzę pomijając + biologiczne to widok koparek podczas budowy niezastąpiony Biologia biologią, ale czy te kopanie ma coś wspólnego z naturalnym zachowaniem pyszczaków? Może się podobać, ale czy jest naturalne? Sporo filmów z jeziora obejrzałem i na żadnym nie zaobserwowałem takich zachowań. Po co kopią i czego chcą się dokopać? Może śmieszne pytanie, ale czy ten widok kopiących pysiów jest naturalny?
-
-
Dlatego u mnie nie będzie piasku. Ciekaw jestem zachowania ryb. Dokładnie, dlatego założyłem ten temat, gdyż suche wyliczenie akwarium brutto i netto jest mylące. Wracając do mojej analogii, jeśli regał, kanapy i inne sprzęty ustawimy na środku salonu, zupełnie od czapy, to nasze poczucie przestrzeni będzie zaburzone, będziemy mieli wrażenie ciasnoty. Ale gdy te same meble ustawimy sensownie, nie odczujemy ograniczenia powierzchni. Paradoksalnie akwaria z tak tu wyśmiewanymi garażami mogą być lepsze dla ryb, niż konkursowe akwaria w aquascapingu. Sztuką jest znalezienie równowagi, ale nie powinno się kierować suchymi wyliczeniami kilogramów i objętości skał.
-
i słowo "sensownie" jest tu kluczowe. Przez sensowne ułożenie rozumiem nie ilość kamieni a jakość ich ułożenia. Modne ostatnio słowo "zagruzowanie" niektórzy rozumieją tak że, im więcej tym lepiej i pojawiają się aranżacje ze stertą kamieni i kryjówkami tylko dla narybku . Często 50 kg kamienia jesteśmy w stanie lepiej zapełnić efektywnie i efektownie mbunarium niż 100 kg wsadzonymi na pałę Dokładnie mi o to chodziło. Nawalenie kamieni bez składu i ładu nie ma sensu. Przy tak ograniczonej powierzchni trzeba wycisnąć jak najwięcej z aranżacji. Z mojej strony to dawajcie kamole na maxa.
-
Dla diod 6500K mam zasilacz z możliwością regulacji natężenia. Tu będę miał regulację. Diody 3500 nie będą miały regulacji, będą świecić na Maxa. ale będą miały kolimatory 5 stopni. Jak to wyjdzie, zobaczymy. W kotniku 50l. miałem oświetlenie 10W. Wychodzi 0.2W na litr. Dlatego tak to wygląda.
-
Ech, chodzi mi o swego rodzaju wykorzystanie kamieni. Próbuję jevw ykorzystać
-
Szczerze, to nie widzę tu oświetlenia punktowego. Mam podobny plan, ale inaczej do tego podszedłem. Mam 30 diod power led 5W 6500K. Do tego 12 diod power led 3500K i na nie będą nałożone kolimatory 5 stopni. Oświetlenie będzie umieszczone ok. 0.5m nad akwarium. 60 stopni nie da żadnego efektu. Moje 5 stopni jest przy wyjściu, dalej się przecież rozszerza, więc liczę na efekt.
-
Tego swoistego paradoksu dotyczy ten temat. Zwiększenie ilości kamieni nie musi odbywać się kosztem ilości ryb. Nie wszystko opiszą cyferki. Wręcz przeciwnie, zbyt mała ilość skał może prowadzić do problemów (że tak to określę). Kamienie nie tylko zajmują miejsce w akwarium, są użyteczne i moim zdaniem, przy tak ograniczonej powierzchni, każdy centymetr powinien być sensownie wykorzystany. Ryby na pewno to wykorzystają.
-
Zgadza się, chcę to omówić ogólnie, ale przy non mbunie jest to dość oczywiste. Kluczowy temat dotyczy mbuny. Jakiś czas temu obowiązyjącym kanonem były np. dwie wyspy po bokach akwarium. Na szczęście odchodzi się od tego, ale czy z drugiej strony ilość kamieni powinna determinować ilość ryb? I w jakim stopniu? Moim zdaniem minimalizm jest fatalnym rozwiązaniem. Podporządkowanie potrzeb ryb jak największym ułatwieniom obsługi akwarium może generować tylko problemy. Tym przede wszystkim powinni się kierować zakładający akwarium. Jak dużo i jakich kamieni powinno być w akwarium? Jak najwięcej, w granicach rozsądku. Na pewno byłoby mniej zgonów. Wyliczenia netto wody powinny być tylko pewną podpowiedzią, wskazówką, a nie dogmatem. Moim zdaniem w malawce może funkcjonować więcej ryb, niż wskazywał by na to litraż netto. Żeby nie było, do swoich 930l. planuję 4 gatunki i mocno zastanawiam się nad piątym. Znam realia, dlatego założyłem ten temat. Zakładający Malawi nie powinni, moim zdaniem, ograniczać ilości skał. Sensownie ułożone skały i ich ilość zdziałają więcej, niż kontrolowane przerybienie.
-
No właśnie, jak to określić. Wystrój nie jest najważniejszy, ale jest bardzo ważny...jest kluczowy. Na ile te skały ograniczają ryby i ich potrzeby życiowe. Jakiś czas temu dodałem filmik, na którym akwarium stoi na środku pomieszczenia. Jast cylindryczne. W centralnym punkcie, w osi akwarium, jest kamienista konstrukcja od dna do lustra wody. Większość pyszczaków trzymała się tej konstrukcji. Reszta była wolna od ryb. Mogę się tylko domyślać, że tam szukały jedzonko i czuły się bezpieczniej. Pytanie, jak to uwzględnić. Oj, no tu mój temat bardziej skierowany jest do mbuny. Przy np. drapolach litraż jest kluczowy. Przy non mbunie generalnie też. Tam nie ma kwestii zagruzowania.
-
Nie biorę pod uwagę kwestii filtracji. To jest oddzielna kwestia. Tu też jest ciężko wyliczyć zapotrzebowanie (piach, kamienie), wkład w filtrze. Moje rozważania dotyczą tego, że nie powinniśmy się kierować tylko litrażem netto, to może być mylące. Wszystko zależy od aranżacji. Po prostu, wyliczenia ilości wody netto nie mają sensu. Mamy np. kamienie w drobnych formach, poukładane w jakąś konstrukcję i z drugiej strony taką samą masę kamieni, ale zbitą w sześcian. Niby ta sama ilość kamienia, ale znaczenie zupełnie inne. Dla mnie takie suche wyliczenia nie mają sensu.
-
Oczywiste jest uwzględnienie grubości szkła, jak i kilku centymetrów do wsporników poziomych, ale to jest szczegół. Pytanie, jak zastosować ilość wystroju do ilości ryb? W jakim stopniu uwzględniać wystrój?
-
Coś mnie tknęło, żeby rozkminić ten temat. Zbliża się moment odpalenia mojego mbunarium, a co za tym idzie dylemat, ile ryb, ile gatunków w tym akwarium umieścić. Funkcjonuje tu bardzo prosty przelicznik; litraż, minus kamienie, minus piasek. Zostaje woda netto i do takiego litrażu dopasowuje się obsadę. Ale czy taki przelicznik jest właściwy? Posłużę się pewnym porównaniem; dom ma 150m2 powierzchni użytkowej. Czy jeśli wstawimy tam meble, sprzęty i inne gabaryty, ta powierzchnia się zmniejszy?..Nie, gdyż wyposażymy tą powierzchnię w niezbędne dla nas wyposażenie, poprawiające nasz komfort życia. Nie odczujemy ograniczenia tej powierzchni użytkowej. Takim wyposażeniem dla naszych ryb są skały. Traktowanie tych skał jako zajmujące miejsce i zmniejszanie litrażu w akwarium jest dużym błędem. Oczywiście wiąże się to z sensownym ułożenie aranżacji...jak i sensowną ilością kamieni. Tak jak nie może ich być za mało, tak też nie może być ich za dużo. Odpowiednie ich ustawienie też ma znaczenie. Może macie jakieś przemyślenia na ten temat?
-
Atmana też można skręcić (zmniejszyć przepływ), a może się przydać, gdybyś chciał powiększyć akwarium. Cichy, niezawodny filtr.
-
Nie u Ciebie pierwszego i nie u ostatniego jest z tym problem. Problem na pewno wynika z niewłaściwej diety. Oglądając filmik zwróciłem uwagę na to, że Twoje ryby są bardzo smukłe, że tak to określę Trudno u nich dostrzec brzuch. Moim zdaniem karmiłeś je zbyt skromnie. Nie wiem, czy zwiększenie ilości pokarmu teraz coś da, ale możesz spróbować. Co do zachowania, to faktycznie jest dziwne. Poza pulpicanem reszta ryb pływa w jednym stadzie, ustawionym pod prąd wody. Może liczą, że jakieś papu im z prądem przypłynie Kilka z nich dziobie piasek jak non mbuna. To tylko to, co zaobserwowałem na filmie. Wygląda to dziwnie.
-
Ryby są małe, ale nie młode (nie młodzież). U kolegi są już ok. roku Jeśli nic się nie dzieje, to nie ma co redukować. Chyba że chcesz uprzedzić ewentualne problemy i mieć to z głowy
-
"Na ubogo i na bogato, czyli sposób karmienia delikatnych pyszczaków"
pozner odpowiedział(a) na iquitos68 temat w Eksperymenty akwarystyczne
To nie dotyczyło twojej metody ale ogólnych zaleceń "szczyptowego" karmienia Moja uwaga też dotyczyła ogólnej zasady dawkowania pokarmu tu funkcjonującej, ale też pośrednio tego, co napisałeś. Też zastosowałeś tą zasadę, a jest ona mało precyzyjna. 4 szczypty mogą różnić się nawet dwukrotnie ilością. -
Tak jak i szczypta. Ktoś może mieć dłonie jak bochenki chleba, a ktoś inny jak kajzerki Szczypta też szczypcie nie równa. Co do ilości, to trzeba obserwować ryby, ich wygląd i zachowanie. Rodzaj i wielkość pokarmu można doradzić z zewnątrz, ale ilość każdy musi określić sam.
-
Innym, ważnym aspektem karmienia ryb jest też, moim zdaniem, rozmiar pokarmu. Mam tu oczywiście na myśli głównie pokarm granulowany, ale nie tylko. Wydaje mi się, że część problemów ze zdrowiem ryb może wynikać z nieodpowiedniego doboru wielkości pokarmu. Szczególnie u młodych ryb. Jestem zwolennikiem podawania rybom drobniejszego pokarmu, niż wskazywałyby na to ich rozmiary. Warto wziąć pod uwagę i uzmysłowić sobie to, czym te ryby odżywiają się w naturze i jakiej wielkości jest ten pokarm. Dajmy na to Copadichromisy odżywiają się planktonem. Trudno uznać za odpowiednie granulki w rozmiarze L, mimo że ryba może mieć ok. 20cm. Mbuna odżywia się tym co znajdzie na skałach, lub też planktonem (szeroko rozumianym), więc drobnym pokarmem. Pokarm dla niej też powinien być relatywnie dopasowany wielkością.
-
Troadowi chyba chodziło o temat Mortisa "Karmienie" w tym dziale.
-
Woda RO jest kompletnie niepotrzebna, lej wodę prosto z kranu, zmierz Ph po 2...3 dniach. Jeśli będzie nawet na poziomie 7,2...7,3, to nic bym nie robił. Ryby przyzwyczją się. Możesz też zastosować sodę.
