Skocz do zawartości

pozner

Klubowicz
  • Postów

    5 907
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez pozner

  1. Sławku, eureka to sztuczny twór, więc nie polecałbym jej tutaj. To samo O. black orange dorsal. U mnie dwa, tej samej wielkości samce tłukły się, aż się kurzyło. Atakowały korpus i płetwy przeciwnika, więc często wyglądały na poobijane. Z nimi to różnie bywa, ale warto ten gatunek mieć. Ładne samce i samice.
  2. Ustawiłbym dietę rośliną, gdyż taeniolatus prawidłowo się rozwinie i będzie prawidłowo funkcjonował na tej diecie. Problemy mogą się zacząć, gdy połączymy roślinożercę (demasoni) z mięsożercą (np. Placidochromis, czy ten spilonotus). Tu bym szukał doświadczeń u kolegów. Roślinożerca z wszystkożercą i to takim, który w przewadze jest roślinożercą, to nie problem. Skrajności żywieniowe stanowią wyzwanie. Tu już kilku kolegów chowa taeniolatusy z mbuną i to z powodzeniem.
  3. Takiego określenia nawet tu nie widziałem To jest moje, więc jakby co, to powoływać się na mnie. Tak na serio, to się zakręciłem z pośpiechu (musiałem zaraz wychodzić). Rzeczone Protomelasy to wszystkożercy z przewagą roślin. Potrzebne jest takie rozgraniczenie dla choćby też Tropheopsów czy Labeotropheusów (oprócz demasoni) Co do pokarmów, to np. NatureFood ma pokarmy dla roslinożerców i wszystkożerców (Cichlid Plant i Premium Cichlid)
  4. Właśnie demasoni jest takim pyszczakiem. Jego technika jedzenia polega na skubaniu górnych warstw glonów nitkowatych. Może sporadycznie trafi się jakieś żyjątko, ale na pewno nie tyle, co np. Metriaclimie, której technika jedzenia polega na zaciągania całej połaci powierzchni kamienia. Tyle ile jest w stanie ogarnąć pyskiem. Ona tych żyjątek zagarnia dużo więcej. Za tym, a może przed tym idzie budowa pyska i uzębienia, inna niż u demasoni. Dlatego mamy roślinożerców i wszystkożerców z przewagą roślin. Protomelas steveni jest roślinożercą z przewagą roślin. Wystarczy porównać jego pysk z pyskiem Metriaclimy i demasoni, a wszystko chyba jest jasne. Jest czymś pośrednim między Metriaclimą a demasoni. Tak ja to widzę.
  5. Rozpędziłem się z spilonotusem. Napisałem, że Protomelasy (steveni, taeniolatus) to raczej roślinożercy, niż mięsożercy, a przekonywał mnie o tym nie kto inny, jak właśnie harisimi. Podchodziłem do tego sceptycznie, gdyż nie zauważyłem jeszcze wtedy niczego niewłaściwego u swojego steveni. Z tego okresu pewnie jest mój cytat, ale z czasem "Stefan" zaczął wyglądać aż za dobrze i po cichu przyznałem rację Wojtkowi. Połączenie w akwarium demasoni z tymi bardziej roślinożernymi Protomelasami jest właściwe. Stąd moja opinia o zestawieniu tych ryb w tym temacie.
  6. Chodzi mi o zestawienie ich w tym temacie. Sławek wyszedł z założenia, że te dwa gatunki są niezgodne żywieniowo, że Protomelas jest bardziej mięsożercą, więc jak to pogodzić. Napisałem, że nie trzeba godzić, bo nie ma niezgodności. W tym sensie zestawienie ich tutaj jako antagonistów żywieniowych jest złym wyborem. Czy napisałem teraz jasno?
  7. Oczywiście jest dobrym wyborem. Zestawienie w tym temacie Protomelasa z demasoni jako niezgodnego żywieniowo jest nietrafionym wyborem.
  8. Protomelas spilonotus, taeniolatus, steveni, to raczej roślinożercy, niż mięsożercy. Miałem Protomelasa steveni z inną non mbuną i przekonywany byłem o jego roślinożerności. Podchodziłem do tego z dystansem. Niestety, ale źle chował się na diecie mięsnej. Był za gruby (nawet przy moich dobrze wyglądających rybach). Dlatego umieszczenie Protomelasa w zestawieniu z demasoni nie jest dobrym wyborem. Oczywiście nie wszystkie Protomelasy są roślinożerne, ale te najbardziej popularne są.
  9. Nie pamiętam tej afery, ale czy tylko karma jest w stanie aż tak wpłynąć na wybarwienie ryb? Nasz partner (nie podam nazwy) w swoich filmikach wykorzystuje oświetlenie, które podkręca barwę ryb. Dochodzi pewnie jeszcze obróbka video i efekt jest konkretny. Niepotrzebny zabieg, gdyż ma i tak bardzo ładne ryby, no ale... Dlatego warto w różnych źródłach obejrzeć wygląd danego gatunku.
  10. Mogłeś niechcący zanieczyścić test JBL. Na przykład zamieniając nakrętki. To jest dość częsty błąd. Dlatego warto flamastrem zaznaczyć jedną z nakrętek. Kup uzupełnienie JBL i porównaj pomiary.
  11. Obydwaj możecie mieć rację. Nie tylko oświetlenie ma wpływ na kolor samic. Pozycja w akwarium też. Rodzaj pożywienia też może mieć jakiś wpływ i pewnie jeszcze kilka różnych powodów. U mnie samice elongatusa chewere były ciemno popielate. W necie można znaleźć pełną rozpiętość tonalną do jasno szarych włącznie. Nie mówiąc już o tym, że faceci nie rozróżniają niuansów kolorystycznych.
  12. pozner

    Pierwsza podmiana

    0,05 jest ok, 0,1 powinno niepokoić. Trzeba obserwować. Jeśli będzie rosnąć, trzeba reagować.
  13. Jeśli transport, przestawianie itp. może spowodować rozszczelnienie akwarium, to klejenie nie jest nic warte. Prędzej ukruszy się szkło, czy zbije szybę, niż się rozszczelni. Ale to nie dyskusja na ten temat.
  14. Wiem, że to kłopotliwe dla producenta, ale to on powinien sprawdzić szczelność akwarium.
  15. pozner

    Pierwsza podmiana

    Zgadza się i dlatego nie musisz nic z tym robić.
  16. pozner

    Pierwsza podmiana

    Ph 7,5 to wystarczający poziom. Nie musisz dodawać sody. Ważniejsza jest w tym wypadku stabilność parametrów, niż ich ewentualna huśtawka.
  17. Tyle że samice elongatusów nie są zbyt urodziwe. Pomyśl może o perlmucie, albo sprengerae.
  18. W celach hobbystycznych nie powinno się w ogóle rozmnażać ryb. Jeśli w ogólnym akwarium uchowają się jakieś młode, to trudno. A już takie pozyskanie narybku nie powinno mieć miejsca. Kolega @Falcowskinie ma się czym chwalić.
  19. Nie wewnątrz, tylko obok, połączone jakimś przepływem.
  20. Rozumiem Twoje stanowisko, ale nie jest to warte tych przenosin do kotnika i z powrotem. Nie wiem, może ciekawym i najbardziej odpowiednim rozwiązaniem byłoby połączenie kotnika z ogólnym akwarium jakimś tunelem ze szklanej lub pleksi rury i przeganianie samicy do tego kotnika? Kotnik na codzień byłby odcięty od ogólnego akwarium. Tylko nie wiem, jak z wypornością, ciśnieniem, naprężeniami, itd...itp. Taka luźna myśl
  21. I to uważasz za naturalne? Ryba nie odróżnia swojego narybku od obcego. Bagrusowi pyszczaki podrzucają swoje młode i opiekuje się nimi razem ze swoimi. Nie raz można zobaczyć jak wśród młodych drapieżnika widać maluchy non mbuny. Nie można uogólniać. Są gatunki żyjące w grupach i gatunki samotnicze. Nie ma takiego instynktu, ale gdy jej się trafi narybek, to go zjada. Odruch w akwarium jest naturalnym odruchem.
  22. Zbyt często przypisuje się zwierzętom cechy ludzkie. Oczywiście występuje u nich opiekuńczość rodzicielska, ale sugerowanie, że śmierć młodych na oczach matki ma jakieś znaczenie, nie jest naturalne, to moim zdaniem przesada. W naturze to nic nadzwyczajnego, a nie rzadko zdarza się, że sama matka zjada młode. Nie szukając daleko, u ryb żyworodnych, gupików, mieczyków, to właściwie norma. W akwarium też tak czyni, jeśli ma ku temu warunki. U mbuny jest z tym łatwiej, ale jest to też mniej istotne, gdyż tu młode od razu rozpływają się po szczelinach i samica nie sprawuje opieki nad młodymi. Ja przynajmniej tego nie zaobserwowałem. Natomiast u non mbuny to jest pewien problem, gdyż nie ma szans na stworzenie ustronnych miejsc w akwarium, w których samica spokojnie mogłaby opiekować się młodymi. Mimo to stara się takie miejsce znaleźć. Stara się też je ochronić. Mimo, że jej się to nie udaje i młode zostają zjedzone na jej oczach, jest to bardziej naturalne, niż odłowienie jej do kotnika.
  23. To ironia, czy na prawdę tak myślisz? Bo jaką masz pewność, że w jeziorze nie dochodzi do takiego kanibalizmu?
  24. Nie ma potrzeby sypać drobnej karmy w ogólnym akwarium. Maluchy zawsze znajdą coś do zjedzenia. Zawsze coś im spadnie z ogólnej stołówki. Wbrew pozorom pokarm dla dorosłych ryb też w jakimś stopniu się rozdrabnia i nie jest zjadany w całości przez ryby. Nie wszystko też trafia do filtracji. Myślę, że narybek nie jest też tak "wybredny", jak dorosłe ryby i zjada wszystko, co przedstawia jakąś wartość odżywczą. Inaczej nie byłoby w ogóle przeżywalnych maluchów. A przecież u wielu z nas takie maluchy się wychowują i dorastają.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.