Pomysł ze wszech miar słuyszny i ciekawy, ale....wydaje mi się,że akcja miałaby więcej sensu podczepiona pod jakieś targi zoologiczne, których nie brakuje w ciągu roku. Spotkaniu już towarzyłaby odpowienia reklama i kontekst, możnaby się pewnie lepiej dogadać z organizatorami. Co nam po imprezie na której nikt się nie pojawi.Wydaje mi się że lepiej wysłać lokalnego przedstawiciela.. no,kogoś ambitnego kto po prostu ma bliżej albo wręcz naszego człowieka z miasta Oczywiście od tego potrzebny jest jakiś lepiej uknuty plan działania, materiały promocyjne typu banner, jakiś może rzutnik czy pecet z odpaloną prezentacją itd. Akurat takie informatyczne i merytoryczne sprawy nie jest trudno załatwić, gorzej zorganizowac chęci i czas.